kijwoko
03.11.08, 08:48
... a wiesci z Afganistanu sa nastepujace:
[2008-10-29]
"In a sign of the Taliban's growing military vigor in Afghanistan, militants
downed a US military helicopter near the Afghan capital Monday, while a
suicide bomber struck and killed two Americans in northern Afghanistan.
[...]
The Los Angeles Times points the significance of the attack:
In more than seven years of fighting, insurgents have only rarely managed to
down Western helicopters. Choppers are a crucial mode of transport for troops
and supplies, because many of Afghanistan's roads are poorly maintained and
dangerous, and Western bases are widely scattered amid extremely rough terrain."
news.yahoo.com/s/csm/20081029/wl_csm/odu1028_1
____________________________________
"Drosselbart, wlazlszy na woz, agitowal. Kazal. Ze to, co sie wlasnie wokol
dzieje, to wcale nie wojna i nie lupiezczy najazd bynajmniej, ale bratnia
pomoc i misja pokojowa, a wszelkie orezne akcje bozych wojownikow wymierzone
sa wylacznie przeciwko biskupowi wroclawskiemu, ktory jest lotr, ciemiezyciel
i tyran. Bynajmniej nie przeciwko slaskiemu ludowi pobratymczemu, bo my, bozy
wojownicy, lud slaski kochamy wielce, dobro ludu slaskiego nam na sercu lezy.
Tak lezy, ze jeju-jeju, i tak nam dopomoz pambu.
Drosselbart kazal z wielkim zapalem, sprawial wrazenie, ze sam wierzy w to, co
mowi. Raynevan oczywiscie wiedzial, ze Drosselbart nie wierzy, ze mowi to, co
kazali mu mowic Prokop i Markolt. Jak ludzie z pozoru rozsadni, dziwil sie
Reynevan, moga mniemac, ze ktokolwiek uwierzy w tak grubo szyty i tak
oczywisty bzdet, jak ta "misja pokojowa"? W cos takiego nie ma wszak prawa
uwierzyc nikt, kto ma w glowie chocby krztyne oleju. Nawet kmiot, ktoremu
zycie uplywa na przerzucaniu gowna z jednej kupy na druga, nie da wiary czemus
takiemu. Teorii Szarleja, ze w odpowiednio dlugo powtarzana bzdure uwierza
wszyscy, Reynevan nie akceptowal."
(Andrzej Sapkowski, 'Bozy bojownicy')