Dodaj do ulubionych

Norman Davies: Wałęsa i bzikowata interpretacja...

29.09.08, 20:56
Piszac o "bzikowatej interpretacji historii" zapewne Pan profesor mial na
mysli takich przedstawicieli jak Krzysztof Wyszkowski, Andrzej Gwiazda, czy
Anna Walentynowicz.

Dla przypomienia dodam, ze bez nich Solidarnosc nie odniosla by sukcesu, a
Walesa nie odebral pokojowej nagrody Nobla.
Obserwuj wątek
    • easy.teraz Norman Davies: Wałęsa i bzikowata interpretacja... 30.09.08, 06:54
      Uwagi Normana Davisa wypowiedziane przy okazji uroczystej laudacji
      są "oczywistą oczywistością" i powinny być zbieżne z tym co myśli o
      najnowszej historii większość rodaków. Mozna by zastanawiać się nad
      tym jak uczy się myśleć w szkołach, ba nawet na studiach, skoro
      nawet w programach telewizyjnych o dużej reputacji prowadzi się
      dyskusje historyczne na poziomie obraźliwym dla myślącego człowieka.
    • olias Norman Davies: Wałęsa i bzikowata interpretacja.. 30.09.08, 07:52
      historia upadku PRL i całe dzieje RP III to nie western. Nie ma
      szlachetnych szeryfów, są bardziej i mniej umaczani. Winię Wałęsę za
      to że nie powiedział prostego "wybaczcie, ja też miałem moment
      słabości" I tyle, to zamykałoby dyskusję. Bo później był inny
      Wałęsa. I nawet można byłoby wtedy wybaczyć jego późniejsze głupoty
      już jako Prezydenta. Jego lewe nogi, prawe nogi, jego "kapciowego".
      Źle zrobiłeś Panie Prezydencie, szkoda. Potrzebny był tylko jeden
      mały, choć bardzo trudny krok. A tak to sioę wszystko u nas
      popierd...
      Lecz nisko chylę głowę przed kardynałem Macharskim, któremu gdy
      zaproponowano "współpracę" za paszport - pozostał w Polsce.
      • morda57 Re: Norman Davies: Wałęsa i bzikowata interpretac 30.09.08, 15:08
        Chlopie,gdzie Ty zyjesz,o czym ty piszesz.Chyba Tobie cos sie p.....
        w glowie.Kardynal mial za soba Watykan! Nie myl realiow!Przepraszam -
        brakuje mi tez.Cholera wie jak to bylo!Od psiurow zadnych sensacji
        nie przyjme, bo oni sa nie wiarygodni.Znam ludzkie slabosci, ktore
        sam mam.I wiem ze Walesa nie jest Franciszkiem z Asyzu,i mogl sie
        ugiac.Wszyscy mielismy takie momenty w zyciu,jedni sie ugieli i
        powstali inni nie!.Walesa jest tym ktory powstal,a jego
        wspolpracownicy nie.Gwiazd itp.Ich miejsce zajely Kaczory i im
        podobni.Teraz sa w PIS i szczekaja bo znowu im sie nie udalo.-
        • ziarenko1.1 Re: Norman Davies: Wałęsa i bzikowata interpretac 01.10.08, 08:05
          morda57 napisał:

          > Chlopie,gdzie Ty zyjesz,o czym ty piszesz.Chyba Tobie cos sie
          p.....
          > w glowie.Kardynal mial za soba Watykan! Nie myl realiow!Przepraszam
          -
          > brakuje mi tez.Cholera wie jak to bylo!Od psiurow zadnych sensacji
          > nie przyjme, bo oni sa nie wiarygodni.Znam ludzkie slabosci, ktore
          > sam mam.I wiem ze Walesa nie jest Franciszkiem z Asyzu,i mogl sie
          > ugiac.Wszyscy mielismy takie momenty w zyciu,jedni sie ugieli i
          > powstali inni nie!.Walesa jest tym ktory powstal,a jego
          > wspolpracownicy nie.Gwiazd itp.Ich miejsce zajely Kaczory i im
          > podobni.Teraz sa w PIS i szczekaja bo znowu im sie nie udalo.-
          Człowieku pomyliłeą portale portal dla POPÓŁTUSKÓW odrabiających pół
          godz jest na onecie .tu nie ma miejsca dla internetowych debili .tam
          możesz pluć do woli wszystko ci puszczą
    • tbarbasz Historia i propaganda 30.09.08, 09:58
      Wydaje mi się, że w Polsce jest ogromny popyt na historię wyznawaną przez "Panią
      od Polskiego". Szlachetny Naród Polski, prowadzony przez Światłych Przywódców
      gnębiony przez mroczne ciemne strony mocy (czytaj - wszystkich sąsiadów).
      Jakakolwiek szarość jest niedopuszczalna bo "Świętości nie szargać - trza aby
      Święte były!!!".
      A tu nagle okazuje się, że "ten warchoł Chmielnicki" jest bohaterem dla
      Ukraińców, że nieskazitelnym polakom zdarzało się szmalcowanie - ale także i
      ratowanie Żydów (choćby Bronisława Geremka).
      Jednym słowem - normalka! Moja rodzina uciekła do Polski z kresów tuż przed 17
      września, część krewnych wylądowała w Kazachstanie, a więc nie darzono w domu
      szczególną przyjaźnią "ruskich" - a mama bardzo miło wspominała Nataszę i kilku
      żołnierzy Armii Czerwonej, którzy mieli w naszym domu w Krakowie kwaterę w 1945
      r. Powiecie - dobrze trafiła i miała szczęście, że jej nie zgwałcili...Nawet
      zegarków nie zabrali! Inne miały mniej szczęścia! Zapewne - ale takie właśnie
      jest życie i tak toczy się historia!
      Lech Wałęsa jest człowiekiem z krwi i kości - a nie pomnikiem z brązu! Tylko
      jakoś nie możemy się do tego przyzwyczaić, że ludzie są tylko ludźmi, a nie
      pomnikami. Wewnętrzna energia Lecha Wałęsy dobrze przysłużyła się ruchowi
      Solidarności! Ale ma on też słabości - jak każdy z nas. I za te słabości jest
      szarpany przez ludzi, którzy albo nie mieli szczęścia, albo nie starczyło im
      uporu i konsekwencji. W czasie strajków 1980 moim idolem (a miałem wtedy 32 lata
      i gorący łeb) był Andrzej Gwiazda. Do dziś pamiętam jego wystąpienia. I niestety
      - mój ideał dziś sięgnął bruku. Też normalne i dość często się zdarza! Nawet się
      nie dziwię jego rozżaleniu.
      Ale pieprz..... o zdradzie przy Okrągłym Stole? A co, miałem iść z "kałachem" i
      "w trampkach" (jak mówił J.Rulewski) na Rusa?!!! Wybaczcie - nie miałem na to
      żadnej ochoty!
      Czy można było wynegocjować więcej - może i tak. Zawsze tak można powiedzieć po
      fakcie...
      A tak na koniec - Stu lat dla p.Lecha Wałęsy!!! Pomimo różnych epizodów, które
      mogą być wątpliwe - bilans ma Pan superdodatni!!!
    • verey Norman Davies: w szponach propagandy 30.09.08, 18:10
      Drogi Panie Profesorze Davies !

      Jestem miłosnikiem Pąńskich książek a zwłaszcza "Białego Orła..." i "Bożego
      Igrzyska".Uwazam Pana za autorytet w zakresie historii Polski.
      Autorytet nie stroniący od odrębnych, kontrowersyjnych,własnych,
      alternatywnych ujęć i poglądów. Dzięki temu właśnie Panskie ksiązki promują
      Polskę na świecie jako kraj o interesującej jesli trudnej historii i tradycji
      wartej poznania i celebracji.
      Tym bardziej dziwi mnie,że tak łatwo dyskredytuje Pan inne poglądy, które ,
      odległe od oficjalnej historii wg tzw salonu, utrzymuja sie od lat a nawet
      wzmacniają ostatnimi czasy.
      I ze tak łatwo odmawia Pan uczciwosci tym ktorzy maja watpliwosci co do osoby
      i działan pana Wałęsy.
      >>Lech Wałęsa w oczach wszystkich uczciwych jest człowiekiem pokoju i
      sprawiedliwości i nadziei i wolności.<<
      W moich nie jest.
      Czy to znaczy Panie Profesorze, ze uznalby mnie Pan za osobe nieuczciwą tylko
      dlatego, że mam odmienne od Panskich poglady?
      Tak bardzo po polsku, tak mało po angielsku.... .
    • milewidziany Norman Davies: Wałęsa i bzikowata interpretacja.. 30.09.08, 22:18
      Taka jest historia . Ani czarna ani biała. Jej bohaterowie działali
      we współczesnych im warunkach i musieli dokonywać optymalnych wyborów
      płacąc za nie olbrzymią cenę. Takim bohaterem w wymiarze światowym
      jest Lech Wałęsa i wara mi od niego malutcy szczekacze z PISmakami
      na czele.
      A Panu Profesorowi Daviesowi duże dzięki za wykład i interesujące
      historyczne analogie.
    • emeralda W sprawie słonia. 01.10.08, 11:26
      Proszę wybaczyć, że trochę nie na temat, ale zdaje mi się, że słoń
      nie jest jeden, tylko trzy i jeszcze sporych rozmiarów żółw.
      Niedowiarków odsyłam do Pratchetta - krajana Pana Daviesa.
    • przodkowy Norman Davies: Wałęsa i bzikowata interpretacja... 01.11.08, 17:07
      Wyglada to na Solidarnosc zawodowa ludzi nauki,profesora UJ Norman Daviesa i jakby nie bylo Doctora Humoris Causa- L.Walesy popularnie
      nazywanego przez prosty narod Bolkiem.Mr.Davies zdyskredytowal sie ostatecznie jako historyk porownujac Walese z Pilsudskim.
      Zakladajac, ze N.Davies rozumie to co mowi po polsku -to nalezy sie zgodzic,ze "..ludzie robia z dziejow to,co im sie podoba..koniec cytatu.Dotyczy to glownie opowiadaczy HISTORII nazywanych nie wiadomo dlaczego historykami...
      Na szczescie prosty narod odroznia plewy od ziarna i wie jaka jest roznica pomiedzy kukla robotnicza a autentycznymi zwiazkowcami.Mysle tu o Annie Walentynowicz,Gwiazdzie i innych porzadnych ludziach z "S" tym rozniacych sie od "ludzi sukcesu", "ludzi honoru" -ze nie wspominaja o nich poprawni politycznie interpretatorzy historii z gatunku Mr.Daviesa. Wiecej o interpretacji historii na moim blogu
      magazynier.blogspot.com
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka