Kredytowa narzeczona

13.11.08, 17:49
Tytuł powinien brzmieć:"Wszystko przez chciwych pośredników pożyczek
hipotecznych oraz banki które zamieniały podejrzane kredyty hipoteczne na
'intrumenty finansowe'"
    • andrze.r Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 18:12
      Co za stek bzdur tu płacze że mu rata o 300zł wzrosła a na papierochy wydaje 250zł
      • arfer Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 19:39
        Dokładnie ; i na tej zasadzie pewnie też nie ma żadnych oszczędności emerytalnych, bo pierwszą potrzebą są fajeczki, później 40-calowa plazma, nowy samochód, bo stary ma już 4 lata itd. itp.

        Trzeba mieć pewne dobrze poukładane priorytety.
        • junk92508 Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 20:34
          Fikcyjne historyjki:

          "wesele: suknia ślubna z Paryża, elegancka restauracja, kościół tonący w
          kwiatach..... 35 tys. oszczędności ...."

          Niezbyt mi to sie klei - znajomy robil wcale nie tak wypaśne wesele
          na 100 osób i na wielu rzeczach oszczedzal i wyszlo go ponad 40tys...

          Sama sala to w eleganckim miejscu minimum 170 za osobę... to 17 ...
          Fotograf+video - 3 .., suknia z Paryza,buty,welon,dodatki 5 ... garnitur i
          dodatki 3 ... Zespol 4 ... - limuzyna/autokar - 2 .. kosciol: organista,solistka 1

          I juz mamy 35 a pominalem mase drobiazgow: bukiety, zaproszenia, objezdzanie
          gosci, noclegi,wodka,napoje,poprawiny...

          Sorry jakos nie widze fajnego wesela za mniej niz 40...

          No chyba ze licza ze dostana cos od gosci...

          A podroz poslubna? Teraz w modzie są Karaiby lub dla zamożniejszych
          Australia/Oceania... To minimum 20...
          • hegemon72 zastaw sie a postaw sie - dobrze tak głupolom!!! 13.11.08, 22:49
            suknia ślubna z Paryża, elegancka restauracja, kościół tonący w kwiatach.

            a teraz placz jak rata podskoczyla o koszty fajek

            bo sie poleje ze smiechu
      • giuditta Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 00:41
        Swiat przezywa boom kryzysowy, Gazeta przezywa boom bullshitowy.

        Po pierwsze, przestane chyba czytac GW, bo juz mam dosyc tych bredni o kryzysie,
        ktorego (na razie przynajmniej) prawie nie ma, a straszy sie nim ludzi dzien w
        dzien - i komu to ma sluzyc? Gazeta opiniotworcza powinna wspierac ludzi i
        tlumaczyc im co sie dzieje, a nie tandetnie podkrecac atmosfere.

        Bo po pierwsze - jak ktos bierze kredyt na kilkaset tysiecy i zmiana raty o
        300-400 zlotych go doprowadza na krawedz rozpaczy, to ja zycze powodzenia w
        zyciu z kredytem jeszcze kilkadziesiat lat (przeciez kredyty rosna - zawsze -
        nie tylko w dobie kryzysu).

        A po drugie jakby dziewczyny, ktore ten 'artykul' wydaly na swiat, policzyly,
        jaka bylaby rata tych osob, gdyby wziely od samego poczatku kredyt w zlotowkach
        - JAKIE BYLOBY ZDZIWIENIE gdyby okazalo sie, ze nawet po niemalym wzroscie
        franka rata jest ... wyzsza!

        Jak bralismy kredyt 2 lata temu to I rata we frankach miala wynosic 1500, a w
        zlotowkach 2000. Dzis we frankach wynosi 1800, a w zlotowkach? Zgadnijcie ;)
        • michaelm3 Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 01:36
          giuditta! Brawo! A paniusie, ktore wydalily ten artykulik powinny zweryfikowac te brednie z rzeczywistoscia...rata kredytu o wart. 300 tys. zł we franku na 30 lat to 1200zł? To ja poprosze 10 takich kredytow!!!
    • kokoroko09 Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 18:17
      nie rozumie o co chodzi. Jesli biora pozyczke na 300 tys, to powini
      sobie zdawac sprawe z konsekwencji takiego kroku.
      Jesli przerasta to jednak ich potencjal umyslowy to niech wynajmuja
      mieszkanie.
      I jeszcze ten biedny chlopaczyna, ktory stracil milion na gieldzie.
      Wzruszyl mnie doglebnie. Chyba mu wysle z 10 zl.
      Moglby mi jednak powiedziec ile wczesniej zarobil na tej gieldzie
      • robertlodz Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 20:06
        Zazdrościsz mu tego miliona? Bo sam tylko dychę możesz dać.
        Poszerz horyzonty.
        • kokoroko09 Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 17:08
          nic straconego, wczesniej czy pozniej i tak zarobie swoj pierwszy
          milion
    • robertlodz Bida w kamienicy ale chyc na ulicy 13.11.08, 19:18
      Taki jest morał z tej historii.
      Nie jedna lalka nosiła już głowę w chmurach.
      I prawie nawet powieźli ją windą do nieba.
      Aż święci słabo zabezpieczyli wiązanie i winda się zje...ła.
      Więc teraz trzeba sprzedać Yarisa i oddać buty kupione za tysiaka.
      Urodziła się taka wieśniarą ale chciałaby zostać Panią.
    • mirek02a Bzdety 13.11.08, 19:18
      ta pewnie 2 małe sierotki dostały umowę kredytową do podpisania i nie
      wiedziały co podpisują. Poza tym ten artykuł mądrością nie grzeszy nie wiem
      kto im płaci zapisanie takich badziewi.
    • arfer Kredytowa narzeczona 13.11.08, 19:36
      Autor pisze :
      Ale przyszedł kryzys i rata kredytu z 1200 zł podskoczyła do 1500 zł. Problem w tym, że te 1200 zł to była najwyższa rata, na jaką było ich stać.

      W takim razie - brutalnie, ale prawdziwie - w ogóle nie było ich stać na kredyt, skoro skok o 300 zł raty stawia ich pod murem i uniemożliwia normalne funkcjonowanie.

      • kal800 Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 20:07
        trzeba było...

        myślisz że to takie proste? Sam byłem w podobnej sytuacji.
        Zdecydowałem się na wynajem, ponieważ patrzę przede wszystkim na
        przepływy pieniężne albo zwrot z inwestycji i nijak nie opłacało mi
        się kupowanie. Byłem przez wszystkich traktowany jak najgorszy
        frajer - każdy pukał w głowę - jak można komuś nabijać kieszeń?
        Rodzina, koledzy, znajomi - KAŻDY mówił to samo. Do tego banki,
        geniusze ekonomii z openfinance czy expandera, zewsząd słyszałem
        tylko o korzyściach wynikających z zakupu mieszkania na kredyt. Sam
        parę razy prawie się łamałem, dopiero wklepanie paru wartości w
        kalkulator kredytowy działało jak zimny prysznic...
        • 4g63 Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 08:22
          tak, wszyscy to pamiętamy, pozdrawiam zdrowy rozsądek, ostatnio kolega mnie załamał, w maju kupił mieszkanie na targówku, przecież nie powiem mu prosto w twarz że umoczył
        • ford.ka Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 15:14
          Tak, tak... Każdy kalkulator wykaże niechybnie, że konsumpcja
          (wynajem) jest o wiele lepsza od inwestycji (zakup).
          Jeśli to ode mnie wynajmujesz, to pamiętaj, że dziesiątego znowu
          przyjdę po czynsz, z którego zapłacę ratę i jeszcze parę groszy mi
          zostanie ;)
          • kal800 Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 17:17
            Inwestycja jest wtedy, kiedy zrealizujesz z niej zysk. To znaczy,
            kiedy kupisz mieszkanie, poczekasz na wzrost jej wartości, po czym
            sprzedaż biorąc zysk do kieszeni. Kupując mieszkanie, w którym się
            mieszka jest to nic innego jak konsumpcja.

            Twój scenariusz jest super, szkoda tylko, że czynsz najmu jest dużo
            niższy obecnie niż analogiczna rata kredytu. Poza tym co zrobisz
            jeżeli frank wzrośnie dwukrotnie, ceny nieruchomości pójdą w dół, a
            Ty nie będziesz mógł spłacać rat? Ja wynajmę tańsze mieszkanie, a
            Tobie zlicytują "Twoje" za taką cenę za jaką pokryją swoje
            roszczenia a Ty zostaniesz z niczym i wtopionym całym wkładem
            własnym i tym co bankowi zapłaciłeś..... I kto będzie miał lepiej
            cwaniaczku?
            • ford.ka Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 19:30
              Przez trzy lata placilem coraz mniej, to przez nastepne trzy moge
              poplacic wiecej. Jakos przetrwam do nastepnego bumu, nie boj sie ;)
              Przynajmniej czesc przerzuce na najemcow, bo w naszym klimacie pod
              most wszyscy sie nie przeniosa. Warto brac ten bolesny fakt, kiedy
              sie wypowiada na temat mieszkan. Bez roznych rzeczy sobie czlowiek
              poradzi, bez dachu nad glowa wychodzi to slabo.
              Mieszkanie na wynajem to czysta inwestycja, w Twoim nie jest tak
              prosto - rata kredytu sklada sie z kapitalu (inwestycja) i
              oprocentowania (konsumpcja). Ja moge stracic ale moge tez zyskac.
              Cokolwiek sie stanie, Ty na 100% zostaniesz bez pieniedzy, ktore
              wydasz na czynsz, i bez mieszkania. I tyle. Polecam szczegolnie
              wynajmowanie mieszkania, kiedy ma sie male dzieci albo dowolne
              zwierze. Wtedy sie czlowiek swietnie przekonuje, jak latwo jest
              zmienic na tansze :(
              Zeby frank wzrosl dwukrotnie musialaby albo w Szwajcarii trysnac
              ropa zmieszana z plynnym zlotem, albo u nas nastapic totalny krach.
              Sam sobie odpowiedz, co jest bardziej prawdopodobne.
              • ford.ka Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 19:47
                banki.wp.pl/kat,53234,wid,10571241,raportwiadomosc.html?ticaid=16f74
                A to tak dla tych, co wpadaja w panike. Kto nie ma sily czytac albo
                nie rozumie - przy kredycie na 300 tys. 1% Libor w dol to
                zmniejszenie raty o 250PLN.
              • kal800 Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 21:07
                To co innego. Mieszkanie pod wynajem to czysta inwestycja.

                W moim przypadku było inaczej. Miałem X PLN które mogłem przeznaczyć
                miesięcznie na prawo do mieszkania. W przypadku wynajmu za kwotę X
                mam 120 metrowe mieszkanie w prestiżowej dzielnicy, w przypadku
                kupna, mam mieszkanie 60cio metrowe na peryferiach i kredyt na
                karku. Z punktu widzenia przepływu opłaca się wynająć, a z punktu
                widzenia ROI, no cóż - okres peaku na rynku mamy raczej za sobą.

                A co do inwestycji, to 100 razy bardziej wolę włożyć kredyt w rozwój
                własnej firmy, która póki co rośnie bez tego niż się zadłużać na
                resztę życia na "własne" mieszkanie zbudowane na prędce z dykty. A z
                samych odsetek które bym wydał na mieszkanie mogę sobie żyć 35 lat w
                wynajmowanym. Wszystkie moje wyliczenia oparłem na realiach
                rynkowych u mnie w regionie.
    • arfer Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 19:37
      W Polsce ? A na jakież to "instrumenty finansowe" banki zmieniały "podejrzane kredyty" ??

      • brutt Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 05:42
        Kryzys zaczą sie za oceanem.

        Do Polski przywędrował w postaci już gotowych instrumentów finansowych które
        bazowały na kredytach NINJA. Instrumenty te były sprzedawane i wymieniane na
        całym swiecie. Np. okazalo sie ze szwajcarski bank UBS mial wiele takich
        instrumentow jako zabezbieczenia(!) funduszy emerytalnych.
        Polscy inwestorzy tez je kupowali, oraz kupowały je fundusze w naszym kraju. Bo
        przeciez z USA to musi byc dobre...
    • airborell Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 20:13
      Panie dziennikarki przeskoczyły rekina.

      Przecież nikt nie uwierzy w istnienie ludzi, którzy biorąc kredyt na 30 lat w
      obcej walucie nie zastanawiali się nad ryzykiem kursowym.

      Nikt też nie uwierzy w istnienie pani udzielającej kredytów w banku, która nie
      wie, że kredyt można wziąć również w złotych.
      • arfer Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 21:04
        Zdziwiłbyś się - masa ludzi nie dając sobie niczego przetłumaczyć
        upierała się przy kredycie CHF (i twierdziła, że absolutnie nie ma
        ryzyka) w sytuacjach, gdy bardzo szybko nadpłacali środkami ze
        sprzedaży nieruchomości albo zaciągali na krótki okres czasu.

        Wielu zapewne w ogóle nie usłyszało o ryzyku kursowym , bezmyślnie
        podpisując oświadczenie o ryzyku jako jeden z kilkunastu /
        kilkudziesięciu dokumentóow bankowych.

        Abstrakcyjne, ale prawdziwe.
      • p1001a Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 22:05
        a dlaczego nie
        znam ludzi, którzy faktycznie nie zastanawiali się nad ryzykiem kursowym
        gdy próbowałem im tłumaczyć z czym się to wiąże to pukali się w czoło :)
        • 4g63 Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 08:42
          "specjaliści z banków" bardziej dociekliwym potwierdzali że jest ryzyko, ale że w długoterminowym okresie są to naturalne wzrosty i spadki w ostateczności różnice się zerują, tylko ciekawi mnie, na jakim poziomie ostatecznie się zerują....
    • ebiznes24eu a podobno w Polsce nie ma kredytów 13.11.08, 20:18
      klasy subprime...

      I co ? Mam się litować ? Trzeba było myśleć przy braniu kredytów.
      • arkaszka1 Re: a podobno w Polsce nie ma kredytów 13.11.08, 20:36
        Jeden z najbardziej żenujących artykułów w wykonaniu GW. Po prostu
        parze gołodupców wydawało się że można podbić świat na kredyt,
        niestety takich orłów będzie więcej, co to jest 300 zł, jak można
        brać kredyt nie mając żadnej zakładki finansowej, a jeśli urodzi im
        się dziecko, zachorują, zaleje im dom itd, to skad wezmą kasę.
        • cypres Re: a podobno w Polsce nie ma kredytów 13.11.08, 20:48
          Wlasnie Wyborcza ma jakis zenujacy lot na straszenie ludzie tym Frankiem! sory
          ktos wydaje 250 ma fajki a zycie rujnuje mu wyzsza rata o 300 zl przez -narazie
          2 miesiace ??? tak samo wczoraj w tym zenujacym artykuliku o "osiedlu franka
          szwjcarkiego" Po co nakrecacie ta schize???
          nikt normalny nie robi w majty bo mu rata skoczyla o 300 zl Co nie bral tego pod
          uwage??? a jak mu rata taniala to myslal ze wkoncu spadnie do zera? ZENADA!
          • arfer Re: a podobno w Polsce nie ma kredytów 13.11.08, 21:05
            Zgoda, szukanie taniej sensacji i straszenie ludzi..
        • smokpz pewnie z providenta... :-/ 13.11.08, 21:25
          .
    • sebag73 Kredytowa narzeczona 13.11.08, 21:05
      No tez troche tego nie rozumie. Rowniez bralem kredyt we frankach
      ale mimo tego ze zdolnosc byla na 3x wiecej wzialem tylko tyle ile
      potrzebowalem.
      Nie trzeba byc ekonomista zeby na chlopski rozum przewidziec pewne
      rzeczy. To musialo sie tak skonczyc skoro ludzie brali kaske na 120%
      wartosci inwestycji, bo od razu musial byc domek i 2 autka.
      Kredytu nie bierze sie po to zeby zarobic, chociaz niektorym sie
      udalo - jest to zlo konieczne. Jest to duze ryzyko szczegolnie
      jezeli chodzi o waluty i 300PLN na roznicy na racie nie powinno
      rozkladac na lopatki tych co sie odwazaja na kredyt 500 tys.

      W wielu miejscach czyta sie ze stale koszty nie powinny przekraczac
      40%-60% dochodu, a czego sie spodziewac jak rata kredytu zjadala 80%.
      Nikt nie mysli o utracie pracy, chorobie roznych zdarzeniach
      losowych.
      Kiedy w koncu Polacy naucza sie mierzyc jakosc swojej pracy tym -
      jak dlugo sa w stanie przezyc po jej stracie.
      Kiedy sie nauczymy oszczedzac w rozsadny sposob, A nie, sasiad ma
      merca za fundusze to ja tez bede mial i nagle dramat.

      Niektorzy sa zmuszeni zyc od pierwszego do pierwszego no i ciezko
      mowic o oszczednosciach. Ale oni chyba teraz nie zamartwiaja sie
      kursem franka.



      Bardzo mi szkoda wielu ludzi ktorzy sie nakrecili ta latwa
      dostepnoscia kredytow ale sami sa sobie winni.

      I moze naraze sie wielu mlodym ludzia ale uwazam, ze 20-30% wkladu
      wlasnego jest jak najbardziej sluszne. Tez kiedys kupowalem
      mieszkanie i bralem pierwszy w zyciu kredyt ale bylo no mercy -
      wklad wlasny 30% i koniec rozmowy niewazne byly dochody.

      Mam nadzieje ze nie dojdzie do takich dramatow jak w USA


      pozdrawiam wszystkich i tych frankowych i tych zlotowkowych i tych
      bez kredytu.


      • arczello Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 19:35
        Łatwo się pisze ale... jeśli każdy bierze kredyt na 100%-130% to siłą rzeczy
        nieruchomości podskakują. Więc ci co mieli 30% wkładu własnego mają go 5-%10%.
    • smokpz Co to znaczy 'dali się omotać'? Dorośli ludzie 13.11.08, 21:19
      muszą umieć liczyć. Czy to tak trudno zobaczyć po ile bywał już
      frank (od razu mówię że od nawet 1,5 do nawet 3PLN) i przeliczyć
      tak: moja rata była 2500PLN przy kredycie wziętym z frankiem po
      2,50. To z frankiem po 3 będzie 3000PLN. Jakie to proste!
    • dvoicka Kredytowa narzeczona 13.11.08, 21:37
      przypomina mi się taki artykuł z "dużego formatu" sprzed kilku miesięcy, w
      którym dziennikarze "wyborczej" prezentowali tezę, że nie opłaca się oszczędzać,
      skoro kredyty spłacają się same.
      • szczoter Re: Kredytowa narzeczona 13.11.08, 22:02
        Zgadzam się, że teraz mamy fazę na straszenie. Ale prawda jest taka, że obydwie
        strony (kredytobiorcy i banki) nie są bez winy.
        Brałem kredyt pod koniec 2004 r., kiedy jeszcze nie było rozpasania kredytowego.
        A już wtedy jeden z dużych banków przyjmował do swojej analizy, że moje
        miesięczne koszty życia to 400 zł (na moje wielkie oczy, pani stwierdziła, że
        "wszystkim tak wpisujemy"). A rozpasanie nastąpiło dopiero pół roku potem...
        Mam kredyt we frankach, który brałem po kursie zbliżonym do aktualnych szczytów,
        więc stratny nie jestem póki co. I raczej śpię spokojnie, ale tylko dlatego, że
        wzrost raty o kilkaset złotych nie stawia mnie pod ścianą. Ale wielu z pewnością
        postawi...
    • wnec2005 domek.. 13.11.08, 22:22
      bylem u znajomych a oni ze to "nasz domek" och..wiec juz splacony
      co.. spytalem. Nie zostalo nam 30 lat do splacenia ale to "nasze",
      wiec ja powiedzialem ze to nie wasze a bankowe..no i tu sie zaczelo.
      Znajomi stali sie markotni a ja wrogiem numer jeden. Wasze to nigdy
      nie bedzie!!!Do konca zycia bedziecie placic jak nie pozyczki to
      podatki. Ja tez place, bo moja zoncia sie uparla kupic dom, dom to
      jest jak swinia wszystkie pieniadze ci zezre. Jedno wiem ze to nie
      jest moj dom a wynjamuje z banku, jak sie uda mi splacic to bede juz
      starym dziadem moze mi wystarczy mi jeszcze sil aby nasrac
      w "salonach" i zniknac na wieki amen.
      • 4g63 Re: domek.. 14.11.08, 08:49
        a nie lepiej było wynająć i zbierać? poczekać aż koniunktura się zmieni na korzyść kupującego? od zbieranej kwoty uzyskuje się odsetki a koszty budowy czy mieszkania spadają, czyli ma się podwójny zysk. na kredycie ma się poczwórną stratę (przesacowane ceny + olbrzymi koszt obsługi kredytu który podwaja wartość początkową)
        • ford.ka Re: domek.. 14.11.08, 15:25
          Drobne pytania:
          Co zbierać? Kwitki potwierdzające przelanie czynszu?
          Kredyt to USŁUGA - 4g63 jakie usługi wykonujesz za darmo? Może się
          czymś zainteresuję? Czy naprawdę tak trudno to pojąć? A może od
          fryzjera też wychodzisz bez płacenia, bo w końcu świat powinien się
          postarać, żebyś ładnie wyglądała?
    • swoboda_t Kredytowa narzeczona 14.11.08, 00:04
      Historie lipne, artykuł słaby, ale temat ważny. Szkoda, że portal
      nie publikował takich opowiastek rok, dwa lata temu. Znam parę,
      która kupiła mieszkanie kilka lat temu. Kredyt, ledwie kilkadziesiąt
      tysięcy, stanowił jednak dla nich spore obciążenie. Jak już
      mieszkanie kupili, to się rozstali. Mieszkają razem na dwóch
      pokojach, nie są w stanie dogadać się co do sprzedaży/spłaty
      mieszkania i tak sobie wegetują. Oj wiele tkaich i gorszych historii
      przyniesie boom kredytowy z ostatnich lat. Ciekawe jaką naukę
      wyniesie z tego społeczęństwo. I na jak długo...
      • brutt Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 05:48
        Rok, dwa lata temu to portal nakręcał wszystkich na kupno domów i mieszkań bo
        "taniej juz nie będzie" i "jak nie teraz to przegrasz życiową szansę".
        Teraz redaktorzy i "doradcy finansowi" nadają inną śpiewkę.

        Ciekawy był by artykuł który przedstawił by rady "przed" i "po",tych samych
        doradców wróżących z fusów przedtem i teraz. Ciekaw jestem jakie mają teraz miny.
      • 4g63 Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 08:52
        społeczeństwo żadnej nauki nie wyniesie, bo społeczeństwo nie chciało słuchać mądrych rad, kiedy ludzie jak ja np wrzeszczeli ile się dało żeby nie brać kredytów, kogo to obchodziło, i co się ma niby zmienić, że niby zmądrzeją? szczerze wątpie, już to tacy ludzie są, oni lubią być niewoleni
    • krates-8 Wstrząsające 14.11.08, 00:13
      No pewnie że to franek winien. Bo gdyby brali kredyt w złotówkach,
      tak jak im to stręczył Krzysztof Bielecki (kolega samego prof. B.),
      to nie mieliby teraz kłopotu z rosnącymi ratami. Od razu mieliby
      urośnięte. Wot, logika publicystyki dla ćwierćinteligentów.
      Trzeba tępić takie konserwatywne, katofaszystowskie zabobony, że
      trzeba własny dom mieć. A co to już komuny nie mogą sobie Polaki
      założyć i w skłocie zamieszkać? Albo w przyczepie kempingowej jak
      Kosiński radził?

      K-8)
      • ford.ka Re: Wstrząsające 14.11.08, 15:32
        Kolega jakiś nie uczony - komuna ma przecież dać. Albo Tusk czy może
        lepiej prezydent (jak on się właściwie nazywa?). Może też dawać
        kuria. Mają dać i już!
    • hannavald Na 100% zmyslona tresc artykulu 14.11.08, 01:28
      Na 100% (podwtarzam STO procent) artykul jest calkowicie zmyslony
      tzn. zaden z przedstawionych tu klientow bankow nie jest tu osoba
      autentyczna. Tak zmyslonych od czapy bzdur dawno juz nie czytalem.
    • aron2004 Kredytowa narzeczona 14.11.08, 05:50
      no tragedia palenie musiał rzucić. Oj bida.
      • alienxxx Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 08:35
        bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury...

        sam wziakem w lipcu kredyt na ponad 400 kPLN w CHF po kursie 2,00 PLN za CHF
        decydujac sie jednak na takie rozwiazanie zdawalem sobie sprawe co to jest
        ryzyko kursowe i przekalkulowalem sobie kilka wariantow

        Gdy patrze w dniu dzisiejszym na to co dzieje sie z CHF nie wzrusza mnie to w
        zaden sposob - dlaczego?
        Kredyt wzialem na 30 lat, w dalszym ciagu splacam rate nizsza niz gdybym wzial
        kredyt w PLN, zabezpieczylem sie na okolicznosc wzrostu kursu, CHF musialby
        kosztowac ponad 4,00 PLN abym zaczal tracic na tym kredycie, a ryzyko jest
        zawsze. Gdy CHF podrosie do 4 PLN (w co watpie) bede szukal rozwiazan. W obecnej
        chwili spie spokojnie i nie widze powodu do obaw.
      • plosiak Re: Kredytowa narzeczona 14.11.08, 08:38
        Z tymi fajami to kogoś poniosło. Niezły ubaw :) Już widzę taką scenkę, jak koleś
        biegnie 24h po rzuceniu fajek do kiosku, mimo że być może będzie musiał chatę
        sprzedać :D I te suknie ślubne z Paryża.

        Mnie zastanawia jedno - gdzie są zarobki tych panienek, bo podane były zarobki
        tylko facetów, którzy chyba za punkt honoru postawili sobie utrzymywanie
        bezrobotnej żony. A te głupie baby obudzą się za kilka rat, gdy zostaną rzucone,
        a nie będą miały żadnego doświadczenia w pracy itd.

        Kredyty są dla ludzi, przez kilka lat rata systematycznie malała, teraz wzrosła,
        więc o co wielkie halo ? I tak jest dużo taniej niż w PLN.
    • jakas1 Kredytowa narzeczona 14.11.08, 08:41
      1. W zeszłym roku na święta wzięli kredyt we frankach i strasznie
      pokrzywdzeni? Przecież od 28 grudnia 2007 do 3 listopada 2008 frank
      zdrożał o 9%. To taka makabra? Dziewięć procent?
      2. Teza jest, że winny jest frank, bo przez niego im rata urosła z
      1200 do 1600. Tylko że w złotówkach przez ten sam okres rata by im
      urosła z 1600 do 1700 zł. Gdzie tu wina franka? W złotówkach byliby
      jeszcze bardziej pokrzywdzeni.
    • muerte.0 Kredytowa narzeczona 14.11.08, 13:30
      Jak czytam te dramaty ludzi, którzy nie mają jak spłacać kredytów, to nie mogę
      wyjść z podziwu, gdzie mieli mózg jak je brali? To przecież normalne,że raty w
      okresie 5,10 lub 30 lat będą się zmieniały i to nie w dół tylko w górę. Czekam
      tylko na lata 2009/2010. Bankructwa, przejmowanie domów przez banki i licytacje.
      W Polsce będzie rzeź jak w USA,Hiszpanii oraz Anglii. Brawo kredytobiorcy widmo
      bankructwa się zbliża.
    • fleshless chcieliście mieć wszystko od razu, to teraz 14.11.08, 13:55
      poznajcie ciemną stronę mocy.

      I przymijcie do wiadomości, jak dorośli nie jak dzieci, że kredyt z ryzykiem idą
      w parze. Jak tego nie rozumiecie, to nie zabierajcie się za wydawanie pieniędzy.
      Zwłaszcza pożyczonych.
    • bach2k G.Wybrcza to sa wasze Dzieci!!!!! 15.11.08, 00:16
      czujecie odpowiedzialnosc ? to wasi inwestorzy ? widac spoleczenstwo
      dalo sie wam oglupic, teraz bedzie plakac i sie wieszac... brawo
      Michnik! nadajesz sie do kryminalu. O taka polske walczyles ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja