Angielski pacjent marzy o naszej przychodni

    • senga79 Angielski pacjent marzy o naszej przychodni 31.07.08, 16:12
      Ależ kurde kłamstwa!!!!
      Do specjalisty w Polsce czeka się parę dni? Mój mąż zdążył wyemigrować z kraju
      zanim go laryngolog przyjął. (termin 4 miesiące).
      W przychodni w Opolu byłam świadkiem jak o godzinie 7:30 recepcjonistka
      przegoniła kobitę z temperaturą, bo "już nie ma wolnych miejsc". We Wrocławiu
      jeśli nie masz tem. 40 stopni też Cię tego samego dnia nie przyjmą.
      Nie wspomnę już o podejściu do pacjenta. W UK mili uśmiechnięci, a w Polsce
      niezadowolony, nisko opłacony lekarz, pielęgniarka....
      • m4t Re: Angielski pacjent marzy o naszej przychodni 31.07.08, 17:43
        senga79 napisała:
        > Ależ kurde kłamstwa!!!!
        > W przychodni w Opolu [...]We Wrocławiu

        Ten minister zapewne wizytował przychodnię MSWiA w Warszawie(Tą w której leczy się nasz rząd), nie jakąś zwyczajną dla zwykłych ludzi.

        Pozdrawiam
    • aelithe Angielski pacjent marzy o naszej przychodni 31.07.08, 16:15
      nieograniczonego popytu nie da się zaspokoić ograniczona ilością
      środków.
    • wielki_czarownik A czy pan minister 31.07.08, 18:46
      A czy pan minister dowiedział się ile się daje w kopercie za operację? Czy angielski pacjent zgodzi się na takie dodatkowe, "dobrowolne" opłaty?
    • vendettav Angielski pacjent marzy o naszej przychodni? 31.07.08, 19:24
      Tylko trzeba mu powiedzieć, że wizyta trwa góra 10 minut u polskiego
      lekarza rodzinnego. Nie wiem jak jest w Wielkiej Brytanii, ale w USA
      15 minut pacjent nieskomplikowany, 30 minut trudniejszy, 45
      pierwszorazowa wizyta chorego i przez cały dzień daje to 24
      pacjentów. W Polsce rekordziści przyjmują 50-60, a może są też
      lepsi. Jakby porządnie badali, to kolejki byłyby na 2 tygodnie.
    • osmiol Srutu tutu trabka z drutu 31.07.08, 20:24
      Mozna zdechnac z nudy czytajac te same narzekania.Wlasnie wyszedlem
      z pracy.Przychodnia w malej wiosce na poludniu Anglii.Przyjalem 26
      pacjentow.Zadzwonilem do 20.Mialem 2 wizyty domowe.W moim gabinecie
      jest czysto i ladnie.Nie nosze fartucha, bo bezpieczniej jest
      codziennie przyjmowac chorych w czystej koszuli niz hodowac bakterie
      przez tydzien na fartuszku.Poza tym w fartuchu wyglada sie jak
      sprzedawca lodow.

      Zaden pacjent nie zostal odeslany.Nie wypisalem dzis tez
      paracetamolu. Byly dzieci, staruszki i ludzie w srednim wieku.Chorzy
      na serce, astme, przeziebieni, cukrzycy i z problemami
      ortopedycznymi i okulistycznymi.Wypisalem trzy skierowania - na
      rehabilitacje, do okulisty i do nefrologa.Rowniez jeden akt zgonu.
      Nikt mi nie ublizal i nie zalil sie, ze leki drogie czy ze setny raz
      musi zbadac cukier w moczu , a ja oponuje.Pacjenci sluchali , co im
      radze, mieli wlasne pomysly, czasem zmienialem zdanie,czesciej
      jednak ich przekonywalem do swoich pomyslow.
      Kilka lat temu mialem wlasna praktyke lekarza rodzinnego w
      Polsce.Nie bylo kolejek.Jezdzilem na wiecej niz obecnie wizyt
      domowych.Pisalem wiecej skierowan na badania i konsultacje , zeby
      sie ludzie nie czepiali, choc polowa byla zupelnie bez
      sensu.Zarabialem 5 razy mniej niz teraz a pracowalem dwa razy
      dluzej.Wszyscy jednak zazdroscili mi nowego samochodu i czystych
      butow. I ciagle narzekali.Nawet na to, ze NIE MA kolejek.Bo nie bylo
      z kim pogadac przed gabinetem.Serio!
      Nie wroce do Polski, bo tu mnie szanuja i cieszy mnie moja praca.W
      ojczyznie bylem notorycznie obrazany przez pacjentow i lekcewazony
      przez lekarzy specjalistow czy nawet petakow rok po studiach , ale
      pracujacych na oddziale.Tu konsultant pisze piekne listy z
      konsultacjami i prowadzi mile pogawedki na czestych spotkaniach z
      GP.Szanuje moja prace i pomaga w skomplikowanych problemach nie
      uwazajac mnie za kretyna a siebie za geniusza.
      Polski system opieki zdrowotnej potrzebuje nie tylko
      pieniedzy.Potrzebuje przyzwoitych ludzi, ktorzy wiedza na czym
      polega leczenie ludzi.Potrzebuje tez edukacji obywatelskiej , zeby
      chamstwo zostalo zastapione przez rozsadek i kulture osobista.
      Niestety trzeba lat na takie zmiany. Ja na to nie mam czasu.Zycie
      jest za krotkie.
Pełna wersja