W szkołach podwyżki i więcej pracy

29.12.08, 09:44
Podwyżki i więcej pracy, a czy więcej zaangażowania i więcej przykładania się
do pracy. Czy mniej będzie spychologi i nabijania sobie kabzy korepetycjami.
No nauczyciele! Wypowiedzcie się. Ale tak szczerze. Ja już wiem, bez czekania
na wasze odpowiedzi. Taki wał. Nie zrezygnujecie z tego. Potraficie tylko
narzekać i brać kasę. I to wcale nie małą. Zresztą jak kilka innych grup
zawodowych w Polsce, z lekarzami na czele.
    • hotham I przy tym big kryzysie 29.12.08, 11:24
      bedzie niezla inflacja i marzenia o euro do piachu.
    • hotham Czepiasz sie nauczycieli, lekarzy , a tak naprawde 29.12.08, 11:29
      to ty , ja, moi i twoi znajomi wckiskaja kase lekarzom, wysylaja swoje dzieci na
      korepetycje , nie wysylaj, nie plac i juz. To samo jest z taca i koleda: dajesz
      albo nie , przeciez jeszcze nie ma przymusu.
    • rekinygieldy Re: W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 11:45
      Drogi AntkuGuma...
      Jeżeli już wiesz, to po co "pytosz" ;-)
      A tak serio...
      Mogę Ci odpowiedzieć na dwa sposoby...
      1/. Ucinając temat - "trza" się było uczyć i też byś miał tak dobrze :-)
      2/. Aby móc się wypowiadać na określony temat, trzeba go odrobinę zgłębić,
      poznać specyfikę pracy w szkole, najlepiej popracować choć z miesiąc.
      Dużo na ten temat mogą powiedzieć np. praktykanci odbywający praktyki - często
      po takich praktykach mają obiekcje, czy dobrze wybrali swój przyszły zawód.

      Tak jak to napisano w art. czas pracy nauczyciel już dziś wynosi 40 godzin
      tygodniowo co dyrektorzy skwapliwie wykorzystują powierzając im wiele funkcji
      tzw. społecznych...
      I tak jest w istocie, bo nauczyciel dostaje jedynie kasę za 18 godzin przy
      tablicy - resztę pracuje za friko.
      Dyspozycyjny trzeba być od 8.00 do 19.00 bo to ty musisz się dostosować do
      ustalonego planu i harmonogramu różnego typu zebrań i szkoleń.
      Osobiście mam oprócz zajęć, 10 różnego typu funkcji społecznych - komisje
      wychowawcze, dydaktyczne, koordynatorzy różnych akcji.
      Zgadzam się z Tobą w jednym - różni są nauczyciele... też tacy, którzy na różne
      sposoby unikają takich dodatkowych obowiązków.
      Co na tym tracą? 100-150 zł miesięcznie motywacyjnego... ale za to klepią
      godziny w innych szkołach, gdzie też oprócz lekcji niewiele robią.
      Zaraz padnie... ale za to wakacji ile... :-)
      Faktycznie 6 tygodni - bo od polowy sierpnia już mamy obowiązek stawić się do pracy.
      No i jedna wada...
      Jeżeli chcę pojechać na urlop w okresie promocyjnych cen (koniec czerwca...) -
      to sorry, ale nie da się!
      Tak więc każda praca ma swoje wady i zalety.
      Ja tam nikomu nie zazdroszczę jego zarobków i pracy... no może prezesom Orlenu
      :-) którzy po miesiącu piastowania stanowiska po linii partyjnej (no bo nie ze
      względu na nadzwyczajne zdolności menadżerskie... ;-) ) - bierze kilkumilionową
      odprawę lub co miesiąc 120.000 zł przez caly rok, żeby nie zatrudniła go
      konkurencja... (hehe - która... :-))))) by go zechciała... ).
      • antekguma1 Re: W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 16:52
        rekinygieldy napisał:

        > Drogi AntkuGuma...
        > Jeżeli już wiesz, to po co "pytosz" ;-)
        > A tak serio...
        > Mogę Ci odpowiedzieć na dwa sposoby...
        > 1/. Ucinając temat - "trza" się było uczyć i też byś miał tak dobrze :-)
        > 2/. Aby móc się wypowiadać na określony temat, trzeba go odrobinę zgłębić,

        Drogi rekinygieldy...

        Ad.1 Nie uczyłem się i mam dobrze. Może nawet lepiej.

        Ad.2 Otóż, spodziewałem się odpowiedzi w stylu, że aby się wypowiadać na jakiś
        temat "trza" go odrobinę zgłębić. I nic po za tym. Żadnych konkretów. Dalej
        biadolenie i utyskiwanie. Żale i jęczenia. A to, że niby 18 godzin przy tablicy,
        ale w rzeczywistości 40 tygodniowo. A to, że dyspozycyjność przez cały dzień
        itd. itp. Dlatego też napisałem, ze bez odpowiedzi znam jej treść i się nie
        pomyliłem. Większa kasa, ale jakość ta sama, czyli kicha.
        Prawdą jest to, że dzisiejszy system oświaty w Polsce promuje ciemnotę i
        miernotyzm wśród uczniów, donosicielstwo i lizusostwo wśród nauczycieli. Nędzne
        beznadzejne podręczniki w których, nic nie ma i które nic nie wyjaśniają
        sprzyjają ciemnocie wśród ucznów, ale też sprzyjają dorabianiu na korepetycjach
        wśród nauczycieli. A system awansu, zależny tylko i wyłącznie od dyrektora
        sprzyja, z kolei lizusostwu, ale też dzięki temu nie wszyscy nauczyciele mają
        tak zajęty i wypełniony dodatkowymi społecznymi czynami dzień i 40 godzinny
        tydzień. Są dzięki temu równi i równiejsi. A wię mimo większej kasy, lepiej nie
        bedzie. dalej pozostanie wam biadolenie i olewanie całokształtu, czyli po staremu.
        • rekinygieldy Re: W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 17:11
          Do Antka...
          To nie jest jakieś biadolenie - bo zawsze istnieje możliwość poszukania sobie
          innej pracy... akurat moje wykształcenie daje mi takie możliwości...
          Wbrew pozorom - to ja się z Tobą zgadzam, choć piszemy innymi językami...
          Masz racje - system szkolnictwa nie sprzyja dobremu wykształceniu dzieciaków.
          Odnosi się wrażenie, że władza traktuje oświatę jako zło konieczne.
          Wiele czasu traci się w szkole na bezsensowne sprawozdania, badania jakości
          pracy szkoły, której... nie ma - ale w statystykach oczywiście jest OK.
          Tak będzie dotąd, dopóki w MEN będą pracować politycy a nie osoby znające realia
          pracy w szkole. A są one takie, że dzieciaki nie mają żadnej motywacji do pracy.
          Dziś już ich nie wzruszają konkursy, gdzie do wygrania jest konkretna kasa (za 1
          miejsce 1000 zł, za 2 - 800 za 3 - 600 zł). Uczniów bierzemy z przysłowiowej
          łapanki - po prostu cholery maja inny system wartości... wierzą w to co widzą, a
          nie we własny rozwój. Nawet nauka języka angielskiego ważnego przecież jeśli
          chce się wyjechać do pracy na wyspy - traktuja jako zło konieczne.
          Najważniejsze, aby mieć w kieszeni najnowszy model komórki i pograć na kompie...

          Swoją drogą - to wiele do życzenia pozostawia kwestia programów nauczania i
          podręczników... Zdębiałem, jak kiedyś na zastępstwie z matematyki zobaczyłem że
          uczeń musi uczyć się na pamięć wzoru na pole trójkąta równobocznego czy
          równoramiennego o konkretnych kątach.
          Co z tego, że dziś go się nauczy, jeżeli za kilka dni już zapomni albo pomyli...\
          Za moich czasów uczyliśmy się tw. Pitargorasa i twierdzeń czy definicji, z
          których należało korzystać, aby wyprowadzić wzór... czyli wędka do ręki i działaj...
          Resume: myślę, że każdy nauczyciel traktujący poważnie swoją pracę, a uwierz mi,
          jest trochę pasjonatów tej pracy... ;-) z pewnością będzie pracował dużo więcej
          czasu niż trzeba, jeżeli władze stworzą mu do tego odpowiednie warunki i komfort
          pracy (także finansowy...).
          A korepetycje?
          Nie wolno dawać ich uczniowi, którego się uczy... to prawnie zakazane -
          niewskazane nawet w obrębie danej szkoły, jeżeli się go nie uczy.
          Tylko idioci i lenie patentowane korzystają z korków!

    • aga.tas Jak zwiększyć jakość nauczania w szkołach? 29.12.08, 14:11
      Dzisiejsza prasa (w tym GP) donosi,że samorządom zabraknie
      pieniedzy na podwyżki dla nauczycieli i ze faktycznie mają one
      wynieść nie 10% ,lecz 6,9% (bo na raty). Im starszy nauczyciel
      (czyli praktycznie od 35 roku zycia,bo już z najwyzszym stopniem
      awansu), tym dostanie mniej niż te 6,9%, bo tak założyło
      MEN.Nauczyciele przepracują w miesiącu więcej godzin,więc śmiało
      mozna powiedzieć ,że podwyżek (zwłaszcza z punktu widzenia starszych
      nauczycieli ,już 35-letnich),nie ma. Wydłużony czas pracy
      nauczycieli ma spowodawać wyższą jakość nauczania,jak twierdzi
      Hall.Tylko dlaczego chcemy wydłużać czas przebywania dzieci w
      szkole,zamiast zmniejszyć liczebność klas.W liceach i gimnazjach
      klasy liczą od 30 do 36 uczniów.Grupy przedszkolne od 25 dzieci w
      grupie.Co jakiś czas mamy gości-nauczycieli z innych krajów ,którzy
      dziwią się jak mozna utrzymywać tak duże klasy.Klasy w Unii i
      Izraelu liczą do 15 uczniów,a tam gdzie sa duże ,jak w Anglii- 30
      osobowe,na kazdą lekcję wchodzi nauczyciel główny i dwóch
      nauczycieli pomocniczych. Grupy przedszkolne z kolei liczą od 6-12
      dzieci. Cały czas mowa jest o szkołach publicznych.MEN powinno w
      pierwszym rzędzie zadbać o przyzwoite warunki pracy dzieci,młodzieży
      i nauczycieli,a potem opowiadać o tym ,że nauczyciel powinien
      pracować dłużej.W dobrych warunkach na pewno może,ale nie takich
      jakie mamy w Polsce.Ale na takie zmiany potrzebne są duże
      pieniądze,kierowane do szkół, a nie do kieszeni piszących nowe
      podstawy nauczania (poszło ok.1 mln zl!)
    • zetaa1 Hall chyba jest pijana! 29.12.08, 14:57
      Podajcie mi chociaż jeden argument przemawiający za tym, że sześciolatki powinny iść do szkół! Gdzie ta motywacja? Mam rodzinę na wsi, dziecko było w dobrym przedszkolu i miało w nim zostać na tzw. zerówce. Teraz trzeba dziecko wozić daleko do szkoły, aby tam poszło do pierwszej klasy i do 16.00 mogło się bawić pod opieką nieprzygotowanych do tego nauczycieli, którzy będą musieli czymś uzupełnić brakujące godziny. Gdzie tu logika? A co z nauczycielami w przedszkolach?
    • markono W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 14:57
      Jak zwykle zero konkretów, bo brak kwot dla stawek zasadniczych na poszczególnych stopniach awansu zawodowego.
      Ale zakładając podwyżki dwa razy po 5%, mamy praktycznie zerowy wzrost płacy realnej. Raz: inflacja. Dwa: zwiększenie wymiaru etatu z 18godz. na 19godz. [1/18 to ponad 5%]. Pierwszą podwyżkę zeżre inflacja, drugą podwyżkę zeżre dodatkowy czas pracy.
      Zasr... reformatorzy. Chcecie pomóc dzieciom i młodzieży? Proszę zmniejszyć liczebność klas o 15-20 uczniów. Mam was dość osiołki, obrzydliwi manipulatorzy opinią publiczną, macie gdzieś dobro polskiej oświaty. Gardzę wami.
      Chciałbym uczyć w klasie 15-20 osobowej, może dotrwałbym w dobrej kondycji do 65 roku życia.
      • imie_jaszczomp Re: W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 16:13
        >Chcecie pomóc dzieciom i młodzieży? Proszę zmniejszyć liczebność klas o 15-20
        uczniów. Mam was dość osiołki, obrzydliwi manipulatorzy opinią publiczną, macie
        gdzieś dobro polskiej oświaty. Gardzę wami.<
        Wolanie na puszczy. ŻADNA ekipa durnych politykow nie zainwestuje w ten sposob w
        oswiate-a wiesz dlaczego?Bo efekty moga byc za 10-15 lat, czyli dlugo po tym,
        jak obecni decydenci skoncza swoja dzialalnosc na niwie publicznej.Czyli nic ich
        to nie obchodzi.Dzieci i mlodziez sa przeciez tylko dodatkiem do systemu
        oswiatowego. I zupelnie niepotrzebnym dodatkiem.
        • johansson44 Re: W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 23:20
          Masz rację. Stopień zwrotu inwestycji w oświatę jest tak długi, że
          politycy się nią nie przejmują. Co do broni. Najgroźniejszą w
          demokracji jest kartka wyborcza. A do wyborów coraz bliżej.
    • magdaeasy W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 15:00
      Nie spodziewam się zmian na lepsze. Jestem nauczycielem w
      podmiejskiej szkole. Pracuję od 5 lat w świetlicy szkolnej, umowę
      mam do końca roku szkolnego. Jeśli każdy z nauczycieli na mocy prawa
      zdobędzie uprawnienia do pracy w świetlicy, to z pewnością stracę
      pracę. Zarobków takich jak podaje prasa też nigdy nie miałam. Zawsze
      jest tylko tyle ile minimum wskazuje, o motywacyjnym nie wspomnę ,
      bo co to za premia 25 zł miesięcznie.
      Właśnie siedzę i zamiast odpoczywać piszę sprawozdanie ze szkolenia
      i program imprezy dla dzieci. Pozdrawiam wszystkich nauczycieli.
      • rex33 Re: W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 15:47
        No ja to miałem chyba kiepskiego matematyka. Tak sobie liczę te 5% + 5% podwyżki dla nauczyciela stazysty (dostaje ok 900 zł) i nijak mi nie chce z tego wyjść tyle ile podaje MEN. Może ktoś mądrzejszy mi pomoże liczyć? Proszę.
        • spiteful Hall jest pijana? 29.12.08, 16:00
          Hall jest pijana? Nie - jest zupełnie trzeźwa! I trzeźwo patrząc wie, razem z
          ministrem finansów, że Wam nauczyciele, bando niezaradnych baranów, można
          wcisnąć każdą bajeczkę, np o 'podwyżce' niższej niż stopa realnej,
          nieuśrednionej inflacji. Jak nie chcecie być traktowani jak banda idiotów, to
          nie zachowujcie się jak banda idiotów! Wiecie, kiedy w tym roku są matury???
          Kilka dni strajku wystarczy!!! Ale Was na to nie stać! Banda cholernych siłaczek
          z poczuciem misji...
        • rekinygieldy Re: W szkołach podwyżki i więcej pracy 29.12.08, 16:51
          To nie takie proste...
          W tych 5% wliczone są takie składniki jak stażowe, motywacyjne, zastępstwa
          płatne itd...
    • johansson44 W szkołach podwyżki i więcej pracy 30.12.08, 19:54
      Ta "sól ziemi" poczuła sie szczególnie dowartościowana zabraniem
      prawa do wcześniejszej emerytury. Największe podwyżki dla stażystów,
      brzmi to pięknie, tylko są "małe" wątpliwości. Ilu będzie stażystów
      przy blokadzie etatów wywołanej tzw. reformą emerytalną ? Czy po
      obecnych zmianach zostaną w szkole ? W końcu tow. Boni stwierdził,
      że 70% rozpoczynających pracę w tym zawodzie rezygnuje. "Sól ziemi" ?
    • jednatakaa Coś nie tak z wyliczeniami... 05.01.09, 10:43
      Wg autorki artykułu pod koniec 2009 r. płaca nauczyciela mianowanego
      ma wzrosnąć średnio o 316 zł. Następnie podano, że pod koniec tegoż
      roku płaca tego nauczczyciela wynosić bedzie 3293 zł... Jestem
      nauczycielem mianowanym z 6-letnim stażem i mój zarobek brutto wg
      obowiązujących widełek to 2014 zł. Po podwyżce wyniesie więc ok.
      2330 zł. Skąd autorce artukułu wyszła kwota 3293? Wyliczenia
      przeprowadziła chyba na przykadzie jakiegos warszawskiego
      nauczyciela z MEGA dodatkiem motywacyjnym. U nas maksymalny
      to ...120 zł brutto. O jakich 3293 zł mowa? Nie dostane tyle nigdy w
      życiu!!!
Pełna wersja