Małżeństwo religii i prawa

14.08.08, 23:20
Musze powiedziec ze w tych kwestjach chrzescjanie innych kosciolow
sa zgodni. Moj maz jest protestantem i nasze poglady w kwestjach
moralnosci absolutnie sie nie roznia. Dlaczego autor pisze
katolicyzm? Chrzescijanstwo, Ewangelia sa wspolne dla wszystkich
wyznawcow Chrystusa.
    • billy.the.kid Re: Małżeństwo religii i prawa 14.08.08, 23:29
      w kodeksie karnym nie ma zakazu zabójstwa.
      w kk jest określona kara za zabójstwo.
      • flyingfilip Re: Małżeństwo religii i prawa 16.08.08, 12:31
        Skoro określona jest kara za zabójstwo, to można a fortiori
        wywnioskować, że stanowi ona zakaz zabójstwa pod groźbą sankcji o
        charakterze karnym. Poza tym kk definiuje pojęcie zabójstwa
        A tekst wydaje mi szalenie ciekawy do przeczytania, nawet jeżeli
        ktoś nie zgodzi się z prezentowanymi poglądami. A lonka rozesłałem
        wszystkim znajomym:D
      • godeep Re: Małżeństwo religii i prawa 16.08.08, 15:19
        "billy.the.kid"? TEN "billy.the.kid"? Fartuch z a.p.r.b, p.s.p i s.c.p?
    • loberod Małżeństwo religii i prawa 14.08.08, 23:39
      Przebrnelam przez caly artykul i zgadzam sie z nim calkowicie. Nie wiem tylko
      czy bedzie on zrozumialy dla innych wielu. Tu trzeba sie troche intelektualnie
      wysilic.
      Ale brawo, sluszna analiza problemu.
    • czytelnik-6 Małżeństwo religii i prawa 15.08.08, 10:14
      W kwestii aborcji i obrony życia przez prawo p.Bartoś miałby rację,
      gdyby uznać, że płód nie jest dzieckiem i nie ma żadnych praw z tego
      wynikających. Zatem w którym momencie płód staje się dzieckiem i
      kiedy dziecko uzyskuje swoją podmiotowość przestając być własnością
      kobiety? Czy w momencie urodzenia? A może dzień lub dwa wcześniej?
      • jj1978 Re: Małżeństwo religii i prawa 15.08.08, 10:53
        jezeli plod jest czlonkiem spoleczenstwa od chwili poczecia oznacza
        to ze naleza mu sie wszystkie prawa i obowiazuja obowiazki. jezeli
        matka umiera z 'winy' plodu to co wtedy, ma zostac oskarzony o
        zabojstwo? tradycja anglosaska gdzie prawo jest wynikiem zwiazkow
        przyczynowo skutkowych uznaje ze zabic mozna czlowieka ktory nabyl
        (nizaleznie na jak krotko) zdolnosc do zycia poza organizmem matki -
        chyba trudno z tym pogladem polemizowac - no ale to jest tradycja
        protestancka. katolicyzm ma problem z logika nie tylko jesli chodzi
        o aborcje.
    • krzycho7 Małżeństwo religii i prawa 15.08.08, 11:03
      Dziękuję! Wiele myśli uporządkowałem dzięki artykułowi. Tak niewiele jest
      rzeczowych rozważań na temat stosunków państwo-kościół. Bardzo mnie uwiera
      świadomość życia w wyznaniowym państwie, gdzie nie rozum, lecz wiara się liczy.
    • kokainistka Re: Małżeństwo religii i prawa 15.08.08, 12:37
      przeczytaj swoj post jeszcze raz, ze zrozumieniem, bo bzdury pani
      piszesz straszne...
      po pierwsze, poglady twojego meza i twoje nie swiadcza za caly
      kosciol katolicki i wszystkich protestantow (ktorych? ewangelikow,
      baptystow, zielonoswiatkowcow?).
      po drugie, autor pisze katolicyzm, bo katolicyzmu dotyczy jego
      artykul, moze na to nie wpadlas, skoro wrzucasz wszystkich
      protestantow do jednej szufladki, ale jest to religia
      charakteryzujaca sie swoimi dogmatami i nakazami ODMIENNYMI od
      innych wyznan. podobnie w przypadku judaizmu, islamu. nie mamy 3
      kosciolow wynikajacych z tradycji judeo-chrzescijanskiej, jest ich
      na peczki a kazdy inny.
      • ilonka45 Re: Małżeństwo religii i prawa 15.08.08, 14:45
        Przeciez ona nie chciala podyskutowac na forum, tylko sie pochwalic
        mezem...pewnie nie przeczytala artykulu do konca.
    • zebrapaintedhorse KK i demokracja? 15.08.08, 12:45
      Tradycyjnie kosciol wyswiecal monarchow, a i kazdemu wladcy zalezalo
      na tym, aby jego wladza byla usankcjonowana przez Watykan (lub Boga -
      jak kto woli). Oznaczalo to uprzywilejowana pozycje KK w panstwach
      sredniowiecznych.
      W demokracji wladza juz nie 'nie pochodzi od Boga', chociaz na sile
      mozna wynik wyborow przypisac woli boskiej. (Czyz prymas nie jest
      zapraszany na zaprzysiezenie sejmu lub prezydenta?)
    • euro67 Baros nie osmieszaj sie sie... 15.08.08, 14:23
      Zaluje ze nieglupiemu kiedys Bartosiowi zlosc na KK pomieszla w
      glosie, a dokladniej pesudo-personalizm zmiksowal sie ze skrajnym
      liberalizmem. Czyzby Bartos zapomnal juz o tym, ze nawet "niechcaco
      poczete dziecko" tezm moze i powinno miec swoje prawa, a granica
      wolnosci wyboru matki jest prawo do zycia dziecka. Wybierac powinna
      to jasne, ale jeszcze przed poczeciem.
      To dla ludzi majacych pojecie o filozofii prawa, nawet niewierzacych
      jest zupelnie jasne. Dziwie sie ze Bartosiowi nienawisc do KK
      odebrala calkiem rozum...
      • jj1978 Re: Baros nie osmieszaj sie sie... 15.08.08, 15:04
        interesujace widocznie 'polska filozofia prawa' jest pod tym
        wzgledem zupelnie inna niz np w stanach albo UK.
    • przemek05 Małżeństwo religii i prawa? 15.08.08, 16:13
      W pewnych kwestiach Kosciol akceptuje odrebnosc moralnosci i prawa.
      Np. nie domaga sie (i slusznie) sankcji karnych dla meza
      porzucajacego zone i dzieci dla bardziej atrakcyjnej kochanki.
      Jednoczesnie uznaje owego meza za grzesznika (i tez slusznie, bo to
      zwyczajny swinski ryj, co tu duzo gadac).

      Bywaja tez sytuacje, gdy przestrzeganie obowiazujacego prawa jest
      czynem niemoralnym, np. przestrzeganie ustaw norymberskich w III
      Rzeszy to postawa rasistowska, bardzo naganna pod wzgledem etycznym.
    • realista1000 czytając Bartosia przypomina mi się ks. Czajkowski 15.08.08, 18:38
      Od wieku młodzieńczego wypowiedzi ks. Czajkowskiego burzyły mój wewnętrzny
      spokój, czułem, że facet jest faryzeuszem, który gotów sprzedać swą duszę za
      możliwość i szansę brylowania w mediach, zwłaszcza w GW. Nie zdziwiło mnie więc
      bardzo, gdy okazał się SBeckim donosicielem.
      Bartoś z kolei staje się coraz radykalniejszy w swych sądach - musi facet
      zarabiać na życie, a że nowi pracodawcy z GW żądają coraz więcej i ostrzej...
      cóż...
    • nogod11 Małżeństwo religii i prawa 15.08.08, 19:11
      Bardzo mądre słowa , ale niestety w naszym klerykalnym kraju to wołanie na
      puszczy.Politykierów w gruncie rzeczy nie interesuje los kobiet ani też
      tworzenie nowoczesnego, w pełni demokratycznego państwa - liczy się tylko
      poparcie biskupów w kolejnych wyborach.A kasa na Kościół i tak idzie z
      podatków ujadających kundelków czyli przypadkowego społeczeństwa.Cieszy
      jednak,że niektórzy księża dostrzegaja problem - szkoda ,że tak nieliczni. Ale
      poczekamy, zobaczymy.
    • vibhisana Małżeństwo religii i prawa 15.08.08, 20:41
      Brawo Panie Tadeuszu!
      Trafna ocena naszej rodzimej religii. Pańska ocena jest tym bardziej
      trafna, gdy sie weźmie pod uwagę jaki był proces tworzenia sie
      katolickiej dogmatyki - nie wolny od nacisków politycznych i
      spekulacji umysłowych. Narzucanie drakońskich norm moralnych służy
      bardziej totalnej kontroli, a nie stopniowej elewacji duchowej
      człowieka.
    • miro17 Pozbycie się niemądrego stereotypu, 15.08.08, 21:19
      że stanowisko wobec aborcji jest kwestią religijnego światopoglądu, ułatwiłoby dyskusję.
      Można optować za prawną ochroną rozwijającego się życia będąc ateistą a nawet mając bardzo krytyczny stosunek do księży. Najważniejsze argumenty za i przeciw nie mają w ogóle światopoglądowego charakteru.

