POPiS wiecznie żywy

24.04.09, 10:44
T. Lis stawia znak równości pomiędzy PIS i PO. Ja widzę gigantyczną
różnicę w sposobie uprawiania polityki przez PIS i PO. Lis zarzuca
PO że nie prowadzi merytorycznej debaty z PIS. Szkoda że nie napisał
jak to zrobić? Wszyscy przecież widzą i słyszą "merytoryczne"
argumenty PIS. Najlepszy przyklad to ostatnia reklamówka PIS. To nie
jakiś PISowski wybryk, to przecież istota PISowskiej propagandy. Jak
z czymś takim merytorycznie dyskutować?
    • wing2009 POPiS wiecznie żywy 24.04.09, 14:26
      Liczę teraz, Panie Redaktorze, że będzie Pan solidarny z żoną i też
      odejdzie z TVP. Plizz, dla dobra "publicznej"!
    • vas-b POPiS wiecznie żywy 25.04.09, 09:20
      T.Lis stawia zank rownosci pomiedzy PO i PiS,tutaj mozna jakos porownac,ale
      Prezydenta i Premiera porownywac to trzeba miec naprawde duzo niecheci do
      premiera,moze z samolotami to byl bledzik,ale juz ostatni szczyt wykazal jasno
      czym zajmuje sie wasz prezydent.Ale dopuki tacy dziennikarze jak pan LIs beda
      obu politykow wsadzac do wspolnego worka,utopimy sie w bagnie,a do tego wlasnie
      blizniacy daza,gdzie czuja sie najlepiej i to juz od PC
    • grek.grek POPiS wiecznie żywy 25.04.09, 14:18
      POPiS mieliśmy w poprzedniej kadencji, kiedy PO szybicutko i grzecznie
      popierała bardzo szkodliwe rozwiązania lansowane przez PiS ?
      Po co je popierała ?
      Po to, żeby pan Jarek nie zmył im głowy publicznie, nie oskarżył o
      sztamę z Układem, nie przypisał najgorszych cech kanalii, słowem -
      żeby taktycznie zejśc z linii ciosu, a potem spokojnie czekać aż
      się wszystko ze.sra i będzie można lać za efekty wdrażania tych pomysłów w PiS, a swoje dla nich poparcie uzasadnić wiarą w dobre intencje PiSu -
      "dlaczego poparliście lustrację a'la PiS/IPN" ? "no bo myśleliśmy, że to będzie kultura pełna i wersal, a tutaj takie świństwo wyszło" - skoro taką miała PO wiarę w szlachetność PiSu, to czemu nie weszła z nim
      w koalicję ?
      Tylko to było ważne - taktyczna rozgrywka, kosztem oczywiście dobrego imienia może setek, może "tylko" dziesiątek, tysięcy ludzi. Cynizm godny biura politycznego PiSu. To ma być różnica między tymi partiami ?
      A to zaledwie jeden z wielu przykładów.

      Teraz POPiS polega na zawłaszczaniu sceny politycznej poprzez ciągłe wszczynanie awantur zwanych dla niepoznaki "sporem politycznym", mimo że g.wno to jest, a nie spór polityczny, bo jego przedmiotem są problemy i dylematy godne Pudelka, a w ogole nie obchodzące ludzkości. No, poza dziennikarzami rywalizujących obozów, którzy podniecają się tym, jak małe dzieci, ale w końcu ich robota polega na zapełnianiu szpalt gazet i eteru jakimiś dyskusjami, niekończącymi się komentarzami i żarliwymi artykułami, za które ktoś im płaci. Red. Lis wypunktował już sprawy, które zajmują ich najbardziej i rozpalają do białości.
      Pan prezes Kaczyński zapowie "politykę pokoju" i jest tysiąc audycji i tysiąc stron w gazetach na temat tego wiekopomnego wydarzenia, chociaż nikt nie wie, co to znaczy, a każdy zdaje sobie sprawę, ze to frazes, ochłap - macie ludzie, piszcie, domyślajcie się, tylko pamiętajcie, żeby nazwiska nie przekręcić.

      Ludzie w tym kraju czekają na debaty nie o kolorze skarpet Palikota, a np. na debaty światpoglądowe : kiedy liberalizacja ustawy aborcyjnej, czego domaga się Unia, a która może wreszcie położy kres podziemu, które kosztuje Polskę dramat wielu kobiet i dotyczy fundamentalnej kwestii - prawa do wolnego wyboru w wolnym państwie, którego Polacy są ciągle pozbawieni, bo politycy liżą d.pę klerowi, wierząc, ze lud ich wywiezie na taczkach, jeśli temu klerowi d.pę lizać przestaną - nawet sobie nie zdają sprawy, że wg badań Gallopa OSIEM % Polaków ufa czarnym, OSIEM...; kiedy refundacja antykoncepcji - 10 tysięcy ciąz dziewczynek do 17 roku życia, z których pewnie 90 % nie odebrało należytej wiedzy o seksie - to są o stokroć ważniejsze sprawy; kiedy dyksusja o godnej śmierci - nie taka sobie, jaka była miesiąc temu, ale skutkująca jakimiś rozwiązaniami prawnymi; kiedy rozwiązanie problemu, który dotyczy 5-6 mln ludzi w tym kraju, czyli związków partnerskich; kiedy wreszcie decyzje ws. in vitro - Chlebowski od kilku miesięcy powtarza, że "w przyszłym tygodniu", ja już wolę Fotygę, co to nic nigdy nie mówiła; gdzie wreszcie są sprawy Kościoła, religii w szkołach i księzy na etatach pobierającychj pensje jak nauczyciel z 25-letnim stażem - ten bezruch kosztuje podatników rocznie 5 miliardów, 5 miliardów na hokus-pokus, jak na tym rysunku w Polityce, chyba pana Mleczki (albo Sawki) : "na co przeznaczymy te pieniędze, panowie posłowie - na nowy kościół, czy na nowy szpital ?", "Na nowy Kościół, żeby było się gdzie pomodlić o nowy szpital" - co Kościół zrobił dla Polski po 89 roku ? 20 lat, po, dajmy na to, 3 miliardy rocznie, to 60 miliardów. Na co ? Sami sobie odpowiedzcie, drodzy państwo. KWRiE oddała już Kościołowi za bezdurno ziemię wartą pewnie kolejne kiladziesiąt miliardów, bo Kościół ciągle uważa się za pokrzywdzonego przez komunę i żąda rekompensaty za stracone ziemie, mimo że już dawno ją uzyskał. Ale apetyt rośnie... i tak dalej.

      Nikt temu tamy nie stawia.
      Tu POPiS znowu się ujawnia - trzymają rękę na pulsie - nie zamierzają rozwiązywać żadnych ww. problemów, jakby co, to do Niemiec na aborcję się córuchnę zawiezie, in vitro zrobi w innym zaprzyjaźnionym kraju etc.
      PO cichu, nikt nie musi wiedzieć. A ty, Polaku co masz mało kasy, sam se radź, bo od frontu kamienica jest przystrojona krzyżami monstrualnej wielkości.

      POpiS się boi, bo jakby wziąć na tapetę jakąs ww. sprawę, to musiałby do[dopuścić do głosu i Lewicę i Jurków z LPR, a to by przeciez godziło w ten wygodny podział sceny na 2 obozy, które z braku laku kłócą się o byle g.wno.

      Więc, dla własnego interesu POPiSu, interesy milionów ludzi zostają przemilczane. W Hiszpanii Zapatero wygrał dwie kadencje właśnie wygrywając dla społeczeństwa takie sprawy. We Francji, czy w Niemczech często się na te tematy dyskutuje. W Polsce ? Małpki Palikota.
      MOzna tłumaczyć wszystko taktyką polityczna, ale, k.rwa, polityk nie jest od tego, żeby wygrywać wybory dla wygrywania wyborów, tylko, żeby
      rozwiązywać realne problemy ludzi. POPiSowcy zapomnieli o tym kompletnie. Zupełnie się skupili na własnym mikrokosmosie, stoją w otwartym polu i rzucają w siebie pomidorami, a media, IPN i inne zaangażowane środowiska w pocie czoła donoszą im amunicji, służą za zywe tarcze, albo i kamikadze czasami. A lud stoi, patrzy i ręce mu opadają. Efekt : 13 % chce głosować w wyborach do PE. NIkt nie wie co to ten PE, o co tam chodzi, dlaczego warto zagłosować, czego ci posłowie chcą tam dokonać, jakie problemy stają przed Unią, do których trzeba będzie się ustosunkować...

      Można by powiedzieć, ze ostra nawalanka między Kaczorem, a Donaldem zaowocuje wysokim procentem głosujących w wyborach prezydenckich, ze to z kolei będzie sukces, bo może nawet z 75 % się przespaceruje tam i z powrotem. Tylko na co będą głosowac, skoro to nie będzie starcie merytoryczne, kulturalne i na poziomie, nie będzie pojedynkiem ciekawych osób a'la Sarko-Segolene we Francji, tylko pojedynkiem pana Żenującego z Panem Lepszy Rydz Niż Nic, dwóch ludków bez charakteru i charyzmy ? To może lepiej wystawić Dodę przeciw Edycie Górniak - bezmyślna i służąca tylko samym zainteresowanym i ich kolesiom nawalanka będzie jeszcze ucieszniejsza i efektowniejsza, a na pewno milsza oku, i pewnie z 90 % Polaków zagłosuje w te pędy.
      Na tym polega POPiS - na pozornym konflikcie będącym w istocie sojuszem na rzecz władzy, wpływów i trwania na tej scenie politycznej jak ta d.pa w polu - dla splendoru i geszeftu, dla satysfakcji ze stołka i bycia w grze w mediach, rozdawania kart, dla diet, dla mozliwości jakie daje status posła i dla niczego innego. Trzymają się siebie, bo są sobie niezbędnie potrzebni - PO potrzebny jest głupi i agresywny PiS, by na jego tle się lansować i wygrywać wybory, a agresywny i głupi PiS wiedząc, ze tylko jako odpowiednio agresywne i wykrzywione złością tło dla PO może zapewnić sobie 4-letni spokojny sponsoring przez podatnika, jak przestanie taki być, to już nawet tych 20 % nie utrzyma, bo stał się i dla ich zakładnikiem własnego wizerunku i granej roli. Media proPO pokazują dużo agresywnego i wykrzywionego PiSu, media PiSowskie utrwalają tegoż PiSu agresywny i wykrzywiony wizerunek, wiedząc, że inaczej game over. I tak się bawią, państwo szlachta,. A naród czeka. Na Godota zdaje się, bo wobec takiego Układu rozsądek i racjonalizm wysiadają, zawsze zostana zakrzyczane i zdeptane.
    • maruda.r POPiS wiecznie żywy 26.04.09, 20:22

      "Tak jak prezydent i premier, zwalczając się wzajemnie, na tej walce zarazem
      ubijają wspólny polityczny interes."

      *****************************

      Kolejne spory państwa Lisów z nadawcami telewizyjnym to ubijanie
      polityczno-komercyjnych interesów, czy też Tomasz Lis ma dla siebie i małżonki
      jakąś inną miarę?

    • lafontenn POPiS wiecznie żywy 26.04.09, 22:23
      Hej, zagłosujmy w plebiscycie na


      www.asycieniasy.pl

      na profesora Bartoszewskiego, albo na Prezydenta Wałęsę. A nie tak jak jest -
      jakiś paszkwilant Łysiak wygrywa. No, do roboty, wiara!
    • vasyl01 Re: POPiS wiecznie żywy 27.04.09, 11:51
      Lis kompletnie nie ma racji.
      Pis od dawien dawna było partią populistyczną, a PO od pewnego czasu
      dryfuje w tą samą stronę. Jeżeli ktokolwiek jest winien temu w jakim stylu
      uprawia się w PL politykę to jesteśmy to my – Polacy.
      Wałęse woleliśmy od Mazowieckiego.
      Krzaklewskiego od Geremka.
      Itd. Itd.
      Po tym co już nasz naród wybrał, tylko samobójca próbował
      by jeszcze „merytorycznej debaty” .
      Za durny my lud by nas stać było na dyskusje.
      Nam trzeba wibratorów Palikowa i spotów z szafą Lesiaka.

Pełna wersja