Zmartwychwstajemy co godzinę

12.04.09, 12:13
Znowu te absurdy na tle wydarzenia sprzed 2000 lat, gdy niejaki
Joshua, żydowski dysydent rozbijający jedność religijno-polityczno-
społeczną ówczesnego narodu żydowskiego pozostającego pod okrutna
okupacją Rzymu, został przez przywódców tegoż narodu zadenucjowany
rzymskim władzom okupacyjnym w celu radykalnego usunięcia.
To typowa rozprawa z awanturnikiem dzielącym walczący naród na
frakcje, gdy pilnie potrzebna była jedność w walce ze wspólnym
wrogiem.
Takie sądy kapturowe są częste i dziś np. wśród Irakijczykow
walczących z okupacją USA.
Nieszczesny Joshua pełniący rolę swojego rodzaju proroka, (jakich
wielu było wtedy wśród uciśnionych Żydów) do końca liczył na cudowny
ratunek. Zrozumiał, że to naprawdę koniec dopiero gdy
powiedział: "Boże, czemuś mnie opuścił?".
Nieliczna sekta zwolenników Joshuy z wielką wiarą oczekiwała
cudownego zmartwychwstania skazanego.
W celach propagandowych zaczęto nawet rozpowszechniać takie pogłoski
by podnieść się na duchu.
Potem długo oczekiwano jeszcze zapowiedzianego końca świata i sądu
ostatecznego, który rzecz jasna nie nadszedł do dziś.
Sekciarze rozproszyli się potem po całym cesarstwie oferując biednym
i prześladownym alternatywną religię wobec panujacej wiary w sytych
i zadowolonych bogów rzymskich, z którymi bedacy i niewolnicy nie
mieli nic wspólnego.
I to cała historia.
Po co więcej fantazjować?
    • marianka55 Zmartwychwstajemy co godzinę 12.04.09, 12:34
      Włodzimierzu Iliczu Chrystus Zmartwychwstał (sic!)i zmartwychwstaje przez te 2000 lat w niezliczonych rzeszach ludzkich i w każdym,indywidualnie, kto w Niego wierzy, w XXI wieku także :)
      ma
      • wlodzimierz.ilicz Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na zdro- 12.04.09, 12:42
        wie.
        Bylebyś sobie tym nie zaszkodziła oczekując bezczynnie na cud, tak
        jak Joshua.
        • kibiczdala Re: Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na 13.04.09, 08:55
          Wiara nigdy nie jest slepa, zawsze ma cel i zawsze jest czynna, chyba ze jest to
          tylko stan umyslu. Jezus nigdy nie byl bezczynny lecz dzialal do konca aby
          wypelnic wole Boga.Co do kazania to w czlowieka sie nie wierzy gdyz czlowiek
          jest upadly i dlatego potrzebowal odkupienia, czlowieka nalezy kochac i szanowac
          mimo odmiennosci. Wlodzimierzu to co widzialne jest tymczasowe lecz to co
          niewidzialne jest wieczne , pozdrawiam
          • herrrkagan Re: Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na 13.04.09, 11:42
            Hiter i GW Bush tez uwazali, ze wypelniaja wole Boga.
            • kolter_one Re: Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na 13.04.09, 19:19
              herrrkagan napisała:

              > Hiter i GW Bush tez uwazali, ze wypelniaja wole Boga.

              Wojtyła tez i to dowód ze faktycznie w niego wierzyli ?
              • herrrkagan Re: Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na 13.04.09, 20:17
                Wojtyla nie mial tylu dywizji co Hitler i Stalin...
                • kolter_one Re: Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na 13.04.09, 21:21
                  herrrkagan napisała:

                  > Wojtyla nie mial tylu dywizji co Hitler i Stalin..

                  Jednak tacy jak wojtyła kropili czołgi , i błogosławili wojska idące zabijać .
                  • herrrkagan Re: Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na 13.04.09, 21:25
                    Gott mit uns. A papiez Pius XII to przeciez znany sympatyk
                    faszyzmu...
                    • kolter_one Re: Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na 13.04.09, 21:30
                      herrrkagan napisała:

                      > Gott mit uns. A papiez Pius XII to przeciez znany sympatyk
                      > faszyzmu...

                      Pius XI auch !!
                      • herrrkagan Re: Jeśli ślepa wiara w baśnie ci pomaga - to na 13.04.09, 21:38
                        Jawohl!
      • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 11:41
        A w tych, co w niego nie wierza?
    • rayan222 Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusowi tak 12.04.09, 13:05
      Ateista zaprzecza, że Boga nie ma. Jak mozna negować,odrzucać "coś"
      czego NIE MA. Wiara w mojego Boga-Jezusa to zufanie poparte
      doświadczeniem i faktami z histori.Ateizm jak od wieków jest nie
      logiczny, nie mozna go doświadczyć, nie jest faktem historycznym.
      dobrz , że Bóg istnieje, że go mozna spotkać, dotknąc, odczuwać.
      Wszysko wtedy ma sens. Jezusa - Boga, jak zasłone poznaje się wtedy
      gdy rozum, serce, wiara , wchodzą w drugą przestrzeń rzeczywistości.
      W tą które jest a której nie widać. Głosu, słowa, myslenia,
      australii, dalekich galaktyk, Twoich mysli nie widac a SĄ. oN
      ZMAARTWYCHWSTAŁY JEZUS TEŻ JEST - JAHWE.......pozdrawim Tych którzy
      zaufali i tych co szukają, i Tych, co "neguja"........
      • tomek20062 Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 12.04.09, 15:11
        Wydaje mie sie ze ktos kto ma "zaufanie" i wiare w opowiastki, jakimi sa "nauki"
        kosciola, jest czlowiekiem ktory nie szuka dowodow bo jest na nie gluch i slepy.
        Taka osoba nie powinna opiniowac na temat kto jest logiczny a kto nie.

        Moze warto by sie zastanowic nad faktem ze w Wszechswiecie isntieje setki
        miliardow galaktyk w kazdej setki miliardow gwiazd podobnych do slonca. No i ten
        wszechsiwat isnial 10 miliradow lat zanim powstala ziemia a ziemia istniala 4.5
        milirada zanim powstal czlowiek. Jaka logika kierowal sie ten Wasz Bog zeby
        stworzyc tyle zupelnie niepotrzebnych czlowiekowi rzeczy, zanim stworzyl
        czlowieka. Nie mowiac juz o tym ze taki Bog ktory to wszystko potrafi slucha
        szeptan czlowieka zwanych modlitwami, i gniewa sie jak ktos nie chodzi do
        budynku zwanym kosciolem i nie klania sie przed gliniana kukla lub malowidlem.

        Jaka to jest logika, moze niech katolik jakis wytlumaczy.

      • kolter_one Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 12.04.09, 17:34
        rayan222 napisał:

        > ZMAARTWYCHWSTAŁY JEZUS TEŻ JEST - JAHWE.......

        To ciekawe bo bóg nie może umrzeć ::))).Jak naucza biblia Jezus nie żył przez
        około trzy doby !!

        Hab 1,12
        Czyż nie jesteś odwieczny, o Panie, Boże mój Święty, który nie umierasz. Na sąd
        go przeznaczyłeś, o Panie, Skało moja, zachowałeś dla wymiaru kary.

        www.youtube.com/watch?v=1QP-SIW6iKY
        • herrrkagan Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusowi! 13.04.09, 11:45
          Jezus nie byl przeciez Bogiem, a tylko jednym z licznych falszywych,
          zydowskich mesjaszy...
      • herrrkagan Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 11:44
        A jak mozna wierzyc, i to slepo, w "coś", czego NIE MA?
        Bog jest zas z definicji niematerialny, wiec go zobaczyc ani doktnac
        sie nie da...
        • kibiczdala Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 14:32
          Ciekawe jest ze tacy jak ty czytaja kazania, chyba masz problemy ze swoimi
          pogladami.
        • kolter_one Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 19:16
          herrrkagan napisała:

          > A jak mozna wierzyc, i to slepo, w "coś", czego NIE MA?
          > Bog jest zas z definicji niematerialny, wiec go zobaczyc ani doktnac
          > sie nie da...

          Hb 11,3
          Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co
          widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.
          • herrrkagan Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusowi? 13.04.09, 20:34
            Biblia nie jest dowodem na istnienie twego Boga. Rownie dobrze mozna
            by sie powolac na Quran czy tez na Swiete Ksiegi Hinduizmu albo
            Mazdaizmu. Tyle, ze kazda glosi istnienie innego Boga badz Bogow...
            Weszles w "zaklete kolo" (vicious circle) i popelniasz blad logiczny
            zwany petitio principii (łac. błąd niedostatecznego uzasadnienia,
            dosł. żądanie podstawy). Jest to błąd polegający na przyjęciu za
            przesłankę tego, co dopiero ma być wywnioskowane w danym
            rozumowaniu. W tej postaci jest on utożsamiany jest z błędnym kołem
            w rozumowaniu i tam jest przedstawiony.
            Glosisz, ze Bog istnieje, albowiem tako twierdzi Biblia, a Biblia
            mowi prawde, gdyz jest Slowem Bozym. Ale aby Biblia byla Slowem
            Bozym i glosila prawde, to najpiew musi istniec Bog. Wiec z
            istnienia Biblii nie wynika istnienie Boga, a wrecz przeciwnie:
            Biblia tylko wtedy mowi prawde, gdy Bog istnieje. Ale istnienia Boga
            nie da sie przeciez wydedukowac z istnienia Biblii, gdyz nie trzeba
            byc Bogiem, aby napisac zbior legend.
            Pozdr. :)
            • kolter_one Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 21:26
              herrrkagan napisała:

              > Biblia nie jest dowodem na istnienie twego Boga.

              To nie mój bóg !!

              Rownie dobrze mozna
              > by sie powolac na Quran czy tez na Swiete Ksiegi Hinduizmu albo
              > Mazdaizmu.

              Można wszystko .

              Tyle, ze kazda glosi istnienie innego Boga badz Bogow...

              Jednak do kogoś się modlą.

              > Weszles w "zaklete kolo" (vicious circle) i popelniasz blad logiczny
              > zwany petitio principii (łac. błąd niedostatecznego uzasadnienia,
              > dosł. żądanie podstawy). Jest to błąd polegający na przyjęciu za
              > przesłankę tego, co dopiero ma być wywnioskowane w danym
              > rozumowaniu. W tej postaci jest on utożsamiany jest z błędnym kołem
              > w rozumowaniu i tam jest przedstawiony.
              > Glosisz, ze Bog istnieje, albowiem tako twierdzi Biblia, a Biblia
              > mowi prawde, gdyz jest Slowem Bozym.

              Masz dowody na to że boga nie ma ?

              Ale aby Biblia byla Slowem
              > Bozym i glosila prawde, to najpiew musi istniec Bog.

              J/W ?

              Wiec z
              > istnienia Biblii nie wynika istnienie Boga, a wrecz przeciwnie:
              > Biblia tylko wtedy mowi prawde, gdy Bog istnieje. Ale istnienia Boga
              > nie da sie przeciez wydedukowac z istnienia Biblii, gdyz nie trzeba
              > byc Bogiem, aby napisac zbior legend.
              > Pozdr. :)

              Jedanak to biblia opisuje boga jego czyny i takie tam !!
              • herrrkagan Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 21:32
                1. A wiec ktory z tych Bogow jest twym Bogiem? Jahweh (JHWH)? Jeszua
                (Jzeus)? Jan Pawel II? A moze Allach albo Ahura Mazda?
                2. Gdyby Bog istnial, to nie byloby nawet sladu zla... Ergo Boga nie
                ma!
                3. Biblia opisuje wydarzenia, ktore nigdy nie zaszly w "realu",
                podobnie jak bajka p. Konopnickiej o Krasnoludkach i Sierotce
                Marysi...
                • kolter_one Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 21:34
                  herrrkagan napisała:

                  > 1. A wiec ktory z tych Bogow jest twym Bogiem? Jahweh (JHWH)? Jeszua
                  > (Jzeus)? Jan Pawel II? A moze Allach albo Ahura Mazda?

                  Ja sam dla siebie jestem Bogiem !

                  > 2. Gdyby Bog istnial, to nie byloby nawet sladu zla... Ergo Boga nie
                  > ma!

                  Nie czytałaś na 100 % biblii !!!

                  > 3. Biblia opisuje wydarzenia, ktore nigdy nie zaszly w "realu",
                  > podobnie jak bajka p. Konopnickiej o Krasnoludkach i Sierotce
                  > Marysi...

                  Dużo jest tam faktów historycznych , no oprócz,,tych" cudów ::))
                  • herrrkagan Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 21:37
                    1. A, to rozumiem. No more questions, Herr Gott!
                    2. Nie jestem (wbrew pozorom) posiadaczka cipki.
                    3. Biblia-bajki=zero.
                    Pozdr. :)
                    • kolter_one Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 21:48
                      herrrkagan napisała:

                      > 1. A, to rozumiem. No more questions, Herr Gott!

                      No ,to mów mi od dziś Boże ::))

                      > 2. Nie jestem (wbrew pozorom) posiadaczka cipki.

                      Obojniak czy co ?

                      > 3. Biblia-bajki=zero.

                      E tam !!
                      • herrrkagan Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 22:01
                        1. Po niemiecku to brzmi bardziej oficjalnie, Meine Gott!
                        2. Mam qutaska, a podaje sie za kobitke dla zmylenia przeciwnika,
                        t.j. Nadredaktora A. Michnika.
                        3. Zero to zero: +0=-0=0
                        Hallelujah!
                        • kolter_one Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 22:11
                          herrrkagan napisała:

                          > 1. Po niemiecku to brzmi bardziej oficjalnie, Meine Gott!

                          Jednak ja wole po słowiańsku ::))

                          > 2. Mam qutaska, a podaje sie za kobitke dla zmylenia przeciwnika,
                          > t.j. Nadredaktora A. Michnika.

                          Co ma Adaś do twojej piczki ?

                          > 3. Zero to zero: +0=-0=0
                          > Hallelujah!

                          Jednak chwalisz żydowskiego boga ::)))
                          • herrrkagan Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 22:21
                            1. Tak toczno, Gaspadin Boh!
                            2. U mienia piczki niet!
                            3. Chwale na wsjakij sluczaj!
                            • kolter_one Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 22:40
                              herrrkagan napisała:

                              > 1. Tak toczno, Gaspadin Boh!

                              Nie pa ruski !!

                              > 2. U mienia piczki niet!

                              Czlien za to jest ?

                              > 3. Chwale na wsjakij sluczaj!

                              Aha to i do Buddy strzel oczko ::))
                              • herrrkagan Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 23:31
                                1. To po jakiemu?
                                2. Jest.
                                3. Raczej do Allacha i Ahury Mazdy - Budda nie byl bowiem bogiem.
                                • kolter_one Re: Ateista jest nielogiczny.Zaufanie BoguJezusow 13.04.09, 23:42
                                  herrrkagan napisała:

                                  > 1. To po jakiemu?

                                  Mówta po polsku o Boże ty mój jedyny ::)))

                                  > 2. Jest.

                                  To zajebist ::))

                                  > 3. Raczej do Allacha i Ahury Mazdy - Budda nie byl bowiem bogiem.

                                  Ale się do niego modlą
    • 7eki Zmartwychwstajemy co godzinę 12.04.09, 13:08
      Prawdziwe dobro bierze się nie ze strachu przed kimkolwiek. Prawdziwe dobro
      bierze się z niczego. Dobro i zło nie istnieją w trzecim wymiarze. W trzecim
      wymiarze istnieje tylko ból. Żeby być dobrym człowiekiem musimy nauczyć się
      jak nie sprawiać bólu istotom z naszego otoczenia. To wszystko. Oni odwdzięczą
      się tym samym. Na tym opiera się nauka, którą tworzymy i powinna się opierać
      również nasza wiara. Dorabianie do tego wszystkiego jakiejkolwiek ideologii i
      postaci jest zbędne i przydatne tylko wtedy, gdy chcemy wytłumaczyć całe
      "dobre" przesłanie Pisma Świętego naszym dzieciom. Człowiek, który każdą swoją
      myśl i czynność odnosi do "niczego" zawsze będzie szczęśliwy. Bóg jest tym
      jedynym ideałem, którego nigdy nie mogliśmy zobaczyć, ale potrafimy go sobie
      wyobrazić. Bóg jest nicością. Oderwaniem się od wszystkiego i połączeniem się
      na wieczność z nieskończonością, która na drodze prawdopodobieństwa da nam
      możliwość odwiedzenia tego świata jeszcze raz. To jest właśnie przesłanie
      ukrzyżowania i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Powinniśmy go naśladować, a
      hołd oddawać ludziom, którzy są do niego podobni.
      • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 11:47
        Dobro i zlo sa kategoriami wzglednymi. Czy np. byloby zlem, jakby
        ktos zabil mlodego A. Hitlera czy J. Stalina?
      • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 11:47
        A najbardziej szczesliwy to jest idiota, zaraz po wyproznieniu sie...
    • bydlo_prof_wb Święte Księgi: Biblia, Tora, Koran - kolekcja GW. 12.04.09, 13:47
      No a gdzie W.I. L e n i n (Uljanow): "Dzieła wszystkie"? Gazeto. Czyżby pamięć
      o wodzu rewolucji w świadomości redaktorów GW już wygasła zdrajcy?

      __________

      „Z całą pewnością nie jest grzechem czy winą historyków a także instytucji
      powołanych do badania przeszłości wydawanie książek nawet jeśli są
      kontrowersyjne. Nie zmienię tej opinii.”
      [D. Tusk] premier RP, 28.06.2008
      • herrrkagan Re: Święte Księgi: Biblia, Tora, Koran - kolekcja 13.04.09, 11:48
        Ironii nie chwycil?
    • zero-cin Zmartwychwstajemy co godzinę 12.04.09, 14:46
      CYTAT: "Najpierw będą zdumienie, lęk, niepokój, a nawet przerażenie. Ile razy Chrystus będzie przekraczał próg wieczernika, ile razy będzie się spotykał z uczniami, zawsze musi im powiedzieć: "Pokój wam" albo "Nie bójcie się", ponieważ ludzie ci po prostu się bali - bali się świata, bali się siebie, bali się nawet tego Jezusa Chrystusa..."

      I to jest najlepszy dowód na to, na czym opiera się wiara. Na strachu.

      Jak ci ludzie mieli się nie bać, kiedy na dzień dobry usłyszeli "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien".

      Jak ci ludzie mieli się nie bać, jeśli - kiedy mieli wątpliwości co do nauk Jezusa, bądź się z nim nie zgadzali - słyszeli w odpowiedzi wiązankę obelg w rodzaju "węże, plemię żmijowe..."

      W moim przekonaniu istnieje jedna ogromna skaza na charakterze Jezusa przedstawionego w Ewangeliach, mianowicie jego wiara w piekło. Nauczanie o karach i mękach wiecznych, jakie wielokrotnie kierował on wobec ludzi, którzy nie chcieli słuchać jego kazań. Postawa niegodna istoty doskonałej, czyli syna bożego, a zarazem dowód na to, że w gruncie rzeczy Jezus nie był człowiekiem dobrym. Człowiek naprawdę dobry nie szerzyłby wśród innych ludzi takich poglądów, że istnieją jakieś "grzechy", które nigdy i nikomu nie zostaną przebaczone.

      Ponadto Jezusowa wiara w piekło wiąże się z przekonaniem, że zwykła zemsta (kara za "grzechy") jest czymś dobrym i pożądanym - niezależnie od skutku, jaki może wywołać. Zaprawdę trudno o większe przekręcenie etyczne.

      CYTAT: "Mamy wrócić z tym najgłębszym przekonaniem, że w dniu Zmartwychwstania nie tylko w Boga uwierzyć trzeba, ale trzeba także uwierzyć w człowieka, i to nawet tego, który kilka razy zaparł się Chrystusa."

      Porzućcie wszelką nadzieję...

      "Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie."

    • sany666 Tischner, zamknij się! 12.04.09, 14:54
      Dzisiaj Wielkanoc, nie święto zmarłych. Dałbyś nam spokój ze swoim obłudnym,
      pseudohumanistycznym, kleszym bełkotem, bo wódka się zagrzeje.
      • zero-cin Sam się... 13.04.09, 10:35
        Do pięt mu nie dorastasz.
        • herrrkagan Re: Sam się... 13.04.09, 11:49
          Pamietajmy, jak marnie skonczyl swoj zywot falszywy zydowski prorok
          Jeszua, zwany przez swych wyznawcow "Chrystusem"...
          • kolter_one Re: Sam się... 13.04.09, 19:20
            herrrkagan napisała:

            > Pamietajmy, jak marnie skonczyl swoj zywot falszywy zydowski prorok
            > Jeszua, zwany przez swych wyznawcow "Chrystusem"...

            Dlaczego fałszywy ? uzasadnij to!!
            • herrrkagan Re: Sam się... 13.04.09, 20:16
              Falszywy, gdyz prawdziwego Bog by nigdy nie opuscil i nie pozwolil
              mu zginac na krzyzu...
              • kolter_one Re: Sam się... 13.04.09, 21:20
                herrrkagan napisała:

                > Falszywy, gdyz prawdziwego Bog by nigdy nie opuscil i nie pozwolil
                > mu zginac na krzyzu...

                Jezus złożył okup za grzech Adama , bo tylko krew sprawiedliwego mogła dać
                zadośćuczynienie .
                • herrrkagan Re: Sam się... 13.04.09, 21:24
                  Jaki grzech Adama? Bog Jehowa stworzyl Diabla przeciez tylko po to,
                  aby namowic Adama do zerwania tego jablka, ktore tez ow Bog Jehowa
                  stworzyl tylko po to, aby Adam go zerwal. Jehowa to bowiem znany
                  zydowski okrutnik i sadysta... :(
                  • kolter_one Re: Sam się... 13.04.09, 21:29
                    herrrkagan napisała:

                    > Jaki grzech Adama?

                    Opisany w księdze rodzaju ::))

                    Bog Jehowa stworzyl Diabla przeciez tylko po to,
                    > aby namowic Adama do zerwania tego jablka, ktore tez ow Bog Jehowa
                    > stworzyl tylko po to, aby Adam go zerwal.

                    No nie bardzo tak , bóg stworzył wiele istot duchowychzanim stworzył człowieka
                    choćby Jezusa !!

                    Jehowa to bowiem znany
                    > zydowski okrutnik i sadysta... :(

                    ta , ale teraz kocha nas wszystkich ::)
                    • herrrkagan Re: Sam się... 13.04.09, 21:34
                      Masz na mysli Genesis? Toz to tylko starozydowska bajka dla niezbyt
                      rozgarnietych dzieciow...
                      Jezusa stworzyl centurion Pantara do spolki z Zydowka Miriam.
                      Ja nie jestem masochista, wiec nie kocham sadysty JHWH.
                      Pozdr. :)
                      • kolter_one Re: Sam się... 13.04.09, 21:46
                        herrrkagan napisała:

                        > Masz na mysli Genesis? Toz to tylko starozydowska bajka dla niezbyt
                        > rozgarnietych dzieciow...

                        Każda bajka ma jakiś morał !!

                        > Jezusa stworzyl centurion Pantara do spolki z Zydowka Miriam.

                        Masz na to dowody ? poza np kalumiami żucanymi przez jego wrogów ?

                        > Ja nie jestem masochista, wiec nie kocham sadysty JHWH.
                        > Pozdr. :)

                        No to go nie kochaj ::)))
                        • herrrkagan Re: Sam się... 13.04.09, 21:56
                          1. Biblia jest amoralna.
                          2. Jesli Tora (Stary Testament) jest prawda, to prawda jest tez to,
                          co Zydzi pisza i mowia o genezie Jeszui ben Miriam.
                          3. Kocham ludzi (poza Zydami) a nie jakies tam okrutne,
                          starozydowskie bozki...
                          • kolter_one Re: Sam się... 13.04.09, 22:07
                            herrrkagan napisała:

                            > 1. Biblia jest amoralna.

                            Bez jaj ::))) może ST ale nie ewangelie .

                            > 2. Jesli Tora (Stary Testament) jest prawda, to prawda jest tez to,
                            > co Zydzi pisza i mowia o genezie Jeszui ben Miriam.

                            Nic tam takiego o niejakim Paterze nie znajdziesz!

                            > 3. Kocham ludzi (poza Zydami) a nie jakies tam okrutne,
                            > starozydowskie bozki...

                            Co ci Żydzi zrobili ?
                            • herrrkagan Re: Sam się... 13.04.09, 22:16
                              1. Ewangelie sa seksistowskie i rasistowskie.
                              2. Pantara, nie Patera. I nie w NT, a np. w Talmudzie.
                              3. Mnie nic, ale moim Rodakom, to zrobili duzo zlego!
                              • kolter_one Re: Sam się... 13.04.09, 22:36
                                herrrkagan napisała:

                                > 1. Ewangelie sa seksistowskie i rasistowskie.

                                Nic mi o tym nie wiadomo ?

                                > 2. Pantara, nie Patera. I nie w NT, a np. w Talmudzie.

                                Talmud jest tak w tym zakresie wiarygodny jak radziecka prawda !!

                                3. Mnie nic, ale moim Rodakom, to zrobili duzo zlego!

                                Nie gadaj, gazowali ich ?

                                > 3. Mnie nic, ale moim Rodakom, to zrobili duzo zlego!
                                • herrrkagan Re: Sam się... 13.04.09, 23:29
                                  1. Poczytaj raz jeszcze.
                                  2. Talmud jest tak samo wiarygodny jak Ewangelie.
                                  3. Oszukiwali na kazdym kroku, a za Stalina zwyczajnie mordowali.
                                  • kolter_one Re: Sam się... 13.04.09, 23:37
                                    herrrkagan napisała:

                                    > 1. Poczytaj raz jeszcze.

                                    Skoro są kobiety którym to odpowiada to widać nie jest to księga seksistowska ::))

                                    > 2. Talmud jest tak samo wiarygodny jak Ewangelie.

                                    Z ewangelii można wywnioskować że Ojcem Jezusa jest Cieśla !
                                    Mat 13,55-56
                                    Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż Jego matka nie nazywa się Maryja, a bracia
                                    Jego Jakub, Józef, Szymon i Juda? (56) A Jego siostry czy nie są wszystkie
                                    wśród nas? Skąd więc Mu to wszystko?

                                    > 3. Oszukiwali na kazdym kroku,

                                    Oszukiwali ? nie wiesz ę od czasów Konstantyna czyli od IV wieku Żydzi byli za
                                    byle co mordowani , odbierano im dzieci , majątki nie było dekady gdzie bez
                                    powodu robiono im pogromy !!

                                    >a za Stalina zwyczajnie mordowali.

                                    Dziwisz się z za to co ich spotkało przez wieki ? oni nie mielina religii że
                                    maja kochać u nich jest i było oko za oko,ząb za ząb ,życie za życie.
      • r1111111 Re: Tischner, zamknij się! 13.04.09, 15:18
        sany666 napisał:
        > Dzisiaj Wielkanoc, nie święto zmarłych. Dałbyś nam spokój ze swoim
        obłudnym,
        > pseudohumanistycznym, kleszym bełkotem, bo wódka się zagrzeje.

        Sz.P. nie pisałby głupot, gdyby znał tego, do którego usiłuje mówić
        na Ty.
        On zmarł 28 czerwca 2000 w Krakowie.
        Radosnego świętowania.
        • herrrkagan Re: Tischner, zamknij się! 13.04.09, 16:16
          Nasz Ojciec Swiety zmarl i nie zmartwychwystal. Jak to jest mozliwe?
    • kwestion Zmartwychwstajemy co godzinę 12.04.09, 17:29
      Znajdujemy mocne argumenty po obu stronach sporu, ale według nas te -
      popierające istnienie Boga - są silniejsze od argumentów
      ateistycznych.

      Parafrazując argument Miltona Steinberga: wierzący w Boga musi
      rozliczyć się z jednej sprawy - istnienia Zła; jednak ateista musi
      rozliczyć się z istnienia całej reszty.

      Problem Zła jest najtrudniejszym i kłopotliwym wyzwaniem dla religii
      i każdy, kto popiera światopogląd religijny musi się z nim bez
      przerwy zmagać. Jednak nim na to odpowiemy, pozwólcie, że
      sprzeciwimy się używając steinbergowego wyzwania do niewierzącego:
      jeśli Bóg nie istnieje, jak rozliczysz się z istnienia całego Dobra
      w świecie? Z sumienia i ze świadomości? Inteligencji? Emocji?
      Miłości? Praw naturalnych? Z naszego poczucia celowości świata? Z
      całej kreacji? Z samego pojęcia uniwersalnego Dobra i Zła?

      Ci z nas, którzy potwierdzają istnienie Boga, uważają te
      niefizykalne istnienia za produkt wyższego niefizykalnego źródła -
      Boga. Jak ateista może rozliczyć się z tych zjawisk? Ogólnie,
      ateista wyjaśni, że rozwinęły się one poprzez zbiegi okoliczności,
      jak przypadkowe połączenia gazów i cząsteczek. W rzeczywistości
      wszystko, według ateisty, rozwinęło się przez przypadek.
      [ Nawet jeśli ateista twierdzi, że nie ma on dokładnych sposobów na
      wytłumaczenie tych zjawisk, ale któregoś dnia nauka dostarczy
      odpowiedzi, w dalszym ciągu przypisuje on wszystko przypadkowi,
      ponieważ utrzymuje, że bezosobowe, przypadkowe siły stanowią
      pierwotną przyczynę dobra, przyjemności, świadomości, inteligencji
      itd. Nie ma wątpliwości, że nauka dostarczy nam więcej informacji,
      ale nauka opisuje wyłącznie procesy, a procesy nie mają związku z
      pytaniem o to, kto czy co za nimi stoi, albo w jakim celu one i -
      ogólnie - życie istnieją.]
      Przyznajemy, że piękno, miłość, sztuka, inteligencja, świadomość,
      sumienie, prawa naturalne, skomplikowane działania komórek,
      przenikające poczucie sensu, pojęcie uniwersalnej sprawiedliwości i
      moralności i cała kreacja - mogłyby wynikać z nieożywionych
      przypadków. Jednak, jakkolwiek jest to możliwe, logika i rozum (nie
      wspominając o naszych religijnych naturach) zmuszają nas aby nie
      uznać tego za prawdopodobne. Projekt sugeruje nam Projektanta.
      Prawo - Prawodawcę, stworzenie - Stworzyciela, inteligencja - Źródło
      inteligencji, sumienie - Boga.
      Istnieją dwa sposoby wyjaśniające kreację: że wszystko powstaje z
      trafu i przypadku, albo że z projektu i celowości. Wybór jest
      pomiędzy sensem i nonsensem. Jeżeli Boga nie ma, nie można mówić o
      sensie życia, albo o Dobru i Złu, ani o ostatecznym celu. Wszystko
      to, jak zauważyliśmy, byłoby zaledwie złudzeniem stworzonym przez
      nasze umysły, aby zaprzeczyć temu, że wszystko jest anarchiczne i
      bezsensowne.
      Jednak w momencie gdy potwierdzisz, że te niefizykalne aspekty życia
      posiadają wymiar obiektywny, potwierdzasz logicznie istnienie Boga.
      Bo z jakiego innego źródła mogłyby się czerpać te niefizykalne
      zjawiska? Gazy i aminokwasy nie posiadają prawdy, celu, dobra lub
      zła.
      Jak pisał Milton Steinberg: "Oto więc intelektualny powód wiary w
      Boga: jakkolwiek wiara ta nie jest wolna od wątpliwości, wyróżnia
      się zdecydowanie jako najlepsze rozwiązanie zagadki wszechświata".
      Istnieje jednak inna zagadka, która daje się najlepiej wyjaśnić
      obecnością Boga: istnienie i oddziaływanie Żydów. Historia,
      przetrwanie i - najbardziej tajemniczy - wpływ Żydów na historię,
      nie mogą być wyjaśnione przy użyciu kryteriów stosowanych wobec losu
      innych narodów.
      Po pierwsze, to wyjątkowość przetrwania Żydów jako odmiennego
      narodu. Z całego świata tylko Żydzi przetrwali prawie 4 tysiące lat
      zachowując nienaruszoną kulturę.Tylko Żydzi doświadczyli dwukrotnego
      zniszczenia ich ojczyny, rozproszenia po całym świecie i bezdomności
      przez 2 tysiące lat. Znosili nienawiść, gdziekolwiek żyli, doznali
      najbardziej systematycznej w historii próby wyniszczenia całego
      narodu (poza Cyganami) i wygnani zostali z prawie każdego państwa, w
      którym przebywali. A przecież Żydzi wciąż istnieją, ucząc się o
      swoich przodkach, którzy żyli około 1600 lat p.n.e., posiadając tę
      samą ojczyznę, jak w roku 1000 p.n.e, używając tego samego języka,
      co ich przodkowie 3 tysiące lat temu i czcząc tego samego Boga.
      Tajemnica żydowskiego przetrwania zastanawiała prawie wszystkich
      światowych historyków i filozofów społecznych. Z pośród tych
      ostatnich Mark Twain wyraził to najzwięźlej:

      "Egipcjanie, Babilończycy i Persowie powstali, wypełnili planetę
      dźwiękiem i wspaniałością, później rozpłynęli się w snach i
      zniknęli; Grecy i Rzymianie przyszli po nich, sprawili ogromny hałas
      i nie ma ich; inne ludy wzrosły i trzymały swoją pochodnię wysoko
      przez jakiś czas, ale się wypaliła i teraz siedzą w półmroku lub
      zniknęły. Żyd widział ich wszystkich, zwyciężył ich wszystkich i
      jest dziś tym, czym był zawsze, nie pokazując po sobie ani
      dekadencji, ani niemocy wieku, ani zmęczenia, ani zwolnienia swojej
      energii, ani znudzenia swojego pobudzonego i agresywnego umysłu.
      Wszystko jest śmiertelne poza Żydem: wszystkie moce przemijają, ale
      on trwa. Co jest tajemnicą jego nieśmiertelności?"

      Dla Żyda "tajemnicą jego nieśmiertelności" jest - oczywiście - boski
      element w żydowskiej historii.
      Ale w przerwaniu Żydów jest coś bardziej zdumiewającego i
      wzbudzającego podziw. Jest to wpływ, jaki mieli Żydzi na ludzkość.
      Mała grupa nieogładzonych i bezdomnych niewolników dała światu Boga,
      etyczny monoteizm, ideę uniwersalnej odpowiedzialności moralnej,
      pojęcie ludzkiej świętości (stworzenie człowieka "na obraz Boga"),
      ideę postępu (historia linearna w opozycji do cyklicznej),
      mesjanizm, Proroków, Biblię i Dekalog. Bez Żydów nie byłoby
      chrześcijaństwa, islamu, marksizmu, socjalizmu, humanizmu. Nic
      dziwnego, że nienawidzący Żydów bez przerwy mówią o żydowskim
      światowym spisku.

      Największe potęgi świata zawsze sprawiały wrażenie, że mają obsesję
      na punkcie narodu liczebnie nieistotnego. Rzymianie, Kościół,
      naziści, świat komunistyczny, świat muzułmański i Organizacja
      Narodów Zjednoczonych - każde z nich przez długi czas było zajęte
      Żydami. Do dziś naród, który liczy w przybliżeniu 14 milionów w
      świecie ponad sześciu miliardów ludzi, czyli mniej niż trzech Żydów
      na każdy tysiąc mieszkańców Ziemi, pozostaje w centrum światowych
      wydarzeń.

      Dla Żyda, przyczyna żydowskiego wpływu na ludzkość była zawsze
      jasna. Żyd nie jest w sposób wrodzony odmienny od jakiegokolwiek
      innego człowieka i każdy inny człowiek może stać się Żydem. Dlatego
      więc wyjaśnienie żydowskiego wpływu na świat nie może być znalezione
      w samych Żydach, ale w judaizmie. Coś innego musi grać rolę w
      historii żydowskiej i w żydowskim oddziaływaniu na historię świata:
      coś ponadhistorycznego - może Bóg? Kiedy ktoś zaczyna w pełni
      doceniać wyjątkowość ideału monoteistycznego, jego spontaniczne
      pojawienie się w umysłach ludzkich - w jednym momencie, wśród
      jednego narodu - i radykalnie wyjątkowy wpływ judaizmu na świat,
      dochodzi do wniosku, że albo nadludzkie istoty albo Bóg były
      inicjatorami judaizmu i monoteizmu etycznego. Bóg wydaje się
      znacznie bardziej wiarygodny.

      • zero-cin Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 12.04.09, 22:32
        kwestion napisała:

        CYTAT: "Problem Zła jest najtrudniejszym i kłopotliwym wyzwaniem dla religii i każdy, kto popiera światopogląd religijny musi się z nim bez przerwy zmagać. Jednak nim na to odpowiemy, pozwólcie, że sprzeciwimy się używając steinbergowego wyzwania do niewierzącego: jeśli Bóg nie istnieje, jak rozliczysz się z istnienia całego Dobra w świecie? Z sumienia i ze świadomości? Inteligencji? Emocji? Miłości? Praw naturalnych? Z naszego poczucia celowości świata? Z całej kreacji? Z samego pojęcia uniwersalnego Dobra i Zła?"

        Przede wszystkim zwrócę uwagę, że ateista nigdy nie będzie miał absolutnej pewności co do tego, co jest dobre, a co złe. Tej pewności, którą tak często pewni są wierzący. Pewności tak wielkiej, że w przeszłości ludzie, którzy nie zgadzali się z najważniejszymi kapłanami co do niejasnych kwestii teologicznych ponosili bolesną śmierć. Ateista zawsze będzie unikał moralnego potępiania kogokolwiek, bowiem wie doskonale, że pojęcia "dobra" i "zła" to pojęcia względne. Coś, co jest "dobre" według człowieka wierzącego, dla kogoś innego "dobre" już być nie musi.

        CYTAT: "Jak ateista może rozliczyć się z tych zjawisk? Ogólnie, ateista wyjaśni, że rozwinęły się one poprzez zbiegi okoliczności, jak przypadkowe połączenia gazów i cząsteczek. W rzeczywistości wszystko, według ateisty, rozwinęło się przez przypadek."

        Nic bardziej mylnego. W ewolucji nie ma żadnej przypadkowości. Najważniejszy problem jaki mają w tym miejscu ludzie wierzący polega na tym, że nie rozumieją (bądź nie chcą zrozumieć), że to nie świat został przystosowany dla naszej egzystencji, ale to my przystosowujemy się do otaczającego nas świata. I nie ma żadnej przypadkowości w tym, że wykształcają się w nas przeróżne cechy konieczne dla przetrwania gatunku w taki sposób, byśmy jak najlepiej byli przystosowani do środowiska, w jakim żyjemy. Tu konieczne jest wykonanie skoku myślowego na miarę wręcz kopernikańskiego - to nasza planeta kręci się wokół Słońca mimo, że gołym okiem widać, że jest inaczej.

        CYTAT: "Istnieją dwa sposoby wyjaśniające kreację: że wszystko powstaje z trafu i przypadku, albo że z projektu i celowości. Wybór jest pomiędzy sensem i nonsensem. Jeżeli Boga nie ma, nie można mówić o sensie życia, albo o Dobru i Złu, ani o ostatecznym celu. Wszystko to, jak zauważyliśmy, byłoby zaledwie złudzeniem stworzonym przez nasze umysły, aby zaprzeczyć temu, że wszystko jest anarchiczne i bezsensowne."

        Twierdzenie, że jeśli nie ma boga, nie można mówić o sensie życia, albo o kwestiach "dobra" i "zła", nie ma żadnego uzasadnienia. Jest dokładnie na odwrót, niż piszesz. To przyjęcie boga jest nonsensem, bowiem pomyślmy chwilkę (i nawet nie będę się zastanawiał, czy "dobry" jest bóg, który unicestwił Amalekitów)...

        Pytanie: czy jesteś całkowicie pewna, że istnieje różnica między "dobrem" i "złem"? Z pewnością odpowiesz, że tak i ja się z Tobą zgodzę. Tak, taka różnica istnieje.

        Nasuwa się w tym miejscu kolejne pytanie: czy ta różnica (między "dobrem" a "złem") jest na pewno dziełem boga? Jeżeli uznasz, że różnica ta jest dziełem boga, to wniosek z takiego faktu może być tylko taki, że dla samego boga między "dobrem" a "złem" nie ma żadnej różnicy. Dalszy wniosek jest taki, że twierdzenie, że bóg jest "dobry" nie ma żadnego uzasadnienia ani sensu.

        Jeśli natomiast będziesz utrzymywać, że bóg jest jednak "dobry", że tym samym wszystkie jego postanowienia są "dobre" z natury rzeczy, to trzeba będzie uznać, że "dobro" i "zło" mają swoje znaczenie niezależnie od woli boga. To wnioski wynikające z logicznego myślenia.

        Można w tym miejscu rozważyć jeszcze inne możliwości, na przykład, że istnieje jeszcze jedno, "wyższe bóstwo", które wydaje polecenia naszemu "stwórcy". Albo, że zło stworzył ktoś inny, tak zwany "szatan". Nie chcę tego rozważać głębiej, bowiem może się okazać, że oprócz tego naszego jedynego "boga" istnieją jeszcze jakieś inne istoty dysponujące podobnymi mocami twórczymi, co on.

        CYTAT: "Istnieje jednak inna zagadka, która daje się najlepiej wyjaśnić obecnością Boga: istnienie i oddziaływanie Żydów. Historia, przetrwanie i - najbardziej tajemniczy - wpływ Żydów na historię, nie mogą być wyjaśnione przy użyciu kryteriów stosowanych wobec losu innych narodów."

        Nie jestem specjalistą od żydów i ich historię znam słabo, ale chciałbym w tym miejscu coś dodać. Jedną z najbardziej zadziwiających cech, która rozprzestrzeniła się wraz z nadejściem chrześcijaństwa, była (i jest do dziś) nietolerancja. Skąd się ona wzięła? Otóż sądzę (w tym miejscu podzielam pogląd Bertranda Russella), że jest ona skutkiem żydowskiego przekonania o wyłącznej prawdziwości ich jednoosobowego boga. Skąd takie przekonanie - nie wiem, ale przypuszczam, że może być skutkiem wielowiekowej niewoli. Reakcją obronną przeciwko asymilacji wśród innych narodów. Jak by nie było - to żydzi wymyślili, że tolerowanie jakiejkolwiek religii oprócz własnej jest skrajnie złe. Miało to fatalny wpływ na historię Europy w następnych wiekach. Chrześcijanie zawsze wiele mówili o prześladowaniach swoich wyznawców, ale prawda jest taka, że w całym okresie od panowania cesarza Konstantyna do końca siedemnastego wieku chrześcijanie byli najbardziej prześladowani przez innych chrześcijan, niż kiedykolwiek przez cesarzy rzymskich.

        Przed powstaniem chrześcijaństwa taka prześladowcza postawa była nieznana starożytnemu światu, z jednym wyjątkiem. Żydów.
      • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 11:53
        1. Nie ma miejsca na zlo w swiecie stworzonym przez wszechmocnego, a
        zarazem wszechdobrego Boga!
        2. A poza tym wszechmocny Bog nie moze byc niczym ograniczony, a
        wiec nie moze byc on dobry, gdyz wtedy, nie mogac byc zlym, nie
        bylby on prawdziwie wszechmocnym, a wiec nie bylby Bogiem...
        3. Hallelujah (Chwala Bogu Jahweh)!
    • kwestion Zmartwychwstajemy co godzinę 12.04.09, 17:40
      Tora w ogóle nie zajęła się problemem "życia po życiu" (olam ha-ba)
      i milczy na ten temat.

      Dlaczego?

      Kultura i cywilizacja egipska miały obsesję na punkcie śmierci
      i "istnienia po śmierci". Ogrom piramid (monumentalnych grobowców -
      ich budowa kosztowała tysiące istnień niewolników, którymi - między
      innymi - byli właśnie Żydzi), wspaniałość komnat zmarłych władców w
      Dolinie Królów, doskonałość zachowania ciał zmarłych ludzi w postaci
      mumii - najlepiej świadczą o tym, jak bardzo ważna była śmierć i
      przejście do dalszego istnienia po życiu doczesnym dla największej
      religii politeistycznej, z którą zetknęli się Izraelici. Jeśli to
      nie wystarczy jako argument, trzeba jeszcze wspomnieć, że
      najważniejszą księgą religijną była dla Egipcjan "Księga Śmierci".

      Tora kształtowała zupełnie nową religię.

      Ta nowa religia stawiała sobie (między innymi) za zadanie odcięcie
      Izraelitów od kultury kraju, który opuszczali. Judaizm skupiał się
      więc z pasją na życiu, obawiając się, że poświęcanie uwagi problemom
      śmierci musi automatycznie prowadzić do lekceważenia życia, a to ma
      zawsze katastrofalne konsekwencje dla ludzi. To, jak bardzo judaizm
      ma rację, pokazuje i współczesność i historia: ludzie skupieni na
      problemie "życia po życiu" i gardzący życiem doczesnym potrafią
      lekceważyć życie tak, jak terroryści islamscy, którzy mordują
      niewinnych ludzi pod wpływem wizji pośmiertnej nagrody za dżihad.
      Skupienie na "życiu po życiu" było także motywem działań np.
      hiszpańskiej inkwizycji, której funkcjonariusze - w imię właśnie
      życia wiecznego - potrafili torturować ludzi, aby - przymuszając ich
      do wyznania wiary w Chrystusa - "uratować" ich od wiecznego skazania
      na piekło.

      Zerwanie z egipską kulturą śmierci zachowane zostało do dziś w
      symbolicznym znaczeniu zakazu jedzenia a nawet posiadania chamecu -
      chleba lub innego produktu ze zbóż podleglego fermentacji, w okresie
      święta Paschy (Pesach).

      Dlaczego?

      Z dwóch powodów. Chleb jest wynalazkiem egipskim. Właśnie tamta
      cywilizacja, korzystając w niezwykłym rozwoju rolnictwa z wylewów
      Nilu, była w stanie rozwinąć na ogromną skalę produkcję zbóż. Tam
      też więc dokonało się odkrycie chleba. Chleb był dla opuszczających
      Egipt Izraelitów symbolem Egiptu, tak jak dziś np. knedle mogą być
      uznane za symbol Czech, a hamburger i coca-cola za symbol USA. Zakaz
      jedzenia i posiadania chleba w okresie Pesach upamiętnia właśnie
      zerwanie z Egiptem, czyli kulturą śmierci. Po drugie: ciasto na
      chleb powstaje poprzez działanie drożdży. A one są również symbolem
      rozkładu substancji organicznej - a więc symbolem śmierci.

