Dodaj do ulubionych

"Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bryty...

08.01.09, 07:09
farm4.static.flickr.com/3274/2852088255_596a9ccd88.jpg?v=0
Obserwuj wątek
        • zuzur Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 08:26
          Tak, przecież ona powstała ze względu na presję środowisk
          religijnych, typu chrześćjańskie, muzułmańskie, żydowskie. U nas w
          zasadzie królują tylko Kościół Katolicki, wyznanie Mojżeszowe oraz
          sekty homoseksualne. Ale UK, szczególnie Londyn, to światowy tygiel.
            • husyta Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl sam 08.01.09, 09:28
              W reportażu na CNN pojawia się jakiś słynny profesor, który apeluje do ludzi:
              "Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl sam" ...
              Profesorowi sie logika pokićkała i przeczy sam sobie; powinien dodać - 'i nie
              słuchajcie mnie'
              Moge dodać, że jestem w 100 % przekonany, że Bóg na pewno jest! A o tym, jaki On
              jest, mówi Pismo Święte.
                • zygmuntt0 Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 11:24
                  Jeden brak w tym rozumowaniu: czy wiedzę o ilości mieszkańców na
                  Ziemi zweryfikowałeś? A ilość kwarków w atomie? A że w strefie Gazy
                  jest wojna - widziałeś wszystkie ofiary na własne oczy? Nie, bo
                  bazujesz na AUTORYTECIE i WIARYGODNOŚCI dostarczających Ci
                  informacje.
                  I chociaż podstawy wiary są nieweryfikowalne naukowo (nie można ich
                  podważyć, nie można ich potwierdzić), więc różnią się od powyższych
                  przykładów, to łącznikiem jest autorytet przekazujących informacje.
                  Dlatego u podstaw chrześcijaństwa w tym katolicyzmu leży autorytet
                  jednego człowieka sprzed wieków i kwestia wierzenia bądź
                  niewierzenia mu, choć ma za przedmiote materię nienaukową (czy też
                  pozanaukową), to oparta jest na tym samym mechanizmie poznawczym, na
                  jakim bazuje każdy człowiek - relacji do 'Ty' osoby przekazującej
                  informację i zaufania tej osobie.
                  W niczym to nie wyklucza krytycznej refleksji intelektualnej, o czym
                  Kościół Katolicki nawet dużo bardiej mówi, niż np. kościoły
                  penteostalne.
                  • maura4 Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 11:38
                    Podstaw wiary nie mozna podwazyc ? To chyba tylko wtedy ,kiedy
                    bardzo chce sie w nie wierzyc i zapomni sie o wiedzy ,jaka sie
                    posiadło z fizyki ,chemii ,biologii lub sie jej nie posiada. Wymień
                    te wszystkie niepodważalne tezy ,może komus zechce sie wypisac prawa
                    które je podważą . Mnie sie nie chce.
                    • zygmuntt0 koleżanka życzy sobie przykład? 08.01.09, 12:18
                      koleżanka życzy sobie przykład prawdy wiary, której nie można
                      zweryfikować wiedzą posiadaną z fizyki, chemii i biologii? Koleżanka
                      jest słabiutka z rozumienia o czym ta dyskusja.

                      "Jezus z Nazaretu jest Synem Boga."

                      Jak w oparciu o chemię i fizykę podważysz tę tezę?? Możesz na
                      gruncie psychologii i socjologii wyjaśniać, skąd takie pomysły, skąd
                      potrzeby w ludziach, żeby wierzyć takie rzeczy, ale samego core'u
                      nie podważysz naukowo. Możesz albo wierzyć, albo wzruszyć ramionami,
                      że CIę to nie interesuje, albo wyśmiać to.

                      I tyle.
                      • maura4 Re: koleżanka życzy sobie przykład? 08.01.09, 12:41
                        Rozmnazanie sie ludzi od dawna nie jest tajemnica boga. Czlowiek ma
                        geny w połowie od ojca ,w połowie od matki . Nie może istniec
                        ktos ,kto ma geny tylko matki ,bo bóg chyba genów miec nie
                        może ,jako że czlowiekiem nie jest ?
                              • velvet_demon Re: Masz ograniczone widzenie calego hasla? 08.01.09, 15:04
                                poszeklu napisał:

                                > Po prostu, komus nie podoba sie istnienie Boga i wolaby
                                > uniknac spotkania z Nim.
                                >
                                Rozumiem, że piszesz z własnego doświadczenia co? Druga sprawa podoba się czy
                                nie, istnieje czy nie, to podobno jest miłosierny, wiec ma gdzieś czy wierzysz
                                czy nie i tak ci wybaczy. Ale podejrzewam, że katolicy ci nie wybaczą heh.
                                • poszeklu Re: Masz ograniczone widzenie calego hasla? 08.01.09, 18:19
                                  velvet_demon napisała:
                                  > ... ma gdzieś czy wierzysz czy nie i tak ci wybaczy.
                                  > Ale podejrzewam, że katolicy ci nie wybaczą heh.

                                  velvet, my poor deer, niby czego mieliby nie wybaczyc?
                                  Cala sprawa to czysta kryptoreklama sex shopow i producentow
                                  kondomow. Wlasciciele burdeli tez dofinansowuje to haslo.

                                    • husyta Ludzie czystego serca Boga oglądać będą 08.01.09, 19:20
                                      Kiedy Gagarin wrócił z kosmosu i ogłosił, że nie widział tam Boga, jakaś mała
                                      dziwczynak mu napisała, że musi mieć brudne serce, skoro Boga nie widział, bo
                                      tylko ludzie czystego serca mogą widziec Boga.
                                      Nawiązała do słów Jezusa z Mat 5,8 "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni
                                      Boga oglądać będą".
                                      Moge dodać, że jeśli ktoś nie dostrzega Boga w otaczającym go wszechśweicie, to
                                      równie dobrze może powiedzieć, że zegarek powstał przez ewolucję, bo nie widział
                                      zegarmistrza, który go stworzył.

                                      • husyta Niewiara jest problemem moralnym a nie intelektual 08.01.09, 19:25
                                        Niewiara jest problemem moralnym a nie intelektualnym.
                                        Ludzie uciekaja w ateizm ze strachu przed konfrontacją z Absolutną
                                        Sprawiedliwością, ktorej się boją.
                                        Wybierają eskapizm psychiczny, czyli ateizm;
                                        wiara w to, że ich egzystencja kończy się wraz ze śmiercią zadaje ich psychice
                                        mniej bólu niz strach przed wiecznym potępieniem.
                                        Istnieje lepsze rozwiązanie: nawrócić się i zawierzyć swoje życie Bogu, przez
                                        Jezusa Chrystusa.
                                              • 4g63 Re: ateista był a Bóg jest... 09.01.09, 00:27
                                                ojoj, jak czytam wypociny katolików to po prostu ogarnia mnie przerażenie, bazujecie jedynie na mechanizmach socjotechnicznych bez żadnych solidnych podstaw ani fundamentów, jedyne co gadacie oplatając to w najbardziej przebiegłe sposoby to informacja - jest bóg kropka dawaj na tace kropka pójdziesz do piekła kropka. nie macie żadnych podstaw, ktoś wyżej wspomniał że nie da się podważyć, tego że ja jestem bogiem też sie nie da podważyć, więc od dzisiaj wszyscy katole we mnie macie wierzyć i przynosić mi dary, co miesiąc, po 100zł od każdego, zrozumiano?!
                                                współczuje ludziom którzy wierzą bezspornie w boga, i tym którzy wiedzą na 100% że jest bóg, jesteście chorzy umysłowo, powinniście się leczyć u psychiatry
                                        • maura4 Re: Niewiara jest problemem moralnym a nie intele 08.01.09, 20:03
                                          Gdybym nie miała babci wierzącej ,ciągle sie modlącej ,chodzącej do
                                          kościoła co i rusz ,i nie widziala ,ze boi sie smierci ,to może bym
                                          ci i uwierzyla. To ona boi sie tego sądu ,nie ja ,bo mnie nic
                                          takiego nie czeka. Chyba nie rozumiesz pojecia moralności ,skoro
                                          ateizm uważasz za problem moralny.
                                        • burlasino Re: Niewiara jest problemem moralnym a nie intele 08.01.09, 22:11
                                          husyta napisał:
                                          > Ludzie uciekaja w ateizm ze strachu przed konfrontacją z Absolutną
                                          > Sprawiedliwością, ktorej się boją.

                                          Myślisz, że jak napiszesz jakiś rzeczownik z dużej litery, to
                                          nabiera on cech realnych? To tylko zaklinanie rzeczywistości.

                                          A tak na marginesie: ludzie muszą być jednak cholernie odważni,
                                          (przynajmniej w Najjaśniejszej) skoro w Polsce jest tak niewielu
                                          ateistów. Ha, ha ...
                                        • nonna2 Re: Niewiara jest problemem moralnym a nie intele 09.01.09, 08:26
                                          Niewiara jest problemem moralnym a nie intelektualnym.
                                          Husyta:
                                          "Ludzie uciekaja w ateizm ze strachu przed konfrontacją z Absolutną
                                          Sprawiedliwością, ktorej się boją.
                                          Wybierają eskapizm psychiczny, czyli ateizm;
                                          wiara w to, że ich egzystencja kończy się wraz ze śmiercią zadaje ich psychice
                                          mniej bólu niz strach przed wiecznym potępieniem.
                                          Istnieje lepsze rozwiązanie: nawrócić się i zawierzyć swoje życie Bogu, przez"

                                          Mylisz się husyta, moralność nie jest związana z żadną religią, była, zanim
                                          powstały na świecie wierzenia. Mówienie, ze ludzie niewierzący są pozbawieni
                                          moralności - jest obrazą ich uczuć - tym razem ateistycznych!!
                                          Jezusa Chrystusa.
                                          • nonna2 Re: Nonno 09.01.09, 14:53
                                            Debilna? I to mówi nonno? Uważam, ze nie masz racji kampania jest super. wspiera
                                            ateistów, którzy czuja się na marginesie mimo, że są to zazwyczaj elity
                                            intelektualne. Zmusza do myślenia. Ja ja popieram.
                                            • moon5 Re: Nonno 10.01.09, 10:09
                                              Niech się zdecydują, czy Bóg jest czy go nie ma... A oni sobie piszą "raczej".
                                              Dla mnie to On jest, choć wszelkie religie uważam za szkodliwe dla ludzkości.
                                              • nonna2 Re: Nonno 10.01.09, 11:16
                                                Pozwól, że odpowiem w ten sposób:

                                                Mową wiązaną, bo to przy niedzieli
                                                Pewnymi uwagami chciałbym się podzielić

                                                Ateo comes out

                                                Uczonym jest zbędna hipoteza niedorzeczna
                                                Absurdalna od początku i wewnętrznie sprzeczna
                                                Zniewaga dla logiki, obraza to dla rozsądku
                                                (Tylko klechom, tym spryciarzom czci przysparza i majątku)

                                                Rzeczywiście moi mili jak się temu dobrze przyjrzeć
                                                Oczywiste dla każdego, zrozumiałe jest: - Boga nie ma.
                                                Radzimy sobie bez Niego pośród młodych i rozumnych
                                                Bóg to kłamstwo! Znamy prawdę! Głowę podnosimy dumnie!

                                                A co z tymi bez przyjaciół, samotnymi w swej rozpaczy,
                                                Którzy mają tylko Jego, by pocieszył i wybaczył?
                                                A co chorzy, połamańcy i kalecy wszelkiej maści,
                                                Których wiara w to Nieznane powstrzymuje od przepaści?
                                                A co z tymi staruszkami, którzy swoją śmierć już widzą?
                                                Życie przeszło im jak splunął, chcą do Boga ze swą nędzą
                                                By ich przyjął, ułaskawił, włączył w siebie i ukoił
                                                Żeby nadał życiu sens i tym sensem być pozwolił?

                                                My im swoje..: Boga nie ma. A samotność i cierpienie
                                                To psychiczne fenomeny, neuronalne podrażnienie
                                                A gdy im to placebo dadzą, mówmy: - tam nic nie ma,
                                                Nie, nie damy się oszukać, bo my swoje dobrze wiemy...
                                                A nadzieję? Niech tam mają, modlić jednak się nie warto
                                                Tego przecież nikt nie słucha, po co darmo tracić czas?
                                                Robak tylko na nas czeka, a nie jakaś boża łaska,
                                                A sens? Sens jest tutaj, tu i teraz. No i basta.

                                                Wyjdźmy z cienia, ateiści, niech postawa nasza godna
                                                Prawdą w oczy im wszystkim błyśnie
                                                Niech obwieszcza prawdę co dnia,. każdy z nas.

                                        • klinikka Re: Niewiara jest problemem moralnym a nie intele 09.01.09, 15:08
                                          husyta napisał:

                                          > Niewiara jest problemem moralnym a nie intelektualnym.
                                          > Ludzie uciekaja w ateizm ze strachu przed konfrontacją z Absolutną
                                          > Sprawiedliwością, ktorej się boją.
                                          > Wybierają eskapizm psychiczny, czyli ateizm;
                                          > wiara w to, że ich egzystencja kończy się wraz ze śmiercią zadaje ich psychice
                                          > mniej bólu niz strach przed wiecznym potępieniem.
                                          > Istnieje lepsze rozwiązanie: nawrócić się i zawierzyć swoje życie Bogu, przez
                                          > Jezusa Chrystusa.



                                          chcesz powiedzieć, że człowiek niewierzący jest niemoralny?
                              • burlasino Re: Masz ograniczone widzenie calego hasla? 08.01.09, 22:07
                                poszeklu napisał:
                                > Po prostu, komus nie podoba sie istnienie Boga i wolaby
                                > uniknac spotkania z Nim.

                                Nie podoba się mieszanie ideologii z materią. Bóg jest pojęciem
                                teoretycznym, bytem hipotetycznym, więc nie można z nim się
                                spotkać. Już mówienie o "istnieniu" jest ryzykowne, bo brak
                                jakichkolwiek poważnych przesłanek na słuszność tej hipotezy.
                                Jedyną przesłanką jest tzw. myślenie życzeniowe ludzi.
                                • 4g63 Re: Masz ograniczone widzenie calego hasla? 09.01.09, 00:32
                                  no tak, ale Ty nie rozumiesz, oni mają już tak zaprogramowaną chemię w mózgu, od małego, są umysły odporne na takie programowanie, jak np mój, bo też jako małe dziecko byłem zmuszany do kościoła. oni mają już taką chemię czują to itd, dyskusja z tymi ludźmi mija się z celem... to tak jakbyś zaczął ze zwierzętami dyskutować, po kilkunastu latach badań zrozumiałem że jeżeli ktoś nie ma genu odpowiedzialnego za odporność na takie rzeczy to nie ma większego sensu się męczyć
                        • lichttrager Re: koleżanka życzy sobie przykład? 08.01.09, 14:35
                          maura4 napisała:

                          > Rozmnazanie sie ludzi od dawna nie jest tajemnica boga. Czlowiek ma
                          > geny w połowie od ojca ,w połowie od matki . Nie może istniec
                          > ktos ,kto ma geny tylko matki ,bo bóg chyba genów miec nie
                          > może ,jako że czlowiekiem nie jest ?

                          O! A to maura4 geny widziała? A może tylko czytała i wierzy tym co to napisali.
                          A może maura nie jest świadoma tego, że teorie naukowe się zmieniają? W
                          przeszłości naukowcy twierdzili, że myszy rodzą się z brudnej słomy. A może
                          teoria genów wszystkiego nie tłumaczy? I co niby te geny powodują według maury?
                          To, że maura potrafi abstrakcyjnie myśleć (no przypuśćmy takie ryzykowne
                          założenie) to zasługa genów? A skąd się wzięły geny? A co było przed nimi?
                          A może istnieję tylko ja i nic poza tym bo w zasadzie to tylko tego jestem
                          pewien. Bo np maura istnieje dla mie tylko jako parę symboli na ekranie komputera.
                          • zephyrus Re: koleżanka życzy sobie przykład? 08.01.09, 16:52
                            lichttrager napisał:
                            > O! A to maura4 geny widziała? A może tylko czytała i wierzy tym co to napisali.
                            > A może maura nie jest świadoma tego, że teorie naukowe się zmieniają? W
                            > przeszłości naukowcy twierdzili, że myszy rodzą się z brudnej słomy. A może
                            > teoria genów wszystkiego nie tłumaczy? I co niby te geny powodują według maury?
                            > To, że maura potrafi abstrakcyjnie myśleć (no przypuśćmy takie ryzykowne
                            > założenie) to zasługa genów? A skąd się wzięły geny? A co było przed nimi?
                            > A może istnieję tylko ja i nic poza tym bo w zasadzie to tylko tego jestem
                            > pewien. Bo np maura istnieje dla mie tylko jako parę symboli na ekranie kompute
                            > ra.

                            Poglądy w stylu myszy rodzących się z brudnej słomy pochodzą jeszcze z czasów sprzed metody naukowej.
                            Natomiast komputer z którego korzystasz powstał dzięki niej (tak samo jak wiele leków z których zapewne korzystasz), a nie dzięki silnej wierze i częstej modlitwie.
                          • burlasino Re: koleżanka życzy sobie przykład? 08.01.09, 22:15
                            lichttrager napisał:
                            > A skąd się wzięły geny? A co było przed nimi?

                            A skąd się wziął Bóg? Co było przed nim?

                            Założenie, że Bóg jest wieczny jest dokładnie tak samo uprawnione
                            jak założenie, że wieczna jest materia lub energia. A nawet
                            bardziej, bo o materii wiadomo przynajmniej, że JEST !
                      • trojkat.basowy Krzewienie wiary to intelektualna demoralizacja 08.01.09, 12:48
                        Przede wszystkim to zdanie nie ma jasnego sensu, bo takiego jasnego
                        sensu nie ma słowo "Bóg". Na tym głównie polega rzekoma moc
                        twierdzeń religijnych w opieraniu się racjonalnym argumentom. Aby
                        podważyć tę "tezę", trzeba by ją najpierw zrozumieć, a więc w
                        szczególności zrozumieć, co właściwie znaczą wyrażenia: "Bóg" i "być
                        synem Boga". Chyba wszyscy przyznają, że one nigdzie nie są w
                        satysfakcjonujący sposób wyjaśnione. Głosi się za to, zdaje się, że
                        to Tajemnica. Niepoważne wykręty!
                      • blic Re: koleżanka życzy sobie przykład? 08.01.09, 19:19
                        zygmuntt0 napisał:

                        > "Jezus z Nazaretu jest Synem Boga."
                        >
                        > Jak w oparciu o chemię i fizykę podważysz tę tezę?

                        Sai Baba czyni cuda. Można obejrzeć na YouTube.
                        Ma miliony, MILIONY wiernych (Jezus mógł najwyżej pomażyć o takich
                        liczbach).
                        Czy coś z tego wynika?

                        Wiara to wyrafinowany zabobon. Często podsycany szaleństwem lub
                        oszustwem.
                      • burlasino Re: koleżanka życzy sobie przykład? 08.01.09, 22:02
                        zygmuntt0 napisał:
                        > Możesz na gruncie psychologii i socjologii wyjaśniać, skąd takie
                        > pomysły, skąd potrzeby w ludziach, żeby wierzyć takie rzeczy, ale
                        > samego core'u nie podważysz naukowo.

                        Mylisz się. Objaśnienie potrzeby Boga u ludzi jest jednocześnie
                        podważeniem twojej tezy. Wykazanie, że Bóg jest zjawiskiem
                        psychologicznym i socjologicznym, a nie fizycznym, czyni
                        twierdzenie o Jezusie jako realnym synu Boga fałszywym.
                      • roak Re: koleżanka życzy sobie przykład? 09.01.09, 10:21
                        pewnie ze moge to podwazyc. i to w prosty sposob.
                        w pismie swietym napisane jest ze syn bozy musi pochodzic z meskiej lini
                        potomkow dawida. potomkiem dawida byl jozef a ponoc mialo byc niepokalane
                        poczecie, jak to wyjasnisz? - to najwiekszy paradoks chrzescijanizmu!
                • ceo2zlo Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 11:29

                  "Do zorganizowania kampanii "Boga raczej nie ma" skłoniła ją reklama religijna
                  na Wyspach. - Zobaczyłam na autobusie cytat z Biblii i adres internetowy. Kiedy
                  weszłam na tę stronę, przeczytałam między innymi, że niechrześcijanie spłoną w
                  piekle - opowiadała we wtorek, w dniu rozpoczęcia kampanii"

                  No ale co tą panią to interesuje!? Przecież nie wierzy ani w niebo, ani w piekło....

                  Widzę, że niektórzy ateiści (również na tym forum) prezentują w swoim braku
                  wiary (albo raczej wierze w nie-istnienie Boga), osiągają taki sam
                  fundamentalizm jak słuchacze RM ;)

                  Łatwiej jest właśnie nie wierzyć i wsadzić Biblię między bajeczki, niż wyciągać
                  wnioski (a nie traktować dosłownie). Mówię to z pozycji osoby niewierzącej.
                  • koloratura1 Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 14:02
                    ceo2zlo napisał:

                    >
                    > No ale co tą panią to interesuje!? Przecież nie wierzy ani w niebo, ani w piekł
                    > o....

                    Ja nie wierzę w UFO, ani zielone ludziki.
                    Czy to znaczy, że nie powinno mnie interesować "Archiwum X", ani żadna
                    literatura sc.f.?

                    > Widzę, że niektórzy ateiści (również na tym forum) prezentują w swoim braku
                    > wiary (albo raczej wierze w nie-istnienie Boga), osiągają taki sam
                    > fundamentalizm jak słuchacze RM ;)

                    Możesz coś więcej o tym "fundamentalizmie" ateistów?
                    Bo nie bardzo jasne...

                    > Łatwiej jest właśnie nie wierzyć i wsadzić Biblię między bajeczki,

                    A czymże innym jest ona niż zbiorem mitów (= pewnego rodzaju "bajeczek")?

                    > niż wyciągać
                    > wnioski (a nie traktować dosłownie).

                    Jakie, na przykład? W dodatku - znacząco inne od wniosków, wyciągniętych na
                    podstawie innych wielkich dzieł literackich?

                    > Mówię to z pozycji osoby niewierzącej.

                    A ja - z pozycji agnostyczki.

                    • greg0.75 Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 19:17
                      > Ja nie wierzę w UFO, ani zielone ludziki.
                      > Czy to znaczy, że nie powinno mnie interesować "Archiwum X", ani żadna
                      > literatura sc.f.?
                      Mieszasz porządki; wierzący w UFO nie lubią literatury fikcji (bo "przeinacza" albo i "wyśmiewa" ich przekonania), czytują to co mają za literaturę "faktu" (zapewne pisma typu "Nie z Tej Ziemi").

                      > Możesz coś więcej o tym "fundamentalizmie" ateistów?
                      > Bo nie bardzo jasne...
                      Choćby z ilości i żarliwości ateistów prowadzących swoją działalność misyjną na forum wyborczej spodziewać się można, że ich wiara jest głębsza niż co poniektórych katolików...

                      > A czymże innym jest ona niż zbiorem mitów (= pewnego rodzaju "bajeczek")?
                      Utworem łączącym wiele gatunków literackich, od mitów i bajek (uwaga - to nie to samo) począwszy, przez lirykę erotyczną po zapisy buchalteryjne włącznie...

                      > Jakie, na przykład? W dodatku - znacząco inne od wniosków, wyciągniętych na
                      > podstawie innych wielkich dzieł literackich?
                      Interpretacja utworu to indywidualna sprawa odbiorcy. Inna sprawa że literatury klasy bibli wcale nie jest tak dużo (zwłaszcza licząc po ilości późniejszych nawiązań w kulturze).

                      > > Mówię to z pozycji osoby niewierzącej.
                      >
                      > A ja - z pozycji agnostyczki.
                      O! - to macie wspólny punkt widzenia ;)
                      (Ale agnostykiem jest raczej Twój przedpiśca)
                      • 4g63 Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 09.01.09, 01:13
                        bóg na ciebie patrzy i się z ciebie śmieje, z tego co piszesz na forum np, z tego co myslisz, jesteś głupią idiotką wg boga i on skaże cię na największe męczarnie jakie zna wszechświat - znajdzie w twoim życiu najbardziej bolesną dla Ciebie mikrosekundę życia, i sprawi, że do końca wszechświata będziesz w tej mikrosekundzie trwać i odczuwać ciągle ten sam stan, ciężko sobie wyobrazić taką karę, ale sama próba przyprawia o dreszcze.

                        powiem tak, nawet jeśli jest bóg, lub nawet jeśli go nie ma, jakie to ma znaczenie?

                        bóg patrzy i martwi go to że ludzie sa tak głupi, i wierzą w coś czego nie są w stanie w żaden sposób zbadać, nie dość że martwi go to, to jeszcze dziwi, dlaczego tak jest, skąd się wzięło... bóg wie skąd i po co... wiadomo kto czerpie zyski z takiego stanu, a tysiące ludzi przez to cierpi, tyrając na tych właśnie beneficjentów wiary


                        jakie ma znaczenie to czy jest bóg, czy go nie ma?
                        nie ma żadnego znacznia.
                        w boga nie należy wierzyć, a wszelkie próby są próżne, ponieważ nie da się wierzyć, wszyscy wierzący nawet jeśli jest bóg, nie wierzą w tego boga który by ewentualnie był, bo jest to niemożliwe. te mity na temat jezusa i boga z biblii to stek bzdur wymyślonych na potrzeby biznesu kościelnego.. i na pewno nie jest to ten bóg który naprawdę mógłby być

                        co z tego czy jest bóg czy go nie ma?
                        boga nie powinno sie wyznawać, żadnego boga, ponieważ w ten sposób, obraża się tego który jest naprawdę, jeśli w ogóle jest.
                        obraża się go mówiąc że ma zielone policzki, że ma taki humor albo taki że to że tamto, przypisuje mu się mnóstwo różnych rzeczy... a to wszystko bzdura, tylko bóg wie, jaki ma humor... dlaczego ludzie sądzą, że ten prawdziwy bóg w cokolwiek ingeruje, jeśli w ogóle jest??


                        zapamiętajcie sobie katolicy, nie ma znaczenia czy jest bóg... należy się zająć tym co jest na ziemi, i o to zadbać, bo inaczej obudzicie się z ręką po łokieć w nocniku


                        chyba mnie nawiedził bóg i moimi rękami wstukał tego posta
                        ups... tzn, przecież to ja jestem bogiem, to jest fakt niepodważalny, no słucham, niech ktoś podważy ten fakt!!!!!

                        no czekam, katolicy, do dzieła!!!!
                  • burlasino Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 22:26
                    ceo2zlo napisał:
                    > Widzę, że niektórzy ateiści (również na tym forum) prezentują w
                    > swoim braku wiary (albo raczej wierze w nie-istnienie Boga),
                    > osiągają taki sam fundamentalizm jak słuchacze RM ;)

                    Kombinujesz jak koń pod górę z tym "wierzeniem w nieistnienie".
                    Nieistnienie jest obiektywnym faktem i od zarania nauki nie dowodzi
                    się nieistnienia. Dowieść można tylko istnienia.
                • komandor_gruzel Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 17:07
                  boulihacker napisał:

                  > > Moge dodać, że jestem w 100 % przekonany, że Bóg na pewno jest!
                  > > A o tym, jaki On jest, mówi Pismo Święte.
                  >
                  > Dobrze jest się publicznie chwalić swoimi problemami z rozumowaniem.

                  Czekaj, to jest nawet zabawne. Może pobawimy się w analogie:
                  "Jestem w 100% przekonany, że Bóg na pewno jest! Mówi o tym graffiti w Kiblu na
                  Parterze.
              • maruda.r Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 09:50
                husyta napisał:

                > W reportażu na CNN pojawia się jakiś słynny profesor, który apeluje do ludzi:
                > "Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl sam" ...
                > Profesorowi sie logika pokićkała i przeczy sam sobie; powinien dodać - 'i nie
                > słuchajcie mnie'

                *******************************

                Nic mu się nie pokićkało, bo żaden kapłan nie mówi "myśl sam!", tylko "Bóg tak
                chce!". Skąd kapłani wiedzą, czego chce Bóg?

                Pismo Święte zostało napisane przez ludzi, którzy twierdzą, iż Bóg ich
                poinformował o swoich zamiarach. Na to żadnego dowodu nie ma, więc i święte
                księgi różnych religii trudno uznać za wiarygodne.

                • util Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 11:15
                  > Pismo Święte zostało napisane przez ludzi, którzy twierdzą, iż Bóg
                  > ich poinformował o swoich zamiarach.

                  Tak, to dotyczy Starego Testamentu. Nowy - to już legendy spisane
                  50, 100 i więcej lat po Chrystusie, które mają tłumaczyć jego życie
                  w kontekscie Starego Testamentu. Ich główna cecha to brak spójności -
                  tak to z ludowymi podaniami bywa.
                  • zygmuntt0 mój sąsiad jest tynkarzem... 08.01.09, 12:40
                    ..gdyby zapytać go o studnię potencjału z fizyki kwantowej
                    odpowiedziałby coś, co dla fizyka zabrzmiałoby tak, jak Twoja
                    wypowiedź o NT dla osób które uczyły się historii, języków
                    oryginalnych (koine dialektos powiedzmy dla potrzeb NT) i w ogóle
                    całego kontekstu i środowiska, w którym powstawały te pisma.

                    Pachniesz ingorancją na odległość. Legendy? Powiedz coś o warstwie
                    historycznej. Główną cechą brak spójności? Ale kanon został
                    określony po wielu latach, gdy "do wyboru" istniały dziesiątki
                    apokryfów i innych pism i Kościół tak właśnie "dobrał" pisma w NT,
                    że przedstawiają spójną wizję, a jak sie okazuje dzisiaj
                    jednocześnie wg badaczy są najczęściej nastarszymi historycznie
                    pismami chrześcijańskimi (moża obok Didache, listem Klemensa i
                    listami Ignacego)
                    • grundol1 Re: mój sąsiad jest tynkarzem... 08.01.09, 13:48
                      > Ale kanon został
                      > określony po wielu latach, gdy "do wyboru" istniały dziesiątki
                      > apokryfów i innych pism i Kościół tak właśnie "dobrał" pisma w NT,

                      Ludzie, skończcie już z tymi bzdurami rodem z Kodu Da Vinci.
                    • burlasino Re: mój sąsiad jest tynkarzem... 08.01.09, 22:33
                      zygmuntt0 napisał:
                      > jednocześnie wg badaczy są najczęściej nastarszymi historycznie
                      > pismami chrześcijańskimi

                      Trele-morele. Nie pytam już nawet gdzie są oryginały tych
                      ewangelii, ale choćby odpisy, z których św. Hieronim tłumaczył
                      (rzekomo) na Vulgatę kanoniczny obecnie egzemplarz Biblii?
                      Przypomnijmy, że pochodzi on z przełomu IV i V wieku , a więc w
                      rachubę nie wchodzi żadne "kilkadziesiąt lat", a kilkaset! To tak,
                      jakby z "Krzyżaków" Sienkiewicza czerpać wiedzę o bitwie pod
                      Grunwaldem.
                  • koloratura1 Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 14:15
                    ceo2zlo napisał:

                    > maruda.r napisał:
                    >
                    > > Nic mu się nie pokićkało, bo żaden kapłan nie mówi "myśl sam!", tylko "Bó
                    > g tak
                    > > chce!". Skąd kapłani wiedzą, czego chce Bóg?
                    >
                    > Mówią też, że człowiek ma wolną wolę, ale o tym oczywiście nie raczyłeś napisać

                    I słusznie "nie raczył", bo musiałby dodać, że tę "wolną wolę" człowiek musi podporządkować nakazom Boga, pod groźbą wieloletniego czyśćca, jeśli nie piekła. A to już "wolna wola" taka sobie i może nie warto się z nią wygłupiać...
                  • maruda.r Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 08.01.09, 17:44
                    eo2zlo napisał:

                    > maruda.r napisał:
                    >
                    > > Nic mu się nie pokićkało, bo żaden kapłan nie mówi "myśl sam!", tylko "Bó
                    > g tak
                    > > chce!". Skąd kapłani wiedzą, czego chce Bóg?
                    >
                    > Mówią też, że człowiek ma wolną wolę, ale o tym oczywiście nie raczyłeś napisać

                    ******************************

                    Jeżeli ma wolną wolę, to i w kwestii uznania Boga. Jeżeli uzna Boga zgodnie z
                    koncepcją którejkolwiek religii to już jej nie ma, bo musi się poddać
                    permanentnemu szantażowi, często podszytemu hipokryzją. Nauka krk po Augustynie
                    z Hippony i Tomaszu z Akwinu praktycznie odbiera wolną wolę.

                • husyta Re: ... mówi Pismo Święte... 08.01.09, 19:34
                  A Pismo Święte zabrania tworzenia świyntych łobrozków, ale nasz ludek nie ma
                  pojęcia o Biblii, co wyziera tez z twego postu.

                  Pisze o tym na blogu:
                  husyta.blox.pl/2009/01/Dlaczego-Polacy-nie-znaja-Pisma-Swietego.html
              • guru133 Twoja wiara jest btwoją sprawą i dopóki nie 08.01.09, 12:24
                będziesz jej próbował na siłę (n.p. w postaci religijnego prawa)
                narzucać innym nie mam do ciebie nic, chociaz sam uważam że Boga nie
                ma i nie ma też żadnych naukowych i intelektualnych przesłanek aby
                uważać iż jest inaczej a Pismo Święte to taka trochę późniejsza
                Mitologia.
                • husyta Tez wierzę, że istnieje magia 08.01.09, 19:30
                  Ja też jestem w 100 % przekonany, że istnieje magia, tyle tylko, że Biblia
                  bardzo surowo jej zabrania.
                  Powiem ci, że są dwa rodzaje magii, biała i czarna.
                  Biała magia, to odprawwianie obrzędów, aby spełniło się jakieś nasze dobre
                  życzenie - na przykład trzymanie kciuków za piłkarzy, ...
                  czarna magia, to odprawianie obrzędów, aby komuś stało się cos złego. Szamani w
                  religiach animistycznych potrafią spowodować czyjąś śmierć.
              • klinikka Re: Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl 09.01.09, 01:48
                husyta napisał:

                > W reportażu na CNN pojawia się jakiś słynny profesor, który apeluje do ludzi:
                > "Nie słuchaj kapłana, nie słuchaj mułły, myśl sam" ...
                > Profesorowi sie logika pokićkała i przeczy sam sobie; powinien dodać - 'i nie
                > słuchajcie mnie'
                > Moge dodać, że jestem w 100 % przekonany, że Bóg na pewno jest! A o tym, jaki O
                > n
                > jest, mówi Pismo Święte.


                z tą wiedzą toś cuś ciut przesadził kolego. "w 100% przekonany" czyli masz
                pewność? ale ta pewność nie jest wiedzą lecz wiarą, czyż nie?
                I na jakiej to podstawie twierdzisz, że Pismo Święte mówi jaki Bóg jest? jeśli
                tak jest, to sam musisz wiedzieć jaki jest Bóg, by móc stwierdzić, że jest taki,
                jak mówi Pismo Święte, czyż nie? tylko skąd to "wiesz", oto pytanie?
                Bo wiem i już...
          • 0.tech Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 10:34
            Twierdzenia o istnieniu lub nieistnieniu Boga to zabawy dla filozofow i innych
            idiotow, w stylu "skad moge wiedziec, ze jestem?". Jestem inzynierem i mysle
            racjonalnie: wszelkie poszlaki wskazuja, ze Bog to urojny twor ludzkich umyslow.
            Brak dowodow na istnienie, absurdy logiczne w stylu determinizmu, braku wolnej
            woli itd itd kaza mi byc pewnym ze Boga nie ma.
            • aurora-83 Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 17:57
              a masz dowod na nie-istnienie?

              0.tech napisał:

              > Twierdzenia o istnieniu lub nieistnieniu Boga to zabawy dla
              filozofow i innych
              > idiotow, w stylu "skad moge wiedziec, ze jestem?". Jestem
              inzynierem i mysle
              > racjonalnie: wszelkie poszlaki wskazuja, ze Bog to urojny twor
              ludzkich umyslow
              > .
              > Brak dowodow na istnienie, absurdy logiczne w stylu determinizmu,
              braku wolnej
              > woli itd itd kaza mi byc pewnym ze Boga nie ma.
              • 0.tech Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 19:38
                A masz dowod na to ze istniejesz? Dowod na to, ze nie ma Latajacego Potwora
                Spagetthi? Ja mam dowody na to, ze Latajacy Potwor Spagetthi jest tworem
                wymyslonym przez jakiegos jegomoscia, ktory w ten sposob chcial zrealizowac swoj
                konkretny cel itd itd
                To samo moge powiedziec o Bogu Chrzecijanskim i kazdym innym. Mam dowody w
                postaci nielogicznosci zalozen przeczacych koncepcjom wysnuwanym przez teistow
                juz sam determinizm eliminuje wolna wole podstawowy dogmat istnienia duszy i
                sensu nagrody i kary. Oczywiscie jest wiecej nielogicznosci.
                Wiec mam jaknajbardziej dowod na nieistnienie Boga. Filozofowie moga sobie
                twierdzic, ze nie wiedza, czy oni istnieja, ale jako inzynier polegam na prawach
                nauki.
              • trolejbusowy_batyskaf Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 21:54
                > a masz dowod na nie-istnienie? [Boga - przy. red]
                >

                A czy Ty wierzysz w ufoludki tylko dlatego że nie można udowodnić że nie istnieją?

                0.tech ma absolutną rację, sięganie po argument o niemożliwości udowodnienia
                nieistnienia Boga to desperacja. Po ten argument sięgają (świadomie bądź nie)
                wszyscy głosiciele teorii spiskowych z Doktorem Pająkiem na czele :) No i te
                wszystkie świry od apokalipsy w 2012...

                Na tej zasadzie ja sobie mogę wymyślić religię w której Bóg za złe wynagradza a
                za dobre karze. Może nawet uda mi się minibiblię wyciąć z tej właściwej na
                potwierdzenie moich tez a jak nie to sobie coś dopiszę albo znajdę w jakiejś
                bibliotece.

                Jeszcze jedno - Bóg ten oczywiście nie będzie samolubnie wymagał żeby w Niego
                wierzyć.
                • 0.tech Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 22:24
                  Obstawiam, ze nawet gdyby gwiazdy na niebie ukladaly sie w napis "BOGA NIE MA"
                  to i tak byloby to uznane przez teologow i psich filozofow za dowod nie
                  dowodzacy bezposrednio nieistnienia Boga.
                  Ile jeszcze dowodow trzeba niz te ktorych dostarcza fizyka, psychologia, czy
                  socjologia, ktore opisuja jak zjawisko zwane religia powstaje i sie utrzymuje, a
                  fizyka podwaza fundamenty religii? Dla czlowieka myslacego TO SA DOWODY NA
                  NIEISTNIENIE BOGA.
          • kamil40armia Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 14:21
            Lol, jesteś kolego na bakier z logiką. Nie ma czegoś takiego jak udowodnienie
            nie istnienia. UDOWADNIA SIĘ ISTNIENIE, tak jak udowadnia się winę a nie
            niewinność. Nie istnieją żadne dowody na istnienie jakiejkolwiek istoty
            nadprzyrodzonej. Nie da się jej zobaczyć, dotknąć, usłyszeć itd. Na tej samej
            zasadzie mogę powiedzieć "udowodnij, że nie istnieją niewidzialne latające
            potwory spaghetti, albo różowe jednorożce"...
              • hepowy Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 15:27
                oblesnik napisał:

                > Sam jesteś na bakier z logiką. Na płaszczyźnie euklidesowej na
                > przykład nie istnieją trójkąty o sumie kątów innej niż "pi" i można
                > to udowodnić.

                To tylko kwestia pojęciowa.
                Udowadniasz, że nie istnieją trójkąty o sumie kątów innej niż "pi", czy nie
                jesteś w stanie udowodnić, że takie trójkąty istnieją.
                Z punktu widzenia logiki, to to samo.
                • klinikka Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 09.01.09, 15:10
                  hepowy napisał:

                  > oblesnik napisał:
                  >
                  > > Sam jesteś na bakier z logiką. Na płaszczyźnie euklidesowej na
                  > > przykład nie istnieją trójkąty o sumie kątów innej niż "pi" i można
                  > > to udowodnić.
                  >
                  > To tylko kwestia pojęciowa.
                  > Udowadniasz, że nie istnieją trójkąty o sumie kątów innej niż "pi", czy nie
                  > jesteś w stanie udowodnić, że takie trójkąty istnieją.
                  > Z punktu widzenia logiki, to to samo.



                  więc przeprowadź ten dowód
                    • trojkat.basowy Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 09.01.09, 16:33
                      hepowy napisał:
                      > W tym jest właśnie szkopuł, że nie da się przeprowadzić dowodu na
                      istnienie
                      > "boga", czyli z punktu widzenia logiki, "bóg" nie istnieje.

                      Da się przeprowadzić wiele rozmaitych poprawnych logicznie
                      rozumowań, które prowadzą do wniosku, że Bóg nie istnieje. Tego
                      rodzaju rozumowania muszą jednak wychodzić ze zbioru określonych
                      przesłanek, np. charakteryzujących coś takiego jak Bóg, i polegają
                      na wykazaniu, że przyjęcie pewnego zbioru przesłanek prowadzi do
                      sprzeczności.

                      Łatwo w ten spsoób wykazać np., że Bóg nie istnieje, jeśli założymy,
                      że jest "jeden w trzech osobach". Albo że Jezus jest zarazem
                      człowiekiem i Bogiem (czyli nieczłowiekiem).

                      Jednak intelektualnie zbałamuceni wierzący nie przyjujmą tego do
                      wiadomości! Od razu się wykręcają, odwołując się do "metafor"
                      i "tajemnicy". Wiara religijna to deprawowanie intelektu.
        • aurora-83 Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 17:56
          Czyzby na wstepie watpili ze nie beda potrafili sie obronic? :)

          maura4 napisała:

          > Kiedy akcja była przygotowywana ,organizatorzy tłumaczyli
          dlaczego
          > nie moga napisać - boga nie ma ,a muszą dodac to raczej. Nie
          > pamietam dobrze ,ale chodziło o unikniecie ewentualnych kłopotów z
          > prawem ,pozywania do sądu itd.
      • trojkat.basowy Re: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bry 08.01.09, 12:00
        > jeżeli pisze, że Boga RACZEJ nie ma to nie jest to ateizm

        To "raczej" - jak wcześniej zauważono - jedynie maskuje radykalną
        treść, przedstawiając ją jako poprawną politycznie (choć taka nie
        jest). Ale nawet gdyby to "raczej" nie było ozdobnikiem pozbawionym
        treści, tylko wyrażało rzeczywistą wątpliwość, osoba głosząca
        szczerze, że Boga raczej nie ma, nie przestałaby być ateistą. Byłaby
        ateistą nieradykalnym, ostrożnym, w wersji słabej - różnie to można
        nazywać. Przestałaby zaś być ateistą, gdyby do poglądu, że Boga nie
        ma, nie mogła się przychylić bardziej niż do przeciwnego.
          • rooboy Re: 2 komentarze, honkers... 08.01.09, 08:31
            rence, ci, jak ich nazywasz "starzy kawalerowie w dziwnych strojach"
            rowniez nie przeszkadzaja... no bo jak??? bo wyglaszaja z ambony
            swoje teorie, nakazy i zakazy, ktore czesto z nauka boga maja
            niewiele wspolnego??? you don't take notice of their mumblings and
            you're sweet...
        • oranvag Re: 2 komentarze, honkers... 08.01.09, 08:23
          To taka bezpodstawna pewność. Jak pewność że nie ma smoków, krasnoludków,
          latających dywanów, lamp z dżinnami, minotaurów, centaurów, himer i innych
          baśniowych płodów umysłu ludzkiego.
          • trojkat.basowy Re: 2 komentarze, honkers... 08.01.09, 12:18
            oranvag napisał:
            > To taka bezpodstawna pewność. Jak pewność że nie ma smoków,
            krasnoludków,
            > latających dywanów, lamp z dżinnami, minotaurów, centaurów, himer
            i innych
            > baśniowych płodów umysłu ludzkiego.

            Naprawdę sądzisz, że nasza (powszechna) pewność o nieistnieniu
            krasnolodków czy minotaurów jest bezpodstawna?
        • zosiazofia Re: 2 komentarze, honkers... 08.01.09, 08:40
          Ja zawsze kiedy ktoś usiłuje mi wmówić, że bóg istnieje mówię mu: to zabij się
          teraz, żeby mi udowodnić swoją wiarę, wszak śmierć za boga jest najwyższą ofiarą
          i świętością w większości istniejących kościołów (wiar). Jeszcze mi się taki nie
          zdarzył, który położyłby głowę za boga czy innego tam cudaka.
              • awitold Re: 2 komentarze, honkers... 08.01.09, 09:14
                Męczennicy chrześcijańscy nie popełniali samobójstw, tylko ginęli w
                imie wiary. Równie dobrze mógłbys mówić, że żołnierze AK, którzy
                ginęli w kazamatach NKWD też zabijali się sami, bo wierzyli wbrew
                oprawcom w wolna Polskę...
                • olgierd127 nie było żadnych męczenników 08.01.09, 09:40
                  męczęnnicy to mit załozycielski sekty, tej sekty. gdyby 1/8
                  opowieści o, przesladowaniach była prawda, to sekta ta wymarła by
                  najpoźniej w ciagu pół wieku. nie wymarła, bo męczeństwo było prawie
                  wyłacznie legendą.
                • maura4 Re: 2 komentarze, honkers... 08.01.09, 09:47
                  Droga zosiu ,to zaproponuj raczej wierzącemu radość z faktu ,że bóg
                  zabiera do siebie kogos z ich bliskich .Radośc z ciezkiej
                  choroby ,ktora niebawem zaprowadzi np.ich dziecko do boga. Nie ma
                  dla wierzącego wiekszego szczescia niz spotkanie z bogiem i
                  zamieszkanie w jego domu razem z JP2.
                • koloratura1 Protestuję! 08.01.09, 14:35
                  awitold napisała:

                  > Męczennicy chrześcijańscy nie popełniali samobójstw, tylko ginęli w
                  > imie wiary. Równie dobrze mógłbys mówić, że żołnierze AK, którzy
                  > ginęli w kazamatach NKWD też zabijali się sami, bo wierzyli wbrew
                  > oprawcom w wolna Polskę...

                  Proszę nie stawiać znaku równości między baranami, ginącymi w imię jakichś
                  dziwacznych mrzonek, a bohaterami, umierającymi za wolną Polskę.