Osiedle franka szwajcarskiego

12.11.08, 10:39
Dzięki Bogu za ten ostatni kawałek. Jeden normalny. Zaczynam
rozumieć dlaczego ludzie ufają straży pożarnej.
Myślałem, że zwariuję. Dorośli faceci, którzy w teorii mają do
czynienia z gospodarką i powinni rozumieć podstawowe zasady
ekonomii, wpadają w drżączkę, kiedy rata kredytu wzrasta o kwotę, za
którą nie da się wyjść z żoną do porządnej restauracji w
Warszawie... Faceci którzy na wakacje wydają tyle co na dwa (2) lata
spłaty kredytu... Dziennikarz który nie wyczuwa subtelnej różnicy
pomiędzy domem kupionym do mieszkania a domem kupionym jako
inwestycja... Jaki niby jest związek między małpą, z którą się
zostaje jak z ręką w nocniku, a domem, w którym się mieszka na mniej
lub bardziej eleganckim przedmieściu? Domem ktory mozna sprzedac z
co najmniej 50% zysku?
Czy naprawdę żyję w kraju, w którym ludzie nie rozumieją, że kursy
walut są zmienne, a za mieszkanie trzeba płacić i dorosły człowiek,
który nie dostał mieszkania w spadku po babci (prawdziwej albo babci-
komunie, która dawała spółdzielcze) albo w prezencie od rodziców, ma
do wyboru wynajmować i płacić czynsz albo kupić na kredyt i płacić
raty? Czy po prostu dałem się podpuścić?
    • dar61 kredyt/oszczędności 12.11.08, 11:01
      Mam znajomych, co w latach inflacji kupowali meble i artykuły agd.
      Pieniądz onczas parzył.

      W czasach zwykłych - to się najpierw oszczędza.
      Ale czy w Polsce są normalne czasy?
      Banki wiedzą, że nie [kredyt warunkowany przez wkład własny].
      Nie palą się one do hipotek na mieszkania - widząc rozdętą bańkę ich
      cen.

      Tak było od stuleci, że się ziarnko do ziarnka - a dzieci dopiero
      żyły lepiej niż ojce ich [i matki].
      Dziś, wieszczę, owe kredyty jeszcze [bez oprotestowywania
      testamentów] spłacać będą ... wnuki.

      Mniemam, że u tych "byznesmenów" ich dzieci będą na niższej stopie
      życiowej, jeśli Polska znormalnieje.

      • 3cik <------------------------- 12.11.08, 14:56
        To nie jest kwestia "normalności czasów" tylko rozumienia podstaw ekonomii, a z
        tym krucho u rodaków.
        Jeśli ktoś bierze kredyt na 120% wartości nieruchomości a na dodatek w innej
        walucie niż zarabia to niech teraz nie płacze.
        Ja wziąłem w 2005 roku kredyt w złotówkach na 20 lat. 2/5 wartości zapłaciłem
        gotówką. Dziś mój dom nie jest warty 500 k tylko 800 k.
        Śpię spokojnie bo nie obchodzą mnie wahania franka, jena czy czegoś tam. :)
        • end_of_job hahaha 12.11.08, 17:29
          a to dobre...twoj dom jest wart tyle ile inni chca za niego zaplacic. w czasach
          kryzysu twoj sen chyba nie bedzie spokojny, gdy podniesie sie stopa procentowa w
          PLN. WSZYSCY JEDZIEMY NA TYM SAMYM WOZKU
        • michaelm3 Re: <------------------------- 14.11.08, 02:20
          Jestes wielki, choc akurat wydaje mi sie,ze powinien cie interesowac kurs franka, jena czy czegos tam... bo w ostatnich 3 latach na swojej racie w zl w porownaniu np do franka straciles juz dobre kilka jezeli nie kilkanascie tysiecy zl. I nic tego juz nie zmieni: frank po 2,5; 2,7 czy 3 zł. I tak dostales w plecy juz na starcie:)
          A ci z franka moga przewalutowac w kazdej chwili jezeli zrobi sie za goraca wiec, chyba sam rozumiesz, kto tu kogo w konia zrobil...
    • heheheheh Re: Osiedle franka szwajcarskiego 12.11.08, 18:55
      Jak czytam takich "uświadomionych" ludzi którzy na podstawie opinii doradców
      brali kredyty na całe życie to się nie dziwię że to się wszystko wali....A jeśli
      chodzi o PLN to jest jeszcze a lot more pain to come...
    • dirgone Re: Osiedle franka szwajcarskiego 12.11.08, 19:08
      "Gdyby dziś miał wziąć jeszcze raz kredyt we frankach, zastanowiłby się dwa
      razy:- Wszystko zmieniło się o 360 stopni, doradcy radzą: Bierz kredyt w takiej
      walucie, w jakiej zarabiasz."

      Cały artykuł jest tak "mądry", jak to zdanie.
    • menx Re: Osiedle franka szwajcarskiego 12.11.08, 19:32
      ziomy z Falenicy pozdrawiają Białołękę :-)
      P
      • bucksik Re: Osiedle franka szwajcarskiego 12.11.08, 21:36
        menx napisał:

        > ziomy z Falenicy pozdrawiają Białołękę :-)
        > P

        Pozdrawiam całą Falenicę, miło jest tu, ale nie zacisznie !
        P
    • herbat Kupiliśmy dom? 12.11.08, 20:15
      Jeżeli wziałeś kredyt na ten dom to wcale go nie kupiłeś.
      Dom należy od początku do końca kredytu do banku. On zedecyduje kiedy wykona
      bankowy nakaz zapłaty.

      Tak naprawdę sprzedałeś się jako niewolnik na n-lat. Kiedyś niewolnictwo
      polegało na tym że się pracowało za chleb i łóżko. Współczesne niewolnictwo
      polega na tym że gwarancji na chleb i łożko nie ma. Będziecie przynosić
      pieniądze jakie zarobiliście przez n-lat do banku w zebach i trzęść sie ze
      strachu przed ryzykiem walutowym i krachem.
      • prawdziwyburzuj Co to jest kapitalizm? 12.11.08, 22:20
        Oto na czym polega kapitalizm:
        herbat napisał: Jeżeli wziałeś kredyt na ten dom to wcale go nie
        kupiłeś. Dom należy od początku do końca kredytu do banku. On
        zedecyduje kiedy wykona bankowy nakaz zapłaty.
        Tak naprawdę sprzedałeś się jako niewolnik na n-lat. Kiedyś
        niewolnictwo polegało na tym że się pracowało za chleb i łóżko.
        Współczesne niewolnictwo polega na tym że gwarancji na chleb i łożko
        nie ma. Będziecie przynosić pieniądze jakie zarobiliście przez n-lat
        do banku w zebach i trzęść sie ze strachu przed ryzykiem walutowym i
        krachem.
      • to_nie_my Re: Kupiliśmy dom? 13.11.08, 11:44
        chyba nie masz za bardzo pojęcia o czym piszesz. od początku od
        końca kredytu dom należy do "ciebie", jako właściciela. bank posiada
        tylko i wyłącznie ograniczone prawo rzeczowe w postaci hipoteki.
        jeżeli chciałeś/aś użyć przenośni, ironii etc. to może troche więcej
        subtelności i umiejętności.

        pozdrawiam

        herbat napisał:

        > Jeżeli wziałeś kredyt na ten dom to wcale go nie kupiłeś.
        > Dom należy od początku do końca kredytu do banku. On zedecyduje
        kiedy wykona
        > bankowy nakaz zapłaty.
        >
        > Tak naprawdę sprzedałeś się jako niewolnik na n-lat. Kiedyś
        niewolnictwo
        > polegało na tym że się pracowało za chleb i łóżko. Współczesne
        niewolnictwo
        > polega na tym że gwarancji na chleb i łożko nie ma. Będziecie
        przynosić
        > pieniądze jakie zarobiliście przez n-lat do banku w zebach i
        trzęść sie ze
        > strachu przed ryzykiem walutowym i krachem.
        • prawdziwyburzuj Re: Kupiliśmy dom? 13.11.08, 11:48
          Stan faktyczny jest taki, ze kupujac dom na kredyt nie stajesz sie
          de facto jego wlascicielem. Masz tyle domu, ile go splaciles. Ja
          dajac 10% depozytu zaczalem od posiadania na wlasnosc ubikacji... A
          co, gdy bierzesz pozyczke na ponad 100% ceny kupna domu?
          Herbat ma 100% racji, a ty piszesz jak jakis bankier czy agent od
          handlu nieruchomosciami i wciskasz ludziom ciemnote, a la Michnik
          czy inny Balcerowicz.
          • to_nie_my Re: Kupiliśmy dom? 13.11.08, 14:01
            jeżeli nie znasz się na tym o czym piszesz, to może nie zabieraj
            głosu i nie siej paniki. zarówno de facto jak i de iure jesteś
            właścicielem.
            prosta sprawa wystarczy zobaczyć w akt notarialny, kto nabywa od
            dewelopera, spółdzielni, lub innego zbywcy (sprzedawcy)mieszkanie
            lub dom - Ty, czy bank?
            radzę również spojrzeć w księgę wieczystą w rubryce dotyczącej
            właściciela.
            to że bank ma ograniczone prawo rzeczowe (hipotekę), nie znaczy że
            jest właścicielem (współwłaścicielem).

            od dawna już wiadomo, że nieznajomość prawa szkodzi.


            prawdziwyburzuj napisała:

            > Stan faktyczny jest taki, ze kupujac dom na kredyt nie stajesz sie
            > de facto jego wlascicielem. Masz tyle domu, ile go splaciles. Ja
            > dajac 10% depozytu zaczalem od posiadania na wlasnosc ubikacji...
            A
            > co, gdy bierzesz pozyczke na ponad 100% ceny kupna domu?
            > Herbat ma 100% racji, a ty piszesz jak jakis bankier czy agent od
            > handlu nieruchomosciami i wciskasz ludziom ciemnote, a la Michnik
            > czy inny Balcerowicz.
            • prawdziwyburzuj Re: Kupiliśmy dom? 13.11.08, 16:43
              Wlascicielem rzeczy jest ten, kto ma prawo dowolnego rozporzadzania
              swa wlasnoscia, oczywiscie w ramach obowiazujacego prawa. Natomiast
              w krajach anglosaskich odroznia sie wyraznie tych, co maja dom od
              tych, co ow dom kupuja. Mylisz stan prawny (de jure) ze stanem
              faktycznym (de facto). Jesli splacasz kredyt hipoteczny, to
              faktycznym wlascicielem rzeczy, ktora kupiles na ten kredyt, nie
              jestes ty, a kredytodawca. Jesli np. spoznisz sie chocby o dzien ze
              splata raty kredytu, to zgodnie z prawem mozesz byc eksmitowany z
              tego rzekomo twojego mieszkania czy domu. Tylko dla tego nie ma tylu
              eksmisji, ze bankom sie one czesto nie oplacaja, szczegolnie gdy tak
              jak teraz, rynek mieszkaniowy jest w dolku, i trudno znalezc kupca
              na taki odzyskany przez bank dom czy mieszkanie...
              • ford.ka Re: Kupiliśmy dom? 13.11.08, 22:05
                ...a wszystko to tak pieknie opisal w swoich powiesciach pan Karol
                Dickens ;)
                Jesli spoznisz sie o dzien z rata, bank wysle Ci list z ostrzezniem,
                za ktory moze sobie policzyc nawet 50PLN. Eksmitowany, oczywiscie,
                byc z tego tytulu nie mozesz. Zostaniesz za to wpisany do
                odpowiednich baz danych i od tej pory nie kupisz juz komorki czy
                telewizora na raty. Moze i lepiej, nie bedzie Cie kusic, bo najpierw
                powinienes splacic kredyt ;)
                Jesli raty nie zaplacisz po otrzymaniu listu, bank Cie wezwie na
                rozmowe wychowawcza. Jesli masz jakies pieniadze i/lub (co
                istotniejsze) stala prace, zaproponuje postepowanie ukladowe n.p.
                podniesie oprocentowanie (bo jestes niewiarygodnym klientem) ale
                rozlozy kredyt na wiecej lat.
                Banki (wbrew temu co pisal dwiescia lat temu Karol D.) nie zarabiaja
                na uzeraniu sie z sadami i komornikami, ale na
                procentach. "Odzyskane" mieszkanie czy dom to dla banku tylko
                klopot. Nie zalezy im na eksmisjach ze wzgledu na PR i koszty (sadom
                i komornikom trzeba najpierw zaplacic zywa gotowka) ale na
                regularnie wplywajacych ratach.
                Oczywiscie, jesli nie zaplacisz kolejnych rat, bank najpierw bedzie
                Cie *zachecal* do sprzedazy nieruchomosci (kupujacy wplaca calosc
                należnosci do banku kredytowawcy, a bank wyplaca Ci tyle, ile
                zostanie po potraceniu wszelkich oplat), a jesli i to zawiedzie,
                zacznie postepowanie sadowe, po ktorym wystapi do komornika, ktory
                Cie naprawde moze eksmitowac, a nastepnie sprzedac mieszkanie, za
                ile tylko przyjdzie mu do glowy, bo to Ty bedziesz musial splacac do
                smierci pozostala czesc kredytu, wiec nie zalezy mu na tym, zeby
                dostac duzo. Czyli rozowo nie jest, ale od spoznienia z rata do
                eksmisji droga jest calkiem daleka i racjonalnie dzialajacy czlowiek
                ma mozliwosci obrony.
    • orzesznica ech... 12.11.08, 20:18
      ...wszystko zmieniło się o 360 stopni...
      • cypres szkoda slow 12.11.08, 20:39
        niedouki a nie biznesmeny! szkoda slow!!!
        wszytsko zmienilo sie o 360 stopni?
        juz widze ta papierowa menadzerke za przeproszeniem sr... w majty bo im kredyt o
        300 zl podrozal! a jak 300 tanial to mysleli ze stanieje do zera??? aha i po
        miesiacu wahan albo dwoch sie maja sraczke i sie zastanawiaja ze moze lepeij w
        zlotowce trzebabylo brac! buhahaha jak sie ma 200 odlozone to tak jest! roznice
        trzeba bylo odkladac miedzy kredytem w PLN a w CHF!!! najwyzej gosciu plazme
        sprzedasz i styknie na ratke! haha zenada PANIKARZE!!!!
    • nokian1 A Panu Burgsowi radzę 12.11.08, 21:20
      A Panu Burgsowi radzę kupować koszule z dłuższym rękawem.
      • bucksik Re: A Panu Burgsowi radzę 12.11.08, 21:41
        nokian1 napisał:

        > A Panu Burgsowi radzę kupować koszule z dłuższym rękawem.


        A czemu ? A może na kolejną ratę odkłada ?
        • ola Re: A Panu Burgsowi radzę 12.11.08, 21:54

          "kazał żonie szukać pracy..."
          albo pod stół i niech szczeka...
          no ale jak mu sie wszystko o te 360 stopni zmieniło to na pewno moze
          się w głowie zakręcić...

        • z17 Re: A Panu Burgsowi radzę 12.11.08, 21:59
          Poza wypowiedziami strażaka jest to totalna żenada. O co w ogóle się
          tu martwić? O 200 zł wzrostu raty??? Ten cały Burgs na biednego nie
          wygląda, niech sprzeda plazmę jak mu brakuje, albo zamiast na
          Mauritius poleci z rodzinką do Egiptu. To jest prześmieszne jak
          ludzie z dochodem CO NAJMNIEJ kilku średnich krajowych wpadają w
          panikę, bo im rata wzrosła o jakieś 2% ich miesięcznego dochodu.
    • prawdziwyburzuj Naiwni mysleli ze kapitalizm... 12.11.08, 22:18
      ... jest uczciwym systemem. Ofiary Michnikowej propagandy
      sukcesu... :(
    • daro70 Osiedle franka szwajcarskiego 12.11.08, 22:38
      Witam wszystkich.
      Miło poczytać uwagi osób postronnych.Nie ukrywam,że są pozytywne i
      złośliwe.Niestety jak to wśród Polaków bywa nie ma współczucia
      tylko jest złośliwość i krytyka.Nawet trochę się nie dziwie,że mamy
      w Polsce tak jak mamy.Szkoda,że potrafimy mobilizować swoje siły
      jak ktoś na nas napadnie,albo zagraża naszemu krajowi.Wszyscy
      jesteśmy tylko ludźmi i zachowujmy się jak ludzie,a z tego co widzę
      to większość zachowuje się jak hieny i szuka taniej sensacji.No cóż
      takie mamy złe nawyki i przyzwyczajenia,ale to wszystko wyssane
      jest z mlekiem matki i to właśnie jest bardzo przykre.Nie wielu
      zdaje sobie co oznaczają słowa" kredyt,zadłużenie"i uważam,że na
      takie tematy mogę sobie z wieloma osobnikami porozmawiać.Niestety
      nigdy w spadku nic nie dostałem i może dobrze,bo wiem,że wszystko
      co mam zawdzięczam sobie i pracy moich i żony rąk.I jeszcze
      nawiązując do jednej z wypowiedzi odnośnie własności domu,to w
      zależności co jest wpisane w akcie notarialnym i jaka była wartość
      domu,ale to już są szczegóły dla wtajemniczonych.Pozdrawiam
      wszystkich zniesmaczonych tym artykułem i polecam w pierwszej
      kolejności poznac człowieka,a potem wypowiadać się na temat ich
      problemów i bolączek.POZDRAWIAM
      • ford.ka Re: Osiedle franka szwajcarskiego 13.11.08, 00:17
        Daro (o ile to o Tobie artykuł) sorry! Cała ta ironia nie jest
        skierowana do Ciebie (przynajmniej mogę mówić za siebie), ale do
        Twoich sąsiadów, z których jeden nie potrafi sobie poradzić
        psychicznie z wzrostem raty o 100PLN (ciekawe, czy tak sie martwil o
        biednych Szwajcarow, jak "franek" zjechal ponizej 2PLN...) i
        zastanawia sie nad przewalutowaniem (wtedy bedzie placic o co
        najmniej 200 wiecej..), podczas gdy chyba ma problemy z
        kontrolowaniem swoich wydatkow (nowa brama do garazu po trzech
        latach uzywania?) bo mogl spokojnie nadplacac (a przynajmniej
        odkladac), zamiast wyjezdzac na wakacje za 20 tysiecy. Drugi sasiad
        tak strasznie dba o swoj spokoj, ze nie potrafi przebolec straty
        8000PLN, kiedy ma w reku gotowke, zeby kredyt splacic do konca i o
        wszystkim zapomniec.
        Generalnie obaj panowie zachowują się tak, jakby nie do końca
        rozumieli, co się wokół nich dzieje, a nie mówimy tu zjawiskach z
        fizyki jądrowej tylko ekonomii na poziomie podstawówki. Krotko
        mowiac - sami sie radosnie podkladaja pod zlosliwe komentarze. Nie
        trzeba byc zaraz hiena, zeby ich wypunktowac.
        Wiekszosc Polakow dobrze wie, co to kredyt i zadluzenie, ale mysla
        raczej o Providencie czy zeszycie w spozywczym, a nie o kredycie
        hipotecznym. Rata 900PLN miesiecznie to dla nich opowieści dziwnej
        tresci, bo taki maja miesieczny budzet. Pozdrawiam po dziesieciu
        latach splacania i z wizja kolejnych 27 przede mna ;)
        • mloda_poznanianka Re: Osiedle franka szwajcarskiego 13.11.08, 17:05
          zgadzam się całkowicie z ford.ka

          Daro - współczuć to ja mogę koleżance czy rodzinie w nieszczęściu, ale jak ktoś
          opowiada, że nie pojedzie w tym roku na wakacje warte 20 tys złotych!!!! bo mu
          rata skoczyła o 100 zł, to wybacz - mnie nie stać na takie wakacje nawet gdybym
          była wolna od kredytów...

          w podobnej sytuacji jest myślę większość zwykłych polaków, którzy jeżdżą do
          babci na wakacje, mieszkają w zwykłym bloku na 3 pokojach razem z nastoletnimi
          dziećmi, telewizor żadna plazma, jeden komputer i dobrze, jak jeszcze samochód
          mają. Żona i mąż - OBOJE - pracują od początku małżeństwa, i co, mają jeden
          kredyt i wcale nie smęcą, że nie mogą lecieć na hawaje czy gdzie im się wyśni.

          niektórzy są chyba zbyt przyzwyczajeni do dobrobytu, albo żyli w biedzie i teraz
          bez opamiętania się "odchamiają" za chude lata, albo zawsze mieli w zasięgu
          wszelkie dobra, i teraz nie rozumieją, że ich na nie po prostu NIE STAĆ -
          przynajmniej nie na wszystko na raz

          tak więc współczuję wszystkim tym osobom z artykułu, ale co im z tego? a krytyka
          jest też potrzebna, może któryś z tych zamożnych kredytobiorców stwierdzi, że
          nie musi się wcale tak stresować
    • strangeday Re: Osiedle franka szwajcarskiego 13.11.08, 00:00
      jak to dobrze, że jeszcze ktoś potrafi celnie skomentować!

      najbardziej mnie rozwalił tekat o sprawdzaniu kursu franka 3 razy
      dziennie. prz kredycie na 20 lat... czy trzeba jeszcze coś dodawać ?
    • pragapl Osiedle Franków Podwarszawskich 13.11.08, 00:38
      Pożyczanie pieniedzy w walucie innej niz sie zarabia to de fakto
      spekulacja walutami, a za to nie powinni zabierac sie ludzie ktorzy
      sie na tym nie znaja. Tutaj pospolity licencjat z prywatnej uczelni
      ekonomicznej to zdecdowanie za malo.

      Panu ktory mysli ze jego dom zyskal 200% na wartosci wyjasniam - to
      nie dom zyskal na wartosci tylko pieniadze stracily wartosc. Bo jest
      to caly czas pół blizniaka na wygwizdowie. Za cene jak go kupił 2
      lata temu teraz juz go nie kupi, a mieszkac gdzies musi. Jego
      szwagier ktory nie kupił tego domu 2 latat temu teraz juz nie moze
      sobie na to pozwolic. Jesli go to cieszy to zycze jak najbardziej
      dobrego samopoczucia.

      Zachowania ludzi wzgledem pieniadza kierowane sa przez dwie
      podstawowe emocje: chciwosc i strach. 2 lata temu gdy ceny szly w
      gore kazdy biegl do banku i pozyczal ile mu bank dal zeby kupic
      byleco bo jutro bedzie drozej. Dzisiaj wszyscy w bladym strachu. Fed
      pompowal w rynek tani pieniadz bo musial finansowac wojne w Iraku i
      socjalizm w ameryce. To byl duzy blad, a swiety Tomasz z akwinu
      powiedzialby nawet ze grzech (z paragrafu nie kradnij bo rozwadniasz
      wartosc oszczednosci - w sredniowieczu krolowie grzeszyli z tego
      paragrafu pompujac w rynek pieniadz z oszukanego kruszca) ale
      ostatecznie taki rzad sobie ludzie wybrali, a rzad nie ma obowiazku
      chronic obywateli przed skutkami ich wlasnej glupoty. Niestety takie
      jest zycie, Raz sie jest pod wozem, raz sie jest nawozem.
      • ford.ka Re: Osiedle Franków Podwarszawskich 13.11.08, 14:35
        Zabrakło tylko cennych przemyslen Mahometa na temat lichwy...
        Sredniowiecze w duzej czesci swiata juz sie skonczylo i pieniadz
        nigdzie nie ma zadnej "prawdziwej" wartosci (tak naprawde nigdy jej
        nie mial, bo uzytecznosci zlota w sredniowieczu byla zerowa, dzisiaj
        przynajmniej przydaje sie do elektroniki ;) wiec rozwazania o jej
        utracie sa bezprzedmiotowe.
        O "realnej" zmianie wartosci mozemy mowic tylko przez porownania -
        czyli jesli w chwili zakupu domu nasz bohater mogl kupic zamiast
        niego dziesiec cystern benzyny, a teraz moze ich kupic dwanascie to
        zarobil, a jak moze kupic osiem to stracil. Tyle ze wszystko to jest
        niewiele warte, bo mowimy o domach, w ktorych ich wlasciciele
        mieszkaja i nie maja zamiaru sie wyprowadzac, wiec ich teoretyczna
        wartosc rynkowa czy nie jest bez znaczenia. No i gdzies musial
        mieszkac, bo jakby nie musial, pewnie zainwestowac w cos innego n.p.
        swoja firme. Nieruchomosci stanowia dosc szczegolny rodzaj wlasnosci
        i uproszczenia razem z uogolnieniami ekonomicznymi slabo sie do nich
        stosuja.
        Jako ze zmiany cen dotycza calego rynku, nie nalezy sie spodziewac
        niczego wielkiego, poza czasowym wzrostem miesiecznych rat. Skoro
        spadalo, to teraz rosnie, skoro teraz rosnie, to kiedys spadnie.
        Ubezpieczenie od tych zmian nazywa sie kredyt zlotowkowy - ale
        doskonale nie jest, bo pojawia sie grozba wiekszych i czestszych
        zmian oprocentowania, ktore daja ten sam skutek netto czyli wzrost
        miesiecznej raty.
        Nie ma takiej mozliwosci, by banki zazadaly natychmiastowej splaty
        wszystkich kredytow. Ten artykul jest najlepszym dowodem, ze to
        burza w szklance wody - rzeczywiscie, idzie recesja i bedzie
        trudniej, takze na poziomie indywidualnym. Ale nie katastrofa.
        Naprawde nie trzeba licencjatu, zeby wiedziec, co to jest gra na
        znizke. Starczy wpisac w google.
        • pragapl Re: Osiedle Franków Podwarszawskich 14.11.08, 04:34
          To ja moze rzeczywiscie glupi jestem. Mowisz ze wystarczylo woisac w
          google, 3 miesiace temu wziac porzyczke pod zastaw wszystkiego co
          mam, kupic dolary po 2 zl, miesiac pozniej sprzedac po 3 zlote i juz
          bym byl na wczesnej emeryturze, a tak to co mam.... Mahometa sobie
          poczytam i lichwie

          Pozdrawiam i zycze sukcesow
          • ford.ka Re: Osiedle Franków Podwarszawskich 14.11.08, 09:23
            Tak, chłopie, zamiast rozmyślać o Akwinacie, właśnie tak trzeba było
            zrobić! I pewnie paru tak zrobiło, ale oni nie ozdabiają forów
            swoimi przemyśleniami ;)
            • pragapl Re: Osiedle Franków Podwarszawskich 16.11.08, 05:32
              A skad TY wiesz ze to nie oni pisza na forach? Co innego maja do
              roboty? Pracowac nie musza, forsy maja jak malpy kitu, wszystko co
              bylo warte przeczytania juz przeczytali (sw Tomasz i kilku
              profesorow z University of Chicago). Nie beda przeciez czytac
              wygooglowanych glupot...
    • joanna6000 Osiedle franka szwajcarskiego 13.11.08, 16:32
      Panie Karpiszewski! Jak cos sie zmienia o 360 stopni, to znaczy, ze sie w
      ogole nie zmienia. Logika, matematyka i porzadne dziennikarstwo to juz w zaniku?
    • joanna6000 Osiedle franka szwajcarskiego 13.11.08, 16:35
      PRZEPRASZAM KARPIESZUK, ale opinii nie zmieniam
    • johnny2005 Osiedle franka szwajcarskiego 13.11.08, 22:13
      A tak naprawdę, co to za różnica, czy kredyt jest w CHF czy w PLN??

      Faktem jest, że przy CHF mamy ryzyko kursowe.
      Ale w przypadku PLN-ów mamy większe ryzyko stóp procentowych! Wystarczy porównać
      sobie historyczne wysokości stóp szwajcarskich i polskich.

      Ciekawym przykładem jest tutaj sytuacja na Węgrzech. Gdy forint zaczął nagle
      lecieć (a wcale nie gorzej, niż złoty!), to węgierski bank centralny za jednym
      zamachem podwyższył stopy procentowe aż 300 punktów bazowych! Ciekawe kto w tej
      sytuacji miał bardziej przechlapane: ci, którzy mieli kredyty w CHF i wzrastała
      im rata w związku ze zjazdem forinta, czy też może ci, którzy mieli kredyty w
      forintach i ich oprocentowanie nagle skoczyło o (co najmniej) 300 p.b. do góry?
Pełna wersja