O co poszło w Pradze?

16.12.08, 09:32
Lekturę komentarza należy zacząć od stopki i afiliacji autora - wpisuje się on
w długą tradycję pisania rzeczy bezsensownych, acz kryjących d... pryncypałowi
(choroba filipińska, schorzenie goleni, pomroczność jasna). Proponuję lekturę
tłumaczenia www.rp.pl/artykul/231588_Awantura__na_Hradczanach_.html.
Pojawiły się głosy, że z dwugodzinnej rozmowy Czesi upublicznili
najwygodniejsze pół godziny. Można wtedy się zastanawiać, na ile półtorej
godziny pominięte wpływałyby na całościową ocenę rozmowy. To zaś, co zostało
przedstawione jest jaskrawym pokazem buty, chamstwa eurokratów i pogardy dla
jakichkolwiek demokratycznych standardów.
    • bosman_plama O co poszło w Pradze? 16.12.08, 09:50
      "Kluczowym jednak pytaniem, które padło w Pradze, było to, dlaczego prezydent
      Czech lobbuje przeciwko traktatowi lizbońskiemu popieranemu przez większość
      Europejczyków" - to zdanie cokolwiek mija się z prawdą. Chyba, że do
      "Europejczyków" zalicza autor wyłącznie urzędników UE i państwowych. Jeśli
      jednak przywołać bardziej tradycyjną, szerszą definicję, to warto przypomnieć,
      że traktat przepadał w referendach.
      • a.rd Doradca "frakcji"?! A moze nie wie gdzie pracuje?! 17.12.08, 12:11

        Rece opadaja jak sie czyta, ze doradca(!) czwartej co do wielkosc
        grupy w parlamencie Europejskim BLEDNIE nazywa ja "frakcja".

        Frakcja wg slownika jezyka polskiego to "odlam, czesc grupy"!!!!!
        Artykul powstal po polsku a nie po niemiecku!

        Poza tym: europoslowie grupuja sie, zbieraja, lacza w grupy z wielu
        panstw. Takie wielonarodosciowa i wielopartyjna grupa NIE moze byc
        frakcja, bo NIE jest odlamem, lecz zbiorem wielu partii!

        Czy to ze niektorzy dziennikarze w Polsce sa dyletantami i maja w
        nosie Parlament Europejski a przy okazji nazywaja grupy "frakcjami"
        bo tak im wygodniej i tak sie przyzwyczaili, zwalnia "doradce" z
        rzeczowosci i precyzji?!!!!

        W razie watpliwosci zachecam doradce do wizyty na stronach PE w celu
        sprawdzenia dla kogo pracuje i komu doradza.
    • lubat Re: O co poszło w Pradze? 16.12.08, 09:56
      pjpb napisał:

      > Lekturę komentarza należy zacząć od stopki i afiliacji autora - wpisuje się on
      > w długą tradycję pisania rzeczy bezsensownych, acz kryjących d... pryncypałowi


      Wręcz przeciwnie - MĄDRY człowiek nigdy nie zaczyna czytania tekstu od tego, co
      proponujesz, bo to prowadzi do wykrzywienia oceny, co widac na Twoim przykładzie.
      Jeśli zaczynamy od oceny piszącego, a nie od tego CO napisał, to dojdziemy do
      absurdu.

      Półgodzinny fragment rozmowy opublikowany przez czeskie media jest dla ludzi
      chociaż trochę znających Klausa jawną manipulacją, co potwierdza zresztą rozmowa
      z Danielem Cohn Benditem opublikowana w GW.

      Co do samego Klausa, to można by porównac jego stosunek do UE (chodzi mi np. o
      flagę UE), do księdza, który nie pozwala w swojej parafii wieszac krzyży. Jeśli
      się do czegoś należy, to nie można się wstydzic symboli. Albo wypisac się z
      obrzydliwego towarzystwa.

    • maaac Re: O co poszło w Pradze? 16.12.08, 10:09
      Dla mnie ciekawostką jest manipulacja Frondy zmieniająca sens
      kluczowego zdania.
      Pytanie było czy jeśli czeskie parlament przyjmie traktat to czy
      Kalus WBREW demokratycznym regułom tak jak Kaczyński bedzie zwlekał
      z jego podpisaniem czy jednak DOSTOSUJE się do demokracji i uzna
      wyrazony przez demokratycznie wybranych posłów wolę czeskiego ludu.
      Po manipulacji Frondy wygladało to tak jakby według
      europarlametarzystów obowiązkiem Klausa było robienie wszystko by
      ten traktat podpisać.
      Dziwne że antydemokratycznym zachowaniem nazywa się odpytywanie
      kogoś czy uzna wyniki demokratycznego głosowania.
    • nick3 Podziwiam UE, że dała Klausowi prezydencję. 16.12.08, 10:14

      Podziwiam Europę za to, że zgodnie ze swoim prawem dała temu
      pacanowi Klausowi prezydencję. To jest pluralizm demokratyczny
      wysokiej próby. Tylko czy to nie rozwali UE?

      Mimo wszystko - szacunek.
    • szuszusz Unia to nie tylko klepanie się po plecach 16.12.08, 15:29
      "[...]Polska będzie przewodniczyć UE w pierwszym półroczu 2012 roku[...]"
      Bartku z całym szacunkiem, Polska prezydencja będzie miała miejsce w drugiej
      połowie 2011.
      W związku z tym polecam
      artykuł:www.isp.org.pl/files/5717184760206972001190896571.pdf

      pozdrawiam,
    • landaverde O co poszło w Pradze? 17.12.08, 06:23
      "5 grudnia delegacja faszystów z tzw. Parlamentu Europejskiego
      odwiedziła czeskiego prezydenta Wacława Klausa, próbując go
      przesłuchać w sposób podobny do tego, jakiego użył w nocy z 14 na 15
      marca 1939 roku wybitny niemiecki przywódca socjalistyczny Adolf
      Hitler, przesłuchując czechosłowackiego prezydenta Emila Hachę. Jak
      pamiętamy, w efekcie tego przesłuchania prezydent Hacha, pod groźbą
      zbombardowania Pragi, zgodził się na Anschluss Czech i Moraw do
      Rzeszy. Cel próby przesłuchania prezydenta Klausa 5 grudnia był
      podobny; chodziło o wymuszenie na nim deklaracji, że ratyfikuje
      traktat lizboński – a więc podpisze formalną zgodę na rezygnację
      Republiki Czeskiej z niepodległości państwowej.

      Delegacji faszystów z tzw. Parlamentu Europejskiego przewodniczył
      jego przewodniczący Hans-Gert Pottering, który próbę protestu ze
      strony czeskiego prezydenta skwitował oświadczeniem, że „każdy
      (członek delegacji – SM) będzie pytał pana o co tylko zechce”. Ale
      faszyści nie tylko pytali. Próbowali – jak to faszyści - również
      grozić prezydentowi Klausowi jakimiś konsekwencjami, jeśli będzie
      nadal podtrzymywał kontakty z irlandzkim biznesmenem Declanem
      Glaney, który sfinansował kampanię przeciwko ratyfikacji Lizbony
      podczas irlandzkiego referendum.

      Zatem historia zatoczyła koło znacznie wcześniej, niż się tego
      spodziewaliśmy, chociaż mimo uderzających podobieństw sytuacji są
      też i różnice. Przy podpisywaniu układu monachijskiego we wrześniu
      1938 roku, ani w przesłuchiwaniu prezydenta Hachy nie uczestniczył
      żaden Żyd. Tymczasem w składzie faszystowskiej delegacji próbującej
      przesłuchiwać prezydenta Klausa najbardziej agresywnie zachowywał
      się Daniel Cohn-Bendit, przywódca frakcji tzw. „zielonych”, a więc
      prawie brunatnych. Daniel Cohn-Bendit jest zachodnioeuropejskim
      odpowiednikiem Adama Michnika, tylko trochę od niego głupszym,
      wskutek czego – bardziej bezczelnym, chociaż z drugiej strony –
      bardziej szczerym. Polskie przysłowie ludowe mówi, że „nie dał Pan
      Bóg świni rogów, bo by ludzi bodła”. Obawiam się, że jednak dał."

      [Źródłó : Wacław Klaus w sosie monachijskim ]
    • art.usa Pelna demokracja to slabosc systemu Unii. 17.12.08, 15:17
      Dac przewodnictwo Klausowi, a to niby wilka wybrać na pasterza.
      Planowane przejecie przewodnictwa przez Czechy, powinno bic odwołane
      na czas późniejszy, państwo ktore w czasie pozniejschym miało by
      przejac przewodnictwo, Musiało by to zrobić teraz.
      Czechy nie sa politycznie dojrzały, do przejęcia tak ważnego
      stanowiska. A Unia jest tak wierząca w swa ślepa demokracje,
      ze nie jest w stanie za reagować.
      Prawda jest ze gdyby PIS byl przy rządzie, doszłoby do podziału Unii
      na dwie strefy polityczne, szybkiego rozwoju, i tych kroczących z
      tylu bez zadnego rozwoju, których przynależność, byla by ograniczona,
      na branie Unijnych dotacji.
      • landaverde Re: Pelna demokracja to slabosc systemu Unii. 17.12.08, 17:43
        art.usa napisał:
        > Czechy nie sa politycznie dojrzały, do przejęcia tak ważnego
        > stanowiska. A Unia jest tak wierząca w swa ślepa demokracje,
        > ze nie jest w stanie za reagować.

        Och jak dudnią echem słowa 'drogiego Bronisława': "Polacy nie
        dojrzeli do demokracji"...
        • nick3 Re: Pelna demokracja to slabosc systemu Unii. 17.12.08, 20:14

          Boć to i najszczersza prawda, landaverde (a nie żadna "skandaliczna
          opinia" "drogiego Bronisława").

          To samo, tylko o wiele ostrzej powiedział o Polakach (i o ich
          zdolności do demokracji) do nowo wybranego prezydenta Narutowicza
          marszałek Piłsudski, jak jechali samochodem próbując wydostać się z
          tłumu sfanatyzowanego prawactwa.

          Następnego dnia Narutowicz już nie żył.
          • landaverde Re: Pelna demokracja to slabosc systemu Unii. 17.12.08, 23:25
            Uprzejmie proszę o wyjaśniene na czym, twoim zdaniem, polega owa
            gotowość do demokracji?
    • mirekp70 Traktat popierany przez większośc europejczyków?? 17.12.08, 17:21
      Ciekawe... Jakoś mnie się nikt o zdanie nie pytał... Obawiam się, ze
      większości europejczyków takze nie... Irlandczyków tak, i wiadomo
      jaka była odpowiedź....
    • garnek11 Mam tylko jedno pytanie 17.12.08, 19:40
      "Unia nie może dalej funkcjonować bez nowego traktatu i warto wiedzieć, czy
      człowiek, który ma Unii przewodniczyć, widzi nadchodzące zagrożenie."

      Dlaczego Unia dalej nie moze funkcjonowac bez nowego traktatu, skoro obecnie
      go nie ma (a jest Nicea) i tez funkcjonuje?
    • art.usa Intyligencja V Klausa równa Kindersztuby 17.12.08, 22:07
      Słowo to slyszalem, o wiele dobrze zrozumieniem, znaczy człowiek o
      inteligencji dziecka. Zarzut ten jest ciężki, który ja tu stawiam
      V Klausowi. Zapomnijmy tu o jego wspaniałych, wysoko inteligentnych
      ksiazkach, (ograniczenie na poziomie debila) o kłamstwie dotyczacym,
      zmian klimatycznych itd.
      Bo Panowie umieć bezblednie pisać, nie oznacza to, ze to wspaniale
      pismo posiada jakaś logikę. Pisać jeżeli ma się mozliwosc i czas
      mozna się nauczyć, ale logicznie i rozsądnie myślec, tego nie można
      nikogo nauczyć, albo się jest inteligenty i to mozna, albo zostanie
      na wspanialej ortografii, bez zadnego sensu i logiki,
      czyli Kinderstuba.

      Klaus porownal EU do ZSRR,
      czyli albo nie wie, co to jest Unia wolnych i demokratycznych Krajów
      europejskich, albo nie wie, co to za bandycki
      Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich byl.
      Dlatego jestem tego zdania, że dopóki ta pomylona łajza,
      zwana V Klaus jest prezydentem Czech, nie mogą Czesi przejąć funkcji
      Prezydenckiej, w Unii Europejskiej.

      Pozdrawiam
      • landaverde Re: Intyligencja V Klausa równa Kindersztuby 17.12.08, 23:24
        art.usa napisał:

        > Klaus porownal EU do ZSRR, czyli albo nie wie, co to jest Unia
        > wolnych i demokratycznych Krajów europejskich, albo nie wie, co to
        > za bandycki Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich byl.

        Albo porównywał chamstwo i obcesowość, jakich dopuściła się wobec
        niego 'delegacja', do praktyk sprzed 19 lat.
        • art.usa Re: Intyligencja V Klausa równa Kindersztuby 17.12.08, 23:56
          landaverde napisał:

          > art.usa napisał:
          >
          > > Klaus porownal EU do ZSRR, czyli albo nie wie, co to jest Unia
          > > wolnych i demokratycznych Krajów europejskich, albo nie wie, co
          to
          > > za bandycki Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich byl.
          >
          > Albo porównywał chamstwo i obcesowość, jakich dopuściła się wobec
          > niego 'delegacja', do praktyk sprzed 19 lat.
          >

          Szanowny kolego.

          Przynaleznosc do Unii nie jest obowiązkiem,
          Jeżeli wiekszosc Czechow byłaby z Unia nie zadowolona, to przecież
          jest mozliwosc wystąpienia z Unii.

          Parlament Czeski popiera traktat Lizboński, i w następnej kolejności
          powinien Prezydent jako podlegający wiekszosci parlamentarnej,
          ten traktat podpisać - zgoda!

          A jeżeli tego nie robi, jest dyktatorem który podważa prawo
          demokracji, i propaguje dyktaturę absolutna -zgoda.

          Czyli co jest V Klaus?.

          W Unii jest 27 Krajów, bez traktatu Lizbońskiego, nie może być żadne
          prawo przez Parlament przyjęte, bo zawsze znajdzie się gdzieś jakiś
          pomylony debil V. Klaus który zawoła Liebe rum veto.

          Pomyśl o kręgu twoich przyjaciol, wyszukaj 27 i badz pewny ze wy
          razem możecie podjać jakąś decyzje?, zauważysz ze ten system nigdy
          nie może funkcjonować.

          Unia chrześcijańskich braci w europie, jest cos wspaniałego, i nie
          może być zniszczone przez jednego samo luda, który za wcześniej był
          przyjęty do tego kola.

          Pozdrawiam
          • landaverde Re: Intyligencja V Klausa równa Kindersztuby 18.12.08, 01:42
            Przynależność do Unii to nie to samo co przynależność do Wspólnot
            Europejskich, a na to się Czesi pisali gdy do nich wstępowali - na
            przynależność do wspólnoty niezależnych państw, a nie na stworzenie
            z nich nowego państwa. Traktat własnie taką zmianę wprowadza - po
            jego ratyfikacji nie będzie już, jak napisałeś, "unii wolnych i
            demokratycznych krajów europejskich", będzie jedno państwo o nazwie
            Unia Europejska i temu Prezydent Klaus się sprzeciwia.

            Wystąpienie z państwa nie jest rzeczą prostą, wystarczy przyjrzeć
            się jak wyglądała możliwość wystąpienia jakiejś republiki z ZSRR,
            czy również dzisiaj z FR, podobnie jak wystąpienie części terytorium
            ze Stanów Zjednoczonych - jak wiadomo skończyło się to wojną Północy
            z Południem, choć w konstytucji USA (i w konstytucji ZSRR również)
            istnieją zapisy procedur legalnego wyjścia z federacji.

            Prezydent Klaus został wybrany w wyborach bezpośrednich więc jest
            bezpośrednim reporezentantem Narodu Czeskiego, natomiast jeśli
            ordynacja wyborcza w Czechach przypomina naszą to do ich parlmentu
            wchodzą nie ci politycy, na których głosowali wyborcy, tylko ci,
            którzy znajdowali się na pierwszych miejscach list wyborczych,
            układanych przez ich partie polityczne. Stąd jeśli nawet czeski
            parlament popiera traktat lizboński, nie znaczy to, że popiera go
            większość Czechów, przykład Irlandii sugeruje, że jest przeciwnie.

            Unia sama narzuciła sobie zasadę jednomyślności, czyli liberum veto,
            więc winna swoje własne zasady respektować - nie respektowanie ich
            jest jawną hipokryzją. Tak więc zgodnie z samym prawem unijnym, a
            nie widzimisiem Vaclava Klausa, tylko zgoda wszystkich krajów
            oznacza przyjęcie traktatu, wyłamanie się choć jednego z nich
            oznacza, że traktat trafia do kosza. Nic złego się tu nie dzieje -
            zachowane zostaje status quo, czyli to do czego zapisywały się
            wszystkie kraje członkowskie.

            Sam traktat lizboński nie jest święty i 'jedynie możliwy', tym
            bardziej, że nawet Niemcy nie zdecydowały się dotąd czy jego
            ratyfikacja jest zgodna z ich konstytucją. W szczególności chodzi o
            to, że traktat stanie się nadrzędny wobec ich konstytucji, gdy
            tymczasem paragraf 146 owej konstytucji mówi, że o jakiejkolwiek
            zmianie ustawy zasadniczej musi decydować społeczeństwo w
            referendum. A to ci siurpryza!

            Co do "chrześcijańskich braci w europie" to mnie nie rozśmieszaj,
            wszelkie odniesienia do chrześcijaństwa zostały w traktacie
            odrzucone, natomiast jego ratyfikacja łączy się z przyjęciem
            załącznika o nazwie Karta Praw Podstawowych, który z zasadami
            chrześcijaństwa niewiele ma wspólnego.
            • art.usa Re: Intyligencja V Klausa równa Kindersztuby 18.12.08, 16:14
              landaverde dostales sraki, ze tu takie bzdury kupa walisz.

              Myślisz ze z twoimi obcesjamy popierającym dyktaturę, mnie albo kogoś
              postronnego na tym forum, w stosunku na ten system rządowy który
              propagujesz przekonasz?.

              To musialbys w glebokie Lubelskie jechać,
              Słowaki w Tatrach juz maja cywilizacje, czyli tam nie masz już co
              szukac.

              Twój pogląd nie pasuje juz nawet do PISu, kogo chcesz tu
              reprezentowac?

              Daj spokój, zrób prywatne forum na prawo od partii Hedera,

              życzę ci powodzenia.
              • landaverde Re: Intyligencja V Klausa równa Kindersztuby 18.12.08, 19:09
                Dyktaturę w stylu faszystowskim to usiłują wprowadzić eurokraci
                szczując porządnych ludzi, ba! całe narody, by podpisały coś, na co
                się nie godzą. A ty obszczymurku idziesz w ich ślady skoro wydaje ci
                się, że chamstwem, kalumniami i bluzgami możesz kogokolwiek do
                czegoś zmusić.

                Wszystko co w poście wyżej napisałem nie wynika ani z poglądów, ani
                obsesji, ani tym bardziej z przynależności do jakiejkolwiek parti
                politycznej. To sa fakty - możesz je sobie zweryfikować, o ile
                oczywiście potrafisz.

                Potrafisz rózróżnić między wspólnotą państw, a państwem federacyjnym?
                Wiesz dlaczego frau Merkel nie podpisała jeszcze traktatu?
                Potrafisz pojąć prosty fakt, że nie stosowanie się europejsów do ich
                własnych zasad jest bezprawiem? Itp, itd.

                I nie chrzań tu o cywilizacji bo nawet w Puszczy Białowieskiej wśród
                żubrów więcej jest kultury niż ty tu prezentujesz.
      • landaverde Ależ brednie piszesz człowieku 18.12.08, 02:16
        art.usa napisał:

        > [Intyligencja V Klausa równa Kindersztuby]
        > Słowo to slyszalem, o wiele dobrze zrozumieniem, znaczy człowiek o
        > inteligencji dziecka...

        Proponuję sprawdzić w słowniku: kindersztuba - 'staranne wychowanie
        wyniesione z domu'

        > Pisać jeżeli ma się mozliwosc i czas mozna się nauczyć, ale
        > logicznie i rozsądnie myślec, tego nie można nikogo nauczyć,
        > albo się jest inteligenty i to mozna, albo zostanie
        > na wspanialej ortografii, bez zadnego sensu i logiki, ..

        Jak widać tobie brakuje jednego i drugiego - i inteligencji, i
        właśnie kindersztuby. "Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie
        opuszczać". ;-)

        > Klaus porownal EU do ZSRR, czyli albo nie wie, co to jest Unia
        > wolnych i demokratycznych Krajów europejskich, albo nie wie, co to
        > za bandycki Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich byl.

        Co to jest UE właśnie się dowiedział - gdy potraktowano go tak jak
        sekretarze KPZR traktowali swoich wasali z krajów satelickich.

        > Dlatego jestem tego zdania, że dopóki ta pomylona łajza,
        > zwana V Klaus jest prezydentem Czech, nie mogą Czesi przejąć
        > funkcji Prezydenckiej, w Unii Europejskiej.

        Ostrożnie półanalfabeto z chamskimi odzywkami bo do poziomu erudycji
        i kultury Klausa nie tylko tobie, ale i delegatom PE bardzo daleko.
        I dlatego bardzo dobrze się stało teraz, że właśnie teraz, za
        prezydentury Klausa, Czechy obejmują przewodnictwo w Unii - może się
        europejsy trochę kultury i szacunku nauczą.
        • art.usa Re: Ależ brednie piszesz człowieku Klaus 18.12.08, 17:03
          landaverde napisał:

          > art.usa napisał:
          >
          > Jak widać tobie brakuje jednego i drugiego - i inteligencji, i
          > właśnie kindersztuby. "Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie
          > opuszczać". ;-)

          Teraz przypomniało mi się, kto ty jesteś.

          Ty mnie chcesz czegoś nauczyć?. Ty pie...ięty Stalinowsko -
          Hitlerowska zakało, ty kupo gówna faszysto wskiego, jeżeli teraz ci
          tak z gęby cuchnie, to nie wiem jak bedzie dalej, jezeli będziesz
          się calkiem rozkladal.

          Powies se zdjęcie tego pomyleńca w ubikacji, na miejscu lustra.
          I do dzieła PGRowcu, niech ci te chamskie lapy nie schną.

          I jeszcze jedno ci z debilaly knocie zabraniam,
          pod moimi komentarzami pisać, twoi dziecinnych komentarzy.
          To możesz robic, u twoich pomylonych faszystów ale nie umie.
          • landaverde Re: Ależ brednie piszesz człowieku Klaus 18.12.08, 18:04
            Ja za to dobrze pamiętałem kto ty jesteś - kawał chama o poziomie
            analfabety, co to niby zagraniczne szkoły kończył, a jak widać nawet
            jednego języka dobrze nie zna, oczywiście prócz bluzgów.

            Nie obawiaj się nieuku, że bedę cię próbował czegokolwiek uczyć,
            nawet mi taka myśl w głowie nie powstała bo od razu widać, żeś
            głupszy niż ustawa przewiduje, więc nienauczalny. Dlatego też nie
            wytknąłem ci nawet jednego błędu, od których twoje teksty roją się
            jak pluskwy na psie.

            Postaraj się tylko mieć świadomość, że wszystko co piszesz mówi
            właśnie o tobie i o twoich zwyczajach bo normalnym ludziom takie
            rzeczy nie przyszłyby nawet do głowy. A zabraniać to sobie możesz -
            pluć pod wiatr.
            • art.usa [...] 18.12.08, 18:18
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • solidarnosc-gerber Michnik i jego wybiurcza to schizofrenicy i psycho 19.12.08, 08:00
      na str. Frondy przeczytałam , że zaraz po spotkaniu na zamku w Pradze
      gazeta Wyborcza opublikowała krótki tekst;
      Jeszcze w niedzielę 7 grudnia oficjalna wersja wydarzeń po polsku
      brzmiała tak: - Klaus jest izolowany w Unii Europejskiej. Dowodem na
      to było jego piątkowe spotkanie z posłami Parlamentu Europejskiego,
      które zakończyło się awanturą i żądaniem Klausa, aby delegacja na
      czele z szefem parlamentu Hansem-Gertem Pötteringiem opuściła Zamek
      na Hradczanach. Poszło o to, że delegacja miała ze sobą - zakazaną
      na Hradczanach - flagę europejską, którą prezydentowi chciał wręczyć
      eurodeputowany Daniel Cohn-Bendit - pisał portal Gazeta.pl.
      Czyli masońskie gazety otrzymały prikaz jak mają relacjonować
      spotkanie Klausa z przedstawicielami Europarlamentu, jednak gdy
      mądry Klaus po kilku dniach opublikował stenogram z rozmów i cała
      prawda wyszła na jaw w Europie -rozpoczęła sie burza i gazeta
      Wyborrcza podwineła kłamliwy ogon . Warto pokazac obłude tej gazety
      oraz pokazać kto to jest ten Cohn_Bendit - wiele informacji jest w
      artykułach Frondy (m.in. że molestował kilkuletnie dziewczynki itp.
      Pokażcie kto rzadzi tą Unią i jaki parszywy jest to element..
      pozdro
      monika
      • art.usa Re: Michnik i jego wyborcza to wzur wolnej prasy 19.12.08, 14:20
        solidarnosc-gerber napisal,

        Którego zdania nie podzielam.

        Znam inna wersje z ta flaga europejska to jest tylko czesc prawdy.
        padly porownania ze strony dyktatora, ze ZSRR.
        Ze Cohn Bendit molestował kilku letnie dziewczynki, na czyim gó...e
        rosna takie brednie?, tu chodzi juz o bezgraniczna bezczelność,
        zeby tylko wstapic w izolacje Antyunijna.
        Jest mi niezrozumiałe, ze pewni Posłowie z PISu siedzą w takim
        parlamencie?

        Nierozumniem, dlaczego Czechy nie wystąpja z UE, chodzi tu tylko o
        dobre dotacje unijne?, albo moze czeski naród jest innego zdania,
        nizely wódz dyktator opetany?.

        Pozdrawiam
      • landaverde Re: Michnik i jego wybiurcza to schizofrenicy i p 19.12.08, 16:20
        solidarnosc-gerber napisała:

        > na str. Frondy przeczytałam , że zaraz po spotkaniu na zamku w
        > Pradze gazeta Wyborcza opublikowała krótki tekst;

        Zgadza się: GW: Vaclav Klaus odchodzi z partii - ostatni akapit.

        > Wyborcza podwineła kłamliwy ogon . Warto pokazac obłude tej gazety
        > oraz pokazać kto to jest ten Cohn_Bendit - wiele informacji jest w
        > artykułach Frondy (m.in. że molestował kilkuletnie dziewczynki

        "Długo miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1972 roku złożyłem
        podanie o pracę w alternatywnym [państwowym] przedszkolu we
        Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny
        flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe
        pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz
        jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą.
        Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły
        mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak
        często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o
        perwersję (...) Pytałem się ich: "Dlaczego wybrałyście mnie i nie
        bawicie się z innymi dziećmi?"

        - Daniel Cohn-Bendit, Le Grand Bazar, 1976 [autobiografia]
        • art.usa Re: Michnik i jego wyborcza to wzór wolnej prasy 19.12.08, 17:40
          landaverde napisał:

          Znów tu przylazłes, ty chamska pomylona mordo.
          Nie masz nikogo zeby ci powiedział ze jesteś kupa Warchoła,
          i twoje miejsce jest tylko w chlewie w słomie.

          Won stad, i nie pisz pod moim komentarzem, bo jeszcze ktos pomysli
          ze ze mną komunikujesz.

          Pu, precz stad, bo ty cuchniesz schwabsko- faszystowskim pedalstwem,
          poszedł dziad, gdzie indziej zebrać.
          Won.

          • landaverde Widzę, że jeszcze ci mało imbecylu 19.12.08, 18:13
            Ty analfabeto nie umiesz nawet skojarzyć, że odpowiadam solidarnosc-
            gerber, a nie tobie?

            Widzę, że się myliłem, nie pracowałeś przy budowie domków -
            pracowałeś przy azbestach i mózg ci wyżarło. Nie ma innego
            wytłumaczenia twego zachowania. Funkcjonujesz teraz wyłącznie na
            poziomie najniższych instynktów, stąd nie kontrolujesz już ani
            swojego chamstwa, ani zapewne moczu.

            Kiś się dalej w tym swoim smrodzie i bluzgach. Żegnam.
            • art.usa Re: Widzę, że jeszcze byki nie doiles PGRowcu 19.12.08, 22:13
              Ladaverde

              Ty szwabskie gó..., co tu szukasz w Polskim Internecie?,
              poszedł won.

              Land da verde znaczy hitlerowskie gó....
              Poszukaj sobie swej faszysto wskiej gazety i won z GW.

              I jeszcze jedno nie pisz podemna, ty pomylony mały dyktatorze.

              Kto jest Cohn Bendit, to wiem lepiej nizely ty, pokręcony debilu.
              Faszyści nauczyli cię ortografii, ale h... z tego,
              bo inteligenci, nie mozna Łopata w ten zawszony bunkier wrzucić.
              Przeto debil zostanie debilem i leczyć go nie można.

              Won stad
              • landaverde Widzę, że ty już doiles 19.12.08, 22:53
                Spadaj głąbie.
                • art.usa Re: Widzę, Landaverde że ty byki nie doiles 20.12.08, 14:05
                  landaverde napisał:

                  Ty pie...ięta lajzo.

                  Pomyśl debilu ograniczony jakie gó... ty piszesz.
                  Probowalem czytać, żadnej logiki albo jakiegoś sensu.
                  To jest logika chorego, nie ważne co, ważne ze duzo.
                  Myślisz naprawdę ze jakichś normalny człowiek to od dechy do dechy
                  czyta?, i jakiś sens w tym lamencie debila zrozumie?.
                  A te linki na dole, tez zacząłem czytać, toc to sklejony zlom.
                  Ty niby mandry, podkreślam "Niby", przeczytales to sam i nie
                  zacząłes rzygać?. Napisales ty jakiś komentarz o gospodarce,
                  historii, czy uzbrojeniu?, nie, bo ty o niczym pojęcia nie masz,
                  jedno co ty umiesz to jest głupio pie...ć przed siebie jak Głuszec.
                  A ze głupi głupiego szuka,
                  znalazłeś swojego partnera, V Klausa. Przecie to pomylona ku...
                  europejska, jedno ci przysięgam jak ten moze kiedyś odejdzie,
                  to się następny znajdzie, bo i w tych kolach sa debile,
                  takie same jak u ciebie w chlewie.

                  Podlapales gościa Cohn Bendit.
                  Znasz ty w ogóle ta historie o'tym mądrym człowieku?
                  Ze organizatorem Rewolty Studentów w roku 1968 w Uniwersytecie
                  Nanterre w Paryżu byl Cohn Bendit.
                  Cohn Bendit z 300 studentami, 22 Marca 1968 obsadził Uniwersytet
                  i byl Figura symboliczna w maju 1968, kiedy to mury,
                  między "Mieszkalnym" jednostkami, kobiet i mezczyzn byly sila
                  przełamane. Tak, prawdziwe zagrody chroniące kontakt kobiet z
                  mężczyznami, dlatego ze wyrosnieta młodzież nie chciała w
                  katolickiej Francji, zyc w narzuconym celibacie przez katolizm,
                  (podobnie jak dzis w islamie), przełamała the mury.
                  Stad wyszedł slogan Studentów i młodzieży "Orgazmus dla wszystkich".
                  I stad, lepiej z ciemnych rogów katolicyzmu,
                  przychodzą bajki, i wymyślone zarzuty seksualne.

                  Cohn Bendit jest publicysta, i cholernie dobrym politykiem.

                  Ja nie jestem Zorro ze dyskutuje slowko w slowko z ograniczonym,
                  i próbuje jego cierpliwosc poruszyć.
                  U mnie jest wypowiedź jedno znaczna, idz tam skad przyszedles,
                  czyly do chlewa byki doic,
                  i won z internetu tej gazety.
                  Gdy byście wy faszyści przejeli ta gazetę, to nikomu nie byłoby wolno
                  po jego mysli pisac, jak dzis wam, i ta gazeta by umarła śmiercią
                  naturalna w ciagu trzech miesięcy.

                  Dla tego jeszcze raz, nie pisz podemna ty faszystowski sku...synu
                  pomylony.
                  • landaverde Widzę, art.usa, że ty byki już doiles 21.12.08, 06:08
                    art.usa,

                    Ty pie...ięta łajzo.

                    Pomyśl debilu ograniczony jakie gó... ty piszesz. Probowałem czytać -
                    żadnej logiki albo jakiegoś sensu. To jest logika chorego, nie
                    ważne co - ważne, że dużo. Myślisz naprawdę, że jakiś normalny
                    człowiek to od dechy do dechy czyta, i jakiś sens w tym lamencie
                    debila zrozumie?

                    Napisałeś jakiś komentarz o gospodarce, historii, czy zbrojeniu?
                    Nie, bo ty o niczym pojęcia nie masz, jedno co umiesz to głupio
                    pie...ć przed siebie jak dzięcioł.

                    A że głupi głupiego szuka, znalazłeś swojego partnera, Cohna-
                    Bandytę. Przecie to pomylona ku... europejska. Jedno ci obiecuję:
                    jak ten może kiedyś odejdzie, to się następny znajdzie, bo i w tych
                    kołach są debile, takie same jak u ciebie w chlewie.

                    Ja robię zorro łachę, że dyskutuję z nim słówko w słówko, jak z
                    ograniczonym, i próbuję jego rozum poruszyć. Wobec ciebie moja
                    wypowiedź jest jednoznaczna: idź tam skąd przyszedłeś, czyli do
                    chlewa byki doić i won z forum tej gazety.

                    Odkądście wy żydokomuniści przejeli tę gazetę, to nikomu nie wolno w
                    niej po jego myśli pisać, tak jak w innych nam. Gdyby Michnik nie
                    ukradł całej kasy dla wolnych mediów w Polsce to ta gazeta by umarła
                    śmiercią naturalną w ciagu trzech miesięcy.

                    Dlatego jeszcze raz - nie pisz pode mną ty faszystowski sku...synu
                    pomylony.
                    • antidotunazalganiewubekistanie Re: Widzę, art.usa, że ty byki już doiles 21.12.08, 19:09
                      www.michalkiewicz.pl/
                    • art.usa Re: Widzę, art.usa, ze jesteś wspaniałym czlowieke 21.12.08, 21:41
                      Landa verde, ha ha ha juz skoro swit wstajesz bo cie cienka sraka
                      chwyta, i zes okrutnie nerwowy. walysz wloze i spisz ze świnia jak
                      kazdy dobry faszysta?. Tak w Polsce w PGRach to ponoś jak świnia
                      miała, no te podloty, to każdy PGRowiec jak ty ja dymni.
                      A teraz w rej hu zes się szybko do swin dostal i ci tak fajnie.
                      No i dlatego baby nimosz, a bo faszysta tak lubi i świnia się nie
                      wyklepie, jo a zgoda, a świnia ponoś plecie, ale coz z tego kto ja
                      zrozumie? oprócz faszystów.

                      Faszy, masz wspaniałego kumpla, on szybki jak skunks, tyle ze
                      cuchnie, jejciu, ty po swini tez akurat nie pachniesz.

                      Powiec mi jak ty to robisz z całowaniem, zawsze wyjmujesz i lecisz
                      naprzód? Ojej ojej ile ty kilometrów robisz?, musisz przy seksie
                      nosić Adidas? uważaj żeby ci się grzyb na nogi nie rzucił.

                      Jak bylem jako komandos w Arabii, to takie zaparzenie nóg jest
                      strasznie paskudne, ha, ha ,ha nie wytrzymam.

                      Pozdrawiam
                      Komandos A., mściciel rasistów i faszystów.
                      • landaverde Re: Widzę, art.usa, że opiłes się byczego mleka 22.12.08, 02:13
                        Czy może ktoś bełkot tego debila przetłumaczyć na polski? ;-)

                        art.usa napisał:
                        > Jak bylem jako komandos w Arabii, to takie zaparzenie nóg jest
                        > strasznie paskudne

                        Nie bardzo rozumiem co tu piszesz, ale mam wrażenie, że opisujesz
                        swoje wspóżycie z wielbłądzicą. Rozumiem, że ten grzyb na nogach to
                        taka choroba weneryczna - jak widać na mózg też się rzuca...
                        Długo byłeś w tej Arabii?
                        • art.usa Re: Widzę, art.usa, że dyskutujesz z Głuszcem 22.12.08, 21:42
                          landaverde napisał:

                          > Czy może ktoś bełkot tego debila przetłumaczyć na polski? ;-)
                          >
                          > art.usa napisał:
                          > > Jak bylem jako komandos w Arabii, to takie zaparzenie nóg jest
                          > > strasznie paskudne
                          >
                          > Nie bardzo rozumiem co tu piszesz, ale mam wrażenie, że opisujesz
                          > swoje wspóżycie z wielbłądzicą. Rozumiem, że ten grzyb na nogach
                          to
                          > taka choroba weneryczna - jak widać na mózg też się rzuca...
                          > Długo byłeś w tej Arabii?

                          Ty myślisz zes inteligenty, ha ha zapytaj twa zonę ta swinie w
                          Niemczech, ale wiesz z nia taka rozmowa jak z toba har har har.
                          Jednego nie rozumiem dlaczego nie przyjales imienia Dekowy,
                          wyszukałem w słowniku to facet co kryje trzodę ha ha.

                          A takich niby super mądrych, to w Niemczech czy Polsce, w zakładach
                          zamkniętych dla niebezpiecznie psychicznie chorych pelno.
                          Wszyscy sa przekonani; ja najmondrzejszy, drugi ni a bo to jo
                          najmondrzejszy. Zaden nie mysli, ze inni decyduje o tym,
                          czy ten chorowity jest inteligentny czy tez nie.

                          Juz takie problemy z brakiem zrozumienia, dziś meldowałes u Izorro,
                          czyli twoje zrozumienie już dawno nie istnieje, bo zaraziłes się od
                          krowy, tej choroby szalonej krowy. Twój mózg się rozpadnie, ale jako
                          pierwsze przyjdą krowie dygoty, trzymaj się ściany az te dni.

                          Regulator rasistów i faszystów.
    • antidotunazalganiewubekistanie czy ta kreatura nie przyPOmina knura? 21.12.08, 19:06
      Brunatny portret europejsa

      Felieton · „Nasz Dziennik” · 2008-12-21 | www.michalkiewicz.pl



      „Właśnie przyjęcie jest w salonie duchesse de Guise de domo Cohn. Co czwartek w doborowym gronie zbiera się tutaj tout le monde. (...) Co czwartek tutaj Derrida na zwłokę o różnicę gra, natchniony prorok Bendit Cohn kapitalizmu wieści zgon, co wszystkich wprawia w podniecenie” – pisze w poemacie „Bania w Paryżu” Janusz Szpotański. Jak wiadomo, poemat ten kończy się happy endem, to znaczy – utytułowani bywalcy salonu księżnej porzucają snobistyczne pozy, wspominając wśród łez miejsca swego urodzenia: „Ach, zasłużyłem na sto kijów! Miejsce urodzin? Jaki Kijów? Wszak na świat wydał mnie Drohobycz – i to jest życia mego zdobycz!” – ale zarazem ustalając nowe hierarchie: „Gdy przy orderach i we fraku, na czele delegacji gminy, mój dziad Cesarza witał w Stryju, kim był twój wówczas, ty prostaku z głębin dna getta w Kołomyi?”

      Oto rodowód jest rodziny...

      Jedno można powiedzieć na pewno. Rodzice Daniela Cohn-Bendita nie pochodzą z Kołomyi. Wprawdzie na jego stronie internetowej o rodzicach – ani słowa, jakby w ogóle ich nie miał, ale przecież ma nawet brata Gabriela, zatem rodziców też musiał mieć na pewno. Z dostępnych informacji wynika, że byli „niemieckimi Żydami”, którzy wyemigrowali do Francji w obawie przed „nazizmem”. Jak wspomina „Dany” – bo tak właśnie sam lubi się nazywać – jego rodzice tworzyli w Paryżu „grupę intelektualistów”, do której należała też Hannah Arendt ze swoim mężem Heinrichem Blucherem i Walterem Benjaminem. Blucher i ojciec „Dany’ego”, przyjaźnili się od czasów pierwszej wojny, kiedy to razem byli „internowani”. No, niechże i tak będzie. Sam Daniel urodził się we Francji pod koniec wojny, 4 kwietnia 1945 roku – chociaż niektórzy twierdzą, że dopiero w roku 1946, ale to nieistotne. Początkowo był bezpaństwowcem, ale „wierzył w Izrael” i był „syjonistą”, tzn. uważał, że nie ma takich poświęceń, jakich nie można by narzucić narodom mniej wartościowym, żeby tylko dogodzić państwu żydowskiemu.

      Dzisiaj – jak twierdzi – syjonistą już nie jest, chociaż z drugiej strony – czy ktoś może takie rzeczy wiedzieć na pewno? Tak czy owak dorastał i mężniał, aż w wieku 14 lat określił się jako Niemiec, aby – jak sam utrzymuje - nie służyć we francuskiej armii. Do liceum chodził już zatem w Niemczech, w Oberhambach i ukończył je w 1965 roku. Po maturze powrócił do Francji, gdzie podjął studia socjologiczne na paryskim uniwersytecie Nanterre. Mieszkał podówczas w studenckiej bursie, w której panowały stosunki do tego stopnia familiarne, że – jak sam wspomina – nawet „Niemcy żyli w zgodzie z Żydami”. Na pewno tak było, zresztą – jakże by inaczej, zwłaszcza na tym etapie dziejowym, a jeszcze w dodatku, gdy akurat należeli do odmiennych płci, chociaż oczywiście niekoniecznie, bo nieubłagany postęp właśnie zwolna wkraczał pod strzechy studenckich burs.

      Wkrótce, to znaczy w maju 1968 roku wybuchła pamiętna studencka rewolta, w której Daniel Cohn-Bendit po raz pierwszy objawił się pod czerwonymi sztandarami rewolucji, jako nieubłagany krytyk znienawidzonego kapitalismusa, chociaż z drugiej strony potrafił docenić jego uroki, zwłaszcza w postaci darmowego szampana, spijanego w towarzystwie licznych wielbicielek, którym krzykliwość, a także – nie ukrywajmy – temperament proroka szalenie imponowały. Ta natchniona, płomienna działalność została przerwana decyzją francuskich władz, które wydaliły Daniela Cohn-Bendita, jako uciążliwego cudzoziemca. Odtąd Daniel Cohn-Bendit określa się jako „obywatel europejski”, czyli – disons entre nous – jako europejs.

      Żydokomuna i cyrk Stalina

      Trzeba powiedzieć, że nie on jeden i nie on pierwszy. Od pamiętnej decyzji cesarza Hadriana, który po bezwzględnym stłumieniu żydowskiego powstania Bar Kochby w 135 roku wydalił Żydów z Palestyny, rozpraszając ich po świecie, żydowska diaspora jest stale obecna w świecie cywilizowanym, chociaż z drugiej strony cywilizacji tej nienawidzi, ponieważ ufundowana jest ona na chrześcijańskim uniwersalizmie, który siłą rzeczy podważa trybalistyczne żydowskie uroszczenia do wyjątkowości w całym Wszechświecie. Zdaję sobie sprawę, że głoszę poglądy, których niejeden papier by nie wytrzymał, ale mówi się - trudno. Jeśli nie odważymy się mówić szczerze, jeśli sami siebie zaczniemy tchórzliwie cenzurować, to znaczy, że wyrzekamy się wolności, nawet jeśli pozwolą nam wybrać sobie swoich ciemiężców, ot – choćby Daniela Cohn-Bendita lub jemu podobnych - w tzw. demokratycznych wyborach.

      Więc odkąd rewolucja francuska zrównała Żydów w prawach, widzimy z ich strony nieustanne dążenie do podważenia fundamentów społeczności, wśród których żyją. Na pierwszy rzut oka takie działanie wydawać się może niezrozumiałe, jako niecelowe. Tak jednak nie jest. Dopóki bowiem społeczności w krajach osiedlenia tworzą organiczną całość, z własnym poczuciem hierarchii i tożsamości, trudno je rozbić, a nawet osłabić. Kiedy jednak poczucie hierarchii zniknie, wyparte przez „nienawiść klasową”, zaś tożsamość zostanie rozpuszczona w żrącym roztworze „internacjonalizmu” lub „europejskości” – dawna społeczność staje się „masą”, którą nawet niewielka, ale świadoma celu wspólnota plemienna może bez trudu politycznie opanować. Z tego właśnie powodu marksizm, wszystko jedno – ortodoksyjny, czy tzw. kulturowy, znany również pod nazwą „politycznej poprawności” – atakuje fundamenty każdej społeczności, która – po zerwaniu organicznych więzi, jakie ją spajają – staje się zupełnie bezbronna.

      Dlatego też nie jest rzeczą przypadku, że we wszelkich ruchach wywrotowych, jakie pojawiają się w Europie od końca XVIII wieku, Żydzi są nie tylko reprezentowani, ale wybitnie nadreprezentowani. W szczególności – w ruchu komunistycznym, który w dążeniu do przebudowy społeczeństwa był najbardziej radykalny, a nawet miał ambicję stworzenia „człowieka sowieckiego”. Dopóki bowiem społeczność składa się z grup spojonych organicznymi więziami, dopóki istnieje wspólna dla wszystkich hierarchia wartości i uznawane są etyczne fundamenty systemu prawnego, dopóty społeczność utrzymuje się w stanie równowagi, nawet jeśli jakaś grupa plemienna tych wartości nie podziela. Jeśli jednak ta wewnętrzna struktura społeczności zostanie zniszczona, owa wspólnota plemienna siłą rzeczy pozostaje jako jedyna istniejąca i przez to – najsilniejsza. Ta siła niemal natychmiast przekłada się na polityczne znaczenie i nie bez powodu pierwsza faza komunizmu, w każdym kraju poddanym temu eksperymentowi, była dla Żydów okresem znakomitego fartu. Nie dlatego bynajmniej, by przejmowali się wszystkimi dogmatami, uchowaj Boże! Większość z nich zachowywała się po prostu jak Zelig, co to, kiedy jest wśród Murzynów, to zaraz czernieje, a kiedy wśród kobiet w ciąży, to i jemu rośnie brzuch. Mieli okres dobrego fartu tylko dlatego, że tylko oni tworzyli organiczną wspólnotę, że nawet autentyczni dogmatycy czuli, że co swój – to swój. To właśnie było zjawisko tzw. „żydokomuny”. I dopiero kiedy na gruzach tamtych dawnych zaczęły tworzyć się wspólnoty inne, dobry fart się skończył i zaczęły problemy. Na błędach trzeba się uczyć, toteż teraz środowiska żydowskie są w pierwszym szeregu bojowników z „nacjonalizmem” i „ksenofobią”, ale same organizują się przecież wyłącznie na zasadzie narodowej. Mówiąc o „Żydach” uwzględniam oczywiście chlubne wyjątki, antykomunistów jak np. Marian Hemar na emigracji, czy Leopold Tyrmand w Polsce, ale przecież tylko potwierdzają one regułę.

      Leopold Tyr
      • antidotunazalganiewubekistanie Re: czy ta kreatura nie przyPOmina knura? 21.12.08, 19:08
        Leopold Tyrmand w swoim „Dzienniku 1954” pod datą 18 marca notuje, jak to zachorował jeden z przybyłych na zjazd PZPR zagranicznych rewolucjonistów, Grek nazwiskiem bodajże Apostolos Grozos. Wezwany doń doktor Dobrzański próbował się porozumieć z nim w różnych językach, nawet po rosyjsku, ale w obecności herod-baby z UB Grek w żadnym języku niczego nie rozumiał. Wezwano wreszcie do pomocy rewolucjonistkę z Argentyny, co to znała wszystkie języki i ona bez trudu dogadała się z Grekiem w narzeczu, które i doktor Dobrzański pamiętał z przedwojennych żydowskich dzielnic Warszawy. Zrobiwszy tedy „Grekowi” zastrzyk, pożegnał go życzliwym „a giten cześć!”. Pisze Tyrmand: „Od czasu stworzenia tzw. Ruchu Pokoju jeździ po świecie przedsiębiorstwo widowiskowe, zwane w Warszawie Cyrkiem Stalina, (...) Kilkudziesięciu internacjonalistów występuje w zmiennych rolach, zależnie od potrzeb. Przedstawiciele Hondurasu, Portugalii i Jemenu zdają się wszyscy pochodzić ze Złoczowa i jest w tym jakaś logika: absolwent komunizmu z ulicy Smoczej czy Gęsiej lepiej załatwi co trzeba, niż autentyczny peon, czy muzułmanin; inna inteligencja, inne przystosowanie, zrozumiała psychika, wypróbowana fachowość.” To dawne czasy, ale historia jakby znowu zaczyna się powtarzać. Zresztą – jakże inaczej, skoro na podobne przedsiębiorstwo rozrywkowe jest palące zapotrzebowanie właśnie w Unii Europejskiej. Kto obejrzał sobie transmitowane przez telewizję na całą Polskę palavery dwóch autorytetów moralnych, w osobach Daniela Cohn-Bendita i Adama Michnika z okazji 40 rocznicy młodzieżowej rewolty na Zachodzie i studenckich manifestacji w Polsce, musiał mieć wrażenie, że „nowe wraca”.

        „Długi Marsz” po zwycięstwo

        Daniel Cohn-Bendit jest jakby stworzony do takiego cyrku, zresztą – poza akademią pierwszomajową żadnych studiów nie ukończył, zaś większość swojego życia przeżył na cudzy koszt i zdaje się, że sobie w tym nawet szczególnie upodobał. „Jestem bezrobotny, pobieram 900 marek od niemieckiego państwa i jestem jednym z tych, którzy są dumni, że są bezrobotni” – powiada. Oczywiście Daniel Cohn-Bendit jest niechlujny również w wyrażaniu myśli. Nie jest przecież dumny z tego, że jest bezrobotny, tylko daje wyraz swojej Schadenfreude, że oto udało mu się naciągnąć frajerskie niemieckie państwo na 900 marek. Naturalnie wszelkie uczucie wdzięczności, wszelkie poczucie obowiązku wobec tych, którzy na te 900 marek dla niego musieli się złożyć, jest mu obce, podobnie jak obce musi być uczucie wdzięczności wobec swego żywiciela tasiemcowi uzbrojonemu. Ciekawe, że szczególną wrogość do kapitalizmu i gospodarki rynkowej demonstrują ludzie, którzy nigdy nie zarobili normalnie ani grosza, tylko żyją sobie ot tak, jak te ptaszęta, co to ani sieją, ani orzą...

        Wszelako osobnikom pokroju Daniela Cohn-Bendita nie można odmówić pewnego szczególnego rodzaju mądrości, albo ściślej – umysłowej właściwości, którą nazywamy sprytem. To ona właśnie w 1968 roku musiał go skłonić do płomiennej agitacji za rewolucją. Można to było tam robić bez wielkiego, a prawdę mówiąc – bez żadnego ryzyka, zaś profity z tytułu podgryzania znienawidzonego systemu kapitalistycznego były prawdziwe. W końcu było to przecież apogeum zimnej wojny, więc trudno było zakładać, że ruscy szachiści nie zauważą takiego słonia w menażerii, jak wstrząsająca Francją studencka rewolta. Oczywiście ani na frankach, ani na markach nie pisało, że pochodzą, dajmy na to, z moskiewskiej centrali KGB, więc i pod tym względem było bezpiecznie, żeby nie powiedzieć - komfortowo. Daniel Cohn-Bendit nie odbiega tedy specjalnie od aryjskich Towarzyszy Szmaciaków, o których Szpotański pisze: „Szmaciak chce władzy nie dla śmiechu lecz dla bogactwa, dla przepychu. Chce mieć tytuły, forsę, włości i w nosie przyszłość ma ludzkości”. Toteż po trudach rewolucyjnych, wśród których niebagatelną rolę odgrywa konieczność emablowania „wspólnych żon”, co to od czasów sławnego „Manifestu komunistycznego” autorstwa spółki Marks & Engels przyciągają rzesze młodych ludzi do świętej sprawy socjalistycznej rewolucji, nasz bojownik chętnie odpoczywa w swoim paryskim apartamencie, chociaż oficjalnie własnością gardzi szczerze.

        Odczytawszy przykazania Gramsciego, który forsował rewolucję poprzez wprowadzenie do „kultury burżuazyjnej” tak zwanego „ducha rozłamu”, czyli – podsunięcia dotychczasowym kategoriom kulturowym zupełnie innej treści, ideologowie rewolty 1968 roku proklamują „Długi Marsz” przez instytucje, który na progu lat 90-tych zostaje uwieńczony sukcesem. Zarówno Józik Fischer, jak i Daniel Cohn-Bendit po "Długim Marszu” doszli na szczyty instytucji – oczywiście wedle stawu grobla. Józik został ministrem spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec, a „Dany” – tylko deputowanym do Parlamentu Europejskiego, z tzw. Zielonych, jak nie niemieckich, to francuskich - ale jak to mówią – dobra psu i mucha. I chociaż Józikowi, z powodu „junosti miatieżnoj”, czyli współdziałania z terrorystami kariera zwichnęła się chyba na długo, jeśli nie na zawsze, to przecież jest legion innych, którzy ideałom swojej młodości nadają dzisiaj postać już nie intelektualnej propozycji do dyskusji, tylko norm prawnych za którymi stoi przemoc całego Eurosojuza. Nie tylko zresztą ideałom, ale również – pewnym skłonnościom.

        „Długo miałem ochotę pracować z dziećmi” – wspomina „Dany”. – „W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym (państwowym) przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe, pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. (...) Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem.” No proszę! Wprawdzie jeszcze „problematyczne” i „mimo wszystko”, ale czyż po tych wynurzeniach nie rozumiemy lepiej przyczyn, dla których cała pomysłowość, prawo i biurokracja Eurosojuza skierowana jest na okiełznanie „toksycznych rodziców”, żeby wreszcie wyzwolić spod ich władzy również dzieci, do których wtedy zyskają nieograniczony dostęp ich prawdziwi przyjaciele? I jeśli nawet Bettina Rohl w swoim „Mezaliansie pokoleń” charakteryzuje środowisko Daniela Cohn-Bendita przez pryzmat swego osobistego rozżalenia na tamtą generację, to przecież nie ulega wątpliwości że jest ono gotowe zmieść wszelki ślad przeszłości jednym ruchem wszechmocnej dłoni, by podporządkować sobie cały świat.

        Czerwony z Zielonym daje Brunatny

        Dlatego ton, jakim Daniel Cohn-Bendit ośmielił się przemawiać do prezydenta Republiki Czeskiej Wacława Klausa wcale mnie nie zaskoczył. Hans Georg Pottering, to co innego. On wie, że za nim stoi potęga Niemiec, które już wkrótce będą bantustanom Europy Środkowej dyktowały swoją wolę. Daniel Cohn-Bendit wystepuje przy nim jako swego rodzaju ormowiec i nie jest wykluczone, że ta indukcja potęgi trochę przewróciła mu w głowie. Jak wiadomo, mieszanka koloru Czerwonego z kolorem Zielonym dale kolor Brunatny. Nic więc dziwnego, że Daniel Cohn-Bendit przemówił do prezydenta Wacława Klausa identycznym tonem, jakim Adolf Hitler przemawiał do czeskiego prezydenta Emila Hachy w nocy z 14 na 15 marca 1939 roku. „Dany” jest głupszy od Adama Michnika, ale to nic złego, bo dzięki temu – bardziej szczery. Toteż jego aroganckie wystąpienie to prawdziwa felix culpa – szczęśliwa wina, dzięki której już wiemy, jaka przyszłość czeka nas w Eurosojuzie pod faszystami, którzy tym razem chętnie „żydokomuną” się posłużą, jak to w swoim czasie zrobił Józef Stalin.



        Stanisław Michalkiewicz
        • art.usa Re: Poszedl tam skad przyszedl do bauera Byki doic 21.12.08, 21:13
          Turystyczne szczyny w ubekistanie.

          Ty debilu pomylony, kopiujesz tu ksiazki, bo w twojej głowie jeszcze
          więcej gówna siedzi jak w twoim faszystowskim bracie Lanverde?.

          Zastanów się jak ksiazki jakiegoś fanatyka islamskiego kopiujesz, to
          zrób odstęp, od twego srania w internecie, dwie minuty od jednego
          pisma do drugiego to za malo. Nikt w Polsce wam tego nie odbierze,
          hyba ze w ubekistanie, bo tam ciemnota siedzi, i jeszcze sraja przez
          drag. Ha, Ha, ja już nie mogę.
          Jaki ten człowiek jest głupi, dla tego rozumnie ze na kolacje to
          gotowana trawę Jędza, Ha, ha,ja nie wytrzymam.

          Pozdrów swego eunucha co w Niemczech byki doi, i ze świnia spi.
          Jak bandycki Arab u was mówi, synu starej ku... co z baranem spi?
          Powiedz kiedy cie wypuscili z Guantanamo?

          Pozdrawiam Komandos.

          Regulator rasistów i faszystów.

          Taka szybkosc w myśleniu i pisowni, to nawet twój faszystowski bozek
          w czarnych kalesonach nie da rady. Ha interesujące jaki debilizm się
          w GW wypisuje.
          • alexis_corner Re: Poszedl tam skad przyszedl do bauera Byki doi 22.12.08, 20:17
            pisz "arturku", pisz!
            takich okazów jak ty, jest tu na forum niewiele.
            trzeba o ciebie dbać! :-D
            pl.youtube.com/watch?v=J07B9kxpMmU
            - wredna alexis
            • art.usa Re:L Poszedl tam skad przyszedl ob chlewa bauera 22.12.08, 21:11
              alexis_corner napisał:

              > pisz "arturku", pisz!
              > takich okazów jak ty, jest tu na forum niewiele.
              > trzeba o ciebie dbać! :-D
              > pl.youtube.com/watch?v=J07B9kxpMmU
              > - wredna alexis


              Ach dziewczyno,
              Kurde ciebie mi brakowało, naprawdę bez picu.
              Ciesze się ze w koncu znów jesteś tu.
              Powiedz gdzie bylas te parę dni?.
              Ha zobacz u Góry jakich mam wrogów,
              z radości jak siadam, to az mi trzeszcza ręce.
              Największym pomyleńcem jest Landaverde, szkolnik Rydzokhomaniego.
              Z krwi i kosci faszysta, mysli ze jest inteligenty, ale takich to
              jest pelno w zakładach zamkniętych.

              Pozdrawiam

              • alexis_corner Re:L Poszedl tam skad przyszedl ob chlewa bauera 22.12.08, 23:57
                art.usa napisał:
                > Ona jest psychicznie ciezko chora, pozwól jej pisać.
                >
                > Pozdrawiam Artur

                spadaj, ćfoku z auswajsem volksdojcza :-(
                tu, to przenoszę, bo wątek zaraz po twoim wpisie, na oślą poleciał :-D
                (...)tutaj szukasz kolegów arturku Ui? :-D
                porozmawiaj z siostrą dyżurną albo napisz jakiś poemat o swoim kuzynie ze śląska ;)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=88107665&a=88269584
                bujaj worki zboku naziolski! :-D(...)

                - wredna alexis
    • art.usa Bez zadnego komentarza 23.12.08, 11:17
      • alexis_corner Re: Bez zadnego komentarza 23.12.08, 19:12
        ale wierszyk, chyba możesz napisać?
        coś o rowerach i lekarzach na przykład... zaraz poszukam, to ci przypomnę jak
        "pięknie" potrafisz pisać o powabach kobiecego ciała... ty zboku gestapowski :-(

        - wredna alexis
        • art.usa Re:Zapach swini 30.12.08, 21:54
          Corner ty cuchniesz, jak stara tłusta maciora, która Wodę zna tylko
          do picia.
          • alexis_corner Re:Zapach starego knura 30.12.08, 22:17
            artusie
            bujaj worki, staruchu zboczony :-D
            napisz poemat o swojej narzeczonej - świni.
            dobrze cię opisują forumowicze.jesteś kupą śmierdzącego gnoju nazisto!

            - wredna alexis
Pełna wersja