Liberats w Polsce - co myślice o tym ruchu?

17.01.09, 02:23
Liberats w Polsce - co myślicie o tym nowych ruchu paneuropejskim?

O ludziach, którzy kochają Unię Europejską, ale nie chcą traktatu
lizbońskiego?

Więcej na www.libertas.net.pl

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski
    • jerzykrajewski7 Przeciw dyktaturze unijnej biurokracji 17.01.09, 11:38

      Zmuszenie Irlandczyków do powtórzenia referendum w sprawie traktatu
      lizbońskiego to jawne, brutalne złamanie zasad demokracji i zasad,
      którymi podobno rządzi się UE.

      Dziękuje Lechowi Kaczyńskiemu, że wspiera Irlandczyków, którzy są
      pod bardzo silną presją unijnej biurokracji, która ma dyktatorskie
      zapędu.

      Traktat Lizboński jest zły, bo zbyt wiele spraw przenosi ze
      szczebla, gmin, powiatów, regionów i państw na poziom Brukseli.

      Zbyt wiele decyzji unijnej biurokracji szkodzi naszym firmom, czego
      ewidentnym przykładem jest nałożenie na nawet najmniejsze firmy
      obowiązku zatrudnienia strażaka, co będzie nas kosztowało 3-4
      miliardy złotych.

      Libertas chodzi o obronę demokracji i rozsądku w gospodarce.


      I dodatkowo chcę być w jednej grupie z Vaclavem Klausem, prezydentem
      Czech, liberałem i demokratą, który rozsądnie patrzy na świat.
      Chciałbym, by nasz kraj miał takiego wykształconego i odważnego
      przywódcę. Wywiad z nim jest pod adresem:

      www.libertas.net.pl/polityka/82-mam-oczy-otwarte-.html.
      Polecam też jego książkę „Czym jest europeizm?”, którą przeczytałem
      wczoraj. Jest dostępna pod adresem www.multibook.pl

      Klaus myśli jak Leszek Balcerowicz, ale twardo trzyma się swoich
      zasad, czego o Balcerowiczu nie zawsze można powiedzieć.

      Czechy szybko poradziły sobie z lustracją.

      I przeprowadziły prywatyzację kuponową, co postulowałem w Polsce w
      1990 r. Była lepsza niż nasze Narodowe Fundusze Inwestycyjne, które
      okazały się w dużej mierze porażką.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
    • jerzykrajewski7 Dlaczego jestem w Liberats 17.01.09, 12:28
      Dlaczego przystąpiłem do ruchu Libertas?

      Odpowiedź jest prosta – bo źle dzieje się w Unii Europejskiej.
      Naruszane są zasady demokracji i rozsądku w gospodarce. Unijna
      biurokracja tworzy przepisy szkodliwe dla firm i banków
      spółdzielczych. Myśli głównie o interesach wielkich korporacji. Bez
      możliwości wpływania na decyzje w Brukseli trudno będzie zmienić
      niekorzystne trendy.


      W połowie grudnia 2008 r. zdecydowałem się mocnie włączyć się w
      paneuropejski ruch Libertas, bo źle dzieje się w Unii Europejskiej,
      którą bardzo cenię i lubię.

      Czarę goryczy przelało zmuszenie Irlandii do zorganizowania
      powtórnego referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego. To
      pogwałcenie reguł UE i zasad demokracji.

      Kilka dni później utworzyłem stronę www.libertas.net.pl. Dostrzegli
      do współpracownicy Declana Ganleya i zaprosili mnie na spotkanie z
      nim 10 stycznia 2009 r. w Hotelu Polonia w Warszawie. Od tamtej pory
      angażuję się więcej w ten projekt.



      Zmuszenie Irlandczyków do powtórzenia referendum w sprawie traktatu
      lizbońskiego to jawne, brutalne złamanie zasad demokracji i zasad,
      którymi podobno rządzi się UE.

      Dziękuje prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że wspiera Irlandczyków,
      którzy są pod bardzo silną presją unijnej biurokracji, mającej
      dyktatorskie zapędu.

      Traktat Lizboński jest zły, bo zbyt wiele spraw przenosi ze
      szczebla, gmin, powiatów, regionów i państw na poziom Brukseli.

      Zbyt wiele decyzji unijnej biurokracji szkodzi naszym firmom i
      bankom spółdzielczym. Ewidentnym tego przykładem jest nałożenie na
      nawet najmniejsze podmioty gospodarcze (pracodawców) obowiązku
      zatrudnienia strażaka, co będzie nas kosztowało 3-4 miliardy
      złotych.

      Na banki spółdzielcze zostały zaś nałożone obowiązki liczenia
      różnych ryzyk, tak jak na wielkie banki komercyjne, co obciąża je
      dodatkowymi kosztami.

      Unijna biurokracja tworzy przepisy szkodliwe dla firm i banków
      spółdzielczych. Myśli głównie o interesach wielkich korporacji.

      Bez możliwości wpływania na decyzje w Brukseli trudno będzie zmienić
      niekorzystne trendy.

      A trzeba chronić nasze firmy i banki przed nadmiernymi kosztami, by
      mogły sprostać konkurencji na globalnym rynku.

      W Ameryce i Azji nie ma tak wielkich ograniczeń w prowadzeniu
      biznesu, tak wiele kosztownej biurokracji.


      Libertas chodzi o obronę demokracji i rozsądku w gospodarce.

      Najważniejsze obecnie zadnie to zablokowanie wprowadzenia Traktatu
      Lizbońskiego, który jest szkodliwy dla naszych państw i całej UE, bo
      je osłabia zamiast wzmacniać.


      Krytykiem Traktatu Lizbońskiego jest nie tylko przywódca Libertas
      Declan Ganley, ale również Vaclavem Klausem, prezydentem Czech.

      Mało znam poglądy Declan Ganley. Wiem, że jest demokratą, ale w
      sprawach socjalnych sytuuje się w centrum.

      Vaclav Klaus jest natomiast demokratą i liberałem, który rozsądnie
      patrzy na świat. Chciałbym, by nasz kraj miał takiego wykształconego
      i odważnego przywódcę. Wywiad z nim jest pod adresem:
      www.libertas.net.pl/polityka/82-mam-oczy-otwarte-.html.
      Polecam też jego krótką książkę „Czym jest europeizm?”, którą
      przeczytałem 16 stycznia 2009 r.. Można ją kupić w księgarni
      internetowej www.multibook.pl.

      Vaclav Klaus myśli jak Leszek Balcerowicz, ale twardo trzyma się
      swoich zasad, czego o Balcerowiczu nie zawsze można powiedzieć. I
      sprzeciwia się Traktatowi Lizbońskiemu, który uważa za szkodliwy dla
      Czech i UE.

      Chcę być w ruchu Liberats, w którym są tacy ludzie jak Declan Ganley
      i Vaclav Klaus.

      Gdyby w przyszłości obywatele państw UE w referendach, głosując nad
      nowym, prostszym traktatem, zdecydowali, że chcą, by UE miała
      własnego prezydenta, to chciałbym, by został nim Vaclav Klaus.

      Choć wiem, że on nie chce, by UE miała własnego prezydenta. Ja też
      nie chcę. Opowiadam się za Traktatem Nicejskim, którego bronili
      również tak wybitni polscy politycy jak Leszek Miller, Włodzimierz
      Cimoszewicz czy Jan Rokita.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
    • jerzykrajewski7 Libertas nie jest ugrupowaniem prawicowym 18.01.09, 18:11
      Libertas nie jest ugrupowaniem prawicowym i eurosceptycznym.

      To są ludzie akceptujący Unię Europejską, bo przynosi spore korzyści
      ekonomiczne, m.in. dzięki zniesieniu granic celnych i barier dla
      przepływu kapitału i pracowników.

      Polska ewidentnie skorzystała ekonomicznie na wejściu do UE.

      Nie dlatego, że dostaje dotacje unijne, ale dlatego, że jest lepiej
      traktowana przez zagraniczny kapitał, który w UE czuje się pewniej.

      Dla kapitału spoza UE ważne jest, że jesteśmy częścią wielkiego
      organizmu gospodarczego i niskie są u nas wynagrodzenia pracowników,
      co daje przewagę konkurencyjną.

      Dzięki pracy 2 mln osób za granicą zmniejszył się w naszym kraju
      bezrobocie i napłynęło do kraju kilkanaście miliardów euro.

      Traktat nicejski, którego broni Libertas, jest korzystny dla Polski.

      Libertas chodzi głównie o demokrację.

      Jeżeli obywatele krajów UE w referendach będą chcieli, by był
      prezydent UE wybierany w wyborach powszechnych, to tak ma być.

      Libertas nie popiera jednak wprowadzenia urzędu prezydenta UE ani
      urzędu ministra spraw zagranicznych UE.

      Broni traktatu nicejskiego, który takich urzędów nie przewiduje.

      Więcej o tym na www.libertas.net.pl
    • jerzykrajewski7 Dobrzy politycy 19.01.09, 23:25
      Myślę, że dokonując ocen polityków na stronie www.dobrzypolitycy.pl
      warto może pomyśleć nad kryteriami ocen polityków, warto pamiętać o
      tym, że mamy tutaj do czynienia z politykami polskimi, a więc
      takimi, których obowiązkiem jest troska o dobro swej Ojczyny, w tym
      o jej suwerenność. Trzeba ciągle przypominać sobie, ze przez 123 lat
      nie mieliśmy własnego państwa i bardzo pilnować tego, by w procesie
      integracji europejskiej nie stało się ono tylko landem Federalnego
      Państwa Europejskiego zwanego inaczej super-państwem.

      Warto o tym pamiętać myśląc nie tylko o pokoleniach obecnych, ale
      też przeszłych (wyrażając im wdzięczność za to, że jesteśmy
      Polakami), ale także przyszłych (troszcząc się o ty byśmy przekazali
      im w darze suwerenne Państwo Polskie).

      Głęboko wierze, że strona www.dobrzypolitycy.pl stanie się ważnym
      obszarem dyskusji nad kryteriami oceny polskich polityków (a może i
      przy okazji polskich wyborców ?, ,,Jestem wyborcą polskim, więc mam
      obowiązki polskie !”) czego twórcom tej strony i szanownym
      internautom serdecznie życzę !

      Sławomir Kłusek
Pełna wersja