aussie1inc
15.09.08, 15:33
Pan prezydent nie ma zielonego pojecia o gospodarce i wcale sie tego
nie wstydzi, bo - jak zapewnia- on chce, by biedni ludzie mieli
dobrze i to powinno wystarczyc. Poniewaz nie ma pojecia, wiec nie
widzi zadnych zwiazkow przyczynowo-skutkowych w sferze gospodarki i
rozpatruje kazdy z problemow z osobna. Dzieki temu dochodzi do
kretynskich wnioskow, przy ktorych upiera sie jak osiol. Nawet jak
dostanie wyliczenia zwiazane z wprowadzeniem euro to i tak bedzie
wiedzial swoje, gdyz on wcale nie chce poznac zasad rzadzacych
gospodarka. Jemu chodzi tylko i wylacznie o gloszenie chwytliwych (
dla idiotow) hasel. Stad obawa, ze euro pomoze tylko gieldzie i
finansowym rekinom, ktorzy - jak wiadomo - sa pod ochrona Platformy.
Prezydent nie lubi bardzo bogatszych ludzi, gdyz ci " jak maja
pieniadze, to skads je maja" - czyli sa podejrzani.
Pan prezydent jest finansowym analfabeta i robi wszystko, by namacic
w glowach ludziom na podobnym poziomie. Dyskutowac z nim nie warto,
bo on nie uznaje zadnych dyskusji - taki juz jest i sie nie zmieni.
Pozostaje wiec zachowac spokoj i spokojnie czekac, az problem
rozwiaze sie sam, po kolejnych wyborach.
Oczywiscie polska gospodarka na tym straci, ale nic nie ma za darmo -
za glupie wybory trzeba placic.