ja.wars Havel i Walesa agenci buszmenkiej mafii 24.08.08, 11:41 wiemy o tym. problem, ze USA NIGDY nie przyjda nam z zadna pomoca, bo nie jest to w ich interesie i po co maja przychodzic, skoro nasi politycy zdrajcy sami skazali swoje narody na zaglade. Odpowiedz Link Zgłoś
zippopot Re: Havel i Walesa agenci buszmenkiej mafii 24.08.08, 12:11 USA nam pomogą właśnie dlatego, że teraz mają na naszym terytorium swoje interesy i to warte kilkaset miliardów dolarów. Odpowiedz Link Zgłoś
adamschodowy skad ci sie to wzielo? 24.08.08, 13:00 sądzisz ze kilka 30-metrowych silosów pochłonęło lub pochłonie więcej kasy niż np most siekierkowski w w-wie? most kosztował bodaj 190 milionów. złotych. na pewno nie koszty odgrywają tu jakąś rolę. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_s53 Re: Havel i Walesa agenci buszmenkiej mafii 24.08.08, 13:07 zippopot odstaw uzywki,bo w oczach cie zaczyna nie dwoic sie ,a cos o wiele grozniejsze.>>Interesy i to warte kilkaset miliardów dolarów<<.o jakich kilkaset mlrd.$ mowisz? Odpowiedz Link Zgłoś
zippopot Re: Havel i Walesa agenci buszmenkiej mafii 24.08.08, 20:02 Koszt całej tarczy jak dotąd to prawie bilion dolarów. Ale jak to bywało we wszystkich amerykańskich przedsięwzięciach faktyczne koszty przekraczały założenia o kilkaset procent (vide Irak). Sąd moje skromne wyliczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
michelange75 Havel: Rosja nie wie, gdzie się zaczyna, a gdzi.. 24.08.08, 11:47 Havla i Walese dzieli przepasc-klasy politycznej.Tak samo jak widoczna jest roznica miedzy nim a Klausem, ktory robi wszystko by przeskoczyc swojego poprzednika popularnoscia wsrod Czechow.Havel ma bardziej slowianska,zblizona do polskiej dusze niz Klaus celujacy w strone germanska.Porownanie na pierwszy rzut oka wydaje dziwne,ale biorac pod uwage stanowisko Niemiec do tego momentu wcale, nie takie odosobnione/patrz/- stanowisko prezydenta Czech i ministra spraw zagranicznych Niemiec w sprawie Gruzji.I jednych i drugich cechuje pragmatyzm.W zaleznosci od sytuacji miedzynarodowej,rozwoju wydarzen ujawnia swoje ostateczne stanowisko.Dlatego Havel chcial ratowac troche sytuacje i opowiedzial sie po stronie zachodniej demokracji.Wszyscy czekali jak wypowiedza sie sami Czesi i Slowacy.Zrobil to za nich BYLY PREZYDENT ktorego sie wszedzie lubi i szanuje.Wydaje mi, sie ze im wiecej bedzie podobnych stanowisk,w sprawie polityki geopolitycznej Rosji efekt moze byc pozytywny,przede wszystkim dla jej mniejszych sasiadow.Mozna nie lubiec Kwasniewskiego,Havla; im wiecej okrzykow w tlumie tym dalej go slychac.Jeszcze jedno Rosja to nie wszyscy rosjanie,mimo ze nie maja tam demokracji w naszym sensie tego rozumienia.Rosja rzadzi aparat polityczno wojskowy rodem z czasow post-stalinowskich,a Putin byl dla nich objawieniem.Mysle ze starannie przygotowywanym.Nikogo nie powinna dziwic aktywnosc Rosji na szczeblu miedzynarodowym;Cuba,Chiny,Wenezuela itp.Czyli kraje gdzie panuje <wolnosc> troche inaczej to mowiac,przez nich rozumiana.Dopoki na zachodzie nie pokaze sie Rosji ze nasza czesc swiata mowi jednym glosem,decydenci z Putinem na czele beda sie smiac z calego i wznosic toasty za zdrowie prezydenta Miedwiediewa,dosc ciekawie zaistnialego na scenie rosyjskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 Brawo Havel 24.08.08, 11:52 Rosja dąży do tego, żeby obszar jej wpływów był równy polu powierzchni kuli ziemskiej. W przyszłych wiekach ambicją Rosji będzie osiągnięcie panowania nad całym układem słonecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 Wielki , niespełniony PLAN :) 24.08.08, 12:02 Kto rozpoczął II wojnę światową? Sowieckie kierownictwo wie- lokrotnie zmieniało stanowisko w tej sprawie. 