dr_ag_o 14.08.08, 15:46 Nie takie hop, ponad połowa terytorium Gruzji jest obecnie pod okupacją, kilkadziesiąt tysięcy uchodżców z Gori i okolic nie wróciło do swoich domów. Ta wojna trwa. Dołącz do apelu www.gruzja.eastclick.pl/msg/60.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pimpus18 Kolejny "Rosjanin" tutaj 15.08.08, 08:35 Pokrętne i nędzne to, co pisze pan Radzichowski w obliczu tej tragedii, jaką spowodowała haniebna i barbarzyńska napaść Sraaakaszwilego. Gdzie są teraz Ci obrońcy praw człowieka - te Kowaliowy, Aleksjejewe, Bonner i ta cała krzykliwa banda? Przy takich okazjach pokazują swoje prawdziwe oblicze. A co ma do powiedzenia "demokratyczna opozycja"? Jak mogą oni nie być w tych tragicznych chwilach z własnym narodem i siłą własnego autorytetu walczyć po stronie ofiar tego nikczemnego napadu. A może ktoś coś słyszał? Radzichowskie zawsze bardzo dobrze wiedzą, jak nie powinno być. No z jakiś względów trudno się dowiedzieć od tego pseudointelektualnego propagandysty, jak według niego byłoby właściwie. Czy ten Radzichowski nie widzi haniebnej zachodniej antyrosyjskiej propagandy w tym konflikcie? Może o tym nie wie albo tego nie rozumie, albo są jakieś inne ku temu powody. Znieczulica na ludzkie nieszczęście jest u Radzichowskiego porażająca. To nie prawda, że wszyscy, jak pisze, umazali się krwią. On sam siebie umazał gównem. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Wszyscy umazali się krwią 15.08.08, 16:16 Obawiam się, że to nie Moskwa jest niezdolna do oceny skutków swoich działań, ale pan Radzichowski kompletnie nie rozumie tego, o czym pisze. Twierdzenie, że wszystkie trzy strony konfliktu znalazły się na poprzednich miejscach jest absurdem wołającym o pomstę do nieba. Po pierwsze Gruzja całkowicie utraciła resztki kontroli nad Osetią i kontroli tej już nigdy nie odzyska. Po drugie Gruzja utraciła szanse na przyjęcie do NATO bo teraz pakt już nie zaryzykuje przyjęcia państwa, które może wprowadzić NATO w wojnę z Rosją (choćby "tylko" zimną). Po trzecie Rosjanie już osiągnęli swój główny cel: pokazania światu, ze na Kaukazie może robić co chce bo to ich strefa wpływów, do której Zachód nie tylko nie jest w stanie, ale nawet nie chce się wciskać. Ta wojna diametralnie zmieniła sytuację Gruzji (także międzynarodową), wzmocniła pozycję Rosji na Kaukazie i przy okazji pozbawiła Zachód złudzeń co do tego kraju. Poza tym zginęły tysiące ludzi, ot taki drobny szczegół, który powoduje, że żadnej sytuacji nie da się nazwać powrotem na dawne pozycje bo dla tych zabitych coś się jednak zmieniło. Mówiąc krótko, pan Radzichowski bredzi na temat, o którym nie ma zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpus18 quant34, 15.08.08, 17:37 to miłe, że są tu jeszcze tak krytyczni czytalnicy, jak Ty. Oczywiście Radzichowskiego bredni jest tu tak wiele, że nie starczyło mi chęci nawet to komentować. Jest zupełnie niewiarygodny w swoich pokrętnych wywodach. Nie uważam, aby należało się specjalnie martwić, że tępy Sraaakaszwili obnażył przed światem swoje prawdziwe oblicze i Gruzja straciła raz na zawsze moralne prawo do tych ziem. Skoda tylko, że tak późno. Dzięki cynicznej polityce Zachodu naród osetyński znowu niewyobrażalnie cierpi. Sam dzisiaj słyszałem, jak Merkelowa - na konferencji prasowej - powiedziała, że sprawa akceji Gruzji i Ukrainy do NATO pozostaje bez zmian. Ona, Merkelowa, nie widzi bowiem, żednych istotnych powodów, żeby coś tu zmieniać. Zachód ciągle popiera gruzińskich bandziorów. Złudzeń może mają i mniej, starają się jednak usilnie tego nie pokazywać. Dla Ciebie śmierć tysięcy ludzi to drobny szczegół? Jeszcze trochę i w swoim prozachodnim rozumowaniu osiągniesz dno moralne Radzichowskich. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: quant34, 15.08.08, 20:21 Sformułowanie "drobny szczegół" było sarkazmem Pimpus. Użyłem go ponieważ Radzichowski był uprzejmy pominąć w swoich rozważaniach śmierć tysięcy ludzi skoro twierdzi, że nic się nie zmieniło. Ja natomiast uważam, że dużo by się zmieniło nawet gdyby zginęło "tylko" kilkadziesiąt czy kilka osób. Zgadzam się z Tobą, że prozachodnie myślenie znajduje się na poziomie moralnego dna, ale zapewniam Cię, że ja takiego rozumowania nie popieram. Gardzę ludźmi, którzy zza biurka wszczynają i prowadzą wojny, w których giną ludzie podczas gdy autorzy tych "rozgrywek" grzeją tyłki w fotelach. Ktoś kiedyś a kontekście procesu norymberskiego napisał, że najgorszy morderca to nie ten, który ubrudził sobie własne ręce cudzą krwią, ale ten, który morduje zza biurka samemu nawet się nie brudząc. Takimi właśnie mordercami są dzisiejsi politycy, dla których ofiary wszczynanych przez nich dla pieniędzy czy władzy wojen, są tylko pozycjami w statystyce kosztów operacji. W tym sensie takim samym mordercą jest Putin, Saakaszwili jak Bush i jego ekipa. Odpowiedz Link Zgłoś
autokrata.fetyszysta Re: i kontroli tej już nigdy nie odzyska 15.08.08, 18:53 Mądrzy ludzie mówią: nigdy nie mów "nigdy" > Gruzja utraciła szanse na przyjęcie do NATO Angela, zdaje się, jest innego zdania ;) > pakt już nie zaryzykuje przyjęcia państwa, które może > wprowadzić NATO w wojnę z Rosją (choćby "tylko" zimną). Kiedy kacapom odbija imperialna szajba to - z dnia na dzień - okazuje się, że "w wojnę z Rosją choćby tylko zimną" może wprowadzić NATO dowolny kraj: Polska, Estonia czy Portugalia. Mimo to, powyższe jakoś nie zablokowało im drogi do Paktu. Co do rozgrywki o Kaukaz to wcale nie kończy się ona, a dopiero - na serio - zaczyna; nie byłbym na tyle odważny, żeby już dziś obstawiać ostateczny rezultat... Odpowiedz Link Zgłoś
vonknote Rosja może żałować że zatrzymała się w pół drogi 18.08.08, 18:09 Mam wrażenie że w Rosji ciągle unoszą się opary naiwności Gorbaczowa, który wieżył że Zachód wierzy w to co sam mówi o demokracji, pokoju i prawach człowieka. Gdy gruzińscy żołnieże Sraaszkwili'ego mordowali Osetyńców wrażliwe na prawa człowieka USA i GB blokowały przez cały dzień RB ONZ żeby nie wydać uchwały potępiającej Gruzję (wystarczy sprawdzić kalendarium). "Zachód" (przez który rozumiem USA + GB oraz działające na ich zlecenie bezwolne państwa służebne takie jak Polska czy Litwa) wyraźnie dawał carte blanche swojemu gruzińskiemu pupilowi na dokonanie rzezi i umocnienie się na nowych pozycjach (a potem gdy już Osetyńcy byliby albo wyrżnięci albo wypędzeni za granicę do Rosji można by było zacząć "negocjacje" i wysłać może "obserwatorów" którzy jeszcze pomogliby Gruzinom dorzynać Osetyńców (tak jak siły KFOR pomagają Albańczykom dobijać Serbów w Kosowie - np. polska policja katująca Serbskich prawników w tym kobiety protestujacych przeciw odebraniu Serbom budynku sądu). Gdyby Rosja nie zareagowała byłoby tylko gorzej, bo już w tym pierwszym dniu wojny w Osetii zaczęły się podnosić na Zachodzie głosy szyderstwa z Rosji (że tylko pohukuje, a tu prosze nawet taka gruzja jest od niej silniejsza) i obudziłoby to apetyty na odrywanie kolejnych kąsków. Zachód przejechał się bo Rosja pokazała zęby. Ale też szybko zaczął odwracać kota ogonem, co jest dość łatwe biorąc pod uwagę machinę propagandową USA i GB. I co teraz ma robić Rosja? Hmm, nie to żebym wiedział co, ale moim zdaniem Rosja może żałować że nie uczyniła z gruzji przykładu grozy i nie pokazała co się stanie z tymi, którzy na poważnie wejdą z nią w konflikt. Bo "zimny konflikt" istniał zawsze. I z perspektywy Zachodu jedynym oczekiwanym zakończeniem go jest Rosja złamana, na kolanach, biedna, z bogactwami naturalnymi "sprywatyzowanymi" za psi grosz przez zachodnie koncerny, które będą z tych zasobów czerpały zyski zamiast Rosjan. I choćby Putin czy Medwiediew stanęli na głowie, wprowadzili demokrację na wzór Szwedzki, oddali cały Kaukaz gruzji to i tak by im to w oczach "Zachodu" nie pomogło. Bo "Zachód" chce ropy, gazu i metali szlachetnych. Jak je dostaje to ma w d..ie prawa człowieka i chołubi nawet takie chore zamordyzmy jak ten w Arabii Saudyjskiej. Moim zdaniem Rosja musi zrozumieć, że ma zbyt wartościowe precjoza w szafie by kiedykolwiek żyć z "Zachodem" w przyjaźni. Musi być silna bo tylko z siłą "zachód" się liczy i tylko ją rozumie. Dlatego uważam, ze Rosja może żałować w przyszłości, że nie pokazała światu na przykładzie Gruzji jak źle kończą ci którzy ją atakują. Szczególnie na przykładzie Sraażkwili'ego. Bo akurat w przypadku bezwolnych państw służalczych wobec USA personalne motywacje ich przywódców odgrywają ogromną rolę. Znamy z własnego podwórka premierów i prezydentów, którzy wysyłali polskie wojska by mordowały Irakijczyków czy Afgańczyków na zlecenie USA a potem jeździli do USA na serię wykładów,za niezłe pieniądze. To są takie nowoczesne paciorki za które "Zachód" kupuje kacyków różnych bantustanów. I Rosja powinna tym kacykom pokazać, że owszem, można parę dolarków zarobić, ale jeśli się przecholuje to można resztę życie spędzić za kratkami w zdrowym syberyjskim klimacie. P.S. A dlaczego jako Polakowi zależy mi na silnej Rosji? Jest wiele powodów, głowne są czysto pragmatyczne: 1) Jako Europejczyk konkuruję gospodarczo ZARÓWNO z Rosją jak i z USA i resztą świata też - w tej konkurencji przyjaźń z Rosją i dostęp do jej rynku i surowców mi pomagają, a wrogość i brak tegoż mi przeszkadzają. Więc nie ma prostego przełożenia MY (USA, GB, Polska)vs ONI - Rosja. Bo korzyść USA nie jest równoznczna z korzyscią Polski (obroty handlowe mają z nami jak Słowacja, a i tak większość z tego to zakupy przez nas niepotrzebnego nam mimiltarnego złomu, z kontraktów w Iraku nas wych...jali). Innymi słowy g...no mnie obchodzi ile amerykański pasibrzuch płaci za wachę do swojej pieciolitrowej terenówki którą wozi swoje tłuste bachory do szkoły o kilometr od domu i nie chcę tracić MOICH pieniędzy żeby temu amerykaninowi zostało więcej na hamburgery (tak samo zresztą jak on mam mnie w swojej tłustej d... i palcem nie kiwnie żeby mi pomóc). 2) Jeśli dojdzie do poważnego konfliktu z Rosją (a ten nastąpi jeśli zostanie ona przyparta do ściany) to stracą na tym wszyscy, ale Polacy w pierwszym rzędzie bo USA będzie chciało wybierać kartofle z ognia rękami swoich polskich pachołków. Nie mam zamiaru umierać za Nowy Jork tak jak nikt na świecie nie ma zamiaru umierać za Warszawę czy Danzig. Odpowiedz Link Zgłoś
autokrata.fetyszysta ...z zupelnie innego powodu. 18.08.08, 18:50 Popełniła ten sam błąd co z Sakaaszwili: korzystając z pretekstu chciała uzyskać za dużo i za szybko. Ograniczając swoją akcję do terenu Pd. Osetii postawiłaby Zachód w niezręcznej sytuacji i przydała wiarygodności swoim argumentom; natomiast rajd na Gruzję to małe zwycięstwo, które z każdym kolejnym dniem zamienia się coraz większą porażkę... Odpowiedz Link Zgłoś
autokrata.fetyszysta Poprawka: oczywiście "że NIE zatrzymala się" 18.08.08, 18:52 . Odpowiedz Link Zgłoś
vonknote Re: ...z zupelnie innego powodu. 18.08.08, 20:36 Nie zgodzę się. Niezależnie od tego co zrobi Rosja i tak będzie krytykowana przez "wolne media". Zresztą kwik o "agresji" i "naruszeniu integralności terytorialnej gruzji" zaczął się dokładnie tego dnia gdy Rosjanie weszli do Osetii i zaczęli odbijać jej stolicę z rąk Gruzinów którzy właśnie sami ogłosili jej zajęcie (bez głosów oburzenia w "wolnych mediach") i zabrali się do mordowania mieszkańców. Teraz też jest jasne że Rosjanie nie chcą podbijać Gruzji (już dawno mogli być w Tbilisi) ale i tak im to zachodnie media, niezależnie od faktów będą przypisywać. Rosja nie ma szans przekonać do siebie "Zachodu" (czyli zachodnich mediów i polityków) bo przekonanie się "Zachodu" do Rosji nie leży w interesie USA (Rosja w konflikcie z Zachodem = Europa w konflikcie z Rosją = Europa bez dostępu do tanich surowców = Europa przegrywająca ekonomicznie i politycznie z USA). Zamiast więc podejmować skazane na porażkę próby lepszym rozwiązaniem wydaje się być zdecydowane działanie. Zachód nie będzie parł do konfrontacji (za Tbilisi nikt nie będzie umierał) a do Rosji przekonają się ci (w Azji, w Ameryce Południowej), którzy nie chcą być darmowymi fagasami Wujka Sama, a którzy stracili do Rosji zaufanie gdy ta pozwoliła Zachodowi zmasakrować Serbię. Odpowiedz Link Zgłoś
autokrata.fetyszysta Re: Nie zgodzę się 18.08.08, 21:51 > Niezależnie od tego co zrobi Rosja i tak będzie > krytykowana przez "wolne media" "Wolne media" (z cudzysłowem lub bez) nie są monolitem. Część z nich będzie zawsze twardo antyrosyjska, ale część - nawet mimo swoich sympatii i antypatii - różnicuje oceny sytuacji w zależności od tego, jak ta się rozwija. Powtarzam: Rosja przekraczając granicę osetyńsko-gruzińską zaprzepaściła autentyczną szansę na sukces propagandowy > Teraz też jest jasne że Rosjanie nie chcą > podbijać Gruzji (już dawno mogli być w Tbilisi) A po co im Tbilisi, dodatkowy kłopot na głowę ? Podbijają Gruzję niszcząc jej infrastrukturę militarną i gospodarczą, pozwalając na bandytyzm różnych ciągniętych za sobą "ochotników". > Rosja nie ma szans przekonać do siebie "Zachodu" Postepując tak jak teraz - faktycznie raczej nie (choć nadal nie brakuje idiotów w typie Berlusconiego); i bardzo dobrze ;-> > przekonanie się "Zachodu" do Rosji nie leży w > interesie USA Brednie - Rosja jest (potencjalnie) cennym partnerem i dla Europy, i dla USA. Jednak Europa jest w obliczu różnych zagrożeń (Chiny, Iran itd.) dla USA o niebo ważniejszym sojusznikiem (mimo rywalizacji na różnych polach) niż podejrzany i nieprzewidywalny "partner strategiczny" w postaci Rosji; kwestia "tanich surowców" jest przeceniana, a kwestia rosyjskiego możliwego zdominowania Europy - niedoceniana. > Zachód nie będzie parł do konfrontacji Do konfrontacji ? Ależ broń Boże! Na razie tylko coraz wyraźniej mówi o przyjęciu Gruzji do NATO i o włączeniu ukraińskich radarów do swoich struktur obronnych... ;-> > (za Tbilisi nikt nie będzie umierał) Po pierwsze - o tym na 100% przekonamy się dopiero gdy Rosjanie zdecydują się jednak je zająć Po drugie - moze zadziałać zasada, którą stosują strażacy gasząc pożar; kiedy nie można już uratować płonącego budynku, leje się dwa razy więcej wody na kolejny najbliższy, najbardziej zagrożony (Ukraina?). Nie łudź się - Rosja nie pójdzie na otwartą konfrontację z Zachodem (już zdaje sobie sprawę z tego ża zabrnęła za daleko); wygnanie z apartamentów w Londynie i na Lazurowym Wybrzeżu zabolało by ich bardziej niż przepędzenie z Abchazji i Pd. Osetii ;-> Odpowiedz Link Zgłoś
vonknote Re: Nie zgodzę się 19.08.08, 07:57 autokrata.fetyszysta napisał: > "Wolne media" (z cudzysłowem lub bez) nie są monolitem. > > Część z nich będzie zawsze twardo antyrosyjska, ale część - nawet > mimo swoich sympatii i antypatii - różnicuje oceny sytuacji w > zależności od tego, jak ta się rozwija. Hmm, jakoś nie zauważyłem różnicy w relacjach z Osetii-Gruzji pomiędzy CNN, BBC i Fox (no ci to już zdrowo pojechali ucinając w pół zdania wywiad z kobietami które były w Osetii, gdy te zaczęły mówić że Rosjanie uratowali je przed Gruzinami którzy mordowli ludzi w tejże Osetii, ale z drugiej strony CNN ani BBC nawet nie próbowało robić reportażu "z drugiej strony"). Jasne, że są i inne media, ale na Zachodzie decyduje siła ciężkości i kapitału. Co z tego że na stronie internetowej można napisac prawdę że to Gruzini byli agresorami w tym konflikcie, skoro i tak większość odbiorców ogląda tylko CNN, Fox, BBC czy u nas TVN24 ewentualnie TVP (w sumie trudno ocenić która z tych dwóch jest bardziej paranoicznie antyrosyjska). > Powtarzam: Rosja przekraczając granicę osetyńsko-gruzińską > zaprzepaściła autentyczną szansę na sukces propagandowy Nigdy jej nie miała. Jak rosyjski ratownik uratuje dziecko przed utonięciem to "wolne media" przyp... się do niego że zgubił gdzieś przy tym jego czapeczkę :) > > Podbijają Gruzję niszcząc jej infrastrukturę militarną i > gospodarczą, pozwalając na bandytyzm różnych ciągniętych za > sobą "ochotników". Hmm, to albo Rosja powinna jednak nie opuszczać terenu Gruzji i spacyfikować ochotników albo powinna się wycofać - zauważ że sam na własnym przykładzie dowodzisz jak ogłupiający jest wpływ "wolnych mediów" - jednocześnie krytykujesz Rosję za to że kontroluje i niekontroluje terytorium Gruzji. > > > Brednie - Rosja jest (potencjalnie) cennym partnerem i dla Europy, > i dla USA. > Jednak Europa jest w obliczu różnych zagrożeń (Chiny, Iran itd.) > dla USA o niebo ważniejszym sojusznikiem (mimo rywalizacji na > różnych polach) niż podejrzany i nieprzewidywalny "partner > strategiczny" w postaci Rosji; kwestia "tanich surowców" jest > przeceniana, a kwestia rosyjskiego możliwego zdominowania Europy - > niedoceniana. Hmmm, owszem Europa jest cennym partnerem dla USA. Ale czy USA jest cennym partnerem dla Europy?? To przecież USA wciąga Europę w swoje neokolonialne wojny i to poparcie dla polityki USA na bliskim wschodzie wciąga Europę w krąg zagrożenia terroryzmem. Europa ma dość sił by się obronić przed dajmy na to Iranem (który się zresztą do Europy nie wybierał ani nie wybiera). W zagrożenie najazdem Rosyjskim na Europę to już, nie osłabiaj mnie, wierzy chyba tylko nasz biedny prezydent Kaczyński (bo już Jarek jest na to za mądry i tylko tym cynicznie gra). Roli tanich surowców nie można nie doceniać. USA zdecydowało się na rzeź miliona Irakijczyków żeby się do nich dobrać. Pytanie dlaczego Europa ma rezygnować z dostępu który już ma dzięki poprawnym relacjom z Rosją, tylko dlatego by pomóc USA w zdobyciu nad sobą przewagi strategicznej. Bo nie można na politykę światową patrzeć w sposób dziecinny na zasadzie UE i USA to przyjaciele więc ich interesy są w 100% zbieżne. O ile USA i UE nie toczą ze sobą wojny to właśnie konkurencja ekonomiczna pomiędzy nimi jest najbardziej zacięta, bo obie zajmują to samo miejsce w światowym łańcuchu wytwarzania wartości. USA to widzą i grają w tę grę, Europa ciągle nie ma jednego ośrodka władzy który mógłby tę politykę poprowadzić, choć wyważona polityka Niemiec, Francji i Włoch daje nadzieję. Powtórzę jeszcze raz, konflikt Europy z Rosją służy tylko i wyłącznie interesom USA. Nie dziwi mnie zatem że wywołują go sterując swoimi marionetkami pokroju Sraaszkwili'ego czy naszego Kaczyńskiego. Tylko dlaczego u licha my Europejczycy mamy być takimi debilami by się na to godzić? Odpowiedz Link Zgłoś
nikola_piterski2 Wszyscy umazali się krwią 18.08.08, 21:16 Co myslia Radzichowskij z Radziwinowiczem o krwi narodu Libanu jak odpowiedzi ich rodakow za niewole jednego soldata? Oczywiscie, ze odpowiedz synow israelowych byla absolutnie adekwatna. Odpowiedz Link Zgłoś
gollum.z.kremla Było siedzieć w koszarach w Stawropolu, kacapku 18.08.08, 21:57 Wtedy włos z głowy żadnemu "sołdatowi" by nie spadł; niedługo i tak będziecie spierdzielać w podskokach - i z rdzennej Gruzji, i z Abchazji, i z Osetii. Odpowiedz Link Zgłoś
vonknote możesz sobie tylko nasikać na buty ze złości :) 19.08.08, 07:35 he, he a taka gruzińska armia ładna była, amerykańska :) Tyle broni z USA i instruktorów z USA i Izraela - a jedna dywizja Federacji, bez przygotowania artyleryjskiego i bombardowań wstępnym bojem rozpędziła to tałatajstwo w jedną noc tak że s..jąc po nogach i porzucając sprzęt gruzińscy hitlerkowie uciekli w popłochu... Cóż - tak to jest z tymi nacjami mocnymi w gębie. Tu można powiedzieć Gruzin-Polak dwa bratanki. Polska też zawsze zapowiada kto to będzie sp..lał w podskokach a jak przychodzi co do czego to po tygodniu samo dzielne wojsko polskie w podskokach zmiata przez Zaleszczyki :) Odpowiedz Link Zgłoś
gollum.z.kremla Re: możesz sobie tylko nasikać na buty ze złości 19.08.08, 15:17 > taka gruzińska armia ładna była, amerykańska Będzie jeszcze ładniejsza - amerykańsko-europejska. Cieszysz się ? ;-> > Tyle broni z USA i instruktorów z USA i Izraela Spakojno - bedzie i nowa broń, i nowi instruktorzy; zresztą - znaczenie samodzielnej armii gruzinskiej doceniam mniej więcej tak samo jak np. armii estońskiej (aluzju poniał?) > a jedna dywizja Federacji, > bez przygotowania artyleryjskiego i bombardowań wstępnym bojem > rozpędziła to tałatajstwo w jedną noc "Powstanie też specjalna Komisja NATO-Gruzja, na wzór podobnej, działającej już NATO- Ukraina, której celem będzie zacieśnienie wzajemnej współpracy między sojuszem i Tbilisi " "Do Gruzji pojedzie Bob Simmons, zastępca sekretarza NATO ds. bezpieczeństwa." "Najbliższe posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej na szczeblu szefów dyplomacji odbędzie się w Gruzji najprawdopodobniej już za kilka tygodni. Ta decyzja ma także wymiar symboliczny, gdyż po raz pierwszy w historii Gruzja gościć będzie tak ważne spotkanie NATO i to w trudnym dla siebie momencie. W przygotowywanej deklaracji ze spotkania ministrowie mają potwierdzić to, co uzgodnione zostało na kwietniowym szczycie w Bukareszcie - że Gruzja, podobnie jak i Ukraina staną się członkami NATO" Życzę "dywizjom Federacji" samych takich sukcesów - z "przygotowaniem artyleryjskim" lub bez ;-> > Cóż - tak to jest z tymi nacjami mocnymi w gębie. Tu można > powiedzieć Gruzin-Polak dwa bratanki. Polska też zawsze zapowiada > kto to będzie sp..lał w podskokach a jak przychodzi co do czego > to po tygodniu samo dzielne wojsko polskie w podskokach zmiata > przez Zaleszczyki :) Kacapia o niczym innym nie marzy by Sakaaszwili "zmiótł" gdzieś za granicę; a ten - masz! Uparł się - i siedzi dalej w Tbilisi ;-> Odpowiedz Link Zgłoś