Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli

29.07.08, 07:19
W polsce też tak powinno być i wreszcie leniwe nauczyciele wzięli by
się do uczciwej roboty !!!
    • aurita Re: Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli 29.07.08, 08:01
      z pustego i salomon nie naleje
      • bjqbjq123 Re: Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli 29.07.08, 08:55
        no moze ni tak..
        male wymagania bo duze klasy..
        • dobrasekta Kraj idiotów z maturami. 29.07.08, 14:24
          No i super, głupimi łatwiej się rządzi. Każdy dostanie piątke a i nauczycielom
          będzie lżej bo nie trzeba będzie sprawdzać prac.

          ---------------
          Wole coś zjeść i tyle
    • blackthorn Re: Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli 29.07.08, 08:10
      A co wedlug ciebie jest ta "uczciwa robota"? A moze ty tez oblales mature??
      I czy to wina nauczyciela ze taki skonczony debil ktory nie chce sie uczyc, ma
      wiecej nieobecnosci w dzienniku jak ja wlosow na glowie a jak sie juz pojawi w
      klasie to zajmuje sie pajacowaniem nie zda matury?
      Nie na darmo nazywa sie to "egzamin dojrzalosci"...
      • baby1 A mnie się pomysł podoba. A twoje 29.07.08, 14:30
        argumenty nie są zbyt sensowne:

        > I czy to wina nauczyciela ze taki skonczony debil ktory nie chce
        sie uczyc, ma ...

        A dlaczego ten nauczyciel dopuścił do tego, że uczeń mógł zdawać
        maturę nie będąc do niej przygotowany? Dawniej się nie przepuszczało
        takiego delikwenta do następnej klasy i było po problemie.

        Znacznie lepsze takie metody oceny niż durne formalne awanse nie
        mające nic wspólnego z wykonywaną pracą.

    • kakens Re: Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli 29.07.08, 08:14
      krepelx napisał:

      > W polsce też tak powinno być i wreszcie leniwe nauczyciele wzięli by
      > się do uczciwej roboty !!!

      W Polsce (nazwy krajów piszemy wielką literą analfabeto) nauczyciel nie dopuści
      wtedy do matury ucznia który miałby ją oblać.
      Proste i skuteczne rozwiązanie, po co ryzykować?

      Przepis głupi, bo z g... bata nie ukręcisz.
    • naprawdetrzezwy Bardzo dobry pomysł! 29.07.08, 08:35
      Za kilkanaście lat w Rosji w kwiecie wieku będą same głupki.
      Ale każdy z maturą...
      • fanfaroni Re: Bardzo dobry pomysł! 29.07.08, 10:02
        u nas juz teraz tak jest ale w mniejszej skali, matura się
        zdfewaluowała podobnie jak studia gł. za sprawą studiów zaocznych i
        pseudouczelni w stylu dyplom za kasę
    • andyx Re: Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli 29.07.08, 08:43
      A co z leniwymi uczniami?
      Nie żebym bronił nauczycieli, ale w jaki sposób można zmusić ucznia
      żeby się nie tylko uczył, ale i nauczył :) ?
      A co z liczebnością klas? 30-35 uczniów ? to chore, w prywatnych
      jest koło 10-12.
      • bjqbjq123 Re: Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli 29.07.08, 08:54
        andyx napisał:

        > A co z leniwymi uczniami?
        > Nie żebym bronił nauczycieli, ale w jaki sposób można zmusić ucznia
        > żeby się nie tylko uczył, ale i nauczył :) ?
        > A co z liczebnością klas? 30-35 uczniów ? to chore, w prywatnych
        > jest koło 10-12.
        popieram..
        nikt nie chce zmniejszac..
        mam 6 godz w prywatnej-klasa 5-osobowa:):)
    • emeryt21 Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli 29.07.08, 09:14
      Popieram ! U nas tez powinien byc taki system.Nauczyciele wyznaja
      haslo "czy sie stoi czy sie lezy pensja sie nalezy".
      Wyniki nauczania !? To sprawa uczniow i ich rodzicow.Nauczyciele
      odpekaja swoje godziny(?) i do domku.....
      • anitka221 Re: Rosja dyscyplinuje swoich nauczycieli 29.07.08, 09:30
        To dobry pomysl, ale co z nauczycielami,ktorych wszyscy uczniowie
        zdaja mature? Powinna byc premia,a szczegolnie za srednia na maturze
        wszystkich uczniow, tak do 100% Nareszcie do matury nie dopuszczani
        byliby uczniowie z kiepskimi wynikami. Z pewnoscia podniosloby to
        poziom nauczania. A najlepiej tak jak na egzaminach na prawo jazdy -
        mala usterka w prowadzeniu auta i oblane. Niektorzy mlodzi ludzie
        zdaja po 10 razy.... ale czy to jest sprawiedliwe??? Pewnie tak...
        lub nie.
      • kawiarniany.filozof Najpierw spróbuj być nauczycielem w szkole gminnej 29.07.08, 10:49
        i ucz klasy trzydziestoosobowe, w których większość uczniów na lekcjach gada
        sobie o tym, czym karmią ich reklamy, bo Jaśnie Państwo Rodzice nauką dziecka
        interesują się dopiero, jak dostanie kiepską ocenę i się skarży, że "pan/i od
        [nazwa przedmiotu] mnie gnębi i w ogóle on(a) nie umie uczyć", a mamusia czy
        tatuś przychodzą robić awanturę. A potem się wypowiadaj o nauczycielach, OK?
    • toja3003 Brawo Rosja! Pytam konkretnie: jaka jest różnica, 29.07.08, 09:27
      Pytam konkretnie: jaka jest różnica, odnośnie zarobków, między
      nauczycielem, który autentycznie i profesjonalnie wykonuje swój
      zawód a takim, który mówi „drogie dzieci przeczytajcie sobie od
      strony 20 do strony 30 a ja potem sprawdzę”? Otóż twierdzę, że
      różnica jest żadna i to trzeba zmienić. Podobnie na uczelniach.
      • kakens Re: Brawo Rosja! Pytam konkretnie: jaka jest różn 29.07.08, 12:41
        Pytam konkretnie: Jak chcesz zmierzyć wyniki ich pracy?
        • toja3003 odpowiadam konkretnie: sprawdzonymi 29.07.08, 15:18
          na świecie metodami. Szkoła też jest „fabryką”, której „produktem”
          ma być wykształcony i wychowany uczeń czy student. Poziom jego
          wykształcenia i wychowania da się mierzyć. Zatem można też oceniać
          nauczycieli i to trzeba robić i uzależniać zarobki nauczyciela od
          wyników uczniów a nie biadolić, że się nie da, że nauczyciele i tak
          dużo już robią. A jak się mierzy poziom wiedzy europejską metodą
          PISA? Bardzo konkretnie prawda? Wiem, że to nie proste i że są różne
          klasy ale w każdym zawodzie jest pewne ryzyko: do jakiej firmy
          trafisz jako pracobiorca, czy będziesz miał dobry rejon jako lekarz
          mający własną praktykę, czy wypali twoja strategia biznesu jako
          przedsiębiorcy itp. Dlaczego nauczyciele mieliby być włączeni z
          systemu wiążącego wyniki z zarobkami? Owszem, można trafiać na
          lepsze i gorsze klasy ale to się w czasie będzie wyrównywać. To nie
          jest tak, że drużyna piłkarska ma cały czas pecha, we wszystkich
          meczach. Jak jest dobra to przegra jeden czy drugi mecz a resztę
          wygra i też będzie wysoko. A ja mówię nie o absolutnym wyniku klasy
          tylko o różnicy względnej jaką nauczyciel osiągnął w danym okresie.
          Czyli pomiar poziomu klasy na początku i końcu danego okresu
          porównawczego i to w ramach danego przedmiotu. A więc matematyk,
          który ma matematykę w różnych klasach też nie będzie miał tylko
          jednej słabej klasy z reguły prawda? To wszystko da się
          statystycznie zamodelować. Np. odrzucając wyniki skrajne tzn.
          superzdolnych uczniów najlepszych (i tak się nudzą w szkole a w
          życiu sobie poradzą) i najgorszych (też się nudzą i powinni być np.
          przeniesieni do specjalnej). No bo jaką motywację ma nauczyciel żeby
          uczniowie robili postępy? Przecież niezależnie od wyników dostanie
          te same pieniądze. Jakaś premia za mierzalne wyniki powinna być. Jak
          zrobisz z idioty imbecyla to jesteś tak samo dobry jakbyś zrobił z
          imbecyla debila i o tym mówię. Podałem przykład jak mierzyć
          efektywność nauczyciela: nie wymyślam tu nowych teorii tylko
          proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele na świecie a nie
          biadolić ciągle, że „w Polsce to niemożliwe”. W USA np. rodzice w
          szkołach, w demokratycznych wyborach mają wpływ na jej dyrektora
          (tzw. trustees) więc to chyba jest motywacja żeby się starać nie?
          Możliwe jest także włączanie uczniów do oceny nauczycieli wedle
          korczakowskiej zasady „dziecko jest dzieckiem ale we własnych
          problemach i sprawach jest ekspertem”. I znowu – te systemy
          funkcjonują nie tylko na wyższych uczelniach (za granicą). A u nas
          nawet na uniwersytetach toczą się postępowania prawne blokujące
          strony internetowe, które takie oceny zamieszczają, w myśl zasady,
          że „nauczyciel ma zawsze rację i wara rodzicowi czy uczniowi od
          oceny jego postępowania”. A u nas pokutuje socjalistyczne myślenie
          typu „szpital to nie fabryka aut” albo „szkoła to nie fabryka aut”
          albo „teatr to nie fabryka aut”, że niby nie da się ocenić
          efektywności pracy sfery budżetowej. Otóż da się. Tylko trzeba to
          oddać w ręce tych, którzy płacą podatki i tą sferę finansują, nie
          mówiąc o tym, że trzeba tą sferę gdzie się da redukować
          prywatyzacją. Ostanio oglądałem w brytyjskiej TV (BBC Prime, była w
          kablówkach w Polsce ale wycofują bo nie ma chętnych do oglądania)
          jak zmienia się szkoła z tzw. trudnymi uczniami po wprowadzeniu
          amerykańskiej zasady „zero tolerancji”. Lekcje wyglądają jak lekcje
          i nikt nie wkłada nauczycielowi kosza na głowę a jak próbuje to n
          a t y c h m i a s t w szkole zjawia się policja, no a u nas to
          oczywiście też „niemożliwe” a potem to dochodzi do samosądów
          zrozpaczonych obywateli.
Pełna wersja