      W cywilizacji, która w ogóle nie znałaby religii, kwestia aborcji byłaby tak samo aktualna.
      • aneczka-to-ja Re: Pozbycie się niemądrego stereotypu, 16.08.08, 12:13
        I bardzo sie zgadzam! Kwestia dobra i zla nie jest wylacznie domena
        kosciola. Chociaz jestem osoba wierzaca mam sporo przyjaciol
        agnostykow i ateistow ktorzy w taki sam sposob patrza na kwestia
        aborcji. Moja kolezanka dokonala aborcji 20 lat temu i przez cale
        zycie niesie ten ciezar, a wcale nie jest osoba religijna. Kobieta
        wierzaca i niwierzaca ma taka sama fizjologije i psychologije i
        pewne rzechy przezywa niezaleznie od przynaleznosci religijnej.
    • jagoda.10 każdy ma wolną wolę 15.08.08, 22:25
      i prawo do decydowaniu o sobie. Tego uczą na pierwszych lekcjach religii... i
      skutecznie zapominają o tym kanonie wiary. Wiara ma być wyborem, a nie
      zniewoleniem. Jezus mówił, że jesteśmy wszyscy równi w oczach Boga. Skąd więc
      to przekonanie kleru, że mają prawo obezwłasnowolniać innych? Jakie prawo mają
      decydować za innych? Żadne. Przecież wywyższający się duchowni i bigoci z
      mentalnością żmij grzeszą pychą i zarozumialstwem.
      Sprawa aborcji jest podżegana przez polityków. Jest to konflikt zastępczy,
      który pomaga odwrócić uwagę społeczeństwa od innych i trudniejszych problemów,
      albo od tego, że tak naprawdę nie mają oni nic do zaproponowania wyborcom. A
      ci, którzy tak głośno krzyczą o haniebnej aborcji, z pogardą wypowiadają się o
      kobietach z niechcianymi ciążami. Jak tak im bardzo zależy na ratowaniu życia,
      to dlaczego nie zaangażują się w opiekę i wychowanie tych odżuconych dzieci?
      To nie 9 miesięcy i nie twoje ciało, a 18 lat i własne bardzo konkretne
      zaangażowanie. To już nie ich problem, to już nie walka o życie... Straszna
      hipokryzja.
      A autorowi dziękuję za doskonały artykuł.
    • topolowka Małżeństwo religii i prawa 15.08.08, 22:50
      Bartos podaje smaczny cytat:

      "Kościół zdaje się nie wiedzieć, że aby jakaś norma prawna stała się
      obowiązująca dla wszystkich, musi zostać poparta przez większość
      obywateli. Oraz wynikać z rozumu, który odwołuje się do racjonalnego
      osądu obywateli, nie zaś do ich wiary” (cyt. za „Gazeta”, 11
      stycznia 2008)."

      No wlasnie. Nic dodac, nic ujac. Kosciolowi sie wydaje, ze ciagle
      jest tak, ze "wiara ukorzyc trzeba zmysly i rozum swoj". No moze w
      czasie mszy, ale przeciez nie w zyciu. Rozciaganie tego wymogu na
      calosc zycia ludzkiego, po Oswieceniu, jest rozsmieszajacym
      uroszczeniem.
      • przemek05 Re: Samo poparcie wiekszosci nie wystarcza... 16.08.08, 16:22
        zeby uznac norme prawna za sluszna. Np. rasistowskie ustawy
        norymberskie zostaly uchwalone w trybie demokratycznym, przez
        wyloniona w demokratycznych wyborach wiekszosc parlamentarna.
        Decydujace jest wiec nie poparcie wiekszosci ale to "wynikanie z
        rozumu", o ktorym pisze Pan Bartos.
    • jekas Małżeństwo religii i prawa 16.08.08, 03:16
      Pan Bartoś lekko przesadza. Nie tylko Kościół opierając się na wierze, tradycji
      czy moralności uznaje aborcję za zło. Aborcja polega na uniemożliwieniu się
      urodzenia płodu. Więc świadomym pozbawieniu go prawa do życia. Sąd Najwyższy w
      Polsce uznał, że danie kobiecie takiego prawa w każdej sytuacji jest
      niedopuszczalne. Że prawo do urodzenia się przysługuje płodowi i może zostać
      ograniczone wyłącznie w określonych i uzasadnionych przypadkach.

      Kościół może wzywać do zakazania aborcji w przypadku zwykłego "niechcenia" przez
      kobietę swego dziecka. Taka aborcja jest złem i dla wierzących, i dla
      czerpiących swój kanon wartości z innego źródła. Bo uznanie, że wygoda kobiety
      jest ważniejsze niż prawo do urodzenia się, jest wypaczeniem moralności.

      Coś czuję, że Pan były dominikanin odreagowuje w ten sposób stresy związane ze
      swoją postzakonnikowością. Może lepiej by spokojnie, z umiarem, pomedytował nad
      swoją decyzją. Po co łajać Kościół - organizację, w której spędził tyle czasu.
      Na pewno decyzja o opuszczeniu Kościoła była trudna i wynikała z braku
      możliwości kompromisu z wymogami Kościoła. Ale czemu to nie stało się pokojowo?

      Życzę szczęścia w swojej świeckości.
      • nogod11 Re: Małżeństwo religii i prawa 16.08.08, 09:18
        Nikt nie twierdzi,że Kościół nie ma prawa apelować do wiernych by przestrzegali
        norm etycznych.Chodzi jednak o to, by nauk religijnych nie ujmowac w prawie
        stanowionym, obowiązujacym całe społeczeństwo, gdyż wtedy wkraczamy w państwo
        wyznaniowe.Rzeczywiście, aborcja jest złem i zgadzają się z tym również
        ateiści.Nie oznacza to jednak,że należy ją penalizować, gdyż takie rozwiązanie
        prowadzi do jeszcze większego zła. Zrozumiały to już dawno rozwinięte kraje
        Europy,my jednak wciąż ulegamy presji instytucji religijnych tworząc swoisty
        skansen w Unii.Nie tylko zresztą w kwestii aborcji , ale w kwestii
        klerykalizacji kraju.
    • sylvesterab Małżeństwo religii i prawa 16.08.08, 11:44
      1. Przykre stwierdzenie, że nie ma różnicy między Protestantyzmem a
      Katolicyzmem ? Lenistwo duchowe ?
      Brak zasadniczej wiedzy jest najczęstszym powodem do nieporozumień a
      jeżeli nieporozumienia powstają na tle religijnym to „noże w
      kieszeniach się otwierają”.
      2. Że Kościół Katolicki nie rozumie funkcji prawa powinno dla
      wszystkich wierzących być oczywiste. Nigdy nie wyparł się władzy =
      duchowa nad świecką i dalej podtrzymuje swoją wyższość moralną.
      3. Pytanie > Jaka moralność obowiązywała w pierwszych grupach
      społecznych kiedy religie jeszcze nie istniały ? < Zabijaj, kradnij
      itp. ? Myślenie nikomu nie jest zabronione !
      • aneczka-to-ja Re: Małżeństwo religii i prawa 16.08.08, 12:22
        W zasadniczych kwestiach moralnosci roznic pomiedzy Katolicyzmem i
        Protestantyzmem nie ma. Mowie o ortodoksyjnych protestantach-
        kalwinistach (protestanckich konfesij jest ok 2000 wiec nie mozna
        mowic o jednej zgodnej organizacji) ktorzy w zasadniczych kwestiach
        nie roznia sie od katolikow. Co wiecej, maja o wiele wieksza wiedze
        i o wiele glebsze zasady. Mam przyklad codziennie i wielu rzeczy
        ucze sie od protestantow.
    • miro17 Mów do słupa 16.08.08, 14:17
      Spróbuję powtórzyć: domaganie się przez jakąkolwiek grupę religijną, kościół czy sektę zakazu aborcji (albo np. zakazu wyrzucania noworodków, gdyby rzecz działa się w starożytności)
      n i e j e s t próbą narzucania religijnych norm, bo główne argumenty w tej kwestii nie mają specyficznie religijnego charakteru.

      Tak samo utrzymywanie prawnego zakazu kradzieży, zabijania czy fałszywego oskarżania n i e m a nic wspólnego z państwem wyznaniowym, chociaż są to r ó w n i e ż zakazy religijne.

      Jak długo trzeba będzie tę oczywistą rzecz powtarzać? Sądzę, że z dziesięć lat, bo niemądre, ale zakorzenione stereotypy trzymają się mocno.
    • miro17 Oddzielmy spór o aborcję od dyskusji o Kosciele 16.08.08, 14:23
      Można twierdzić (słusznie lub nie), że Kościół jest taki i owaki, ale nie ma i nie powinno to mieć ż a d n e g o wpływu na pogląd, w jakim zakresie winni być chronieni ludzie w płodowej fazie rozwoju.

      Jeśli ktoś opowiadałby się za jak najmniejszą ochroną dlatego, że źle ocenia Kościół (czy kościoły), to przypominałby sędziego, który skazuje oskarżonego, bo nie podoba mu się jego adwokat. Czyste łajdactwo.

      Więc - oddzielmy debatę o aborcji od debaty o Kościele.
      • vibhisana Re: Oddzielmy spór o aborcję od dyskusji o Koscie 17.08.08, 20:18
        Oczywiście, że można to zrobić ale z przyjęciem konsekwencji tgeo
        kroku. Jeżeli przyjąć kościół jako nieuprzywilejowanego dyskutanta,
        to prawdopodobnie w RP byłoby znacznie łagodniejsze prawo
        antyaborcyjne. Przecież obecne rozwiązania prawne sa w głównej
        mierze zasługą Kościoła i jego sposobu definiowania życia, aborcji
        oraz stosunku do tych obu zagadnień. Polscy agnostycy i ateiści nie
        maja sakralnego stosunku do ludzkiego płodu, a więc i aborcja nie
        jest dla nich złem bezwzględnym.
        • miro17 "Stosunek sakralny" do noworodków? 18.08.08, 01:11
          Vibhisano, a czy agnostycy i ateiści mają może "stosunek sakralny", jak piszesz, do ludzkich noworodków? A przecież zabijanie onychże jest bezwzględnie zakazane w Polsce i na świecie.
          Celowo nie wnikam w to, co rozumiesz pod pojęciem "stosunku sakralnego", bo błąd logiczny, jaki popełniasz, nie jest zależny od definicji owego stosunku.
          • vibhisana Re: "Stosunek sakralny" do noworodków? 20.08.08, 13:32
            Nie powołuj się na związek stanu zastanego prawnej ochrony życia i
            logikę. Kiedyś aborcja była szeroko dozwolona i nie przypominam
            sobie argumentów logicznych przeciw niej(religijne owszem). Pozujesz
            (również u Pana Jana) na jakiegoś neutralnego logika, a ja wciąż mam
            wrazenie, ze rozmawiam z kimś, kto nosi albo nosił sutannę? Dlatego
            proszę nie żeń mi KK z logiką, bo jedna z tych dziedzin byla
            wcześniej, a druga musiała ten fakt przełknąć z goryczą.
            • miro17 Nieważne, kto mówi, ważne, czy słusznie 21.08.08, 00:26
              Vibhisano, nie wiem zupełnie, jak z Tobą rozmawiać: czy wykazywać kolejne niedorzeczności twoich wypowiedzi, czy zacząć "od pieca", może wtedy lepiej się zrozumiemy.
              Logiczny argument przeciw zabijaniu ludzi w fazie płodowej polega, mówiąc z grubsza, na ciągłości rozwoju od płodu przez noworodka, niemowlę aż do człowieka w fazie dojrzałej. Nie ma on charakteru religijnego, a nawet przeciwnie: uznanie, że bezwartościowy płód przeistacza sie w chwili porodu w ludzką istotę, której życie nie ma ceny, wymagałoby religijnej wiary w cuda. Prości ludzie mogą nie werbalizować tego w opisany sposób, ale wielu z nich ma najprostsze przeświadczenie, że "to przecież też dziecko, tylko mniejsze, mniej rozwinięte". Można dyskutować o słuszności lub niesłuszności takich argumentów i odczuć, ale niesposób uznawać je za swoiście religijne.
              Prawdopodobnie dręczy Cię jednak myśl, że w realu, w Polsce - to jednak KK podawał ludziom takie i podobne argumenty i wywierał naciski, aby ochrona płodów była zbliżona do tej, jaką cieszą sie noworodki. Wspomnijmy jednak w tym miejscu kampanie niektórych amerykańskich kościołów, głównie kwakrów, przeciw niewolnictwu. Przecież, jeśli uznawali niewolnictwo za niemoralne, mogli sami go nie uprawiać, a nie narzucać innym swoje wynikające z religii przekonania moralne jako obowiązujące prawo państwowe. My jednak mamy raczej uzasadnioną pretensję do innych sekt i kościołów, że nie zaangażowały sie w politykę podobnie mocno.
              W imię zmiany prawa dla celów ogólnoludzkich można działać zarówno z pobudek religijnych, jak i zupełnie bez tych pobudek. Ważne, czy cele te są słuszne, a nie - czy ten, kto się o nie dopomina, nosi sutannę, turban czy jarmułkę.
              No właśnie: nie, nie jestem Tadeuszem Bartosiem (on nosił), z panem Janem korespondowałem jako niewierzący na wiele lat przed powstaniem Jego blogu. Ale nie jesteś pierwszym łowcą ukrytych agentów. Ludzie tego pokroju sądzą, że jeśli ktoś nie żywi niechęci do Kościoła, to nie może być prawdziwym niewierzącym, a jak kto nie żywi niechęci do Żydów, to niechybnie sam jest ukrytym Żydem.

              Polecenia zawartego w Twoim ostatnim zdaniu nie rozumiem:

              ""Nie żeń mi KK z logiką, bo jedna z tych dziedzin była wcześniej, a druga musiała ten fakt przełknąć z goryczą".

              Logika to narzędzie myślenia albo też cecha sformułowanej myśli, KK to instytucja, a gdzie logika w tym zdaniu? Chociaż, żeby Ci nie było smutno: logika rzeczywiście była nieporównanie wcześniej...

              Wybacz, że tekst długi, ale tym razem to nie moja wina: wcześniejsze, krótsze, nie zostały zrozumiane.

    • tppiotr "prawo nie jest tożsame z moralnością" 18.08.08, 02:54
      Prawo musi być po ich stronie a moralność tylko wtedy gdy ich nie dotyczy.
      • centaur10 Re: "prawo nie jest tożsame z moralnością" 25.08.08, 11:28
        Ty natomiast z Kamiennych Tablic masz sedes.
    • centaur10 Małżeństwo religii i prawa 25.08.08, 11:27
      Religia dotyczy katolików, prawo wszystkich. My protestantom, prawosławnym,
      starozakonnym i mormonom w ich prawo kanoniczne z butami nie włazimy, a oni
      nam - stale. Dopóki nie wywalczą w eurokołchozie zakazu wyznania
      rzymskokatolickiego dla liczącej 98% społeczeństwa pogardliwie traktowanej
      mniejszości, mogą najwyżej kiwać palcem w bucie. A potem zejdziemy do katakumb
      i podamy bratni sznur volkstransom-konwerterom-judaszom, którym skończył się
      dochodowy ateizm za partyjne prosowieckie i prokołchoźne srebrniki.
    • ewaewar Małżeństwo religii i prawa 14.09.08, 12:26
      Oczywiście, że Kościół w Polsce jest organizacją aktywnie
      uczestniczącą w życiu politycznym. Jezus od polityki stronił i
      zapłacił za to cenę życia.
      Natomiast, jeżeli chodzi o prawo do aborcji, myślę, że, ponieważ nie
      wiemy, gdzie zaczyna się życie, należy przyjąć, że już w pierwszych
      chwilach po zapłodnieniu. A wtedy, wg mnie, logicznym jest
      przyjęcie, że ''spędzenie płodu'' to unicestwienie ludzkiego
      istnienia. Konsekwencją tego z kolei jest takie zbudowanie systemu
      prawnych zabezpieczeń, aby to życie chronić od pierwszych sekund.
      I Kościół nie ma tu nic do rzezczy, nie jest ani podmiotem ani
      przedmiotem sporu.
      Tadeusz Bartoś zakłada istnienie społeczeństwa obdarzonego wolnym
      sumieniem, intencyjnie dobrego, co jest iluzją. To przykre, ale
      kobiety, które poznałam, które zaszły w niechcianą ciążę, naprawdę
      nie traciły czasu na wewnętrzne monologi moralne. Chciały jak
      najszybciej pozbyć się kłopotu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja