Polska w Unii wpływowa i uparta

19.09.08, 09:30
Zwalanie polskiego awanturnictwa w Unii tylko na Kaczyńskich jest
zakłamywaniem faktów i odbieraniem rządowi Millera niewątpliwych
sukcesów na tym polu.

To prawda, że Polsce doradzono zmianę taktyki, bo dotychczasowa była
nieskuteczna. Ale, jak pokazuje przykład Gruzji sukces mediacyjny
jaki tam odniesiono jest sukcesem Sarkozy-Steinmeier, to był i jest -
niemiecko-francuski tandem, Sikorskiego i Polski tam nie ma.

Polska nie jest w grupie dowodzenia żadnych gremiów związanych z
polityką zagraniczną Unii i długo dowodzić nie będzie. Najważniejsze
kontakty unijne to USA i Rosja. Jeśli chodzi o USA to Europa Zach.
zna z b. bliska lat ponad 60 i rad neofitów nie potrzebuje,
zwłaszcza, że idą one w kierunku przeciwnym do własnych przemyśleń.
Jeśli chodzi o Rosję to Polska się wypisała na własną prośbę z
sensownej wobec niej polityki, wszelkie szybkie wolty nie budzą
zaufania i mimo pozornych gier dyplomacji Polska nie ma w Moskwie
żadnej sensownej pozycji.

W zasadzie spojrzenie Rosji na Polskę jest identyczne, jak to
wykazane w sondażu EU - PL to upierdliwy zawalidroga.

Poza tym - aby być naprawdę wpływowym krajem, trzeba być w stanie
ponosić KOSZTY narzucanych innym (czyli Unii) decyzji. Polska będąc
biorcą netto z EU kasy chciałaby decydować na cudzy koszt. Tego nikt
nie lubi.
    • darthmaciek czyli Twoja rada to: na kolana i skamlec? 19.09.08, 13:59
      Tak zwykli do nas mawiac Niemcy i Rosjanie i jakos nie dziwne jest,
      ze tak samo mowi do polskich forumowiczow zamieszkala w Niemczech
      rusofilka.... ale niedoczekanie Piekna Nieznajoma. Kazdy ma prawo
      jakos walczyc o swoje, a jesli mu akurat kasy nie staje (do czasu),
      to przynajmniej moze pyszczyc. I zawsze cos tam wypyszczy. Nawet
      jesli Niemcow i Rosjan przez to cholera bierze!
      • polonski Re: Mylisz sie..i to bardzo.. 19.09.08, 14:51
        Znamy ten odwlok folksdojcza austriackiego nie od dzisiaj. Horpyna
        mieszka w austriackiej piwnicznej izbie kolo wiednia. Do niemiec
        jezdzi tylko aby dac d..i tylko wtedy jak jej turek pozwoli.
        A jej tzw. "madry" wywod to jest tylko stek wyzwisk pod adresem
        Polski (jak moj pod jej adresem), ktora niestety ja splodzila.
    • fawad Och jaki ładny, nagi król 19.09.08, 18:08
      Proszę zwrócić uwagę na to z jaką rewerencją eva15 przywołuje w swoim
      poście politykę zagraniczną UE i kierujące nią gremia. Jeśli zauważy
      się przytomnie, że "polityka zagraniczna" UE to płachta czerwonego
      sukna a kierujące nią "gremia" to banda szarpiących je osiłków to
      odmalowany przez eve15 idylliczny obraz jest nawet rozczulający.
      Przypominają mi się ilustracje w stylu "Kim Ir Sen rozwiązuje
      problemy zbyt trudne dla naukowców i inżynierów", tyle w nich prawdy
      ile jest w obrazku malowanym przez eve15.

      Polska ze swoim rogatym czy jak inni wolą "upierdliwym" uporem
      doskonale wpisuje się w ten chaotyczny splot egoizmów. Jest zbyt
      słaba by kupić sobie w tej jaskini zbójców poparcie ale jednak
      wystarczająco silna by w niej zamieszać. Stoi tez często skutecznie
      na drodze róznych interesów nie zawsze mających na celu dobro całej
      UE ale zawsze mających to dobro na ustach, dlatego jest adresatem
      wyzwisk różnych frustratów takich jak "upierdliwy zawalidroga". W
      "starej" UE karty były rozdane, pozycje kupione i wszytko grało.
      Teraz nikt nie chce się posunąć przy stole - stąd te pomruki i obelgi
      beneficjentów starego systemu. Tym bardziej, że skuteczność Polski
      poimo jej słabości potrafi wkurzać, obnażac hipokryzję zasiedziałych
      graczy, zmuszać do posunięć niewygodnych i zagrażać egoistycznym
      planom, vide przytrzaśnięte paluszki Putina podczaś wyborów na
      Ukrainie, sprzeciw wobec budowy gazrurki Putina-Schredera, budowa
      tarczy antyrakietowej czy choćby wydarzenia w Gruzji. To oczywiste,
      że spasłe tuzy starej UE wola by Polska przyjęła ich jedynie słuszne
      poglądy na USA i Rosję, sęk w tym, że Polskę stac na posiadanie
      własnych (choc może nie stac jej na ich skuteczne promowanie). Ilośc
      verbalnych napaści na Polskę jest świadectwem, że jest ona na dobrej
      drodze.

      - TomiK

    • asmall4 Polska w Unii wpływowa i uparta 20.09.08, 23:33
      "Ludzie cyniczni na Zachodzie będą używać argumentu, że jest iluzją wyobrażanie
      sobie w tej późnej godzinie, iż zagrożenie komunistyczne może zostać odwrócone
      poprzez nawoływania do zwarcia szeregów i zjednoczenia się. Narody Zachodu nie
      znoszą jednolitości; narody Zachodu nigdy nie porzucą swoich tradycji
      niezależności. Konieczność działania w ważnej wspólnej sprawie, może je razem
      połączyć, lecz żadna sprawa nie skupi ich razem na dłużej. Jednak należy
      pamiętać o przestrodze, którą zawarł prof. Goodman w swojej książce The Soviet
      Design for a World State (Sowiecki projekt państwa światowego), na str. 487:
      „Komuniści działali ostrożnie, gdy natrafiali na silną potęgę zewnętrzną, oraz
      agresywnie, gdy byli kuszeni słabością. (...) Jeśli jednym z głównych źródeł
      słabości współczesnego niekomunistycznego świata jest jego brak jedności, to
      najpewniejszą drogą doprowadzenia do wojny jest dostarczenie pozornie łatwych
      celów dla sowieckiego podboju, przez niezgodę, albo zaniedbanie ze strony
      niesowieckiego świata sformułowania własnej bezbłędnie pozytywnej polityki ... "

      Dla kogoś, kto jak autor był wychowywany w świecie komunistycznym, kto we
      wczesnych latach pracował dla sprawy komunistycznej tylko po to, by w dojrzałym
      wieku odrzucić jego kodeks etyczny, jest trudno uwierzyć, że stanąwszy w obliczu
      konieczności rychłego podporządkowania się komunistycznemu modelowi życia,
      zachodnie narody nie mogłyby znaleźć trwałej ideologicznej i politycznej
      solidarności. Bowiem solidarność nie oznacza dostosowywania się. Duchowa siła
      Zachodu leży w jego wolności i różnorodności, lecz wolność i różnorodność nie
      powinny być kultywowane za wszelką cenę, aż do momentu, gdy stałyby się one
      przeszkodą w przetrwaniu.

      Aby osiągnąć trwałą solidarność, która oparłaby się wyzwaniu komunistycznemu,
      Zachód powinien wprowadzić parę zmian w postawach, w kierunku i w swej
      kontr-strategii. Te zmiany wyłaniają się logicznie w wyniku zrozumienia
      dalekosiężnej, długofalowej polityki komunistycznej; te zmiany powinny zniweczyć
      to, co stratedzy komunistyczni starają się osiągnąć. Przede wszystkim zachodni
      Sojusz powinien odświeżyć poczucie wspólnego celu, wspólnych interesów, oraz
      wspólnej odpowiedzialności. Główne przyczyny wewnętrznych nieporozumień powinny
      zostać wyjaśnione i usunięte lub złagodzone. Są to: narodowe ry­walizacje, które
      mają swoje źródło głęboko w historii; obustronny brak zaufania pomiędzy
      amerykańskim konserwatyzmem, a europejskim, demokratycznym socjalizmem;
      wzrastająca wrogość pomiędzy konserwatystami a socjalistami wewnątrz Europy
      Zachodniej. "
Pełna wersja