Czuma i sprawiedliwość

23.01.09, 08:21
Czuma wygląda na człowieka prawego.
W Polsce jednak na tym stanowisku widziałbym Dzierżyńskiego,
wszyscy inni "polegną" w walce ze zbiurokratyzowaną i nieudolną
polską sprawiedliwością.

Jakość pracy jest tym co nas podnieca.:))
    • 1zorro Kaczynski mial doswiadczenie aby byc prezydentem? 23.01.09, 08:32
      mniejsze, niz Czuma zeby byc ministrem.
      • mrtaddy Re: Kaczynski mial doswiadczenie aby byc prezyden 24.01.09, 00:29
        moja uwaga "Walesa mial doswiadczenie aby byc prezydentem" - tak
        mozna w nieskonczonosc - a zycie plynie i ciagle bedzie jak bylo a
        wiec stanowisko za faktyczne albo urojone zaslugi. Bo pan Czuma jak
        inni walczyli staral sie cos zarobic w Chicago,a jak sie zmienilo to
        wrocil i ma to co sobie wymarzyl,o dupe otrzec takich patriotow !! !
    • dziadek_alex Czuma i sprawiedliwość 23.01.09, 09:07
      Przyznaje, ze wybor premiera jest dla mnie tez zaskakujacy, ale w
      zadnym razie nie oznacza to, ze nietrafiony. W komentarzach calej
      prasy polskiej widac wyrazny brak zrozumienia, czym ma byc minister
      sprawiedliwosci. Wiekszosc dziennikarzy uwaza, ze to ma byc
      najwybitniejszy ekspert prawniczy w kraju.( Albo troche mniej
      wybitny, ale profesor). W wiekszosci krajow europejskich i nie
      tylko, uwaza sie, ze MINISTRER SPRAWIEDLIWOSCI to w 98% glowny
      manager koncernu pod nazwa "Wymiar Sprawiedliwosci" i dla tych 98%
      zadan potrzebne sa nieslychanie wysokie umiejetnosci zarzadzania
      koncernem. Tych umiejetnosci na ogol profesorowie nie maja, bo na
      czym innym ich zdolnosci polegaly, jesli zostali powaznymi
      profesorami. Natomiast ministra menagera musza wspierac
      najwybitniejsi znawcy prawy. Tu nie ma czego wlasciwie tlumaczyc, bo
      na calym swiecie to sa sprawy oczywiste. Prywatnie najbardziej
      podobaja mi sie rozwiazania szwajcarskie.
      Pan czuma ma z dawnych czasow bardzo dobra opinie. Jesli okaze sie
      odpowiednio menagersko uzdolnionym i bedzie umial trzymac troche w
      karbach sadownictwo, a z drugiej strony bedzie mial odwage
      zreformowac gruntownie resort, to moze sie okazac najlepszym
      ministrem Sprawiedliwosci w historii Polski.
      Tego Panu zycze Panie Ministrze Czuma.
      • 1stanczyk Otoz to: nic dodac nic ujac 23.01.09, 13:15
      • lakeforest_2 Menazer rozbijactwa,Panie Dizadek 24.01.09, 23:46
        Przypomnieć warto: Wytaczamy proces Andrzejowi Czumie
        Autor: conkret
        Data 2009-01-22 19:51
        "Z rozczarowaniem dowiedzieliśmy się, że Andrzej Czuma ponownie
        znalazł się na warszawskich listach wyborczych Platformy
        Obywatelskiej. Ktoś może pomyśleć, że kampania wyborcza nie stanowi
        najlepszego czasu do wnoszenia takich spraw do sądu. Być może dla
        dobra ogólnego warto w kieszeń schować swoje „ja” i uszy położyć po
        sobie. Nie przeczę, być może tak jest. Nieco inaczej patrzymy jednak
        na sprawę, gdy mamy do czynienia z przypadkiem polityka, który przez
        kilkadziesiąt lat bez przerwy rzuca na ludzi ciężkie oskarżenia i
        nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności.

        Ponieważ proceder ten trwa nadal, wyrządzając krzywdę, niszcząc
        dobre imię wielu ludzi, postawieni niejako przez oszczercę pod
        ścianą nie mamy innego wyjścia jak rozpocząć w Warszawie proces
        karny i cywilny przeciwko posłowi Andrzejowi Czumie. Mamy nadzieję,
        że Andrzej Czuma będzie miał przynajmniej tyle odwagi, aby podjąć
        wyzwanie nie chowając się za immunitetem poselskim. Ze swojej strony
        podejmiemy wszystkie działania, aby immunitet poselski panu Czumie
        został uchylony.

        Historia działalności Andrzeja Czumy w Chicago jest długa.
        Oskarżeniami rzucanymi przez Czumę zajmowały się sądy w Chicago oraz
        rozmaite instytucje w Polsce. W tym krótkim uzasadnieniu nie sposób
        omówić wszystkich przypadków. W praktyce bowiem każdy kto zetknął
        się z posłem PO był pomawiany o współpracę z komunistycznymi
        służbami specjalnymi, o złodziejstwo czy inne pospolite przestępstwa
        kryminalne.

        Z oskarżeniami Czumy po raz pierwszy zetknęliśmy się w drugiej
        połowie lat osiemdziesiątych działając w Ruchu Społeczno-Politycznym
        POMOST. Krótko po przyjeździe do Chicago Czuma rozpoczął rozbijacką
        działalność oskarżając kierujących POMOSTEM: Krzysztofa Raca,
        Mariana Sromka, Romana Koperskiego, Janusza Subczyńskiego i prof.
        Jana Kryńskiego oraz wiele innych osób o dokonywanie nadużyć
        finansowych i oczywiście współpracę z komunistycznymi służbami
        specjalnymi. Nie miejsce tutaj na opisywanie całego konfliktu, który
        zakończył się w sądzie.

        15 kwietnia 1988 roku ogłoszono wyniki wyborów w Pomoście
        przeprowadzonych pod sądowym nadzorem, zaś sędzia powiatu Cook H.
        Siegan ogłosił swoją decyzję. Była ona jednoznaczna. W związku z
        przytłaczającym zwycięstwem Krzysztofa Raca, Janusza Subczyńskiego i
        w ogóle całego zarządu sędzia zakazał używania nazwy POMOSTU,
        wypowiadania się w jego imieniu grupie Joanny Budzińskiej i Andrzeja
        Czumy. Przekładając to na bardziej zrozumiały język - Czuma wraz ze
        swoimi pomagierami został przez sąd z POMOSTU wyrzucony. Mimo to
        nawet w trwającej obecnie kampanii wyborczej w wypowiedzi dla
        lokalnej telewizji w Gdańsku Czuma przedstawiał się jako były prezes
        tej organizacji, przypisując sobie zasługi ludzi, których pomawiał.
        Trzeba jednak pamietać, iż żaden wyrok sądowy nie jest w stanie zmyć
        brudu z rzuconych oskarżeń. Przez wiele lat w Chicago w formie
        plotek powtarzano niestworzone wręcz historie mimo, iż już decyzją
        zarządu POMOSTU z 27 stycznia 1987 roku niezależna amerykańska firma
        księgowa zbadała finanse organizacji nie znajdując żadnych
        nieprawidłowości. Fakty nie pasowały, tym gorzej dla faktów.

        Ktoś mógłby przypuszczać, iż cała ta sprawa czegoś nauczy Pana
        Czumę. Nic z tych rzeczy. Kolejne lata stanowily pasmo pomówień
        wobec innych osób. Aby nie zanudzać ograniczę się tylko do jednego
        przykładu, cytując list wysłany przez przedsiębiorcę budowlanego z
        Chicago Pana Krzysztofa Kocha 31 sierpnia 1999 roku. Czytamy w nim
        między innymi:

        „Przebywam w Chicago od 1978 r. z rocznym pobytem w kraju w okresie
        powstawania „Solidarności” 1980-1981.(…)

        Nigdy w przeszłości nie byłem członkiem partii komunistycznej ani
        też agentem bezpieki, ani służb specjalnych.

        W latach osiemdziesiątych w Chicago pracowało u mnie wielu działaczy
        Solidarności i opozycji demokratycznej w Polsce między innymi Pan
        Andrzej Czuma oraz Pan Bogdan Bujak, brat Zbyszka Bujaka obecnego
        posła.

        Po kilku tygodniach pracy w mojej firmie Pan Bogdan Bujak znikł i
        nigdy nie pokazał się w Chicago. Znikł na polecenie Pana Andrzeja
        Czumy, który stwierdził, że Pan Bogdan Bujak pracuje u agenta
        bezpieki.

        Na szczęście znalazłem pana Bogdana Bujaka w Nowym Jorku w nowej
        pracy i po rozmowie telefonicznej wysłałem jego honorarium za
        wykonaną pracę.

        W związku z powyższym, przez Was panowie posłowie zwracam się do
        Rzecznika Interesu Publicznego Pana Bogusława Nizińskiego o
        rozpatrzenie, czy istnieją jakiekolwiek poszlaki wskazujące na mnie,
        według stwierdzenia Andrzeja Czumy, jako agenta bezpieki”.

        Długo przyszło poszkodowanemu czekać na powstanie Instytutu Pamięci
        Narodowej, aby w końcu uzyskać jednoznaczny dowód, że mieliśmy do
        czynienia z kolejnym pomówieniem.

        Czuma kontynuował swoją działalność. Już jako poseł RP o współpracę
        z bezpieką pomówił niżej podpisanego. W wywiadach udzielonych w
        Chicago „Dziennikowi Związkowemu” oraz portalowi internetowemu
        Expatpol.com nie miał odwagi użyć pełnego nazwiska, operując
        eufemiczna formą „Andrzej J”. Co innego jednak podpuścić kogoś
        innego. Andrzej Czuma był głównym informatorem autora
        paszkwilu „Historia polonijnego agenta” w piśmie „Express” Andrzeja
        Wąsewicza. Na stronie internetowej rodziny Czumów, Jarmakowski
        figuruje zaznaczony czerwonym kolorem jako agent SB, co wynika ponoć
        z dokumentów IPN i innych źródeł jak zaznaczono na stronie. Dzieje
        się tak, mimo, iż Czuma doskonale wie, że wyżej wymieniony dawno
        temu uzyskał status pokrzywdzonego z IPN wraz ze swoimi dokumentami
        dotyczącymi między innymi działalności Czumy w ROBCiO. Kolejne
        pomówienie. I pomyśleć, że mówimy o stronie internetowej, także
        Benedykta Czumy, którego PO lansowała jako kandydata do Kolegium
        IPN, człowieka ponoć uczciwego i nieskazitelnego. Znakomitą
        alternatywę wobec rzucających nieprawdziwe oskarżenia kandydatów
        innych partii. Trudno o większą hipokryzję. Wzorem Francuzów
        przyjdzie głosować w białych rękawiczkach.

        Dokumentacja oszczerczej działalności posła PO jest rzecz jasna
        znacznie obszerniejsza. Myślę jednak, że tylko tych kilka przykładów
        wystarczy, aby pokazać, iż wytoczenie procesu stanowi jedyna rzecz
        jaką mogą uczynić poszkodowani.

        Nie chodzi tutaj, aby dołożyć takiej, czy innej partii. Chodzi
        wyłącznie o poszukiwanie sprawiedliwości.

        W imieniu poszkodowanych
        Andrzej T. Jarmakowski
    • janostrzyca Czuma? Będą strzelaniny w szkołach! Jak w USA. 23.01.09, 10:42
      Min. Czuma chce zwiększyć legalny dostęp do broni palnej. Będą
      strzelaniny z użyciem legalnej(!) w polskich szkołach? Jak w USA,
      Norwegii, Szwecji?
    • 1stanczyk "natomiast robiąc razem z nimi reformę .. 23.01.09, 13:12
      "natomiast robiąc razem z nimi reformę może zyskać ich zaufanie i uśmierzyć
      nastroje."

      Wolne zarty !.

      "Z nimi" jak wynika z dotychczasowego doswiadcznia, nie tylko tego ostatniego
      20 lecia, to mozna robic jesli juz nie szabrownicze przekrety to wszelkiego
      rodzaju "podchody" z wladza sluzace poszerzaniu zakresu swojej wladzy i
      bezkarnosci.

      Minister nie jest po to, szczegolnie w sytuacji naszego sektora wymiaru
      sprawiedliwosci bedacego zakamuflowana prawnicza mafia, by im przewodzil w
      dotychczasowych wysilkach zachowania naduzywanych przywilejow ale po to by
      spacyfikowal w podleglym sobie sektorze wszelkie niekonstytucyjne i
      przestepcze dzialania skutecznie do tej pory skrywane za parawanem medialnej
      "naukowej" praworzadnosci.

      Siedlecka "upadla chyba na glowe" albo nie orientuje sie zupelnie w sytuacji.
      Moze chce po prostu by w nastepnych wyborach wygral znowu PiS.

      To nie minister ma zyskac ich zaufanie i usmierzyc ich nastroje.
      To oni maja swoja praca zdobyc zaufanie ministra i usmierzyc nastroje
      spoleczne, ktore doprowadzily w 2005 roku zdesperowanych, szerzonym przez
      nasza mafie wymiaru sprawiedliwosci bezprawiem, wyborcow do opowiedzenia sie
      za PiS-em.
      • wrd6611 Re: "natomiast robiąc razem z nimi reformę .. 23.01.09, 14:14
        Ten facet ma naprawde jaja. Ogladalem komisje i musze powiedziec, ze jest bardzo
        obiegtywny. Nie znam i jest to tylko moje wrazenie. Moze jego emigracja jest
        pozytywna i wprowadzi troche praworzadnosci do wymiaru sprawiedliwosci.
    • e-marlowe Czuma i sprawiedliwość 23.01.09, 13:43
      O tym, że dla prof. Hołdy najważniejsze są korporacyjne interesy
      kolegów, które nowy minister(spoza środowiska) mógłby zakłócić,
      wiadomo nie od dziś>

      dziennikwschodni.pl 24 kwietnia 2007
      Upomnienie dla prof. Hołdy
      Lubelski adwokacki sąd dyscyplinarny ukarał upomnieniem profesora
      Zbigniewa Hołdę, czołowego adwokata Helsińskiej Fundacji Praw
      Człowieka. Uznał, że profesor występując w imieniu swego klienta
      naruszył zasady etyki zawodowej.
      O kłopotach profesora pisaliśmy przed miesiącem. Oskarżył go
      rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej. Chodziło o wystąpienie
      Hołdy przed Sądem Najwyższym, kiedy wniósł m.in. o uchylenie wyroku –
      kary nagany – dla adwokata z Płocka za nierzetelne prowadzenie
      sprawy Dariusza R.
      Tymczasem w Sądzie Najwyższym profesor reprezentował interesy
      Dariusza R. Gdyby sąd uchylił wyrok nikt by nie zdążył ponownie
      osądzić sprawy, bo przedawniała się już po sześciu dniach. Trzeba
      byłoby ją umorzyć i adwokat z Płocka uniknąłby odpowiedzialności.
      Odwołanie Hołdy nie zostało uwzględnione, a Sąd Najwyższy
      skrytykował profesora za jego postawę na rozprawie. Hołda tłumaczył
      się nam, że nie chodziło mu o rozstrzygnięcie, ale o przekonanie
      się, jak przed Sądem Najwyższym zadziałają procedury dotyczące
      odpowiedzialności dyscyplinarnej adwokatów. (ER)
      • czesiospiewa e-marlowe, dyżurny agitator SB..jego fotka. 23.01.09, 19:02
        pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Pthius_pubis_-_crab_louse.jpg
        jeogo orginalna fotka
        • e-marlowe Re: e-marlowe, dyżurny agitator SB..jego fotka. 23.01.09, 22:07
          Z wiejskimi głupkami i żałosnymi kretynami,którzy nie potrafią ani
          czytać ani pisać po polsku dyskusji nie prowadzę.
      • lakeforest_2 Re: Czuma -dzialalnosc w USA 24.01.09, 23:40
        Przypomnieć warto: Wytaczamy proces Andrzejowi Czumie
        Autor: conkret
        Data 2009-01-22 19:51
        "Z rozczarowaniem dowiedzieliśmy się, że Andrzej Czuma ponownie
        znalazł się na warszawskich listach wyborczych Platformy
        Obywatelskiej. Ktoś może pomyśleć, że kampania wyborcza nie stanowi
        najlepszego czasu do wnoszenia takich spraw do sądu. Być może dla
        dobra ogólnego warto w kieszeń schować swoje „ja” i uszy położyć po
        sobie. Nie przeczę, być może tak jest. Nieco inaczej patrzymy jednak
        na sprawę, gdy mamy do czynienia z przypadkiem polityka, który przez
        kilkadziesiąt lat bez przerwy rzuca na ludzi ciężkie oskarżenia i
        nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności.

        Ponieważ proceder ten trwa nadal, wyrządzając krzywdę, niszcząc
        dobre imię wielu ludzi, postawieni niejako przez oszczercę pod
        ścianą nie mamy innego wyjścia jak rozpocząć w Warszawie proces
        karny i cywilny przeciwko posłowi Andrzejowi Czumie. Mamy nadzieję,
        że Andrzej Czuma będzie miał przynajmniej tyle odwagi, aby podjąć
        wyzwanie nie chowając się za immunitetem poselskim. Ze swojej strony
        podejmiemy wszystkie działania, aby immunitet poselski panu Czumie
        został uchylony.

        Historia działalności Andrzeja Czumy w Chicago jest długa.
        Oskarżeniami rzucanymi przez Czumę zajmowały się sądy w Chicago oraz
        rozmaite instytucje w Polsce. W tym krótkim uzasadnieniu nie sposób
        omówić wszystkich przypadków. W praktyce bowiem każdy kto zetknął
        się z posłem PO był pomawiany o współpracę z komunistycznymi
        służbami specjalnymi, o złodziejstwo czy inne pospolite przestępstwa
        kryminalne.

        Z oskarżeniami Czumy po raz pierwszy zetknęliśmy się w drugiej
        połowie lat osiemdziesiątych działając w Ruchu Społeczno-Politycznym
        POMOST. Krótko po przyjeździe do Chicago Czuma rozpoczął rozbijacką
        działalność oskarżając kierujących POMOSTEM: Krzysztofa Raca,
        Mariana Sromka, Romana Koperskiego, Janusza Subczyńskiego i prof.
        Jana Kryńskiego oraz wiele innych osób o dokonywanie nadużyć
        finansowych i oczywiście współpracę z komunistycznymi służbami
        specjalnymi. Nie miejsce tutaj na opisywanie całego konfliktu, który
        zakończył się w sądzie.

        15 kwietnia 1988 roku ogłoszono wyniki wyborów w Pomoście
        przeprowadzonych pod sądowym nadzorem, zaś sędzia powiatu Cook H.
        Siegan ogłosił swoją decyzję. Była ona jednoznaczna. W związku z
        przytłaczającym zwycięstwem Krzysztofa Raca, Janusza Subczyńskiego i
        w ogóle całego zarządu sędzia zakazał używania nazwy POMOSTU,
        wypowiadania się w jego imieniu grupie Joanny Budzińskiej i Andrzeja
        Czumy. Przekładając to na bardziej zrozumiały język - Czuma wraz ze
        swoimi pomagierami został przez sąd z POMOSTU wyrzucony. Mimo to
        nawet w trwającej obecnie kampanii wyborczej w wypowiedzi dla
        lokalnej telewizji w Gdańsku Czuma przedstawiał się jako były prezes
        tej organizacji, przypisując sobie zasługi ludzi, których pomawiał.
        Trzeba jednak pamietać, iż żaden wyrok sądowy nie jest w stanie zmyć
        brudu z rzuconych oskarżeń. Przez wiele lat w Chicago w formie
        plotek powtarzano niestworzone wręcz historie mimo, iż już decyzją
        zarządu POMOSTU z 27 stycznia 1987 roku niezależna amerykańska firma
        księgowa zbadała finanse organizacji nie znajdując żadnych
        nieprawidłowości. Fakty nie pasowały, tym gorzej dla faktów.

        Ktoś mógłby przypuszczać, iż cała ta sprawa czegoś nauczy Pana
        Czumę. Nic z tych rzeczy. Kolejne lata stanowily pasmo pomówień
        wobec innych osób. Aby nie zanudzać ograniczę się tylko do jednego
        przykładu, cytując list wysłany przez przedsiębiorcę budowlanego z
        Chicago Pana Krzysztofa Kocha 31 sierpnia 1999 roku. Czytamy w nim
        między innymi:

        „Przebywam w Chicago od 1978 r. z rocznym pobytem w kraju w okresie
        powstawania „Solidarności” 1980-1981.(…)

        Nigdy w przeszłości nie byłem członkiem partii komunistycznej ani
        też agentem bezpieki, ani służb specjalnych.

        W latach osiemdziesiątych w Chicago pracowało u mnie wielu działaczy
        Solidarności i opozycji demokratycznej w Polsce między innymi Pan
        Andrzej Czuma oraz Pan Bogdan Bujak, brat Zbyszka Bujaka obecnego
        posła.

        Po kilku tygodniach pracy w mojej firmie Pan Bogdan Bujak znikł i
        nigdy nie pokazał się w Chicago. Znikł na polecenie Pana Andrzeja
        Czumy, który stwierdził, że Pan Bogdan Bujak pracuje u agenta
        bezpieki.

        Na szczęście znalazłem pana Bogdana Bujaka w Nowym Jorku w nowej
        pracy i po rozmowie telefonicznej wysłałem jego honorarium za
        wykonaną pracę.

        W związku z powyższym, przez Was panowie posłowie zwracam się do
        Rzecznika Interesu Publicznego Pana Bogusława Nizińskiego o
        rozpatrzenie, czy istnieją jakiekolwiek poszlaki wskazujące na mnie,
        według stwierdzenia Andrzeja Czumy, jako agenta bezpieki”.

        Długo przyszło poszkodowanemu czekać na powstanie Instytutu Pamięci
        Narodowej, aby w końcu uzyskać jednoznaczny dowód, że mieliśmy do
        czynienia z kolejnym pomówieniem.

        Czuma kontynuował swoją działalność. Już jako poseł RP o współpracę
        z bezpieką pomówił niżej podpisanego. W wywiadach udzielonych w
        Chicago „Dziennikowi Związkowemu” oraz portalowi internetowemu
        Expatpol.com nie miał odwagi użyć pełnego nazwiska, operując
        eufemiczna formą „Andrzej J”. Co innego jednak podpuścić kogoś
        innego. Andrzej Czuma był głównym informatorem autora
        paszkwilu „Historia polonijnego agenta” w piśmie „Express” Andrzeja
        Wąsewicza. Na stronie internetowej rodziny Czumów, Jarmakowski
        figuruje zaznaczony czerwonym kolorem jako agent SB, co wynika ponoć
        z dokumentów IPN i innych źródeł jak zaznaczono na stronie. Dzieje
        się tak, mimo, iż Czuma doskonale wie, że wyżej wymieniony dawno
        temu uzyskał status pokrzywdzonego z IPN wraz ze swoimi dokumentami
        dotyczącymi między innymi działalności Czumy w ROBCiO. Kolejne
        pomówienie. I pomyśleć, że mówimy o stronie internetowej, także
        Benedykta Czumy, którego PO lansowała jako kandydata do Kolegium
        IPN, człowieka ponoć uczciwego i nieskazitelnego. Znakomitą
        alternatywę wobec rzucających nieprawdziwe oskarżenia kandydatów
        innych partii. Trudno o większą hipokryzję. Wzorem Francuzów
        przyjdzie głosować w białych rękawiczkach.

        Dokumentacja oszczerczej działalności posła PO jest rzecz jasna
        znacznie obszerniejsza. Myślę jednak, że tylko tych kilka przykładów
        wystarczy, aby pokazać, iż wytoczenie procesu stanowi jedyna rzecz
        jaką mogą uczynić poszkodowani.

        Nie chodzi tutaj, aby dołożyć takiej, czy innej partii. Chodzi
        wyłącznie o poszukiwanie sprawiedliwości.

        W imieniu poszkodowanych
        Andrzej T. Jarmakowski
    • wojtek2784 Czuma wrócił do Polski w 2005 roku 23.01.09, 14:26
      Dlaczego pan Czuma czekał z tą decyzją powrotu od roku 1990 do
      2005 ?
      Gdyby chciał praktykować jako prawnik w Polsce to mógłby to robić
      15 lat wcześniej.
      To jest kolejna decyzja odbiegająca od zapowiedzi Tuska , że
      profesjonalisci powinni zajmować stanowiska rządowe.
      Platforma zjada własny kombatancki ogon ?
      • lakeforest_2 Re: Czuma wrócił do Polski w 2005 roku 24.01.09, 23:38
        Przypomnieć warto: Wytaczamy proces Andrzejowi Czumie
        Autor: conkret
        Data 2009-01-22 19:51
        "Z rozczarowaniem dowiedzieliśmy się, że Andrzej Czuma ponownie
        znalazł się na warszawskich listach wyborczych Platformy
        Obywatelskiej. Ktoś może pomyśleć, że kampania wyborcza nie stanowi
        najlepszego czasu do wnoszenia takich spraw do sądu. Być może dla
        dobra ogólnego warto w kieszeń schować swoje „ja” i uszy położyć po
        sobie. Nie przeczę, być może tak jest. Nieco inaczej patrzymy jednak
        na sprawę, gdy mamy do czynienia z przypadkiem polityka, który przez
        kilkadziesiąt lat bez przerwy rzuca na ludzi ciężkie oskarżenia i
        nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności.

        Ponieważ proceder ten trwa nadal, wyrządzając krzywdę, niszcząc
        dobre imię wielu ludzi, postawieni niejako przez oszczercę pod
        ścianą nie mamy innego wyjścia jak rozpocząć w Warszawie proces
        karny i cywilny przeciwko posłowi Andrzejowi Czumie. Mamy nadzieję,
        że Andrzej Czuma będzie miał przynajmniej tyle odwagi, aby podjąć
        wyzwanie nie chowając się za immunitetem poselskim. Ze swojej strony
        podejmiemy wszystkie działania, aby immunitet poselski panu Czumie
        został uchylony.

        Historia działalności Andrzeja Czumy w Chicago jest długa.
        Oskarżeniami rzucanymi przez Czumę zajmowały się sądy w Chicago oraz
        rozmaite instytucje w Polsce. W tym krótkim uzasadnieniu nie sposób
        omówić wszystkich przypadków. W praktyce bowiem każdy kto zetknął
        się z posłem PO był pomawiany o współpracę z komunistycznymi
        służbami specjalnymi, o złodziejstwo czy inne pospolite przestępstwa
        kryminalne.

        Z oskarżeniami Czumy po raz pierwszy zetknęliśmy się w drugiej
        połowie lat osiemdziesiątych działając w Ruchu Społeczno-Politycznym
        POMOST. Krótko po przyjeździe do Chicago Czuma rozpoczął rozbijacką
        działalność oskarżając kierujących POMOSTEM: Krzysztofa Raca,
        Mariana Sromka, Romana Koperskiego, Janusza Subczyńskiego i prof.
        Jana Kryńskiego oraz wiele innych osób o dokonywanie nadużyć
        finansowych i oczywiście współpracę z komunistycznymi służbami
        specjalnymi. Nie miejsce tutaj na opisywanie całego konfliktu, który
        zakończył się w sądzie.

        15 kwietnia 1988 roku ogłoszono wyniki wyborów w Pomoście
        przeprowadzonych pod sądowym nadzorem, zaś sędzia powiatu Cook H.
        Siegan ogłosił swoją decyzję. Była ona jednoznaczna. W związku z
        przytłaczającym zwycięstwem Krzysztofa Raca, Janusza Subczyńskiego i
        w ogóle całego zarządu sędzia zakazał używania nazwy POMOSTU,
        wypowiadania się w jego imieniu grupie Joanny Budzińskiej i Andrzeja
        Czumy. Przekładając to na bardziej zrozumiały język - Czuma wraz ze
        swoimi pomagierami został przez sąd z POMOSTU wyrzucony. Mimo to
        nawet w trwającej obecnie kampanii wyborczej w wypowiedzi dla
        lokalnej telewizji w Gdańsku Czuma przedstawiał się jako były prezes
        tej organizacji, przypisując sobie zasługi ludzi, których pomawiał.
        Trzeba jednak pamietać, iż żaden wyrok sądowy nie jest w stanie zmyć
        brudu z rzuconych oskarżeń. Przez wiele lat w Chicago w formie
        plotek powtarzano niestworzone wręcz historie mimo, iż już decyzją
        zarządu POMOSTU z 27 stycznia 1987 roku niezależna amerykańska firma
        księgowa zbadała finanse organizacji nie znajdując żadnych
        nieprawidłowości. Fakty nie pasowały, tym gorzej dla faktów.

        Ktoś mógłby przypuszczać, iż cała ta sprawa czegoś nauczy Pana
        Czumę. Nic z tych rzeczy. Kolejne lata stanowily pasmo pomówień
        wobec innych osób. Aby nie zanudzać ograniczę się tylko do jednego
        przykładu, cytując list wysłany przez przedsiębiorcę budowlanego z
        Chicago Pana Krzysztofa Kocha 31 sierpnia 1999 roku. Czytamy w nim
        między innymi:

        „Przebywam w Chicago od 1978 r. z rocznym pobytem w kraju w okresie
        powstawania „Solidarności” 1980-1981.(…)

        Nigdy w przeszłości nie byłem członkiem partii komunistycznej ani
        też agentem bezpieki, ani służb specjalnych.

        W latach osiemdziesiątych w Chicago pracowało u mnie wielu działaczy
        Solidarności i opozycji demokratycznej w Polsce między innymi Pan
        Andrzej Czuma oraz Pan Bogdan Bujak, brat Zbyszka Bujaka obecnego
        posła.

        Po kilku tygodniach pracy w mojej firmie Pan Bogdan Bujak znikł i
        nigdy nie pokazał się w Chicago. Znikł na polecenie Pana Andrzeja
        Czumy, który stwierdził, że Pan Bogdan Bujak pracuje u agenta
        bezpieki.

        Na szczęście znalazłem pana Bogdana Bujaka w Nowym Jorku w nowej
        pracy i po rozmowie telefonicznej wysłałem jego honorarium za
        wykonaną pracę.

        W związku z powyższym, przez Was panowie posłowie zwracam się do
        Rzecznika Interesu Publicznego Pana Bogusława Nizińskiego o
        rozpatrzenie, czy istnieją jakiekolwiek poszlaki wskazujące na mnie,
        według stwierdzenia Andrzeja Czumy, jako agenta bezpieki”.

        Długo przyszło poszkodowanemu czekać na powstanie Instytutu Pamięci
        Narodowej, aby w końcu uzyskać jednoznaczny dowód, że mieliśmy do
        czynienia z kolejnym pomówieniem.

        Czuma kontynuował swoją działalność. Już jako poseł RP o współpracę
        z bezpieką pomówił niżej podpisanego. W wywiadach udzielonych w
        Chicago „Dziennikowi Związkowemu” oraz portalowi internetowemu
        Expatpol.com nie miał odwagi użyć pełnego nazwiska, operując
        eufemiczna formą „Andrzej J”. Co innego jednak podpuścić kogoś
        innego. Andrzej Czuma był głównym informatorem autora
        paszkwilu „Historia polonijnego agenta” w piśmie „Express” Andrzeja
        Wąsewicza. Na stronie internetowej rodziny Czumów, Jarmakowski
        figuruje zaznaczony czerwonym kolorem jako agent SB, co wynika ponoć
        z dokumentów IPN i innych źródeł jak zaznaczono na stronie. Dzieje
        się tak, mimo, iż Czuma doskonale wie, że wyżej wymieniony dawno
        temu uzyskał status pokrzywdzonego z IPN wraz ze swoimi dokumentami
        dotyczącymi między innymi działalności Czumy w ROBCiO. Kolejne
        pomówienie. I pomyśleć, że mówimy o stronie internetowej, także
        Benedykta Czumy, którego PO lansowała jako kandydata do Kolegium
        IPN, człowieka ponoć uczciwego i nieskazitelnego. Znakomitą
        alternatywę wobec rzucających nieprawdziwe oskarżenia kandydatów
        innych partii. Trudno o większą hipokryzję. Wzorem Francuzów
        przyjdzie głosować w białych rękawiczkach.

        Dokumentacja oszczerczej działalności posła PO jest rzecz jasna
        znacznie obszerniejsza. Myślę jednak, że tylko tych kilka przykładów
        wystarczy, aby pokazać, iż wytoczenie procesu stanowi jedyna rzecz
        jaką mogą uczynić poszkodowani.

        Nie chodzi tutaj, aby dołożyć takiej, czy innej partii. Chodzi
        wyłącznie o poszukiwanie sprawiedliwości.

        W imieniu poszkodowanych
        Andrzej T. Jarmakowski
    • danka2007 Czy to kombatancka kamaryla Platformy ? 23.01.09, 16:11
      To jest perwersyjna decyzja. Lekceważenie wyborców osiąga poziom
      PRL-owski, a nawet go przewyższa.
      Trzeba wprowadzić obowiązek dmuchania w balonik przed obradami
      rządu. Część tych panów ma wieloletnie skłonnosci i słynie z
      nadużywania wyskokowych napojów.
    • bumbaraszka Czuma i sprawiedliwość 23.01.09, 17:21
      Dziadek alex zgadzam się z Tobą nareszcie ktoś zauważył ,że do kierowania resortem potrzebny jest dobry zarządzający a nie koniecznie fachowiec w danej dziedzinie-np.minister rolnictwa koniecznie rolnik,resort zdrowia koniecznie lekarz.Dobrze oczywiście by było gdyby łączył wszystkie zdolności,tyle tylko,że o takich trudno.Zauważyłem jednak niepewność premiera(dlaczego tak długo zachwalał Czumę jeszcze trochę i zacząłby mówić o jego osiągnięciach w przedszkolu).Załóżmy teraz ,że Czuma się nie sprawdzi co wtedy premier powie.Pożiwiom uwidim
      • billy.the.kid Re: Czuma i sprawiedliwość 23.01.09, 19:33
        solidny wyrok nie za opozycyjnośc a za TERORYZM.
    • lakeforest_2 Czuma i sprawiedliwość 24.01.09, 23:36
      Przypomnieć warto: Wytaczamy proces Andrzejowi Czumie
      Autor: conkret
      Data 2009-01-22 19:51
      "Z rozczarowaniem dowiedzieliśmy się, że Andrzej Czuma ponownie
      znalazł się na warszawskich listach wyborczych Platformy
      Obywatelskiej. Ktoś może pomyśleć, że kampania wyborcza nie stanowi
      najlepszego czasu do wnoszenia takich spraw do sądu. Być może dla
      dobra ogólnego warto w kieszeń schować swoje „ja” i uszy położyć po
      sobie. Nie przeczę, być może tak jest. Nieco inaczej patrzymy jednak
      na sprawę, gdy mamy do czynienia z przypadkiem polityka, który przez
      kilkadziesiąt lat bez przerwy rzuca na ludzi ciężkie oskarżenia i
      nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności.

      Ponieważ proceder ten trwa nadal, wyrządzając krzywdę, niszcząc
      dobre imię wielu ludzi, postawieni niejako przez oszczercę pod
      ścianą nie mamy innego wyjścia jak rozpocząć w Warszawie proces
      karny i cywilny przeciwko posłowi Andrzejowi Czumie. Mamy nadzieję,
      że Andrzej Czuma będzie miał przynajmniej tyle odwagi, aby podjąć
      wyzwanie nie chowając się za immunitetem poselskim. Ze swojej strony
      podejmiemy wszystkie działania, aby immunitet poselski panu Czumie
      został uchylony.

      Historia działalności Andrzeja Czumy w Chicago jest długa.
      Oskarżeniami rzucanymi przez Czumę zajmowały się sądy w Chicago oraz
      rozmaite instytucje w Polsce. W tym krótkim uzasadnieniu nie sposób
      omówić wszystkich przypadków. W praktyce bowiem każdy kto zetknął
      się z posłem PO był pomawiany o współpracę z komunistycznymi
      służbami specjalnymi, o złodziejstwo czy inne pospolite przestępstwa
      kryminalne.

      Z oskarżeniami Czumy po raz pierwszy zetknęliśmy się w drugiej
      połowie lat osiemdziesiątych działając w Ruchu Społeczno-Politycznym
      POMOST. Krótko po przyjeździe do Chicago Czuma rozpoczął rozbijacką
      działalność oskarżając kierujących POMOSTEM: Krzysztofa Raca,
      Mariana Sromka, Romana Koperskiego, Janusza Subczyńskiego i prof.
      Jana Kryńskiego oraz wiele innych osób o dokonywanie nadużyć
      finansowych i oczywiście współpracę z komunistycznymi służbami
      specjalnymi. Nie miejsce tutaj na opisywanie całego konfliktu, który
      zakończył się w sądzie.

      15 kwietnia 1988 roku ogłoszono wyniki wyborów w Pomoście
      przeprowadzonych pod sądowym nadzorem, zaś sędzia powiatu Cook H.
      Siegan ogłosił swoją decyzję. Była ona jednoznaczna. W związku z
      przytłaczającym zwycięstwem Krzysztofa Raca, Janusza Subczyńskiego i
      w ogóle całego zarządu sędzia zakazał używania nazwy POMOSTU,
      wypowiadania się w jego imieniu grupie Joanny Budzińskiej i Andrzeja
      Czumy. Przekładając to na bardziej zrozumiały język - Czuma wraz ze
      swoimi pomagierami został przez sąd z POMOSTU wyrzucony. Mimo to
      nawet w trwającej obecnie kampanii wyborczej w wypowiedzi dla
      lokalnej telewizji w Gdańsku Czuma przedstawiał się jako były prezes
      tej organizacji, przypisując sobie zasługi ludzi, których pomawiał.
      Trzeba jednak pamietać, iż żaden wyrok sądowy nie jest w stanie zmyć
      brudu z rzuconych oskarżeń. Przez wiele lat w Chicago w formie
      plotek powtarzano niestworzone wręcz historie mimo, iż już decyzją
      zarządu POMOSTU z 27 stycznia 1987 roku niezależna amerykańska firma
      księgowa zbadała finanse organizacji nie znajdując żadnych
      nieprawidłowości. Fakty nie pasowały, tym gorzej dla faktów.

      Ktoś mógłby przypuszczać, iż cała ta sprawa czegoś nauczy Pana
      Czumę. Nic z tych rzeczy. Kolejne lata stanowily pasmo pomówień
      wobec innych osób. Aby nie zanudzać ograniczę się tylko do jednego
      przykładu, cytując list wysłany przez przedsiębiorcę budowlanego z
      Chicago Pana Krzysztofa Kocha 31 sierpnia 1999 roku. Czytamy w nim
      między innymi:

      „Przebywam w Chicago od 1978 r. z rocznym pobytem w kraju w okresie
      powstawania „Solidarności” 1980-1981.(…)

      Nigdy w przeszłości nie byłem członkiem partii komunistycznej ani
      też agentem bezpieki, ani służb specjalnych.

      W latach osiemdziesiątych w Chicago pracowało u mnie wielu działaczy
      Solidarności i opozycji demokratycznej w Polsce między innymi Pan
      Andrzej Czuma oraz Pan Bogdan Bujak, brat Zbyszka Bujaka obecnego
      posła.

      Po kilku tygodniach pracy w mojej firmie Pan Bogdan Bujak znikł i
      nigdy nie pokazał się w Chicago. Znikł na polecenie Pana Andrzeja
      Czumy, który stwierdził, że Pan Bogdan Bujak pracuje u agenta
      bezpieki.

      Na szczęście znalazłem pana Bogdana Bujaka w Nowym Jorku w nowej
      pracy i po rozmowie telefonicznej wysłałem jego honorarium za
      wykonaną pracę.

      W związku z powyższym, przez Was panowie posłowie zwracam się do
      Rzecznika Interesu Publicznego Pana Bogusława Nizińskiego o
      rozpatrzenie, czy istnieją jakiekolwiek poszlaki wskazujące na mnie,
      według stwierdzenia Andrzeja Czumy, jako agenta bezpieki”.

      Długo przyszło poszkodowanemu czekać na powstanie Instytutu Pamięci
      Narodowej, aby w końcu uzyskać jednoznaczny dowód, że mieliśmy do
      czynienia z kolejnym pomówieniem.

      Czuma kontynuował swoją działalność. Już jako poseł RP o współpracę
      z bezpieką pomówił niżej podpisanego. W wywiadach udzielonych w
      Chicago „Dziennikowi Związkowemu” oraz portalowi internetowemu
      Expatpol.com nie miał odwagi użyć pełnego nazwiska, operując
      eufemiczna formą „Andrzej J”. Co innego jednak podpuścić kogoś
      innego. Andrzej Czuma był głównym informatorem autora
      paszkwilu „Historia polonijnego agenta” w piśmie „Express” Andrzeja
      Wąsewicza. Na stronie internetowej rodziny Czumów, Jarmakowski
      figuruje zaznaczony czerwonym kolorem jako agent SB, co wynika ponoć
      z dokumentów IPN i innych źródeł jak zaznaczono na stronie. Dzieje
      się tak, mimo, iż Czuma doskonale wie, że wyżej wymieniony dawno
      temu uzyskał status pokrzywdzonego z IPN wraz ze swoimi dokumentami
      dotyczącymi między innymi działalności Czumy w ROBCiO. Kolejne
      pomówienie. I pomyśleć, że mówimy o stronie internetowej, także
      Benedykta Czumy, którego PO lansowała jako kandydata do Kolegium
      IPN, człowieka ponoć uczciwego i nieskazitelnego. Znakomitą
      alternatywę wobec rzucających nieprawdziwe oskarżenia kandydatów
      innych partii. Trudno o większą hipokryzję. Wzorem Francuzów
      przyjdzie głosować w białych rękawiczkach.

      Dokumentacja oszczerczej działalności posła PO jest rzecz jasna
      znacznie obszerniejsza. Myślę jednak, że tylko tych kilka przykładów
      wystarczy, aby pokazać, iż wytoczenie procesu stanowi jedyna rzecz
      jaką mogą uczynić poszkodowani.

      Nie chodzi tutaj, aby dołożyć takiej, czy innej partii. Chodzi
      wyłącznie o poszukiwanie sprawiedliwości.

      W imieniu poszkodowanych
      Andrzej T. Jarmakowski
Pełna wersja