Dodaj do ulubionych

Zmiana czasu. Która godzina?

25.10.08, 19:48
Zmiany czasu, bezsensowne głupstwo, z którego nie ma żadnego
pożytku. Istnieje tylko po to, zeby ludziom zdrowie psuc.
Ale jeżeli jakaś głupota się w UE przyjmie, nie będzie nigdy
zmieniona. Czyli przez najbliższych sto lat tak zostanie.
Obserwuj wątek
    • rogrzewalski Re: Zmiana czasu. Która godzina? 25.10.08, 20:54
      Zmiana czasu debilizm do potegi!
      W zime organizuja nam skrocenie i tak krotkiego dnia slonecznego o jedna
      godzine, w grudniu noc zapada o 15, mozna sie zalamac...
      Tak naprawde powinnismy miec czas jak ukraina czy kraje baltyckie.
      W lato dzien trwalby do 11, w zimie widno byloby minimum do 16, no ale my
      jestesmy w jednej strefie z Hiszpania, heh :(
        • mis-swinia Suworow o zmianie czasu: jak uczynić niewollników 26.10.08, 08:30
          JAK UCZYNIĆ NIEWOLNIKÓW Z SETEK MILIONÓW LUDZI. za Wiktor Suworow "Wybór",

          Warszawa 1997.
          "(...)
          - A cóż w tym niejasnego? Jest defilada na Placu Czerwonym. W każdym szeregu po
          dwudziestu ludzi. W każdym sektorze dziesięć szeregów, dwustu ludzi. Tych
          sektorów jest po horyzont. Maszerują równo, aż miło popatrzeć. Każdy żołnierz
          przez okrągły rok wyciskał z siebie siódme poty, szkoląc się na defiladę. I to
          nie tylko w Moskwie, ale wszędzie. Pytanie: czy wyrzucanie wyprostowanych nóg
          powyżej pasa, wypinanie piersi i zadzieranie brody powyżej nosa przydatne jest
          na wypadek działań wojennych? Po co tracić czas na ćwiczenie kroku defiladowego?
          Odpowiedź: po to, żeby zmusić tysiące ludzi do reagowania w sposób
          bezrefleksyjny, przyzwyczaić ich do słuchania rozkazów, a nie zdrowego rozsądku.
          - Trudno się nie zgodzić.
          - Dobrze. W takim razie trzeba podobne ćwiczenia zastosować wobec setek milionów
          obywateli.
          - Zmusić obywateli, żeby maszerowali krokiem defiladowym?
          - Niekoniecznie. Mam na myśli treść, nie formę. Najważniejsze, żeby te ćwiczenia
          były absurdalne i żeby równocześnie dotyczyły setek milionów ludzi. Najlepiej
          zmusić ich do wykonywania jakiegoś kretynizmu. Regularnie.
          - Masz przykłady takich kretynizmów?
          - Można na przykład zmusić całą ludzkość, żeby dwa razy w roku przestawiała
          wskazówki zegarów.
          - Czym to uzasadnić?
          - Oszczędnością energii.
          - To prawda?
          - Skądże znowu! Najważniejszym odbiorcą energii elektrycznej są fabryki. Na
          drugim miejscu są środki transportu. Przesuniemy wskazówki, czy nie przesuniemy
          - i tak ilość zużywanej energii nie ulegnie zmianie. Poważnym odbiorcą są
          kopalnie węgla. Tam zawsze jest ciemno. Albo oświetlenie ulic. Światło włącza
          się kiedy jest ciemno, a wyłącza kiedy jest jasno. Co zmieni przestawienie
          wskazówek?
          - Część energii wykorzystują ludzie w swoich mieszkaniach...
          - Słusznie. Niecały jeden procent. Ale w ramach tego procentu też nie wszystko
          idzie na oświetlenie. Niebawem nadejdą takie czasy, że ludzie będą mieć
          elektryczne żelazka, elektryczne maszynki do mielenia mięsa, telefony na prąd,
          radia, elektryczne kino domowe. Możesz kręcić wskazówkami zegara w każdą stronę
          i nie wpłynie to w żaden sposób na zużycie energii. Zresztą z oświetleniem
          mieszkań to wygląda podobnie: latem i tak jest widno i nie ma znaczenia, czy
          wstajesz o piątej, czy o dziesiątej. Z kolei zimowym rankiem i tak jest ciemno i
          nie obejdzie się bez oświetlenia. Nieważne, czy jest godzinę wcześniej, czy później.
          - Zatem uważasz, że nie będzie żadnego pożytku z przestawiania zegarów?
          - Będą tylko kłopoty. Masa kłopotów.
          - I nikt nie będzie oponować?
          - Tłum nie potrafi myśleć. Tłum przyjmie to jako coś naturalnego. Sam będzie
          sobie przysparzać nowych problemów. Jeśli tylko narzucimy ludzkości z dziesięć
          takich idiotycznych zachowań, jeśli sprawimy, że wszyscy podporządkują się bez
          zastrzeżeń, wtedy zawładniemy światem.
      • kihooj Re: Zmiana czasu. Która godzina? 26.10.08, 12:12
        rogrzewalski napisał:

        > Zmiana czasu debilizm do potegi!
        > W zime organizuja nam skrocenie i tak krotkiego dnia slonecznego o jedna godzine

        Akurat w zimie obowiązuje mniej więcej czas słoneczny, więc nikt ci dnia nie
        skraca, paradoksalnie udowadniasz, że czas letni jest potrzebny, bo latem ci
        ktoś dzień wydłuża.

        > w grudniu noc zapada o 15, mozna sie zalamac...

        Za to przynajmniej o siódmej rano jest już w miarę widno, a jest to godzina o
        której większość Polaków jest już na nogach.
      • mondokane Re: Zmiana czasu. Która godzina? 26.10.08, 20:51
        W pełni się zgadzam z rozgrzewalskim! Powinnismy przejsc na czas
        wschoodnioeuropejski. Pomyslcie: zachody slonca o 23.00 latem...
        Po prostu duzo wiecej slonca w ciagu dnia!

        Jakas akcje trzeba by zrobic spoleczna!!! :-)
    • estiej Zmiana czasu. Która godzina? 26.10.08, 01:52
      Artykuł naprawdę ciekawy. Osobiście jestem za trzymaniem się zniesieniem czasu letniego, choćby z uwagi na zamieszanie dla osób mieszkających w innych strefach czasowych, jak ja.
      Ale najciekawsze w artykule było to:

      publikacja "2008-10-25, ostatnia aktualizacja 2008-10-24 15:56"
    • a_turowska Zmiana czasu. Która godzina? 26.10.08, 07:42
      może kiedyś gdy ludzie do fabryk skoro świt chodzili to i miało to jakiś sens
      (oszczędność "zakładowej" energii), ale dziś gdy znakomita większość o 8 pracę
      rozpoczyna i kończąc o 16 wychodzi z biur w ciemną noc...brr
      • lukask73 Re: Zmiana czasu. Która godzina? 26.10.08, 13:02
        > może kiedyś gdy ludzie do fabryk skoro świt chodzili to i miało to
        jakiś sens
        > (oszczędność "zakładowej" energii), ale dziś gdy znakomita
        większość o 8 pracę
        > rozpoczyna i kończąc o 16 wychodzi z biur w ciemną noc...brr

        Jeśli nie potrafisz sobie tego wyobrazić, to przyjdź raz testowo do
        pracy na 8 według czasu letniego, tak w drugiej połowie grudnia.
        Musiałbyś wstać, jechać do roboty i jeszcze pół godziny siedzieć w
        ciemnościach.

        I - jak już wspomniał inny forumowicz - zimą mamy czas prawdziwy.
        Natomiast latem, gdyby czasu nie przesuwano, dzień kończyłby się o
        godzinę wcześniej. Za to o 3 nad ranem mielibyśmy piękny, nikomu
        niepotrzebny, wschód słońca.
    • deerzet Co ma golf do bajglika? 26.10.08, 07:55
      Nareszcie wiadomo, gdzie jest centrum Polski, serce jej zegara:
      "...w okolicach Jeleniej Góry, Zielonej Góry i Gorzowa"!

      A Hamerykańce to mogą te swoje "błędne" 102 metry nawet na cale vel
      palce przeliczać - my wraz z Angielczykami wiemy swoje i basta.
      W razie' gdyby co' - to znów nie trafią w nas - jak w tę kometę nie
      trafili, myląc się w NASA w obliczeniach...


      Wiadomo już, kiedy w 3 Rzplitej - prócz Wieków Złotych za
      Jagiellonów - były złote czasy życia ponad stan:
      1950-56, 1964-76...

      Pisane W_Centrum_Polski w dziurze czasowej czasu strefowego.

      P.S. Wstawanie o 2. w nocy, dla przestawiania zegarów, zawsze mnie
      wybija ze snu...
      Budzikom - złom!
    • lukask73 Północ i południe 26.10.08, 13:24
      "Jest dla nas oczywiste, że południe jest o 12.00, a północ o 0.00
      (albo o 24.00 - to rodzi jeden z problemów!)"

      Doba zaczyna się o północy. Dzieli się ona na 24 godziny, podobnie
      jak miesiąc dzieli się na (z reguły) 31 dni, które można ponumerować
      od 1 do 31. Zatem o północy zaczyna się godzina pierwsza
      (analogicznie do tego, że w momencie, gdy kończy się grudzień,
      zaczyna się PIERWSZY stycznia, a nie zero stycznia). Zegary zaś
      wyświetlają informację, ile pełnych godzin mineło od północy. Gdy
      mija godz. 11, zaczyna się godzina 12, która trwa - nomen omen -
      godzinę. W południe jest sygnał czasu, a spiker mówi ZGODNIE Z
      PRAWDĄ, że MINĘŁA GODZINA DWUNASTA. Czyli - w domyśle - zaczęła się
      godzina trzynasta.

      Ta oczywista prawda zachowała się w języku rosyjskim. "Piat' minut
      dwienastawa", czyli dosłownie "pięć minut dwunastej" oznacza po
      polsku godzinę 11.05. W języku polskim relikty dawnego prawdziwego
      nazywania czasu można wychwycić tylko w określeniu "wpół do
      dwunastej" albo "pół do dwunastej". Rosjanin powie, że jest
      już "połowa dwunastej".

      Ale nie ma się czym martwić. Niedługo cały świat, wzorem wiodącego
      narodu zza oceanu, będzie mówić siódma pe em, a 99% Polaków będzie
      przekonane, że "post meridiem" (tak samo jak "siwi") to po
      amerykańsku. Wtedy nikt już nie będzie znał właściwego sensu
      słowa "godzina".
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka