Dodaj do ulubionych

Uczelnie zdecydują o sposobie rekrutacji kandyd...

12.07.08, 10:22
To to będzie otwarcie drzwi do korupcji. Jeśli o przyjęciu będą
decydować dodatkowe, czyli subiektywne, czynniki: ogólne wrażenie,
opinie nauczycieli ze szkół średnich, oceny ze szkół średnich, które
zależą od poziomu tych szkół, wypracowanie napisane w domu, nie
wiadomo jak, z czyją pomocą, itp..
O przyjęciu powinien decydować egzamin pisemny, taki sam dla
wszystkich i tak samo oceniany. Można ewentualnie uzależnić
przyjęcie nie bezpośrednio od punktów, ale od punktów ważonych
średnią z przedmiotu w całym kraju (w różnych latach, na różnych
przedmiotach jest różny stopień trudności egzaminu).
Widocznie Uniwersytet w Maastricht ma mniejsze wymagania niż
Warszawski, ale to jego problem.
Obserwuj wątek
    • pashow.von Listy polecające już zresztą były 12.07.08, 10:32
      "Listy polecające konkretnych kandydatów, których odwołania trzeba
      uwzględnić, napisali do władz uczelni m.in. prezes sądu okręgowego i
      dziekan rady adwokackiej. Dzięki ich pismom przyjęto na studia
      dwójkę dzieci sędziów, córkę prokuratora okręgowego oraz kilkoro
      pociech z rodzin adwokackich.
      Nie dostały się osoby, które zdobyły na egzaminie więcej punktów niż
      synowie i córy prawników."
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,69906,3577462.html
    • marina2 Uczelnie zdecydują o sposobie rekrutacji kandyd... 12.07.08, 11:19
      tzw pracownikom naukowym urwal sie lapowkowy cycek wiec zmiany sa
      niezbedne.zreszta przy naborze do liceow juz widac jak mozna ominac
      elektroniczna rekrutacje.np w bydgoszczy do liceum nr 2 zostala
      przyjeta uczennica ktora na testach miala 70 pkt i trojki na
      swiadectwie- max 110 pkt.
      tydzien temu byla przyjeta do jednego liceum a dzis jest juz
      w "dwojce" gdzie trzeba bylo miec minimum 147 pkt. po prostu w
      kraju nad wisla cuda zdarzaja sie permanentnie ku radosci tzw
      nauczycieli ,uczonych i pedagogow z klejacymi lapskami.

      "zaorac i dzielic wedle wisly"
    • nfajw Anatomia przestępstw uczelnianych 12.07.08, 12:17
      Tak to powazny problem a to ze wzgledu na powszechnie znane
      patologie polskiego srodowiska akademickiego, które nie zostało
      oczyszczone z elementu wrećz przestępczego np.
      Anatomia przestępstw uczelnianych
      nfapat.wordpress.com/
      Trudno miec zaufanie do lLudzi bez twarzy i kręgosłupa, że będą
      rekrutować na studia najlepszych.
      W końcu słyszeliśmy:
      “Dziś byli esbecy mają wysokie emerytury, często nieźle prosperujące
      firmy. Wiedzą, do kogo zadzwonić, żeby syn dostał się na uczelnię, a
      żona wygrała przetarg – mówiła współautorka „Trzech kumpli”, Ewa
      Stankiewicz. Znaleźli ciepłe gniazda w firmach ochroniarskich, w
      radach nadzorczych banków. – To wszystko bezpieka – bezceremonialnie
      przyznał w filmie były esbek. Rzeczpospolita esbecka?”
      nfajw.wordpress.com/2008/06/25/wymiary-ipn-u/#comment-137
      nfajw.wordpress.com/2008/06/21/trzech-kumpli/
      Jak się tego nie oczyści, to trudno stosowac takie kryteria jak w
      Maastricht!
      • kosmos.3 Re: Uczelnie zdecydują o sposobie rekrutacji kand 18.07.08, 10:25
        Jeśli już ktoś tu jest półgłówkiem to na pewno Ty. Wiesz ile trzeba
        przeczytać książek, żeby mieć chociaż cień pewności do zdania
        matury? Nie? To polecam wpisać na googlach :"Lista lektur na maturę"
        i poszukać co nieco. Wtedy zobaczysz, że Twój komentarz jest
        irracjonalny i bezsensowny, a jedynym półgłówkiem jesteś Ty.
    • khmara I bardzo dobrze 12.07.08, 20:08
      Na 200 przyjetych po roku zostaje 120. Proporcje sa rozne, ale tak samo jest na
      roznych uczelniach i na roznych kierunkach. Powodem nie jest odsiew, bo uczelnie
      robia wszystko, zeby zatrzymac studenta. Do tego samego egzaminu, zaliczenia
      mozna podchodzic wiele razy, co dawniej bylo nie do pomyslenia. Przyjeci
      rezygnuja sami w trakcie roku, bo sobie nie radza, bo nowa matura nie
      przygotowuje do podjecia studiow. Znamienne jest rowniez to, ze coraz mniej osob
      przychodzi na organizowane wiosna drzwi otwarte. Kandydaci nie interesuja sie
      programem studiow, nie chca wiedziec, czego uczelnia oczekuje. Dostaja sie na
      jakies studia i pozniej sa rozczarowani, ze wymaga sie czego innego niz w szkole.
      • pashow.von Re: I bardzo niedobrze 12.07.08, 20:35
        Matura nie jest od przygotowania do studiów, tylko od sprawdzenia
        wiedzy. Czy się sprawdza to co trzeba i czy się uczy jak należy to
        inna sprawa. Jeśli nie, to trzeba ten system doskonalić (stale jest
        zresztą zmieniany), a nie wracać do miejsc rektorskich, punktów za
        pochodzenie, czy listów polecających.

        A mniej przychodzi np. na dni otwarte dlatego, że młodzieży jest
        mniej. To są roczniki niżu demograficznego. Na nich właśnie zaczęto
        wprowadzać zmiany w edukacji.
        • khmara Re: I bardzo niedobrze 12.07.08, 21:03
          > A mniej przychodzi np. na dni otwarte dlatego, że młodzieży jest
          > mniej. To są roczniki niżu demograficznego. Na nich właśnie zaczęto
          > wprowadzać zmiany w edukacji.

          Mniej przychodzi dlatego ze kazda szanujaca sie uczelnia umieszcza w internecie
          przeliczniki punktow maturalnych na kazdy kierunek studiow. Nic wiecej nie
          trzeba wiedziec, zeby sie dostac. Niz sie dopiero zaczyna, to nie tlumaczy
          gwaltownego spadku.

          > Matura nie jest od przygotowania do studiów, tylko od sprawdzenia
          > wiedzy.

          To jest wlasnie bledne zalozenie ministerstwa. Skoro wiedza maturalna nie
          wystarcza do podjecia studiow, to po co komu taka matura.

          Wcale nie jestem za powrotem starego systemu, bo znam jego wady az za dobrze.
          Przypadek gdanski, opisywany wyzej, tez znam. Obecny system jest bardziej
          odporny na korupcje, ale na tym sie jego zalety koncza. Kandydaci sa gorzej
          przygotowani do studiow niz kilka lat temu.
          • kosmos.3 Re: I bardzo niedobrze 18.07.08, 10:29
            Tutaj jest w ogóle inny wypadek.
            Matura nie przygotowuje uczniów na studia - jest beznadziejnie
            trudnym egzaminem, który potwierdza, że ludzie, którzy go układają,
            chcą po prostu, aby multum uczniów zasiliło szkolnictwo wyższe
            prywatne. A znowu studia nie przygotowują do pracy. I to nie jest
            wina kandydatów. To jest wina systemu, którzy tworzą zawistni
            ludzie. Dzięki temu synalek wysoko postawionego ojczulka będzie miał
            pewną robotę nawet jeśli jest głąbem, a samodzielny, ambitny i
            pracowity uczeń zostanie bezrobotny. Skoro z roku na rok coraz to
            bardziej spadają dobre wyniki maturalne to chyba coś do cholery
            jasnej to znaczy.
        • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 00:47
          to jest twoja projekcja, te wszystkie punkty itd. Oxford i Cambridge prowadza
          rozmowy kwalifikacyjne i jakos sobie radza.

          ocena na swiadectwie jest najbardziej prymitywnym sposobem poznania kandydata.
          jesli tylko rozmowy beda prowazdone dobrze, to razem ze swiadectwami sa
          najlepszym sposobem wybrania najlepszych kandydatow.
          • nfajw Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 11:43
            "ocena na swiadectwie jest najbardziej prymitywnym sposobem poznania
            kandydata" tak ale w prymitywnym systemie akademickim sposoby typowe
            dla systemow bardziej zaawansowanych inny sposob oceniania jakos się
            nie sprawdzają. Trzeba zreformowac patologiczny system.
            nfapat.wordpress.com/
            NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE-patologie
            • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 12:57
              polski system naukowy nie jest prymitywny. wrecz przeciwnie, ma wiele zalet
              wobec tego pieknego i pachnacego zywica zachodniego systemu. polski system jest
              przezarty nierzetelnoscia, a to jest cos zupelnie innego. reforma jest zarowno
              prosta jak i trudna, bo wymaga wymuszenie zmian postaw pracownikow naukowych,
              mentalnosci. coraz bardziej mysle ze taka reforma jest niemozliwa nawet w
              pokoleniu dzisejszych adiunktow (30 latkow). jak oni odejda, bedzie reforma.

              • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 13:06
                Nijak sie te dywagacje Panow maja do matury i rekrutacji na studia. Nowa matura
                jest wrecz laboratoryjnym przykladem na to, ze kazdy system moze dzialac zle.
                Jezeli ktos sie zabiera za reformowanie czegokolwiek, to problem z reguly tkwi
                nie w szczytnych zalozeniach. Diabel jak zwykle siedzi w szczegolach.
                  • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 14:47
                    Dziekuje. Pragne tylko zauwazyc, ze nie podoba mi sie upolitycznianie w ten
                    sposob problematyki matur i rekrutacji. Wiele niedostatkow nowej matury jest
                    wlasnie wynikiem decyzji politycznych, zeby nie wspomniec o 30-procentowym progu
                    zdawalnosci na poziomie podstawowym.
              • nfajw Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 13:55
                tzn. zaletą tego systemu ma być nierzetelność ? Postawy pracowników naukowych są
                pochodną systemu, ci którzy mieli inna postawę zostali wykluczeni! Zmiany
                pokoleniowe ? juz sie miały dokonać ale jak zdeprawowani beneficjenci PRLu
                namascili młodszych to bagno jedynie zwiększyło swoj zasięg i jak obecni
                namaszczą kolejnych w tym systemie to zasięg bagna będzie sie powiększał. Czy
                to takie trudne ? ja to przewidywałem przed ćwierć wiekiem więc dla prof takie
                analizy to winna byc pestka a tu ciągle jakaś ociężałość.
                Chyba jedni rżną głupa, a inni nawet nie muszą
                • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 14:29
                  hmmmmm. nie sadzilem ze wlasnie to napisalem. ale widac niekooperatywnosc
                  czytania jest sztuka. nie, nierzetelnosc jest glowna wada polskiego systemu.

                  i dokladnie o tym mowie. mam w nosie i w innych czesciach ciala, kto jest
                  beneficjentem: spadkowbiercy PRLu, Solidarnosci, czy kogokolwiek innego. Mam w
                  nosie moralnosc naukowcow, dopoty dopoki sa dobrymi naukowcami. ja nie musze sie
                  z nimi kolegowac. i moze jak wreszcie to zrozumieja wszyscy reformatorzy reforma
                  sie zrobi latwiejsza. na uczelni jedynym kryterium ma byc dorobek, a nie poglady
                  polityczne kogkolwiek, w tym Pana.
                    • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 15:24
                      juz tlumacze. jako naukowcowi jest mi zuplenie obojetne czy prof. X placi
                      podatki, bije zone, uprawia seks z owcami. na uczelni jest od prof Xem i jesli
                      ma dorobek to na tej podstaie mabyc oceniany. ja sie z kanalia nie bede
                      kolegowac, ale uczelnia nie jest od wystaiania swiadectw moralnosci.

                      co do nierzetelnosci, to ja jej nie widze i nie chce widziec w kategoriach
                      moralnych. Prof X piszac nieuczciwa recenzje narusza reguly gry, procedury,
                      system ocen, a zatem zle wykonuje prace. a to ze to jest przy okazji niemoralne,
                      mam w nosie calkowicie.

                      i jeszcze raz: uczelnie nie sa od moralnosci, tylko od dorobku i wykonywania
                      pracy, ktora jest zapisana w kontrakcie, a takze w prawie zwyczajowym.
                      nieprzestrzeganie tego powinno laczyc sie z konsekwencjami dla prof X i
                      wszystkich innyc, ktorzy tak postepuja.

                      juz latwiej to ogarnac?
                      • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 15:37
                        > Prof X piszac nieuczciwa recenzje narusza reguly gry,

                        > uczelnie nie sa od moralnosci, tylko od dorobku i wykonywania
                        > pracy, ktora jest zapisana w kontrakcie, a takze w prawie zwyczajowym.

                        Naprawde w cholere nie rozumiesz. Prof. X ustala reguly gry i prawo zwyczajowe i
                        tylko od elementarnej uczciwosci tego profesora zalezy, jakie te reguly i prawo
                        beda. Zasieg obowiazywania tych regul gry i prawa zwyczajowego zalezy tylko i
                        wylacznie od pozycji prof. X. Moze to byc wydzial, jak w przypadku wydzialu
                        prawa w Gdansku.
                        • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 15:42
                          to nieprawda, nawet jesli tobie sie tak wydaje. ba, nawet tobie, khmaro, wielki
                          znawco wszystkiego co akademickie.

                          to jest tylko kwestia po pierwsze bardziej drakonskich przepisow i odrobiny
                          odwagi cywilnej. ja odmawiam wiary w to, ze wszyscy w Polsce sa skorumpowani,
                          wredni i nieuczciwi. i nie ma w Polsce nikogo, kto moglby byc szefem urzedu
                          nadzorujacego np. przebieg procesu akademickiego. a jelsi nie ma, to dajcie mi
                          wystarczajaca pensje oraz budzet i w ciagu 5 lat w Polsce nieuczciwe recenzje
                          itp stana sie rzadkoscia.
                          • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 16:09
                            Dalatato, wielki zagraniczny znawco polskich uwersytetow, co jest nieprawda?

                            Nie twierdze, ze wszyscy sa nieuczciwi. Gdzie to przeczytales?

                            Urzedow od spraw akademickich mamy w Polsce za duzo i dzialaja zle. Co
                            proponujesz, zeby poprawic ich dzialanie? Swiadectwo moralnosci od wybranych
                            demokratycznie czlonkow tych cial kolegialnych, jak rozumiem, odpada.
                          • adept_ltd1_net Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 16:13
                            z tą moralnością nie jest tak prosto. W praktyce wygląda to tak (co mogłem
                            obserwować w trakcie ostatnich wyborów), że ci, którzy mają coś za uszami są 1)
                            bardzo sterowni i najczęściej blokują jakiekolwiek sensowne reformy, 2) tworzą
                            lobby przymykania oczu na wszystko. Obie te cechy są niebezpieczne. Pozostaje
                            jeszcze 3) sprawa - dla mnie nauka to jednak nie jest tylko sprawność
                            intelektualna przeliczana na punkty, do tego dochodzi to, że coś tam jeszcze
                            kształtujemy na uczelni (poza sobą). Ale gdybym miał powiedzieć, jak
                            uporządkować te sprawy, poddałbym się ;-)
                      • pashow.von Uwaga! Głupota powyżej 13.07.08, 16:29
                        dalatata napisał:

                        > i jeszcze raz: uczelnie nie sa od moralnosci, tylko od dorobku i
                        wykonywania
                        > pracy,

                        Zdanie to uważam za wyjątkowo głupie. Propagowanie modelu kariery za
                        wszelką cenę, sukcesu zdobytego w nieuczciwej rywalizacji,
                        niszczącej innych, było ćwiczone za komuny np. po 1968 roku i w
                        stanie wojennym. Konsekwencją takiego podejścia są patologie
                        trapiące polskie uczelnie.
                        Jak ktoś jest naprawdę wybitny, to niech się skupi na własnym
                        rozwoju naukowym, publikacjach, itp., a nie szkodzeniu innym.

                        Życzę żeby ktoś wykradł Pana wyniki i ogłosił jako własne, albo żeby
                        najbliższy Pana wspólpracownik nagle się na Pana wypiął i poszedł do
                        konkurencji ze wszystkimi tajemnicami, po czym zaczął Pana zwalczać.
                        I odniósł sukces. Skoro moralność się nie liczy, to hulaj dusza
                        piekła nie ma.
                          • pashow.von Re: Uwaga! Głupota powyżej 13.07.08, 16:48
                            To niech opublikuje pomysły przedstawione w rozmowie prywatnej, albo
                            rozwinie to co podpatrzy w notatkach, jeszcze nieopublikowanych. Nic
                            mu Pan nie udowodni.
                            I jako ekspert od Pana podejścia, znający jego słabe strony, niech
                            Pana złośliwie zwalcza.
                              • pashow.von Re: Uwaga! Głupota powyżej 13.07.08, 17:07
                                Do czego może doprowadzić prawo bez moralności to wiemy na
                                przykładzie wcześniej Falandysza, a ostatnio Kaczyńskich. Za komuny
                                przypadki łamania przez władze - tamtego, nieludzkiego - prawa były
                                także rzadkie.

                                P.S. O tym co powiedział Sarkozy o polskim Prezydencie Pan słyszał?
                                  • pashow.von Re: Uwaga! Głupota powyżej 13.07.08, 17:26
                                    Mówić to oni sobie mogą, po czynach się ocenia. Nie będę się
                                    rozwodził, wiadomo o co chodzi.
                                    U nas, w kraju mało cywilizowanym, jest to przyjęte, że w polityce
                                    można np. łamać dane słowo. Ale na Zachodzie nie, o czym świadczy
                                    wypowiedź Sarkozy'ego. Tam też się zdarzają dziwne rzeczy np.
                                    przejście Schroedera do Gazpromu. Ale to jednak wzbudziło niesmak,
                                    nie uznano za rzecz właściwą, godną naśladowania.

                                    Ja bym wolał, żeby w nauce obowiązywały wysokie standardy moralne.
                                    Sądzę, że w krajach zachodnich nie ma z tym problemów.
                                    • dalatata Re: Uwaga! Głupota powyżej 13.07.08, 17:30
                                      ja tez bym wolal zeby w nauce obowiazywaly wysokie standardy moralne. tak jak w
                                      calym zyciu. ale to jest jedynie piekny postulat. i taki postulat nie ma nic
                                      wspolnego z ocena pracownika i procedura. i nie powinien miec.
                                • dalatata Re: Uwaga! Głupota powyżej 13.07.08, 17:25
                                  w rzeczywistosci komunisci lamali swoje wlasne prawa.

                                  a co do Sarkozy'ego - co ma piernik do wiatraka? i prosze mi tylko nie podlac
                                  mojego postu swietoje..wym genetycznie patriotycznym sosem, na mnie to nie dziala.
                                  • pashow.von Re: Uwaga! Głupota powyżej 13.07.08, 17:30
                                    dalatata napisał:

                                    > w rzeczywistosci komunisci lamali swoje wlasne prawa.

                                    A jakby nie łamali to by wszystko było OK?

                                    >
                                    > a co do Sarkozy'ego - co ma piernik do wiatraka?

                                    Chodzi o wypowiedź, która zrobiła w Polsce duże wrażenie, że Lech
                                    Kaczyński jest niemoralny nie podpisując Traktatu Europejskiego, co
                                    obiecał Sarkozy'emu.
                                    Nie ma to nic do nauki, ale do tego, że moralność coś znaczy -
                                    owszem.
                                    • khmara Re: Uwaga! Głupota powyżej 13.07.08, 17:55
                                      > Nie ma to nic do nauki, ale do tego, że moralność coś znaczy -
                                      > owszem.

                                      Do tego, ze moralnosc cos znaczy ma to tyle, ze niektorzy naukowcy czasami sa
                                      bojkotowani przez innych naukowcow w kontaktach miedzynarodowych. I wbrew
                                      pozorom, naukowcy zagranica czasami wiedza o roznych polskich aferach wiecej niz
                                      nam sie wydaje.
                        • kosmos.3 Re: Uwaga! Głupota powyżej 14.07.08, 22:36
                          To jest niestety szczera prawda. Propagowanie modelu kariery za
                          wszelką cenę, sukcesu zdobytego w nieuczciwej rywalizacji,
                          niszczącej innych - zwłaszcza to. 100% czystego faktu. Niestety,
                          żyjemy w takim kraju, że głosimy hasła: "Polska dla Polaków", a
                          Polak Polakowi jest w stanie nogę przeciąć, żeby tylko zajść dalej
                          niż on. Leżą krzyżem w kościele, a po wyjściu z kościoła nawet
                          grosza nie dadzą biednemu. O czym to świadczy?? Tylko o
                          beznadziejności Polaków. Dalatata to pewnie sPISkujący albo
                          POprapaniec - zaślepiony jakimiś boskimi wizjami nieudacznik, który
                          agresywnie zaznacza swoją pozycję(przegraną) na forum.
                      • nfajw Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 16:48
                        Jak się oddzieli nauke od etyki to taka nauka ludziom nie jest
                        potrzebna bo stanowi zagrozenie dla ludzkości.
                        Stawianie sprawy tak: Ja mam dorobek więc się ode mnie odpieprzcie
                        skąd go mam , ilu wykończylem aby go miec i do czego ten 'dorobek '
                        posłuzy , to jest nihilizm totalny, bardzo charakterystyczny także
                        dla skomunizowanego polskiego środowiska akademickiego (głoszacego
                        apolityczność !) ale nie tylko, bo nihlizm moralny jest jakoś
                        charakterystyczny dla salonow akademickich chyba calego świata.
                        • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 17:00
                          tak, wlasnie tak, skomunizowanego, niezlustrowanego, niezdeubekizowanego i
                          jeszcze roznych innych rzeczy. i tak, to wlasnie na pewno ja. panie dokotrze,
                          moze bez inwektyw? jesli pan sobie tylko zyczy ja moge zaczac od sfrutrowanych
                          nieudacznikow adiunkckich - lepiej panu bedzie?

                          niezgodne z prawem jest wykanczanie ludzi, podobnie jak i plagiaty, kradziez
                          danych itd itd.to nie ma nic wspolnego z nihilizmem moralnym. w miejscu pracy ma
                          rzadzic prawo i procedura a nie przekonania moralne dr dr Wieczorka, khmary, X,
                          Y i jeszcze kogokowliek innego. Rozumie pan?

                          i mnie bardzo nie odpowiada wizja uniwersytetow, na ktorych ja mam sie
                          dostosowywac do czyjegokowliek swiatopogladu, tylko dlatego ze ten ktos jest
                          moim szefem. nie odpowiada mi zeby ktos ocenial moje poglady religijne,
                          polityczne, czy praktyki seksualne. ja moge byc satanista, animista, uwielbiac
                          sado-maso z dogami, a na dodatek miec idola Stalina i Pol Pota i g....panu do
                          tego. pan nie ma prawa mnie oceniac w tych wszystkich sferach mojego zycia. pan
                          ma oceniac moj dorobek oraz zgodnosc mojego postepowania z prawem, procedura czy
                          tez zwyczajem akademickim, ktory powinien byc spisany, by nie bylo zadnych
                          watpliwosci wedle jakich kryteriow pan bedziesz mnie oceniac.

                          a do tego ze jestem kryptokomunista i na dodatek agentem Mossadu, Stasi, UB i
                          KGB w jednej osobie, wara.
                      • kosmos.3 Re: I bardzo niedobrze 14.07.08, 22:44
                        Ty jełopie, moralność jest pierwszym krokiem do reformy. Oznacza ona
                        przede wszystkim rozróżnienie tego co złe, a tego co dobre. Chcąc
                        reformy, trzeba się kierować w stronę dobra. Polska jest bardzo
                        niemoralnym krajem, stąd brak rozróżnienia na dobro i zło, a stąd
                        właśnie sytuacja: róbta co chceta. Jeśli nie nauczymy się rozróżniać
                        dobra i zła, to ciągle będzie taki sam syf jak jest.
                  • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 14:54
                    > Mam w
                    > nosie moralnosc naukowcow, dopoty dopoki sa dobrymi naukowcami.

                    Aha, czyli przeciw plagiatom tez nic nie masz, jezeli ktos jest dobrym naukowcem.

                    Wybacz, dalatata, ale o patologiach akademickich nie masz najmniejszego pojecia.
                    Plagiaty to czubek gory lodowej, w dodatku latwy do wykrycia i udowodnienia. Nie
                    mowimy tutaj o tym, czy ktos ma zone o 40 lat mlodsza i czy te zone po pijaku
                    bije, bo to nie ma nic do rzeczy. Jezeli nierzetelnosc kojarzy ci sie tylko z
                    plagiatami i kolezenskimi recenzjami, to naprawde niewiele wiesz. Jezeli nie
                    widzisz zwiazku miedzy moralnoscia a rzetelnoscia naukowa i uwazasz, ze dobry
                    naukowiec jest z definicji rzetelny, to sorry, ale zyjemy na innych planetach.
                    • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 15:31
                      Khmaro, blagam, zastanow sie co mowisz, co? tak troszeczke? prity plis?

                      Plagiat jest przestepstwem, o ile wiem sciganym z urzedu. i ja nie musze
                      plagiatora oceniac moralnie, zeby plagiat scigac i tepic. a jako ze pare lat
                      temu padelm ofiara plagiatu, dokonanego przez mojego dziekana, naprawde nie mam
                      ochoty wysluchiwac twojego pieprzenia na ten temat.

                      i prosze nie wsiadaj na bialego konia wyzszosci moralno-intelektualnej, to bo to
                      jest tylko zabawne. ja sie nie wypowiadalem na temat nierzetelnosci w ogole,
                      dalem przyklad. nierzetelnosc w Polsce jest rozna, kwadratowa i podluzna. to nie
                      zmienia jednak faktu, ze ona jest albo wykorczeniem przeciww prawu pisanemu,
                      albo zwyczajowemu. i ja nie musze sie odwolywac do moralnosci, a szczeoglnie do
                      komunizmu i PRLu zeby to chciec tepic.

                      i ja wiem, ze ty miales najbardziej pod gorke na calym swiecie i ze jesszcze
                      wiatr ci wial w oczy i powinienes dostac medal za to jaki jestes dzielny.
                      • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 15:56
                        Dalatata, kurcze, naprawde nie widzisz zwiazku miedzy prawem a moralnoscia?
                        Najprostsza droga do uznania zbrodni hitlerowskich, stalnowskich, czego jeszcze
                        chcesz za zgodne z owczesnie obowiazujacym prawem i basta.

                        Naprawde nie widze siebie na bialym koniu wyzszosci jakiejkolwiek. Rzetelnosc =
                        uczciwosc. W swietle prawa nieuczciwa recenzja jest tak samo wazna jak uczciwa.

                        Z chrzescijanska pokora pomine reszte twojego wywodu, tylko pryty pliz nie
                        przypisuj mi z tego powodu jakiegokolwiek swiatopogladu, a juz tym bardziej nie
                        snuj domyslow o cechach charakteru.
                        • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 16:39
                          to co ja widze, to jest moja sprawa. jednak ja nie mam ochoty wystawiac
                          certyfikatu moralnosci ani moim asystentom, ani moim dziekanom. uczelnie nie sa
                          od tego zeby byc moralne, ale od tego, by spelniac swoje zadania. a naukowcy sa
                          od tego, zeby robic badania i publikowac ich wyniki, a nie od tego zeby byc moralni.

                          jka zaczniemy wymagac moralnosci, to za chwile zaczniemy wymagac chodzenia do
                          komunii co niedziele. bo prawdziwy naukowiec musi byc bez grzechu, co?
                          • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 17:10
                            Sorx za ewidenta ironie w moim poscie. No to bedziemy miec taki urzad od spraw
                            jakosci akademickiej:

                            1. splagiatowal wyniki swoich magistrantek, ale to bylo 20 lat temu, wiec nic mu
                            nie mozna zrobic,
                            2. ukradl wyniki badan doktorantce i przekazal komu innemu. Poniewaz sam z nich
                            nie skorzystal, sad ukaral kogo innego,
                            3. doniosl na kolege profesora w wyniku czego kolega przez 20 lat mial
                            przerypane, ale to bylo za zamierzchlej komuny.

                            Co dalej?
                            • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 17:23
                              Khamra, ja wiem ze dla ciebie prawo nie ma znaczenia i ty uwazasz ze wszystko
                              mozna, bo to sie zgadza z twoim swiatopogladem obecnie. ja tak nie uwazam. ale

                              1. najprawdobniej jest denny i tak i nalezy go usunac, a jesli nie, to nie. bo
                              takie jest kurde prawo!
                              2. to moze ty sedziowie beda ciebie pytac o zdanie co?
                              3. szuja i bydle, ale uczelnia nie ocenia charakterow.

                              cos jeszcze? ja wiem, ze to jest cos niezwyklego, ale ja wierze w prawo i w
                              niezawisle sady. a jesli prawo jest zle, to nalezy je zmienic i od teog mamy
                              parlament. i ja bardzo przepraszam ze ja sie osmielam wierzyc w prawo i ze
                              samosady sa mi obce i obrzydliwe. wrzaski o tym, zeby na stos wszystkich ktorzy
                              sie tobie khmaro nie podobaja, zostawiam tobie i tluszczy.

                              • pashow.von Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 17:38
                                dalatata napisał:

                                > 3. szuja i bydle, ale uczelnia nie ocenia charakterow.
                                >

                                Atmosfera pobłażania dla zachowań i ludzi niemoralnych, choć nie
                                przestępców, jest jednak dla nauki krajowej szkodliwa. Szuja np.
                                jako tajny recenzent wniosku o grant specjalnie zablokuje czyjeś
                                prace a sam potem podejmie znając szczegóły z wniosku. W ten sposób
                                będzie kwitła selekcja negatywna.
                                Moim zdaniem broni Pan sprawy beznadziejnej.
                                • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 19:39
                                  moze. jednak ja wole zeby ta szuja pracowala niz robic nagonki i lincze na
                                  ludzi, ktorzy nam akurat nie odpowiadaja. dzisiaj agentow SB, a jutro kogo?
                                  homoseksualistow, ateistow czy lewicowcow? a moze cudzoloznikow? a moze
                                  kontrowersyjnych tylko?

                                  ja zupelnie nie wierze w to, ze tu ludzie sa jacys szczegolnie bardziej moralni.
                                  po prostu tu sie, tak ogolnie, nie oplaca kantowac. co nie znaczy ze kantow nie
                                  ma. jednak jest ich malo. a dlatego bo sa w miare dobre procedury. i do tego
                                  wlasni trzeba dazyc.
                                  • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 19:59
                                    Nagonka na kogokolwiek istnieje w twojej glowie tylko. Jak dwie absolwentki
                                    oskarzyly kilka lat temu dziekana wydzialu prawa o plagiat ich prac
                                    magisterskich, na forum gdanskim krolowaly wpisy o takiej wlasnie tresci:
                                    polowanie z nagonka.

                                    Jeden ze wspomnianych przeze mnie luminarzy nie zostal wybrany na kolejna
                                    kadencje do CK, co moze swiadczyc, ze srodowisko nie jest do cna
                                    zdemoralizowane. Na jednych uczelniach sprawy wspolpracy z tajnymi sluzbami PRL
                                    zalatwiano jawnie i kulturalnie. W ten sposob np. UJ rozstal sie ze znanym
                                    germanista. Inne wolaly zamiesc pod dywan to, co i tak wszyscy wiedza.
                                    Najbardziej kuriozalne zalatwienie sprawy to uwalenie w glosowaniu habilitacji
                                    czlowiekowi, ktory chyba nawet przyznawal sie do wspolpracy, nb. na wydziale
                                    historii. Wolisz taki srodowiskowy osad moralny?

                                    > a dlatego bo sa w miare dobre procedury. i do tego
                                    > wlasni trzeba dazyc.

                                    Zgadzam sie. Tylko tych procedur na razie brakuje w wielu dziedzinach.
                                    • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:12
                                      i mozesz jeszcze 900 takich przykladow dac i ja mam je w nosie w kontekscie tej
                                      dyskusji. potrzeba porcedury, prawa, a nie moralnosci.

                                      nie, ja wole nie miec zadnego osadu moralny - bo do tego o czym mowisz osady
                                      moralne prowadza. i ja nie chce zadnych moralistow, w tym ciebie. ja chce prawo.
                                      a jesli nie dziala, to nalezy je zmieniac i egzekwowac. do bolu.

                                      a to ze brakuje procedur nie oznacza ze nie powinnismy do nich dazyc.
                                      powinnismy. tylko niestety reformatorzy typu NFA + khmara wola pieprzyc o
                                      moralnosci, lustracji i de-szystkoizacji, zamiast walczyc o procedure. no ale to
                                      przeciez chodzi o to, zeby sie odgryzc, dowalic, a nie o to, zeby reforme robic,
                                      nie? akademickie TKM.
                                      • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:24
                                        > akademickie TKM.

                                        Nie wypowiadaj sie o rzeczach, o ktorych nie masz pojecia. To po pierwsze. Po
                                        drugie, nie ma innej metody zwrocenia uwagi na niedostatki prawa niz wlasnie
                                        publiczne ich naglosnienie.

                                        Po trzecie - i specjalnie od nowego akapitu, zebys zauwazyl - staram sie unikac
                                        pisania o osobach, ktore znam osobiscie.

                                        > a jesli nie dziala, to nalezy je zmieniac i egzekwowac. do bolu.

                                        To jest tak oczywiste, ze nie che mi sie komentowac. Zaznaczam pro forma, na
                                        wypadek, gdybys nie zauwazyl, ze sie z toba zgadzam.

                                        > potrzeba porcedury, prawa, a nie moralnosci.

                                        Potrzeba zdrowych zasad etyki zawodowej i skutecznych mechanizmow egzekwowania
                                        tychze. Do tego dla mnie sprowadza sie cala dyskusja o moralnosci.

                                        A poza tym, jezeli chcesz mnie uwazac za prawicowego oszoloma, to wolna wola.
                                        Zawsze dobrze jest miec prywatny wiatrak, z ktorym mozna sobie powalczyc.
                                        • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:30
                                          khmaro, to jest rozmowa na temat moralnosci. i ty sie opoiwadasz za ocena
                                          moralna ludzi. ja sie przeciwstawiam temu. i juz.

                                          i nie mam waptliwosci ze ty wiesz wszystko lepiej, a ja duuuuuuuzo gorzej.
                                          jestes guru.
                                  • pashow.von Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:00
                                    Uważam, że zasady moralne są bardo ważne w każdej dziedzinie życia.
                                    To, że ci którzy nimi szermują w Polsce są cynikami, hochsztaplerami
                                    i nie zasługują na szacunek, nie oznacza, że te zasady już nie
                                    obowiązują. Po rządach PIS-u, Kaczyńskich i Rydzyka jest/będzie po
                                    prostu więcej do naprawienia.

                                    A co do procedur, to nikt tutaj nie twierdził że mają być złe.
                                    • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:16
                                      jeszce raz: ja sie z Panem zgadzam. jednak osad moralny nie nalezy do mnie jako
                                      profesora, kierownika, dziekana itd itd. bo ja nie mam prawa oceniac wedle
                                      swojego systemu wartosci. bo ja na przyklad zabronilbym chodzic do kosciola moim
                                      podwladnym. rozumie pan?

                                      i wlasnie po to jest procedura i prawo. i jako przelozony mam sie do niego
                                      stosowac. i mam w nosie czy moja dokotrantka jest dewotka czy wojujaca ateistka.
                                      dziewica czy rozpustnica. ja jestem od tego zeby przypoilnowac zeby napisala
                                      porzadna prace dokotraska, oparta na prozadnych badaniach. reszte mam w nosie. i
                                      nie mam watpliwosic ze gdyby wszyscy profesorowie tak postepowali, swiat
                                      polskiej nauki bylby duzo lepszy.
                                      • pashow.von Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:40
                                        dalatata napisał:

                                        > swojego systemu wartosci. bo ja na przyklad zabronilbym chodzic do
                                        kosciola moi
                                        > m
                                        > podwladnym. rozumie pan?
                                        >

                                        Dla mnie to, czy ktoś chodzi do kościóła czy nie, nie ma żadnego
                                        znaczenia przy ocenie, czy jest moralny, czy nie. W kraju o. Rydzyka
                                        i rozpolitykowanych księży, po wielu aferach seksualnych i
                                        finansowych w Kościele Katolickim, to w ogóle już nie jest żadne
                                        kryterium.

                                        > stosowac. i mam w nosie czy moja dokotrantka jest dewotka czy
                                        wojujaca ateistka
                                        > .
                                        > dziewica czy rozpustnica.

                                        Życie seksualne również nie ma dla mnie żadnego znaczenia, jeśli
                                        chodzi o etykę i moralność w pracy na uczelni (zakładam oczywiście
                                        że nie łamane jest prawo). Nie o tym myślałem, bo to nie ma też
                                        znaczenia (przynajmniej w 99.9% przypadków) przy przyjęciach na
                                        studia. Ale nastawienie komisji, wpływy, pozycja rodziców, poparcie
                                        ze strony bardzo agresywnego w Polsce kleru - o, to może już mieć.
                                        Pozwalając na takie pozamerytoryczne wpływy, otwiera się drogę do
                                        niemoralnych zachowań. I to nie będzie przestępstwem, jeżeli np.
                                        biedne dziecko ze wsi nie będzie przyjęte z większą ilością punktów,
                                        a bogate, mające plecy - będzie. Chodzi o to, żeby tak nie było.
                                        Dlatego jestem w Polsce za tym systemem jaki jest: o wszystkim
                                        decydują obiektywne wyniki państwowego egzaminu maturalnego.
                                      • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:42
                                        TYlko zauwaz, do ciezkiej anielki, ze tego nikt nie kwestionuje. Walczysz nie z
                                        pogladami, ale z intencjami, ktore bezpodstawnie przypisujesz dyskutantom. Over
                                        and out.
                              • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 17:45
                                Wszystkie trzy przyklady dotyczyly bylych i obecnych czlonkow CK. Niektore
                                szczegoly zostaly zmienione, by te osoby byly mniej rozpoznawalne.

                                Od mojego swiatopogladu sie odczep, bo nie masz na ten temat nic do powiedzenia.

                                Argumenty ponizej pasa:

                                > Khamra, ja wiem ze dla ciebie prawo nie ma znaczenia i ty uwazasz ze wszystko
                                > mozna, bo to sie zgadza z twoim swiatopogladem obecnie

                                Podaje przyklady, w jaki sposob niektore rzeczy funkcjonuja w praktyce
                                akademickiej. To nie znaczy, ze uwazam, ze jest to dobre.

                                > samosady sa mi obce i obrzydliwe. wrzaski o tym, zeby na stos wszystkich ktorzy
                                > sie tobie khmaro nie podobaja, zostawiam tobie i tluszczy.

                                NIGDY o nikim nie pisze w internecie z imienia i nazwiska, opierajac sie tylko i
                                wylacznie na wlasnej wiedzy. NIGDY nie podaje zadnych informacji o zadnej
                                osobie, jezeli nie mam na to potwierdzenia w zrodlach pisanych lub elektronicznych.

                                Obrzydliwe jest to, co mi zarzucasz.
                                • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 19:44
                                  ja ci niczego nie zarzucam. ja ci tylko mowie to ze to co proponujesz to sa lincze.

                                  i juz przed chwila napisalem. wole to zeby prawo bylo bezradne wobec szui niz
                                  stosowanie metod tejze szui. jesli nie wierzymy w prawo i w sad, to nie ma dla
                                  nas ratunku.a wlasciwie dla was.

                                  i moze to obrzydliwe co zarzucam, jednak jeszcze obrzydliwsze jest ferowanie
                                  wyrokow 'moralnosci'. i jest mi obojetne calkowicie czy ci czlonkowie CK zrobili
                                  co zrobili czy nie. masz dowody, idz do sadu. nie masz dowodow lub nie chcesz,
                                  siedz cicho. a nie epatuj 'hakami' na profesora takiego czy takiego. bo to jest
                                  wlasnie obrzydliwe.

                                  a kolegowac ci sie z nimi nikt nie kaze.
                                  • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:11
                                    > ja ci niczego nie zarzucam. ja ci tylko mowie to ze to co proponujesz to sa
                                    lincze.

                                    Przesadzasz i to grubo. Do niczego nie nawoluje, podaje tylko przyklady.

                                    > i juz przed chwila napisalem. wole to zeby prawo bylo bezradne wobec szui niz
                                    > stosowanie metod tejze szui.

                                    Przeczytaj jeszcze raz wczesniejsze posty. Nigdzie nie mowie nawet, ze tych
                                    ludzi nalezy zwolnic z pracy. Natomiast uwazam, ze osoby, na ktorych ciaza
                                    powazne podejrzenia nie powinny pelnic funkcji pochodzacych z wyboru. Zgadzam
                                    sie z Zybertowiczem, ktory powiedzial kiedys, ze czlowiek pelniacy funkcje
                                    pochodzaca z wyboru powinien byc nieskazitelny - cytuje z pamieci. Tak nie jest.

                                    > a nie epatuj 'hakami' na profesora takiego czy takiego

                                    Zartujesz chyba. Nikogo publicznie ani prywatnie nie epatuje zadnymi hakami.
                                    Mowie o rzeczach, ktore sa publicznie wiadome i opisane w mediach. Z litosci nie
                                    podaje nazwisk ludzi, ktorzy juz zostali publicznie napietnowani.
                                    • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:19
                                      a to teraz uzurpujesz sobie prawo zeby mowic mi na kogo mam glosowac tak? khmaro
                                      moze ty chcesz cesarzem zostac?!

                                      jesli kots jest dobrym dziekanem, mam w nosie czy jest moralny czy nie. BO ON MA
                                      BYC DOBRYM DZIEKANEM!

                                      alez oczywiscie ze epatujesz. to ze nie podajesz nazwisk, nie ma znaczenia. to
                                      jest taka'marcepaneria' hakowa. wink wink nudge nudge, nie? nazwiska nie podamy,
                                      detale zmienimy, ale jak przyjdzie co do czego, to zawsze mozemy podac nie?
                                      obrzydliwe.
                                      • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 20:32
                                        > a to teraz uzurpujesz sobie prawo zeby mowic mi na kogo mam glosowac tak?

                                        Ty naprawde malo wiesz o mechanizmach demokracji akademickiej w Polsce.

                                        > alez oczywiscie ze epatujesz. to ze nie podajesz nazwisk, nie ma znaczenia. to
                                        > jest taka'marcepaneria' hakowa. wink wink nudge nudge, nie? nazwiska nie podamy

                                        Zwidy. Wsrod wymienionych do tej pory przeze mnie osob jest prawnik, dwoch
                                        historykow, dwoch filologow i psycholog, z roznych miast w Polsce, m. in.
                                        Krakow, Gdansk, Poznan. Czy ty naprawde sadzisz, ze ja tych wszystkich ludzi
                                        znam osobiscie? I za mam jakikolwiek interes w tym, zeby im wszystkim dokuczyc?
                • adept_ltd1_net Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 15:45
                  hm, prawdę mówiąc, nie widzę, w jaki sposób obecny system mógłby wykluczyć
                  korupcję???
                  jedyną konsekwencją jest to, że nie wiemy, kogo przyjmujemy na studia, a raczej
                  wiemy, że przyjmujemy ludzi kompletnie nieprzygotowanych (i to w różnych
                  aspektach) do studiowania.
                  Z rozmową kwalifikacyjną jest podobnie jak z demokracją - nic lepszego nie
                  wymyślono dotąd. I naprawdę prędzej zobaczę, czy ktoś będzie studentem i dobrym
                  studentem po kwadransie rozmowy (nawet, jeśli z erudycją u kandydata kiepsko),
                  niż oglądając świadectwo szkolne i maturalne...
                  • khmara Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 16:00
                    Adept, a ciebie skad tu przywialo? ;-)

                    > hm, prawdę mówiąc, nie widzę, w jaki sposób obecny system mógłby wykluczyć
                    > korupcję???

                    Szkoda gadac... Oceny wystawia zewnetrzna komisja, listy przyjetych lacznie z
                    liczba punktow sa jawne, naprawde pole manewru jest niewielkie.

                    Co do reszty zgoda calkowita.
          • pashow.von Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 16:18
            dalatata napisał:

            > to jest twoja projekcja, te wszystkie punkty itd. Oxford i
            Cambridge prowadza
            > rozmowy kwalifikacyjne i jakos sobie radza.

            Ale prowadzą z tymi którzy bardzo dobrze zdają stosowne egzaminy. I
            nagle przestają prowadzić, jeżeli w ostatniej klasie wyniki z
            egzaminów są słabe.
            Z tego co ja wiem, nie ma tam furtki typu listy polecające od
            nauczycieli, proboszczów, znanych prawników na stanowiskach.
            • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 16:42
              nie. Na Oxbridge nie ma egzaminow wstepnych. sa swiadectwa plus rozmowa
              kwalifikacyjna. natomiast kazde podanie jest opatrzone referencja nauczyciela. i
              co ty na to misiaczku?

              pashow.von napisał:

              > Ale prowadzą z tymi którzy bardzo dobrze zdają stosowne egzaminy. I
              > nagle przestają prowadzić, jeżeli w ostatniej klasie wyniki z
              > egzaminów są słabe.
              > Z tego co ja wiem, nie ma tam furtki typu listy polecające od
              > nauczycieli, proboszczów, znanych prawników na stanowiskach.
              • pashow.von Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 17:12
                Niech Pan najpierw się zapozna z systemem angielskim, a potem coś
                pisze.

                Najważniejsze są wyniki egzaminów w stylu naszej matury, tylko
                zdawanych w ciągu kilku lat:

                www.ucas.com/students/startapplication/apply/applyeducation/ex
                aminationresults

                a egzaminy wstępne na niektórych kierunkach także są:

                www.ox.ac.uk/admissions/undergraduate_courses/how_to_apply/written_tests.html

                dalatata napisał:

                > nie. Na Oxbridge nie ma egzaminow wstepnych. sa swiadectwa plus
                rozmowa
                > kwalifikacyjna. natomiast kazde podanie jest opatrzone referencja
                nauczyciela.
                > i
                > co ty na to misiaczku?
                >
                > pashow.von napisał:
                >
                > > Ale prowadzą z tymi którzy bardzo dobrze zdają stosowne
                egzaminy. I
                > > nagle przestają prowadzić, jeżeli w ostatniej klasie wyniki z
                > > egzaminów są słabe.
                > > Z tego co ja wiem, nie ma tam furtki typu listy polecające od
                > > nauczycieli, proboszczów, znanych prawników na stanowiskach.
                • dalatata Re: I bardzo niedobrze 13.07.08, 17:28
                  szanowny panie, tak sie sklada ze od 17 lat mieszkam w UK i pracuje na
                  brytyjskiej uczelni.

                  testy na Oxbridge sa wyjatkiem na kilku kierunkach. na przyklad anglistyka jest
                  takim wyjatkiem glownie dlatego ze jest niezwykle oblegana.
                  • pashow.von Oxford wymagania 13.07.08, 18:19
                    dalatata napisał:

                    > szanowny panie, tak sie sklada ze od 17 lat mieszkam w UK i
                    pracuje na
                    > brytyjskiej uczelni.

                    Więc najwyższy czas się zapoznać z wymaganiami przyjęcia na Oxford.
                    Chyba znalazłem:

                    Oxford University is happy to receive applications from students
                    from any country in the world providing that they are studying for,
                    or have already achieved, three A-Levels or other equivalent
                    academic qualifications.

                    Nie wiem na ile trudne są te egzaminy i czy traktowane są binarnie,
                    czy punktowo. Ale jednak mają znaczenie.

                    www.ox.ac.uk/admissions/undergraduate_courses/courses/courses_
                    and_entrance_requirements/index.html

                    Wymagania Oxfordu przetłumaczone na polski system:
                    studia-w-anglii.pl/oksford-FAQ.html#12
                    • dalatata Re: Oxford wymagania 13.07.08, 19:46
                      no toz przeciez pislaem, ze na Oxbridge jest matura i rozmowa kwalifikacyjna.
                      A-levels to matura. nie wiem o co chodzi.oto cytat z jednej ze stron ktore pan
                      posal:

                      "Niestety nie da się powiedzieć, czy kandydat zostanie na pewno przyjęty jeśli
                      ma dany zestaw ocen. To zależy także od m.in. rozmowy kwalifikacyjnej. Jeśli
                      jednak sądzisz, że twoje oceny nie ustępują wiele tym przedstawionym powyżej,
                      jest tylko jedna rada jaką możesz usłyszeć ode mnie: składaj aplikację - masz
                      duże szansę na przyjęcie."

                      dokladnie to co mowilem. nie mam pojecia, o co chodzi.
                      • kosmos.3 Re: Oxford wymagania 14.07.08, 22:20
                        Człowieku, Ty chociaż widziałeś jak wygląda brytyjska matura?
                        Przecież to są jakieś kpiny. Skoro za napisanie na wypracowaniu
                        maturalnym "fuck off" z wykrzyknikiem uczeń dostaje o 12 czy 11%
                        więcej punktów to o czym to świadczy?
                        Gdyby nie te rozmowy kwalifikacyjne to nie byłoby sensu robić list
                        kwalifikacyjnych - mogliby napisać: WSZYSCY PRZYJĘCI. U nich to jest
                        niezbędna, a u nas kompletnie niepotrzebna.
                        Ich matura to nie jest nawet 1/4 naszej matury. U nas zapiernicz
                        maksymalny, a oni pod koniec nauki w szkole średniej nie umieją
                        jeszcze dobrze tabliczki mnożenia. Tyle, że u nas ta rozmowa
                        kwalifikacyjna to jest po prostu element korupcjogenny. Przecież
                        składając podanie maturzysta ma zdjęcie, świadectwo ukończenia
                        szkoły i wyniki maturalne, które są przeliczane na punkty. Jeśli np.
                        maturzysta ma ze wszystkich wymaganych przedmiotów po 90 i wzwyż %,
                        świadectwo z paskiem to po co mu jeszcze rozmowa kwalifikacyjna? Co -
                        profesor obejdzie go dookoła jak jakiegoś manekina?
                        • kosmos.3 Re: Oxford wymagania 14.07.08, 22:22
                          Przypadek beznadziejności rozmów kwalifikacyjnych na uczelniach mogę
                          poprzeć faktem jaki miał miejsce w mojej rodzinie.
                          Otóż moja chrzestna,która mówi po angielsku prawie jak po polsku,
                          teraz już absolwentka studiów licencjackich z zakresu filologii
                          angielskiej, zdawała specjalny egzamin językowy, żeby się dostać na
                          studia. Ten egzamin zdały tylko 3 osoby, w tym właśnie ona. Wiesz co
                          się stało? Nie przyjęto jej. Dlatego, że nie rzuciła koperty na
                          stół, tak jak pozostała dwójka. Oto jest prawdziwość rozmów
                          kwalifikacyjnych na studiach - są one absolutnie zbędne,
                          niepotrzebne i porąbane.

      • kosmos.3 Re: I bardzo dobrze 14.07.08, 21:51
        Łaskawy człowieku - zrozum jedną rzecz. Matura i tak jest już
        wykańczającym egzaminem - stres zjada maturzystów żywcem. Po co
        jeszcze serwować nam kolejną porcję stresu w postaci głupiej rozmowy
        kwalifikacyjnej. Normalnie przeliczanie procentów na punkty i PESEL-
        izacja, a nie tam jakaś beznadziejna rozmowa kwalifikacyjna. I tak,
        tych którzy się dostają, profesorowie zobaczą na studiach.
        Beznadziejność rozmów kwalifikacyjnych na uczelniach mogę poprzeć
        faktem jaki miał miejsce w mojej rodzinie.
        Otóż moja chrzestna,która mówi po angielsku prawie jak po polsku,
        teraz już absolwentka studiów licencjackich z zakresu filologii
        angielskiej, zdawała specjalny egzamin językowy, żeby się dostać na
        studia. Ten egzamin zdały tylko 3 osoby, w tym właśnie ona. Wiesz co
        się stało? Nie przyjęto jej. Dlatego, że nie rzuciła koperty na
        stół, tak jak pozostała dwójka. Oto jest prawdziwość rozmów
        kwalifikacyjnych na studiach - są one absolutnie zbędne,
        niepotrzebne i porąbane.
      • kosmos.3 Re: Każdy sposób rekrutacji ma swoje zady i walet 14.07.08, 22:30
        Ale tak się składa, że ten sposób nie ma żadnej zalety.
        Wyobraź sobie sytuację takową:
        Na Uniwersytet X składa papiery Iksiński. Ze wszystkich wymaganych
        przedmiotów ma ponad 90% na rozszerzeniu. Dodatkowo świadectwo
        z paskiem. Do podania oczywiście trzeba dołączyć zdjęcie, także
        niech nie mówią, że chcą "osobiście zobaczyć". Po co takiego
        maturzystę wzywać na rozmowę kwalifikacyjną? W wielu prestiżowych,
        polskich uczelniach system rekrutacyjny jest prosty:
        1. Pierwszeństwo mają wyniki na maturze.
        2. W przypadku niejasności, organizowany jest konkurs świadectw
        szkolnych.
        Tutaj nie ma innych możliwości. Rozmowa kwalifikacyjna owszem w
        przypadku np. filologii - bo to się zgadza, to w końcu język. Ale
        np. na fizykę?? To bez sensu.
    • kosmos.3 Re: Uczelnie zdecydują o sposobie rekrutacji kand 15.07.08, 09:44
      Dokładnie. Szczera prawda. W przypadku rekrutacji to przecież każdy
      wie, że studentów wyłania się poprzez następujące rzeczy:
      -Pierwszeństwo ma procentowy wynik matury przeliczany odpowiednio na
      punkty
      -W przypadku identycznych wyników na maturze, o przyjęciu decyduje
      świadectwo ze szkoły.
      I taka jest kolej rzeczy.
      Co do rozmowy kwalifikacyjnej - jest ona obecna na filologiach, jako
      test językowy sprawdzający to, czy człowiek nadaje się na takie
      studia. W tym wypadku to oczywiste i przez większość studentów
      akceptowane. Natomiast kompletnie nie rozumiem celu rozmowy
      kwalifikacyjnej np. w przypadku politologii(a są takie uczelnie,
      które tego wymagają).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka