Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, ani ...

09.08.08, 14:27
Po pierwsze, to poprawcie ten błąd ortograficzny w tytule. "Nie" z
czasownikami pisze się oddzielnie.
A po drugie i zasadnicze: skoro tak jest, jak pisze autorka, to może
warto rozpocząc dyskusję o roli wychowawczej uczelni? O tym jak
przygotowuje przyszłe elity do pełnienia ich ról społecznych? Co
wymaga zdolności i motywacji do myślenia w kategoriach dobra
publicznego, a nie tylko własnych interesów? O tym czy w ogóle ma
(ta uczelnia) świadomość, że z tego obowiązku nikt jej nie zwolnił i
że nie tylko przygotowanie do rynku pracy jest jej misją?
    • fforde Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, ani ... 09.08.08, 14:28
      Bardzo dobry tekst. Dzięki
    • piotr_cholda Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, ani ... 09.08.08, 20:14
      Proponuję jednak zapis w "największym dzienniku ogólnopolskim" zgodnie z
      regułami języka polskiego tj. "nie ciekawi", bo "ciekawi" to jest tutaj
      czasownik. Z przecinkiem chyba też nie do końca dobrze. Albo napiszcie "Młodzi
      nieciekawi ani aborcji ani wojny, ani..."
      • phlora Re: Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, an 10.08.08, 08:43
        Z przecinkami jest do końca dobrze
    • ubik_2008 Świetny tekst. Brawo 09.08.08, 20:39
    • jagoda.10 I bardzo dobrze. 09.08.08, 22:09
      To znaczy, że młodzi myślą sami i nie wdają się wciągnąć w nagonki
      światopoglądowe i polityczne. Mnie też NIE CIEKAWI zaglądanie każdemu do
      sypialni. A w wizji ekspertów rządzących Polską nie ma nic złego. Brawo studenci!
      • boguslaw_siemiatkowski ojoj 09.08.08, 22:43
        Obawiam sie, ze jednak nie zalapalas o co chodzi w tym - swoja
        droga - bardzo ciekawym tekscie. Mlodzi nie mysla samodzielnie, a
        jedynie powtarzaja bezrefleksyjnie banaly ktore uslysza gdzies tam w
        telewizji. Dzisiaj kazdy duren zgrywa eksperta, dlatego tak bardzo
        wazny jest krytycyzm, ktory pozwoli nam na swiadome podejmowanie
        decyzji. Traktowanie slow eksperta jako prawdy objawionej jest li
        tylko kolejna forma radykalizmu. Brak refleksji wczesniej czy
        pozniej odbije sie nam wszystkim czkawka, a dzisiejsza sytuacja jako
        zywo przypomina ta z 18 wieku.

        I na sam koniec, warto pamietca, ze ci mitologiczni niezalezni
        eksperci nie sa wolni od ideologii, polityki, grup nacisku etc.
        Warto zachowac krytycyzm takze wobec nowych kaplanow dzisiejszego
        komercyjnego swiata. Co zrobisz jak dwoch niezaleznych ekspertow
        bedzie mialo dwa rozne zdania na jeden temat?
        • cytrynowe Re: ojoj 10.08.08, 10:13
          boguslaw_siemiatkowski napisał:

          > Obawiam sie, ze jednak nie zalapalas o co chodzi w tym - swoja
          > droga - bardzo ciekawym tekscie. Mlodzi nie mysla samodzielnie, a
          > jedynie powtarzaja bezrefleksyjnie banaly ktore uslysza gdzies tam w
          > telewizji.

          Ale jakby powtarzali bezrefleksyjnie banaly, ktore przeczytaja w GW, to autorka artykulu juz by nie miala zastrzezen, prawda? ;]
          • boguslaw_siemiatkowski Re: ojoj 10.08.08, 21:30
            No nie wiem, nie wiem. A slyszales/as o Witoldzie Gadomskim? ;)

            Tak na marginesie, ja tylko streszczal Jagodce mysl przewodnia
            artykulu. Serio :-)
      • know jagoda.10: piekna ilustracja tezy artykulu 11.08.08, 02:57
        spory swiatopogladowe, to nagonki??? dziewczyno, przeciez one sie
        przekladaja na praktyke, na twoja prywatnosc sie przekladaja, i na
        to, ze jakies prawicowe po**by beda mialy prawo gmerac w twojej
        poscieli i twojej waginie, zamkna cie w domu, a twoim dzieciom beda
        w szkole klasc do lba niebezpieczne klamstwa. to nie sa jakies
        oderwane od rzeczywistosci dywagacje, to sie wazy twoja przyszlosc.
        jak mozesz sobie winszowac, ze sie tym nie interesujesz?
    • gzipk Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, ani .. 09.08.08, 22:10
      niezły tekst, zwłaszcza druga część, bo początek mocno naciągany. To, że
      studenci uznają dyskusję o aborcji, rodzinie itp. za odgrzewany kotlet, to nie
      dlatego, że nie chcą się wypowiadać, nic ich nie interesuje itp., tylko
      dlatego, że to JEST odgrzewany kotlet. O aborcji, eutanazji i in. toczyło się
      zażarte spory w podstawówce, potem w liceum... ile można? wniosek z każdej
      dyskusji jest taki, że każdy obstaje przy swoich poglądach i tylko się w nich
      zacietrzewia, więc na studiach lepiej nie marnować czasu na spieranie się bez
      sensu i przekonywanie innych do swoich racji, tylko raczej pomówić właśnie
      "objektywnie" o społeczeństwie. Terroryzm i aborcję zostawić na dyskusje przy
      piwie. Może to dlatego, że wszystko przeżywamy wcześniej, zażarte dyskusje, ale
      także okres naiwnej wiary, że zniknie brak poszanowania między ludźmi i że każdy
      będzie zadowolony z dzieciństwa... Życzenia pokoju na świecie nie da się dziś
      traktować inaczej niż ironicznie, wystarczy spojrzeć na nagłówki dzisiejszych
      gazet...
      • know Re: Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, an 11.08.08, 02:30
        ale przeciez tu nie chodzi o gadanie, tylko o zmiane sytuacji. nie
        chodzi o to, zeby ktokolwiek kogokolwiek przekonal, ze aborcja jest
        be albo cacy, tylko o to, zeby prawo w polsce pozwalalo ludziom na
        podejmowanie w tej sprawie wlasnych decyzji i wyciaganie z tej
        sprawy praktycznych wnioskow.
    • equi.nox Re: Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, an 10.08.08, 03:30
      Zgadzam sie z @olcha11, jakkolwiek Twoj komentarz prawdopodobnie
      pozostanie bez wiekszego echa gdyz po latach kato-kom indoktrynacji
      w szkolnictwie wychowawcza rola uczelni ludziom nie kojarzy sie
      najlepiej...

      Nie zmienia to jednak faktu, ze wiodace uczelnie swiata, w
      szczegolnosci amerykanskie i brytyjskie, traktuja role ksztaltowania
      elit w sensie znacznie szerszym nizli tylko zawodowym
      czy "eksperckim" jak to ostatnio jest modnie to nazywac), bardzo
      powaznie widzac w tym jeden z czynnikow odrozniajacych ich uczelnie
      od tzw. drugiej i trzeciej ligi szkol, ktore skupiaja sie wylacznie
      na wypuszczaniu ekspertow, lepszych badz gorszych.

      Na koniec nieco gorzka uwaga. Trudno oprzec sie wrazeniu, ze polskie
      uczelnie nawet w zakresie eksperckim powaznie kuleja. Jesli Pani
      adiunkt (domyslam sie) z doktoratem z wiodacej uczelni w Polsce
      publikujaca artykul w wiodacym dzienniku w kraju pisze "nie" z
      czasownikiem lacznie to cos jest nie tak, albo z uczelniami albo z
      gazetami, albo z jednym i drugim.
      • olcha11 Re: Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, an 10.08.08, 07:24
        Dzięki za wsparcie. Myślę, że o postawy studentów/absolwentów
        troszczą się nie tylko uczelnie amerykańskie i brytyjskie ale i
        inne. To, co się proponuje w ramach tzw. procesu bolońskiego, to
        projektowanie programów studiów w trzech wymiarach: wiedzy,
        umiejętności i "other competencies", które zawierają w sobie przede
        wszystkim świadomość ważnych kwestii etycznych i społecznych.
        Uczelnia będzie musiała jakoś wykazać, że ich rozwijaniu sprzyja.
        Tylko kiedy to dotrze do naszych autonomicznych rad wydziałów
        zajętych walką o forsowanie własnej oferty programowej i własnych
        pracowników.
      • phlora Re:Młodych nie ciekawi ani aborcja, ani wojna, an 10.08.08, 08:42
        Nie ciekawi - oddzielnie, ale przecinki są w tytule o.k.

        powinno być z trzema przecinkami: to cos jest nie tak, albo z uczelniami, albo z
        gazetami, albo z jednym i drugim.
    • ajuraszek Młodych nieciekawi ani aborcja, ani wojna, ani ... 10.08.08, 13:51
      Jak to dobrze że ktos w przystępny sposób opisał w końcu tego słonia
      w pokoju. Dzięki.
    • czarnymak Sztuczność socjologii - kultura to nie matematyka 10.08.08, 18:33
      Antropologia kulturowa (Etnologia) wydaje się lepszym narzedziem do badania takich zjawisk niż Socjologia, która bawi się cyferkami i procentami - widowiskowa acz nie ukazujaca rzeczywistosci metoda. Problem opisywany jest złożony, jednak podejście do tematu stereotypowe. Młodzi Polacy obciążeni opowieściami o powstaniach, wrogach, najazdach radzieckich, walkach o tożsamość, żyją w Polsce demokratycznej, w której stara, pamiętająca PRL kadra kruszy kopie o ich wizję seksualności, religii czy związków. Bardziej młodzież interesuje, czy bedą mieli pracę, czy ustawy pozwolą na bycie konkurencyjnymi wobec U.E. i wobec reszty gospodarki świata. Wyżej przytaczane rozgrywki są tak na prawdę nieistotne w obrębie życia społecznego, gdyż dotykają spraw prywatnych, które powinny być zachowane w obrębie tej prywatności. Seksualność, religijność nie powinny być obiektem uwagi publicznej. Skoro mamy wolność demokratyczną, to dlaczego stara kadra chce wszystkim ręcznie sterować? PRL to historia ręcznego sterowania i od tego młodzi chcą się odciąć.
      • noczelny co Ty [...] wiesz o socjologii? 10.08.08, 23:34
        Jeżeli dla Ciebie socjologia, to są cyfry i procenty, to znaczy, że nie masz
        pojęcia o czym się wypowiadasz chłopaku. Weź Turnera do ręki, przeczytaj wstęp
        chociaż.
        • hermina5 Re: co Ty [...] wiesz o socjologii? 11.08.08, 09:21
          Chyba ty neistety tez zbyt wiele nie wiesz...Socjologia opisze ci
          jakieś zjawisko, jego występowanie, rozmiar, skalę w mikro czy makro
          społecznosci, czasem wskaze przyczyny, czasem postawi mozliwą
          diagnoze i pzrewidywania - choc to akurat rzadko.

          Antropologia zajmuje się natomiast tym, co dla społecznosci o wiele
          istotniejsze - skad wzieły sie takie, a nie inne przyczyny danych
          zachowań, z czego wynika taka a nie inna interakcja w danej grupie,
          jakie są odległe skutki takich działań, co lezy pod powierzchnią
          sloganów. Trudno nei zauwazyc róznicy - oni mówia, z e bycie
          zideologizowanym, to bycie powaznym , a to jest nieatrakcyjne
          towarzysko. I na tym zatrzyma się socjologia. Antropologia zapyta -
          dlaczego neiatrakcyjne, co jest w takim razie atrakcyjne, dlaczego
          nalezy w tej grupie byc w ten, a nei inny sposób atrakcyjnym ,
          dlaczego dana społcznosc ukrywa poglądy , choc je posiadai szereg
          innych . Róznica jest diametralna.
    • m.klimas Państwo niech nie wtrąca się w swerę prywatną 10.08.08, 18:43
      Bardziej od tego, tko jest gejem i czy jest w homoseksualnym
      związku interesuje mnie, co z dziurą budżetową, lotniskami,
      stadionami na Euro 2012, co z systemem zdrowotnym, składkami na
      emeryturę. Interesuje mnie szalenie, czy prawo Polskie zapewni
      bycie na równi albo wyżej z innymi krajami U.E. Interesuje mnie
      też, czy powstaną elektrownie Atomowe, bysmy się uniezależnili
      energetycznie... takie rzeczy mnie i moich rówieśników obchodzą.
      Pozwólcie ludziom żyć! w polsce Gej przedstawiany jest jako
      degenerat, choś może przestrzegać prawa i płacić podatki, a nie
      piętnuje się graficiarzy, neonazistów, huliganów - to jakiś chory
      układ! Albo szybko się w Polsce zmieni, albo młodzież zmieni
      Polskę... na bardziej przychylne dla obywateli kraje :)
      • noczelny "elektrownie atomowe, byśmy się uniezależnili 10.08.08, 23:41
        energetycznie" - to i pozostałe stwierdzenia obrazują poziom samozadowolenia z
        własnej ignorancji w wykonaniu młodzieży, która posiada papiery, że jest
        inteligencją...
        Wracając do atomowych elektrowni, które mają nas uniezależnić: aby tak się stało
        trzeba by chyba podbić jakieś terytorium, na którym są złoża uranu...
        Przyajmniej za moich czasów na geografii w szkole uczyli, że w Polsce złóż
        surowców tego typu nie ma. Więc od kogo się uniezależnić? Od Rosji, która teraz
        sprzedaje nam prawie całą ropę i gaz, żeby nie tylko transport i przemysł
        chemiczny, ale też energetyka zależała od rosyjskiego uranu???
        • know rece opadaja, nastepny bezmyslnie klepie bzdury 11.08.08, 02:43
          chlapniete przez "eksperta" w telewizji. jakie znowu elektrownie
          atomoweeeee???? poczytaj sobie, czlowieku, o swiatowych zasobach
          uranu - sa na wyczerpaniu. na dzien dobry proponowalabym, zeby
          panstwo wspieralo obywateli zakladajacych wlasne elektrownie
          napedzane wiatrem i woda, zamiast ich zmuszac do wpuszczania
          wytworzonej energii do sieci energetycznej, a nastepnie odkupowania
          jej od elektrowni.
          • know @m.klimas ze "swery prywatnej" bylo to powyzej 11.08.08, 02:44
    • sumer55 pracuję z młodymi i napatrzyłem się już na nich co 10.08.08, 22:20
      nieco i to że tym młodym wszystko wisi to wiem od dawna. Jak ironia brzmi hasło,
      takie będą rzeczypospolite jakie ich młody kształcenie.
      Już sam fakt popierania bezkrytycznego Tuska i PO świadczy o klasycznym:
      czytanie bez zrozumienia.
      Drodzy młodzi przyjaciele: walcie się i nawet się nie zorientujecie z ręką w
      nocniku. Prawdziwe pokolenie JPII: zero myśli.
      • maruda.r Re: pracuję z młodymi i napatrzyłem się już na ni 11.08.08, 03:01
        sumer55 napisał:

        > nieco i to że tym młodym wszystko wisi to wiem od dawna. Jak ironia brzmi hasło
        > ,
        > takie będą rzeczypospolite jakie ich młody kształcenie.

        ************************************

        Jak więc to się stało, że wychowani w PRL-u ludzi zdołali obalić komunizm?

