Zoll: Ostrożnie z in vitro

13.11.08, 14:43

"- Danych nie mam. Ale nie widzę lepszego zabezpieczenia dobra dziecka niż
formalny status małżeństwa. Jeśli ludzie bardzo chcą mieć dzieci z in vitro,
czemu się nie pobiorą?"

**************************************

A ja widzę. W postaci rezygnacji ze specjalnego statusu rodziny na rzecz
zwiększenia obowiązków państwa wobec jednostki - w tym również (lub przede
wszystkim) dziecka.

Nie jest powiedziane, że zapisy Konstytucji są nie do ruszenia. Jeżeli taka
będzie wola społeczeństwa, to trzeba będzie je zmienić. Błędem jest więc
odnoszenie się do Konstytucji w trakcie publicznej debaty. Odniesienie się do
aktualnie obowiązującej Konstytucji ma jednak sens w trakcie uchwalania
konkretnego prawa.

Małżeństwo daje gwarancje tylko w sensie prawnym (konkretne prawa i
obowiązki). Nie jest jednak, ani lepsze, ani gorsze od związków nieformalnych
w sensie zapewnienia dziecku opieki i miłości.

Co jest celem owej debaty: zapewnienie formalnemu związkowi możliwości
spełnienia się w postaci posiadania potomstwa czy też gwarancje, że człowiek,
który powstanie w wyniku sztucznego zapłodnienia będzie miał prawo do godnej
egzystencji? Prof. Zoll przyjmuje, że formalny związek gwarantuje godną
egzystencję. Wcale jednak nie jest pewne, że ów formalny związek przetrwa
urodzenie. Co wtedy?



    • rs_gazeta_forum Re: Zoll: Ostrożnie z in vitro 13.11.08, 23:11
      > Wcale jednak nie jest pewne, że ów formalny związek przetrwa
      > urodzenie. Co wtedy?

      Opcja, jaką reprezentuje Zoll, in vitro uważa za zło, a zajmowanie się prawem na
      nie zezwalającym za zło konieczne, dlatego nie znajdziesz logiki w wynurzeniach
      Zolla, a jedynie jego światopogląd, religijny a więc z definicji nie mający
      związku z logiką.
      Największe swoje dewiacje przemyca pod hasłem ochrony jakości życia istoty,
      której nie ma i której przez tę ochronę ma dużą szansę nie być. Ale tak ludzie
      mają i nic się na to nie poradzi, Polska nie jest wyjątkiem w ich liczebności i
      znaczeniu.
      • mnbvcx Re: Zoll: Ostrożnie z in vitro 15.11.08, 10:52
        "No cóż, niech wybierają, co ważniejsze: dziecko czy pójście na kompromis z
        własnym światopoglądem."- juz to kiedys slyszalem, w czasach komunizmu tez tak
        bylo! masz wybor, albo popierasz nasza ideologie, albo bedziesz wykluczony.
        panie zoll wstyd!
    • cartahena Zoll: Ostrożnie z in vitro 14.11.08, 00:02
      Przykro mi to stwierdzic, ale pan Zoll kompletnie nie zna sie na
      tym, o czym mowi. Zenujace. Jak PO przeglosuje ustawe w fomie
      rekomendowanej mniej wiecej przez te komisje, straci moj glos i
      pewnie duzej czesci spoleczenstwa rowniez.
      Zyjemy w XXI wieku i trzeba sie pogodzic oraz cieszyc z faktu
      rozwoju medycyny, ktory daje mozliwosc leczenia coraz wiekszej
      ilosci chorob.

      A tak na marginesie, moze ktos wie: czy banki nasienia beda w PL
      zakazane?
      • quant34 Re: Zoll: Ostrożnie z in vitro 14.11.08, 00:32
        Zoll ma talent do wciskania się do rozmaitych organów wysokiego szczebla pomimo
        raczej niskiego poziomu wiedzy teoretycznoprawnej. Nie jest rzecz jasna
        prawnikiem przeciętnym, ma w sumie ponadprzeciętną wiedzę, jednak zawsze było
        tak, że wśród kandydatów (np. do Trybunału Konstytucyjnego) były jednostki
        naprawdę wybitne, ale wybierano Zolla, który z pewnością jednostką wybitną nie
        jest. Od lat śledzę jego wypowiedzi i publikacje i zawsze dostrzegam to samo:
        gołosłowie i nadrabianie braku treści górnolotną formą. Tak samo było przy
        dyskusji o karze śmierci, do której Zoll zawsze pcha argumenty natury religijnej
        pomimo, że istnieje wystarczająca argumentacja prawnicza, tak samo jest w
        przypadku in vitro. Jak to zwykle z Zollem bywa, nie ma on pojęcia o
        merytorycznych (czyli w tym wypadku medycznych) aspektach zagadnienia, spośród
        natomiast argumentów pozamedycznych, główny nacisk kładzie na religię pomimo, że
        bioetyka jest zagadnieniem z zakresu etyki a nie religii. Można powiedzieć, że
        Zoll to karierowicz, który pomimo braku predyspozycji zajmował różne prestiżowe
        stanowiska wyłącznie dzięki silnemu poparciu kościoła, któremu zresztą wiernie
        służy. Nikt nie chce dyskutować z prawnikiem, który posługuje się argumentami
        religijnymi zamiast prawniczymi, dlatego nie dziwi mnie, że komisja badająca
        sprawę zapłodnienia in-vitro nie doszła do konsensusu. Dziwię się Platformie, że
        zaprosiła do tej dyskusji akurat Zolla, mamy przecież z Polsce wybitnych
        prawników z jeszcze lepszymi życiorysami (np. sędziów Sądu Najwyższego, którzy
        orzekali w sprawach rodzinnych), a jednak jak zwykle do ważnego organu
        cieszącego się dużym zainteresowaniem społecznym wkręcił się znowu Zoll, który
        jak zwykle ma niewiele do zaoferowania poza religijnym bełkotem jedynie
        sprawiającym pozory merytorycznej argumentacji. Biedna ta Polska, biedna... A PO
        straciło w moich oczach, to ma być partia liberalna, promująca wykształcenie i
        nowoczesność, a nie promująca kościelne wtyki we władzy.
        • marco35 Re: Zoll: Ostrożnie z in vitro 16.11.08, 10:10
          Skład zespołu nie był wybrany merytorycznie tylko politycznie. Znam wiele osób
          pracujących w zespole i już przed podjęciem prac można było stwierdzić jaki
          będzie finał. Po pierwsze nie są to najlepsi specjaliści z dziedziny, po drugie
          skład zespołu był kompletowany tak żeby dobrać kilka osób o poglądach
          liberalnych (i powiedzieć potem jaka pluralistyczna była dyskusja) ale
          oczywiście większość była konserwatywna żeby przegłosowała jedynie słuszną
          opcję. Stracono jedynie czas...
      • mordka80 Re: Zoll: Ostrożnie z in vitro 30.11.08, 15:19
        Mam wrażenie, że pan Zoll i wiele innych osób bioracych udział w tej
        kontrowesyjnej dyskusji, wykazują się jedynie ignorancją.
        Po przeanalizowaniu RAPORTU ZESPOŁU DO SPRAW KONWENCJI BIOETYCZNEJ
        mogę jedynie stwierdzić, iż przeforsowanie tych regulacji przyniesie
        więcej szkody niż pożytku. Ci ludzie nie mają pojęcia o tym jak
        trudno uzyskać ciąże z mrożonych oocytów (toż to graniczy niemalże z
        cudem), ponaddo używa się terminu implantacja- kolejny przykład
        ignorancji- zakłada się bowiem, że niemal każdy zarodek się
        zagnieździ. Pytam się więc: gdzie w tym wszystkim są cierpiące pary,
        przechodzące przez gehennę procedury zapłodnienia in vitro? Przecież
        te wszystkie ograniczenia doprowadzą jedynie do tego, że ludzie ci
        będą musieli przechodzić przez to kilkakrotnie, gdyż regulacje te
        zdecydowanie obniżą skuteczność tej metody.
        Uważam, że moralny aspekt powinno się jednak zostawić do rozważenia
        parom decydującym się na ten krok. Bo tu chodzi, nie tylko o
        szczęście ale i również o ich zdrowie psychiczne- a o tym coraz
        częściej się zapomina
    • siegfriedswaelderin Zoll: In vitro tak, ale nie taśmowa produkcja 14.11.08, 10:01
      "Prof. Andrzej Zoll: Jeśli przyjmiemy - a ja tak uważam - że życie ludzkie
      rozpoczyna się w momencie zapłodnienia (...)"

      Dalszego ciągu jego wynurzeń już nawet nie trzeba czytać, bo po pierwszym
      zdaniu wiadomo, czego można się spodziewać. Niestety.
Pełna wersja