18 września 1939 Kreml uznał w oficjalnej nocie, że winę za wszczęcie wojny ponosi Polska. 30 listopada 1939 na łamach dziennika «Prawda» Stalin nazwał dal- szych winowajców: „Anglia i Francja napadły na Niemcy, i tym sa- mym wzięły na siebie odpowiedzialność za tę wojnę". 5 maja 1941 przemawiając na zamkniętym spotkaniu do absolwen- tów akademii wojskowych Stalin wskazał kolejnego sprawcę: Niemcy. Po zakończeniu wojny krąg winowajców rozszerzył się. Moskwa oznajmiła, że II wojnę światową rozpętały wszystkie państwa kapita- listyczne. I tak już zostało. Jeszcze niedawno, za czasów Gorbaczowa, główny historyk armii sowieckiej generał lejtnant P. Żylin potwierdził: „Winowajcami wojny byli nie tylko imperialiści niemieccy, lecz im- perialiści całego świata." Sowieccy komuniści obarczają imperialistów całego świata odpo- wiedzialnością za rozpętanie wojny, ale przemilczają niechlubną ro- lę, jaką w tym największym kataklizmie XX wieku sami odegrali. Po I wojnie światowej na mocy traktatu wersalskiego Niemcy utra- ciły prawo do posiadania silnej armii i ofensywnego uzbrojenia: czoł- gów, lotnictwa bojowego, ciężkiej artylerii i okrętów podwodnych. Niemieccy dowódcy, pozbawieni możliwości prowadzenia ćwiczeń ofensywnych na terytorium Niemiec, mogli je kontynuować, dzięki trak- tatowi z Rapallo (1922), na poligonach w... Związku Sowieckim. Sta- lin udostępnił im sale wykładowe, poligony, strzelnice. Nie zabrakło objętego embargiem sprzętu: czołgów, samolotów i artylerii. Na roz- kaz Stalina wyższa kadra oficerska Reichswehry uzyskała dostęp do sowieckich fabryk zbrojeniowych, w szczególności zakładów produ- kujących czołgi. Stalin nie szczędził środków na odbudowę niemiec- kiej potęgi militarnej, bo wierzył, że przyszły konflikt obejmie Euro- pę, a nie przyjazny Niemcom Związek Sowiecki. Jak Stalin pomagał Hitlerowi objąć władzę i umocnić swe pano- wanie - to temat osobnej książki, nad którą właśnie pracuję. Tymcza- sem przypomnę tylko, że zwieńczeniem tej polityki stał się pakt Rib- bentrop-Mołotow, zawarty w sierpniu 1939. Gwarantował on Hitlerowi całkowitą swobodę działania w Europie, co było równoznaczne z za- proszeniem do agresji. Jeszcze nim Hitler został kanclerzem Rzeszy, sowieccy przywód- cy nadali mu tajny tytuł - Lodołamacz Rewolucji. „Lodołamacz Re- wolucji" miał bezwiednie oczyścić drogę dla światowego komuni- zmu; rozbijając zachodnie demokracje miał przy okazji osłabić i rozproszyć własne siły. Diagnoza była trafna. Popełniając straszliwe zbrodnie przeciw ludzkości Hitler pozwolił Stalinowi w odpowiedniej chwili ogłosić się Wyzwolicielem Europy - i zastąpić brunatne obo- zy czerwonymi. W odróżnieniu od Hitlera Stalin rozumiał, że szansę na wygranie wojny ma ten, kto przystąpi do niej ostatni. Czekał na moment, „kie- dy kapitaliści pokłócą się między sobą". Odpowiedz Link Zgłoś
anti.war Havel zapomnial, ze ich okupant z 1968- rzad Pl 24.08.08, 12:04 jest dzis wspolnikiem amerykanskiego okupanta w Iraku i Afganistanie. Dlaczego okupacja Chechoslowacji byla be, a okupacja krajow azjatyckich jest dobra? Czy Havel jest platnym agentem neoconow, jak nasze wladze? Odpowiedz Link Zgłoś
zippopot Re: Havel zapomnial, ze ich okupant z 1968- rzad 24.08.08, 12:13 Pisząc o wolnym narodzie w Iraku masz na myśli dziesiątki tysięcy Kurdów masowo zagazowywanych przez Saddama? Odpowiedz Link Zgłoś
anti.war Re: Havel zapomnial, ze ich okupant z 1968- rzad 24.08.08, 12:45 Narod iracki byl jaki byl. Nie zapominajmy, ze Saddam zostal zaistalowany w Iraku i zbrojony przez rezim USA wlasnie w celu gazowania Kurdow, a kiedy sie postawil bo nie chcial by jego kraj byl okradany, zostal zamordowany przez swych niegdysiejszych mocodawcow. czy wg. ciebie narod iracki jest szczesliwszy jako zbiorowy trup? oczywiscie ten stan nazywa sie po neokonsku - "demokracja". Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 Re: Havel zapomnial, ze ich okupant z 1968- rzad 24.08.08, 12:48 anti.war napisał: > Narod iracki byl jaki byl. Nie zapominajmy, ze Saddam zostal > zaistalowany w Iraku i zbrojony przez rezim USA wlasnie w celu > gazowania Kurdow, a kiedy sie postawil bo nie chcial by jego kraj > byl okradany, zostal zamordowany przez swych niegdysiejszych > mocodawcow. czy wg. ciebie narod iracki jest szczesliwszy jako > zbiorowy trup? oczywiscie ten stan nazywa sie po neokonsku - > "demokracja". Macie neta w wariatkowie - niemożliwe :) Odpowiedz Link Zgłoś
anti.war Jak rezim USA latami wspieral Saddama i jego rezim 24.08.08, 12:59 www.juancole.com/2006/12/for-whom-bell-tolls-top-ten-ways-us.html Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 Ruska swołocz nie szanuje swoich ludzi ... 24.08.08, 12:06 en.wikipedia.org/wiki/Totskoye_range Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 W mordowaniu swoich Putka ma się od kogo uczyć :) 24.08.08, 12:11 Lethal Politics:Soviet Genocide and Mass Murder Since 1917 Chapter 1. 61,911,000 Victims: Utopianism Empowered 1917 to 1987 Chapter 2. 3,284,000 Victims: The Civil War Period 1917 to 1922 Chapter 3. 2,200,000 Victims: The NEP Period 1923-1928 Chapter 4. 11,440,000 Victims: The Collectivization Period 1928-1935 Chapter 5. 4,345,000 Victims: The Great Terror Period 1935-1938 Chapter 6. 5,104,000 Victims: Pre-World War II Period 1939 to June, 1941 Chapter 7. 13,053,000 Victims: World War II Period June, 1941 to 1945 Chapter 8. 15,613,000 Victims: Post-War and Stalin's Twilight Period 1945-1953 Chapter 9. 6,872,000 Victims: Post-Stalin Period 1954-1987 Odpowiedz Link Zgłoś
kretowski A Czechy się kończą zaraz koło Moraw 24.08.08, 12:11 zigzaur napisał: > Nareszcie do głosu dochodzą ludzie naprawdę znający Rosję. Czechy to nie naród. To prostacy, którzy wogóle nie zmienili się od 89-go roku. Odpowiedz Link Zgłoś
