Prawdziwy Stirlitz nie żyje

06.01.09, 09:28
Byłoby przyzwoicie podac źródełko, bo tekst jest jawnie zerżnięty z mediów
rosyjskich - ot taka kompilacja z moralizowaniem własnym.
    • marcin_95 Prawdziwy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 09:58
      „Śmierć”, pomyślał Stirlitz.
      „Stirlitz”, pomyślała Śmierć.
    • zigzaur Prawdziwy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 10:28
      Ciekawe czy był spokrewniony z innym Gurewiczem, z tandemu konstrukcyjnego
      Mikojan & Gurewicz, w skrócie MiG?

      Jeśli chodzi o letnią ofensywę w 1942, to natarcie na Stalingrad (w celu
      przecięcia Wołgi) oraz na Kaukaz (w celu opanowania złóż ropy naftowej) odbywały
      się niezależnie od siebie. Grupa Armii "Południe" została rozdzielona na dwie
      grupy armii "A" i "B".

      I bardzo wątpię, czy niemieccy "antyfaszyści" cokolwiek wiedzieli o sztabowych
      planach Wehrmachtu.
      • wolf34 Fałszywy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 10:33
        zigzaur napisał:


        >
        > I bardzo wątpię, czy niemieccy "antyfaszyści" cokolwiek wiedzieli
        o sztabowych
        > planach Wehrmachtu.

        Wiedzieli doskonale bo mieli dobre zródła w niemieckim OKW ze
        zródłem "Werter" na czele.
        • zigzaur Re: Fałszywy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 11:01
          Z tym, że tymi źródłami nie byli żadni "antyfaszyści" (bo ci albo byli na
          emigracji albo wcinali zupkę w łagrach, sorry, kacetach) tylko sprawdzeni i
          zaufani oficerowie sztabowi.

          Informatorami Stalina byli zapewne ci niemieccy oficerowie, którzy swego czasu
          byli szkoleni w CCCP, że tu wymienię takie nazwiska jak Speidel, Bittrich, Geyer
          von Schweppenburg, Guderian, Schoerner...
          • wolf34 Re: Fałszywy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 11:17
            zigzaur napisał:

            > Z tym, że tymi źródłami nie byli żadni "antyfaszyści" (bo ci albo
            byli na
            > emigracji albo wcinali zupkę w łagrach, sorry, kacetach)

            Nie wszyscy-pozostała na wolności


            tylko sprawdzeni i
            > zaufani oficerowie sztabowi.

            Taki np kapitan Luftwaffe Schulze-Boysen był zarazem ideowym
            antyfaszystą(więzionym przez hitlerowców w obozie w 1933)jak i
            sprawdzonym i zaufanym oficerem(po 1933 schronił się w
            armii).Działalność wywiadowczą jego grupa wchodząca w skład
            Czerwonej Orkiestry łączyła zresztą z kolportażem antyhitlerowskich
            ulotek.A dla Czerwonej Orkiestry prawdopodobnie pracowali i wyżsi
            oficerowie sztabowi (zródło "Werter")jak np generał Hans Oster na
            czele.


            >
            > Informatorami Stalina byli zapewne ci niemieccy oficerowie, którzy
            swego czasu
            > byli szkoleni w CCCP, że tu wymienię takie nazwiska jak Speidel,
            Bittrich, Geye
            > r
            > von Schweppenburg, Guderian, Schoerner...

            Nonsens
            • zigzaur Re: Fałszywy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 12:31
              >
              > Działalność wywiadowczą jego grupa wchodząca w skład
              > Czerwonej Orkiestry łączyła zresztą z kolportażem antyhitlerowskich
              > ulotek.

              Żaden profesjonalny wywiad (a sowiecki wywiad JEST I BYŁ wywiadem
              profesjonalnym) nie pozwoli swemu agentowi na jawne czy półjawne demonstracje, z
              powodu których zostałby zdjęty przez najgłupszego szpicla.

              A dla Czerwonej Orkiestry prawdopodobnie pracowali i wyżsi
              > oficerowie sztabowi (zródło "Werter")jak np generał Hans Oster na
              > czele.

              Oster wchodził w skład grupy spiskowej Becka i Stauffenberga. Gdyby był
              sowieckim agentem, dostałby kategoryczny zakaz spiskowania.
              >


              > > Informatorami Stalina byli zapewne ci niemieccy oficerowie, którzy
              > swego czasu
              > > byli szkoleni w CCCP, że tu wymienię takie nazwiska jak Speidel,
              > Bittrich, Geye
              > > r
              > > von Schweppenburg, Guderian, Schoerner...
              >
              > Nonsens

              Nie nonsens, tylko żaden wywiad nie przeoczyłby tak doskonałej okazji do
              werbunku. Te nazwiska to dowódcy korpusów i armii.
              • wolf34 Re: Fałszywy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 13:07
                zigzaur napisał:

                > >
                > > Działalność wywiadowczą jego grupa wchodząca w skład
                > > Czerwonej Orkiestry łączyła zresztą z kolportażem
                antyhitlerowskich
                > > ulotek.
                >
                > Żaden profesjonalny wywiad (a sowiecki wywiad JEST I BYŁ wywiadem
                > profesjonalnym) nie pozwoli swemu agentowi na jawne czy półjawne
                demonstracje,
                > z
                > powodu których zostałby zdjęty przez najgłupszego szpicla.

                Harro Schulze Boysen był antyfaszystą-ideowcem a nie profesjonalnym
                wywiadowcą podobnie jak jego grupa,prowadzili m.in akcje ulotkowe
                oraz propagandowe i wywiad nie miał tu nic do zakazywania.Jak
                zresztą wywiad miał skutecznie wyegzekwować ten zakaz nie tracąc
                zródła informacji ?
                A Schulze-Boysen nie przestrzegał zasady ścisłej konspiracji.


                >
                > A dla Czerwonej Orkiestry prawdopodobnie pracowali i wyżsi
                > > oficerowie sztabowi (zródło "Werter")jak np generał Hans Oster
                na
                > > czele.
                >
                > Oster wchodził w skład grupy spiskowej Becka i Stauffenberga.
                Gdyby był
                > sowieckim agentem, dostałby kategoryczny zakaz spiskowania.

                Taa i powiedziałby o tym Beckowi i Stauffenbergowi.Werter to
                kryptonim oficera(lub grupy oficerów )w sztabie generalnym
                Wehrmachtu.


                > >
                >
                >
                > > > Informatorami Stalina byli zapewne ci niemieccy oficerowie,
                którzy
                > > swego czasu
                > > > byli szkoleni w CCCP, że tu wymienię takie nazwiska jak
                Speidel,
                > > Bittrich, Geye
                > > > r
                > > > von Schweppenburg, Guderian, Schoerner...
                > >
                > > Nonsens
                >
                > Nie nonsens, tylko żaden wywiad nie przeoczyłby tak doskonałej
                okazji do
                > werbunku. Te nazwiska to dowódcy korpusów i armii


                Wiem-ale nie oni byli Werterem.
    • wolf34 Guriewicz po aresztowaniu poszedł na współpracę 06.01.09, 10:30
      Guriewicz po aresztowaniu go przez Gestapo w Marsylii w listopadzie
      1942 przeszedł na wspólpracę z Niemcami-na współpracę z szefem
      gestapowskiego Sonderkomanndo ścigającego Czerwoną Orkiestrę-
      Panwitzem.I za to siedział po wojnie-w okresie rządów Chruszczowa.A
      szefem i twórcą Czerwonej Orkiestry był generał GRU Leopold Trepper
      (polski Żyd)-a nie kapitan Guriewicz.I to by było na tyle o poziomie
      tego "dziennikarstwa"...
      • quant34 Re: Guriewicz po aresztowaniu poszedł na współpra 06.01.09, 15:31
        wolf34 napisał:

        > Guriewicz po aresztowaniu go przez Gestapo w Marsylii w listopadzie
        > 1942 przeszedł na wspólpracę z Niemcami-na współpracę z szefem
        > gestapowskiego Sonderkomanndo ścigającego Czerwoną Orkiestrę-
        > Panwitzem.I za to siedział po wojnie-w okresie rządów Chruszczowa.A
        > szefem i twórcą Czerwonej Orkiestry był generał GRU Leopold Trepper
        > (polski Żyd)-a nie kapitan Guriewicz.I to by było na tyle o poziomie
        > tego "dziennikarstwa"...

        Dokładnie. A żeby było zabawniej, to dodam, że twórca Czerwonej Orkiestry
        generał L. Trepper także był zdrajcą, w dodatku przeszedł na stronę Niemców
        chyba nawet przed Guriewiczem. Pod jego kierownictwem Kapela karmiła Rosjan
        dezinformacją preparowaną przez Abwehrę, Guriewicz był tylko elementem tej
        układanki. Podobnie jak Guriewicz, L. Trepper wrócił po wojnie do ZSRR aby
        załapać wyrok, tyle że siedział krócej (ciekawe dlaczego skoro w hierarchii stał
        wyżej od Guriewicza, więc jego zdrada była groźniejsza?)
      • 0kostek Panie Wacławie pisze się sowiecki a nie radziecki. 06.01.09, 15:33
        Pan - redaktor porządnej antyruskiej gazety nie powinien o tym
        zapominać. Mam nadzieję że to tylko chwilowe zapomnienie i że w
        przyszłości nie dojdzie już do takiej wpadki.
        Serdecznie Pana pozdrawiam.
      • rt-z Re: Guriewicz po aresztowaniu poszedł na współpra 06.01.09, 20:52
        Wiktor Sukułow-Gurewicz był od pilnowania - patrzenia na łapy
        Treppera, i został nazwany "petit chef" (mały szef).
    • strzelec51 Wikipedia 06.01.09, 15:45
      Chocby owa "Wikipedia". Oto zrodlo.

      lubat napisał:

      > Byłoby przyzwoicie podac źródełko, bo tekst jest jawnie zerżnięty
      z mediów
      > rosyjskich - ot taka kompilacja z moralizowaniem własnym.
    • pisac_na_berdyczow Prawdziwy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 19:03
      DROGA REDAKCJO. MOGLIBYSCIE SIE ZDECYDOWAC CZY ON SIE NAZYWAC GURIEWICZ CZY GUREWICZ. I TO JESZCZE W NAGŁÓWKU WSTYD
      • rt-z Re: Prawdziwy Stirlitz nie żyje 06.01.09, 21:03
        no i nie Anatolij, chyba że... było ich dwóch.
    • oloros Re: Prawdziwy Stirlitz nie żyje 04.12.09, 18:05
      tym agentem to jest tak jak opowiadal mi znajomy jak to w obozie
      koncentracyjnym zlapali owczarka niemieckiego - zakopali zeby skruszal
      a po tem przyrzadzili potrafke i poczestowali nim wlasciciela owego
      owczarka - Miemca z ss - jako krolik po polsku w sobie rosyjskim
      juz po wyjsciu razem z Niemcem oczywiscie swietowali zwyciestwo na
      Placu Czerwonym
Pełna wersja