mela_1
08.12.08, 08:45
Skuteczne leczenie chorych nie toleruje bylejakości. Narzucenie
wysokich standardów, przy głębokim przyzwyczajeniu personelu
medycznego do nawyków rodem z " czy się stoi czy się leży..." to
musiał być prawdziwy szok...
Mam cały czas wrażenie, że za tą obrzydliwą intrygą stoi pan religa.
On wcześniej zarządzał oddziałem, do niego uciekali lekarze i on
stał się publicznym i partyjnym oskarżycielem. Jemu zależało na
klinice, która miała przypaść jego synowi a nie jakiemuś tam dr.G!
Trafił na moment w życiu ziobry, kiedy ten żądał krwi po śmierci
swojego ojca. No i poszło. Blisko, 60 osób zmarło, nie doczekawszy
się przeszczepów. Cóż, Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.