atrw Re: A Czechy się kończą zaraz koło Moraw 24.08.08, 13:41 głupoty gadasz, jak byś trochę znał historię Czech toi byś takich ... nie pisał. Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 Obserwacja przed atakiem ... 24.08.08, 12:35 I oto nadszedł właściwy moment. 19 czerwca szef sztabu Frontu Pół- nocno-Zachodniego generał lejtnant P. Klenow wydaje rozkaz gene- rałowi majorowi Kuroczkinowi: „ - Przystąpić do realizacji «wielkiego planu». Rozumiecie o czym mówię? - Tak jest. Rozumiem."' Szkoda tylko, że my niewiele z tego rozumiemy i że żaden z sowiec- kich generałów nie wyjaśnia, co się za tą nazwą kryje. Wiadomo jed- nak, że taki plan istniał i sowieccy generałowie zaczęli wprowadzać go w czyn. Oto jak generał Kuroczkin przystąpił do realizacji «wielkiego pla- nu» „Szefostwo łączności rozesłało dokumenty dotyczące organizacji łączności radiowej [...] do sztabów armii i jednostek podległych dowódz- twu okręgu. Wszystkie te dokumenty, odpowiednio zmodyfikowane, powinny były trafić do właściwych służb w korpusach, dywizjach, pułkach i batalionach, a następnie do obsługi każdej radiostacji. Jak już mówiłem, musi to trwać co najmniej tydzień." Tak więc ściśle tajne instrukcje, które można wyjąć ze sztabowych sejfów tylko w przypadku wojny, już od 19 czerwca docierają do ty- sięcy żołnierzy i oficerów. Jest to proces nieodwracalny. Najściślej strzeżonych tajemnic nie da się z powrotem zamknąć na klucz. W mo- mencie kiedy wszystkie te instrukcje trafiły do jednostek - wojna sta- ła się nieunikniona. Przygotowania do wojny zaczepnej przypominają przygotowania do puczu: ścisłe grono przywódców opracowuje w tajemnicy plany dzia- łań. Nikt z szeregowych uczestników zamachu nie jest w te plany wta- jemniczony. Moment, w którym choćby część informacji o spisku przedostanie się do tysięcy jego wykonawców, przesądza o natychmia- stowym podjęciu akcji. Próby przewrotu nie da się już uniknąć. W przeciwnym razie spiskowcy utracą swój główny atut, jakim jest ele- ment zaskoczenia. A może generał Klenow wydał rozkaz związany z „wielkim pla- nem" przewidując niemiecką inwazję? Generał Klenow nie bierze ta- kiej możliwości pod uwagę, i nawet po niemieckim ataku nadal nie wie- rzy i nie podejmuje żadnych działań dla odparcia agresji. Od 13 czerwca, w ciągu kilku dni uruchomione zostały w Związ- ku Sowieckim wszystkie mechanizmy wojny. Proces rozwijania sowiec- kich frontów posunął się tak daleko, że najściślej tajne instrukcje do- tarły już do tysięcy bezpośrednich wykonawców. W połowie czerwca 1941 Związek Sowiecki przekroczył punkt krytyczny i znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Wojny nie można już było uniknąć. Przed podjęciem decyzji o przejściu do natarcia dowódca przepro- wadza rozpoznanie przyszłego terenu walk. Oczywiście, służby wy- wiadowcze swoje zrobiły i odpowiednią ilość meldunków przekaza- ły do sztabu. Dowódca ma pełne zaufanie do swych zwiadowców, ale zanim wyda rozkaz, musi pole bitwy obejrzeć własnymi oczami. I czynią tak dowódcy wszystkich szczebli, we wszystkich armiach świata. Nie jest to wcale sprawa tradycji ani zwykłego rytuału. Dowód- ca ma obowiązek osobiście zobaczyć i przeanalizować warunki, w ja- kich przyjdzie walczyć jego żołnierzom: czy przez ten parów zdołają przejść czołgi, czy tamten drewniany mostek wytrzyma obciążenie, czy z leżącego nie opodal lasu nie grozi kontratak. Jeśli dowódca tego nie zrobi, jeśli nie potrafi przewidzieć, skąd jego żołnierzom zagraża największe niebezpieczeństwo, jeśli nie zdo- ła przed walką właściwie ocenić wszystkich trudności - może zapła- cić za to klęską. Właśnie dlatego każdy dowódca, przed walką, prze- prowadza rozpoznanie. Pojawienie się nieprzyjacielskich grup rozpoznawczych na grani- cy państwa nie należy do przyjemnych niespodzianek. Jeśli z drugiej strony granicy prowadzi obserwację terenu dowódca sowieckiej dywi- zji pancernej -nie budzi to szczególnych podejrzeń. Ale jeśli dowód- ca sowieckiego okręgu wojskowego w towarzystwie członka Polit- biura całymi tygodniami objeżdżają strażnice i nadgraniczne placów- ki, to czyż nie może to zaalarmować przeciwnika? Oto, na przykład, w styczniu 1939 dowódca Leningradzkiego Okrę- gu Wojskowego K. Mieńeckow oraz A. Żdanow, który wkrótce zosta- nie członkiem Biura Politycznego, odwiedzili samochodem wszystkie placówki na granicy z Finlandią. Powtarzają te rekonesanse wiosną, la- tem i jesienią. Z ostatniego, tuż przed zimą, powrócili do Leningradu i niemal natychmiast „fińska soldateska sprowokowała wojnę". Od pierwszych dni 1941 roku niemieccy generałowie w towarzy- stwie oficerów zaczynają najpierw sporadycznie, a potem coraz czę- ściej pojawiać się na sowiecko-niemieckiej granicy. Obserwują, jeż- dżą, odwiedzają przygraniczne jednostki wojskowe. Zachowują się identycznie, jak Mieńeckow i Żdanow na granicy sowiecko-fińskiej. Mam przed sobą słynną fotografię: generał Guderian wraz z oficera- mi swego sztabu przeprowadza ostatni rekonesans pod Brześciem. Jest noc z 21 na 22 czerwca 1941. Nie tylko Guderian, ale wszyscy niemieccy generałowie prowadzili wówczas dokładne rozpoznanie sowieckiego terytorium. Im bliżej daty rozpoczęcia operacji „Barba- rossa", tym częściej ważni generałowie niemieccy pojawiali się na gra- nicy. Na biurka sowieckich generałów i marszałków coraz częściej tra- fiają meldunki o działaniach niemieckich grup rozpoznawczych." Niemcy starali się maskować, oficerowie mieli na sobie mundury służb granicznych i szeregowych żołnierzy, ale wprawne oko potra- fi odróżnić grupę rozpoznawczą od zwyczajnego patrolu. Niemieckie rozpoznanie prowadzone jest coraz intensywniej. To wyraźna ozna- ka zbliżającej się wojny. Marszałek Związku Sowieckiego M. Za- charow (wówczas generał major, szef sztabu 9 armii) stwierdza, że od kwietnia 1941 powstała „nowa sytuacja": „Nad rzeką Prut dostrzeżo- no grupy oficerów w rumuńskich i niemieckich mundurach. Wszyst- ko wskazuje na to, że prowadzili rozpoznanie". Rozpoznanie jest elementem przygotowań do ofensywy i marszałek Zacharow dobrze o tym wiedział. Pojawienie się grup rozpoznawczych po drugiej stro- nie granicy nie oznacza jeszcze rozpoczęcia wojny, ale z pewnością zamyka okres pokoju. A co na to sowieckie dowództwo? Dlaczego nie przystępuje natych- miast do niezbędnych przygotowań obronnych, dlaczego nie podejmu- je żadnych kroków dla odparcia agresji? Sowieccy generałowie nie reagują z bardzo prostej przyczyny. Sowieccy generałowie są ogromnie zajęci - oni także prowadzą intensywne rozpoznanie. Generał major P. Sewastianow (wówczas szef wydziału politycz- nego 5 dywizji 16 korpusu piechoty 11 armii Frontu Północno-Zacho- dniego): „Obserwowaliśmy niemieckich żołnierzy ochrony pograni- cza z odległości około 20-30 kroków. Napotykając ich spojrzenia, ani przez moment nie dawaliśmy po sobie poznać, że ich obecność nas nie- pokoi, że w ogóle nas obchodzą." Obserwacja Niemców „z odle- głości 20-30 kroków" zdarzała się regularnie. Jeśli generał rzeczywi- ście myśli o obronie, to nie ma najmniejszego powodu wypatrywać na granicy niemieckich żołnierzy. I nie musi studiować obcego terytorium, tylko zająć się własnym. Tak przygotowała się do obrony Finlandia, a fińscy generałowie nie wpatrywali się w tereny po sowieckiej stro nie... Odpowiedz Link Zgłoś
anti.war czy Havel wie, ze Polska teraz jest naczelnym 24.08.08, 12:39 lagrem tortur dla swiatowych ludobijcow, neoconow? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=83753939 Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 Nawet Adolf wiedział co się święci :) 24.08.08, 12:43 Tylko jeden kraj może wyjść zwycięsko z generalnego konfliktu: Związek Sowiecki.' A. HITLER Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 Ruskie tak dbają o "obronę" że zajmują pół świata 24.08.08, 12:50 Przed wojną «Prawda» nigdy nie apelowała o wzmacnianie obro- ny. Ton artykułów był zgoła odmienny: „Wielki jest nasz kraj: ziem- ski glob musi obracać się pełne dziewięć godzin, by cała nasza ogrom- na ojczyzna sowiecka wkroczyła w nowy rok swoich zwycięstw. Nastanie taki czas, że będzie krążył nie dziewięć godzin, lecz okrągłą dobę. [...] I kto wie, gdzie nam wypadnie spotykać Nowy Rok za pięć lub dziesięć lat: pod jaką szerokością, na którym sowieckim południ- ku?" Im bliższa była data sowieckiej agresji na Europę (lipiec 1941), tym bardziej przejrzyste stawały się artykuły «Prawdy»: „Rozdzielcie waszych wrogów, spełnijcie chwilowo ich żądania, po czym rozbijcie każdego z osobna, nie pozwalając by się zje- dnoczyli." " W tej sytuacji Hitler uznał, że nie może dłużej zwlekać. Postano- wił uderzyć pierwszy i tym samym uniknąć groźby ciosu w plecy. Lecz choć rozpoczął wojnę w okolicznościach najdogodniejszych z możliwych, był z góry skazany na porażkę. W przeciwieństwie do Reichswehry Armia Czerwona wkroczyła do wojny w fatalnych warunkach, niemniej zdołała „wyzwolić" pół Eu- ropy, którą przez 45 lat utrzymała pod swą dominacją. Jak potoczyły- by się wypadki, gdyby doborowe niemieckie formacje wycofały się z kontynentu do Afryki i na Wyspy Brytyjskie, a tymczasem Armia Czerwona opanowując Rumunię zniszczyłaby ich jedyne źródło za- opatrzenia w ropę naftową? Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 nie dajcie się nabrać na ruską retorykę :) 24.08.08, 13:00 Zadziwiająca sprawa: Niemcy napadły na Polskę, więc uznano, że rozpętały wojnę. Związek Sowiecki uczynił to samo i w tym samym miesiącu, a mimo to nie uchodzi za najeźdźcę. Co więcej, uważa się, że w latach 1939-1941 nie brał w tej wojnie udziału. Polski żołnierz, który broniąc swego kraju zginął w walce z Armią Czerwoną uchodzi za uczestnika i ofiarę II wojny światowej, a so- wieckiego żołnierza, który go zabił uznaje się za „neutralnego". Jeże- li w tej samej bitwie zginął żołnierz sowiecki, oznacza to, że został za- bity w czasie pokoju - w „okresie przedwojennym". Niemcy opanowały Danię, i choć do wielkich bitew nie doszło, był to akt wojny. ZSSR również podbił bez walki trzy państwa bałtyckie, porównywalne pod względem położenia geograficznego, ludności, kul- tury i tradycji z Danią. Ale nikt tego nie uznał za wojenną napaść. Niemcy zagarnęły Norwegię - i jest to kontynuacja agresji. Ale zanim do tego doszło Związek Sowiecki przelał morze krwi w sąsie- dniej Finlandii. W „okresie przedwojennym" setki tysięcy sowieckich żołnierzy poległo w toku zażartych walk. Straty armii niemieckiej w tym czasie były znacznie mniejsze. Wszystkie te działania Armii Czerwonej określa się oficjalnie ja- ko „umacnianie bezpieczeństwa zachodnich rubieży". Bzdura. Gra- nice Związku Sowieckiego były bezpieczne, kiedy na zachodzie ist- niał kordon neutralnych państw, a Niemcy znajdowały się za kor- donem. Z drugiej strony, jeżeli agresję na sześć ościennych państw - Pol- skę, Finlandię, Litwę, Łotwę, Estonię i Rumunię - nazywamy „umac- nianiem bezpieczeństwa granic", to dlaczego nie mówimy, że Hitler też tylko pragnął zabezpieczyć się od wschodu? Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 Historia made in CCCP :) 24.08.08, 13:10 W Związku Sowieckim wszystko co ma jakikolwiek związek z początkiem II wojny światowej okrywa nieprzenikniony mrok taje- mnicy państwowej. Spośród licznych i straszliwych sekretów jeden strzeżony jest szczególnie pilnie: data przystąpienia ZSSR do wojny. Przez wszystkie powojenne lata oficjalna sowiecka historiografia głosiła, że tym dniem był 22 czerwca 1941. Komunistyczni historycy wymyślili niezliczone legendy o dniu 22 czerwca, o tym jak hitlerow- cy napadli na pokojowo usposobiony kraj[.„] Gdyby dać wiarę tym wy- mysłom, można by pomyśleć, że Związek Sowiecki nie przystąpił do wojny dobrowolnie, lecz że został wciągnięty siłą. Aby utrwalić swoją wersję, sowiecka propaganda wsparła tę datę dodatkowymi argumentami: wymyślono „okres przedwojenny", obejmujący dwa lata poprzedzające 22 czerwca, a także rozpowszech- niono mityczną zbitkę „1418 dni wojny", na wypadek gdyby komuś przyszło do głowy policzyć samemu. „Okresu przedwojennego" nie było, został wymyślony dla po- trzeb propagandy. Dość przypomnieć, że właśnie w „okresie przedwo- jennym" wszyscy europejscy sąsiedzi ZSSR padli ofiarą jego agresji. Związek Sowiecki, który w 1939 roku ogłosił swoją neutralność, podbił niebawem terytoria o łącznej liczbie ludności przekraczającej 23 miliony. Armia Czerwona i NKWD dokonywały na zagarniętych terenach straszliwych zbrodni. Sowieckie obozy koncentracyjne wypełnione były żołnierzami i oficerami z wielu krajów Europy. Oficerów likwi- dowano całymi tysiącami, nie tylko Polaków w Katyniu. Jakiż to neu- tralny kraj przetrzymuje i rozstrzeliwuje w „okresie przedwojennym" tysiące jeńców? Odpowiedz Link Zgłoś
atrw Havel: Rosja nie wie, gdzie się zaczyna, a gdzi... 24.08.08, 13:37 Szacunek dla Pana Prezydenta Vaclava H. i ukłony dla Ceskiej Posty za portret P. Prezydenta na poczcie w Svobodzie n/Upou parę lat temu. Należało się :) PS W kwestii tego portretu to w pierwszej chwili trąciło mi to Gomułką i Cyrankiewiczem w stołówce mojej tysiąclatki w 69 r. Odpowiedz Link Zgłoś
moskalozerca [...] 24.08.08, 14:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek2784 stary grafoman Havel - literat obłąkany 24.08.08, 15:43 Czy próbowaliście czytać lub oglądać te grafomańskie wypociny tego pseudo-Czecha ? Toż to knoty chorego rozumu. Żadna idea tam zawarta nie została zrealizowana przez Havla jako polityka. Co innego głosił jako literat, co innego jako polityk. Odpowiedz Link Zgłoś
jan3211 ...Czy Havel i Kwaniewski to starsi bracia ? 24.08.08, 16:04 Ten chór starszych braci jest bardzo interesujący. Same przebierańce lub popaprańce. Chór medialny .Bezczelny Wieczorkiewicz dawny sekretarz POP na UW , a teraz Słowianożerca ? To są typki spod tej samej Gwiazdy? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: ...Czy Havel i Kwaniewski to starsi bracia ? 24.08.08, 19:34 Największym słowianożercą był niejaki Uljanow. Nikt nie wymordował tylu Słowian, co on. Dziesiątki milionów Słowian zginęły w męczarniach, zanim Hitler wygłosił pierwsze przemówienie, zanim Goebbels napisał pierwszy artykuł, zanim Rosenberg ogłosił pierwszą teorię rasową. Odpowiedz Link Zgłoś
starduster Havel: Rosja nie wie, gdzie się zaczyna, a gdzi.. 24.08.08, 18:19 Piękna sprawa..widok zafrsowanej mordki upokorzonego szczurka liliPutina... Nreszcie sowieckiej gnidzie pokazano miejsce w szeregu... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Nieistotne, GDZIE Rosja się kończy, ale KIEDY 24.08.08, 19:19 się wykończy. Odpowiedz Link Zgłoś
aby Niegdysiejszy politgwiazor na Woodstocku 24.08.08, 22:01 To było żałosne ('pathetic' jak mówią Anglicy) wystąpienie starego, dziś już mocno wyleniałego gwiazdora, który pojechał na czeski Woodstock, by znów znaleźć się wśród tłumu (przy którym bywalcy imprezy p. Owsiaka to jak chrześcijanie ze szkółki niedzielnej) i zwrócić na siebie uwagę mediów skrajnie kontrowersyjnymi wypowiedziami. Oprócz entuzjastycznego poparcia dla amerykańskiej bazy wojskowej w Czechach oraz wykładu antyrosyjskiej filozofii dla ubogich w wystąpieniu Hawla znalazło się potępienie wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczyli w pekińskiej olimpiadzie. Jego zdaniem Olimpiadę należało zbojkotować - i jak dowodził z gorliwością sekciarza - powinni to byli zrobić politycy, telewidzowie i sportowcy. Ci ostatni są przecież obywatelami, argumentował Hawel, i nigdy nie wolno im uchylać się od dawania wyrazu (jedynie słusznym) moralno-politycznym przekonaniom. Podczas gdy jedni na starość stają się bardziej tolerancyjni dla świata, Hawlowi, jak widać, imponuje integryzm, kojarzący się z sekciarstwem i politycznymi fanatyzmami. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Niegdysiejszy politgwiazor na Woodstocku 24.08.08, 23:29 No popatrz, a Chiny jakoś na starość nie mają ochoty być tolerancyjne dla Tybetańczyków ... Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
radio-tirana Re: Niegdysiejszy politgwiazor na Woodstocku 25.08.08, 02:55 aby napisał: (...)> Hawlowi, jak widać, imponuje integryzm, kojarzący się z sekciarstwem i > politycznymi fanatyzmami. Cóż - krzywd od Sovietów się nie zapomina. Kazdy kto ma choć troche oleju w głowie, to wie że Moskwa to kłamliwa s... a Putin to jej szczekaczka. ____________________________ Jeśli Kacap coś szczeka, to wiedz narodzie, że łże jak Leninowska bladz sobaka co jego na świat wydała. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Havel: Rosja nie wie, gdzie się zaczyna, a gdzi.. 25.08.08, 07:31 Havel przyznał, że chce zamontować amerykański radar ze strachu przed USA. Ja mu się nie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś