Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracuje

23.01.09, 07:41
"Trzeba pomóc kobietom pogodzić opiekę nad dziećmi z pracą" Brawo,
wydawałoby się, że jest to wniosek banalny, do wysnucia którego nie
trzeba być "nawet" kobietą, jeśli ma się nieco wyobraźni o ludzkiej
pracy i woli gondego życia. Dlaczego więc TAAAAK PÓŹNO? Oczywiscie
sprowadzenie odpowiedzi do niskiego poziomu humanizmu polityków jest
nadmiernym uproszczeniem. Oni w końcu powinni z załozenia być
awangardą naszej tradycji, kultury, myślenia społecznego...
    • maruda.r Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracuje 23.01.09, 08:09

      "Wręcz odwrotnie, i europejskie doświadczenia, i polskie badania dowodzą, że
      problemu spadającej dzietności nie rozwiążemy, zatrzymując kobiety w domu.
      Dzieci będzie więcej, jeżeli macierzyństwo nie zagrozi kobiecie utratą pracy
      czy zablokowaniem rozwoju zawodowego."

      *****************************

      Wszystko pięknie, ale jest jeden problem: episkopat.

      • ceo2zlo Pacewicz jak zwykle odbiera rzeczywistoscWybiórczo 23.01.09, 11:36
        "Trzeba pomóc kobietom pogodzić opiekę nad dziećmi z pracą. Jak w Skandynawii i
        we Francji, a nie tak jak w południowej Europie, która poszła tradycyjną drogą i
        ma za swoje - i niskie zatrudnienie kobiet, i niską dzietność "

        Tak z ciekawości sobie sprawdziłem w googlach

        Owszem przyrost naturalny we Francji wynosi 3%, a w Norwegii 2% ale już w raju
        socjaldemokracji- Szwecji wynosi zaledwie 0,17%, w Niemczech 0%, Finlandii
        0,59%, a w Danii cytuje "Notuje się bardzo niski, w niektórych latach ujemny
        przyrost naturalny; w 2005 wynosił on 0,34% ."
        (portalwiedzy.onet.pl/76777,haslo.html)

        Dla porównania na południu owszem Włochy mają -0,4%, ale już np Hiszpania ma
        0,15%, Grecja ma 0,18% (czyli więcej niż Szwecja!)

        Jak to się ma do Pana teorii socjaldemokratyczna północ, konserwatywne południe
        Panie Pacewicz!?

        Coś pan kręcisz(jak zwykle z resztą)...
        • 4rocco Re: Pacewicz jak zwykle odbiera rzeczywistoscWybi 23.01.09, 12:42
          Owszem ale zawdzidzięczają to imigrantom
          www.hiszpania-online.com/?
          strona,doc,pol,glowna,1288,0,8,1,1288,ant.html







          » Kultura

          » Wydarzenia

          » Firmy i Organizacje

          » Forum

          » Artykuły

          » Reportaże

          » Wywiady

          » Galeria

          » Piłka nożna

          » Czy wiesz że...

          » Download

          » e-Kartki - wyślij!

          » Księga Gości - wpisz się!

          » Reklama w HO

          » Mapa serwisu






          Hiszpania-online.com :: Strona główna
          viernes, 23 de enero, 2009
          Aquila, Clemente, Ildefonso




          Artykuły



          ZASKAKUJĄCY ZWROT WYDARZEŃ I JEGO KONSEKWENCJE W SPOŁECZEŃSTWIE,
          czyli HISZPANIA JAKO KRAJ IMIGRACJI

          Bożena Pająk, rok studiów: II, maj 2001 UJ WYDZIAŁ STUDIÓW
          MIĘDZYNARODOWYCH I POLITYCZNYCHSTOSUNKI MIĘDZYNARODOWE


          Hiszpania na tle europejskim
          Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) wskazała Europie (1) na
          konieczność otwarcia się na imigrację, by utrzymać swój obecny
          wzrost gospodarczy. Ujemny przyrost naturalny powoduje, iż Europa
          będzie musiała przyjąć około 44 milionów imigrantów do 2050 roku,
          aby nie odczuć negatywnych skutków "starzenia się" społeczeństw.

          Prawa dotyczące imigracji i udzielania azylu znacząco różnią się w
          każdym z krajów Unii Europejskiej. Jednak, paradoksalnie, obserwuje
          się raczej tendencje do zaostrzania polityki imigracyjnej w
          większości z nich.

          W 2000 roku do Europy przybyło 816 tysięcy imigrantów (prawie 100
          tysięcy osób więcej niż rok wcześniej). Pochodzą głównie z Afryki
          Północnej, Turcji, Indii i Bałkanów.
          Wraz ze wzrostem imigracji rosną również każdego roku przypadki
          przemocy na tle rasistowskim, dyskryminacji, przestępstw
          popełnianych przez grupy neonazistowskie we wszystkich krajach Unii
          Europejskiej.

          33 procent Europejczyków określa swoją poglądy jako "bardzo"
          lub "raczej" rasistowskie. Instytucje badające problem rasizmu i
          ksenofobii uważają, iż ta sytuacja wynika głównie ze strachu przed
          bezrobociem, niepewną przyszłością i pogorszeniem się własnych
          warunków socjalnych.

          Przeliczając liczbę imigrantów na każdy tysiąc mieszkańców danego
          kraju, Hiszpania uzyskuje wynik dość niski w porównaniu do innych
          krajów europejskich, bo jest to tylko 1 imigrant na 1000 mieszkańców
          (2). Jednakże Hiszpania jest jednym z krajów o największej liczbie
          imigrantów o nieuregulowanej sytuacji prawnej. Z 3 milionów
          nielegalnie przebywających na terenie Unii Europejskiej osób, pół
          miliona mieszka we Francji, około 300 tysięcy w Hiszpanii, 235
          tysięcy we Włoszech.


          Kraj odpływu czy przypływu?


          Od czasów odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba, Hiszpanie
          sukcesywnie kolonizowali nowe tereny. Jednak największy odpływ
          emigrantów przypada dopiero na wiek XIX i XX. Wyjeżdżano głównie do
          różnych krajów Ameryki Łacińskiej i Europy, w szczególności do
          Belgii, Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Jeden z sezonowych
          szlaków – na południe Francji – który w okresie winobrania
          przemierzało tysiące Hiszpanów, utrzymał się jeszcze do niedawna.
          Pod koniec XIX wieku ponad 150 tysięcy emigrantów z południowo-
          wschodniej Hiszpanii udało się również do krajów Maghrebu (3). W
          latach 50. XX wieku, za czasów dyktatury generała Franco, Hiszpanię
          opuściło ponad 3 miliony osób.

          A jednak okoliczności ostatnich lat przekształciły Hiszpanię w
          świetnie prosperujący kraj, który sam przyciąga do siebie dziesiątki
          tysięcy imigrantów, szukających pracy. Według ostatnich danych w
          Hiszpanii zarejestrowanych jest 940 tysięcy cudzoziemców. Jednakże
          pomimo ciągłego wzrostu napływu imigrantów, na każdego z nich
          przypada dwóch Hiszpanów mieszkających za granicą (głównie w
          Argentynie, Francji i Niemczech).

          W ciągu ostatnich dwudziestu lat liczba rezydujących w Hiszpanii
          cudzoziemców wzrosła prawie pięciokrotnie. Największy jednak wzrost
          przypada na ostatnie dziesięciolecie. Hiszpania diametralnie
          zmieniła swój wizerunek od momentu wstąpienia do Unii Europejskiej
          (4) z kraju biednego i zacofanego w raj dla turystów i imigrantów.
          Przystępując zaś w latach 90. do porozumienia z Schengen,
          pozwalającego na swobodny przepływ osób w obrębie krajów
          sygnatariuszy układu, otworzyła całkowicie swe granice dla
          imigrantów europejskich.


          Imigrant


          Biorąc pod uwagę narodowość imigrantów w Hiszpanii zdecydowanie
          dominują Marokańczycy (194 tysiące (5)). Drugą pod względem
          liczebności grupę stanowią Chińczycy (31 tysięcy), zaraz za nimi zaś
          rosnąca dynamicznie grupa Ekwadorczyków (29 tysięcy).

          Należy jednak przyjrzeć się również pochodzeniu imigrantów
          nielegalnych. Tu stanowczo przeważają cudzoziemcy z Maghrebu (38
          procent wszystkich) i Ameryki Łacińskiej (25 procent). Mniejszą
          reprezentację mają imigranci z innych regionów Afryki (12 procent),
          Chin (8 procent) oraz Europy Wschodniej (8 procent).

          Imigranci przybywają w poszukiwaniu pracy. Zatrudnienie znajdują
          głównie w rolnictwie, budownictwie, hotelarstwie oraz jako służba
          domowa (kolejność według ważności). Inny jednak rozkład zauważyć
          można wśród imigrantów nielegalnie przebywających na terenie
          Hiszpanii. Najwięcej z nich zajmuje się akwizycją i handlem (27
          procent) oraz pracą jako służba domowa (23 procent). Szacuje się, że
          aż 19 procent z nich żyje z przestępczości lub handlu narkotykami.
          Część też pracuje w hotelarstwie (16 procent) i budownictwie (15
          procent). Półoficjalne dane wskazują również na fakt, iż około 20
          tysięcy nielegalnych imigrantów utrzymuje się z prostytucji.

          Napływający cudzoziemcy osiedlają się głównie w Madrycie,
          Barcelonie, na wybrzeżu śródziemnomorskim, Wyspach Kanaryjskich i
          Balearach. W samym Madrycie i Barcelonie mieszka 36 procent
          wszystkich imigrantów w Hiszpanii.

          Statystyki pokazują, że najbardziej rozpowszechniona jest migracja
          indywidualna: mężczyźni w poszukiwaniu pracy lub lepszego
          wykształcenia, którzy wraz z upływem czasu starają się sprowadzić
          również swoją rodzinę. Zwykle prawo imigracyjne staje się
          łagodniejsze w sytuacji łączenia rodzin, co czyni tę drogę uzyskania
          prawa pobytu dosyć popularną.

          Powiązania kulturalne i językowe Hiszpanii z dawnymi koloniami nie
          wpływają tak znacząco na obraz migracji jak to się dzieje w
          przypadku Francji czy Wielkiej Brytanii, a jednak nie można tego
          czynnika całkowicie lekceważyć: Ekwador wraz z Kolumbią i Argentyną
          stanowią grupę państw silnie reprezentowanych w tym dawnym
          mocarstwie kolonialnym.

          Specyfika Hiszpanii, gdzie aż 40 procent z rezydujących cudzoziemców
          pochodzi z państw Unii Europejskiej (6), wynika głównie z jej
          walorów klimatycznych i geograficznych. Bogaci Europejczycy chętnie
          przenoszą się na ciepłe wybrzeża lub archipelagi hiszpańskie (7).
          Jednakże te przypadki nie są rozpatrywane w kategoriach migracji ze
          względu na otwartość granic między tymi krajami. Poza tym ludność
          europejska nie jest postrzegana jako zagrożenie ekonomiczne, a co za
          tym idzie praktycznie nie dotyczy ich gorąca dyskusja prowadzona w
          Hiszpanii na temat problemu imigracji.


          Równowaga demograficzna


          Z danych hiszpańskiego Narodowego Instytutu Statystycznego
          (Instituto Nacional de Estadística) wynika, iż wysoki wskaźnik
          urodzeń wśród imigrantów już od dwóch lat zapobiega ujemnemu
          przyrostowi naturalnemu w tym kraju. W 1998 roku zanotowano wśród
          Hiszpanów 364 tysiące urodzeń oraz 358 tysięcy zgonów. Niewielką
          nadwyżkę urodzeń znacznie umocniła liczba 20 tysięcy dzieci
          imigrantów – głównie pochodzenia afrykańskiego i
          latynoamerykańskiego. W roku następnym fenomen ten uległ pogłębieniu.

          Jeszcze wyraźniej obrazuje tę sytuację fakt, iż w większość
          prowincji Hiszpania odnotowuje ujemn
          • ceo2zlo Re: Pacewicz jak zwykle odbiera rzeczywistoscWybi 23.01.09, 15:11
            Rozumiem, że do inne kraje UE ze zjawiskiem imigracji nie mają do czynienia?
        • 4rocco Re: Pacewicz jak zwykle odbiera rzeczywistoscWybi 23.01.09, 12:46
          ale zawdzięczaja to imigrantom (należy być bardziej dociekliwym)
          www.hiszpania-online.com/?strona,doc,pol,glowna,1288,0,8,1,1288,ant.html
    • muszka1979 Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracuje 23.01.09, 09:28
      Rozmnażajcie sie, ale tylko naturalnie! Dzieci z in vitro są
      zakazane. To jest logika PO i PIS.
      Ale te pomysły całkiem dobre (może dlatego, ze to kobiety
      wymysliły :)).
    • wilczurzy Panie pacewicz, prosze, urlop ojcowski!!! 23.01.09, 10:53
      Niech ma pan litosc nad polskim jezykiem i nad swymi czytelnikami!
      Prosze, OJCOWSKI a nie TACIERZYNSKI!!!

      Coz to jest TACIERZYNSTWO lub TACIERZYN?
      • wilczurzy przepraszam za literowke, Nazwisko z Duzej. 23.01.09, 10:54
      • ojapierdziu Re: Panie pacewicz, prosze, urlop ojcowski!!! 23.01.09, 12:05
        A co to jest MACIERZYN? ;] To jak OJCOWSKI to czemu nie jest MATCZYNY?

        Już naprawdę nie można stworzyć nowych słów w tym kraju jeśli są zgodne z logiką
        języka?
        • leute Re: Panie pacewicz, prosze, urlop ojcowski!!! 23.01.09, 13:12
          Jest macierzyństwo i ojcostwo, więc urlop odpowiednio macierzyński i ojcowski.
          Słowotwórstwo więc zbędne.
    • pyzz Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracuje 23.01.09, 11:31
      Piotr Pacewicz pisze:
      "Otoczona gromadką dzieci Matka Polka zadba o ognisko domowe, a na drwa do
      niego zarobi ojciec, czyli Głowa Domu.
      Ten liryczny obrazek, poza tym, że dyskryminuje kobiety, ma inną wadę - nie
      działa."
      Mam już serdecznie dosyć seksistowskiego podejścia nie tylko p. Pacewicza.
      Problem w tym, że "ten liryczny obrazek" dyskryminuje nie tylko kobiety, ale
      także, a nawet licząc po EFEKTACH przede wszystkim mężczyzn.
      Bo typowy obrazek polega na tym, że kobieta wychowuje dziecko, co odbija się
      na jej karierze, w efekcie zarabia mniej. Ale ten zarabiający facet zostaje,
      chce, czy nie, wrzucony w rolę osła, który na to pracuje. W efekcie kobieta ma
      mniejszą pensję, a w zamian utrzymanie przez pracę męża. A mąż ma wprawdzie
      wyższe zarobki, których i tak zazwyczaj nie wydaje na siebie, tylko rodzinę w
      zamian dostając przepracowanie, ograniczony kontakt z dziećmi, dyskryminację w
      sądach rodzinnych, przedwczesną śmierć wynikającą wprost z przepracowania (o
      średnio 8 lat przedwczesną) choroby takie jak zawał serca, alkoholizm, czy
      nikotynizm, które wynikają wprost ze stresu i presji społecznej.
      A nadal seksistowskie prawo w myśl którego jeżeli mężczyzna chce móc się
      opiekować dzieckiem i jego matką tuż po urodzeniu musi brać urlop wypoczynkowy
      istnieje, działa i nikt o tym nie mówi. Nadal model rozwodu to "mama bierze na
      siebie przytulanie dziecka, a tata nadgodziny, aby było na mleko". Nadal
      kobieta, która idzie na macierzyński traktowana jest w większości firm na
      zasadzie "no trudno", a mężczyzna "No jak to? Dlaczego matka nie może?".
      Równość wobec prawa a la Pologne.

      Pro kobiecy seksizm, Panie Pacewicz, to też seksizm!
      • ceo2zlo Re: Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracu 23.01.09, 11:43
        Nic dodać nic ująć!
      • siegfriedswaelderin Re: Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracu 23.01.09, 12:22
        Solisz i pieprzysz jak potłuczony.
        Czy to Pacewicz albo kobiety wymyślili, że to ojciec ma harować, a kobieta
        opiekować się dzieckiem??? Skąd się wziął ten "typowy obrazek", o którym piszesz?
        Oj, jacy biedni ci mężczyźni, tak są dyskryminowani, tak rzadko przyznaje im się
        opiekę nad dzieckiem w razie rozwodu - ale skoro wnioskuje o to tylko 6% owych
        rozwodzących się mężczyzn, to co - pewnie znowu winne są kobiety (i Pacewicz
        oczywiście)?
        Poza tym nie wiem, czy przypadkiem nie mylisz urlopu macierzyńskiego z wychowawczym.
    • 4rocco Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracuje 23.01.09, 12:23
      Myśle , że sprawa posiadania potomstwa (jego braku ),wykracz poza
      system polityczny. W naszym kraju osoby posiadające dzieci
      (kilkoro ),lub samotnie je wychowujace są (krypto)negatywnie
      postrzegane przez otoczenie. W ''Wysokich obcasach'' w jednym z
      artykułów bohaterką była rodzina z 4 chłopców ,i zapamiętałam jak ta
      pani mowiła że spotykała sie nieraz z nieprzychylnością otoczenia w
      szczególnosci starszych osób (jedna z nich na po zapytaniu : to
      wszystko Pani ? , ''Tak", stwierdziła ''Jak tak można''.Zresztą nie
      trzeba szukać daleko, w mojej rodzinie też panuje przekonanie, że 1
      dziecko to trzeba (no bo jakto by wyglądało) ale więcej to już
      strach o byt (uzasadniony zresztą). Przyznam szczerze , że dla mnie
      wyrazenie ''wielodzietna rodzina " mimowolnie kojarzy się z
      telewizyjnyi programami interwencyjnymi gdzie rodziny z gromadką
      dzieci,zapomniani przez System, Boga i Bliznich proszą o kurtki na
      zime dla dzieci.Więc może stąd reakcja pani z przystanku .Ale
      niestety w tym przypadku telewizja nie rozminęła się z życiem.
      Najbiedniejszą grupą społeczną w Polsce sa rodziny z dziećmi i osoby
      samotmie wychowujące dzieci a nie jak sie powszechnie sądzi emeryci
      (zrobiono takie badania ale żródła nie podam bo nie pamietam
      zainteresowany pewnie znajdzie).I jak znowu gazety nie miały co
      pisać to było znowu o biednych emerytach ( tak od lat) bo to prawda
      są biedni, ale prawdziwym skandalem niezauważanym przez nikogo jest
      nędza rodzin w naszym kraju.Może ktoś by odgrzebał te badania na
      temat sytuacji bytowej poszczególnych grup społecznych w kraju i dał
      temu głos ( prasa , telewizja) oby donośny .
      • mal111 Re: Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracu 23.01.09, 13:29
        zwykle o więcej dzieci (w imie systemu emerytalnego) apelują ci
        sami, ekonomisci, którzy co prawda uważają, że ustawa kominowa be,
        bo "menadzer powinien byc dobrze wynagradzany", ale już górnik,
        nauczyciel/ka, pielęgniarka nie.
        To może niech "menadżerowie" urodzą trochę dzieci?
    • robin32 Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracuje 23.01.09, 13:45
      ale bylo super jak Piotr Pacewicz siedzial cicho po swojej
      grubianskiej glupawce w sprawie niedziennikarza roku! nie moglby tak
      chociaz ze dwa dni jeszcze....
    • dem0kryt Re: Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracu 23.01.09, 14:28
      Titanic tonie, ale pan Pacewicz nie nawołuje do zatykania dziury, przez którą
      wlewa się woda. Chce natomiast, by ktoś wziął szklankę i zaczął tę wodę wylewać
      z powrotem za burtę... Problemem jest głównie państwo opiekuńcze, a jedynym
      lekarstwem, które proponuje pan Pacewicz jest więcej tegoż państwa opiekuńczego...

      Możemy iść drogą Szwecji, czemu nie. Sukces murowany - wskaźnik dzietności
      kobiet podskoczy z 1,22 do 1,23... Naprawdę dużo to zmieni?

      A może by tak skończyć z tym pierniczeniem i zamiast kolejnej reformy
      niereformowalnego socjalizmu zabrać się za jego demontaż? Na początek znosząc
      przymus ubezpieczeń emerytalnych. Ciekawe, jaki to miałoby wpływ, także na
      demografię...
    • schaffhausen Politycy już wiedzą: Kobieta rodzi, gdy pracuje 23.01.09, 14:32
      prosze,prosze-dzietnosc-kto mowi takim jezykiem-politycy po szkolach
      wieczorowych aktywu partyjnego czy pismaczyny -potomkowie rodzicow z
      aparatu."wiecie rozumiecie".Lepiej od razu wypijcie kielicha,bo tak
      naprawde tylko do tego sie nadajecie!!!
    • thegreatmongo Nie rozumiem tej czesci o podatku 23.01.09, 19:43
      Przeciez to jest ulga podatkowa a nie jalmuzna. TO oczywiste, ze nie kazdy
      bedzie mogl ja odliczyc. Ale inaczej bedziemy mieli masy ludzi, ktorzy beda
      brac socjal i z niego zyc otoczeni gromadka dzieci. Tego chcemy???? Jak we
      Francji?

      NIE DLA ROZDAWNICTWA TAK dla pomocy pracujcym!!!! rodzinom.
Pełna wersja