Dodaj do ulubionych

Nie wierzę w widzialną rękę polityków

11.10.08, 21:07
Moze by warto bylo w koncu zdyscyplinowac politykow i domagac sie wprowadzenia
jednego prawa -PRAWA DO REFERENDUM?
Obecnie politycy sobie hulaja, my im kibicujemy, a oni robia sobie co chca,
czyli glownie walcza o wladze i pieniadze. Dopoki im na to bedziemy pozwalac,
nic sie nie zmieni. Co najwzyej dokonaja przetasowan, zmienia opokowanie i beda
sprzedawac nam ten sam stechly towar.
Wyborcy powinni miec prawo do odrzucenia kazdego prawa uchwalonego przez
parlament. Powinni tez miec prawo do poddanie pod referendalne glosowanie kazdej
nowej ustawy, czyli powinno sie im dac prawo do inicjatywy ustawodawczej. Taka
ustawa musialalby byc uprzednio sprawdzona przez biuro legislacyjne na
okolicznosc formalnej poprawnosci i zgodnosci z innymi ustawami, na przyklad z
Konstytucja.
W obecnym systemie politycznym politycy tworza swego rodzaju korporacje i przy
uchwalaniu ustaw kieruja sie interesem wlasnym, oraz interesem tej korporacji
wlasnie. Przykladem moga byc ustawy o wolnosci gospodarczej. Niby wszyscy o nich
mowia, ale nic sie nie dzieje, bo system zakazow, nakazow i licencji doskonale
sluzy klasie politycznej i sluzacym im urzednikom. W systemie referendalnym
bylaby jakas szansa, ze grupa obywateli wreszcie by takie ustawy opracowala i
poddala je pod glosowanie.
Zwykly obywatel ma te przewage nad politykiem, ze jest nie przekupny. Glosuje w
swoim interesie, ale wygrywalby w referendum tylko wtedy, gdyby byl to interes
wiekszosci glsoujacych. Chyba tak wlasnie rozumiemy demokracje. Dzisiaj wiele
ustaw sluzy "wielkim platnikom", jest opracowywanych w zaciszu gabinetow, nie
odbywa sie na ich temat publiczna dyskusja, a wszytkim rzadza roznej masci
naciski.
Szwajcaria, gdyby nie panujacuy w niej system referendalny, dawno by sie
rozleciala. Jest to niezwykle trudny kraj do rzadzenia, bo niezwykle roznorodny
pod wzgledem etnicznym i kulturowym. Zwrocmy jednak uwage na fakt, ze o tym
politycznym eksperymencie mowi sie tak niewiele, chociaz trwa setki lat i
doskonale sie sprawdzil. Politycy nienawidza demokracji bezposredniej, bo
utrudnia im wyslugiwanie sie "wielkim platnikom". Robi sie wiec wszystko, by ten
system zdyskredytowac.
Moze bysmy w Polsce zrobili cos w tym kierunku?

Waclaw Timoszyk
Obserwuj wątek
    • krzysztofczyz Nie wierzę w widzialną rękę polityków 12.10.08, 09:00
      Wolny rynek jest fikcją jak i fikcją są niezależne sądy i politycy.
      Taki miliarder zje śniadanie z panem X i choc nie jest politykiem to
      politykę uprawia, choc jest wolny rynek to on na tym wolnym rynku
      zajmuje połowę wolnej przestrzeni a inni na jego zasadach działają
      rynkowo. Wolny rynek będzie gdy braknie miliarderów a polityka gdy
      partie pozbędą się polityków.
    • janek-007 Voodoo szamanizm w amoku... 12.10.08, 17:42
      Voodoo szamanizm w amoku. Przydupas Gadomski dostał neoliberalnej czkawki. Panie
      Gadomski, najlepsza rada na pozbycie się neoliberalnej czkawki to dmuchanie w
      pusta tytkę, ale czy to panu pomoże. Każdy akapit który pan popełnił to kupa
      bzdetów z którymi nawet polemizować nie warto. Pisze pan o jakichś MegaWatach
      czy jakichś Keiretsu ale co to ma dzisiaj za znaczenie. Totalna kompromitacja,
      napisał pan ze: 'Joseph Stiglitz, który nie może się zdecydować, czy jest
      naukowcem, czy ideologiem antyglobalizmu.'. Nic dodać nic ując o stanie umysłu
      Gadomskiego. To stwierdzenie przydupasa Voodoo chicken Gadomskiego odzwierciedla
      stan umysłu neoliberalnej kliki w Polsce na czele której drepta Supremo Voodoo
      szaman Balcerowiczem, bez głowy oczywiście, a za którym dreptaja dalej Voodoo
      kurczątka typu Rostowskiego, Tuska i watahy z Platformy Obywatelskiej, betonu
      vooduizmu i szamanizmu z Gaz.Wyb no i banda lodziarzy oficjalnie jeszcze
      niezrzeszonych. A pan to niby kto jest ja sie zapytuje, nie ideolog i to do
      tego bardzo kiepski. Panie Gadomski takie bzdury to pan widocznie może już tylko
      produkować po znajomości na zamówienie Gaz.Wyb. gazety dla betonu voodooizmu i
      szamanizmu wszelkiej maści i koloru i nierozgarniętych umysłowo. Niech pan
      spróbuje to co pan napisał, jako krytykę krytyki neoliberalnego voodooizmu,
      opublikować w jakim liczącym się obiektywnym i umiarkowanym publikatorze
      najlepiej angielskim czy może blogu zajmującym się ekonomia. Good luck, Gadomski
      ty durniu.
    • timoszyk Re: Nie wierzę w widzialną rękę polityków 12.10.08, 18:20
      Twierdzenie, ze niekontrolowana gra sil na ekonomicznym rynku zawsze prowadzi do
      stanu rownowagi wydaje sie byc mitem.
      Rozwazmy najprostszy z mozliwych model takiej sytuacji. Niechaj na laczce pasa
      sie zajace, a na zajace poluja lisy. Przyjmijmy pewne zalozenia i szybkosci
      rosniecia trawy, wskaznikach urodzen zajacow i lisow, takze o ilosci trawy jaka
      zjada zajac, ilosci zajacow zjadanych przez lisa, itd. Na podstawie tych zalozen
      da sie ulozyc pewna ilosc rownan rozniczkowych, gdzie niewiadomymi beda ilosc
      trawy, zajacow i lisow.
      Charakter rozwiazan zalezy od przyjetych zalozen. Zwykle otrzymamy jakas krzywa
      cykliczna, a glebokosc cykli zalezy od wielkosci przyjetych parametrow. Czasami
      niestety dochodzi do wymarcia calosci ekosystemu, albo niektorych tylko jego
      skladnikow. Bywa takze, ze tak zdefinowany ecosystem zaczyna zachowywac sie
      chaotycznie.
      Realne systemy gospodarcze sa duzo bardziej skomplikowane, ale nie widze powodu,
      by byly one potencjalnie bardziej stabilne od tego prostego opisanego powyzej.
      Tak w ogole, to sterujac duzym systemem trzeba sie dobrze napocic, by go w
      sposob efektywny stabilizowac. Wiec wiara w samostabilnosc systemow
      gospodarczych opartych o “wolny rynek” wydaje sie byc tylko wiara.
      Poza wszystkim innym, co to wlasciwie znaczy “wolny rynek”? Przeciez zawsze
      oparty jest on o jakies prawa, na przyklad prawo wlasnosci, dziedziczenia,
      wynagradzania, cale ksiegi roznych kodeksow cywilnych. Czy “wolny rynek” ma
      oznaczac wyrzucenie tych ksiag do kubla? A jesli tych ksiag do kubla nie
      wyrzucimy, to bedziemy mieli tyle “wolnych rynkow”, ile rodzajow kodeksow
      cywilnych i w ogole kodeksow.
      Wedlug mnie sztuka polega na tym, by regulacji nie bylo, ani za malo, ani za
      duzo. By system byl w miare stabilny, ale ewoluowal w pozadanym przez nas
      kierunku, na przyklad zapewnial przyzwoity przyrost dochodow. To jest bardzo
      trudna sprawa I ideologiczne zaklecia nie na wiele sie zdadza. Co najwyzej
      doprowadza do nieszczesc w rodzaju komunizmu, czy chaotycznych zachowan systemu
      finansowego.

      Waclaw Timoszyk
    • sam16 Nie ma lekarstwa na wszystko... 12.10.08, 18:36
      i lekarstwo w wiekszosci minimalizuje skutki choroby ale nie usuwa jej przyczyn.
      Wolny rynek to haslo ktore sprytni przedsiebiorczy ludzie wykorzystuja do
      robienia pieniedzy kosztem innych.
      Nie ma w tym nic zlego bo przedsiebiorczosc i pracowitosc powinny byc ngrodzone
      w postaci wiekszych dochodow.
      Wolny rynkek nie moze byc jednak calkowicie wolny czyli nieprawda jest ze wolny
      rynek reguluje sie sam.
      Sa mechanizmy ktore wygladaja na wolnorynkowe ale tylko wygladaja a w
      rzeczywistosci sa polem do naduzyc.
      Naduzycie to polega na okradaniu biednych ktorzy zaufali wolnemu rynkowi.
      Rzady musza znac sie na mechanizmach wonorynkowych i umiec je madrze regulowac.
      Jesli bowiem firma finansowa ktora swoja dzialalnoscia spowodowala pozbawienie
      oszczednosci zyciowych milionow ludzi a jej ustepujacy prezes otrzymuje wyprawe
      w wysokosci kilkaset milionow dol. czy innej waluty to tego nie mozna nazwac
      wolnym rynkiem ale czystym zlodziejstwem.
      Wydaje sie ze takie madre przepisy wynikajace ze zrozumienia wolnego rynku i
      pulapek za tym stojacych opracowal Balcerowicz i dlatego polskie banki i polska
      gospodarka sa stabilniejsze niz inne.
      Nie oznacza to jednak ze Polske kryzyc ominie bo w czasie globalizacji Polska
      jest czescia sytemu swiatowego i jesli kryzyc dotyka jakikolwiek region swiata
      to ze tak powiem fala uderzeniowa musi spowodowac zniszczenia rowniez na rynku
      polskim bo nie jestesmy wyodrebnionym organizmem gospodarczym.
      Zwalanie winy za kryzys na wladze polskie jest nieporozumieniem bez wzgledu kto
      aktualnie jest przy wladzy.
      Wina lezy po stronie chciwych i zapalczywych na mamone zdegenerowanych bonzow
      amerykanskich,ktorzy chcieli zarobic kupe kasy bez wzgledu na to jaki kosztem.
      Wina lezy rowniez w glupocie administracji amerykanskiej ktora do takich praktyk
      dopuscila.
      Ale czego mozna sie spodziewac po administracji Busha ktory juz teraz uwazany
      jest za najgorszego prezydenta w historii USA,ktory stworzyl najwieksze
      zadluzenie Ameryki w historii swiata i spowodowal kryzys finansowy kazdego z nas.
      A w Polsce zamiast byc wscieklym na Busha probuje sie zemscic na Jaruzelskim.
      Bo najwazniejsze zeby dokopac sowjemu.
      Polak potrafi.
      A ja patrze na to ze smutkiem.

      Prezydent Kaczynski zamiast zglaszac jakies pomysly na kryzyc chce jeszcze raz
      upokorzyc rzad i Tuska zwolujac rade gabinetowa.
      Zamiast szukac sposobow na ratowanie finansow obiecuje wczesniejsze emertyury
      stroicielom pianin.
      Zamiast dbac o stabilnosc gospodarki straszy kryzysem ktorego nie rozumie bo
      przeciez w jego pojeciu jesli ktos ma pieniadze to musi je skads miec (w
      domyslie ukral)
      Przy takim rozuminiu finansow prezydent moze obiecywac wyplacanie wiecej
      pieniedzy idacym wczesniej na emeryture bo to nie ma nic wspolnego z logika tak
      samo jak on sam nie rozumie po co zostal prezydentem.
      • ginlo hihi, a to Ci osobliwe 12.10.08, 22:31
        A inne kraje co nie maja jeszcze problemow tez maja Balcerowicza, Tuska i
        kolegow i szczesliwie zepchneli do defensywy swoich Kaczorow????

        To ze kryzys jeszcze nie uderzyl polskiego systemu walutowego, to efekt naszego
        "zacofania". OD kilku lat rowniez nasze banki podlegaja presji zwiekszenia zysku
        do nierozsadnych rozmiarow i tym samym zwiekzenia ryzyka. To, ze polskie banki
        nie dotknela jeszcze amerykanska choroba to zadna zasluga Balcerowicza, to efekt
        braku Euro w Polsce i braku plynnosci na rynku dolar-zlotowych kontraktow CCIRS,
        gdyby nie to mielibysmy rowniez w bilansach naszych bankow aktywa powiazane z
        amerykanskim rynkiem kredytowym. Gdyby tylko w Polsce waluta bylo Euro, poprzez
        plynne kontrakty eurodolarowe CCIRS mielibysmy w portfelach naszych bankow
        wiecej Mortgage Backed Securities (MBS), mogac brac na siebie marze za ryzyko
        kredytowe, bez brania ryzyka kursu walutowego. To, ze jeszcze nie zyjemy w
        kryzysie, a jedynie czujemy jego goracy oddech to nie zasluga Belcerowicza, lecz
        zasluga tego, ze jestesmy na prowincji swiata finansowego (zreszta wbrew
        ambicjom "genialnego" Leszka)
        Skoro Twoj gwiazdor tak zasluzyl sie, by Polske uchronic przed kryzysem, czemu
        go nie rozumie, bo jak inaczej rozumiec te wypowiedzi????

        www.dziennik.pl/gospodarka/article240787/Balcerowicz_To_tylko_problemy_a_nie_kryzys.html
        • sam16 Re: hihi, a to Ci osobliwe 12.10.08, 23:55
          Jesli sie nie znasz tematu moze to wygladac na osobliwosc.
          Nie jestem specjalista od wielkich korporacji finansowych ale nie trzeba byc
          prof.ekonomi zeby wiedziec,ze kazdy biznes chce zarobic jak najwiecej pieniedzy.
          Obecna technologia pozwala na tego typu przekrety dlatego rzad powinien "trzymac
          za morde" instytucje finansowe ktore swoimi poczynaniami okradaja bezkarnie
          ludzi a wszystko to dzieje sie jakby "zgodnie z prawem"bo przeciez rzad nie moze
          mieszac sie do gospodarki bo to robi sie od razu komuna.
          Mieszkam w Kanadzie i widze z bliska jak nieudolna administracja Busha chcac
          zapewnic sobie poparcie bogatych ludzi pozwala na tego rodzaju zbrodnie.
          Pisze zbrodnie bo obdziera sie zwyklych ciezko pracujacych ludzi z ich dorobku
          calego zycia.
          To jest czyste ku....stwo.
          Prosze tez zauwazyc ze to nie robia komunisci ktorzy sa wszyskiemu winni tylko
          czystej wody kapitalisci pracujacy w eleganckich biurach na Wall St.
          Moze masz racje ze Polska jest w dobrej sytuacji bo nie uzywamy Euro
          niemniej jednak rygorystyczne przepisy bankowe niepzwalajace finansistom
          dowolnie grac cudzymi pieniedzmi to kluczowa zasada zeby uniknac takich wpadek.
          Nie wierze by przypadek sprawil ze Polska nie jest w zasiegu kryzysu bo nie ma euro.
          Jestem sklonny wziasc to za powazny argument ale najwazniejsze sa rygorystyczne
          reguly banku centralnego a te wprowadzil Balcerowicz.
          Jesli nie rozumiesz wywodow Balcerowicza to juz nie moja ani jego wina.
          Zwyczajnie niektorzy ludzie potrafia rozumiec to co czytaja inni nie
          Jesli nie rozumiesz moze zapytaj kogos kto ci to wyjasni ale nie rzucaj oskarzen
          na Balcerowicza bo on wie co robi.
          On nie jest politykiem,ktory szuka pokalasku i chce byc wybrany na nastepna
          kadecje.On jest wybitnym ekonomista,ekspertem w sprawach bankowych i finansowych.
          Sam przyznajesz ze nie rozumiesz reformy Balcerowicza czyli na oslep odsadzasz
          go od czci i wiary bo tak jest w Polsce przyjete ze tych ktorzy robia cos
          porzytecznego to sie ich gnoi.
          Ciekawe ze wspominasz w swoim poscie nieudolnosc Tuska i innych a nic nie mowisz
          o Kaczynskim ktory nic nie rozumie oprocz tego ze trzeba zjesc i wydalac.
          • ginlo bo jak ptak Ci na glowe nasra to tez przez Kaczora 13.10.08, 00:20
            NBP rzadzi polityka piniezna, a nie nadzorem bankowym to ma w swoich zadaniach
            KNF. Balcerek przez lata nawolywal do oddania sekora w rece zagranicznych
            graczy, ktorzy od dwoch tygodni doja swoje polskie spolki z kasy, by zachowac
            plynnosc w spolkach matkach, takie to sa jego zaslugi. Na razie ani NBP (prawie,
            w NBP przynajmniej zebral sie RPP i cos tam pogadala), ani KNF, ani rzad nie
            zrobili (tu tez wyjatek, po ociaganiu sie obiecali zagwarantowac depozyty).
            Akurat tu PRezydent nie ma wiel do gadania poza nawolywaniem do zajecia sie
            sprawa, bo narzedzia ma rzad, KNF i bank centralny.
            Jak sie nie znasz to sie nie wypowiadaj, ze ktos co s zrobil. A jak wiesz co
            zrobil to smialo przytocz te genialne regulacje Balcera chroniace polski sektor
            bankowy. Bo zarzucajac mi nie komptencje, bez dostarczenia argumentow robisz z
            siebie kanadyjskiego blazna
            • sam16 Re: bo jak ptak Ci na glowe nasra to tez przez Ka 13.10.08, 00:49
              Jesli jestem blaznem to raczej polskim bo w dalszym ciagu jestem Polakiem i
              Kanadyjczykiem jednoczesnie.
              Nie rozumiem twojego oburzenia.
              Jesli nie rozumiesz prostego tekstu to mam podstawy sadzic ze nie rozumiesz
              rowniez skomplikowanych transakcji finansowych.
              Ja tez nie jestem znawca ale opluwanie innych ktorzy moze znaja sie lepiej na
              tych sprawach nie przyspozy ci wiedzy.
              Porownalem wklad Tuska i Kaczynskiego zeby zobrazowac ich wklad w rozwiazanie
              problemu.
              Sledze pilnie wypowiedzi Kaczysnkiego i stad wiem,ze ten facet niczego nie
              rozumie i nawet nie wie po co jest prezydentem i jak sie na tym stanowisku zachowac.
              Jesli jestes jego wyborca to musze ci zlozyc wyrazy serdecznego zalu z powodu
              tak fatalnego wyboru.
              Nie poprawi to jednak ani sytuacji gospodarczej Polski ani tez nie zmieni
              pozycji Kaczynskiego na arenie midzynarodowej ani w kraju gdzie ponad 60%ludzi
              uwaza,ze pelni swoja role zle.
              Jesli juz kogos mozna nazwac blaznem to wlasnie L Kaczynskiego ktory jako
              prezydent wystawia na posmiewisko wszyskich nas Polakow w kraju i za granica.


              ginlo napisał:

              > NBP rzadzi polityka piniezna, a nie nadzorem bankowym to ma w swoich zadaniach
              > KNF. Balcerek przez lata nawolywal do oddania sekora w rece zagranicznych
              > graczy, ktorzy od dwoch tygodni doja swoje polskie spolki z kasy, by zachowac
              > plynnosc w spolkach matkach, takie to sa jego zaslugi. Na razie ani NBP (prawie
              > ,
              > w NBP przynajmniej zebral sie RPP i cos tam pogadala), ani KNF, ani rzad nie
              > zrobili (tu tez wyjatek, po ociaganiu sie obiecali zagwarantowac depozyty).
              > Akurat tu PRezydent nie ma wiel do gadania poza nawolywaniem do zajecia sie
              > sprawa, bo narzedzia ma rzad, KNF i bank centralny.
              > Jak sie nie znasz to sie nie wypowiadaj, ze ktos co s zrobil. A jak wiesz co
              > zrobil to smialo przytocz te genialne regulacje Balcera chroniace polski sektor
              > bankowy. Bo zarzucajac mi nie komptencje, bez dostarczenia argumentow robisz z
              > siebie kanadyjskiego blazna
    • timoszyk Re: Nie wierzę w widzialną rękę polityków 12.10.08, 20:29
      Twierdzenie, ze niekontrolowana gra sil na ekonomicznym rynku zawsze prowadzi do
      stanu rownowagi wydaje sie byc mitem.
      Rozwazmy najprostszy z mozliwych model takiej sytuacji. Niechaj na laczce pasa
      sie zajace, a na zajace poluja lisy. Przyjmijmy pewne zalozenia i szybkosci
      rosniecia trawy, wskaznikach urodzen zajacow i lisow, takze o ilosci trawy jaka
      zjada zajac, ilosci zajacow zjadanych przez lisa, itd. Na podstawie tych zalozen
      da sie ulozyc pewna ilosc rownan rozniczkowych, gdzie niewiadomymi beda ilosc
      trawy, zajacow i lisow.
      Charakter rozwiazan zalezy od przyjetych zalozen. Zwykle otrzymamy jakas krzywa
      cykliczna, a glebokosc cykli zalezy od wielkosci przyjetych parametrow. Czasami
      niestety dochodzi do wymarcia calosci ekosystemu, albo niektorych tylko jego
      skladnikow. Bywa takze, ze tak zdefinowany ecosystem zaczyna zachowywac sie
      chaotycznie.
      Realne systemy gospodarcze sa duzo bardziej skomplikowane, ale nie widze powodu,
      by byly one potencjalnie bardziej stabilne od tego prostego opisanego powyzej.
      Tak w ogole, to sterujac duzym systemem trzeba sie dobrze napocic, by go w
      sposob efektywny stabilizowac. Wiec wiara w samostabilnosc systemow
      gospodarczych opartych o “wolny rynek” wydaje sie byc tylko wiara.
      Poza wszystkim innym, co to wlasciwie znaczy “wolny rynek”? Przeciez zawsze
      oparty jest on o jakies prawa, na przyklad prawo wlasnosci, dziedziczenia,
      wynagradzania, cale ksiegi roznych kodeksow cywilnych. Czy “wolny rynek” ma
      oznaczac wyrzucenie tych ksiag do kubla? A jesli tych ksiag do kubla nie
      wyrzucimy, to bedziemy mieli tyle “wolnych rynkow”, ile rodzajow kodeksow
      cywilnych i w ogole kodeksow.
      Wedlug mnie sztuka polega na tym, by regulacji nie bylo, ani za malo, ani za
      duzo. By system byl w miare stabilny, ale ewoluowal w pozadanym przez nas
      kierunku, na przyklad zapewnial przyzwoity przyrost dochodow. To jest bardzo
      trudna sprawa I ideologiczne zaklecia nie na wiele sie zdadza. Co najwyzej
      doprowadza do nieszczesc w rodzaju komunizmu, czy chaotycznych zachowan systemu
      finansowego.

      Waclaw Timoszyk
    • ginlo Swoja droga argumentacja Gadoma jest dziwaczna 12.10.08, 23:02
      Liberalizacja pomogla? Owszem, ale czy w sektorze finannowym??? Tam nie doszlo
      do zwiekszenia konkurecnji, lecz do jej zmniejszenie, do oligopolizacji rynkow w
      pewnych czasciach i spadku konkurencji. Nie ma co porownywac liberalizacji
      sektora komunikacyjnego z liberalizacja sektora finasowego. To dwa rozne
      procescy, ktory zaprowadzily nas w rozne miejsca. To jakby porownywac akcje
      policji przeciw kibicom na ulicach Warszawy z akcja milicji w koplani wujek???
      Co ma wspolnego stworzenie venture capital, z dokonaniami bankow takich jak
      lehman i towarzystwo? Wreszcie czy telefonia komorkowa (idea nie powstala aby w
      latach 30 i 40 - czyli grubi przed liberalizacja sektora finansowego), czy
      pierwsze jej proby nie mialy miejsca w etatystyczne Szwecji grubo przed doba
      venture capital. Czy wreszcie operatorzy komorkowi nie zaczeli dzialac w Polsce
      lat 90-tych bez finansowania tego typu bankowosci jaka dzis wyklada sektor
      finansowy????

      Gadmoski wez sie do roboty, zamiast zmyslac swoje teksty kiciarzu
    • 3m05 Wiara i niewiara red. Gadomskiego 13.10.08, 22:42
      Red. Gadomski, "Rydzyk" polskich neo-liberalow nie wierzy w to co widzialne
      tylko w to co niewidzialne. Jak kazdy oszolom- fundamentalista. Wierzy tylko w
      niewidzialna reke rynku, ktora wyprowadza w bialy dzien miliardy dolarow z
      portfeli emerytow, drobnych ciulaczy i ktora doprowadza do zapasci system
      finansowy na calym niemal swiecie a za nim globalna gospodarke. Dzieje sie to
      wszystko na zasadzie zbrodni doskonalej. Nie ma winnych! Sa niewidzialni! Za
      ewidentne przekrety i spekulacje nikt nie odpowiada! Sa tylko znane powszechnie
      cykle i ludzka chciwosc, co red. Gadomski pzrekonywujaco wyjasnia. No i sa
      jeszcze przebiegli biedni, ktorzy wyludzili od naiwnych bankierow miliardy
      dolarow w postaci kredytow na domy, samochody i karty kredytowe. Taka jest wiara
      red. Gadomskiego.
      Do widzialnej reki politykow i urzednikow panstwowych (eatatystow) ma pelne
      uprzedzenie. Nawet jak ta znienawidzona reka trzyma w reku czek na miliardy
      podatkowych dolarow, funtow i euro, bez ktorych, nie uda sie uratowac
      zlodziejskich instytucji reprezentujacych najlepsze tradycje lichwiarskiego
      kapitalizmu.
      Wiara red. Gadomskiego musi budzi podziw, gdyz wolna jest od racjonalego
      myslenia. Moze juz czas na polityke?
    • blust Gadomski krytykuje Stiglitza? LOL! 16.10.08, 16:53
      Moze jak Gadomski dostanie Nobla (nie wiem czy przyznaja za
      dokonania propagandowe) to bedzie krytykowal Noblistow w dziedzinie
      ekonomii.

      Neoliberalizm sie skompromitowal. Ideologia, ktora twierdzila ze
      kazda interwencja panstwa w rynek jest zla, doprowadzila do sytuacji
      ze swiat sie musi ratowac przed kataklizmem dokonujac najwiekszej
      interwencji panstwa w historii cywilizacji ludzkiej. Europa i
      Ameryka beda musialy prawie calkowicie znacjonalizowac swoje systemy
      bankowe! I pan Gadomski dalej twierdzi ze neoliberalizm dziala?

      Zaslepienie ideologia jest jak widac nieuleczalne.
    • aby Politruckie tłumaczenia 17.10.08, 05:37
      Śmieszne, bezsensowne, sekciarskie wywody. Pan Gadomski może sobie wierzyć czy
      nie wierzyć w co chce - jak każdy oszołom. Bo jak jest w rzeczywistości to już
      dziś każdy widzi i słyszy, bez wiary w invisibilia.
      Dziwić może tylko to, że Gazeta Wyborcza w dalszym ciągu oddaje kolumny druku
      temu politrukowi neoliberalizmu.
    • adrem63 Neoliberalizm ponad wszystko 17.10.08, 13:31
      Pan Gadomski z uporem maniaka broni sprawy której się nie da
      obronić, ale przynajmniej jest konsekwentny bo cały czas jak
      pamiętam z uporem tego samego maniaka optował za neoliberalizmem
      chociaż już chyba większość niezależnych ekonomistów z noblistą
      Krugmanemi, Stiglizem (ostatnio nawet Friedman) na czele wskazywała,
      że nie tędy droga.
      Inna sprawa, że styl w jakim tę obronę przeprowadza, styl żałosny,
      to styl drobnego krętacza. Nie można się temu dziwić „po pierwsze
      brak armat, po drugie brak armat, itd”
      W tej sytuacji przekonywające argumenty muszą zastąpić przekręty.

      Broniąc „wolnego rynku” i deregulacji nie należy zapominać, że te
      zjawiska powodują w konsekwencji uruchomienie niesamowitej energii
      kryminalnej ludzi, którzy opętani manią zysku za wszelką cenę nie
      cofną się przed żadnym oszustwem czy przekrętem.

      Dzisiaj gdy zanosi się na to, że społeczeństwa i następne pokolenia
      zapłacą biliony dolarów i euro po to żeby napełnić znów bańkę
      giełdową to raczej o gangsterstwie lub terroryzmie kapitałowym, a
      nie o wolnym rynku warto porozmawiać.

      „Jak jednak zniechęcić finansistów do nadmiernego ryzyka bez
      tłumienia ich inwencji? To pytanie na miarę Nagrody Nobla.”- pisze
      Gadomski na końcu.
      Odpowiedż jest prosta – skłonność do ryzyka jest nadmierna gdy
      operuje się nie swoim własnym i nie odpowiada się za swoje błędy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka