quant34
19.03.09, 16:59
Ma Pan rację Panie Redaktorze, podnosząc wątpliwości natury moralnej w sprawie
"wyceny" ludzkiego życia w zależności od narodowości. Jednak sądzę, że
mechanizm tych "wycen" wygląda nieco inaczej. Nie o to chodzi, że Polak jest
"wart" więcej niż Afgańczyk. Chodzi o to, że nacisk Afgańczyków na USA jest
mniej "wart" niż Polski, nie mówiąc już o Unii Europejskiej. Innymi słowy
Amerykanom opłaca się wyłożyć więcej dla uspokojenia nastrojów Niemiec, Włoch
czy Polski, niż w przypadku Afganistanu. Niemiec, Włoch czy Polak może pójść z
transparentem pod ambasadę USA i sfilmuje to kilka stacji TV, Afgańczyk może
sobie protestować do woli i nikt się o tym najprawdopodobniej nie dowie. Ot
cała tajemnica. Jednak z wartością ludzkiego życia, takie kalkulacje nie mają
nic wspólnego, dlatego osobiście nie uważam za frazes normy, zgodnie z którą
ludzkie życie jest bezcenne. Wycenić można w tym przypadku tylko święty spokój
i uwolnienie od, psujących wizerunek, roszczeń zgłaszanych przez rodziny
ofiar.