annamarecka
03.08.08, 15:46
Pani Anno,
Czytac Pani artykul przypomnialam sobie kilka zdarzen z czasow mojej
mlodosci i jedno ...calkiem niedawne.
Pamietam szok mojego owczesnego chlopaka ...18-latka ktoremu rodzice
powiedzieli o jego zydowskich korzeniach. Jego szok byl dla mnie
niezrozumialy poniewaz nie zetknelam sie nigdy wczesniej z
antysemityzmem. Chopaka "nosilo" przez kilka miesiecy, nie mogl
odnalezc sie w nowej i zaskakujacej wiedzy. Powtarzal "strace
wszystkich przyjaciol" ...odpowiadalam mu na to "co to za
przyjaciele ktorzy zwracaja uwage na Twoje pochodzenie a nie na Twoj
charakter i wspolne lata przyjazni". W koncu wyjechal do
Szwajcarii...tam zalozyl rodzine i zyje sobie spokojnie.
Na moje zdziwienie ze osiedlil sie w kraju ktory zbudowal swoje
bogactwo na odwracaniu sie od ludzkiego nieszczescia i czerpaniu z
niego korzysci odpowiedzial "lepszy kraj ktory zawinil w przeszlosci
i jest kosmopolityczny niz taki ktory pietnuje mnie teraz za
pochodzenie".
Nie rozumialam tego za bardzo ...zyje w okreslonym kregu
towarzystkim i duzo podrozuje po swiecie w zwiazku z moja praca.
Ale....kilka lat temu postanowilam wyjsc za maz. Za
Amerykanina,reformowanego zyda. Postawilam warunek "mieszkamy w
Polsce". Moja mama ciezko chorowala ...nie chcialam aby dzielil mnie
od niej ocean. Maz zgodzil sie.Jego praca rowniez nie wymaga jego
obecnosci w kraju jego urodzenia.
Ostrzegl mnie tylko "jestem zydem,ty jestes katoliczka, Twoj kraj
jest postrzegany jako antysemicki na calym swiecie, Twoi znajomi
beda Cie wytykac palcami".
Nie wierzylam mu.
Kilka miesiecy po jego przeprowadzce do Polski miala miejsce
nastepujaca sytuacja: wyjezdzalam do innego miasta w zwiazku z moja
praca i zabralismy do samochodu mloda osobe z ktora w tamtym czasie
wspolpracowalam. Mloda 27 lat. Wyzsze artystyczne wyksztalcenie.
Mila,kulturalna,cywilizowana.
W drodze powrotnej moj maz skomentowal okropny stan polskich
drog.Rozesmialam sie na to "Kochany ....my Polacy mielismy Stalina,
Hitlera i przyjazn polsko-radziecka...w naszym interesie lezalo
niebudowanie szerokich autostrad aby uniknac ponownego
najazdu"....Maz ....smiejac sie....przyznal mi racje!
Ale mloda osoba wypalila" Alez Hitler w jednym mial racje...pozbyl
sie z Polski Zydow".
Zapytalam "to znaczy Pani zdaniem mordowanie niewinnych ludzi bylo
racjonalnym zadaniem?" na co uzyskalam odpowiedz "oh ...ja sama nie
mam nic przeciwko Zydom ale moj tata uwaza ze to jedyna rzecz ktora
Hitler dobrze zrobil".
Chcialam zatrzymac samochod o poprosic ja o opuszczenie naszego
towarzystwa. Maz zdecydowal ze dowieziemy ja do celu i nie
bedziemy "karac za bezrozum".
Potem...odmowilam dalszej wspolpracy z nia.
Jeszcze mieszkamy w Polsce ale widze jasno ze obawy meza sa
uzasadnione. Maz pokochal moj kraj za jego urode .....ale zobaczymy
jak dlugo jeszcze bedzie mial sile ignorowac podobne historie.
A w naszm codziennym zyciu zdarza sie ich wiele.
Pozdrawiam
A.M.