Praca za 1000 zł? Biorę!

04.03.09, 05:23
Ja chcę całkowicie zrezygnować z pensji.
    • aga125.0 Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 06:18
      1000 to wystarczy mi akurat na wszystkie opłaty. Za niecały tysiąc
      to nawet nie można wegetować i przymierać głodem...
      • ceo2zlo bzdury 04.03.09, 09:31
        1. Tytuł powinien brzmieć "Polacy są zmuszeni pracować za 1000 zł"

        Nikt nie chce za takie pieniądze pracować, a jak już pracuje to dlatego, że
        sytuacja go do tego zmusza.

        2. Kolejny artykuł z cyklu "kryzys szaleje"

        Kryzys na rynku pracy dopiero będzie za kilka miesięcy jak pracodawcy wyczują,
        że ziarno strachu zasiane przez gazety wyda plon i wtedy będzie wolna amerykanka
        - zwolnienia, zatrudnianie osób z własną działalnością,zatrudnianie osób za
        minimalną stawkę, zatrudnianie osób na umowę zlecenie, obniżanie pensji,
        nieodpłatne nadgodziny itd.
        A ludzie będą to bezkrytycznie przyjmować "no bo gw napisała że kryzy jest"
        • em_obywatel Właśnie sianie strachu 04.03.09, 12:37
          Właśnie, sianie strachu - neoliberałowie chcą zrobić z Polski drugi Meksyk -
          ograniczyć dostęp do edukacji, ograniczyć dostęp do opieki zdrowotnej,
          zastraszyć ludzi, żebra pracowali jak niewolnicy. Neoliberalna wizja raju,
          szczęście dla grupy cwaniaków. Polacy, nie dajmy się. Niemcy, Francuzi czy
          Szwedzi nigdy na takie coś by nie pozwolili. Jesteśmy Europejczykami i chcemy
          żyć jak Europejczycy a nie jak Meksykanie!
        • go_bsh Re: bzdury 04.03.09, 14:14
          ceo2zlo napisał:

          > 1. Tytuł powinien brzmieć "Polacy są zmuszeni pracować za 1000 zł"
          >
          > Nikt nie chce za takie pieniądze pracować, a jak już pracuje to
          dlatego, że
          > sytuacja go do tego zmusza.
          >

          NIESTETY TO PRAWDA.

          > 2. Kolejny artykuł z cyklu "kryzys szaleje"
          >
          > Kryzys na rynku pracy dopiero będzie za kilka miesięcy jak
          pracodawcy wyczują,
          > że ziarno strachu zasiane przez gazety wyda plon i wtedy będzie
          wolna amerykank
          > a
          > - zwolnienia, zatrudnianie osób z własną
          działalnością,zatrudnianie osób za
          > minimalną stawkę, zatrudnianie osób na umowę zlecenie, obniżanie
          pensji,
          > nieodpłatne nadgodziny itd.
          TO JUŻ SIĘ DZIEJE!!!
        • 3dmarkowski Re: bzdury 04.03.09, 15:15
          Pkt 3
          Nie ukrywajmy, że branże, których recesja obeszła łukiem wykorzystują pojęcie kryzy do zaniżenia pensji pracowników. "Proszę Pana przecież jest kryzys" - najczęściej powtarzany tekst podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
          • flaku Re: bzdury 04.03.09, 20:03
            Taka jest prawda kryzys dopiero nadchodzi ale z racji wrzawy medialnej
            pracodawcy już wykorzystują i czekają jakie ulgi mogą dostać od państwa pomimo
            ze tak naprawdę aż tak bardzo tego nie potrzebują ale mogą za to więcej na tym
            zarobić.
    • 21.gazeta.pl Polak potrafi? 04.03.09, 06:45
      to ma być chyba próba sprawdzenia za ile może Polak wyżyć
      • 1zorro I po co ta durna kampania, zeby wracac do Polski?! 04.03.09, 07:06
        ze tutaj tak swietnie i super? Tylko naiwni mogli by sie nabrac!
        • fomica Re: I po co ta durna kampania, zeby wracac do Pol 04.03.09, 13:44
          Kampania odbyła się rok temu, grubo przed kryzysem. W obecnej sytuacji nikt
          takiej kampanii nie podtrzymuje.
          • jakobhorner Błąd. Kampania odbyła się w t r a k c i e 04.03.09, 15:44
            trwania kryzysu. Kiedy do Londynu jeździli przedstawiciele Polskich miast? Gdzie
            wybiera się teraz delegacja Poznania?



      • ben-oni Re: Polak potrafi? 04.03.09, 08:55
        Potrafi - tak twierdzą autorytety. Gdy kiedyś (za Buzka) zapytano
        wicepremiera-nieuka Balcerowicza, czy da się wyżyć za zasiłek dla bezrobotnego
        (wtedy coś ok. 370 zł.) pan prof. odparł, że "da, skoro ludzie żyją". Logika
        debila jest logiką debila i nie da się z nią polemizować.
        • unhappy Re: Polak potrafi? 04.03.09, 09:51
          ben-oni napisał:

          > Potrafi - tak twierdzą autorytety. Gdy kiedyś (za Buzka) zapytano
          > wicepremiera-nieuka Balcerowicza,

          Dlaczego nieuka? Balcerowicz to dla ciebie Wujek Samo Zło? Taka ikonka?

          > czy da się wyżyć za zasiłek dla bezrobotnego
          > (wtedy coś ok. 370 zł.) pan prof. odparł, że "da, skoro ludzie żyją".

          I ciekawe co jest nie tak w tej odpowiedzi?

          > Logika
          > debila jest logiką debila i nie da się z nią polemizować.

          A ja mimo to podjąłem próbę :)
          • ben-oni Re: Polak potrafi? 04.03.09, 10:09
            To się teraz skoncentruj, bo to może cię zmęczyć.
            Co jest nie tak w odpowiedzi profesorka? Ludzie bezdomni z dworca nie mają
            ŻADNYCH dochodów a żyją. Zgodnie z logiką Balcerona można więc w ogóle nie
            wypłacać zasiłków, bo przecież można żyć bez pieniędzy. To nic, że polega to na
            grzebaniu w śmietnikach za pożywieniem, żebraniu lub kradzieży. Grunt, że ekonom
            dopasował sobie rzeczywistość do swojej durnowatej teorii.
            Rozumieć można więc, że dopiero gdy bezrobotni zaczną umierać z głodu będziemy
            mogli powiedzieć, że się nie da? No, logiczne, skoro zdychają to się nie da. A
            czy pan pseudo-profesorek zapytał kiedyś bezrobotnego jak pomaga mu dalsza
            rodzina, jak się zadłuża? Tego ekonom nie liczy?
            • tpsa7501 Re: Polak potrafi? 04.03.09, 11:18
              ben-oni napisał:

              > To się teraz skoncentruj, bo to może cię zmęczyć.
              > Co jest nie tak w odpowiedzi profesorka? Ludzie bezdomni z dworca
              > nie mają ŻADNYCH dochodów a żyją. Zgodnie z logiką Balcerona można
              > więc w ogóle nie wypłacać zasiłków, bo przecież można żyć bez
              > pieniędzy. To nic, że polega to na grzebaniu w śmietnikach za
              > pożywieniem, żebraniu lub kradzieży. Grunt, że ekonom
              > dopasował sobie rzeczywistość do swojej durnowatej teorii.

              Benoni - ty już lepiej skoncentruj się na pisaniu o dupach, to ci
              wychodzi bez porównania lepiej niż pisanie o ekonomii i polityce...
              • longusik Re: Polak potrafi?+++++++ tpsa7501 rżnie głupa 04.03.09, 11:57
                tpsa7501 napisała:

                >..................
                >
                > Benoni - ty już lepiej skoncentruj się na pisaniu o dupach, to ci
                > wychodzi bez porównania lepiej niż pisanie o ekonomii i polityce...
                ++++++++++++++++ tpsa7501, nie rżnij głupa bo zaćmionym okiem widać,
                że już nim jesteś!!!!!
            • kolejorz_nie_ma_szans Re: Polak potrafi? 04.03.09, 11:31
              "Wolność dla serbskiego Kosova!"
              serbowie juz za dużo zła uczynili, i kosovo im sie nie należy!

              serbowie to zbrodniarze! pieprzeni katolicy!
              • em_obywatel LOL serbowie katolicy LOL 04.03.09, 12:40
                LOL serbowie katolicy LOL, stary turlam się ze śmiechu. Serbowie są w większości
                prawosławni, tak jak Rosjanie i dlatego Rosjan lubią. Co do historii, w tamtym
                rejonie nie ma niewinnych, mordowali się wszyscy na wzajem. Wszyscy są winni i
                wszyscy są poszkodowani.
            • unhappy Re: Polak potrafi? 04.03.09, 13:23
              ben-oni napisał:

              > To się teraz skoncentruj, bo to może cię zmęczyć.

              Zapewniam cię, że do odpowiadania na preferowanym przez ludzi twojego pokroju
              poziomie (Balcerowicz=Wujek Samo Zło) nie trzeba się koncentrować :D

              > Co jest nie tak w odpowiedzi profesorka? Ludzie bezdomni z dworca nie mają
              > ŻADNYCH dochodów a żyją. Zgodnie z logiką Balcerona można więc w ogóle nie
              > wypłacać zasiłków, bo przecież można żyć bez pieniędzy.

              Po pierwsze przekręcanie nazwisk dowodzi schamienia.

              Po drugie skoro ludzie nie umierają z głodu dostając X zł to chyba logiczne, że
              za kwotę X można żyć. Że jest to za mało? Cóż - dla jednego za mało to 1000 a
              dla drugiego dziesięć razy tyle. Kto ustali jaka kwota jest odpowiednia?
              Balcerowicz dekretem :D

              > To nic, że polega to na
              > grzebaniu w śmietnikach za pożywieniem, żebraniu lub kradzieży. Grunt, że ekono
              > m
              > dopasował sobie rzeczywistość do swojej durnowatej teorii.

              Ależ pretensje należałoby kierować pod WŁAŚCIWY adres :)

              > Rozumieć można więc, że dopiero gdy bezrobotni zaczną umierać z głodu będziemy
              > mogli powiedzieć, że się nie da? No, logiczne, skoro zdychają to się nie da. A
              > czy pan pseudo-profesorek zapytał kiedyś bezrobotnego jak pomaga mu dalsza
              > rodzina, jak się zadłuża? Tego ekonom nie liczy?

              Acha... kolejna szpileczka. Pseudo-profesorek. Od martwienia się o bezrobotnych
              nie był Balcerowicz :D

              Jakbyś nie wiedział :)
              • n0e2008 Re: Polak potrafi? 04.03.09, 13:52
                100% poparcia.
              • ben-oni Re: Polak potrafi? 04.03.09, 18:42
                No, tak też myślałem. Przerosło cię.
                Jeśli ktoś żyje choć dostaje na życie tylko 300 zł. to wcale nie znaczy, że 300
                złotych wystarcza do przeżycia. Logika się kłania, a to jest już dla ciebie za
                trudne. Dawałem przykład ale nie zrozumiałeś. Bezdomny z dworca NIE DOSTAJE NIC
                a żyje. Zgodnie z "twoją logiką" otrzymywanie 0 zł. wystarcza do przeżycia. Ale
                kto ci powiedział, że to 0 zł. to jedyne źródło dochodów? Przecież jest jeszcze
                żebranina, kradzież, grzebanie w śmietniku. Czy to znaczy, że w Polsce każdy bez
                pracy powinien grzebać w śmieciach?
                Adres pretensji jest dobry. Balcerowicz, profesorek z nadania elektryka (stąd
                ten pseudo- , swój swojemu dał swoje) był już tyle razy ministrem i
                wicepremierem i prezesem, że ponosi pełną odpowiedzialność za to co się w Polsce
                dzieje. Teraz też kieruje gospodarką, zza kurtyny, z budki suflera.
        • ereta Re: Polak potrafi? # Grabić bliźniego? Potrafi!! 04.03.09, 11:12
          ben-oni napisał:

          > Potrafi - tak twierdzą autorytety. Gdy kiedyś (za Buzka) zapytano
          > wicepremiera-nieuka Balcerowicza, czy da się wyżyć za zasiłek dla
          bezrobotnego
          > (wtedy coś ok. 370 zł.) pan prof. odparł, że "da, skoro ludzie
          żyją". Logika
          > debila jest logiką debila i nie da się z nią polemizować.
          ####################################################################
          Można sparafrazować stwierdzenie Nałkowskiej z "Medalionów": "Ludzie
          ludziom zgotowali ten los" na: "Polacy z Balcerowiczem i
          Postsolidaruchami na czele Polakom zgotowali ten los". Już to widzę
          jak Solidarność pod przywództwem Śniadka będzie bronić robotników.
          Doprowadzeni do ostateczności zawołają: KOMUNO WRÓĆ! I będzie nowa
          rewolucja na życzenie nowobogackich złodziei, którzy z gębami
          pełnymi "miłości do Ojczyzny" ograbili Naród z Jego dorobku
          życiowego.
    • antekguma1 No i nastały czasy tłuste 04.03.09, 07:36
      Rodzimi i zagraniczni kapitaliści przetrwali trudne dla nich czasy i znowu mogą
      rżnąć panów cała gębą. I na pewno to wykorzystają. Kryzys spadł im z nieba.
      Śniadek jak zwykle rżnie głupa. Ale z tym tysiącem to przesada. GW jak zwykle
      robi propagandę. Nic tak znowu się nie zmieniło. Znam wielu ludzi, którzy
      zapieprzali i dalej zapieprzają za 800. Jak by mogli dostać 1000 to by była dla
      nich 25% podwyżka. Firmy takie jak Impel od dawna płacą ok 5 zł za godzinę
      brutto. Kapitalistycznym mendom i wyzyskiwaczom znowu się udało.
      • dragomir Re: No i nastały czasy tłuste 04.03.09, 08:24
        Akurat Impel placi za sprzatanie 7zl netto/h nie 5 zl brutto wiec polecam
        troche popytac sie kogos kto tam pracuje, inna sprawa ze jak widze skądinąd
        sympatyczne Panie z Impela to sie nie dziwie ze place sa tam tak niskie. Nic do
        nich nie mam ale na 10 sprzataczek w naszym zakladzie 1 ma niepelne srednie, 3
        sa po zawodowce a reszta podst/niepełne podst/ niepelne zawodowe. Traca prace
        ludzie ktorych mozna zastapic od zaraz kims innych, nie spotkalem sie zeby
        wywalili kogos ze srednim/tudziez znajacego swoj fach czlowieka po zawodowce.
        Tak ja widze ten krysys z perspektywy czlowieka pracujacego w srednim miescie
        • lahdaan Jest takie powiedzenie 04.03.09, 10:47
          Pracownik pracuje tak wydajnie by nie zostać zwolnionym, a pracodawca płaci mu
          tyle by się sam nie zwolnił.

          Dlatego też, przestańcie narzekać i załóżcie własnym biznes.
          • ereta Re: Jest takie powiedzenie 04.03.09, 11:32
            lahdaan napisał:

            > Pracownik pracuje tak wydajnie by nie zostać zwolnionym, a
            pracodawca płaci mu
            > tyle by się sam nie zwolnił.
            >
            > Dlatego też, przestańcie narzekać i załóżcie własnym biznes.
            >
            Dziwne, że "biedni" biznesmeni złodzieje nie rezygnują z własnego
            biznesu skoro im tak źle?
        • ereta Re:..nastały czasy tłuste# Sprzątaczka po Studiach 04.03.09, 11:28
          dragomir napisał:

          > Akurat Impel placi za sprzatanie 7zl netto/h nie 5 zl brutto wiec
          polecam
          > troche popytac sie kogos kto tam pracuje, inna sprawa ze jak widze
          skądinąd
          > sympatyczne Panie z Impela to sie nie dziwie ze place sa tam tak
          niskie. Nic do
          > nich nie mam ale na 10 sprzataczek w naszym zakladzie 1 ma
          niepelne srednie, 3
          > sa po zawodowce a reszta podst/niepełne podst/ niepelne zawodowe.
          Traca prace
          > ludzie ktorych mozna zastapic od zaraz kims innych, nie spotkalem
          sie zeby
          > wywalili kogos ze srednim/tudziez znajacego swoj fach czlowieka po
          zawodowce.
          > Tak ja widze ten krysys z perspektywy czlowieka pracujacego w
          srednim miescie
          ########## TO MAŁO WIDZISZ! Widocznie wg Twojej wypowiedzi
          sprzątaczkom nie wystarczy podstawówka, przydałyby się Studia, może
          nawet podyplomowe, albo dwa fakultety???
          • dragomir Re:..nastały czasy tłuste# Sprzątaczka po Studiac 04.03.09, 12:27
            To malo rozumiesz! Nie wymagaj zeby ktos placil za pania z 6 klasami szkoly
            podst 3000 pln brutto, bo inne panie o podobnej historii edukacji same stanowia
            dla owej pani konkurencje, bo z racji braku wyksztalcenia moga wykonywac tylko
            taka prace. I tez wiele od takiej pani wymagac nie mozemy. Jesli ktos ma 2
            fakultety i laduje na magazynie/ sprzata to widac ze nauka poszla w las, bo
            osoba uwazajaca sie za wyksztalcona nie potrafi przewidziec swojej przyszlosci.
            Od Pani po podst nie wymagam wyobrazni od dziewczyny po studiach tak!

            PS. Jesli ma 2 fakult. tzn ze studniowala "popularne" kierunki w postaci
            socjologii, hist, itp bo nie znam zbyt wielu osob ktore by ciagnely 2 fak. na np
            politechnice
        • em_obywatel Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 12:43
          Sam sobie sprzątaj mądralo. Po co płacić sprzątacze? W firmie zrobić taki
          porządek, że pracownicy będą sami po sobie sprzątali. Wtedy ludzie z wyższym
          wykształceniem będą wywijać mopami. Pasuje?

          Tak na serio, każda praca która jest potrzebna zasługuje na godziwe
          wynagrodzenie które pozwoli na zapewnienie bytu i wychowanie dzieci. Tak,
          wychowanie dzieci, bo bez tego nasze społeczeństwo wymrze.
          • n0e2008 Re: Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 13:10
            bzdury kolego. w ogole nie rozumiem lewicy. z jednej strony ciagle narzekanie ze
            jest przeludnienie, ze nadmiar ludzi niszczy Ziemie, z drugiej ludzi jest za
            malo, spoleczenstwo wymiera. to jakas schizofrenia.

            a sprawa jest prosta: zarobki na RYNKU pracy dopasowane sa do popytu i podazy.
            prace sprzataczki moze wykonac kazdy, dlatego placa jest mala. place na przyklad
            specjalisty IT w dziedzinie SAP moze wykonac niewielu (ktorzy spedzili wiele lat
            na zglebianiu tematu), dlatego place sa bardzo duze (przynajmniej w porownaniu
            do sprzataczki).

            dlaczego czlowiek, ktory spedza cale zycie na ksztalceniu sie, uczy sie jezykow,
            ma zarabiac tyle co jakis pan zenek spod monopolowego? aha, no fakt, zeby "bylo
            po rowno"...
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 13:32
              I tu się możesz pomylić. Na każdej uczelni jest teraz informatyka. Niedługo
              może się tak stać jak z innymi zawodami, np. ekonomista. Ja pamiętam że
              wystarczyło znać język i na początku lat 90 miałeś pensję porównywalną do
              dzisiejszych 10000 zł. Myślisz że branża IT się nie nasyci, inni też tak
              myśleli. I będziesz zapierdzielał za 1500 i się cieszył że masz robotę, bo inni
              informatycy (i to z praktyką i umiejętnościami) muszą wycierać kurze w
              hipermarkecie. Prawda jest taka że bez inwestycji, ale nie takich jak
              hipermarket który raczej zabiera miejsca pracy niż daje w Polsce nie znajdziesz
              sensownej pracy.
              • n0e2008 Re: Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 13:42
                oczywiscie, ze w pewnym momencie moze nastapic nasycenie na tym rynku. moze -
                ale jest to watpliwe, jako ze rynek sie ciagle powieksza, nowe zachodnie firmy
                otwieraja u nas outsourcing...
                to od czlowieka natomiast zalezy czy wyczuje zmiane trendu. ja po prostu gdy
                bedzie takowa zachodzila - przekwalifikuje sie. dodam na poczatek, ze nie jestem
                z wyksztalcenia informatykiem aczkolwiek ukonczylem politechnike. wiec juz tutaj
                postapilem lepiej od czesci moich kolegow myslacych, ze skoro ukonczyli studia A
                to musza pracowac w zawodzie A. teraz jak ich spotykam to narzekaja na place -
                ja bynajmniej. poza tym ciagle sie szkole, robie certyfikaty, laduje duza kase w
                swoj rozwoj. zamiast brac mieszkanie na kredyt, splacam kursy sobie i zonie.

                co do pracy fizycznej, o ktorej wspominasz, piszesz tak jakbym sie jej bal, co
                nie jest prawda. kilka lat temu pracowalem za granica i w anglii i w niemczech.
                byla to wyczerpujaca, ciezka praca, za pensje minimalna. uwierz mi, wtedy
                CHCIALEM pracowac jak najwiecej, tyle ze bylo tylu chetnych ze nie mialem tej
                mozliwosci.
                • marcin_kkkk Re: Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 22:43
                  Kolego troche pokory, rynek pracy to gra podazy i popytu. Kiedys te
                  firmy outsourcingowe moga pojsc tam gdzie jeszcze taniej (Ukraina
                  albo daleki Wschod) i moze sie okazac ze tysiace specjalistow bedzie
                  funta klakow warte.
                  _______
                  penseo.pl
            • quant34 Re: Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 13:34
              n0e2008 napisał:

              bzdury kolego. w ogole nie rozumiem lewicy. z jednej strony ciagle narzekanie ze
              jest przeludnienie, ze nadmiar ludzi niszczy Ziemie, z drugiej ludzi jest za
              malo, spoleczenstwo wymiera. to jakas schizofrenia.

              To nie jest schizofrenia. Ludności przybywa w skali świata, ale większość tego
              wzrostu "nabijają" kraje o najbiedniejszych społeczeństwach. Podczas gdy
              mieszkańcy krajów zagrożonych nędzą i głodem mnożą się na potęgę, w krajach
              wysoko rozwiniętych ludzi rodzi się coraz mniej. Nie ma niczego nielogicznego w
              argumentacji, iż w krajach wysoko rozwiniętych powinien być wyższy przyrost
              naturalny, natomiast w krajach najbiedniejszych należy go hamować aby nie
              dopuścić do globalnego przeludnienia. Kraje zachodu stać na większą ilość
              ludności, krajów biednych nie stać. Poza tym w krajach wysoko rozwiniętych
              ludzie wykształceni, zamożni, przedsiębiorczy itp. stanowią zdecydowanie większy
              odsetek niż w krajach biednych, dlatego to źle, że właśnie w tych krajach rodzi
              się coraz mniej, a akurat w tych biednych coraz więcej. Częściowo problem
              rozwiązuje emigracja, ale tylko częściowo, ponieważ głodujący analfabeta z Indii
              czy Bangladeszu nie zastąpi inżyniera w Niemczech czy Polsce.
              Co do zarobków, to faktycznie głównym czynnikiem regulującym jest rynek, jednak
              po pierwsze nie tylko rynek bo także prawo pracy, chciwość pracodawców, ambicje
              bądź ich brak u pracowników, układy międzyludzkie. Po drugie rynek rynkiem, a
              ludziom należy zapewnić pewne minimum pozwalające na godne przeżycie. Nie mówię
              o tych, którym się nie chce pracować, ci jak dla mnie mogą chodzić głodni, mówię
              o tych, którzy pracują, uczciwie i nierzadko ciężko. Niestety opieranie się na
              samym rynku doprowadza się do skrajnego wyzyskiwania tych, którzy najmniej mogą,
              stąd państwo musi interweniować i interweniuje np. przez ustalanie minimalnych
              wynagrodzeń. Co do różnic w wynagrodzeniach w zależności od wykształcenia,
              oczywiście masz rację. Nie może być tak, że człowiek, który przez lata się
              kształcił i robi odpowiedzialne, trudne rzeczy, miał zarabiać tyle, co osoba ze
              skończoną podstawówką. Ale tej osobie z podstawówką, jeżeli tylko chce pracować,
              nie można pozwolić zdechnąć z głodu, tylko dlatego, że tak wychodzi z porównania
              podaży z popytem. Mniej więcej do tego właśnie sprowadzają się poglądy lewicowe,
              nikt dzisiaj nie mówi "wszystkim po równo". Żeby była jasność, mnie osobiście
              lewica jest zupełnie obca. Wolę raczej prawicowe recepty, ale rozumiem tych,
              którzy myślą inaczej. Punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Gdyby to Ciebie
              dotyczył problem sprzątaczki zarabiającej 1.000 zł., to twierdziłbyś, że to za
              mało. Ale jesteś człowiekiem wykształconym, który zarabia z pewnością dużo
              więcej, więc już Ci ciężko zrozumieć takich ludzi. Ale spróbuj bo warto. Praca
              może być warta mniej lub więcej w sensie rynkowym, ale wartość człowieka nie
              mierzy się podażą i popytem, ale tym, jaki jest dla innych ludzi.
              • n0e2008 Re: Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 14:14
                > Nie ma niczego nielogicznego w
                > argumentacji, iż w krajach wysoko rozwiniętych powinien być wyższy przyrost
                > naturalny, natomiast w krajach najbiedniejszych należy go hamować aby nie
                > dopuścić do globalnego przeludnienia.

                Po pierwsze - zalozmy, ze w krajach najbiedniejszych nie nastepuje wzrost, tylko
                jest stagnacja. Jezeli teraz zalozymy, ze w europie bedzie tak wysoki przyrost -
                to ciagle prowadzi to do przeludnienia! jedyna opcja nie prowadzaca do
                przeludnienia jest albo stagnacja albo zmniejszenie liczby ludzi.

                > Kraje zachodu stać na większą ilość
                > ludności, krajów biednych nie stać.

                jak nie stac? to w krajach biednych panstwo utrzymuje wszystkich? czy moze
                utrzymuja sie sami?

                > Poza tym w krajach wysoko rozwiniętych
                > ludzie wykształceni, zamożni, przedsiębiorczy itp. stanowią zdecydowanie większ
                > y
                > odsetek niż w krajach biednych, dlatego to źle, że właśnie w tych krajach rodzi
                > się coraz mniej, a akurat w tych biednych coraz więcej.

                Po prostu tak jest. Jezeli twoi rodzicy byli z klasy sredniej - masz wieksza
                szanse, ze do czegos (w sensie materialnym) dojdziesz. Jezeli byli ze slumsow,
                szanse te sa duzo mniejsze (choc nadal sa).

                >Po drugie rynek rynkiem, a
                > ludziom należy zapewnić pewne minimum pozwalające na godne przeżycie. Nie mówię
                > o tych, którym się nie chce pracować, ci jak dla mnie mogą chodzić głodni, mówi
                > ę
                > o tych, którzy pracują, uczciwie i nierzadko ciężko.

                A jak odroznisz jednych od drugich?
                Ludziom nic nie nalezy zapewniac! Sami sobie poradza jak tylko nie bedzie sie
                ich traktowac jak inwalidow i ciagnac za raczke caly czas!

                >Niestety opieranie się na
                > samym rynku doprowadza się do skrajnego wyzyskiwania tych, którzy najmniej mogą

                znasz jakies firmy, ktore zmuszaja do pracy? przeciez to przestepstwo, czemu nie
                doniosles do prokuratury?

                >Co do różnic w wynagrodzeniach w zależności od wykształcenia,
                > oczywiście masz rację. Nie może być tak, że człowiek, który przez lata się
                > kształcił i robi odpowiedzialne, trudne rzeczy, miał zarabiać tyle, co osoba ze
                > skończoną podstawówką. Ale tej osobie z podstawówką, jeżeli tylko chce pracować
                > ,
                > nie można pozwolić zdechnąć z głodu, tylko dlatego, że tak wychodzi z porównani
                > a
                > podaży z popytem.

                Ta osoba sobie swietnie sama poradzi - jezeli tylko ma do tego checi i mozliwosci.
                Nie rozumiesz jednego. Zalozmy, ze pracodawca chce zatrudnic kogos za 800 zl ->
                Nikt sie nie zglasza, bo nikt nie chce za tyle pracowac -> On widzi to, i
                zwieksza kwote do 1000zl -> Pojawiaja sie chetni -> zatrudnia kogos.
                Widzisz logike? Jezeli faktycznie ktos nie chce pracowac za dana pensje - to NIE
                ZGLASZA SIE DO PRACY! Skoro ta glodowa pensja jest dla kogos wystarczajaca - to
                moze ktos chce za nia pracowac, co?

                > Gdyby to Ciebi
                > e
                > dotyczył problem sprzątaczki zarabiającej 1.000 zł., to twierdziłbyś, że to za
                > mało.

                Tez kiedys pracowalem fizycznie. Bylo to malo -> dlatego rozwinalem w
                miedzyczasie swoje kwalifikacje i znalazlem inna prace! rozumiesz? nie ma
                przymusu pracy za grosze!

                > Praca
                > może być warta mniej lub więcej w sensie rynkowym, ale wartość człowieka nie
                > mierzy się podażą i popytem, ale tym, jaki jest dla innych ludzi.

                oczywiscie, tylko co to ma do rzeczy?
                • n0e2008 Re: Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 14:28
                  aha zapomnialem - jak zamierzasz zmniejszac przyrost w krajach mniej rozwinietych? bombami, bronia biologiczna, proszac ich o zaprzestanie rozmnazania...?

                  przeludnienie to bzdura wymyslona przez Klub Rzymski i inne tego typu lewicowe lobby.

                  ps. nie mysl w kategoriach lewica-prawica, bo nie bedziesz mial gdzie upchnac niektorych. wole o sobie myslec jako o progresywnym liberale (w odroznieniu od konserwatywnych liberalow).

                  zreszta ta strona pokazuje, ze nie ma partii w pl reprezentujacej moje poglady:
                  scenapolityczna.friko.pl/
                • quant34 Re: Sam sobie sprzątaj mądralo 04.03.09, 16:03
                  No i się zrobiła całkiem obszerna dyskusja. W wielu miejscach masz rację, ale w
                  niektórych się mylisz. Jedźmy po kolei. Jeżeli chodzi o przeludnienie, to
                  wymysłem Klubu Rzymskiego bym tego nie nazwał. Co to jest przeludnienie? Można
                  to definiować różnie. Jedna definicja jest taka, że przeludnienie jest stanem, w
                  którym dany obszar (część kraju, cały kraj, bądź globalnie - planeta) nie jest w
                  stanie wyżywić zamieszkującej ten obszar ludności. Na gruncie takiej definicji,
                  przeludnienia nie ma ponieważ świat produkuje wciąż dużo więcej żywności niż
                  wszyscy ludzie na planecie razem wzięci są w stanie zjeść. Można jednak do
                  definicji wprowadzić dodatkową przesłankę - przeludnienie jest stanem, w którym
                  dany obszar nie jest w stanie zamieszkującej go ludności zapewnić warunków życia
                  uznawanych za godne. Wedle takiej definicji przeludnienie już jest. To
                  oczywiście żonglerka pojęciami, z której niewiele wynika. Tak naprawdę problem
                  polega na poczuciu zagrożenia polityków w krajach wysoko rozwiniętych. Biedni,
                  którzy się mnożą w krajach zacofanych mogą głodować na miejscu, ale ich część
                  migruje na zachód, gdzie jest z nimi problem. Problem można rozwiązać
                  deportacjami, albo dokarmianiem na koszt podatnika (obie rzeczy się robi), ale
                  to KOSZTUJE. Nawoływania do ograniczenia przyrostu naturalnego w biednych
                  krajach, nie kosztuje nic. A jak osiągnąć redukcję przyrostu? Chiny znacząco
                  ograniczyły przyrost, więc jednak się da. Ulgi i profity dla rodzin
                  bezdzietnych, bądź posiadających tylko jedno dziecko, sankcje za wielodzietność
                  (zarówno sankcje formalne, jak i nieoficjalne), a nawet metoda, która dla nas -
                  Europejczyków wydaje się makabryczna i potworna - liberalizacja karania za
                  dzieciobójstwo. Z tego co wiem, w niektórych kantonach do dnia dzisiejszego
                  utopienie noworodka (szczególnie dziewczynki) jest traktowane jako wykroczenie i
                  karane grzywną (u nas grozi za to od 6 miesięcy do 5 lat w przypadku
                  dzieciobójstwa i od 12 lat do dożywocia w przypadku zabójstwa). Wymieniam tylko
                  te rzeczy, o których czytałem, metod pewnie jest znacznie więcej. Pytasz
                  dlaczego krajów biednych nie stać na większą ilość mieszkańców. Nie chodzi o
                  to, że tam państwo wszystkich utrzymuje. Problem w tym, że tak już jest świat
                  poukładany, że mnożą się najbardziej ci najbiedniejsi (chcą więcej rąk do pracy,
                  nie znają antykoncepcji, albo wychodzą z założenia, że aby mieć w warunkach
                  nędzy jedno dziecko, trzeba urodzić pięcioro bo czworo umrze, po czym wpada
                  jakieś ONZ, urządza szczepionki i ta pozostała czwórka jednak nie umiera). Nawet
                  jeżeli tą mnożącą się biedotą państwo nie będzie się przejmować, to jednak
                  generuje ona problemy. Rośnie przestępczość bo ludzie kradną z głodu, wybuchają
                  epidemie, przez które chorują także ci zamożniejsi, rosną naciski organizacji
                  humanitarnych, a wysoko rozwinięte państwa zyskują pretekst do mieszania się w
                  sprawy kraju dotkniętego głodem. Podsumowując, przeludnienie w krajach biednych
                  nikomu nie jest na rękę, ani krajom biednym, których to dotyczy, ani
                  bogatych,które się boją imigrantów, albo im szkoda pieniędzy na dokarmienie.

                  Co do zatrudnienia i wynagrodzeń, mylisz się sądząc, że ludzi wystarczy zostawić
                  samych sobie aby sobie poradzili. Jest to pogląd skrajny w swojej treści i
                  równie skrajny w naiwności. Po pierwsze istnieją ludzie nieporadni, którzy
                  pozostawieni samym sobie wylądują w rynsztoku. Po drugie niektórzy pozbawieni
                  jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa, owszem poradzą sobie, ale w sposób
                  sprzeczny z interesami państwa i społeczeństwa. Na przykład zaczną kraść bo nic
                  nie umieją, bo tak jest łatwiej itp. Powiesz, że to nie problem bo można ich
                  pozamykać w pudle, tylko że za ich pobyt w pudle Ty płacisz, więc chyba jednak
                  nie o to chodzi. Powiadasz, że nikt nikogo nie zmusza do pracy. Po pierwsze
                  zdarza się, że zmusza i znam takie sprawy, ale akurat nie ja doniosłem
                  Prokuraturze bo jestem adwokatem i mi nie wypada. Prawdopodobnie nie masz
                  pojęcia jakie rozmiary przybiera w Polsce proceder łamania podstawowych praw
                  pracowniczych. Praktykowane jest nie tylko wymaganie pracy po 12 godzin a
                  płacenie za 8, nie tylko bezprawne potrącenia z wynagrodzeń jakichś urojonych
                  roszczeń itp., ale i zabieranie paszportów obcokrajowcom w celu zmuszenia do
                  kontynuowania pracy, a nawet handel ludźmi i niewolnictwo, przy czym ja o tym
                  wiem z sali rozpraw, a nie z gazet, więc wiem o czym piszę. Oczywiście to
                  patologia i nawet jeżeli nie są to zjawiska aż tak marginalne, to jednak
                  większości ludzi nikt do niczego nie zmusza. Jest jednak druga strona medalu
                  ponieważ "zmuszanie" nie musi polegać na przystawianiu człowiekowi pistoletu do
                  głowy, może polegać na wykorzystywaniu ciężkiego położenia ekonomicznego.
                  Najłatwiej skwitować problem stwierdzeniem "nie chcesz, to nie pracuj za 1000
                  zł." Ale powiedz coś takiemu człowiekowi pozostającemu bez środków do życia. On
                  nie ma wyboru i pracuje czy mu się to podoba czy nie. Ten artykuł GW jest oparty
                  na nieprawdziwym założeniu, że to teraz nagle ludzie zaczęli pracować za 1000
                  zł. Może w Warszawie wywołuje to takie zdziwienie, ale w skali kraju takie
                  wynagrodzenie od dawna otrzymywało bardzo wielu ludzi. Mylisz się zakładając, że
                  oni mają całkowicie wolny wybór. Ty go masz, ja go mam, ale my mamy
                  wykształcenie i głowy na karku. W porządku, powiesz, że oni też się mogli
                  kształcić, a że niektórzy z nich są mało inteligentni to nie Twoja wina. Tylko
                  że to jest truizm, który nie wnosi nic do sprawy. Mogli czy nie mogli, tu i
                  teraz nie mają szans na inną pracę, więc tu i teraz wolnego wyboru też nie mają.
                  Kończąc ten przydługi wywód powiem Ci tyle, że Twoje poglądy na temat
                  zostawienia ludzi aby sobie poradzili sami prezentował między innymi ostatni car
                  Rosji. Jak to się dla niego skończyło, z pewnością wiesz z historii :)
            • herr7 rynek i podaż 04.03.09, 15:23
              Niby racja. Przez ostatnie cztery lata "rynek" był łaskawy dla pracobiorców. Teraz będzie dla pracodawców. Ale nie zmienia to faktu, że w warunkach gdy płace są niskie konsumpcja też jest odpowiednio niższa. Tym samym pracodawcy sami sobie strzelają w stopę, mimo że każdy z nich sądzi że nastały dla niego złote czasy i "robole nie będą już pyskować".
              Pamiętam gdy podczas pierwszej Solidarności (lata 80-81) ktoś zapytał jednego z opozycyjnych solidarnościowych guru, dlaczego robotnikom jest lepiej w kapitalizmie niż w realnym socjalizmie. Odpowiedź jaka padła była następująca - w kapitalizmie nie opłaca się źle płacić robotnikowi, gdyż ten pójdzie sobie do innego pracodawcy. Proszę samemu osądzić na ile ta "prawda" ma zastosowanie od obecnej sytuacji?
              • quant34 Re: rynek i podaż 04.03.09, 18:08
                herr7 napisał:

                > Pamiętam gdy podczas pierwszej Solidarności (lata 80-81) ktoś zapytał jednego
                z opozycyjnych solidarnościowych guru, dlaczego robotnikom jest lepiej w
                kapitalizmie niż w realnym socjalizmie. Odpowiedź jaka padła była następująca -
                w kapitalizmie nie opłaca się źle płacić robotnikowi, gdyż ten pójdzie sobie do
                innego pracodawcy. Proszę samemu osądzić na ile ta "prawda" ma zastosowanie od
                obecnej sytuacji?

                Umieram z ciekawości kto to powiedział :) Uchyl rąbka tajemnicy bo to tak
                doskonale pasuje do mojego wyobrażenia o socrealiztycznym warcholstwie, że
                chciałbym zdobyć jakieś źródło cytatów. A co do Twojego pytania, to moim zdaniem
                twierdzenie to, ma się do naszej sytuacji jak pięść do nosa. W świecie
                kapitalizmu (obojętnie w jakich czasach) zawsze opłaca się robotnikowi zapłacić
                mniej. Nie opłaca się źle płacić tylko pracownikom o wysokich kwalifikacjach bo
                ich ewentualne odejście oznacza także konieczność szkolenia nowego specjalisty,
                rozgryzania swoistych rozwiązań, które wypracował pracownik, który odszedł, a
                nawet "wyniesienie" przez odchodzącego tajemnic firmy. Robotnik może odejść do
                innej firmy, to prawda. tylko po pierwsze na jego miejsce znajdą się inni, a po
                drugie ktoś, kto odchodzi bo mu nie odpowiada wynagrodzenie będzie wzbudzał
                nieufność u każdego innego pracodawcy. Nie mniej jednak wielu ludzie uważa tak
                jak owy działacz Solidarności, a za czasów PRLu uważało tak pewnie znaczniej
                więcej ludzi. Ironia dziejów polega na tym, że właśnie nie kto inny jak
                robotnicy obalili w Polsce ustrój, który dawał im pensję "czy się stoi czy się
                leży". Innymi słowy obalili najlepszy dla siebie ustój, a wywalczyli taki, w
                którym są najgorzej opłacaną i najgorzej traktowaną warstwą społeczeństwa. Ot
                paradoks.
                • herr7 o ile pamiętam to 04.03.09, 22:39
                  był chyba Jacek Kuroń, który zdaje się szczerze wierzył w "kapitalizm z ludzka
                  twarzą". Zresztą on chyba też umierał mając poczucie rozgoryczenia i przegranej.
        • jakobhorner 6.10zł na rękę płaci firma w 3miesice za nocki w 04.03.09, 15:58
          marketach. Inwentaryzacja. Z reguły trwa to 12 godzin. Od 19 do 7 rano, z jedną przerwą. Pieniądze otrzymuje się po ok 2 miesiącach po wykonaniu zadania. W międzyczasie trzeba 3 razy dojechać do siedziby firmy, załatwiając papierki. Filia jest jedna, w Gdyni, a pracują ludzie także z Gdańska. Bilet na samą kolejkę w 2 strony GD-GDY - to 8 zł. Chętnych - co nie miara! Wiek: każdy. Trochę menelstwa, dużo studentów, emeryci, zwykli ludzie bez pracy, ludzie którzy mają stałą prace ale muszą dorobić.
      • ella.1 Re: No i nastały czasy tłuste 04.03.09, 19:44
        a firma STRAZNIK jest jeszcze lepsza - podobno płaci 2,50/h
    • b_e_l_f_e_r Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 08:20
      Do czego chce nas GW przekonać? Że życie za 1000 zł to jest to? Że ludzie z
      dużymi kwalifikacjami pracują za tą "pensję" i są szczęśliwi? Ci stażyści i inni
      mlodzi ludzie mieszkają przeważnie u rodziców i są na ich utrzymaniu. Nie
      zarabiają na swoje utrzymanie ale dokladają sie do wspólnego gospodarstwa
      domowego rodziców, może dziadków. Czy to normalne, że np. nauczyciel musi
      pracować przy kasie? Po co ludzie uczyli sie zawodu, zdobywali, często bardzo
      wysokie, kwalifikacje? Jak to jest, że ludzie na wysokopłatnych państwowych
      stanowiskach takich kwalifikacji posiadać nie muszą? Kto to ustalił, że PAŃSWOWA
      TV musi płacić "gwiazdom" telewizyjnym takie astronomiczne pensje? Wiekszość
      tych np. dziennikarskich "gwiazd" nie ma lepszego wykształcenia ani kwalifikacji
      niż dziennikarze w lokalnych samorządowych czasopismach lub nauczyciele języka
      polskiego w szkole podstawowej. Gdyby im placić mniej, to rzuciliby pracę?
      Telewizji nikt by nie oglądał? A nasi posłowie, ministrowie, senatorzy itd. ?
      Poseł z mojego regionu jest piekarzem (PO). Czy na jakieś specjalne kwalifikacje
      aby otrzymywać takie wysokie uposażenie? Czy innym ma wystarczyć na przeżycie
      1000 zł (często o wiele mniej) a innym 20 tysięcy miesięcznie to za mało? Jeżeli
      prawdą jest , że pan Kamel zarabia ok. 40 tysięcy, to ja się pytam, za co?
      • longusik Re:Praca za 1000 zł? Biorę+Kammel lizus i wazelina 04.03.09, 11:49
        b_e_l_f_e_r napisała:

        > ............ Kto to ustalił, że PAŃSWOW
        > A
        > TV musi płacić "gwiazdom" telewizyjnym takie astronomiczne pensje?
        Wiekszość
        > tych np. dziennikarskich "gwiazd" nie ma lepszego wykształcenia
        ani kwalifikacj
        > i
        > niż dziennikarze w lokalnych samorządowych czasopismach lub
        nauczyciele języka
        > polskiego w szkole podstawowej. Gdyby im placić mniej, to
        rzuciliby pracę?
        > Telewizji nikt by nie oglądał? A nasi posłowie, ministrowie,
        senatorzy itd. ?
        > Poseł z mojego regionu jest piekarzem (PO). Czy na jakieś
        specjalne kwalifikacj
        > e
        > aby otrzymywać takie wysokie uposażenie? Czy innym ma wystarczyć
        na przeżycie
        > 1000 zł (często o wiele mniej) a innym 20 tysięcy miesięcznie to
        za mało? Jeżel
        > i
        > prawdą jest , że pan Kamel zarabia ok. 40 tysięcy, to ja się
        pytam, za co?
        ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
        Kammel bierze za znajomości i lizanie dupy kacykom w TV, pozostali
        za służalczość i ćmienie Narodu oraz zachwalanie jak się ma dobrze
        dzięki złodziejom którzy Go okradają. OT CO.
      • pm7303 40 tys. 04.03.09, 13:48
        Nie wiem co prawda kto to taki 'Pan Kamel', ale z tonu wypowiedzi, wnioskuje, ze
        ktoś z TV?!

        Ale ja nie o tym, tylko o śmiesznych żalach na wysokość uposażeń 'gwiazd' w TV -
        bo przecież to dzięki Panu/Pani (ja TV nie oglądam, więc się nie dokładam)
        zarabiają akurat tyle ile warci są na rynku reklamowym.
        Niech Pan (Państwo) przestanie oglądać bzdurną telewizję (polecam książki, gry
        komputerowe, internet, sport), spadnie oglądalność, skończą się wpływy z reklam
        i pensyjki schudną.
        Ale póki się 'gapi w ekran' i narzeka na pensje, to trzeba się niestety pogodzić
        z mianem hipokryty
        • n0e2008 Re: 40 tys. 04.03.09, 14:29
          dokladnie tak.
    • ben-oni Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 08:51
      Nauczycielka matematyki robi na kasie w supermarkecie a półgłówek po zawodówce
      zostaje wicepremierem lub prezesem spółki Skarbu Państwa... a to Polska właśnie.
      1000 zł. - to gdzieś tak ok. 220 euro? Wprowadźmy euro to się chociaż trochę
      Europa z nas pośmieje i będzie wesoło.
      • morqadir Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 14:42
        czy ta nauczycielka nie wiedziała jak będzie wyglądać jej przyszłość? kto jej
        kazał kształcić sie w tym kierunku.
        Co do gwiazd TV to juz wogóle śmiech na sali, skoro uważasz że mają za dobrze
        sam zostań gwiazdą TV , albo Doda czy kims podobnym.
        Jęki , jęki same jęki a dupy ruszyć żeby cos zrobić to się niechce. Te
        narzekania na pracodawców , kto wam k... broni zostać biznesmenem i płacić 800
        zł zusu miesiecznie plus pensje+zus za pracowników i jeszcze wysłuchiwać od
        wszystkim jak im źle
        • zigzaur Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 05.03.09, 17:50
          Redukcja liczby godzin matematyki w programach szkolnych (na rzecz różnych
          religii czy poezji) to nie jest coś, co rozsądny człowiek mógł przewidzieć. I
          dlatego nauczycielkom matematyki na kasach należy współczuć.
          Być może w przyszłości wielu Polaków dojdzie do wniosku, że warto się douczyć
          matematyki. Wtedy sytuacja materialna nauczycieli matematyki się poprawi.
    • myszan Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 09:10
      Nie rozumiem po co pisać takie teksty, przecież to tylko woda na młyn i balsam
      dla pracodawców... U mnie w firmie kryzysu żadnego nie widać, sprzedaż i obroty
      na tym samym poziomie, ale wynagrodzenia tnie się za byle co, pod pretekstem
      "KRYZYS".Im więcej będzie gadania za jak mało potrafi Polak przeżyć, tym
      bardziej będą nam obcinać pensje :(
      • polsz Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 09:13
        100/100
      • ben-oni Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 10:18
        Brawo, trafnie odgadłeś ideę powyższego tekstu. Platformiaki za pomocą Wyborczej
        tresują Polaków. Najważniejsze to postraszyć roboli, by się nie buntowali, gdy
        "byznesmeni" (kolesie Tuska i Schetyny) zaczną kombinować przy prawie pracy i
        rozpoczną ciąć zarobki. Przestraszony robotnik to potulny robotnik. Ale grunt
        trzeba już teraz przygotowywać i straszyć "kolejkami w pośredniaku" i "za 1000
        zł. każdy chce robić".
    • mmena Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 09:27
      G... prawda.
      • gugcia0 biją się o prace za 1 tysiąc czyli 210 euro ale 04.03.09, 09:42
        gdy są wybory idą głosować na PO i będą popierać wprowadzenie euro,
        wtedy mając 210 euro przeżyją dość komfortowo 1 tydzień z cenami w
        euro, na kolejne 3 tygodnie zabraknie kasy, wtedy dopiero będzie
        rewolucja mas, taka nowa rewolucja, nie ta bolszewicka, tylko
        rewolucja posiadaczy euro i kredytów we franku o poglądach
        liberalnych przeciwko rządowi liberalnemu z powodu braku chleba i
        smalcu, powody rewolucji będą podobne: brak chleba ale otoczka inna.
        I jeszcze jedno, wtedy gdy wielu braknie na chleb popatrzą na swoje
        kupione na kredyt auta i TV plazmowe i nie wiem czy od tego
        patrzenia głod im przejdzie. Ja nie mam nic na kredyt, stare auto,
        normalny TV, taki nie płaski, ale na żarcie mi nigdy nie braknie i
        nie daję ani grosza bankom. Każdy się tak wyśpi jak sobie pościelił.
    • whitney85 Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 09:31
      Ale to smutne... A najgorsze, ze ma byc jeszcze gorzej. No i co ma
      teraz zrobić świeżo upieczony absolwent? Mam zwrócić się do rodziców
      czy od razu do UP? Dół... i jeszcze ta pogoda :-(
      • kwaczynsky_pan To jest Polska solidarna 04.03.09, 10:04
        Jeszcze bardziej smutne jest, gdy nie możesz się zwrócić do rodziców. Co wtedy?
        Wygląda na to, że do Polski wraca niedawno miniony stan rzeczy - bez odpowiednio
        uposażonych rodziców masz przechlapane.
      • lahdaan Ale dlaczego chcesz pracować dla kogoś? 04.03.09, 10:52
        Nie lepiej pracować dla siebie? Spytaj młodych ludzi, którzy założyli swoje
        przedsiębiorstwa - każdy Ci powie, że własny biznes ma prawie same plusy.
        • ereta Re: Ale dlaczego chcesz pracować dla kogoś? 04.03.09, 12:02
          lahdaan napisał:

          > Nie lepiej pracować dla siebie? Spytaj młodych ludzi, którzy
          założyli swoje
          > przedsiębiorstwa - każdy Ci powie, że własny biznes ma prawie same
          plusy.
          >
          ################## lahdaan, Ty znowu Swoje. Wszyscy załóżmy biznes i
          od razu rozwalmy swe dupy w fotelu bo nie będzie miał kto w tym
          biznesie pracować. ### lahdaan pojmujesz to ???
      • robert.zimnicki Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 10:55
        1. przyjeb. temu co wymyslil pieniadze
        2. przyjb. temu co stworzyl swiat

        3. przyjb. ekonomistom
        4. przyjb. zlodziejskim pracodawcom, a przy okazji wyeliminowac zlodziej i
        cwaniakow ze spoleczenstwa
    • tewie60 Tekst pisany przez Lewiatana 04.03.09, 10:20
      Bochniarz górą ! GW nie pozwoli, aby samo-uwłaszczeni na naszym wspólnym majątku
      stracili na kryzysie. Najpierw rozkradli Polskę w pseudo-prywatyzacji, a teraz
      za brak koniunktury mają zapłacić zniewoleni pracownicy. Bo stopa życiowa
      "pracodawcy" nie może ulec obniżeniu. Balcerowicz, Buzek, Bochniarz, Tusk, -
      już w 2000roku taki numer zrobili i teraz powtarzają.
      Ciekawe, że nigdzie nie ma ofert na stanowiska prezesów i członków rad
      nadzorczych. Tam chętnych byłoby nie 170 a po kilkanaście tysięcy na każdy
      stołek i z pewnością znaleźliby się wykształceni i kompetentni kandydaci, gotowi
      wziąć te stanowiska za 5000zł zamiast za miliony.
      Ale o takich możliwościach robienia oszczędności "dziennikarze" GW nie słyszeli,
      bo Lewiatan tego nie przewiduje. Jakoś według Agory to zawsze pracownicy najemni
      są winni wszelkich kryzysów, a klasa miłościwie nam panująca nie ponosi żadnej
      odpowiedzialności, chyba że jest z innej opcji politycznej.
      Regułą stało się, że bezrobocie i koszty utrzymania gwałtownie rosną zawsze
      wtedy, gdy na topie jest ideologia Balcerowicza, a partia Tuska u władzy. I to
      powinno być przedmiotem dociekań prawdziwych dziennikarzy, zamiast wmawiania
      czytelnikom, jak dobrze jest pracować za wynagrodzenie nie gwarantujące
      utrzymania. Ale w Agorze prawdziwych dziennikarzy już nie ma.
    • wva1 Praca za 1000 zł? Biorę bo muszę. 04.03.09, 10:35
      Jakże zenujacy jest ten artykuł. Nie można w takim tonie sukcesu
      pisać o zmuszaniu ldzi do prcy za ochłapy. To tragedia ludzi którzy
      nie mają co do garka włozyć, gdy garstka uprzywilejowanych zrobiła
      kosztem całego narodu majątek.Platformo O. oszczędż swoim rodakom
      wstydu za ich biedę. Transformacja państwa po 20 latach okazała się
      niewypałem. Znowu na wierzch wypłyneły ...... Na pewno nie to co
      powinno.
    • tue40 Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 10:48
      Następne przepowiednie pseudo ekonomistów i specjalistów w swojej dziedzinie -
      "Ekonomiści licytują się, do ilu skoczy w 2010 r., który ma być jeszcze gorszy.
      NBP mówi 13,7 proc., minister Michał Boni - 14 proc"
      - dlaczego akurat 2010 ma być gorszy, czyżby ktoś straszył specjalnie i
      wyolbrzymiał celowo aby ostatecznie złamać nawet tych najbardziej opornych ?
      Osobiście słyszałem, że gospodarka ma ruszać od trzeciego kwartału 2009 roku, a
      od 2010 świat powoli zacznie wychodzić z recesji, no chyba, że świat zacznie
      wychodzić, a do Polski dojdzie to z rocznym opóźnieniem ?
      Nie dramatyzowałbym jednak - pamiętam, że w roku 2000 w naszym pięknym i
      CUDownym kraju było o wiele większe bezrobocie, a jakoś sobie poradziliśmy, kto
      szukał znalazł pracę. Smutne jest tylko to, że od tego czasu pensje jakby
      stanęły w miejscu. W 2000 roku zarabiałem około 1000 złotych - dzisiaj - 8 lat
      później - dowiaduję się, że za te pieniądze (chociaż nie takie same ), ludzie
      walą drzwiami i oknami ... nawet w urzędach proponują takie pensje. Niebawem
      rząd zacznie nas przekonywać, że praca za 1000 zł to przejaw głębokiego
      patriotyzmu ! Państwu potrzebni są specjaliści !!
      Jeśli te komentarze czyta ktoś, kto pracuje na najzwyklejszym zmywaku w Wielkiej
      Brytanii, Irlandii czy gdziekolwiek indziej - radziłbym wyciągnąć wnioski i dwa
      razy zastanowić się przed powrotem !!
      Tak na sam koniec zastanawiam się głośno, czy w razie konfliktu zbrojnego warto
      byłoby walczyć za Polskę, aby później usłyszeć, że w nagrodę dostanę pracę za
      całe 1000 zł/mc ?
    • 12.12a1 Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 11:25
      Odnosze wrazenie,ze ten kryzys w wielu przypadkach jest zbawienny dla
      przedsiebiorstw,które sa zainteresowane obnizeniem swoich kosztów.Zwalnia sie
      dotychczasowych pracowników(oficjalnie winny jest kryzys) a po pewnym czasie
      przyjmuje sie na ich miejsce nowych tylko,ze na nizszych stawkach. I oszczednosc
      jest? Jest.Spokój ze zwiazkami zawodowymi tez jest.
      • 1zorro Pakowac walizki i wyjezdzac! Poki czas! 04.03.09, 11:58
        ostatni gasi swiatlo. Z tego raju.....
      • ban.dit Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 12:03
        Ludzie, ile można...słuchać i tolerować ten syf? Czy wy nie macie
        honoru, czy zachowujecie się jak marionetki w teatrzyku kukiełek..
        ktoś ciagnie za sznureczki a cały naród grzecznie słucha i wykonuje
        polecenia czasami tylko się zająknie....

        Ludzie czas wyjść na ulicę czas pokazać IM że nie jest nam obojetne
        co się dzieje z naszym krajem
        • n0e2008 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 13:17
          smialo chlopaki, wychodzcie na ulice, zniszczcie cos. krotkie palowanie i od
          razu awanturnicy beda siedziec cicho.
    • hrabidracula Nie ma obowiązku pracy za 1000PLN 04.03.09, 12:08
      Jak kto nie ma co do garnka włożyć - idzie za 1000PLN do pracy i wegetuje. I
      gdybym nie miał wyjścia też bym poszedł.

      Ale w tej pracy (a po niej zwłaszcza) każdą wolną chwilę (gdybm miał taką)
      poświęcałbym myśleniu, jak tu wykombinować coś, co da mi godziwe wynagrodzenie
      za moje wysiłki.

      Krótko mówiąc zamiast biadolić, że mało - idźcie i zakładajcie własne firmy,
      nawet w szarej strefie. Miejcie własne pomysły a nie tylko 'kurde, miały być
      CUDa, znowu się nachapali, gó... jak zwykle wypłynęło na wierzch, precz z
      Lewiatanem, precz z preczem).

      Nie ma obowiązku pracy za tysiąc.
      • ereta Re: Nie ma obowiązku pracy za 1000PLN 04.03.09, 12:15
        hrabidracula napisał:

        > Jak kto nie ma co do garnka włożyć - idzie za 1000PLN do pracy i
        wegetuje. I
        > gdybym nie miał wyjścia też bym poszedł.
        >
        > Ale w tej pracy (a po niej zwłaszcza) każdą wolną chwilę (gdybm
        miał taką)
        > poświęcałbym myśleniu, jak tu wykombinować coś, co da mi godziwe
        wynagrodzenie
        > za moje wysiłki.
        >
        > Krótko mówiąc zamiast biadolić, że mało - idźcie i zakładajcie
        własne firmy,
        > nawet w szarej strefie. Miejcie własne pomysły a nie tylko 'kurde,
        miały być
        > CUDa, znowu się nachapali, gó... jak zwykle wypłynęło na wierzch,
        precz z
        > Lewiatanem, precz z preczem).
        >
        > Nie ma obowiązku pracy za tysiąc.
        ################# Nie ma też obowiązku czytać i słuchać twoich
        propagandowych KOMUNAŁÓW-DYRDYMAŁÓW. Wyluzuj, a będziesz szczęśliwy
        bez Swojej tępej propagandowej głupoty.
        • ewax100 Re: Nie ma obowiązku pracy za 1000PLN 04.03.09, 12:29
          A co sądzicie o takiej sytuacji?Pracodawca płaci
          1000zł netto.Daje wypowiedzenia 60 pracownikom z
          przyczyn ekonomicznych,którzy byli dotychczas
          zatrudnieni na umowe o pracę na czas
          nieokreslony.Następnie przyjmuje tych pracowników
          tylko że na umowę zlecenie do tej samej pracy.Czy to
          nie skandal? Pracownicy pracują za te same marne
          grosze bo nie mają wyboru bo nie ma pracy za to
          stracili wszelkie prawa do uroplu,zwolnień lekarskich
          itd.
          • imw to skutek durnego prawa i pazerności państwa 04.03.09, 13:01
            jw.
          • pm7303 Re: Nie ma obowiązku pracy za 1000PLN 04.03.09, 13:57
            Może być jak sugerujesz, ale może być też tak, że do tej pory wyrabiał
            przychodów z zamówień na ~100 000 miesięcznie i starczało mu na takie wypłaty;
            zamówienia spadły o np.: 30% i albo zrobi jaki piszesz, albo zamknie interes na
            dobre (bo dokładać przecież nie będzie) i wywali wszystkich na bruk
            • n0e2008 Re: Nie ma obowiązku pracy za 1000PLN 04.03.09, 14:18
              dokladnie. presja placowa jest ok jak toczy sie biznes. jak spada popyt to
              trzeba ja ograniczyc, bo to moze zdestabilizowac firme!
              ale oczywiscie dla geniuszy ekonomicznych na poziomie zwiazkowcow z sierpnia '80
              wszyscy powinni dostawac jak najwiecej i nie powinno byc zwolnien - w momencie
              kiedy sa one konieczne zeby firma przetrwala. ale nie, lepiej zamiast zwolnic
              10% pracownikow firmy i tymczasowo zamrozic place, pozwolic zeby firma upadla i
              wszyscy znalezli sie na bruku!

              niestety 50 lat komuny zrobilo swoje, myslenie ekonomiczne to nie jest
              najmocniejsza cecha wielu polakow.
              • joankb Re: Nie ma obowiązku pracy za 1000PLN 04.03.09, 14:55
                A ja powiem prosto - w głębokim poważaniu mam przetrwanie firmy... niech sobie
                upada, krzyżyk na drogę. Płace na tym poziomie są wszędzie i zawsze... Zrobił
                się z tego argumentu dogmat, a to bzduuura.
    • malpieko Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 12:18
      rozumiem, że ktoś, kto to pisał, też zarabia 1000 zl albo i mniej i
      zyje, bo jak widac, po co wiecej.
      • ewax100 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 12:33
        1000zł to głodowe wynagrodzenie-tak płacą wyzyskiwacze
        którzy ludzi traktuja jak niewolników a prawo im na to
        pozwala bo po co więcej? skoro to co mógłby dodać
        weżmie sobie do kieszeni.
        A co jesli jeden zarabia 1000zł a żona nie pracuje i
        za te 1000zł mają utrzymac jeszcze dzieci.
        • n0e2008 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 13:14
          ludzie i za takie pieniadze sie utrzymuja. oczywiscie wszystko zalezy kto ma
          jakie wymagania. dla przedstawiciela klasy sredniej - to pensje glodowe. dla
          przedstawiciela warstw nizszych, to moze byc calkiem duzo.
          skoro SAMI sie zglaszaja do takich prac, to najwyrazniej to nie jest dla nich za
          malo - albo jest ale traktuja to tylko jako prace tymczasowa.

          NIE MA OBOWIAZKU PRACY.
          • 21.gazeta.pl Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 13:28
            no jasne- żołądki przecież mamy różne i krew w nas różna płynie- u
            ciebie błękitna? Jasne nie ma obowiązku pracy- powtarzaj to sobie,
            bo wcale nie jest powiedziane, że ty będziesz ją miał zawsze- nie
            tacy specjaliści lądowali na bruku.
            • n0e2008 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 13:49
              oczywiscie, nie jest powiedziane ze bede mial ja zawsze, nigdy tego nie
              zakladalem. ale po pierwsze staram sie poszerzac swoje kwalifikacje, zeby byc
              ostatni w potencjalnej kolejce do zwolnienia (akurat wiem ze moja firma raczej
              zatrudnia kolejne osoby, nikt zwolniony nie zostal). po drugie, gdybym
              faktycznie zostal zwolniony - znajde cos innego, nie ma problemu.
              czlowiek przedsiebiorczy jak bedzie chcial to znajdzie sposob, w ostatecznosci
              mozna zaczac wlasny biznes. zyciowy nieudacznik nawet jak dasz mu cala mase
              ofert pracy to sobie nie poradzi.
              • n0e2008 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 13:50
                ps. w tej chwili mam umowiona podwyzke po ukonczeniu projektu. to tyle w kwestii
                zwolnien.
                • jakobhorner A czy "operatywny" tez potrafi w mordę dać? 04.03.09, 15:52
                  Bo taki nieudacznik, powiem Ci, niezgorzej.
    • anna-888 Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 12:45
      To prawda, ze z praca jest d.ciezko teraz a moze byc gozej !!
    • mr.hell czyli nastepne 1000zł nie jest juz opodatkowane? 04.03.09, 12:46
      ]:O?
    • zenobi.c Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 12:58
      Ten tekst napisał pewnie Mordasewicz,takie brednie w jego stylu.Trzeba w tym kraju zrobić drugi SIERPIEŃ 80!!!!!!
      • zedrjan Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 13:40
        Popieram drugi sierpień 80 ! Jak nie nastąpią żadne zmiany w naszym kraju, to
        będziemy się pogrążać coraz bardziej. Kto jeszcze wierzy w brednie, które
        wygaduje rząd ? Proponuję, aby ci co doprowadzili do takiego stanu, sami
        otrzymywali wynagrodzenie w granicach 1000 zł. i może wtedy dopiero szare
        komórki zaczną im pracować.
        A ten tekst,na kilometr pachnie prowokacją, mającą na celu wywołać niepokój w
        społeczeństwie. Po co dawać polskim wyzyskiwaczom gotowe narzędzie do ręki ?
        Jeśli któryś z pracodawców przeczyta ten artykuł, to na pewno nie zaoferuje
        więcej przyszłemu pracownikowi niż ten nędzny tysiąc.
        • n0e2008 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 14:22
          kto jakie ma kwalifikacje, taka pensje dostaje. i tyle.

          robcie sobie chlopaki protesty tylko nie zapomnijcie dac policji pretekstu do
          palowania, niektorzy chca miec satysfakcje z tego show w tv.
    • krytyk67 W GW za za byle wypociny dostaje się krocie 04.03.09, 13:38
      Dlatego ma się w pogardzie ludzi którzy,żeby przeżyć muszą ciężko pracować za
      te 1000 zł.
      • meg83 Re: W GW za za byle wypociny dostaje się krocie 04.03.09, 13:45
        >NIE MA OBOWIAZKU PRACY.

        owszem nie ma, ale za to każdy człowiek ma prawo do pracy!! KAŻDY, nie tylko ci
        znający 100 języków, mający 20 lat, 1000 fakultetów za sobą, elokwentni, piękni
        i cacy ogólnie

        KAŻDY MA PRAWO DO PRACY. PRACA TO PODSTAWOWA POTRZEBA CZŁOWIEKA.
        • n0e2008 Re: W GW za za byle wypociny dostaje się krocie 04.03.09, 14:30
          > KAŻDY MA PRAWO DO PRACY. PRACA TO PODSTAWOWA POTRZEBA CZŁOWIEKA.

          ale gdzies jest ustalony jakis zakaz pracy? bo nie zauwazylem.
        • morqadir Re: W GW za za byle wypociny dostaje się krocie 04.03.09, 14:55
          nie ma czegoś takiego że każdy ma pracować tak to niby było w socjaliźmie tyle
          że połowa tych pracujących tak naprawde wogóle nie była potrzebna i zarabiała na
          nią ta druga połowa a pensje dostawali takie same w przybliżeniu . Historia
          postanowiła sprawdzić i okazało sie że to był blef i socjalizm upadł.
          Każdy powinien sie tak ustawić żeby mieć tą pracę. Moga to być dobre
          znajomości, dobre wykształcenie , przedsiębiorczośc , szczęście i pewnie jeszcze
          kilka innych "strategii".
          Generalnie jęczenie nie pomaga pomaga pomyślunek i robota
    • mireczek1957 Zatrudnianie bez wynagrodzenia 04.03.09, 13:39
      Firma biurowa w Lesznie (Wlkp.) chce zatrudnić pracowników bez
      żadnego wynagrodzenia i do tego jeszcze pracownik płacić musiałby co
      miesiąc z własnej kieszeni składki ZUS w wysokości około 800 złotych.

      Jestem inwalidą - rencistą. Do maja 2008 r. miałem działalność
      gospodarczą, którą zawiesiłem, inwalida, czyli rencista otrzymujący
      w 2008 r. głodową rentę 556 złotych, a dorabiający z musu w ramach
      działalności gospodarczej i zarabiający też zero złotych musiał
      płacić składkę na ZUS około 800 złotych.

      Biuro w Lesznie (Wlkp.) chciało mnie zatrudnić w ramach mojej
      działalności gospodarczej jako tłumacza j. niem. abym wyszukiwał na
      internecie niemieckie, szwajcarskie, austriackie firmy, organizacje,
      urzędy pracy itp. i pisał tam w języku niemieckim oferty w celu
      znalezienia miejsc pracy dla Polaków chcących pracować w Niemczech,
      Austrii, Szwajcarii.

      Za to nie otrzymywałbym żadnego wynagrodzenia, tylko musiałbym
      płacić z własnej kieszeni składkę ZUS 800 złotych, czyli byłbym na
      minusie.

      Gdybym znalazł miejsce pracy w w.w krajach to wtedy otrzymywałbym od
      tego 10%.

      Przecież samo wyszukiwanie na internecie niemieckich, szwajcarskich,
      austriackich firm, organizacji, urzędów pracy itp. i pisanie tam w
      języku niemieckim ofert w celu znalezienia miejsc pracy dla
      Polakówch chcących pracować w Niemczech, Austrii, Szwajcarii jest
      moim zdaniem tłumaczeniem. Przecież nie uczyłem się języka
      niemieckiego, żeby pracować za darmo, a nawet na minus po zapłaceniu
      przeze mnie składek ZUS.

      Zatrudnianie w takiej formie jest to moim zdaniem wykorzystywaniem.
      Pracownik musiałby tu pracować jak niewolnik.

      Państwo wprowadziło kryzys dla rencistów - osób niepełnosprawnych
      już od 1.01.2008 r., czyli od momentu wejścia w życie ustawy dla
      rencistów.

      Inwalida jest niewolnikiem gospodarczym w Polsce. Inwalida, czyli
      rencista trzymujący głodową rentę 556 złotych, a dorabiający z musu
      w ramach działalności gospodarczej i zarabiający też zero złotych
      jest przez państwo uśmiercany.
      Oto przykład.
      My renciści, czyli też osoby niezdolne do samodzielnej egzystencji -
      inwalidzi I grupy otrzymujący z ZUS głodową rentę w wysokości 556
      złotych jesteśmy w dodatku uśmiercani, gdyż zarabiając w ramach
      działalności gospodarczej nawet 0 (słownie: zero złotych) musimy
      płacić co miesiąc na ZUS składkę w wysokości około 800 złotych
      łącznie z opłatami bankowymi, pocztowymi i telefonicznymi do PFRON,
      który z kolei refunduje tą składkę w 60% i to z kilku miesięcznym
      opóźnieniem, gdzie mamy do tego 350 złotych straty. Oprócz tego za
      tą refundację PFRON musimy zapłacić podatek.
      Do tego musimy co miesiąc wypełniać druki, tzw. PIT i wysyłać do
      PFRON tylko w Warszawie. Zdrowa osoba wypełnia PIT do Urzędu
      skarbowego tylko raz w roku.
      Napisałem protesty. Dlatego też ta sprawa, o której napisałem jest
      badana pod zwierzchnim nadzorem Urzędu Rady Ministrów. Również rację
      mi przyznaje Rzecznik Praw Obywatelskich.

      Dodam jeszcze, że przed wejściem w życie tej ustawy o rencistach
      ustawa ta nie została przed wyborami nagłośniona przed środkami
      masowego przekazu, aby rencista nie dowiedział się, że jest ona na
      jego niekorzyść. Jako dowód jestem w posiadaniu pisma poselskiego z
      czerwca 2006 r., w którym poseł na Sejm napisał mi tą wiadomość.

      Proszę obejrzeć film Polsatu pt. "Niepełnosprawny biznes"!
      Oto strona internetowa program Telewizji Polsat pt. „Wydarzenia”
      pt. „Niepełnosprawny biznes”:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88721,5224441,Niepelnosprawny_biznes_bedzie_mial_trudniej___.html

    • oserwatoreromano Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 13:47
      1000.... zł?
      Wcale się nie dziwię, że mamy w Polsce tylu złodziei, bo ja za 1000
      zł do roboty bym nie poszedł. Nie opłacałoby się porannej mitręgi za
      tę śmieszną kwotę.
      Szkoda gadać ! Za taką pensję nawet dzieci nie można wychować, no-
      chyba, że na bandytów i złodziei.

      1000 złotych można zarobić w czartery dni , nie pracując na
      posadzie; bez szefa i dyscypliny !
      Frajerzy, olejcie robotę za 1000 zł.

      • kaszpir2 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 13:52
        > 1000.... zł?
        > Wcale się nie dziwię, że mamy w Polsce tylu złodziei, bo ja za 1000
        > zł do roboty bym nie poszedł. Nie opłacałoby się porannej mitręgi za
        > tę śmieszną kwotę.

        Dlatego jestem za podniesieniem minimalnej pensji i braku możliwości
        zatrudniania przez firmy "jedno-osobowych" firm i wprowadzenie olbrzymich kar za
        pracę na "czarno" + jakaś premia dla osoba która o ty poinformuje (np. 10% kary
        ...).

        Jeśli są firmy których nie stać na godne płacenie pracownikom , to może niech Ci
        pracodawcy sami wykonują tą pracę ...
        • n0e2008 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 04.03.09, 14:35
          > Dlatego jestem za podniesieniem minimalnej pensji i braku możliwości
          > zatrudniania przez firmy "jedno-osobowych" firm i wprowadzenie olbrzymich kar z
          > a
          > pracę na "czarno" + jakaś premia dla osoba która o ty poinformuje (np. 10% kary
          > ...).

          brawo geniuszu ekonomiczny, tylko nie widzisz, ze gdy spadnie oplacalnosc
          zatrudniania kolejnych ludzi - to po prostu nie beda oni zatrudniani!

          > Jeśli są firmy których nie stać na godne płacenie pracownikom , to może niech C
          > i
          > pracodawcy sami wykonują tą pracę ...

          jezeli sa pracownicy, ktorzy chca pracowac za te pieniadze to znaczy ze te place
          sa jak najbardziej godne - przynajmniej dla pracujacych za nie.
          • kaszpir2 Re: Praca za 1000 zł? Biorę! 05.03.09, 08:19
            > brawo geniuszu ekonomiczny, tylko nie widzisz, ze gdy spadnie oplacalnosc
            > zatrudniania kolejnych ludzi - to po prostu nie beda oni zatrudniani!

            Jeśli pracodawcy nie stać płacić więcej niż 1000zł pracownikowi to niech nie
            zatrudnia pracowników a sam pracuje ...

            > jezeli sa pracownicy, ktorzy chca pracowac za te pieniadze to znaczy ze te plac
            > e
            > sa jak najbardziej godne - przynajmniej dla pracujacych za nie.

            Biorą tak nisko płatną pracę bo muszą ...
            A czegoś trzeba żyć i lepiej mieć 1000zł niż 0zł ...


            Ja sam zarabiam więcej niż 1000zł. Zajmuję się od wielu lat informatyką a od
            chyba 8 lat zajmuję się kompleksową obsługą informatyczną
            (sprzet,oprogramowanie,sieci,support techniczny i itd) dużej firmy (ponad
            300komputerów , podobna ilość pozostałego sprzętu dodatkowego). Mam olbrzymią
            odpowiedzialność (tajność danych,ważne dane) i dużą wiedzę techniczną. Do tego
            zajmuję się tym "tematem"już kilkanaście lat ...
            No i co ?
            Firmy zmieniałem aby mieć lepsze warunki i wynagrodzenie ale od kilku lat zawód
            "informatyk" stał się popularny i szkoły "naprodukowały" mnóstwo "informatyków"..

            I co z tego że kiedyś zawód informatyk ,był zawodem dobrze płatnym , jak teraz
            "naprodukowano" mnóstwo informatyków bez doświadczenia ale skłonnych pracować
            nawet za 800zł ,bo są to dzieciaki które mieszkają z rodzicami , nie mają
            rodziny i starczy im te 800zł aby starczyło na piwo i zabawę ...

            Mimo że mają takie osoby spooooro mniejszą wiedzę i doświadczenie niż ja to mogą
            pracować za sporo niższą pensję i niestety takie osoby powodują "psucie" rynku
            bo jeśli pracodawca może płacić informatykowi (papierek ma)(mimo że brak wiedzy
            i doświadczenia) 800zł to po co ma płacić 3000zł innemu informatykowi ...
            Ja mimo wielu lat pracy , zmiany pracy co jakiś czas mam 2200zł netto mimo że
            mam naprawdę dużą wiedzę i odpowiedzialność ...

            Tyle że pracuje w mieście gdzie bezrobcie jest duże (w całym województwie) i to
            powoduje niskie zarobki ...

            A co do SAPa.
            W naszej firmie było mnóstwo SAPowców. Zarabiali oni mnóstwo kasy , ale do
            czasu. W tamtym roku większość została zwolniona ,a nowo przyjęci pracują za
            ułamek pensji jaką dostawali "starzy" pracownicy ...

            Więc nie "wywyższaj" się bo Twoja dobrze płatny zawód niedługo może być
            atrakcyjny i "wysypie" się mnóstwo młodych którzy będą to samo wykonywać to co
            Ty za ułamek kwoty jaką Ty dostajesz ...
            A jak pracodawca będzie mógł mieć "takiego samego" pracownika za 1/3 , 1/4 ceny
            to napewno z tego skorzysta lub zaproponuje Ci zmianę warunków zatrudnienia ...
    • adwach A za rok-dwa.... 04.03.09, 13:58
      ten urzędnik, który zarabia 1 tys. zł pierdo.lnie ta robotę i pójdzie do innej
      za 2-3 tys. :) I trzeba będzie zatrudnić nowego urzędnika i znowu go szkolić
      przez rok-dwa ;)
    • oserwatoreromano Praca za 1000 zł? biorę! - dwa warianty 04.03.09, 14:00
      Człowieku, masz dwa warianty:

      Wariant I
      Bierzesz robotę za 100 zł, opłacasz rachunki ( woda, gaz,
      mieszkanie) i zdychasz z głodu. Masz za to świadomość, że uczciwie
      zszedłeś z tego Świata

      Wariant II
      Olewasz robotę, nie masz forsy, nie płacisz rachunków ( woda, gaz,
      mieszkanie ) i zdychasz z głodu. Masz za to świadomość, że zszedłeś
      z tego świata jako marny pasożyt.

      Co wybierasz?
      Ja olewam robotę, przynajmniej umrę bez nagniotków i
      wypoczęty...Panie Prezydencie, Panie Premierze, Eminencjo
      Kardynale.. !!!
    • men_53 Nie, Polacy chcą pracować za pensje godną, 04.03.09, 14:10
      Nie, Polacy chcą pracować za pensje godną, wystarczajacą na normalne
      życie. Ale, zmuszeni sytuacją biorą też ochłapy w wysokości 1000 zł.
      Ciekawa w tym wszystkim jest rola mediów, w tym GW, które z
      gorliwością godną lepszej sprawy próbują spowodować, aby pracodawcy
      obniżali płace i skracali czas pracy.
      Wskutek nagłaśniania przypadków tego typu działań pojedynczych
      przedsiębiorców wszyscy pozostali dochodza do wniosku, że płacąc
      wiecej są frajerami - w konsekwencji sami rozpoczynają ten sam
      proceder.
      Powstaje pytanie - komu zależy na tym, aby płace zdążały w tym
      właśnie kierunku?
    • obruchany Smieszy polskie nierozumienie sytuacji 04.03.09, 14:21

      i gadanie o "kryzysie". Ile lat w Polsce bylo tej wzglednej
      prosperity? Od , powiedzmy, I wojny swiatowej? Pare lat w
      miedzywojniu, pare lat za Gierka za pozyczone i 3 lata po wiejsciu
      do UE. teraz nastapuje >>powrot do przyszlosci << , tyra za 800 ,
      klocki w zeby i oczy pokornie w ziemie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja