Przestańmy produkować "złą broń"

08.09.08, 15:35
A co tu jest do komentowania? Kto nie przeżył bombardowania bombami kasetowymi, ten nie wie jak to wygląda w praktyce.
Bawi i zarazem przeraża mnie ta nagonka na bomby kasetowe. Nie ma czegoś takiego, jak broń "dobra", bron "humanitarna" etc. Każda broń jest zła, każda jest niehumanitarna, od każdej mogą zginąć cywile, w tym dzieci. Dlaczego akurat mamy zrezygnować z tych, których mamy pełne arsenały?
    • kakens Re: Przestańmy produkować "złą broń" 08.09.08, 15:58
      Brawo, wreszcie zaczyna się o mówić o tym, że wspaniały obrońca światowego
      porządku produkuje cichcem miny i bomby kasetowe. Wstyd mi za ten kraj.
    • wujo_kermit Przestańmy produkować "złą broń" 08.09.08, 18:06
      Absurd! Po pierwsze jak już powiedział przedmówca, niema broni złych i dobrych,
      a tworzenie takiego podziału jest po prostu głupie. Czy to bomba czy karabin -
      skutek jest taki sam. Śmierć. Po drugie nigdy ale to NIGDY nie wybuchnie wojna,
      której zasady będą zgodne z jakimiś tam konwencjami. Amerykanie torturują,a
      ruskie strzelają do reporterów.
      I zamiast takimi pierdołami niech państwo zajmą się np. problemami Afryki gdzie
      małe dzieci biegają z AK 47 i RPG.
      • maruda.r Re: Przestańmy produkować "złą broń" 09.09.08, 07:12
        wujo_kermit napisał:

        > Absurd! Po pierwsze jak już powiedział przedmówca, niema broni złych i dobrych,
        > a tworzenie takiego podziału jest po prostu głupie.

        ***************************************

        Dobrych broni nie ma, ale są złe i gorsze. Dlatego nie stosuje się np. gazu.

    • rwakulszowa do Gonzalesa 08.09.08, 18:10
      Gonzales, mnie nie bawi kretyn, którego bawi dyskusja o lepszej i
      gorszej broni. W odróznieniu od ciebie wiem co to znaczy być pod
      obstrzałem albo uciekać przed łapanką, niemiecką, a nie zomowska. I
      najlepiej byś zrobił jakbyś sie zamknął.
      • ar.co Re: do Gonzalesa 08.09.08, 19:50
        Ale co to ma do rzeczy? Bez względu na to, czy Gonzales ma rację czy
        nie, to argumentem w dyskusji nie może być to, czy ktoś przeżył
        bombardowanie, łapankę czy jakiekolwiek inne traumatyczne
        wydarzenie - zwłaszcza jeżeli taka np. łapanka ma się kompletnie
        nijak do tematu dyskusji (raczej trudno wyobrazić sobie łapankę w
        terenie świeżo zbombardowanym bombami kasetowymi). Więc zamiast
        popisywać się wojennymi przeżyciami sprzed sześćdziesięciu paru lat -
        może lepiej coś na temat? A jeśli nie ma się do powiedzenia nic na
        tem - cóż, nie ma obowiązku brania udziału w dyskusji tylko po to,
        żeby żądać od innych "zamknięcia się".
        • rwakulszowa Re: do Gonzalesa 08.09.08, 22:15
          Widzisz arco, ty w ogóle nie masz nic do powiedzenia, ale włączasz
          sie do dyskusji jak żaba do podkucia. Do dyskusji o wojnie mają
          prawo albo ci którzy ja przeżyli na własnej skórze ,zarówno z
          bombardowaniem jak i z łapankami ( bo nie ma prawdziwej wojny bez
          łapanek !) albo ci którzy ja mądrze przemyśleli np @sekwana, a nie
          mądrale - małolaty, których bawią porównania między łukiem lub
          mieczem, a miną przeciwpiechotną lub bombą kasetową.
          • gonzales.wroclaw Re: do Gonzalesa 08.09.08, 22:28
            rwakulszowa napisał:

            > Widzisz arco, ty w ogóle nie masz nic do powiedzenia, ale włączasz
            > sie do dyskusji jak żaba do podkucia. Do dyskusji o wojnie mają
            > prawo albo ci którzy ja przeżyli na własnej skórze ,zarówno z
            > bombardowaniem jak i z łapankami ( bo nie ma prawdziwej wojny bez
            > łapanek !) albo ci którzy ja mądrze przemyśleli np @sekwana, a nie
            > mądrale - małolaty, których bawią porównania między łukiem lub
            > mieczem, a miną przeciwpiechotną lub bombą kasetową.

            Pozwolę sobie tylko zauważyć, że dyskusja nie dotyczy przeżyć wojennych, niewątpliwie traumatycznych tylko tego, czy nasze wojsko ma stosować broń, którą jakieś tam organizacje uznały za niehumanitarną (jakby inne rodzaje były przyjazne ludziom), czy też nie. I zabawne jest to, że za ekspertów uchodzą właśnie mądrale - małolaty. Jeszcze raz pozdrawiam, ze szczerymi wyrazami szacunku.
            • maruda.r Re: do Gonzalesa 09.09.08, 07:21
              gonzales.wroclaw napisał:

              > Pozwolę sobie tylko zauważyć, że dyskusja nie dotyczy przeżyć wojennych, niewąt
              > pliwie traumatycznych tylko tego, czy nasze wojsko ma stosować broń, którą jaki
              > eś tam organizacje uznały za niehumanitarną (jakby inne rodzaje były przyjazne
              > ludziom), czy też nie.

              *********************************

              Musisz jednak skończyć szkołę podstawową, by zrozumieć, że określenie
              "niehumanitarna" może oznaczać "szczególnie niehumanitarna".

              Dlatego drogie dziecko wprowadzono ograniczenia w stosowaniu broni masowego
              rażenia i ustalono swego rodzaju kodeks prowadzenie wojen zwany Konwencją Genewską.



              • gonzales.wroclaw Re: do Gonzalesa 09.09.08, 09:09
                maruda.r napisał:

                > Musisz jednak skończyć szkołę podstawową, by zrozumieć, że określenie
                > "niehumanitarna" może oznaczać "szczególnie niehumanitarna".

                W podstawówce takich rzeczy nie uczą. Gdybyś chodził, to byś wiedział.

                > Dlatego drogie dziecko wprowadzono ograniczenia w stosowaniu broni masowego
                > rażenia i ustalono swego rodzaju kodeks prowadzenie wojen zwany Konwencją Genew
                > ską.

                Którą - jak przychodzi co do czego - wszyscy mają głęboko gdzieś. Typowe lewackie myślenie - stwórzmy wspaniałą Konwencję, niech ją podpiszą Wysokie Umawiające Się Strony, a świat będzie piękny i wspaniały. Niestety, nie jest.
      • gonzales.wroclaw Do Rwykulszowej 08.09.08, 21:52
        Wiek ma swoje prawa. Pozdrawiam i pozostaję z szacunkiem.
    • sekwana2005 "zła broń" 08.09.08, 21:18
      Zgadzam się z opiniami, iż każda wojna jest zła, więc każda broń
      jest zła. Istnieje jednak dla mnie "maleńka" różnica między
      rycerzami okładającymi się mieczami czy strzelającymi do siebie
      żołnierzami - a wredną bronią kierowaną głównie do cywilów. Bomby
      kasetonowe, miliony min w OSTATNICH latach na różnych kontynentach
      podkładanych na polach i ulicach, w autobusach i dyskotekach, na
      targowiskach.
      Ci sami piloci, którzy radośnie wołali "melduję wykonanie zadania,
      panie prezydencie", choćby po zrzuceniu bomb atomowych na Japonię,
      nalocie na Drezno itd. - potrafili się potem porzygać, ogladając swe
      ofiary nie z bezpiecznego pokładu parę tysięcy metrów nad ziemią,
      lecz na zbliżeniach filmów, zdjęć. Albo gdy dzieciak "kałacha" im do
      jaj przyłożył. Izrael ostatnią wojnę w Libanie przegrał także
      zdjęciami niemowląt, które bomby na mięso siekane przerobiły.
      Jakieś opamiętanie w sprawie bomb i min kasetowych następuje, gdy
      widać już nie tylko trupy, nie tylko na froncie, lecz zmasakrowane i
      dalej żyjące dzieci lub dorosłych. Którym napalm albo "Pomarańczowy
      Agent" wypalił skórę, kości i wnętrzności. "Inteligentna" bomba za
      kilka milionów dolców nafaszerowała przypadkowe osoby setkami
      odłamków. Mina koło domu urwała nogi razem z kobiecymi lub męskimi
      genitaliami.
      Może jednego to śmieszyć, może inny pisać o zagrożeniach dla
      polskiego przemysłu obronnego oraz "równowagi strachu" między
      Warszawą a Moskwą...
      Może ktoś pisać, iż w czasie wojny dochodzi do naruszeń
      międzynarodowych konwencji i umów - ale powodem do chwały uznawać
      odmowę ich podpisywania???
      • gonzales.wroclaw Re: "zła broń" 08.09.08, 22:17
        Podczas każdej wojny cierpią przede wszystkim cywile, nie żołnierze - to raz.
        Dwa - oczywiście, że oglądanie zdjęć ofiar wojennych jest szokujące, ale bądźmy szczerzy - jakoś nie sądzę, że zdjęcie niemowlęcia posiekanego pociskami z bomby kasetowej jest bardziej szokujące niż oglądanie zdjęcia niemowlęcia poszarpanego odłamkami pochodzącymi ze standardowej bomby lotniczej, czy też przeoranego serią z tak popularnego kałacha.
        Trzy - jaki jest sens podpisywać konwencję, której nie będą przestrzegać wszystkie państwa, w tym militarne mocarstwa? Tylko po to, aby coś tam zadeklarować na forum międzynarodowym? Niestety, musimy dbać o własny interes militarny.
        Cztery - zabawne w dyskusji na temat bomb kasetowych jest to, że gros stanowczych wypowiedzi zabraniających ich używania pochodzi od małolatów z organizacji pozarządowych, a nie od ekspertów od spraw wojskowych. Reszta nie jest zabawna. Pozdrawiam.
        • sekwana2005 Re: "zła broń" 08.09.08, 22:48
          Po pierwsze, nie jestem pozarządowym małolatem, lecz facetem już
          sporo po pięćdziesiatce.
          Po drugie, projekty takich umów i konwencji są formą presji na małe
          i wielkie kraje wojownicze. Przynajmniej Rosjanie próbowali ukrywać
          prawdę o Katyniu, Niemcy próbowali zniszczyć krematoria przed
          ucieczką.
          Oczywiście bardzo powszechna jest zasada, iż "zwycięzców nie sądzi
          się". Ale im łatwiejsze jest zabijanie cywilów - tym trudniejsze do
          ukrycia...
          Dlatego dalej nie widze nic wspaniałego, iż Polska "równa do
          mocarstw", zastrzegając sobie prawo do produkcji, stosowania i
          sprzedawania takich bomb i pokrewnych wynalazków.
          Nawet jesli setka innych krajów ogłasza z tego rezygnację...
          • gonzales.wroclaw Re: "zła broń" 08.09.08, 22:56
            sekwana2005 napisał:

            > Po pierwsze, nie jestem pozarządowym małolatem, lecz facetem już
            > sporo po pięćdziesiatce.

            Wcale Ci tego nie zarzucam. Chodzi mi głównie o wypowiedzi w mass-mediach. Średnia wieku - jakieś 25 lat.

            > Po drugie, projekty takich umów i konwencji są formą presji na małe
            > i wielkie kraje wojownicze. Przynajmniej Rosjanie próbowali ukrywać
            > prawdę o Katyniu, Niemcy próbowali zniszczyć krematoria przed
            > ucieczką.
            Ale to że próbowali to zrobić nie zmienia faktu, że zbrodnie zostały popełnione i te wszystkie konwencje można było o kant tyłka potłuc.

            > Dlatego dalej nie widze nic wspaniałego, iż Polska "równa do
            > mocarstw", zastrzegając sobie prawo do produkcji, stosowania i
            > sprzedawania takich bomb i pokrewnych wynalazków.
            > Nawet jesli setka innych krajów ogłasza z tego rezygnację...

            Ależ to nie ma być wspaniałe, tylko pragmatyczne z militarnego punktu widzenia. Niestety. Pozdrawiam.
    • bungo26 Przestańmy produkować "złą broń" 09.09.08, 00:05
      Podpiszmy, ale jako ostatni na świecie.
    • ewa1-23 Przestańmy produkować "złą broń" 09.09.08, 09:11
      O naiwności!! Broń ma być skuteczna, a nie "dobra" lub "zła"! Po co jest broń? Niech Pani lepiej zajmie się czarami (dobrymi lub złymi).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja