Obowiązkowy seks

    • go3a Obowiązkowy seks 06.03.09, 22:13
      Jaki jest cel obowiązkowej edukacji seksualnej??
      Odpowiedzi jest wiele - po pierwsze bo seks istnieje, więc naturalne
      jest, aby jakąś wiedzę na ten temat mieć..

      A po drugie i być może ważniejsze - aby potem żaden biskup nie mógł
      nałożyć ekskomuniki na nastolatkę w ciąży (jeśli dokona aborcji)...
      • pawellogrd Re: Obowiązkowy seks 07.03.09, 15:25
        A ja jako katolik i uczeń liceum nie mam ochoty słuchać o tym, jaka to
        antykoncepcja jest dobra i jest bez wad, albo są one znikome. Nie dość, że
        antykoncepcja bardziej szkodzi niż pomaga, to jeszcze nauczyciele będą mi
        wpierać swoje poglądy. Inna sprawa, gdyby każdy mówił obiektywnie o tych
        sprawach, ale wielu ma swoje poglądy.
        Najprostszy dowód na to jest taki, że będąc w gimnazjum u mnie mówiono o
        antykoncepcji raczej w złym świetle, za to w drugim gimnazjum w moim mieście już
        mówiono o antykoncepcji jako o konieczności. To wszystko tak naprawdę zależy od
        nauczyciela, a nie od programu nauczania.
        Dlatego ta obowiązkowa edukacja jest bez sensu.
        Co z tego, że można nie chodzić na takie zajęcia, jak :
        1. Wymaga to załatwiana dodatkowych spraw u dyrektora szkoły
        2. Wszyscy będą taką osobę wytykać palcami.

        Jeszcze spróbuj nie zgodzić się z tym co nauczyciel mówi, a możesz mieć problemy
        (oczywiście z częścią nauczycieli, nie wszyscy tacy są).
        Kolejna sprawa to dodatkowe lekcje. Nie mam ochoty dłużej zostawać w szkole, by
        słuchać tych głupot. A pewnie taka edukacja będzie w środku lekcji i nie będzie
        można wcześniej wyjść ze szkoły. Tylko zmarnują nam czas. Jeśli rodzice nie
        nauczą dzieci o tym, to trudno. Szkoła to nie miejsce na mówienie o sprawach tak
        intymnych. Takie rzeczy to rodzice powinni nauczyć.
        I jeszcze taka osoba z liceum jak posłucha nauczyciela to pół biedy, bo wiele
        osób ma swoje mocno wyrobione zdanie (choć nie wszyscy), ale w gimnazjum to
        takie dziecko można po prostu zdemoralizować...

        I proszę nie nazywać mnie radykałem katolickim, jeszcze zwykłym uczniem liceum i
        tyle. Piszę po prostu obiektywnie. Z wieloma rzeczami w Kościele nie zgadzam
        się, ale tutaj ma moje pełne poparcie
      • pawellogrd Re: Obowiązkowy seks 07.03.09, 15:32
        A ja jako katolik i uczeń liceum nie mam ochoty słuchać o tym, jaka to
        antykoncepcja jest dobra i jest bez wad, albo są one znikome. Nie dość, że
        antykoncepcja bardziej szkodzi niż pomaga, to jeszcze nauczyciele będą mi
        wpierać swoje poglądy. Inna sprawa, gdyby każdy mówił obiektywnie o tych
        sprawach, ale wielu ma swoje poglądy.
        Najprostszy dowód na to jest taki, że będąc w gimnazjum u mnie mówiono o
        antykoncepcji raczej w złym świetle, za to w drugim gimnazjum w moim mieście już
        mówiono o antykoncepcji jako o konieczności. To wszystko tak naprawdę zależy od
        nauczyciela, a nie od programu nauczania. Dlatego ta obowiązkowa edukacja jest
        bez sensu.
        Co z tego, że można nie chodzić na takie zajęcia, jak :
        1. Wymaga to załatwiana dodatkowych spraw u dyrektora szkoły
        2. Wszyscy będą taką osobę wytykać palcami.

        Jeszcze spróbuj nie zgodzić się z tym co nauczyciel mówi, a możesz mieć problemy
        (oczywiście z częścią nauczycieli, nie wszyscy tacy są). Kolejna sprawa to
        dodatkowe lekcje. Nie mam ochoty dłużej zostawać w szkole, by słuchać tych
        głupot. A pewnie taka edukacja będzie w środku lekcji i nie będzie
        można wcześniej wyjść ze szkoły. Tylko zmarnują nam czas. Jeśli rodzice nie
        nauczą dzieci o tym, to trudno. Szkoła to nie miejsce na mówienie o sprawach tak
        intymnych. Takie rzeczy to rodzice powinni nauczyć. I jeszcze taka osoba z
        liceum jak posłucha nauczyciela to pół biedy, bo wiele osób ma swoje mocno
        wyrobione zdanie (choć nie wszyscy), ale w gimnazjum to takie dziecko można po
        prostu zdemoralizować...

        I proszę nie nazywać mnie radykałem katolickim, jestem zwykłym uczniem liceum i
        tyle. Piszę po prostu obiektywnie. Z wieloma rzeczami w Kościele nie zgadzam
        się, ale tutaj ma moje pełne poparcie
    • jewriej Re: Obowiązkowy seks 08.03.09, 12:10
      MEN chce, by od września w TYCH ZAJĘCIACH brały udział wszystkie dzieci - poza
      tymi, których rodzice pisemnie się sprzeciwią. Wedle Przemysława Kucharczaka ta
      propozycja "budzi niepokój wielu rodziców", ale jedynie "nieliczni zdobędą się
      na odwagę, żeby złożyć na ręce dyrektora sprzeciw". Bo, jak tłumaczy "Gość",
      "ci, którzy to zrobią, mogą narazić się na przyklejenie im łatki radykałów".


      a teraz pod TE ZAJĘCIA podstawmy RELIGIĘ w szkole. Staje sie to bardzo prawdziwe....
      • pawellogrd Re: Obowiązkowy seks 10.03.09, 20:59
        Jesteś śmieszny, chyba dawno do szkoły nie chodziłeś.
        Ja w żadnej z 3 szkół, do których chodziłem, ani w szkołach moich znajomych
        (łącznie kilkadziesiąt szkół w całej Polsce - w miastach większych i mniejszych
        i wsiach) nie było żadnych takich sytuacji, gdy ktoś nie chodził na religię. Nie
        było ani problemów, ani nic. Nikt się nie wyśmiewał, nikt nie dyskryminował ani
        nic z podobnych rzeczy. Teraz religię się wyśmiewa przecież, a nie osoby jej
        przeciwne.
        I sprzeciw wystarczyło dać pisemnie katechetce, a nie dyrektorowi szkoły.
    • mareknaw Obowiązkowy seks 28.06.09, 17:18
      Kościół się myli, zamiast uczyć miłości, czułości wprowadza pomiędzy
      młodych ludzi a potem małzonków strach przed grzechem. Moje
      małżeństwo zniszczył kosciół, wszystko przez to, że nie potrafi
      nauczać o seksie, czułości, miłości. Moja malzonka nigdy tak
      naprawdę nie pokochała mnie i mojego ciała, od dwudziestukilku lat
      słucha kościoła i pewnie spowiada się z każdego dotknięcia mnie,
      szczególnie poniżej pasa. Nasza miłość skończyła się w dniu, kiedy
      zamiast odrobiny czułości i pieszczoty dostałem słowa, że ona
      chciałaby seksu "po bożemu". Cierpiałem 3 lata aż wyszedłem z dołka
      a także po raz pierwszy w zyciu, po 21 latach małżeństwa zdradziłem
      malzonkę i wiem, że będę ją zdradzał. Mam 4-ro dzieci zrobionych po
      bożemu, czyli z przypadku i jestem już zmęczony pracą, brakiem czasu
      i możliwości przezycia trochę tego zycia dla siebie, z żoną już go
      nie przezywam, kościół zrobił ze mnie "woła roboczego" dla ideii
      chrześcijańskiego małżeństwa. Żałuję, jakże bardzo żałuję kazdej
      chwili poświęconej kościołowi, rekolekcji, pielgrzymek, spotkań
      modlitewnych. Swoje już "odpracowałem" i już nigdy w zyciu nie
      przekroczę progu rzymsko-katolickiej sekty, która zniszczyła mi
      zycie.

      Ku przestrodze wszystkim młodym - nie dajcie się manipulować rzymsko-
      katolickiej sekcie.
    • benek231 Kolejna kampania klamstw i oszczerstw 28.06.09, 17:39
      rozpoczela sie wlasnie. Podobnie jak wczesniejsza dot. prawa kobiety do
      decydowania, czy pozniejsze wymierzone w srodki antykoncepcyjne i w in vitro, i
      ta koscielna rewia klamstw, kalumni, i bzdur ma na celu wyeliminowanie z systemu
      nauczania swieckiego spojrzenia na problem wychowania w rodzinie i seksualnosci.
      Kto mysli inaczej niz seksualnie powichrowani biskupi - ten wrog.
      • benek231 A tu sa ideologiczne podstawy kampanii 28.06.09, 17:57
        Z Poltawskiej wziete:

        Wychowanie seksualne

        - Swoistą formą pornografii mogą być nawet zajęcia szkolne tzw. wychowania
        seksualnego. Instrumentalne przekazywanie dzieciom wiadomości na temat.
        fizjologii i anatomii, powoduje w nich niekontrolowaną ciekawość, co prowadzi do
        tym większego zainteresowania pornografią. Podkreśliła, że wychowanie seksualne
        winno mieć miejsce w rodzinie, a nie w szkole, gdzie zajęcia są prowadzone w
        klasach koedukacyjnych, bez zachowania tajemnicy należnej każdej z płci.

        - Młodzież potrzebuje nie tyle seksu, co autorytetów, ukazujących jej prawdziwy
        sens miłości. Mogą nimi być rodzice, nauczyciele wychowawcy, organizacje
        młodzieżowe.

        - W Polsce rozpowszechnia się obecnie zjawisko, które można nazwać pornokulturą.
        Nawet język potoczny stał się językiem pornokultury , a ta szerzy się w Polsce
        programowo, w celu zniszczenia chrześcijańskiego charakteru naszego kraju.



        wyborcza.pl/1,100042,6741080,Subiektywny_leksykon_pogladow_Wandy_Poltawskiej.html
Pełna wersja