Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali

11.08.08, 07:29
bardzo dobry komentarz. W 1939 roku Polsce tez sie wydawalo....Majac
takich sojusznikow jak Anglia i Francja za dwa tygodnie spotykamy
sie w Berlinie....A jak wyszlo, tak jak w Gruzji....
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl "Ja was bardzo przepraszam, panowie." 11.08.08, 08:30
      "Nie wiem, czy Lech Kaczyński ma rację, że wydarzenia w Gruzji są silnym
      argumentem za tarczą antyrakietową w Polsce. Z całą pewnością są silnym
      argumentem za tym, że tarcza bez patriotów i specjalnych gwarancji stanowi dla
      nas jednostronne ryzyko, że amerykańskie klepanie po ramieniu znaczy dużo mniej
      niż kilka lat temu."

      O to, to. Gruzję też Amerykanie mamili "strategicznym partnerstwem". Dziś do
      "strategicznego partnera" powiedzieli: przykro nam, z ruskimi czołgami radźcie
      sobie sami. Powinniśmy to akurat dobrze rozumieć, bo nie raz nam wycinano, a i
      my wycinaliśmy podobne numery. "Ja was bardzo przepraszam, panowie" - powiedział
      Piłsudski Ukraińcom.

      Kto jeszcze uważa, że tarcza antyrakietowa gwarantuje nam jakiekolwiek
      bezpieczeństwo, jest skrajnie niepojętny.
      • akurach1981 Re: "Ja was bardzo przepraszam, panowie." 11.08.08, 15:32
        <<<
        Gdyby dziś prezydent Kaczyński machnął ręką na fobie moheru, podpisał traktat
        lizboński i zaproponował szybkie budowanie wspólnej europejskiej polityki
        zagranicznej oraz siły obronnej, uwierzyłbym, że czegoś się dzięki gruzińskiej
        tragedii nauczył.
        >>>

        Co wlasciwie Pan mial na mylis mowiac o wspolnej polityce europejskiej??

        Jezeli popatrzymy na polityke czolowych panstw europejskich (Frnacja, Niemcy,
        Wlochy) to nie ma zludzen jest ona bardziej prorosyjska, niz proamerykanska.

        1) Wlosi potrafia usprawiedliwic wojne gruzinska
        www.tvn24.pl/12691,1560787,1,1,nato-krytykuje--wlosi-usprawiedliwiaja-rosjan,wiadomosc.html
        2) Budowa rurociagu przez Baltyk.

        pozdrawiam,
        ak
        • trasat Re: "Ja was bardzo przepraszam, panowie." 11.08.08, 18:04
          Krótko i cynicznie można to ocneić tak: Gruzja z poparciem ogólnym
          USA i innych w tym Polski testowała zdolność reagowania Rosji na
          energiczne działania zbrojne podjęte w spektakularnym czasie
          rozpoczęcia Olimpiady, co wyklucza przypadek i wskutek czego zgięło
          ponad 1000 ludzi. Rosja na test odpowiedziała i teraz testuje drugą
          stronę, znów powodując śmierć wielu ludzi. USA, NATO i inne kraje
          zajęte są przynajmniej dwoma brudnymi wojnami, gdzie sginęło
          kilkaset tysięcy ludzi (samocenzura tzw. wolnej prasy nie pozwala
          tego określić dokładniej). Dlatego obszar swobowy Rosji jest dość
          duży. Żadna strona, tj. Rosja, USA, NATO itp. nie kieruje się
          żadnymi wartościami. Ale używa wartości w grze politycznej, czasem
          bardziej, a czasem mniej zręcznie. A chłodni analitycy nie powinni
          dać się nabrać na te gry. Świat się nie zmienił po tym incydencie.
          Może tylko reguły gry mocarstw światowych staja się bardziej
          czytelne.
    • black-andrzej24 Psy wojny 11.08.08, 08:33
      Tak jest, jak przywódcy Państw zaczynają myśleć dolną częścią ciała
      a nie górną. A może by tak raz na zawsze Rosjanie zrozumieli że
      potęga ich rozsypała się wraz z rokiem 1989. Państwa Unii
      Europejskiej tak jak zawsze w takich sytuacjach upokorzą się,
      ukazując wobec Rosji słabość, podobnie było z olimpiadą w Chinach,
      wielcy ludzie tego świata tak ochoczo bojkotować mieli olimpiadę, a
      jak przyszło co do czego, to w jednym szyku, jeden po drugim w niej
      uczestniczyli. Świat schodzi na psy, ale sama Rosja winna temu nie
      jest, mamy przecież konflikt w którym sami uczestniczymy, wojnę w
      Afganistanie czy Iraku. Brudy tego świata zaczynają gnić i
      śmierdzieć, przy tym i Państwa demokratycznie przesiąknięte są
      stęchlizną. Psy wojny ponownie głos zabrali, z którego nie wyniknie
      nic prócz dużej ilości trupów.
    • ed200816 Re: Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 11.08.08, 08:43
      takie same mrzonki jak reszta wypocin J.Ż.czy ten Pan myśli ,że Niemcy czy
      Francuzi stanęli by w obronie Polski.Trzeba być debilem by w to wierzyć.co do
      traktatu.po co reanimować trupa,skoro nawet G.W.twierdzi,że drugie referendum w
      Irlandii będzie już nie przegrane,a będzie to klęska eurodebili.po trzecie panie
      J.Ż.nie tylko mohery są przeciw Lizbonie.na pewno jest nas więcej niż
      czytelników komunistycznej Polityki.
    • janostrzyca Polska dyplomatyczna hańba 11.08.08, 09:23
      Polska dyplomacja podpuszczała Gruzję na Rosję, obiecywała poparcie
      i rzecznictwo międzynarodowe. Wychodzi na to, że Kaczyńscy w
      kaukaskiej dyplomacji leczyli swoje kompleksy i próbowali wyciągać
      gorące kamienie z ogniska cudzymi rąkami. Gruzińskimi rękami. Wstyd.
      www.janostrzyca.bloog.pl
    • frusto Traktat lizbonski - czyli gorsza i slabsza Europa 11.08.08, 09:25
      Klamiesz wasc mowiac, ze aby budowac silniejsza Europe trzeba podpisac traktat.
      Gdyby Europa miala wspolna polityke zagraniczna, by byla to polityka Francji i
      Niemiec i mielibysmy tak g* do powiedzenia.
      • inz.a.spoleczny Re: Traktat lizbonski - czyli gorsza i slabsza Eu 11.08.08, 09:53
        Trudno żeby politykę Unii ustalało państwo słabe, które w niej jest
        od niedawna, nie spełnia wielu standardów, nie ma żadnych pomysłów i
        obnosi się z tym, że z Unii chce głównie brać pieniądze. Od Niemiec
        i Francji Unia się w ogóle zaczęła, te państwa tak ją prowadziły, że
        stała się potęgą.
        A co do podpisania lub nie TK, to Kaczyński jakby był sprytny, tym
        bardziej teraz by to zrobił w obliczu niepowodzenia referendum w
        Irlandii i antytraktatowych nastrojów tam w dalszym ciągu. Bo
        skutków prawnych nie miałoby to żadnych, dalej będzie obowiązywać
        Nicea, a zaskarbiłby sobie sympatię wielkich europejskich graczy.
        Tym samym wzmocnił naszą pozycję w Unii. Ale jak zręczny to jest
        polityk właśnie się przekonujemy na przykładzie Gruzji.
        Mamy naprawdę bardzo złego Prezydenta, fatalnego polityka. I tylko
        można dyskutować, czy więcej szkód powoduje w polityce wewnętrznej,
        czy zagranicznej.
        • inz.a.spoleczny Polityka dobra w filmach dla dzieci 11.08.08, 11:20
          Żakowski ma rację: teraz jest dobry moment, żeby z hukiem podpisać
          Traktat i wygłosić expose, że w świetle tego co się dzieje
          najważaniejsza jest jedność europejska, wady TE są nieistotne.
          Jednocześnie należy zaapelować do Irlandczyków, żeby głosowali za
          integracją, bo Europa musi być silna i zjednoczona.
          Ale Kaczyńscy są kiepskimi politykami, archaicznymi, ociężałymi,
          przywiązanymi do stereotypów, nie znającymi się na ludziach. Brakuje
          im finezji, nie mówiąc o skuteczności. Taka polityka jest dobra w
          starych filmach dla dzieci, a nie we współczesnym świecie.
          • frusto Re: Polityka dobra w filmach dla dzieci 12.08.08, 09:52
            Traktat Lizbonski jest zbyt zlym traktatem by go podpisywac. Prowadzi Europe w
            zlym kierunku, a sposob jego wprowadzenia podwaza zaufanie do struktur
            europejskich i do dobrej woli politykow.
            • inz.a.spoleczny Re: Polityka dobra w filmach dla dzieci 12.08.08, 11:18
              frusto napisał:

              > Traktat Lizbonski jest zbyt zlym traktatem by go podpisywac.
              Prowadzi Europe w
              > zlym kierunku,

              Pogłębienie integracji oraz poszerzenie Unii m.in. o Turcję i
              Ukrainę, a także, mimo wszystko, mam nadzieję, o Gruzję, jest
              najlepszym kierunkiem. In Unia silniejsza, tym ma więcej szans w
              starciu z awanturniczą i nieprzewidywalną Rosją. Któa jest coraz
              bardziej arogancka i agresywna.

              > a sposob jego wprowadzenia podwaza zaufanie do struktur
              > europejskich i do dobrej woli politykow.

              Jakie wprowadzanie? Przecież jeszcze nie został wszędzie
              ratyfikowany. Irlandia odrzuciła, a Kaczyński nie ma zamiaru
              podpisywać. Ja osobiście nie mam zaufania do niego właśnie za to, że
              lekceważy decyzję Parlamentu, czyli przedstawicieli narodu w tej
              sprawie. To on przede wszystkim nie ma dobrej woli.
              • frusto Re: Polityka dobra w filmach dla dzieci 13.08.08, 10:34
                Panie kolego, ja rozumiem ze niektorzy tesknia za czasami gdy Polska byla
                mesjaszem narodow i koniecznie musza sie poswiecac. Dla mnie wazne jest, co
                Polska zyska a co straci. Nie zawsze mocniejsza unia oznacza mocniejsza Polske.
                Gdyby wszedzie wprowadzono jeden jezyk urzedowy, na pewno unia bylaby lepiej
                zintegrowana, ale to by bylo wybitnie przeciwko polskim interesom. Integracja, w
                wyniku ktorej polskie interesy przestaja istniec, to zadna integracja.
                Integracja, w wynku ktorej urzedas w Brukseli decyduje o tym, czy w Polsce wolno
                sprzedawac banany o zlym ksztalcie, to tez zla integracja.

                A mowie o sposobie wprowadzania, a nie wprowadzeniu. Te goraczkowe zabiegi by
                uniknac referendow (bo wg. sondazy traktat przedlby w referendum w Francji i
                Anglii np), te naciski na Irlandie, histeryczne wrzaski, ze kto jest przeciw
                jest antyeuropejski...
                Co wiecej, traktat to zmodyfikowana konstytucja, ktora juz zostala odrzucona w
                dwoch narodowych referendach.

                Nie wiem jak pan, ale ja nie chce mieszkac w kraju, w ktorym politycy uwazaja,
                ze moga sami miedzy soba ustalic wszystko ponad glowami obywateli, ktorych
                traktuja jak bezrozumne bydlo.
                • inz.a.spoleczny Re: Polityka dobra w filmach dla dzieci 13.08.08, 11:35
                  frusto napisał:

                  > Gdyby wszedzie wprowadzono jeden jezyk urzedowy, na pewno unia
                  bylaby lepiej
                  > zintegrowana, ale to by bylo wybitnie przeciwko polskim interesom.

                  Unia wspiera odrębności kulturowe, wszelkie mniejszości i ich
                  języki. W tym kontekście to co napisałeś jest jakąś PiS-owską
                  niedorzecznością.

                  Integracja,
                  > w
                  > wyniku ktorej polskie interesy przestaja istniec, to zadna
                  integracja.

                  Dlaczego zakładasz że nasze interesy będą całkowicie sprzeczne z
                  innymi? Jeżeli tak, to po cholerę do Unii wstępowaliśmy?

                  Jak się jest w grupie, współdziała z innymi, czasami trzeba ustąpić.
                  Liberum veto stosowane przez polityków takich jak Kaczyńscy
                  doprowadziłoby Unię do upadku.

                  > Integracja, w wynku ktorej urzedas w Brukseli decyduje o tym, czy
                  w Polsce woln
                  > o
                  > sprzedawac banany o zlym ksztalcie, to tez zla integracja.
                  >

                  To też wymyślony przykład, nigdy czegoś takiego nie było.

                  > Co wiecej, traktat to zmodyfikowana konstytucja, ktora juz zostala
                  odrzucona w
                  > dwoch narodowych referendach.
                  >

                  Dlatego teraz jest to traktat a nie konstytucja. To nie to samo.

                  > Nie wiem jak pan, ale ja nie chce mieszkac w kraju, w ktorym
                  politycy uwazaja,
                  > ze moga sami miedzy soba ustalic wszystko ponad glowami obywateli,
                  ktorych
                  > traktuja jak bezrozumne bydlo.


                  Kraj w którym politycy nie podejmują samodzielnie żadnych decyzji i
                  za każdym razem pytają o zdanie obywateli nie będzie w stanie
                  funkcjonować. Politycy w takim kraju bylibu niepotrzebni, wystarczy
                  dobra sieć komputerowa i ośrodki badania opinii. Obywatele mają
                  pracować, a politycy zajmować się rozwiązywaniem problemów
                  społeczeństw. Za to biorą pieniądze. Ludzie nie znają się na
                  sprawach szczegółowych funkcjonowania państwa. To Lenin mówił że
                  kucharka może rządzić. Ale to był chory pomysł chorego umysłu.

                  Słowo "bydło" jest zbyt mocna, jątrzące, w stylu Kaczyńskich i PiS-
                  u. Ja na tym poziomie dyskusji prowadzić nie będę.
    • vonknote JZ - wnioski dobre ale idee Kalego... 11.08.08, 12:57
      Po pierwsze to są sojusznicy gotowi umrzeć za Cchinwali - są to
      Rosjanie walczący przeciw Gruzinom, którzy napadli na Osetię i
      wystarczył im jeden dzień by wymordować 2000 ludzi. O tym że Osetia
      należy do Gruzji tylko na papierze na którym niejaki Józef Stalin
      podarował ją swemu fumflowi Berii już nawet nie chcę wspominać.

      Ale ad rem. Zgadzam się z wnioskami Pana J.Ż. że układ sił się
      zmienia. Inna sprawa czy zmienia się, aż tak radykalnie. Do tej pory
      Polsce (i Gruzji), obu cielęco zapatrzonym w USA wydawało się, że
      skoro samo USA napada i morduje kogo popadnie na świecie to i im
      wolno. Cóż Saakaszwili i Gruzini właśnie dowiedzieli się, że co
      wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie...

      A teraz co do idei. Pan JŻ pisze:

      "Trzeba być idiotą, by nie widzieć, czym się różni Putin od Jelcyna
      i by nie rozumieć, że niestety skończyły się piękne lata 90.,"

      Hmm, czyli piękne lata byłyby wtedy, gdyby Gruzini weszli do
      Cchinwali, zostali tam i mogli sobie raźno wymordować wszystkich
      jego mieszkańców a nie tylko te 2000 które udało im się zabić w
      kilka godzin zanim nie uciekli przed rosyjskimi czołgami?

      Rozumiem, że zdaniem Pana Redaktora piękno polega na tym, że kraje
      będące przyjaciółmi USA mogą bezkarnie atakować i mordować kogo
      chcą, a atakowani/mordowani nie mogą nic zrobić...

      Jasne, słyszę te jęki i krokodyle łzy lane nad integralnością
      terytorialną Gruzji... Ale nie słyszałem ich jakoś gdy NATO
      tygodniami prowadziło terrorystyczne bombardowania Jugosławii,
      której "winą" była akcja policyjna wymierzona w albańskich
      terrorystów. Akcja o wiele bardziej łagodna niż krwawa jatka którą
      urządzili gruzińscy mordercy Osetyńczykom... I nie słyszałem jakoś
      wątpliwości co do integralności terytorialnej krajów gdy Polska na
      wyprzódki uznawał niepodległość Kosowa. Ale fakt, to były te
      odchodzące "piękne lata 90te" gdy można było sobie swobodnie
      mordować czy ćwiartować każdego, kto nie złożył hołdu USA.

      Ale przecież nikt nie przyzna że chodzi o politykę Kalego. Chodzi
      tylko o sprawiedliwość i pokój prawda?

      To skąd teraz ten jęk? Przecież awantura w Gruzji zaczęła się nie od
      Rosyjskich wojsk w Tbilisi (swoją drogą uważam że Gruzinom
      należałoby się solidne trzepanie i rewizyta Osetyńczyków w ich
      stolicy) ale od gruzińskiego ataku na Cchinwali. Pamiętacie, to było
      zaledwie w zeszły czwartek/piątek gdy Saakaszwili chwalił się że
      Gruzińskie wojska zajęły Osetię i razem z ministrem obrony Gruzji
      mówił, tak są ofiary śmiertelne ale to konieczne by przywrócić
      władzę Gruzji nad tym rejonem... W tym samym czasie USA i Wielka
      Brytania blokowały wnioskowaną przez Rosję w Radzie Bezpieczeństwa
      ONZ uchwałę wzywającą obie strony do natychmiastowego przerwania
      walk. Bo po co, skoro "nasi" (czyli Gruzini) wygrywają... To był ten
      lepszy świat pokoju i dobroci. To był Panie Jacku ten
      przebłysk "odchodzącego pięknego świata lat 90 tych"... Cóż, to se
      ne vrati. I bardzo dobrze.



      P.S. Natomiast zgadzam się z Panem co do tego że bezpieczeństwo może
      zapewnić Polsce jedynie ścisły sojusz z Europą. Bo w polityce broni
      się nie przyjaciół, i nie słów a interesów. Mamy z USA obroty
      handlowe na poziomie obrotów ze Słowacją. Trzeba być idiotą by
      wierzyć że USA przyjdą ich tu bronić jakby co. Podobnie trzeba być
      idiotą by wierzyć że amerykanie zaryzykowaliby poważne straty w
      obronie jednej bazy z paroma rakietami. Natomiast Niemcy czy
      Francja, które mają u nas istotne inwestycje i są z nami mocno
      związane gospodarczo to zupełnie inna bajka. I im bardziej będziemy
      włączeni w obieg Europejski tym będziemy bezpieczniejsi. Bo
      pieniądza się broni. A durnemu fagasowi który za dobre słowo stał
      się czyimś pachołkiem w potrzebie przesyła się... kolejne dobre
      słowo.


      • heniekr Re: JZ - wnioski dobre ale idee Kalego... 11.08.08, 18:54
        Ciekawe jak długo jeszcze będa łąjdacko powtarzane brednie o
        policyjnych akcjach serbskich faszystów przeciwko Albańczykom-
        terrorystom w Kosowie. Wyjątkowe sku..syństwo.
        • kauzyperda Re: JZ - wnioski dobre ale idee Kalego... 11.08.08, 20:30
          heniekr napisał:

          > Ciekawe jak długo jeszcze będa łąjdacko powtarzane brednie o
          > policyjnych akcjach serbskich faszystów przeciwko Albańczykom-
          > terrorystom w Kosowie. Wyjątkowe sku..syństwo.

          Dokładnie. Brednie o Kosowie powtarzane są na okrągło w mediach.
          Niby-wypedzoną albańską babcię pokazywano we wszystkich możliwych
          stacjach telewizyjnych, tymczasem o faktycznie wypędzonych przez
          albańskich bandytów (niestety z Natowską, w tym polską, pomocą)
          setkach tysiecy Serbów cisza, CNN, BBC i polskie media mordy w kubeł
          pochowały.

          Tak samo jak nikt nie wspomina że organizacja albańskich bandytów
          UCK była jeszcze nie dawno na liście organizacji terrorystycznych w
          USA. No ale teraz to nasz sk...syn więc będziemy ich chwalić.
          Podobnie jak oszalałego Sraaszkwili'ego z Gruzji, który rozpętał
          wojnę z Rosją a teraz się dziwi że dostaje w d...
          • heniekr Re: JZ - wnioski dobre ale idee Kalego... 14.08.08, 22:13
            > Dokładnie. Brednie o Kosowie powtarzane są na okrągło w mediach

            Naiwnych nie sieją, sami się rodzą.
            Żałosne...
    • genyo Teraz jest dobry moment 11.08.08, 13:17
      Teraz jest chyba dobry moment zeby rozbroic Prezydenta bo innaczej wpakuje nasz
      kraj w jaks kabale z Rosja. Przy calej sympatii dla Gruzji, cala ta poltyka
      budowania jakiego aliansu antyrosyjskiego z malymi panstwami, ktore wczesniej
      byly republikami ZSRR legla w gruzach. Do niedawna mozna bylo sie z tego smiac
      ale teraz to naprawde jest niebezpieczne. przeciez po tym co sie stalo nikt nie
      przyjmie Gruzji do NATO! Zadne panstwa starej UE na to sie nie zgodza.
      Powinnismy uswiadomic to naszemu Prezydentowi, ze tutaj chodzi o zycie milionow
      ludzi, ze wdawanie sie w rozroby na Kalkazie i prezenie muskulow panstwa, ktore
      ma kiepsko uzbrojona i slaba armie i jest nowym co dopiero czlonkiem NATO i UE
      jest niepowazne i tylko tak bedzie traktowane a w razie nie daj BOg jakiegos
      powaznego konfliktu moze skonczyc sie tak jak w Gruzji. Juz to widac po tzw.
      Planie pokojowym kaczynskiego, ktory sprearowal z prezdentami Litwy, Lotwy i
      Estonii, nikt tego powaznie nie bierze i wszyscy to ignoruja.Kaczynski to jest
      amator a nie profesjonaly polityk. Profesonalisci swoje emocje i uprzedzenia
      wkladaja do zamrazalnika i dopiero wtedy przystepuja do rzeczy.
    • vdrapatz Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 11.08.08, 13:56
      Brawo Panie Żakowski, w każdym punkcie swojego artykułu prawidłowo
      wypunktował Pan realia, których Prezent, szczególnie jego kancelaria
      nie rozumieją, a to sprowadza się do stwierdzenia, że Pan Prezydent
      myli prowadzenie polityki z warunkami do jej prowadzenia.
      Spójrzmy na Rosję nie oczyma braci K&K, to te ostatnie warunki w
      żaden sposób się nie zmieniły.

      Rosjanie mają swoje dalekosiężne cele i zupełnie niezwiązane z tym,
      kto i jak prowadzi politykę polskiego rządu, ale liczy się tu zmiana
      stylu, jaka nastąpiła po objęciu władzy przez PO, ta zmiana sama w
      sobie może być wstępem do poprawy lepszych stosunków, Polska- Rosja!

      Ale tego nie rozumie nasz Prezydent, i ciągle przyświeca mu ta
      alternatywa „osi zła”, czyli Moskwa – Pekin. Jak zwykle szukamy
      przyjaciół daleko, a wrogów blisko!
      Dobrze byłoby, by Premier Min. SZ. Sikorski pojechali po igrzyskach
      do Chin, Rosji, nie zapomi-nając o Niemcach zabierając ze sobą
      przedstawicieli wszystkich mediów, by wreście zacząć kon-struować tą
      Oś dobrosąsiedzkich stosunków i skończyć z doktryną braci K&K
      Ameryka daleko, Rosja groźna, Niemcy podejrzane! Gdzie było wtedy
      miejsce dla Polski?

      Widać już wiele się zmieniło i należy zaliczyć, jako ogromny sukces
      Tuska i Sikorskiego, a mia-nowicie obecna polityka zagraniczna nie
      jest już prowadzona z zaciśniętymi zębami i pięściami, jak to robił
      poprzedni rząd braci K&K nie mówiąc już o tej aroganckiej Fotydze,
      która z wielką gorliwością wykonywała polecenia Jarusia!

      Zresztą nie łudźmy się nie zmieni się chory sposób pojmowania
      rzeczywistości braci K&K, zaś ta cała administracja Kancelarie jest
      niereformowalna!!!Rację ma tu Żakowski cytuję „że politykę
      zagraniczną Polski trzeba budować na podstawie realiów.” A realia są
      takie, że USA prze-stała już być absolutnym mocarstwem świata, mogąc
      samodzielnie i arogancko dyktować światu, co uznaje za dobre dla
      swoich partykularnych interesów! Rosja, to nie ta z lat upadku
      komunizmu, ale posiadająca olbrzymie zasobowy energetyczne, a
      rezerwy kapitału państwowego poczynają sobie doskonale na
      internacjonalnym rynku! Europa a szczególnie Niemcy nie zrezygnują z
      dobrych układów polityczno-gospodarczych z Rosją, w imię tych
      krótkotrwałych zamiarów tego bojówkarza wyszkolonego w Ameryce
      zapaleńca /Hitzkopf/ Saakaszwili! Angela Merkel, jedzie do Soczi, by
      spodkać się z prezydentem Rosji, zaś Min. Spr.Zagr. Francji jest już
      w Moskwie, zatem nie wiem poco przerwał Pan Prezydent swój urlop,
      niech wraca jak najszybciej z powrotem na Hel, bo to, co już z
      pieprzył nie naprawi!

    • nessie-jp Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 11.08.08, 14:10
      Jak się wymawia Cchinwali? Niestety muszę się przyznać do ignorancji, nie mam
      pojęcia o języku używanym przez Gruzinów ani o zasadach pisowni i transkrypcji.
      A telewizji nie oglądam.

      Czy to jest C jak Celina, CH jak Chiny, I jak Irena...?
      • indris Odpowiedź zależy od tego... 11.08.08, 14:24
        ..o jakim języku mowa. Osetyńcy mają język różny od gruzińskiego. Co więcej,
        mają też inne od gruzińskiego pismo (tak powiedział prof. Iwiński, poliglota z SLD)
        • nessie-jp Re: Odpowiedź zależy od tego... 11.08.08, 15:28
          A czy mógłbyś przybliżyć wymowę w obu wersjach w takim razie? A nawet w trzech:
          gruzińskiej, osetyńskiej i rosyjskiej? Która obowiązuje w Polsce?
          • tymon99 Re: Odpowiedź zależy od tego... 12.08.08, 00:33
            osetyjska jest tożsama z rosyjską (Цхинвал), bez i na końcu, ale niektórzy
            używają nazwy czreba (Чъреба). gruzińska tak jak myślisz (w angielskiej
            transkrypcji byłoby tskhinvali). w polsce obowiązuje cchinwali.
            bana masz na google?
            • nessie-jp Re: Odpowiedź zależy od tego... 12.08.08, 16:17
              Dziękuję za odpowiedź.

              > bana masz na google?

              Nie. Ale nie mam też bana na forum. Lepiej chyba zapytać, niż błądzić?
    • pimpus18 Żakowski bronił wtedy bandzirów z Biesłanu 11.08.08, 15:12
      On, Polko i wielu, wielu innych Polaczków dla kariery czy dla czegoś innego.

      Ta hańba zawsze już będzie leżeć na nich.

      Po komuchach i ich pomagierów teraz przyszedł czas na takich "żurnalistów" i polityków w Najjaśniejszej Pomrocznej.


    • mokradlo5 [...] 11.08.08, 15:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • teodor_von_zalenzer_halde Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 11.08.08, 17:42
      Artykuł ogólnie trafny, ale jak na mój rozum, to fragment traktujący o rzekomej
      kompromitacji USA jest sporo przesadzony. Oczywiście, że nie ma już (a kiedy
      było, za czasów klęski w Wietnamie?) ,,stulecia Ameryki", ale to wiadomo nie od
      dziś, a zresztą USA nie wsparło by Gruzji nawet, gdyby było dziesięć razy
      potężniejsze niż jest - Gruzja to tylko małe państewko gdzieś daleko na
      Kaukazie, bez żadnego znaczenia w światowej polityce, i z punktu widzenia USA
      nie ma sensu ryzykować z jego powodu zepsucia stosunków z Rosją.
      • innewidoki Re: Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 11.08.08, 18:01
        polityk,a polityka, tu wojenna gra muzyka. ani za Gruzję, ani za Polskę umierać
        nikt nie będzie...
    • zasciankowiec Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 11.08.08, 19:13
      Panie Redaktorze, dla Pana to nawet jakby Rosjanie walnęli bombę pod Pana domem, to i tak wahał by się Pan czy oby na pewna słuszną sprawą jest przeciwstawić się takim ruchom. A na pewno czekał by Pan co na to Bruksela...
    • zero.pl Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 11.08.08, 19:46
      to prawda,nikt nie chce umierać za Gruzję.Bracia K&K tak byli klepani po plecach
      przez Buscha,iż nie zauważyli że teraz go nie ma,a jest inny facet i klepie ich
      i Gruzinów nadal. Tylko nie po plecach a niżej. Artykuł bardzo dobry,bielan
      powinien go czytać braciom K&K na głos,a ten drugi wiecznie spocony facet do
      poduszki. I tak nic nie zrozumieją.
    • mertk Nikt nie chce umrzeć za Panamę 11.08.08, 19:49
      Artykuł bardzo trafny, zwłaszcza jak się go skonfrontuje z przeciętną gazetową political-fiction. Znamienne, że tak mało trolli odezwało się pod nim na forum:) Mam generalnie dwie uwagi.

      Jedna dotyczy przejścia w artykule do porządku nad masakrą mieszkańców Cchinwali, dokonanego ogniem gruzińskiej artylerii rakietowej i konwencjonalnej w ramach przygotowania do uderzenia na miasto.

      Druga zaś tego, że jeśli nawet polityczną wrażliwość władz takiej Finlandii czy Szwecji - obecne działania Rosjan w Gruzji - bardzo urażają, to na pewno nie zachodzi analogiczna sytuacja z USA. Tam zarówno wśród establishmentu, jak i zwykłych ludzi, zachowanie Rosji musi być na poziomie intuicyjnego odbioru, jak najbardziej nie tylko zrozumiałe ale i oczywiste.

      Wyobraźmy sobie Panamę czy inną Kostarykę, która w ramach przywracania swej integralności terytorialnej rozwala spore miasteczko zamieszkałe głownie przez obywateli (choćby turystów) USA, oblega koszary ze stacjonującymi tam - na mocy międzynarodowych porozumień - marines, zabijając kilku żołnierzy w zielonych beretach a kilkudziesięciu raniąc. Reakcja USA byłaby gdyby tylko środki na to pozwalały, analogiczna do obecnej reakcji Rosji. Nie piszę tego, żeby powiedzieć, iż w USA też murzynów biją - w końcu to żadna pociecha - ale by zwrócić uwagę na to, że Bush w Pekinie usłyszawszy zapewne, krótkie naświetlenie sprawy przez Putina, zanim padło słynne "mamy wojnę" musiał empatyczne jak mało nikt inny na świecie rozumieć rosyjskiego przywódcę:) Po części dotyczy to każdego, wcinającego przed telewizorem kolejnego hamburgera jankesa.

      Stąd też - wbrew oczekiwaniom wielu żyjących wyłącznie mitami Polaków - właśnie reakcja Ameryki będzie wobec Rosji stosunkowo najbardziej wyważona.
      • nessie-jp Re: Nikt nie chce umrzeć za Panamę 11.08.08, 21:01
        > a to, że Bush w Pekinie usłyszawszy zapewne, krótkie naświetlenie sprawy przez
        > Putina, zanim padło słynne "mamy wojnę" musiał empatyczne jak mało nikt inny na
        > świecie rozumieć rosyjskiego przywódcę:)

        Hm, to dość ryzykowna teza. Lepiej zilustrować to może na przykładzie Polski i
        Sląska: niech Sląsk podejmie próby odłączenia się, Polska zareaguje, a na to
        wszystko wkroczą na scenę Niemcy ze swoimi bombowcami i swoimi żołnierzami. Skąd
        i po co? Dlaczego? Kto się tak miesza do spraw niezależnego państwa? Bo duża
        część Slązaków by wolała mieszkać w kraju o wyższym PKB?

        No i tu dochodzimy do rzeczywistych przyczyn potencjalnej empatii Busha: prawo
        kaduka jest temu panu dobrze znane, silniejszy ma rację, a małe kraiki trzeba
        usadzić na swoim miejscu. Nieważne, czy są niepodległe. Niepodległe mogą sobie
        być, póki siedzą cicho.

        Tak mniej więcej rozumiem konflikt gruzińsko-rosyjski na tle Osetii
        • rs_gazeta_forum Re: Nikt nie chce umrzeć za Panamę 11.08.08, 23:48
          nessie-jp napisała:
          > A swój konflikt niech Osetyńcy i Gruzini rozwiązują własnymi rękami.

          Ty to byś się nadawała do oddziału tych Holendrów ze Srebrenicy.
          • nessie-jp Re: Nikt nie chce umrzeć za Panamę 12.08.08, 00:08
            Może rozwiń temat, bo nie śledzę działań armii holenderskiej na świecie.

            Jak rozumiem, ty byś się nadawał do oddziałów Hitlera, zaprowadzających siłą
            porządek w kraikach ościennych w celu zapewnienia swoim obywatelom dostatecznego
            Lebensraumu?
        • mertk Re: Nikt nie chce umrzeć za Panamę 12.08.08, 04:43
          nessie-jp napisała:
          > Hm, to dość ryzykowna teza. Lepiej zilustrować to może na przykładzie Polski i
          > Sląska: niech Sląsk podejmie próby odłączenia się, Polska zareaguje, a na to
          > wszystko wkroczą na scenę Niemcy ze swoimi bombowcami i swoimi żołnierzami. Ską
          > d
          > i po co? Dlaczego? Kto się tak miesza do spraw niezależnego państwa? Bo duża
          > część Slązaków by wolała mieszkać w kraju o wyższym PKB?

          Niewiele zrozumialaś/eś

          To co przedstawiłem to nie jest żadna "ryzykowna teza" to jest pewna analogia,
          mniej lub bardziej kulawa:)


          Śląsk i Niemcy nie mają tu nic do rzeczy. Nawet nie z tego powodu że Niemcom
          mocną czkawką odbija się już smród jaki muszą łykać w byłym NRD.

          Niemcy nie są po prostu graczem, mającym jakąś zwasalizowaną strefę wpływów, tak
          USA, Rosja czy Chiny. To bardzo ważny (Obok UK najważniejszy partner USA w
          Europie) ale nic więcej. W miarę jak USA będzie coraz więcej wojować to rola
          Niemiec - tak Niemiec a nie UK, Gruzji, która notabene wysłała 2 tyś żołnierzy
          do Iraku:)) albo Polski radośnie ślącej swych chłopców do Afganistanu czy innej
          Łotwy - będzie bardzo rosła... jednak nigdy nie przekroczy stanów wysokich
          średniego poziomu.

          Nie chce mi się odpisywać na sen o Niemieckich bombowcach nad Śląskiem, naprawdę
          taniej by było zaoferować autochtonom po te 1000 euro pensji... A tak w ogóle to
          jeśli coś jest warte nomen omen zachodu :)) to Alzacja i Lotaryngia, nie Śląsk,
          no ale może nasi potencjalni agresorzy to są po prostu masochiści, których
          rajcują kłopoty. Wtedy to co napisałaś miało by jakiś (zboczony bo zboczony)
          ale jednak sens.

          nessie-jp napisała:
          > No i tu dochodzimy do rzeczywistych przyczyn potencjalnej empatii Busha: prawo
          > kaduka jest temu panu dobrze znane, silniejszy ma rację, a małe kraiki trzeba
          > usadzić na swoim miejscu. Nieważne, czy są niepodległe. Niepodległe mogą sobie
          > być, póki siedzą cicho.

          Nic nie zrozumiałaś/eś z tego co pisałem. Nie chodzi o żadne prawo kaduka. Broń
          Boże. Prawo kaduka oznacza chaos i nieuchronną dezintegrację istniejących
          struktur. USA są i niemal zawsze były jak najdalsze od takiego myślenia. Prawo
          kaduka oznacza, że każdy Saddam, Saakaszwili, Noriega albo inny Dudajew, jeśli
          jest w miarę silny to może robić co mu się żywnie podoba.

          Stany respektują i umacniają h i e r a r c h i c z n e "prawo buldoga" -
          lokalnego hegemona, któremu żaden spaniel, kot czy inny kundel nie ma prawa
          wyjadać z miski żarcia, a jeśli tak czyni to musi mieć świadomość że bardzo
          wiele ryzykuje:)

          Dlatego min nie podjęto próby rozbicia Rosji w czasach Jelcyla i z tego samego
          powodu, nasz tak bardzo proamerykański i antykomunistyczny prezydent po wielkich
          staraniach, musiał się zadowolić kilkoma minutami rozmowy na korytarzu z
          przywódcą wolnego świata, zaś były KGB-owiec Putin był przez tegoż - skądinąd
          bardzo konserwatywnego prezydenta USA - bite 3 dni nieprzyzwoicie goszczony i
          honorowany...

          Spróbuj nad tym chwilę pomyśleć:)

          • nessie-jp Re: Nikt nie chce umrzeć za Panamę 12.08.08, 16:17
            > Śląsk i Niemcy nie mają tu nic do rzeczy. Nawet nie z tego powodu że Niemcom
            > mocną czkawką odbija się już smród jaki muszą łykać w byłym NRD.

            Nie zrozumiałeś mojej analogii. Wróć i spróbuj przeczytać jeszcze raz. Wyobraź
            sobie, że sytuacja w Niemczech jest jednak inna i Niemcy chętnie interweniuiją
            na Sląsku, żeby bronić tam swoich interesów i ludzi przed zbrodniami Polaków.

            Próbuję po prostu zmniejszyć poziom abstrakcji twojej analogii, bo opowiadanie
            bajek o tym, co sobie myśli Bush, niewiele tu wnosi. Pomyślmy, co byś pomyślał
            ty, ja, Angela Merkel i Kaczyński.

            Wyobraź sobie, że Kaczyński krwawo i brutalnie tłumi ruchy niepodległościowe na
            Sląsku (który zdążył się już wystarać o jaką-taką autonomię) i na to wkraczają
            tam Niemcy.

            Jak już przemyślisz sprawę, to porozmawiamy dalej.


            > Nie chce mi się odpisywać na sen o Niemieckich
            > bombowcach nad Śląskiem

            Metafory nie zrozumiał... :( To nie sen, posłuchaj i spróbuj zrozumieć
            • mertk Re: Nikt nie chce umrzeć za Panamę 12.08.08, 23:30
              > Nie zrozumiałeś mojej analogii. Wróć i spróbuj przeczytać jeszcze raz. Wyobraź
              > sobie, że sytuacja w Niemczech jest jednak inna i Niemcy chętnie interweniuiją
              > na Sląsku, żeby bronić tam swoich interesów i ludzi przed zbrodniami Polaków.

              Jestem przekonany, że Ty sama nie zrozumiałaś wszystkich konsekwencji płynących
              z tej Twojej "przenośni", ale po kolei.

              Po pierwsze ja przedstawiłem analogię być może kulawą, ale istniejącą realnie.
              Zarówno Stany Zjednoczone jak i ZSSR/Rosja wielokrotnie interweniowały w
              wewnętrzne sprawy krajów leżących w ich strefie wpływów. Nierzadko zbrojnie
              obalały wrogie i ustanawiały przyjazne sobie rządy. Przykładem niech będzie
              choćby Panama i nieszczęsny generał Manuel Noriega, a z drugiej strony rząd
              Dubczeka w 1968r

              Oba Mocarstwa - mimo ogromnej rywalizacji - respektowały to prawo. Stany nie
              interweniowały zbrojnie w obronie Europy wschodniej czy środkowej, a ZSSR w
              obronie krajów Ameryki Południowej. Jak widać po reakcji Stanów Zjednoczonych na
              ostatnie wypadki w Gruzji, kraj ten - w jakimś stopniu - respektuje je nadal.

              nessie-jp napisała:
              > Wyobraź sobie, że Kaczyński krwawo i brutalnie tłumi ruchy niepodległościowe na
              > Sląsku (który zdążył się już wystarać o jaką-taką autonomię) i na to wkraczają
              > tam Niemcy.

              Skoro już się chcesz bawić w political fiction...
              Po pierwsze Niemcy nie mają żadnej uznanej strefy wpływów (nawet w
              Luksemburgu;-))... nie mówiąc już zupełnie Polsce. Oczywiście gdyby wymyślona
              sytuacja miała miejsce na skalę katastrofy humanitarnej to pewnie byśmy się
              doczekali interwencji, ale wbrew Twoim naiwnym wyobrażeniom na pewno nie
              niemieckiej.

              Podobnie jak Niemcy również Polska nie posiada żadnej strefy wpływów i nie jest
              do pomyślenia nasza... zbrojna interwencja w obronie polskiej mniejszości na
              Litwie, Łotwie czy Białorusi, że o Kazachstanie miłościwie nie wspomnę.

              Jakkolwiek niewykluczone że nasz dzielny przywódca, wypiwszy uprzednio
              odpowiednią ilość bogatego w antyoksydanty trunku może mieć przez chwilę takie
              przekonanie:)

              Jak łatwo zauważyć odrzucenie tego co pisałem o strefach wpływu i przyjęcie
              koncepcji, nazwijmy ją roboczo "zasadą precedensu prawnomiedzynarodowego bądź
              dyplomatycznego", powoduje że nasza sytuacja wcale nie jest taka zła...
              wprawdzie południe kraju jest narażone na obcą interwencję, ale za to otwierają
              się przed nami nowe perspektywy na północnym wschodzie :))

              Chyba już nie mam siły, kolejny raz prosić Cię żebyś spróbowała pomyśleć, nad
              tym co czytasz...

    • rs_gazeta_forum Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 11.08.08, 23:54
      Najogólniej z tezami p. Żakowskiego się zgadzam, jedno tylko mnie boli -
      nazywanie zbrodni Saakaszwilego błędem. Jakaś polityczna poprawność?
      Kilka z powyższych opinii też warto przeczytać - oszczędziły mi trudu i czasu
      przy pisaniu własnej ;).
    • gazeta_rzeszow Nikt nie chce umrzeć za Cchinwali 12.08.08, 02:24
      ciekawy komentarz
      inforosja.blogspot.com/
    • polld74 Wszyscy przegraliśmy? To chyba żart. 12.08.08, 03:49
      Po pierwsze wymienianie UE i USA jednym tchem to jakieś
      nieporozumienie. Wszystkie złe rzeczy, które dzieją się w
      dzisiejszej Rosji, na Białorusi, czy w Chinach są niczym wobec
      bezmiaru zbrodni USA. Oskarżanie Rosji o imperializm przez
      środowiska piejące z zachwytu nad polityką USA to szczyt hipokryzji
      i zakłamania, którego nie powstydziłaby się propaganda III Rzeszy. Z
      resztą czytając Das Signal z 1940 w wersji dla krajów okupowanych (w
      numerze była opisana m.in. kampania Norweska i udział w niej
      polskiego wojska) muszę stwierdzić, że tamten organ nazistowskiej
      propagandy wydawany w okupowanej Polsce był bardziej obiektywny niż
      oszczerstwa i łgarstwa red. Jagielskiego i manipulacje całej GW.

      Gazeta Wojenna z resztą nazywa reżimem każde państwo, które tak jak
      nasi zdrajcy na rządowych stołkach nie wysługują się IV Rzeszy zza
      oceanu, nie wprowadzają neoliberalnego faszyzmu w gospodarce, nie
      popierają agresji na Irak, na Jugosławię, na Afganistan (oczywiście
      tej obecnej, bo ta z lat 80-tych to była oczywiście zbrodnia).

      Dlatego Chavez, który w odróżnieniu od Busha wygrywa w cuglach
      kolejne wybory, czy referenda o jego odwołanie organizowane na
      wniosek opozycji jest dla Goebelsów z GW dyktatorem, a bandzior i
      rzezimieszek Saakaszwili, czy gangsterzy rządzący takimi krajami jak
      Pakistan, Arabia Saudyjska itp... są co najwyżej kontrowersyjni.

      Takie podejście pokazuje także, że dla obrony interesów finansowej
      elity i promocji amerykańskich agresji środowisko GW sprzymierzy się
      z każdym. Gdy NATO-wskie Luftwaffe bombardowało miesiącami
      Jugosławię, śmieć Michnik pisał o krytykach tamtej agresji, że to
      rosyjska agentura. Dzisiaj to samo powiem o GW, Unii Wolności,
      całemu styropianowemu tatałajstwu, które na plecach robotników
      dorwało się do władzy i kasy w roku 1989. Jesteście bandą zdrajców
      na żołdzie państwa, które jest moralnym, politycznym i finansowym
      spadkobiercą (i ojcem założycielem także) hitlerowskich Niemiec.
      To przez takie gnidy jak Michnik do władzy doszedł bandzior z
      Monachium, to takie gnoje jak Bush i jego świta uzbroiły go po zęby
      i umożliwiły podbój całej Europy, znienawidzony przez was ZSRR
      pokżyżował plany zaprowadzenia nowego ładu i przez 45 lat trzymał za
      mordę drugiego bandziora, który nazywa siebie przywódcą wolnego
      świata. Tak jak wy, tak samo ja sprzymierzę się z każdym kto chce
      was zniszczyć, a Rosjanom gratuluję, pokazaliście podnóżkom IV
      Rzeszy ile warte są jej zapewnienia o przyjaźni.
    • polld74 Pozdrowienia dla Gruzinów z Iraku 12.08.08, 03:59
      Jednak trochę tej sprawiedliwości jest na świecie. Jeszcze niedawno
      pod rękę z Bushem-Hitlerem II, rzeka uzbrojenia z amerykańskich i
      izrealskich fabryk, wspólna okupacja Iraku. A dzisiaj dumny okupant,
      leży, kwiczy i błaga o litość. Za Bagdad, za irackie dzieci Rosjanie
      nie żałujcie tych gruzińskich baranów. Oszczędzajcie naród
      gruziński, bo on ogłupiony i sterroryzowany przez gangsterów
      Saakaszwilego, ale jemu samemu nie przepuścić. Tak jak Miloszewić,
      tak i Saakaszwili powinien mieć proces jeśli nie w Hadze, to w
      Moskwie. A ci Gruzini, którzy popierają jak pewna część moich
      ogłupionych rodaków okupację innych krajów, niech na własnej skórze
      odczują misję stabilizacyjną, przywracanie pokoju i demokracji, to
      co razem z amerykańskimi hitlerowcami robili w Iraku.

      Mam nadzieję, że doczekam chwili, gdy bomby polecą na amerykańskie
      miasta, kiedy sprawiedliwość dosięgnie prawdziwych zbrodniarzy i ich
      przydupasów z Polski, Anglii, Włoch, Ukrainy, Kolumbii, Izraela, czy
      państw bałtyckich.
      • kauzyperda Re: Pozdrowienia dla Gruzinów z Iraku 12.08.08, 20:40
        Amen!
    • antidotunazalganiewubekistanie ta załgana glista Rudemu się w dupę wciska 12.08.08, 07:30
      nieszczęsny załgańcu żidłakowski
      u ciebie jest charakter UBowski

    • yigor W Cchinwali byli Osetyńczycy. co z nimi? 12.08.08, 12:24
      Bardzo szanuje autora artykułu, ale zdumiewa mnie kompletne pominięcie tragedii która była powodem tej wojny.
      dlaczego autor nic nie napisał o półtora tysiące ofiar i odpowiedzialności za tę tragedie?
      czy znaczenie mają tylko geopolityczne wpływy? nie życie ludzi?
Pełna wersja