lubat
20.01.09, 08:41
"Rosja chętnie udzieli pomocy wojskowej rządowi z Kabulu. W poniedziałek taką
OFERTĘ zgłosił prezydentowi Hamidowi Karzajowi jego rosyjski kolega po fachu"
To Rosja zgłosiła taką ofertę?
"...afgański prezydent zwrócił się do Rosjan z prośbą o pomoc wojskową jeszcze
w listopadzie."
Więc jednak Rosjanie tylko odpowiedzieli pozytywnie na prośbę "rządu"
afgańskiego. Niby to tylko niuans słowny, ale to istotne, kto jest stroną
inicjującą.
"Przyczyną biedy Afganistanu są nie tyle talibowie, co kiepski rząd" - napisał
szef Sojuszu.
Jeżeli o jakimś rządzie można powiedziec, że został przyniesiony na obcych
bagnetach, to z całą pewnością "rząd" afgański spełnia to kryterium. Zresztą
jego "władza" nie sięga poza Kabul i gdyby zachodni protektorzy wycofali się,
to ten rząd nie przetrwa kilku dni.
Afganistan jest niemal klinicznym przykładem bezsensownej polityki Zachodu
wobec "dzikich", których chce się ukształtowac na wzór swojego - zresztą coraz
bardziej niewydolnego - systemu społeczno politycznego.
Im dłużej będzie trwała de facto okupacja tego kraju, tym większa klęska czeka
okupantów. Historia tego kraju już nie raz tego dowiodła.