      Można przywołać wiele sytuacji, w których judaizm zdecydowanie
      wyodrębnia i rozdziela życie od śmierci, podkreślając w ten sposób
      ważność życia. Judaizm, w opozycji do religii Egiptu, zakazuje
      kapłanom kontaktu z ciałem zmarłego. ("W ogóle nie zbliży się do
      żadnego zmarłego, nie narazi się na nieczystość rytualną ani z
      powodu ojca, ani z powodu matki"). Judaizm zakazuje kontaktów
      seksualnych w okresie menstruacji nie dlatego, że kobieta
      jest "nieczysta", ale dlatego że stosunek seksualny jest symbolem
      życia, a menstruacja - symbolem śmierci (pozbywanie się przez
      organizm niezapłodnionego jajeczka, które jest potencjalną połówką
      życia). (Jeśli w tłumaczeniach pojawia się przy tej okazji
      słowo "nieczysta", to jest to nieprecyzyjne tłumaczenie. Oryginał
      hebrajski mówi "dotknięta śmiercią"). Podobne znaczenie symboliczne
      ma zakaz łączenia produktów mlecznych i mięsa. Mięso symbolizuje
      śmierć (zwierzę jest martwe), a mleko symbolizuje życie (pokarm
      istoty właśnie narodzonej). Wszystkie te działania, rytualne wymogi
      i prawa mają skierowywać uwagę ludzi na życie, oddzielić je jak
      najsilniej od śmierci, aby życie skupiało się na życiu, a problemy
      śmierci nie miały na życie wpływu. Bowiem celem człowieka ma być
      tikkun olam (naprawianie, doskonalenie świata), a nie myślenie o
      śmierci, które od życia odrywa. To, co jest stosunkiem judaizmu do
      tematu "życia po życiu", można wydedukować z jego teologicznych
      założeń: jeśli Bóg jest sprawiedliwy, to świat w którym żyjemy -
      pełen zła i niesprawiedliwości, nie może być jedyną rzeczywistością.
      Gdyby bowiem był jedynym światem, oznaczałoby to, że Bóg nie jest
      ani sprawiedliwy, ani dobry. Wierząc więc w istnienie takiego Boga,
      jakim go judaizm prezentuje, nie można nie wierzyć w życie po życiu.

      Byłoby to, by tak rzec, "teologicznie nielogiczne". Tora jednak
      uważa, że myślenie o tym, co dzieje się z człowiekiem po śmierci,
      jest stratą czasu, czyli stratą życia. Jest spekulacją w sprawie,
      na którą nie mamy żadnego wpływu. Natomiast świat, który wart jest
      tego, aby go doskonalić, jest zawsze w zasięgu ręki.

      Jednak - przy wszystkich konsekwencjach braku odniesień do "życia po
      życiu" w Torze - wiara w zmartwychwstanie zmarłych jest silnie
      obecna w tradycyjnym judaizmie. Pogląd ten głosili poprzednicy
      judaizmu rabinicznego - faryzeusze, w przeciwieństwie do saduceuszy,
      którzy odrzucali to stanowisko, ponieważ nie znajdowało ono - ich
      zdaniem - potwierdzenia właśnie w Torze. Jednak ostatecznie
      przeświadczenie to znalazło się wśród fundamentalnych Trzynastu
      Zasad Wiary Majmonidesa:

      "Wierzę pełnią wiary, że zmarli zmartwychwstaną do życia kiedy tylko
      Stwórca, błogosławione jest Jego Imię, tego zechce."

      Obecnie zasada ta nie jest uznawana przez judaizm reformowany.

      cd. ponizej
    • kwestion Zmartwychwstajemy co godzinę 12.04.09, 17:42
      Mistyczne nurty judaizmu idą dalej w swoich poglądach i uważają, że
      zmartwychwstanie - a dokładnie powrót dusz - jest zjawiskiem stałym
      i odbywającym się poprzez reinkarnację (najważniejsze dzieło na ten
      temat: "Szaarr HaGilgulim" czyli "Bramy reinkarnacji" rabina Izaaka
      Lurii i jego ucznia rabina Chaima Vitala Calabrese - żyjących w XVI
      wieku). Dusze ludzi sprawiedliwych wracają, aby kontynuować
      doskonalenie i naprawianie świata. Niektórzy twierdzą, że jest to
      proces stały, inni - że następuje tylko wówczas, gdy dusza nie
      dokończyła swojego szlachetnego zadania, jakie rozpoczęła wypełniać
      podczas swojej poprzedniej obecności. Tradycja twierdzi, że w
      momencie ustanowienia przymierza z Bogiem pod Synajem, wszystkie
      żydowskie dusze były tam obecne. Niektórzy mistycy uważają, że w
      ludzkich ciałach, inni - że w jakiejś - nie dającej się sprecyzować -
      formie. Reinkarnacja wyjaśnia też - przy takim widzeniu sprawy -
      zdarzające się niekiedy poczucie szczególnej bliskości niektórych
      nie-Żydów wobec judaizmu.
      Wiara w reinkarnację jest najbardziej popularna przede wszystkim
      wśród grup chasydzkich. Natomiast od końca XIX wieku główne nurty
      judaizmu nie zajmują się raczej problemem reinkarnacji, obawiając
      się być może, aby skupienie się na tym temacie nie odwróciło
      ludzkiej uwagi od tego, co najważniejsze - czyli sprawiedliwego
      życia, w którym nie wolno czynić zła, bo wyrządzonego zła - nawet
      jeżeli istnieje reinkarnacja - nie da się naprawić.
      Wizja cielesnego zmartwychwstania pojawiła się w proroctwach
      apokaliptycznych /"Księga Daniela"/. Proroctwo Daniela obiecywało,
      że po "czasie uciśnienia, jakiego nie było" - "oswobodzony będzie
      lud twój"..."a wiele z tych, którzy śpią w prochu ziemi, ocucą się,
      jedni ku żywotowi wiecznemu, a drudzy na pohańbienie i na wzgardę
      wieczną" ("wiele", ale nie wszyscy!). Idea zmartwychwstania
      pojawiająca się także u proroków Izajasza i Ezechiela w jego słynnej
      wizji "Doliny Powstających Kości" /"Tak mówi panujący Pan: Oto Ja
      otworzę groby wasze i wywiodę was z grobów waszych, ludu mój! I
      przywiodę was do ziemi Izraelskiej " (Ez.37;12)/ - była
      entuzjastycznie przyjęta przez faryzeuszy. Odpowiadała ich poczuciu
      sprawiedliwości etycznej i nawiązywała do ich interpretacji ducha
      Tory, która - opierając relacje pomiędzy Bogiem a człowiekiem na
      postępowaniu w zgodzie z etycznie uzasadnionym Prawem - logicznie
      oczekiwała od Boga rozliczenia ludzi z jego przestrzegania.
      Saduceusze - podchodzący do Tory dosłownie - przeciwstawiali się
      temu stanowisku, nie znajdując w tekście Tory - i nie myląc się w
      tym - żadnych jednoznacznych obietnic Sądu Ostatecznego i
      rozliczenia ludzi przez Boga. Saduceusze mieli wiec dobry argument.
      Przekonywujący - ale teologiczny. Nauki faryzeuszy natomiast,
      obiecujące sprawiedliwość w innym świecie, natrafiły na ogromny
      społeczny rezonans, zwłaszcza - co logiczne - wśród biedaków, którzy
      nie mogli liczyć na żadną sprawiedliwość w życiu doczesnym.
      Po zagładzie Świątyni i przy braku obecności saduceuszy - rabini
      rozwinęli w Talmudzie wizje i pojęcia dotyczące zmartwychwstania -
      rozumiejąc je w sensie fizycznym. I tak trwało to przez długie
      stulecia, aż do czasów Majmonidesa (Rambama), który wprowadził duże
      uporządkowania i zmiany do teologii judaizmu. Majmonides uważał, że
      ostatecznie dusze będą istniały w postaci "bezcielesnego intelektu".
      Ze względu na ten pogląd Majmonides był oskarżany nawet o herezję.
      Jego poglądy zyskiwały jednak popularność, a - w reakcji na to -
      były także coraz silniej krytykowane. W odpowiedzi na te głosy
      Majmonides napisał traktat "Maamar Tehijat Hametim" ("Traktat o
      Zmartwychwstaniu"). W drugim rozdziale tego dzieła Majmonides ostro
      przeciwstawił się koncepcji, że zmartwychwstanie będzie miało wymiar
      fizyczny. Jednocześnie zaprzeczył również poglądowi o wyłącznie
      alegorycznym sensie zmartwychwstania.
      Ostatecznie Majmonides stwierdza, że zmartwychwstanie cielesne nie
      będzie miało charakteru powszechnego, bo naruszałoby to Prawa
      Natury, a jeżeli zdarzą się takie przypadki, to wskrzeszeni w ten
      sposób, będą musieli powtórnie umrzeć. Ostatecznie "świat, który
      nadejdzie" - będzie czysto duchowy. Fizyczna rezurekcja - zdaniem
      Majmonidesa - może nastąpić w niektórych tylko przypadkach (zgodnie
      z proroctwem Daniela), ale nie będzie miała ani powszechnego, ani
      trwałego charakteru. Ten pogląd od czasów Majmonidesa został
      zaakceptowany przez coraz większe kręgi judaizmu i współcześnie jest
      poglądem, który dotyczy przede wszystkim jego nieortodoksyjnych
      nurtów.
      Oczywiście istnieją jeszcze liczne ludowe opowieści i wyobrażenia
      dotyczące ludzkich losów po śmierci. Wspominamy je tu na
      zakończenie, bo jedna z wizji "życia po życiu", pojawiająca się w
      ludowych podaniach, ujęła nas swoim humorem i wyobraźnią:
      w "tamtym" świecie Mojżesz siedzi ze zwojem Tory i naucza,
      interpretuje, wyjaśnia - dobrym i złym - dzień i noc w
      nieskończoność. I dla sprawiedliwych jest to wieczne niebo, dla
      grzeszników - piekło.
    • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 11:40
      Otoz to. Jakim sens ma wiara w te starozydowskie, a wiec azjatyckie
      zabobony w Europie XXI wieku?
      • kolter_one Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 19:18
        herrrkagan napisała:

        > Otoz to. Jakim sens ma wiara w te starozydowskie, a wiec azjatyckie
        > zabobony w Europie XXI wieku?

        Od kiedy to Izrael jest w Azji ?
        • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 20:20
          Izrael zawsze byl w Azji. Uwazasz moze, ze lądowi sasiedzi Izraela,
          np. Liban i Syria leza w Europie? Przypominam, ze nawet Cypr lezy w
          Azji, ale ma on glownie europejska (grecka) ludnosc, stad jest w UE.
          pawelszefer.w.interia.pl/Azja.htm
          • kolter_one Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 21:23
            herrrkagan napisała:

            > Izrael zawsze byl w Azji. Uwazasz moze, ze lądowi sasiedzi Izraela,
            > np. Liban i Syria leza w Europie? Przypominam, ze nawet Cypr lezy w
            > Azji, ale ma on glownie europejska (grecka) ludnosc, stad jest w UE.

            Kulturowo Izrael jest w europie .
            Gruzja też nie jest w europie a coś o wstąpieniu do Unii europejskiej wspominają
            • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 21:28
              Kulturowo to Izrael jest w Poludniowej Afryce, ale tej z czasow
              apartheidu... Gruzja ma co prawda europejska religie (prawoslawna),
              ale musi sie najpierw pozbyc CIAszwili, aby wejsc do UE...
              • kolter_one Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 21:32
                herrrkagan napisała:

                > Kulturowo to Izrael jest w Poludniowej Afryce, ale tej z czasow
                > apartheidu...

                Wybacz 7 milionów Żydów jest otoczone przez 100 mil wrogów !!

                Gruzja ma co prawda europejska religie (prawoslawna),
                > ale musi sie najpierw pozbyc CIAszwili, aby wejsc do UE...

                To już kwaczki problem
                • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 21:36
                  Zydzi maja talent do stwarzania sobie wrogow. To jest bowiem narod
                  przeklety...
                  A Kwaczka to sie w CIAszwili zakochala, ale bez wzajemnosci.
                  • kolter_one Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 21:47
                    herrrkagan napisała:

                    > Zydzi maja talent do stwarzania sobie wrogow.

                    Taka już ich dola !!

                    > A Kwaczka to sie w CIAszwili zakochala, ale bez wzajemnosci.

                    Bez bzykanka ?
                    • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 21:58
                      1. A nie moga pojsc po rozum do kiepełe, zamiast wciaz sobie robic
                      coraz to nowych wrogow?
                      2. Kaczorki maja bardzo male fiutki.
                      • kolter_one Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 22:09
                        herrrkagan napisała:

                        > 1. A nie moga pojsc po rozum do kiepełe, zamiast wciaz sobie robic
                        > coraz to nowych wrogow?

                        Od jakiś 3,3 tyś lat są to ci sami wrogowie!

                        > 2. Kaczorki maja bardzo male fiutki.

                        Nie gadaj bzdur!!
                        bibainfo.pl/pub/213.227.74.12/2007/09/20/030927/5890/rotfl.jpg
                        • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 22:18
                          1. 3,3 tys. lat temu nie bylo Polakow, najwyzej plemiona lechickie...
                          2. Jarek to nie zmajstrowal nawet jednego potomka.
                          • kolter_one Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 22:37
                            herrrkagan napisała:

                            > 1. 3,3 tys. lat temu nie bylo Polakow, najwyzej plemiona lechickie...

                            Żydzi zaś od kilkuset lat budowali Egipt ::))

                            > 2. Jarek to nie zmajstrowal nawet jednego potomka.

                            No tak z facetem trudno ::))
                            • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 23:30
                              1. Zydzi psuja kazde panstwo, w ktorym mieszkaja, z Izraelem
                              wlacznie.
                              2. Dla mnie homoseksualizm to jednak zboczenie.
                              • kolter_one Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 23:39
                                herrrkagan napisała:

                                > 1. Zydzi psuja kazde panstwo, w ktorym mieszkaja, z Izraelem
                                > wlacznie.

                                Ta , ciekawe że oni sami czyli 7 milionów ludzi potrafi skutecznie trzymać za
                                ryj 100 mil arabów to dowód niezwykle dobrze zorganizowanego społeczeństwa !!

                                > 2. Dla mnie homoseksualizm to jednak zboczenie.

                                Ja też nie lubię jak facet facetowi w glinie miesza !!
                        • herrrkagan Re: Zmartwychwstajemy co godzinę 13.04.09, 22:19
                          Znam tego hooya, niestety...
    • wozi-woda Wiara w człowieka 13.04.09, 11:50
      Jest jedna sprawa, której pominięcie w komentarzach zastanawia. Otóż
      ks. Tischner apeluje o wiarę w człowieka. Nawet w upadłego
      człowieka. Cóż na ta obrazoburczą i zdradziecką tezę IPN i jego
      najbardziej oszlałe psy gończe? Zajął się kto w końcu tym Tischnerem
      czy jeszcze nie? Zgroza, wiara w upadłego człowieka...
      • herrrkagan Re: Wiara w człowieka a Dekalog 13.04.09, 13:06
        Wj. (2 Mojż.) 20:2-17
        2 Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z
        domu niewoli.
        3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
        4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest
        na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co
        jest w wodach pod ziemią!
        5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ
        Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek
        ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych,
        którzy Mnie nienawidzą.
        6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie
        miłują i przestrzegają moich przykazań.
        7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy,
        gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do
        czczych rzeczy.
        pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog
Inne wątki na temat:
Pełna wersja