        • know Re: pracuję z młodymi i napatrzyłem się już na ni 11.08.08, 03:10
          prl nie uczyl roznych rzeczy, ale krytycznego stosunku do tego, co
          sie slyszy, i samodzielnej analizy faktow i przekazow, uczyl
          doskonale. ja sie raczej zastanawiam, jak to bylo mozliwe, ze ludzie
          wychowani w prlu wychowali swoje dzieci na takie, em, lemingi.
        • gobi05 wychowani w PRL-u ludzi zdołali obalić komunizm? 18.08.08, 18:51
          Ludzie niespecjalnie żądali obalenia tego
          "komunizmu", to czerwoni go obalili,
          przygotowując to wcześniej dzięki
          wprowadzeniu stanu wojennego.
          Polska była poletkiem doświadczalnym przed większym
          przedsięwzięciem - rozwiązaniem ZSRR.

          Nie pokażę dowodów, ale popatrz na efekty.
    • noczelny Zadziwiająco ciekawy i niepłytki artytuł... 10.08.08, 23:31
      ...jak na gazetę wybiórczą. Ciekawe, jak to się tu znalazło - chyba
      "arcycenzor" przysnął - ?
    • know rola wychowawcza uczelni? musztarda po obiedzie 11.08.08, 03:02
      to w szkolach trzeba wprowadzic wychowanie obywatelskie, zamiast
      patriotycznego i filozofie z prawdziwego zdarzenia. gdzie w polskiej
      szkole jest miejsce na dialog i wpajanie dzieciom, ze sa
      odpowiedzialne za formulowanie wlasnych pogladow?
      • zyta2003 Re: rola wychowawcza uczelni? musztarda po obiedz 11.08.08, 06:50
        Widac, ze na zamowienie mozna udowodnic kazda teze. Wlasnie w tym
        tygodniu naczelny polski dziennikarz Zakowski w Polityce udowadnia
        jak mamy madra, wyrobiona spolecznie, intelektualnie mlodziez - ta
        ktora przybyla na Woodstock. To znaczy kilkunastoletnia. Ona sie
        interesuje wszystkim i ma swiatle i szerokie poglady, ktore
        zadziwily najtezszych przedstawicieli polskiej ekonomii i
        zurnalistyki. Te kilka lat od nich starsze pokolenie studentow - to
        wyzuci z wszelkich odruchow spolecznych malego kalibru ludzie.
        Mysle, ze rzeczywiscie malego kalibru, bo podkreslanie z duma, ze
        nie inetresuja ich prawa kobiet ()aborcja), wojny itd... to
        zenujace - przyszla kadro intelektualna. Dobrze, ze za 5 lat
        zastapia ich ci spolecznie umotywowani swiatli 17-latkowie.
      • olcha11 Re: rola wychowawcza uczelni? musztarda po obiedz 11.08.08, 08:30
        Ależ jedno drugiego nie wyklucza. Inaczej mówi się o tym do dzieci,
        inaczej do młodziezy młodszej, a inaczej do studentów. Studenci
        powinni zrozumieć, że postawy i zdarzenia społeczne nie są
        zjawiskiem naturalnym, ale są czymś co współtworzą i za co ponoszą
        odpowiedzialnosć. Zwłaszcza jeśli pretendują (a powinni) do roli
        tzw. przywódców społecznych, a więc ludzi, którzy wiedzą więcej,
        rozumieją głębiej i potrafią myśleć w kategoriach dobra publicznego
        a nie tylko partykularnych czy grupowych interesów. O tym jeszcze z
        gimnazjalistą nie pogadasz.
        • hermina5 Re: rola wychowawcza uczelni? musztarda po obiedz 11.08.08, 09:29
          a ja tam sobie mysle, ze tkaiego a nie innego zachowania nauczyli
          tych ludzi wszyscy, a potem się dziwią . ..Od lat wciska się Ja, JA,
          JA - dla mnie , o mnie, indywidualnosc, moja kariera, moja praca.

          Zanikło prawie wszystko, co społecznikowskie, grupowe, oddolne, za
          co sie nie zapłaci, co wynika ze swiatopoglądu i zaangazowania. 40
          letni Ludzie na osiedlu nie potrafią w 3 blokach zebrać sie, zeby
          walczyć o załozenei parku na blokowisku, który jest potzrebny
          zawsze - za to chcieliby , zeby młodzież byla społecznie
          zaangazowana ...wolne zarty...Takie społeczeństwo wychowaliscie
          sobie szanowni państwo sami - to wazne , co moje i mój kawałek, jak
          pies nasra pod oknem sasiada, to juz nei moje i nei obchodiz mnei,
          ze chodnik jest wspólny. No to kogo się wychowa i ukształtuje od 3
          roku zycia, tego sie ma.
          • olcha11 Re: rola wychowawcza uczelni? musztarda po obiedz 11.08.08, 09:47
            Dużo w tym racji, ale coś mnie niepokoi, hermino5. Dlaczego nie
            piszesz, że to "my" - to my wychowaliśmy takie pokolenie. Jesteś
            poza nim? Nie brałaś w tym udziału? Czy też i ty sama myslisz w
            kategoriach niewspólnotowych?
            Jesli ta diagnoza jest prawdziwa (bo znam i kontrptrzykłady) to ja
            się czuję za to odpowiedzialny. Ty nie?
            • hermina5 Re: rola wychowawcza uczelni? musztarda po obiedz 11.08.08, 18:08
              Studia skończyłam zbyt niedawno, zeby kogokolwiek jak dotad
              wychowac.
    • psychopatolog Komentarze z przeszłości 17.08.08, 18:48
      eństwo konsumpcy">>nowe<< w Europie to hasło >>koniec z dyskusjami<< i niechęć
      do wszelkich form współżycia, które same przez się powodują poszanowanie norm
      obiektywnych we wszystkich dziedzinach życia, począwszy od prywatnej rozmowy,
      przez naukę, aż do parlamentu. Oznacza to odrzucenie współżycia w kulturze,
      czyli współżycia w ramach jakichś norm i powrót do współżycia barbarzyńskiego.
      Przechodzi się do porządku dziennego nad normalną procedurą postępowania,
      dążąc bezpośrednio do narzucenia innym swojego widzimisię i swoich życzeń."
      Jose Ortega y Gasset, Bunt mas (1930)

      "[życie codzienne] nie jest jedynie sumą codziennych zdarzeń, czynów i gestów,
      wymiarem powszedniości i powtarzalności — to pewien system interpretacji.
      Codzienność to rozszczepienie całościowej praxis na sferę transcendentną,
      autonomiczną i abstrakcyjną (polityki, społeczeństwa, kultury) oraz na
      immanentną, zamkniętą i abstrakcyjną sferę >>prywatności<<. Praca, czas wolny,
      rodzina, relacje: jednostka reorganizuje owe sfery na sposób inwolucyjny, poza
      światem i historią, w spójny system ufundowany na zamknięciu prywatności,
      formalnej wolności jednostki, na dającym poczucie bezpieczeństwa zawłaszczeniu
      środowiska i niezrozumieniu. Codzienność w obiektywnym porównaniu z całością
      jest czymś ubogim i szczątkowym, lecz jest zarazem triumfująca i euforyczna w
      swym zamiarze całkowitej autonomizacji i zreinterpretowania świata na potrzeby
      >>użytku wewnętrznego<< i konsumpcji."
      Jean Baudrillard, Społeczjne. Jego mity i struktury (1970)
    • gobi05 kotlety i konkrety 18.08.08, 19:14
      Bunt młodzieńczy mamy wpisany w geny.
      Są ludzie, którzy umieją to wykorzystywać
      (np. akcja "Zabierz babci dowód"),
      jednak aborcja, mniejszości itp. padły
      ofiarą poprawności politycznej. Popieranie
      to obciach a zwalczanie to strata czasu,
      albo odwrotnie.
      Są oczywiście inne tematy, które będzie
      można wyciągnąć w odpowiedniej chwili:
      piractwo, Tybet, ekologia - byle z daleka
      od prawdziwych pieniędzy (OFE, deficyt
      budżetowy, korupcja). Musimy tylko zaczekać
      na kolejne wybory, a świeże kotlety
      urosną do rozmiarów niebotycznych.

      Dlaczego Ojczyzna jest tak bardzo abstrakcyjna?
      Bo "ojcowizna" jest coraz mniej realna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja