j.rafa 13.08.08, 09:50 A czy nie jest tak ze rowerzysta nie moze przejezdzac przez przejscie tylko ma przeprowadzic rower? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
perski_dziadzio Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi... 13.08.08, 09:53 Apele są ze wszech miar słuszne. Szkoda tylko, że zilustrowane zdjęciem rowerzystki łamiącej przepisy. Przejeżdżać przez jezdnię wolno jedynie wzdłuż przejazdów dla rowerów, a przedstawiona pani jedzie rowerem wzdłuż przejścia dla pieszych. Potrącona w takiej sytuacji przez samochód (niezależnie od tego, jakie światło paliło się PIESZYM), byłaby sprawczynią kolizji. Odpowiedz Link Zgłoś
ellrond nie masz racji: zielone światło to zielone światło 13.08.08, 15:10 Niestety, ale nie masz pojęcia o wykładni prawa o ruchu drogowym, a mądrzysz się w wielu miejscach. Otóż z praktyki (w oparciu o orzeczenia z kilku spraw w sądach grodzkich) wynika, że w sytuacji którą opisujesz sprawcą kolizji (a konkretnie winnym jej spowodowania) jest kierujący POJAZDEM! Zielone światło daje bowiem poruszającym się (zwróć uwagę, poruszającym się nie pieszym) bezwzględne pierwszeństwo i nie ma tu zmiłuj. Można się tłumaczyć potem sędziemu, że nie miałeś czasu zareagować, bo szatan jechał na rowerze. Tylko to nie zmienia faktu, że nie ustąpiłeś mu pierwszeństwa, co jest tu przepisem nadrzędnym. Oczywiście, w żaden sposób nie neguje to przepisu mówiącego, że rowerzysta powinien zsiąść z roweru, i tu głównie dla bezpieczeństwa PIESZYCH (tu przy ew. kolizji z pieszym będzie właśnie sprawcą) oraz swojego własnego! I może być za to ukarany mandatem. Tym nie mniej, w przypadku kolizji z autem, winny jest kierujący samochodem. Podam sytuację analogiczną - na przejście dla pieszych gdzie pali się zielone światło WBIEGA pieszy (chcąc dopędzić autobus podjeżdżający na przystanek MPK). Zostaje potrącony przez pojazd skręcający WARUNKOWO w prawo (również znam kilka spraw z sądu). W każdej z tych spraw, poza jedną, winnym był kierujący pojazdem, który "nie zachował wystarczającej ostrożności" wykonując manewr. Ta jedna sprawa gdzie winna nie była po stronie kierowcy dotyczyła sytuacji, w której pieszy potrącony był po kilku głębszych. Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 13.08.08, 17:35 ellrond napisał: > Niestety, ale nie masz pojęcia o wykładni prawa o ruchu drogowym, a mądrzysz si > ę > w wielu miejscach. Otóż z praktyki (w oparciu o orzeczenia z kilku spraw w > sądach grodzkich) wynika, że w sytuacji którą opisujesz sprawcą kolizji (a > konkretnie winnym jej spowodowania) jest kierujący POJAZDEM! Zielone światło > daje bowiem poruszającym się (zwróć uwagę, poruszającym się nie pieszym) > bezwzględne pierwszeństwo i nie ma tu zmiłuj. Można się tłumaczyć potem > sędziemu, że nie miałeś czasu zareagować, bo szatan jechał na rowerze. Tylko to > nie zmienia faktu, że nie ustąpiłeś mu pierwszeństwa, co jest tu przepisem > nadrzędnym. Nie masz racji. Napiszę z doświadczenia - wpadł na mnie, skręcającego w prawo, rowerzysta który zapitalał ile pedały mogą. Nawet z największą ostrożnością nie dało się uniknąć tego zdarzenia i została orzeczona wina rowerzysty. Poza tym zdrowy rozsądek obowiązuje. Co rowerzyście da tak pogięte poczucie prawa, jak Twoje, kiedy to on się ciężko rozbije? Życia nie szanują czy co? Automatyczne orzekanie winy kierowcy w opisywanych przez ciebie sytuacjach jest związane z chorym systemem prawnym w Polsce i nie ma żadnego związku z sensem czy prawem. Polska nie jest państwem prawa, tylko państwem urzędniczym, a to diametralna różnica. Urzędnicze "interpretacje" urągają rozumowi, ale co zrobić kiedy państwo mamy utworzone na wzorcach Rosji carskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 13.08.08, 18:27 istnieje przepis, który mówi, ze kierowca skręcający w prawo ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszemu, przechodzącemu przez jezdnię w niedozwolonym miejscu lub nawet na czerwonym świetle. to że pieszy naraża siebie to jedno, to że kierowcy mają totalnie gdzieś ten przepis - to zupełnie inna bajka. nie dalej jak wczoraj 4 kierowców potrąciłoby mnie w przeciągu 30 minut na przejazdach rowerowych w sytuacjach, gdy nadjeżdżałem z naprzeciwka. całe szczęście mam już ogromne doświadczenie w jeżdżeniu po wawie, i za każdym razem zbliżałem się do tych debili kontrolując sytację i hamując bezpiecznie w odpowiednim momencie. po ich reakcjach sądzę, że KOMPLETNIE mnie nie widzieli, a nie nadjeżdżałem ani razu od strony słońca... to mówi samo za siebie, po warszawskich ulicach jeżdżą w ogromnych ilościach skończone debile, kompletnie nie zdające sobie sprawy z zagrożenia, jakie stwarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
ellrond Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 13.08.08, 18:57 Nie pisz prosze, ze nie mam racji, bo ja opieram sie na analizie przypadkow i przepisach - to sa fakty, ciezko sie z nimi dyskutuje. Nie oznacza to, ze w Twoim przypadku wyrok sadu nie mogl byc inny (w Polsce prawo nie jest oparte o precendensy i kazdy sad moze przepisy interpretowac za kazdym razem na nowo). Jest to natomiast dla mnie ciekawe - na pasach na zielonym swietle potraciles jadacego rowerzyste i sad orzekl o winie rowerzysty - mozesz mi podac kiedy dokladnie i jaki sad wydal taki wyrok? Oczywiscie pod warunkiem, ze rowerzysta nie byl pijany, ani, ze dobrowolnie nie wzial winy na siebie. Oczywiscie oboma rekami podpisuje sie pod Twoimi uwagami na temat zdrowego rozsadku, itd. Rowerzysta powinien wg mnie miec oczy dokola glowy i pewien instynkt samozachowawczy, bo coz mu przyjdzie z tego, ze nawet prawo jest po jego stronie. No moze poza napisem na grobie "tu lezy ten co mial pierwszenstwo i staral sie to do konca wyegzekwowac". Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 14.08.08, 00:43 Istnieje różnica między nieustąpieniem pierwszeństwa pojazdowi, który już zajmuje lub w widoczny sposób za chwilę zajmie drogę, a WYMUSZENIEM pierwszeństwa przez pojazd, który nie zachował należytej ostrożności. I w tym drugim przypadku może być winny zarówno kierowca samochodu, jak i (najczęściej!) rowerzysta. Niezależnie od orzeczeń, potrzeba odrobinę zdrowego pomyślunku. Nawet na zielonym świetle pojazd ma obowiązek zachować ostrożność w ruchu, a w szczególności na skrzyżowaniach. Nawet pieszy, który ma pierwszeństwo na pasach, nie ma jednocześnie prawa na te pasy wbiegać. Odpowiedz Link Zgłoś
ellrond Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 14.08.08, 09:26 Przykro mi, ale gdybasz. Nie można wymusić czegoś co masz zagwarantowane. Zielono światło takie pierwszeństwo zapewnia, podoba Ci sie to czy nie, respektujesz to czy nie. Stąd takie są orzeczenia sądów. Wymusić to można zmieniając pas ruchu, włączając się z podporządkowanej, przejeżdzając na czerwonym, itd. W tym przypadku nie ma mowy o wymuszaniu. Przede wszystkim to skręt WARUNKOWY nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności i ustąpienie pierwszeństwa wszystkim poruszającym się na zielonym świetle (choćby nawet wjechał tam wózek widłowy nagle). Jedyne co może (i zwykle robi kierujący pojazdem) to tłumaczy się ex post, że nie miał czasu na reakcję, bo pieszy/rowerzysta wtargnął na pasy. Jak już pisałem, o ile jest to okoliczność łagodząca, o tyle zwykle nie zwalnia z winy kierującego pojazdem - bo to on miał ustąpić pierwszeństwa uczestnikom ruchu mającym je ZAGWARANTOWANE przez zielony semafor. Podam inny, analogiczny przykład: to tak jak z tłumaczeniem się kierowcy, że nie zdążył wyhamować, bo inny pojazd przed nim NAGLE, GWAŁTOWNIE i bez ostrzeżenia się zatrzymał. Wszystko ok, nie powinien, mógł jakoś stopniowo, coś zasygnalizować, zwolnić wcześniej, żeby dać czas na reakcję jadącemu za nim, gdzie on miał zdrowy rozsądek - przecież sam mógł zginąć, bo auto za nim wjechało mu w kuper. To wszystko prawda - ale winę ponosi niestety drugi kierowca, który nie zachował wystarczającej odległości od pojazdu jadącego przed nim. Odpowiedz Link Zgłoś
patefoniq Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 14.08.08, 11:42 To powiedz mi, kiedy ja mam przejechać? Nie moge na zielonym, bo piesi i wszyscy na przejściu mają 100000% pierwszeństwo. Zgadzam się z Tobą, bo mają. Na czerwonym też nie mogę, bo muszę ustąpić jadącym na zielonym? To kiedy, skoro u nas nie ma bezkolizyjnej sygnalizacji? Odpowiedz Link Zgłoś
ellrond Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 14.08.08, 12:13 To pytanie do ustawodawcy bardziej niż do mnie. Przy warunkowym skręcie w prawo nie masz wyjścia: albo czekasz i przepuszczasz wszystkich, albo jedziesz i liczysz, że mają na tyle oleju we łbie/rozsądku/strachu w oczach, że przed maskę nie wyjdą mimo zielonego. Poza tym nie przesadzaj, nawet w Warszawie na najruchliwszych przejściach w godzinach szczytu jest chwila na zakończenie manewru skrętu w prawo na zielonej strzałce - przy zmianie sygnalizacji (pieszym zapala się czerwone, auta jeszcze stoją na czerwonym). Odpowiedz Link Zgłoś
patefoniq Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 14.08.08, 12:17 Ale pieszy/rowerzysta/"wózek widłowy" ma tez pierwszeństwo pomimo czerwonego światła. Zawsze ma pierszeństwo za skrzyżowaniem... To kiedy w takim razie mam skręcić? Bo nawet jak go stuknę pomimo jego zielonego/jego czerwonego, będzie moja wina. Nie przesadzam i nie szukam dziury w całym, bo jeżdżę już dużo lat i jakoś nie miałem wypadku, ani kolizji, pytam pod względem prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
ellrond Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 14.08.08, 12:27 W momencie gdy zapala się pieszym czerwone światło nie ma mowy o pierwszeństwie. W tym momencie mają zablokowany ciąg ruchu, a przechodzenie na czerwonym jest zwykłym wymuszaniem pierwszeństwa, choćby tylko nabytego przez skręcający warunkowo pojazd i przy zachowaniu szczególnej ostrożności. Nie znam jednak żadnego takiego przypadku, tzn. sytuacji, w której sąd orzekł winę kierowcy gdy pieszy/rowerzysta został potrącony poruszając się na pasach na czerwonym świetle (bez sygnalizacji w ogóle owszem, należy ustąpić bezwzględnie, ale przy czerwonym świetle wina jest w domyśle po stronie pieszego/rowerzysty). Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Re: nie masz racji: zielone światło to zielone św 18.08.08, 11:34 ellrond napisał: > Niestety, ale nie masz pojęcia o wykładni prawa > o ruchu drogowym, a mądrzysz się w wielu miejscach. > Otóż z praktyki (w oparciu o orzeczenia z kilku spraw w > sądach grodzkich) wynika, że w sytuacji którą opisujesz > sprawcą kolizji (a konkretnie winnym jej spowodowania) > jest kierujący POJAZDEM! Zielone światło daje bowiem > poruszającym się (zwróć uwagę, poruszającym się nie > pieszym) bezwzględne pierwszeństwo i nie ma tu zmiłuj. Znam ustawę "Prawo o ruchu drogowym" dość dokładnie. Dla mnie to warunek uprawiania zawodu. Orzecznictwem się do tej pory nie interesowałem, ale może okoliczności były inne albo komuś zabrakło obrońcy? Sytuacja, którą ja opisuję (nie ta z artykułu), to sytuacja, gdy na przejściu dla pieszych zderzą się dwa pojazdy: jeden zjeżdżający ze skrzyżowania po skręcie w lewo (żadnych strzałek tam nie ma, manewr rozpoczęty na zielonym świetle), a drugi jadący w poprzek jezdni, np. dwa motocykle (lub dwa rowery). Twiom zdaniem winny będzie ten jadący wzdłuż jezdni. Moim - ten wzdłuż przejścia, bo nie miał prawa w ogóle się tam znajdować! Na sygnalizatorze na przejściu dla pieszych wyświetla się sylwetka tego, kogo dane światło dotyczy. Jest to PIECHUR i tylko jego to światło dotyczy. Na przejazdach rowerowych na sygnalizatorze wyświetla się rower. Czy tam, Twoim zdaniem, pieszy podczas wyświetlania się zielonego roweru też ma pierwszeństwo? Odpowiedz Link Zgłoś
ko_menta_tors Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi... 13.08.08, 09:55 Takie przjście nazywa się i jest przejściem dal pieszych a nie przejazdem dla rowerzystów, nawet na zielonym (o czerwonym nie wspomnę, bo to wykluczone). Autor komentarza oczywiście "ustawił" kierowcę i wziął stronę durnia, który jechał rowerem. Niech Autor sobie przeprowadzi obliczenie, z jaką szybkością poriusza się rowerzysta (przy 15 km/godz to jest ok 4-5 m/sek) i zastanowi się, czy kierowca skręcający na strzałce, obserwujący pieszych, może dostrzec wariata. Gdybym był rowerzystą też pewnie bym nie zsiadał z roweru, bo dość trudno się przemóc, ale patrzył bym czy nie zagrażam i pieszym i "jezdnym" Pod apelem o szacunek do wszystkich, bez względu na ilość kółek (czterech też) podpisuję się. Odpowiedz Link Zgłoś
drobo Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:14 nie znam tego skrzyżowania, ale auto mogło skręcać na zielonej strzałce warunkowej. Wielu niedouczonych buraków zapomina, że obowiązuje bezwzględny nakaz zatrzymania przed strzałką i ustąpienia rowerzyście lub pieszemu, zbliżajacemu się lub przecinającemu przecznicę chodnikiem lub ścieżką równoległą. Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:41 drobo napisał: >... obowiązuje bezwzględny nakaz zatrzymania > przed strzałką i ustąpienia rowerzyście lub > pieszemu, zbliżajacemu się lub przecinającemu > przecznicę chodnikiem lub ścieżką równoległą. Prawda pomieszana z kłamstwem lub nieuctwem. Wszystko, co dotyczy pieszych - prawda. W odniesieniu do rowerzystów - tylko w przypadku występowania przejazdu dla rowerów. Na przejściu dla pieszych rower - jako pojazd - nie ma prawa pojawić się inaczej, niż poruszając się wzdłuż jezdni (jak inne pojazdy), a nie w poprzek. Światła dla pieszych nie są światłami dla rowerzystów, a ROWERZYSTA TO NIE PIESZY, który tylko inaczej przebiera nogami, lecz POJAZD. Odpowiedz Link Zgłoś
drobo Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:53 zazanaczyłem, że skrzyżowania nie znam. Na logikę - jeśli jest ścieżka rowerowa, to jest i przejazd rowerowy ( który zgodnie z przepisami cyklista ma prawo przejechać ), a jeśli zapala się zielone dla pieszych, to także dla rowerzystów ( na ogół są oddzielne "semafory", przynajmniej u mnie ). Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 15:50 > Na przejściu dla pieszych rower - > jako pojazd - nie ma prawa pojawić się inaczej, niż poruszając się > wzdłuż jezdni (jak inne pojazdy), a nie w poprzek. Ale zawsze można przejeżdżać _obok_ przejścia dla pieszych. Wprawdzie pierwszeństwa się w ten sposób nie zyskuje, ale manewr ten nie jest już zabroniony, o ile rowerzysta nie przejeżdża przez ciągłą linię. Jest to zwykłe włączanie się do ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy_nick Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 21:06 a czy wlaczajacy sie do ruchu nie obowiazku ustapic pierwszenstwa wszystkim pojazdom juz w tym ruchu uczestniczacym? Odpowiedz Link Zgłoś
ko_menta_tors Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:51 Widzisz jakąś zasadniczą różnicę, miedzy niedouczonym burakiem a "douczonym" burakiem, takim, jak np. Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
fixumdyrdum2 A ja znalazłem to: 13.08.08, 20:25 We wszystkich kolizyjnych miejscach najważniejsze jest, żeby kierowcy wiedzieli, że przecinają ścieżkę rowerową. Przed każdym takim przecięciem musi być wystawiony znak ,,rowerzyści'' (cz.II, par.4, pkt.21, znak A-24) Odpowiedz Link Zgłoś
myrddin669 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:24 akurat znam to miejsce i często tam przejeżdżam samochodem. problem polega na tym że i kierowca i rowerzysta mają zielone światło, bo ulica i ścieżka dla rowerów biegną do siebie równolegle.jestem kierowcą i niejednokrotnie miałem problem na nowowybudowanej przy ul. Włókniarzy ścieżce dla rowerów w podobnej sytuacji. kiedy kierowca skręca (na zielonym świetle, nie a strzałce) ma obowiązek przepuścić pieszych przechodzących przez przejście dla pieszych.tyle że piesi poruszają się z prędkością,która pozwala ich zauważyć, natomiast po upewnieniu się że spokojnie mogę jechać i ruszeniu nieraz już ostro hamowałem przed rowerzystą który z prędkością 25-30 km/h wjeżdża na przejazd dla rowerzystów. wiem,że ma pierwszeństwo,ale ani widok w lusterkach bocznych ani wychył głowy o ponad 90 stopni nie zapobiegają zawsze takim sytuacjom. kolizyjne z ruchem samochodowym ścieżki rowerowe nie wydają mi się być najlepszym pomysłem. apeluję do rowerzystów o zmniejszenie prędkości przed wjazdem na przejazd Odpowiedz Link Zgłoś
wredny_online Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:36 Właśnie... przecież rowerzysta jakby przejeżdżał przez skrzyżowanie... a w takiej sytuacji, o ile pamiętam, należy jakby ostrożność zachować... nawet szczególną. Poza tym, brak ostrożności może kosztować narwanego rowerzystę porządnego guza i rozwalony rower... mimo, że będzie "na prawie" :) Odpowiedz Link Zgłoś
drobo Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:44 to fakt, że w przeciwieństwie do "zielonej warunkowej" więcej problemów dla kierowcy może stwarzać "zielona główna" przy skręcie w prawo. Wyjściem jest niewątpliwie takie ustawienie sterownia światłami, by nie było kolizyjnych sytuacji. Niestety - sporo skrzyżowań nie oferuje takiej organizacji ruchu. Czy to problem prymitywnych urządzeń sterujących, czy to, że takie rozwiązanie może zmniejszać płynność ruchu ( zwłaszcza gdy ścieżka/chodnik są słabo "obciążone" ). Nie mam pojęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
rowerzysta.3 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 12:49 Chrzanisz chłopie. Po pierwsze żeby jechać rowerem 25-30 km\h po ścieżce rowerowej wyłożonej kostką trzeba byloby sie nieźle namęczyć. Po takiej ścieżce da sie jechać jedynie rowerem górskim(grubsze opony- większy opór) bo kolarki maja za słabe opony i koła szybko by się scentrowały. Po drugie 30km\h to jest około 8m\s. Zakładając że przepisowo zatrzymasz się przed linią warunkowego zatrzymania, która jest wzdłuz ściezki rowerowej jeśli ta przecina jezdnię, i rozejrzysz sie to napewno zauważysz zbliżającego sie rowerzystę. Oceniając jego odległość i prędkość z jaka się porusza łatwo podejmiesz decyzję(no chyba że prawko zdawałeś po znajomości) czy zdążysz przejechać, czy rowerzyta jest juz na tyle blisko że trzeba go przepuścić. To jest tak samo jak na jezdni gdy wjeżdżasz z podporządkowanej, a myslę że nawet łatwiej bo prędkość rowerzysty jest o wiele mniejsza. 8m\s to naprawde bardzo niewiele. Po trzecie skąd ci sie wziął wychył głowy o ponad 90 stopni. jeśli zrobisz tak jak opisałem w punkcie drugim to wystarczy że głowe przekręcisz o około 45 stopni. Poza tym jeszcze dochodzi widzenie peryferyjne( wygoogluj sobie jeśli nie wiesz co to jest). Po czwarte wsiądź na rower i spróbuj pojeździć godzinę po mieście gdzie ścieżki rowerowe przecinaja jezdnię i zobaczysz jak kierowcy tacy jak ty traktuja rowerzystów. Gwarantuje ci że nawet jak bedziesz jechał powoli to i tak beda wymuszac pierwszenstwo własnie dlatego że zobaczą ze jedziesz wolno i beda uwarzac że najwyżej zahamujesz. P.S. Załóż kask i ochraniacze Odpowiedz Link Zgłoś
ko_menta_tors Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:56 rowerzysta.3 napisał: > Chrzanisz chłopie. > Po pierwsze żeby jechać rowerem 25-30 km\h po ścieżce rowerowej wyłożonej kost > ką trzeba byloby sie nieźle namęczyć. Po takiej ścieżce da sie jechać jedynie r > owerem górskim(grubsze opony- większy opór) bo kolarki maja za słabe opony i ko > ła szybko by się scentrowały. > > Po drugie 30km\h to jest około 8m\s. Zakładając że przepisowo zatrzymasz się pr > zed linią warunkowego zatrzymania, która jest wzdłuz ściezki rowerowej jeśli ta > przecina jezdnię, i rozejrzysz sie to napewno zauważysz zbliżającego sie rower > zystę. Oceniając jego odległość i prędkość z jaka się porusza łatwo podejmiesz > decyzję(no chyba że prawko zdawałeś po znajomości) czy zdążysz przejechać, czy > rowerzyta jest juz na tyle blisko że trzeba go przepuścić. To jest tak samo jak > na jezdni gdy wjeżdżasz z podporządkowanej, a myslę że nawet łatwiej bo prędko > ść rowerzysty jest o wiele mniejsza. 8m\s to naprawde bardzo niewiele. > > Po trzecie skąd ci sie wziął wychył głowy o ponad 90 stopni. jeśli zrobisz tak > jak opisałem w punkcie drugim to wystarczy że głowe przekręcisz o około 45 sto > pni. Poza tym jeszcze dochodzi widzenie peryferyjne( wygoogluj sobie jeśli nie > wiesz co to jest). > > Po czwarte wsiądź na rower i spróbuj pojeździć godzinę po mieście gdzie ścieżki > rowerowe przecinaja jezdnię i zobaczysz jak kierowcy tacy jak ty traktuja rowe > rzystów. Gwarantuje ci że nawet jak bedziesz jechał powoli to i tak beda wymusz > ac pierwszenstwo własnie dlatego że zobaczą ze jedziesz wolno i beda uwarzac że > najwyżej zahamujesz. > > P.S. Załóż kask i ochraniacze Dlaczego w Twoim uczonym wywodzie nie znalazło się miejsce na obowiązki rowerzysty? Jeśli wszystko wiesz o obowiązkach kierowców to niewątplwie sporo wiesz o obowiązkach kolarzy. Chętnie byłbym się zapoznał z Twoją szczegółową analizą. Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 16:03 > Dlaczego w Twoim uczonym wywodzie nie znalazło się miejsce na > obowiązki rowerzysty? Jeśli wszystko wiesz o obowiązkach kierowców > to niewątplwie sporo wiesz o obowiązkach kolarzy. Chętnie byłbym się > zapoznał z Twoją szczegółową analizą. Rozmawiamy o konkretnym temacie, czy o skrzyżowaniach z elementami infrastruktury rowerowej. Bardziej doświadczeni rowerzyści z reguły unikają ścieżek rowerowych (w Polsce coś takiego, jak droga dla rowerów praktycznie nie występuje), bo jest tam znacznie więcej zagrożeń, aniżeli na jezdni. Kiedy rowerzysta jedzie jezdnią i dojeżdża do normalnego skrzyżowania z drogą podporządkowaną, pierwszeństwa raczej nikt na nim nie wymusi (to rzadkość). Kiedy w analogicznej sytuacji znajdzie się na ścieżce rowerowej, w mniejszości znajdą ci kierowcy, którzy ustąpią mu pierwszeństwa, kiedy ten będzie wjeżdżał na skrzyżowanie. Co, jak co, ale to kierowcy marudzą, że rowerzyści olewają ścieżki rowerowe. W interesie więc samych kierowców jest, by sprawdzali zawartość ścieżek rowerowych i przed wykonaniem manewru skrętu upewnili się, że nie wymuszą pierwszeństwa. Tłumaczenie, że kierowca nie spodziewa się rowerzysty na przejściu, jest nic nie warte, bo tak samo jak i na przejściach, rowerzyści olewani są na wyznaczonych _przejazdach dla rowerów_. Osobom nie obytym polecam tygodniowy chociaż pobyt w jakimś cywilizowanym kraju (Dania, Szwecja, Holandia,Niemcy itp..) - szybko nauczycie się zwracać uwagę na rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Rowerzysta be, a inni? 14.08.08, 08:29 rowerzysta.3 napisał: > Po drugie 30km\h to jest około 8m\s. Zakładając że przepisowo zatrzymasz się pr > zed linią warunkowego zatrzymania, która jest wzdłuz ściezki rowerowej jeśli ta > przecina jezdnię, i rozejrzysz sie to napewno zauważysz > zbliżającego sie rowerzystę. Ciekawe, czy do pociągów też ma takie pretensje i próbuje przejechać bez patrzenia, ,,bo sę nie da zobaczyć"... > szybko by się scentrowały. A koła się chyba zdecentrują. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 14.08.08, 08:26 > kolizyjne z ruchem samochodowym ścieżki rowerowe nie wydają mi się > być najlepszym pomysłem. No to może zlikwidować jezdnie i zostawić tylko drogi dla rowerów? Nikt na to nie wpadł? Ciekawe, że droga dla samochodów musi być, a o rowerach myśli się, jak rowerzyści zrobią jakąś manifestację... Odpowiedz Link Zgłoś
zalobanarodowa Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:11 Nawet na tzw. "przejeździe dla rowerów" każdy rowerzysta ma OBOWIĄZEK ssiąść i przeprowadzić rower na drugą stronę ponadto ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim samochodom!! Odpowiedz Link Zgłoś
chingachgook Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:20 Nie raz już widziałem, jak wariują i kierowcy i rowerzyści. Rowerzyści często zachowują się podobnie jak motocykliści: mam dwa kółka, czyli wszystko mi wolno. Zapieprzają po drogach dla rowerów ile wlezie i wszyscy mają teraz mieć oczy naokoło głowy, bo jest ścieżka rowerowa. Przydałoby się jakieś ograniczenie prędkości na tych ścieżkach, bo prędkości jakie niektórzy rozwijają, bliskie są ograniczeniom dla samochodów. Nie mam nic przeciwko przeciskaniu się kolesia na motorze przez korek, robię mu miejsce, ale nie widzę powodu dla którego teraz moim głównym obowiązkiem na drodze ma być ułatwianie życia motocyklistom i rowerzystom. Odpowiedz Link Zgłoś
emkacz Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 11:02 W jaki sposób ma się poruszać rowerzysta po mieście? bo według ciebie w żaden. Nie może się poruszać ulicą bo stwarza zagrożenie dla lakieru. Nie może się poruszać chodnikami bo stwarza zagrożenie dla pieszych. Ścieżki dla rowerów także odpadają bo tam chodzą piesi, a rowerzyści jadą jak wariaci 16 km/h. Ciekawy pogląd spaliniarza... Rowerzysta na przejazdach rowerowych przez ulicę ma pierwszeństwo. Jest najsłabszym użytkownikiem drogi gdy jedzie ulicą. Nic go nie chroni, nie ma poduszek powietrznych, karoserii, zderzaków. Jeśli zapuszkowany fan samochodu popełni błąd - będzie miał tylko porysowany lakier. Rowerzysta może skończyć w szpitalu. Przez sam fakt że jadąc na rowerze nie mam żadnej ochrony (no może kask) mależy mi się szczególna uwaga ze strony kierującymi samochodami. A jest: wymuszanie pierwszeństwa na przejazdach dla rowerów, wymijanie na "szerokość kurzu", wymuszanie pierwszeństwa... Ulice są ryzykowne do jady, chodniki nielegalne, ścieżek mało, a dodatkowo jak rozumiem przeznaczone są dla pieszych. Współczuję poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
rowerzysta.3 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:00 i tu się mylisz bo to własnie kierowcy uwarzaja ze jak maja cztery kółka to im wszystko wolno. Ograniczenie prędkości na ścieżkach- ale wymyśliłeś. może jeszcze policja miałaby stać i łapać na radar. a co powiesz o kierowcach którzy po mieście jeżdzą ponad 160 km\h? Poza tym jak mam wydzielona ścięzkę rowerową to nie będę jechał z prędkością samocodów które stoją w korku, a myślę że to was kierowców najbardziej boli- ze wyprzedzaja was rowerzyści. moim ograniczeniem prędkosci sa piesi -swięte krowy które nie patrzą gdzie włażą i jeszcze się oburzają. chodnik ma 2,5 metra szerokości a ściezka rowerowa 1,5 metra ale nie, to bydło idzie akurat ścieżką. Odpowiedz Link Zgłoś
ko_menta_tors Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 14:01 rowerzysta.3 napisał: > i tu się mylisz bo to własnie kierowcy uwarzaja ze jak maja cztery kółka to im > wszystko wolno. Ograniczenie prędkości na ścieżkach- ale wymyśliłeś. może jeszc > ze policja miałaby stać i łapać na radar. a co powiesz o kierowcach którzy po m > ieście jeżdzą ponad 160 km\h? Poza tym jak mam wydzielona ścięzkę rowerową to n > ie będę jechał z prędkością samocodów które stoją w korku, a myślę że to was ki > erowców najbardziej boli- ze wyprzedzaja was rowerzyści. moim ograniczeniem prę > dkosci sa piesi -swięte krowy które nie patrzą gdzie włażą i jeszcze się oburza > ją. chodnik ma 2,5 metra szerokości a ściezka rowerowa 1,5 metra ale nie, to by > dło idzie akurat ścieżką. Nic mnie nie boli, gdy widzę rowerzystę jadącego ścieżką a ja stoję w korku (oprócz samego korka). Boli mnie dopiero gdy czytam takie dyrdymały, jakie wypisujesz. Jestem żeglarzem i ustępuję drogi słabszym (w żeglarstwie chodzi o słabszy wiatr) również jako kierowca ale nie godzę się na tyranizowanie kierowców przez rowerzystów. A już Twój pomysł, że ktoś Ci zazdrości świadczy o dziurach psychicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
fixumdyrdum2 Dla pieszych na chodniku wypada 1 m! 13.08.08, 20:32 Tak jest w przepisach, a więc 1,5 m ścieżki dla rowerów z 20 cm poboczami po obu stronach, to DWA razy więcej, niż dla pieszych. I ilu jest rowerzystów a ilu pieszych? Odpowiedz Link Zgłoś
xpiratx Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 20:54 czytam to forum, i zastanawiam się kto tu pisze?- kierowcy?-chyba nie, cykliści tym bardziej, więc kto?. jeżdżę samochodem i rowerem, jak samochody stoją w korku a ja jadę to nie jest wyprzedzanie, ale nie o to chodzi. drogi i ścieżki rowerowe nie są idealnie proste, czasami kierowca musi głowę odwrócić więcej niż 90 stopni i to może nie zobaczyć rowerzysty choć ten będzie jechał 5 na godzinę, nie róbmy afery-wystarczy MYŚLEĆ i tu mogę powiedzieć że kierowcy więcej myślą bo wiedzą że "będą mieli lakierek porysowany", będą mieli przechlapane,natomiast rowerzyści mają szarych komórek tyle ile mają koni w swoich pojazdach, bo rowerzyści mają ścieżkę to wszystko wolno-nie, trzeba trochę poczytać przepisów i MYŚLEĆ, samochodu nie da się zatrzymać w miejscu nawet przy 20 na godzinę, pozdrawiam myślących Odpowiedz Link Zgłoś
patefoniq Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 14.08.08, 12:28 xpiratx napisał: > czytam to forum, i zastanawiam się kto tu pisze?- kierowcy?-chyba nie, cykliści > tym bardziej, więc kto?. jeżdżę samochodem i rowerem, jak samochody stoją w > korku a ja jadę to nie jest wyprzedzanie, ale nie o to chodzi. drogi i ścieżki > rowerowe nie są idealnie proste, czasami kierowca musi głowę odwrócić więcej ni > ż > 90 stopni i to może nie zobaczyć rowerzysty choć ten będzie jechał 5 na godzinę > , > nie róbmy afery-wystarczy MYŚLEĆ i tu mogę powiedzieć że kierowcy więcej myślą > bo wiedzą że "będą mieli lakierek porysowany", będą mieli przechlapane,natomias > t > rowerzyści mają szarych komórek tyle ile mają koni w swoich pojazdach, bo > rowerzyści mają ścieżkę to wszystko wolno-nie, trzeba trochę poczytać przepisów > i MYŚLEĆ, samochodu nie da się zatrzymać w miejscu nawet przy 20 na godzinę, > pozdrawiam myślących W miliardzie % się zgadzam. Uważam nawet, że piesi/rowerzyści/rolkowcy powninni mieć regularnie kontrolowaną wiedzę o przepisach (tych podstawowych) i zachowanie się na drodze (nie wiem, testy psychologiczne, cokolwiek), tak jak kierowcy zawodowi. Ba! Sam jako kierowca/pieszy/rowerzysta, bez najmniejszego zawahania poddałbym się takiemu testowi. To czym się jeździ nie powinno decydować o stopniu używania mózgu, tak jak to co się nosi nie powinno o tym decydować (vide dres). Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 14.08.08, 12:46 a czemu zwykli kierowcy nie mieliby być poddawani takim testom? przydałyby się, u wszystkich uczestników ruchu - tylko co z tego, skoro nawet zabranie przez sąd prawa jazdy nie powstrzymuje niektórych przed kierowaniem? co z tego, skoro egzekwowanie takiego zakazu poruszania się po ulicach ze względu na ograniczoną inteligencję byłoby marne? przydałaby się masa takich testów - czy się nadajesz na rodzica, nauczyciela, itp. itd. tylko co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:33 chingachgook napisał: > Przydałoby się jakieś ograniczenie prędkości na tych ścieżkach, > bo prędkości jakie niektórzy rozwijają, bliskie są > ograniczeniom dla samochodów. Znaczy się takie 50-60 km/h? Nie rozśmieszaj mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
twister_pl Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:43 Jeżeli wiedza naszych kierowców jest właśnie taka jak Twoja to od dziś pozostaje mnie jako pieszemu czy rowerzyście poruszać się wyłącznie kanałami, drogą powietrzną bądź korzystanie z teleportacji :) A jak zwykle prawda jest pośrodku. Jeżeli rowerzysta miał zielone światło na przejeździe dla rowerów to miał święte prawo po nim przejechać. Co nie zmienia faktu, że zwolnienie przed nim i upewnienie, że nie wjeżdża nikomu pod koła niewiele by go kosztowało (na pewno dużo mniej niż utrata życia czy zdrowia). Odpowiedz Link Zgłoś
akami Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 10:45 Żałosne. Goowno wiesz ale musisz się wypowiedzieć. Najpierw przeczytaj ustawe o ruchu drogowym. Jeśli jest przejazd dla rowerów obok przejścia dla pieszych to nie trzeba przeprowadzać roweru. To jest droga rowerowa. Wyobraź sobie, że przed skrzyżowaniem kierowca samochodu wysiada i przepych autko. To mniej więcej to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Na przejeździe - nie musi 13.08.08, 10:47 zalobanarodowa napisała: > Nawet na tzw. "przejeździe dla rowerów" każdy rowerzysta ma > OBOWIĄZEK ssiąść i przeprowadzić rower na drugą stronę ponadto ma > obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim samochodom!! Powiem krótko: BZDURA. Właśnie na przejeździe (i tylko tam) nie musi. Musi natomiast zsiąść z roweru, jeżeli korzysta z chodnika (w pewnych przypadkach jest to dozwolone) i ma do przecięcia jezdnię. Odpowiedz Link Zgłoś
niebelski Re: Na przejeździe - nie musi 13.08.08, 15:48 > zalobanarodowa napisała: > > Nawet na tzw. "przejeździe dla rowerów" każdy rowerzysta ma > > OBOWIĄZEK ssiąść i przeprowadzić rower na drugą stronę ponadto ma > > obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim samochodom!! Na przejeździe na ścieżce nie tylko nie musi zsiąść, ale również ma w wielu sytuacjach pierwszeństwo. Chociażby mają obowiązek ustąpić w takiej sytuacji pierwszeństwa samochody wyjeżdżające z dróg wewnętrznych, parkingów, dróg osiedlowych itp. W opisanym przypadku miała miejsce również szczególna sytuacja, kierowca skręcił z dużą prędkością nie upewniwszy się czy na zielonym nie jedzie prosto rower. Kierowca miał obowiązek ustąpienia pierwszeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 11:52 zalobanarodowa napisała: > Nawet na tzw. "przejeździe dla rowerów" każdy rowerzysta ma > OBOWIĄZEK ssiąść i przeprowadzić rower na drugą stronę ponadto ma > obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim samochodom!! Bredzisz. Lepiej idź na kurs prawa jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
rowerzysta.3 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 12:05 Gdzie kupiłeś prawo jazdy? i własnie przez takich jak ty giną ludzie na drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:28 > ssiąść Może ssać? Cała reszta to również stek bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
dx7 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:57 > Nawet na tzw. "przejeździe dla rowerów" każdy rowerzysta ma > OBOWIĄZEK ssiąść i przeprowadzić rower na drugą stronę ponadto ma > obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim samochodom!! Bzdury kompletne piszesz. I co to właściwie znaczy "ssiąśc"? To coś od ssania? Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 16:05 zalobanarodowa napisała: > Nawet na tzw. "przejeździe dla rowerów" każdy rowerzysta ma > OBOWIĄZEK ssiąść i przeprowadzić rower na drugą stronę > ponadto ma > obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim samochodom!! Dziecko.. Powiedz, że nie masz Prawa Jazdy.. A jeśli masz,to szybko oddaj.. z korzyścią dla społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
madissa Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 22:30 zalobanarodowa - nie masz pojęcia o przepisach ruchu drogowego! Kiedy prawko robiłaś/robiłeś? 20 l. temu? Jak rowerzysta przejeżdża na zielonym 20 km/h przez przejście i na dodatek nie jest oświetlony - ukarać kretyna! Ale prawda jest taka (naocznie przeze mnie zaobserwowana), że kierowcy skręcający w bok mają głęboko gdzieś zarówno rowerzystów jak i pieszych. Nawet, jak to są matki z wózkami. Banalne - jak idzie pieszy, to samochód (taksiarze w tym celują) przyspiesza i niemalże przejeżdża mu po palcach. Jak idzie rowerzysta z rowerem - jest tak samo. Jak rowerzysta jedzie - to jest rzeczywiście trudniej go ominąć i trzeba się (o rozpaczy!) na 3 sekundy zatrzymać - dlatego tak się wściekacie. A teraz: dlaczego rowerzyści PRZEJEŻDŻAJĄ nie PRZECHODZĄ: 1. bo samochody skręcające wymuszają na przechodzących przez przejście na zielonym pierwszeństwo, co powoduje konieczność przebycia połowy przejścia truchtem na czerwonym (a nie jet to takie proste z rowerem wśród innych truchtających pieszych) 2. bo tam, gdzie jeździ mnóstwo rowerów, w dalszym ciągu nie ma ścieżek rowerowych z braku kasy (i długo ich jeszcze nie będzie, szczególnie, że najpierw jeszcze trzeba zwrócić kościołowi wiele,wiele milionów w postaci cennych gruntów miejskich). Gdyby były - byłoby i prawo do przejeżdżania (nie przechodzenia) na zielonym 3. bo w sytuacji permanentnego chamstwa wielu kierowców (pozdrawiam taksówkarzy!) jadąc przez przejście czuję się znacznie bezpieczniej niż idąc - lepiej mnie widać i szybciej w razieczego ucieknę spod kół samochodu! I, jak wspominałam, ze sześć razy w ciągu ostatnich dwóch lat byłam naocznym świadkiem potrącenia przez samochód na tym samym skrzyżowaniu w Wa-wie kolejnych rowerzystów - w różnym wieku, na różnych rowerach i różnej płci. Przy czym rowery jechały ścieżką dla rowerów niezbyt szybko i na dodatek miał zielone, a widoczność była doskonała. Każdy z tych kierowców-buraków zwyczajnie zapomniał, że przejeżdża przez pasy i ścieżkę). Cztery dni temu stałam się niemalże uczestnikiem takiej kolizji. "Jechałam" rowerem z zawrotną prędkością 3 km/h, a samochód, który mnie prawie przejechał, po prostu olał fakt, że samochód na pasie prawym zatrzymał się na czerwonym i PRZEPUSZCZAŁ pieszych, tudzież mnie. Identyczną sytuację przeżyłam (jakimś cudem!)już dwa razy. Raz - jako pieszy, raz jako rowerzysta. W tym drugim przypadku czułam się znacznie bezpieczniej - bo to nie ja się otarłam o samochód, ale rama mojego roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
wredny_online Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi.. 13.08.08, 10:30 Rowerzyści... sam czasem jeżdżę... Jako kierowcę - przeraża mnie głupota rowerzystów jadących "parami", bez oświetlenia i lewych lusterek bocznych!!!, jadących właśnie po przejściach dla pieszych - sądząc, że mają pierwszeństwo, omijających dziurki w jezdni i kałuże w taki sposób, że nagle wykonują skręt często wprost pod koła samochodu!! Wkurza mnie, kiedy jeden z drugim debile jadą między samochodami obtrącając lusterka - stają jako pierwsi na światłach i później trzeba się za takim głąbem wlec przez skrzyżowanie albo zwyczajnie (klaksonem) "pomóc" mu zjechać na właściwy tor ruchu... Jak im się śpieszy - to niech chodniczkiem sobie przejadą. Jak chcą być traktowani jako uczestnik ruchu - niech się zachowują tak jak przystało. Jako rowerzystę przeraża mnie głupota kierowców, którzy mając wolny lewy pas ruchu - wyprzedzają rowerzystę tak, że prawie się o niego ocierają... czyżby złośliwie? Generalnie uważam, że nawet na rowerze powinno posiadać się choćby podstawową wiedzę o ruchu drogowym, a tam uczą, żeby myśleć, myśleć, myślec....i PRZEWIDYWAć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
romek-sz Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 14:03 www.zm.org.pl/?a=ministerstwo2005_11&img=1 popatrz sobie co to jest śluza rowerowa i do czego służy - może ci się trochę rozjaśni. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 18:41 1. chodniczkiem w takiej np. wawie praktycznie nie wolno jeździć rowerem 2. lewe lusterko boczne? bracie, korzystałeś kiedyś z tego? zwymiotujesz prędzej niż się zorientujesz w sytuacji na drodze, wystarczy po prostu się rozejrzeć, i nie wtedy gdy przed Tobą coś jedzie w odległości kilku metrów, bo prędzej czy później zaparkowanie w dupie samochodu gwarantowane ;) 3. jazda przy krawężniku i odbijanie by ominąć dziury? właśnie, nie da się tak jechać. dlaczego jednak rowerzyści jadący cirka 50 cm od krawężnika, żeby uniknąć dziur, są ochrzaniani regularnie przez kierowców? skoro tak łatwo wyprzedzić inny pojazd, to dlaczego rowerzystę już nie? Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd Przeciez jest napisane, ze jechal s.c.i.e.z.k.a... 13.08.08, 10:55 ...ROWEROWA. Czytac nie umiecie, glaby?!! Odpowiedz Link Zgłoś
drobo Re: Przeciez jest napisane, ze jechal s.c.i.e.z.k 13.08.08, 11:17 precyzyjniej by było, gdyby napisali "przejazdem rowerowym przejeżdżał rowerzysta". Dlaczego? Mam pod nosem ścieżkę przylegającą do chodnika. Jest przecznica ( skrzyżowanie bez świateł ). Na przedłużeniu chodnika wymalowano piękną zebrę, ale na przelocie rowerowym - nic. Zgodnie z przepiasmi trzeba by zatrzymać się przed jezdnią i pokonać ją pieszo po przejściu. Oczywiście absurd, i nikt tego nie przestrzega. I tu się zastanawiam - zapomnieli namalować przejazd, czy celowo... Odpowiedz Link Zgłoś
rowerzysta.3 Re: Przeciez jest napisane, ze jechal s.c.i.e.z.k 13.08.08, 12:11 A niby co mieli namalować? wystarczy że na jezdni przed przejazdem dla rowerów jest wymalowana linia warunkowego zatrzymania, taka sama jak przed przejsciem dla pieszych, i juz, nawet najbardziej tępy kierowca, powinien wiedziec że musi ustąpić pierwszeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Przeciez jest napisane, ze jechal s.c.i.e.z.k 13.08.08, 18:42 podziwiam Twój optymizm co do tych najbardziej tępych kierowców ;) Odpowiedz Link Zgłoś
adamrw1 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 12:23 Widzę, że poprzez dodanie zdjęcia alert24 nieco przekręcił sens artykułu. Oczywiście przez przejścia dla pieszych nie wolno przejeżdżać rowerem. Grozi za to mandat karny 50zł. Wracając do artykułu, rowerzysta przejeżdżał ścieżką rowerową, a nie przez przejście dla pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
rowerzysta.3 Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi.. 13.08.08, 12:25 Sytuacja na polskich drogach nie zmieni się dopóki nie zmieni sie mentalność Polaków. Bydło w samochodach uważa sie za lepsze bo stać ich na samochód, więc muszą pokazać pieszym, rowerzystom, że są górą, że sa kimś skoro jadą samochodem i uwarzają że wszyscy powinni ustępowac im pierwszeństwa. Podobnie ma sie w relacjach kierowca-kierowca. Ten który ma lepszy samochód uważa się za lepszego i mysli że może wszystko na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
zalobanarodowa Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:24 nie stac cie na samochód i sie frustrujesz biedaczku??? Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:30 Biedaczką to ty jesteś - ze swoją wiedzą (a raczej jej brakiem) o przepisach ruchu drogowego, co bezlitośnie ci wytknięto... Odpowiedz Link Zgłoś
zalobanarodowa Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:42 tylko dupek i nadęty megaloman dałby taką sygnaturke jak twoja Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 13:46 Tylko chamidło ma poziom kultury taki jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
romek-sz Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 14:06 obawiam się, że nie stać cię na żaden z moich rowerów. Odpowiedz Link Zgłoś
zalobanarodowa Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 14:41 No to chłopcze musisz bardzo nóżkami tupać jak wychodzisz ze sklepu a tu kolejnego drogiego rowerku nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 18:45 lepiej uważaj w tym swoim samochodzie na rowerzystów, bo jeden kumplowi już popsuł sprzęt, i zapłacił słono za kupienie nowych części. mój rower jest wart ok. 6k zł, a na tle moich znajomych jestem miętką pytką jeśli chodzi o kasę władowaną w sprzęt. czasem lepiej stuknąć seicento niż popsuć komuś rower... Odpowiedz Link Zgłoś
romek-sz Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 14.08.08, 01:23 święte słowa :-) Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 14.08.08, 12:20 ano ;) a jak jeszcze ktoś ma na nogach sidi dragon2 srs, to kierowca dodatkowego tysiaka będzie się musiał pozbyć w razie uszkodzenia obuwia ;) poza tym w głowie mi się nie mieści, jak można tak nieodpowiedzialnie jak niektórzy jeździć czy samochodem, czy rowerem, czy czymkolwiek... to jest po prostu coś, co spycha nasz kraj na margines państw ucywilizowanych :/ Odpowiedz Link Zgłoś
romek-sz Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 14.08.08, 01:22 do sklepu, to ja sobie samochodem jeżdżę ;-] Odpowiedz Link Zgłoś
ko_menta_tors Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 14:08 rowerzysta.3 napisał: Bydło w samochodach uważa sie za lepsze bo stać ich na samochód, więc m > uszą pokazać pieszym, rowerzystom, że są górą, że sa kimś skoro jadą samochodem > i uwarzają że wszyscy powinni ustępowac im pierwszeństwa. Podobnie ma sie w re > lacjach kierowca-kierowca. Ten który ma lepszy samochód uważa się za lepszego i > mysli że może wszystko na drodze. Miałem rację pisząc poprzednio, że masz dziury w psychice. Wielkie jak koła od roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
oscar_dziki Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi... 13.08.08, 13:50 Sam jestem łódzkim rowerzystą. Wczoraj doznałem wypadku kiedy babsko w aucie otworzyło drzwi w ogóle nie patrząc wcześniej w lusterko. Miałem metr na reakcję. Skończyło się wybiciem kciuka, raną przedramienia i pięknym sińcem na ramieniu. tydzień wcześniej miałem inny wypadek, również nie z mojej winy, kiedy skrzyżowaniu Sporna a Wojska Polskiego delikwent zmieniał pas znów bez użycia lusterka i migacza, który sam się uruchomił automatycznie dopiero gdy ruszyl kierownicą. widział, że doznałem szkody, odjechał, nie zwracając na mnie uwagi. Jeśli chodzi o trasy rowerowe w Łodzi. Odradzam wszystkim rowerzystom. To grozi smiercią. Nie żartuję. Apeluję, radzę dostać mandat za korzystanie z drogi zwyklej miast trasy, niż jeździć trasą. Skręcający kierowcy w ogóle nie biorą pod uwagę możliwości, że rowerzysta może przejeżdżać przez przejazd dla rowerzystów, na którym zgodnie z kodeksem drogowym nie musimy zsiadać z rowerów. Raz mi koleś na strykowskiej przejechał przed przednim kołem pół metra z predkoscia ok 50 km na godzinę, ja jechałem 30 km/h. Od tamtej pory nie zobaczycie mnie gdzie indziej, niż na jezdni. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ko_menta_tors Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 14:12 oscar_dziki napisał: > Sam jestem łódzkim rowerzystą. Wczoraj doznałem wypadku kiedy babsko w aucie > otworzyło drzwi w ogóle nie patrząc wcześniej w lusterko. Miałem metr na > reakcję. Skończyło się wybiciem kciuka, raną przedramienia i pięknym sińcem na > ramieniu. tydzień wcześniej miałem inny wypadek, również nie z mojej winy, > kiedy skrzyżowaniu Sporna a Wojska Polskiego delikwent zmieniał pas znów bez > użycia lusterka i migacza, który sam się uruchomił automatycznie dopiero gdy > ruszyl kierownicą. widział, że doznałem szkody, odjechał, nie zwracając na > mnie uwagi. > > Jeśli chodzi o trasy rowerowe w Łodzi. Odradzam wszystkim rowerzystom. To > grozi smiercią. Nie żartuję. Apeluję, radzę dostać mandat za korzystanie z > drogi zwyklej miast trasy, niż jeździć trasą. Skręcający kierowcy w ogóle nie > biorą pod uwagę możliwości, że rowerzysta może przejeżdżać przez przejazd dla > rowerzystów, na którym zgodnie z kodeksem drogowym nie musimy zsiadać z > rowerów. Raz mi koleś na strykowskiej przejechał przed przednim kołem pół > metra z predkoscia ok 50 km na godzinę, ja jechałem 30 km/h. Od tamtej pory > nie zobaczycie mnie gdzie indziej, niż na jezdni. Pozdrawiam. Oscar_dziki, a czy Ty jako rowerzysta nie powinieneś zachować jakiegoś odstępu od omijanego samochodu? Mnie, kierowcę obowiązuje 1.5 m, gdybym postanowił Cię wyprzedzić. Rowerzysta nie musi? Może rzeczywiście jest coś w tych skargach o odłamanych lusterkach? Odpowiedz Link Zgłoś
pysz.michal Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 14:39 > Oscar_dziki, a czy Ty jako rowerzysta nie powinieneś zachować > jakiegoś odstępu od omijanego samochodu? Mnie, kierowcę obowiązuje > 1.5 m, gdybym postanowił Cię wyprzedzić. Rowerzysta nie musi? Może > rzeczywiście jest coś w tych skargach o odłamanych lusterkach? Kierowca ma obowiązek zachować 1m przy wyprzedzaniu rowerzysty. Rowerzysta takiego obowiązku nie ma gdy wyprzedza samochód. Pozatym gdy kierowca otwiera drzwi to nie jest manewr wyprzedania tylko omijania a tu żadne odstępy nie są definiowane. mp. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 18:49 mogę się mylić, ale w korku nie ma minimalnego odstępu, jaki musi zachować jednoślad przy przeciskaniu się między samochodami. w warszawie raz mi się zdarzyło, że kierowca stojący w korku specjalnie odjechał na lewo, żeby mi zrobić miejsce (pewnie też rowerzysta) - razem z kumplem byliśmy w takim szoku, że prawie allaszki dziękczynne mu biliśmy. dużo w życiu jeździłem w austrii, i może kilka razy kierowcy NIE ZROBILI mi w ten sposób miejsca... co kraj to obyczaj, u nas jeszcze głęboka azja mentalna jest na drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
kinlej Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 14:37 > Jeśli chodzi o trasy rowerowe w Łodzi. Odradzam wszystkim rowerzystom. To > grozi smiercią. Nie żartuję. Apeluję, radzę dostać mandat za korzystanie z > drogi zwyklej miast trasy, niż jeździć trasą. Skręcający kierowcy w ogóle nie > biorą pod uwagę możliwości, że rowerzysta może przejeżdżać przez przejazd dla > rowerzystów, na którym zgodnie z kodeksem drogowym nie musimy zsiadać z > rowerów. Raz mi koleś na strykowskiej przejechał przed przednim kołem pół > metra z predkoscia ok 50 km na godzinę, ja jechałem 30 km/h. Od tamtej pory > nie zobaczycie mnie gdzie indziej, niż na jezdni. Pozdrawiam. Nie wiesz że przy wjeździe na przejazd dla rowerów nalezy zachowac ostroznosc i podobnie jak przy wejsciu na przejscie dla pieszych nie nalezy tego robic wprost pod nadezdzający samochód? Ja tez jezdze na rowerze ale nie zachowuje sie jak swieta krowa na nim - "JA jade i mam racje". A nawet jak masz to jedna dobra rada: co ci po tym że miałeś racje jak będziesz w trumnie? Odpowiedz Link Zgłoś
pionier630 Kilka razy moj pies leżący na tylnim 16.08.08, 08:49 siedzeniu o mały włos nie wysiadał przez przednią szybę, bo jakiś idiota na rowerze wjeżdżał z dużą prędkością na PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH na czerwonym świetle. Rowerzyści - szanujcie pieszych i kierowców, a będziecie przez nich szanowani. Odpowiedz Link Zgłoś
pysz.michal Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi.. 13.08.08, 14:36 Może w punktach bo niektórzy wykazują się wiedzą na strasznym poziomie: 1. rowerzysta ma prawo poruszać się po drodze i ścieżce rowerowej z taką samą prędkością jak samochód. Jeśli mam ochotę i warunki na to pozwalają to sobie jadę 40 czy 50 km/h i tyle. 2. Na przejeździe dla rowerów rower może jechać, nie trzeba go prowadzić. 3. Jak jest zielona strzałka to kierowca ma obowiązek się zatrzymać (ale jeszcze nie widziałem, żeby ktoś tak robił!) 4. Na zielonym świetle przy skręcie w prawo kierowca ma ustąpić pierwszeństwa pieszym na przejściu i rowerzystom na przejeździe. Niezależnie od tego z jaką prędkością rowerzysta by nie jechał. mp. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.grz Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi... 13.08.08, 15:30 Totalne nieporozumienie. Od dawna poruszalem ten temat - wedlug przepisow chyba we wszystkich krajach Europy gdzie rower jest popularny, takze i w Polsce rowerzyscie NIE WOLNO przejezdzac przez przejscie dla pieszych. Podpis pod zdjeciem w artykule swiadczy dobitnie jak lekcewazymy ten przepis, ktorego lamanie zawsze moze byc grozne w skutkach. Nawet na drodze rowerowej przecinajacej jezdnie rowerzysta NIE MA pierwszenstwa, chyba ze ma zielone swiatlo dla rowerzystow. Tego typu wypadki, to wg mnie efekt wieloletniego lekcewazenia i nieznajomosci tego przepisu przez policje i straz miejska. Szybkosc rowerzysty jest o wiele wieksza niz pieszego i nie moze byc mowy o dalszym tolerowaniu tego zjawiska. W Szwecji, gdzie rowerzysta zwyczajowo jest swieta krowa, dosc czesto widzi sie znaki STOP na drodze rowerowej przecinajacej jezdnie. W Kopenhadze, gdzie ruch rowerowy jest wrecz niesamowity, przez tydzien jezdzenioa po miescie autem nie widzialem ani raz aby rowerzysta osmielil sie przejezdzac przez przejscie dla pieszych. U nas musialem wiele razy ostro hamowac, bo nagle pedzil przez przejscie rowerzysta. Czy policja i straz miejska zaczna wreszcie zwracac na to uwage? Czy rowerzysci nie zdaja sobie sprawy, ze bedac przejechanym na przejsciu (o ile przezyja), to oni sa sprawcami wypadku, a nie kierowca. Ruch rowerowy TAK, ale pod warunkiem przestrzegania przepisow i rozwoju dobrze oznakowanych drog rowerowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ellrond kolejny "znajacy przepisy" 13.08.08, 15:57 Odpowiedz teraz kierowco znajacy przepisy (polskie, nie szwedzkie): jakim cudem, skrecajac warunkowo w prawo, jestes w stanie ustapic pierwszenstwa rowerzyscie majacemu zielone swiatlo i wydzieolny obok pasow osobny pas ruchu dla rowerow? Jestes w stanie? A jesli jedzie 20 km/h? Po prostu noga z gazu i tyle.. (po wczesniejszym obowiazkowym STOP). Nie o to chodzilo polskiemu ustawodawcy, ktory zmienil swojego czasu przepis nakazujac rowerzyscie zejscie z roweru przy przekraczaniu jezdni na pasach. Nie o samochody tu chodzi, a o bezpieczenstwo PIESZYCH!. Jeszcze raz podkreslam: zielone swiatlo daje pierwszenstwo bezwgledne. Mozna oczywiscie wziac pod uwage tzw. "wtargniecie na przejscie, uniemozliwiajace jakakolwiek reakcje kierujacemu pojazdem", jednak jest to okolicznosc lagodzaca, a nie dycydujaca o braku winy kierujacego pojazdem. Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 16:26 W Szwecji, gdzie > rowerzysta zwyczajowo jest swieta krowa, dosc czesto widzi sie znaki > STOP na drodze rowerowej przecinajacej jezdnie. Jezdnie główne - tak, ale nie w sytuacji, kiedy droga dla rowerów biegnie równolegle do drogi z pierwszeństwem przejazdu. > W Kopenhadze, gdzie > ruch rowerowy jest wrecz niesamowity, przez tydzien jezdzenioa po > miescie autem nie widzialem ani raz aby rowerzysta osmielil sie > przejezdzac przez przejscie dla pieszych. A zauważyłeś, by w tej Kopnehadze drogi rowerowe kończyły się na chodniku lub przejściu dla pieszych? W ogóle zauważyłeś, jak niesamowicie rozbudowaną sieć dróg rowerowych ma Kopenhaga? Pewnie, że tam rowerzyści z reguły nie przejeżdżają po przejściach dla pieszych (chociaż ja widziałem kilka takich przypadków - byłem w Kopenhadze dwa tygodnie temu), ale mają alternatywę w postaci doskonale połączonej infrastruktury rowerowej. Ponadto kopenhascy rowerzyści totalnie olewają czerwone światła. Gdyby tak jeździli u nas, to na drogach byłaby rzeź.. Odpowiedz Link Zgłoś
delayla Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 14.08.08, 13:08 Fakt, przejeździłam całą Kopenhagę i Amsterdam na rowerze (ścieżki rowerowe bywają SZERSZE OD ULIC DLA SAMOCHODÓW). Rowerzystów nie obowiązują żadne zasady (prócz 1: nie jeździć po chodniku!), a jak sie rowerzyście nie spodoba zachowanie kierowcy auta to wali z całej siły pięścią w samochód - tak, że zostaje wgniecenie i jedzie dalej:) [widziałam kilka takich sytuacji] Odpowiedz Link Zgłoś
niebelski Coś takiego spotyka mnie średnio 3-4 razy do roku 13.08.08, 15:41 Po raz pierwszy chyba ktoś podniósł ten temat. W Polsce ścieżki rowerowe zrobione są tragicznie, źle oznakowane, a kierowcy nie są nauczeni zwracać uwagę na rowerzystów na ścieżce. Sam jeżdżę po Warszawie średnio 10000km rocznie i znam te problemy doskonale. Unikam ścieżek rowerowych jak ognia. Nie zmienia to jednak faktu, że kierowcy nawet na drodze często nie zwracają uwagi na rower. Średnio 3-4 razy w roku zdarza mi się na ulicy wypadek podobny do opisanego, prawie za każdym razem z winy skręcających w lewo kierowców którzy wymuszają pierwszeństwo, bo wydaje mi się że zdążą. Odpowiedz Link Zgłoś
myrddin669 Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi.. 13.08.08, 16:56 bardzo mi przykro z powodu twojej tendencyjnej odpowiedzi (i paru innych).nie zrozumiałeś o co mi chodziło, czyli konkretnie o współistnienie na drodze i obopólny szacunek pomiędzy kierowcami, i tymi kierujących pojazdami dwu, jak i czterokołowymi, nie pozostaje mi nic innego jak dodać że jeśli skręcam w prawo,to wychył 45 stopni nie starcza,nierzadko nie starcza również 90 stopni bo po skręcie rzadko ustawiasz się prostopadle do kierunku jazdy roweru,najczęściej pod kątem ok. 30-45' do tego kierunku. i na ulicy Włókniarzy w Łodzi ścieżka ma szer. 4 m i jest z doskonałego asfaltu.30 km/h dla średnio wprawionego rowerzysty to w tych warunkach pestka, pomijając fakt,że jadąc w kierunku północnym, poruszasz się cały czas z górki.... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
patefoniq Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 14.08.08, 12:33 myrddin669 napisał(a): > bardzo mi przykro z powodu twojej tendencyjnej odpowiedzi (i paru innych).nie > zrozumiałeś o co mi chodziło, czyli konkretnie o współistnienie na drodze i > obopólny szacunek pomiędzy kierowcami, i tymi kierujących pojazdami dwu, jak i > czterokołowymi, nie pozostaje mi nic innego jak dodać że jeśli skręcam w > prawo,to wychył 45 stopni nie starcza,nierzadko nie starcza również 90 stopni b > o > po skręcie rzadko ustawiasz się prostopadle do kierunku jazdy roweru,najczęście > j > pod kątem ok. 30-45' do tego kierunku. > i na ulicy Włókniarzy w Łodzi ścieżka ma szer. 4 m i jest z doskonałego > asfaltu.30 km/h dla średnio wprawionego rowerzysty to w tych warunkach pestka, > pomijając fakt,że jadąc w kierunku północnym, poruszasz się cały czas z górki.. > .. > pozdrawiam Nic dodać nic ująć... Sam jestem rowerzystą i 30km/h to żaden wyczyn jest. Pieszy chodzi z prędkościa roboczą 9km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
dziedzicznacytadelafinansjery Szanowny panie rowerzysta! 13.08.08, 18:03 Oczywiście - na ścieżce rowerowej rower jest świętą krową. Natomiast to, co jest pokazane na zdjęciu jest po pioerwsze niezgodne z przepisami, a po drugie - szalenie niebezpieczne dla rowerzysty, który nie jest chroniony od skutków zderzenia blachą, ani polisą OC. Zresztą polecam serdecznie uświadomic sobie, ze jadąc na rowerze ryzykujecie spotkanie z nieuważnymi kierowcami - na co nie macie wpływu. Może więc lepiej i bezpieczniej byłoby zostawiać rower w domu niż pchać się z nim na kilkupasmowe trasy szybkiego ruchu? Odpowiedz Link Zgłoś
niebelski Re: Szanowny panie rowerzysta! 14.08.08, 16:58 jak już wcześniej pisałem, jeżdżę praktycznie wyłącznie asfaltem, a w Warszawie nie brakuje wielopasmowych dróg. Przez ostatnie 3 lata sumarycznie przejechałem ponad 30 tys. km., do tego trasy z Warszawy do Berlina, Lwowa, i Rzymu. Nadal żyję ;) Nie jest aż tak niebezpiecznie, wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i znajomość przepisów, żeby jeździć... po asfalcie. Na drodze rower jest traktowany jako równorzędny pojazd. Na "ścieżce" rowerowej jest traktowany przez wielu kierowców jak pojazd gorszej kategorii, który nawet jak ma pierwszeństwo to i tak go nie ma. Nie chcę uogólniać, bo jednak większość kierowców myśli i zachowuje się zgodnie z przepisami... wystarczy jednak że co dziesiąty jest przekonany o tym że 4 koła mają zawsze pierwszeństwo przed rowerem na ścieżce, żeby stanowić realne i poważne zagrożenie. Odpowiedz Link Zgłoś
japeleniec Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 13.08.08, 18:43 'Przez skrzyżowanie Legionów i Włókniarzy w kierunku północnym ścieżką rowerową przejeżdżał młody mężczyzna. ' przez ścieżkę rowerową można przejechać ;] Odpowiedz Link Zgłoś
bart8777 Policja ukarałaby rowerzystę 13.08.08, 22:26 Rowerzysta nie ma prawa jeździć rowerem po pasach dla pieszych. Podobnie jak pieszy nie ma prawa po nich biegać. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Policja ukarałaby rowerzystę 14.08.08, 12:25 weź człowieku się ogarnij i przeczytaj uważnie najpierw artykuł, a potem podpis pod zdjęciem.. Odpowiedz Link Zgłoś
niebelski Re: Policja ukarałaby rowerzystę 14.08.08, 17:02 ale co ma jazda po pasach do tego artykułu? Zdjęcie przecież nie przedstawia omawianej sytuacji. Mowa była o przejeździe przez przejazd dla rowerów w ramach ścieżki rowerowej. Odpowiedz Link Zgłoś
michal_polonus Żenada GW 13.08.08, 22:47 Wybiórcza pisze: "Rowerzyści nawet Ci, którzy się trzymają ścieżek rowerowych, czasami muszą przejechać przez pasy. Kierowcom aut nie zawsze to się podoba" a jak ma się podobać skoro namawiacie do wykroczenia. Rowerzysta nie ma prawa przejechać przez pasy!!! Nie ma cie pojęcia o przepisach ruchu drogowego? Kto pisał ten żenujący artykulik? Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd Prawdopodobnie chodzilo.. 14.08.08, 00:10 ...o przejazd/przejscie na sciezce rowerowej, wiec nie goraczkuj sie tak... Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Prawdopodobnie chodzilo.. 14.08.08, 12:28 gorączkuje się, bo może w ten sposób ludzie nie spytają go nigdy, czy zawsze się kompletnie zatrzymuje na warunkowym zielonym albo czy przejeżdża samochodem przez przejście dla pieszych, gdy znajdują się na nim piesi. prosty mechanizm ;) Odpowiedz Link Zgłoś
comrade A mi wyjaśnijcie jedno..... 13.08.08, 23:27 Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego na pzejeździe dla rowerów mozna przejechać a na przejsciu dla pieszch (zwł. z sygnalizacją) nalezy rower przeprowadzać. To sugeruje że albo ktoś kto wymyśla przepisy uważa że jedna namalowana krecha na jezdni obok zebry dla pieszych już sprawia że w magiczny sposób przejście staje się bezpieczniejsze, rowerzyści bardziej widoczni itd. albo w drugą storne: ze rowerzysci przejezdzajac przez takie przejscie w wyniku namalowania tej krechy zachowują istotnie większą ostroznosc a ich instynkt samozachowawczy wreszcie działa jak trzeba, natomiast na zwyklym przejsciu dla pieszych rowerzysta jesli nie zsiądzie z roweru to zachowa się jak samobójca/zabójca: albo rozjedzie pieszych albo sam wpakuje się pod koła samochodu. Nikt nie zadaje sobie trudu zeby skonstatowac ze niezaleznie od tego jak oznaczy sie przejscie: czy zebrą czy krechą ze "dla rowerów" - w KAZDYM przypadku kazdy uczestnik ruchu powinien zachowywać szczegolną ostroznosc i tryzmac sie zasady "ograniczonego zaufania" do innych uczestników ruchu. Zadne wyznaczanie specjalnych przejsc nic tu nie da - dlatego uwazam ze to wymuszanie zsiadania na przejsciach dla pieszych nie ma zadnego sensu - rozumiałbym jakąś głębszą logike i troske o pieszych gdyby np był totalny zakaz ruchu na rowerze chodnikiem - tymczasem kodeks drogowy dopuszcza taki ruch na chodnikach >2 m jesli na jezdni jest dopuszczalne ponad 50kph. Czyli podsumowując: ustawa uwaza ze na chodniku rowerzysta jest w stanie zachować szczegolna ostrozność i nie wjechać w pieszego, natomiast na przejsciu dla pieszych juz z definicji jest samobójcą/zabójcą, nie rozgląda sie, olewa wszystko i ładuje sie pod koła albo przejezdza ludzi - i dlatego musi ładnie zsiadać i przeprowadzać rowerek. Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć tej logiki. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Brawo za poruszoną kwestię 14.08.08, 09:30 comrade napisał: > Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego na pzejeździe dla rowerów > mozna przejechać a na przejsciu dla pieszch (zwł. z sygnalizacją) > nalezy rower przeprowadzać. > To sugeruje że albo ktoś kto wymyśla przepisy uważa że jedna > namalowana krecha na jezdni [...] To jest plon głęboko w historii (jeszcze z carskiej Rosji) zakorzenionego przeświadczenia, że urzędniczy papier ma nieskończoną wręcz moc sprawczą. Podobnych absurdów śp. Bareja pokazał nam dziesiątki, jeżeli nie więcej. W jednym z filmów milicjant upomina zdaje się Krzysztofa Kowalewskiego za to, że przechodzi metr obok przejścia dla pieszych przy kompletnym braku ruchu kołowego. Obgwizdał go i publicznie upomniał. Kowalewski przeprosił i przesunął się na przejście. Ot, ludzki milicjant. Przecież mógł wystawić mandat. Poruszam się niekiedy samochodem po mieście i nie zauważam żadnej różnicy między rowerzystą zbliżającym się do przejścia i zbliżającym się do przejazdu przez drogę, w którą skręcam. Po prostu inny uczestnik drogi, który jedzie prosto, a ja nie. Drugim podobnym paradoksem jest to, że pierwszeństwo na przejściu rowerzysta nabywa, kiedy zsiądzie z roweru i rower prowadzi. W przeciwnym wypadku popełnia wykroczenie drogowe, nawet jeśli porusza się z prędkością pieszego i jest de facto lepiej widoczny. Jako osoba z natury przeciwna urzędniczym kretynizmom, kontestuję durne przepisy i skręcając w prawo ustępuję pierwszeństwa wszystkim z wyjątkiem sytuacji, gdy na drodze poprzecznej piesi i rowerzyści mają czerwone światło. Nie odczuwam z tego powodu żadnego dyskomfortu, a tylko życzliwe spojrzenia ludzi, którzy mają wolną drogę. W Poznaniu to się tak często nie zdarza, ale być może w niektórych miastach naraża się w ten sposób pieszych i rowerzystów na potrącenie przez inny samochód, kierowany przez niemyślącego egoistę. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: Brawo za poruszoną kwestię 14.08.08, 12:38 dżizas krajst, człowieku - nie wierzyłem, że na forum przeczytam przy okazji dyskusji o bezpieczeństwie na drogach tak genialną wypowiedź. zdarza się masa porządnych postów, ale Twój mógłby na dobrą sprawę zakończyć dyskusję :) spotykam oczywiście uprzejmych kierowców na warszawskich ulicach, ale jest ich zdecydowanie za mało w porównaniu z bezmózgimi stworami, których każdy pieszy, rowerzysta oraz także kierowca ciągle spotyka na swojej drodze. kiedyś już przy podobnej okazji na forum Gazety o tym napisałem - czemu tu się dziwić, skoro na egzaminie na prawko mój egzaminator objechał mnie ostro za puszczenie pieszej czekającej spokojnie przy ulicy, aż ktoś się zlituje i da jej przejść.. :| na koniec dodał, żebym nie tworzył precedensów :| Odpowiedz Link Zgłoś
niebelski Re: A mi wyjaśnijcie jedno..... 14.08.08, 17:13 W 100% zgadzam się z poruszoną kwestią. Od siebie dodam tyle, że w Polsce niestety projektanci "ścieżek" traktują rower jako pojazd na spacerki rodzinne, który jeździ z max 20km/h. W Belgii czy Holandii sprawa wygląda totalnie inaczej. Rower ma osobny pas ruchu, szerokości przeciętnego pobocza (ok. 1m) po obu stronach drogi. Kierowca chcąc skręcić w prawo (sytuacja jak w artykule) widzi że ma po swojej prawej stronie rowerzystę i że jest równo prawnym uczestnikiem ruchu, nie może zajechać mu drogi. Dla wszystkich sceptyków twierdzących że jezdnia jest niebezpieczna dla roweru dodam, że jadąca 15km/h rodzinka z małymi dziećmi nie wyrządzi nikomu krzywdy jadąc po chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
wit911 Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi... 15.08.08, 11:10 Na sciezce owszem, rowerzysta ma pierwszenstwo. Ale niech ktos wytlumaczy idiotom, ktorzy przejezdzaja na rowerze przez przejscie dla pieszych (bez sciezki, dokladnie jak na zdjeciu) ze jest to zabronione. Rower nalezy przeprowadzac przez przejscie. Odpowiedz Link Zgłoś
bananekwlkp Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zrobi... 15.08.08, 18:15 Gdybym jechał rowerem a ten burak by mi a du... wjechał to zęby by liczył gó..arz na ulicy. Jak jest ślepy to do lekarza niech idzie a jak mu sie spieszy gdzieś to niech na tor jedzie poszaleć a nie po mieście. "Spójrz w lusterka, spójrz dwa razy. Motocykle są wszędzie" Połowa wiary w samochodach sie nie rozgląda. Anio w lusterka a nie na boki anie przed siebie tylko jedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
chronmy_rospude przejazdy rowerem na zielonym 17.08.08, 12:35 Przejazd rowerem przez skrzyżowanie na zielonym świetle dla rowerów to dla mnie też problem. Jeżdżę w Warszawie. Wielokrotnie kierowcy skręcający na zielonej strzałce wymuszali na mnie pierwszeństwo. Jeżdżę wolno i ostrożnie, na razie udawało mi się hamować na czas. Mam wrażenie, że czasem kierowcy po prostu chcą pokazać, że rowerzysty nie przepuszczą. Moim zdaniem niektóre skrzyżowania są źle zaprojektowane, także większość warszawskich ścieżek rowerowych nie zapewnia rowerzystom bezpieczeństwa - powinno się karać osoby odpowiedzialne za taki stan, nie wiem, czy to projektanci, ZDM czy miasto. Powinno się też karać kierowców wymuszających pierwszeństwo - czy to się kiedykolwiek zdarza, poza przypadkami, gdy dochodzi do poważnych wypadków? Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: przejazdy rowerem na zielonym 18.08.08, 09:20 kierowca wymuszający pierwszeństwo wobec pieszego czy rowerzysty powinien być odholowywany na lekcję poglądową gdzieś za miasto, gdzie w ostatniej chwili (jeszcze zdążę!!!) by sobie kilka razy śmignął przed rozpędzonym pociągiem. dla topornych proponowałbym wersję "na żywioł", na zasadzie "uda się albo się nie uda", bez możliwości rozejrzenia się, czy jakiś ekspres pędzi czy jest wolna droga. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Wypadek na rowerze, ale aż trzy apele, co zro 18.08.08, 11:51 j.rafa napisał: > A czy nie jest tak ze rowerzysta nie moze przejezdzac przez przejscie tylko ma > przeprowadzic rower? Widziałeś kiedyś taki fenomen? Bo ja nie pamietam ;-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś