Dodaj do ulubionych

Dalajlama, czyli "przyjeżdża tu taki jeden Chiń...

30.10.08, 08:05
Ciekawe,czy Warszawka zorganizowała by przyjazd i konferencję
jakiegoś Kurda ,no choćby Oczalana( wiem że siedzi i wiem że się to
nazwisko po turecku inaczej pisze)?Kurdowie od pokoleń walczą o swją
ojczyznę i są o wiele bardziej i konsekwentnie eliminowani z życia
niż Tybetańczycy.
Obserwuj wątek
    • lmblmb Skąd Polacy posiedli gen zadzierania ze wszystkimi 30.10.08, 08:10
      Nie rozumiem czemu Polacy, a szczególnie Warszawiacy nadal posiadają tą
      idiotyczną cechę, która każe im zadzierać z silniejszym. Widać nie uczą się na
      błędach, po porządnie przeglali już kilka razy, a nadal próbują walczyć z
      silniejszym.

      Po kiego grzyba zarząd Warszawy angażuje się w politykę międzynarodową? Jeśli
      ktoś chce zaprosić Dalaj Lamę, to niech poszuka sponsora, albo wprowadzi bilety.
          • mikewodzowski Nie zgadzam się. Zło rodzi zło. 30.10.08, 15:48
            Ta chora "ideologia miłości" to w tym wypadku jedyna droga, inaczej Tybetańczycy
            staną się zwykłymi bojówkarzami typu IRA. Słyszałeś może o ahimsie? To jest
            niekrzywdzenie. To co mówi Dalajlama mówił kiedyś również Jezus, a widzisz co
            się dzieje z chrześcijaństwem, jak się kochają z kosami w reku i do czego to
            prowadzi. Jak kochają wszystkich Islamiści, dlatego to co robi Dalajlama jest
            tak wybitne. Co masz na mysi pisząc separatystycznej sekcie, bo nie rozumiem,
            przecież to Chiny napadły Tybet to oni są agresorami. Jeśli odejdzie, to mam
            nadzieje ze jego następca będzie szedł jego drogą.
            • czyngis_chan Re: Nie zgadzam się. Zło rodzi zło. 01.11.08, 09:00
              > Ta chora "ideologia miłości" to w tym wypadku jedyna droga,
              inaczej Tybetańczyc
              > y
              > staną się zwykłymi bojówkarzami typu IRA.
              Tyle że "zwykli bojówkarze" to jest siła. "Droga środka" nie ma
              sensu i nie można za jej pomocą już długo rządzić.

              "Słyszałeś może o ahimsie?"
              Przecież pisałem o ideologii miłości.

              > się dzieje z chrześcijaństwem, jak się kochają z kosami w reku i
              do czego to
              > prowadzi.
              KK też postawił na "ahimsę". I traci wpływy.

              Co masz na mysi pisząc separatystycznej sekcie, bo nie rozumiem,
              > przecież to Chiny napadły Tybet to oni są agresorami.
              Tybet jest cześcią Chin, więc tybetańscy uchodźcy chcący
              niepodległości to są separatyści.


              Jeśli odejdzie, to mam
              > nadzieje ze jego następca będzie szedł jego drogą.
              Chiny też mają. "Droga środka" podzieli obóz dalajlamy, dotychczas
              potężny przez swą jedność.
    • el_horse Re: Dalajlama, czyli "przyje|d|a tu taki jeden Ch 30.10.08, 08:53
      Widzisz gdyby kurdowie walczyli z turkami tylko slowem, tak jak "ten taki jeden"; gdyby w warszawie byla silna diaspora kurdow; gdyby wielu ludzi w warszawie interesowalo sie ich losem I ich popieralo, wtedy miasto pewnie zrobiloby to samo co z Dalajlama.

      Ale tak nie jest, wiec sytuacja jest inna I nie mozna ich porownywac.

      Pzdr el_horse
        • te-er Re: Ratusz finansuje promocję buddyjskiej sekty 30.10.08, 11:11
          Gratuluję wiedzy. Buddyzm powstał 500 lat przed chrześcijaństwem.
          "Sekta" - jak ją nazywasz - buddyzmu tybetańskiego istnieje od XI
          wieku, czyli podobnie jak katolicyzm (wielka schizma to również XI
          wiek). Nazywanie ruchu wolnościowego separatystycznym to również gruba
          pomyłka. Chiny wcieliły Tybet w swój obszar w '49, od tej pory
          Tybetańczycy walczą o wolność. Separatyzm równie uprawniony, jak chęć
          np. Litwy czy Ukrainy na wydzielenie się ze struktur ZSRR.
        • starod Re: Ratusz finansuje promocję buddyjskiej sekty 30.10.08, 14:57
          czyngis_chan napisał:

          > Równie dobrze można za pieniądze z Ratusza finansować spotkania
          > > Świadkom Jehowy
          > To jest gorsze. Groźniejsze. Świadkowie Jehowy to poprostu ruch
          > religijny, a ta odmiana buddyzmu to sekta związana z ruchem
          > separatystycznym w wiadomej części Chin.
          Mnie osobiście nie przeszkadza Dalaj Lama, ani Świadkowie Jehowy,
          byleby tylko nasze władze nie wspierały antypolskich sekt w rodzaju
          Radyjo z Ryjem.
      • riince frankyy, czyngis_khan : w przeciwienstwie do 30.10.08, 11:21
        ruskich, wy chinczycy z ambasady przynajmniej umiecie dobrze pisać po polsku.
        Ale niestety niewiele to pomaga, bo śmierdzi od was zdziczałym komunizmem na
        kilometry. Polska to nie podbita prowincja chin, czy inny Tybet, tylko wolny
        kraj, i socjalistycznej ambasadzie zbrodniczego ustroju nic do decyzji
        suwerennych władz.
            • lungompa Re: frankyy, czyngis_khan : w przeciwienstwie do 30.10.08, 12:02
              Tak, czlowiek uczy sie przez cale zycie - niestety wiekszosc umrze
              jako glupcy. A twoje przekonania i osady - no coz - jedno ci
              powiem - BAD KARMA - BAD KARMA :).

              A serio - uwazam, ze Dalajlama to niesamowity czlowiek - nie jestem
              Buddysta ale slyszalem pare jego prelekcji i czytalem pare ksiazek -
              do czego rowniez goraco zachecam czyngis-chana - bo przeciez -
              czlowiek uczy sie przez cale zycie...
        • czyngis_chan Widzisz człowieczku... 30.10.08, 12:34
          Ja właśnie dlatego popieram Chiny, bo jestem WOLNY. Mam myśli wolne
          od chorej, antychińskiej propagandy.

          socjalistycznej ambasadzie zbrodniczego ustroju nic do decyzji
          > suwerennych władz.
          A ty co? "Kapitalistyczna ambasada" Ju Es Ej? A odrzucając teorie
          spiskowe - nie ma "zbrodniczych ustrojów".

          Chiny to wolny kraj, a przy tym najbardziej pokojowe z mocarstw.
          Zastanów się, co piszesz.
    • kijwoko Re: Dalajlama, czyli "przyjeżdża tu taki jeden Ch 30.10.08, 14:34
      hapita napisał:

      > Ciekawe,czy Warszawka zorganizowała by przyjazd i konferencję
      > jakiegoś Kurda ,no choćby Oczalana( wiem że siedzi i wiem że się to
      > nazwisko po turecku inaczej pisze)?Kurdowie od pokoleń walczą o swją
      > ojczyznę i są o wiele bardziej i konsekwentnie eliminowani z życia
      > niż Tybetańczycy.


      Slusznie, ja bym chcial zeby zaproszono jeszcze jakich Irakijczykow i
      Afganczykow i zeby mogli opowiedziec jak to okupowane sa ich kraje. Bez tego
      cala ta sprawa wyglada na jedna wielka hipokryzje.
    • mikewodzowski do czyngis_chana 30.10.08, 15:56
      Widzę ze masz jakiś problem z postrzeganiem elementarnych wartości, ale cóż nikt
      nie jest idealny, dziwi mnie tylko Twoje poparcie dla siły i pogarda dla
      oświeconego i mądrego człowieka jakim jest Dalajlama.
      Widocznie na Twoim poziomie postrzegania świta nierealnym jest to zrozumieć,
      może za parę wcieleń staniesz się mądrzejszy.
      W końcu wszyscy do tego dążymy.
      • czyngis_chan Re: do czyngis_chana 30.10.08, 16:10
        > Widzę ze masz jakiś problem z postrzeganiem elementarnych
        wartości, ale cóż nik
        > t
        Każdemu wydaje się, że jego wartości są elementarne...

        > może za parę wcieleń staniesz się mądrzejszy.
        > W końcu wszyscy do tego dążymy.
        Może ty się staniesz... Jak w to wierzysz. Ja jednak uważam, że to
        wbrew pozorom droga na łatwiznę. O wiele wydajniejsze, nie mówiąc
        już o mądrości, jest staranie się o własny, aktualny żywot.
      • czyngis_chan Re: do czyngis_chana 30.10.08, 16:18
        "dziwi mnie tylko Twoje poparcie dla siły"
        Dziwi? To wyjaśniam: albo Tybetańczycy zastosują siłę, albo
        przestaną działać przeciw integralności terytorialnej Chin. Siła
        rzeczywiście do niczego nie doprowadzi, ale powiedzmy sobie
        szczerze. Które polskie powstanie przeciw zaborcy odniosło sukces?
        Żadne. Natomiast wzmocniły one patriotyzm, a raczej nacjonalizm,
        zjednoczyły naród i pozwoliły na dłuższą metę stać się siłą.
        "Droga środka" nie ma sensu. Może spowodować tylko kres władzy
        dalajlamy i podział środowiska tybetańskich uchodźców na dwa obozy:
        nacjonalistyczny i umiarkowany/prochiński. W każdym z nich władzę by
        zyskali radykałowie nie uznający "drogi środka". Nie ma radykała
        który by ją uznawał. Dlatego decyzja pana Gyatso o abdykacji ma sens.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka