kpix
11.02.09, 13:14
Za radykalizacje w Izraelu mozna winic dwie strony.
Z jednej strony rosyjscy imigranci o czarno-bialym
widzeniu swiata, ktorych wiekszosc utozsamia Palestynczykow
z terrorystami. Z drugiej strony islamistyczno-faszystowski
Hamas oraz wieloletnia jatka z krajow arabskich i spolegliwosc lewackiej
czesci Zachodu wobec terroru, ktora
tylko napedza fundamentalistow w poczuciu, ze bardziej od
negocjacji pokojowych oplacaja im sie rakiety i zamachy.
W takich okolicznosciach sytuacja na Bliskim Wschodzie
nie wyglada mi na rozowa... Gdyby to jednak Liwni stala
sie premierem, sa jakies szanse na ruszenie procesu
pokojowego...