Optymizm Afgańczyków gaśnie z każdym rokiem

21.03.09, 13:31
Okupanci oraz "władze" Afganistanu siedzą tylko w norach, a afgańscy
partyzanci rządzą i panują nad całym krajem z wyłączeniem amerykańskich nor.
    • zigzaur Re: Optymizm Afgańczyków gaśnie z każdym rokiem 21.03.09, 13:37
      Jedź do nich!
    • kijwoko Optymizm Afgańczyków gaśnie z każdym rokiem 21.03.09, 14:56
      "Pozostałe fortece otoczone betonowymi barykadami, zasiekami z drutu
      kolczastego i niezliczonymi zbrojnymi posterunkami, to ambasada USA, kwatera
      główna wojsk zachodniej koalicji, a także Fort Eggers, wojenna baza
      amerykańskich wojsk w Kabulu.

      Afgańczycy nie mają tam dostępu, podobnie jak do większości śródmiejskich ulic
      poprzegradzanych zaporami i posterunkami, które pokonać można, mając jedynie
      specjalne przepustki i poddając się ciągłym rewizjom."


      To pewnie ta oslawiona "wolnosc". Niedlugo sie pewnie dowiemy, ze i hitler w
      Polsce... "wolnosc" wprowadzal.



      "W ciągu kilkunastu dni, jakie w marcu spędziłem w Afganistanie, w zasadzkach,
      zamachach i potyczkach zbrojnych z partyzantami zginęło dziesięciu żołnierzy
      zachodniej koalicji (w tym roku - już prawie 60), a także kilkudziesięciu
      afgańskich cywilów."

      To juz nawet na:
      icasualties.org/oef/
      podaja wieksze straty okupantow.

      _______________________________________

      "[Published Saturday, December 13, 2008]

      KABUL, Afghanistan (AP) - The U.N. confirmed yesterday that a mass grave in
      northern Afghanistan has been disturbed, raising the possibility that evidence
      supporting allegations of a massacre seven years ago might have been removed.

      The Dasht-e-Leili grave site holds as many as 2,000 bodies of Taliban
      prisoners who died in transit after surrendering during one of the regime’s
      last stands in November 2001, according to a Department of State report from
      2002."

      www.columbiatribune.com/2008/Dec/20081213News014.asp


      Około 470 zagranicznych islamistów zabrano z Kunduzu do Kala-i-Dżangi, gdzie
      zamknięto ich w tunelach pod jedną z ogromnych fortyfikacji. 25 listopada na
      miejsce przybyło dwóch agentów CIA po to, aby ich pojedynczo przesłuchać.
      Dodajmy, że szybko okazało się, iż ci agenci to zawodowi oprawcy, specjaliści
      od najbrudniejszej na świecie roboty. Jeńcy, nie chcąc iść jak barany na
      potworne tortury, wydarli Amerykanom broń, zabili Johnny “Mike’a” Spanna i
      swoich strażników afgańskich, opanowali zbrojownię i starając się za wszelką
      cenę ratować życie, przystąpili do zaciekłej walki. Na żądanie amerykańskich
      wojsk specjalnych na opanowaną przez zbuntowanych jeńców cytadelę dokonano
      morderczych uderzeń z powietrza, podczas gdy komandosi brytyjscy zorganizowali
      kontratak. Doran: “Po trzech dniach boju w cytadeli nie pozostał przy życiu
      ani jeden talib, co jest zdumiewające. Na koniec każdej operacji wojskowej
      należy spodziewać się, że na polu walki znajdzie się przynajmniej kilku -
      choćby ciężko rannych - pozostałych przy życiu żołnierzy strony pokonanej.” W
      tunelach odkryto natomiast 86 ocalałych jeńców, w tym amerykańskiego członka
      Al-Kaidy - Johna Walkera Lindha. (Bunt wybuchł, gdy Spann nad nim właśnie
      zaczął się znęcać).

      “Choć wydaje się to niewiarygodne, w tym czasie nikt nie zainteresował się
      losem innych bojowników, którzy złożyli broń w Kunduzie”, pisze Doran. A
      chodziło o kilka tysięcy młodych ludzi - więcej niż ofiar zamachu Al-Kaidy z
      11 września 2001 r.! Lecz zgodnie z ideologią panującą w skali światowej, tacy
      jak ci młodzi ludzie to tylko “nawóz historii” podbojów imperialistycznych.
      “To, co stało się z tymi ludźmi, na zawsze rzuci cień na wizerunek Sojuszu
      Północnego, ONZ, rządu USA i jego personelu wojskowego. Rzecz bowiem w tym, że
      w zupełnie innej, nigdy nie wymienianej w depeszach zachodnich, fortecy
      zaczęła się rzeź, w której zginęło ok. 3 tys. jeńców. Powróćmy do Amira
      Dżhana, który brał udział w rokowaniach w sprawie kapitulacji. «Policzyłem ich
      osobiście - było ich 8 tys. Teraz pozostało jedynie 3015, przy czym liczba ta
      obejmuje nawet Pasztunów z Kunduzu, którzy nie figurowali wśród tych, co
      oddali się początkowo do niewoli. Co się stało z innymi?» Przynajmniej
      częściowo odpowiedź znajduje się pod 50 metrami piachu, w środku pustyni, w
      Daszt-i-Lejli. Rachunek jest prosty - brakuje 5 tysięcy ludzi. Niektórzy mogli
      zbiec, inni się wykupili, a jeszcze inni zostali niewątpliwie sprzedani
      służbom bezpieczeństwa swoich własnych krajów, gdzie spotkał ich los gorszy od
      śmierci. Zgodnie jednak z pewnymi kluczowymi dla tej sprawy zeznaniami, które
      udało nam się zebrać w ciągu sześciomiesięcznego śledztwa, większość z nich po
      prostu pogrzebano pod pustynnym piaskiem.”

      Te “brakujące” tysiące jeńców wywieziono do twierdzy Kala-i-Zejni. Tam
      przyjechał po nich konwój ciężarówek z 25 stalowymi kontenerami. Miał zawieźć
      ich do więzienia w Szeberghanie. Do każdego kontenera wsadzono około dwustu
      jeńców. Ściśnięci w temperaturze ponad 30° Celsjusza jak sardynki w metalowych
      pojemnikach, do których nie przenikało ani powietrze, ani światło, błagali o
      litość. “Zadośćuczyniono” ich błaganiom - żołnierze Sojuszu Północnego
      ostrzelali kontenery z broni maszynowej, “aby zrobić w nich otwory
      wentylacyjne”, jak jeden z nich opowiedział Doranowi. “Za szczerością tego
      człowieka kryje się jednak wielkie okrucieństwo. Wiele śladów po kulach, które
      widzieliśmy na kontenerach, znajdowało się w dolnej lub środkowej części
      ścianek, a nie w górnej, gdzie rzeczywiście mogłyby one zapewnić wentylację i
      dać jeńcom szansę przeżycia.” Pewien taksówkarz widział potem ten konwój
      śmierci. Opowiedział Doranowi, że kontenery dosłownie “sikały krwią”.

      www.irak.pl/KowalewskiAfganskiKonwojSmierci.htm
      • zz26 Re: Optymizm Afgańczyków gaśnie z każdym rokiem 21.03.09, 17:04
        > www.irak.pl/KowalewskiAfganskiKonwojSmierci.html

        wiesz strona która w Iraku widzi 1200000 zabitych Irakijczyków czego nie
        potwierdza nikt jest mało wiarygodna radze ci czerpać wiedzę z bardziej
        wiarygodnych źródeł

    • lubat Optymizm Afgańczyków gaśnie z każdym rokiem 21.03.09, 14:57
      Czarna niewdzięcznośc ze strony tych Afgańczyków. My do nich z największym
      swoim dobrem, które nawet w naszym kraju jest bardzo deficytowe - mianowicie
      niesiemy im demokrację, a oni strzelają jak do pospolitych okupantów. Co za
      czasy:-(((
      • billy.the.kid Re: Optymizm Afgańczyków gaśnie z każdym rokiem 21.03.09, 15:59
        afg.nigdy nie będzie marionetką itd... jak zapodał niejaki karzaj.
        no miodzio.
    • czarnysadov PKB Polski i naszych sojuszników 21.03.09, 18:12
      Spójrzmy na nasze PKB i PKB naszych sojuszników czy to nie paranaoja że wydajemy ostatnie zskurniaki na tą podejrzaną wojne ?

      Przecież nasze zaangarzowanie jest niewspółmierne do naszych możliwości ... teraz 2 dni po tym jak obiecalismy więcej zołnierzy (czego wogóle nie rozumiem) dowiaduje się że SIkorski nie ma szans na szefowanie NATO - coś tak czuje że ci żołnierze byli elementem kampani Sikorskiego lecz teraz bym to ponowinie przemyślał ... czy to naprawde nasza wina iż Amerykanie zdecydowali iż będą spychać Afgańczyków do kontrolowanej przez nas prowinccji ?

      Coś tak czuje że tak jak Polacy podczas walki po stronie Nopoleona trafili na ... Haiti. Tak teraz wysługujemy się ponad stan w tej przegranej wojnie
      • czarnysadov Re: PKB Polski i naszych sojuszników 21.03.09, 23:52
        Dodam jeszcze że patrząc na nasze ogromne zaangarzowanie w tej wojnie które w najbliższym czasie ma być zwiększone do czegoś zupełnie ponad nasz stan ... i spojrzymy na nasze rządowe i prezydenckie samoloty to się smutno robi. Nie mamy nawet pieniędzy na sprawny samolot lecz na walke w afganistanie w stopniu większym niż nasi bogaci sojusznicy nas oczywiście stać ...

        ta rozrzutność rządzących jest niezrozumiała i haniebna.

    • timoszyk Re: Optymizm Afgańczyków gaśnie z każdym rokiem 22.03.09, 18:17
      Wybranie reprezentatywnej probki do sondazu jest problemem nawet w kraju wysoko
      rozwinietym. Jak tego mozna dokonac w takim Afganistanie, gdzie kroluja bezdroza
      wsrod wysokich gor?

      Waclaw Timoszyk
Pełna wersja