I jak tu rodzić po ludzku?

26.05.09, 14:47
"W Holandii co trzecie dziecko rodzi się w domu. "

Tak, dlatego, ze tak jest po prostu taniej. Generalnie holenderska sluzba
zdrowia to nie jest przyklad do nasladowania.
Szanuje wybory ale osobiscie nie decyduje sie na rodzenie w domu. Po prostu
sie boje:)
    • elsby I jak tu rodzić po ludzku? 26.05.09, 17:10
      Urodzić się...wielka atrakcja.
    • 4dagome1 I jak tu rodzić po ludzku? 26.05.09, 19:23
      nastepny artykuł bedzie Polki boją się spać .Polki boją się siedzieć .A
      przeciez nasze kochane słoneczko ukochany płemieł mówił .Polakom trzeba wcisnąc
      więcej optymizmu ,Sklanka do połowy pełna .Nie ma kryzysu uwierzcie w to .Ja
      wódz wam to mówię uwierzcie w to Przescignelismy USA,.A tu GW sieje defetyzm
      .Więcej optymizmu gazeto
      • wnec2005 Re: I jak tu rodzić po ludzku? 26.05.09, 20:12
        nastepny artykuł bedzie Polki boją się spać .Polki boją się
        siedzieć .
        Powines cholero raz chociaz urodzic i w polskim szpitalu to bys
        wiedzial co to jest, przypuszczam ze mialbys przyjemnosc miec czucie
        wychodzenie Arbuza z odbytnicy....
      • ewelina_1 Re: I jak tu rodzić po ludzku? 27.05.09, 00:15
        4dagome1 napisał:

        > nastepny artykuł bedzie Polki boją się spać .Polki boją się
        siedzieć.

        ale jesteś prymitywnym chamem!!!
    • kropkaa I jak tu rodzić po ludzku? 27.05.09, 01:24
      Krew mnie zalewa i ze wściekłości nie mogę oddychać, jak czytam
      opinie jednego pana czy drugiej pani typu: "Poród to największe
      zagrożenie w życiu kobiety ". Owszem, w szpitalu to może być prawda,
      jeśli mamy specy i państwo lekarstwo z takim podejściem i wiedzą.
      Żal moich podatków na kształcenie takich lekarzy i położnych, i
      pensje takich profesorów.
      Otóż proszę pani, ja urodziłam w domu, jestem cała i zdrowa, mam
      całe i zdrowe dziecko, niewiarygodnie pogodne i zadowolone z życia,
      z którym nie miałam żadnych problemów na tle jedzeniowym, zdrowotnym
      czy nerwowym. I powiem więcej, za nic w świecie nie chcę rodzić w
      szpitalu. Nie chcę Waszych chamskich odzywek, sprzętu, aparatur,
      oxy, nacięć, przebić, dolarganu; nie chcę Waszej zupy ani łóżka.

      Zostawcie mnie w spokoju i nie dopisujcie bzdur, że poród jest
      bezpieczny, ale w szpitalu. BO NIE JEST.
      I zastanówcie się nad jednym: dlaczego mamy takie społeczeństwo i
      rządzących? Bo to jest efekt betonowego położnictwa, zamkniętych
      porodówek, traumatycznych porodów i mleka w proszku, jakim nas
      szpikowano.
      Bo mamy w nas wdrukowane nasze porodowe traumy. A moje dziecko nie.
      I wierzę, że za 20-30 lat będzie lepiej, jeśli takich jak ona będzie
      wśród nas więcej.
      Oczywiście jeśli tego nie zniszczycie...
    • nunia01 Re: I jak tu rodzić po ludzku? 27.05.09, 14:07
      > Szanuje wybory ale osobiscie nie decyduje sie na rodzenie w domu. Po prostu
      > sie boje:)

      annetje

      ty szanujesz wybory, a nasz cudny system nie:
      - nie ma procedury umożliwiającej mi urodzić w domu bez prywatnego płacenia
      położnej (a w końcu płacę podatki);
      - nie ma procedury pozwalającej 'załatwić' papierologię, badania przesiewowe,
      szczepienia - trzeba się szarpać i liczyć na to, że się uda;
      - nie ma procedur dotyczących porodów ambulatoryjnych (rodzę i wychodzę);
      - lekarze wykazują żenujący poziom wiedzy dotyczącej fizjologii porodu;
      - medykalizacja pociągająca dalsze interwencje w dodatku stosowane dla dobra i
      wygody personelu to jest coś co system oferuje w standardzie.

      Nie jest problemem, że akurat Ty wolisz w domu nie rodzić - problemem jest to,
      że Ci którzy chca to nie mogą.
    • orzechowa1 marzę o porodzie domowym ! 29.05.09, 11:13
      Socjolog, pracownica dużej korporacji w Warszawie. Pierwsze dziecko
      urodziłam fizjologicznie w szpitalu, pod opieką położnej, bez
      interwencji lekarza. Było w miarę po ludzku, jednak czułam presję
      położnej na jak najszybsze zwolnienie płatnej sali, poród był
      przyśpieszany 'naturalnymi' metodami. Urodziłam PIERWSZE DZIECKO w 4
      godziny. Teraz wiem że poród to jedno z najważniejszych wydarzeń w
      moim życiu i życiu dziecka. Że kobieta jest stworzona do rodzenia,
      tak jak do przeżywania orgazmu, że potrafi urodzić i daje to
      niesamowita poczucie MOCY. I jednocześnie: poród to ELEMENT ŻYCIA
      SEKSUALNEGO ! Przy kolejnym porodzie zależy mi na maksimum
      intymności. Maksimum spokoju, maksimum nie mieszania się obcych w to
      wydarzenie, maksimum rodzinności. Chcę rodzić w domu, w swoim i
      dziecka tempie. Ufam że kobiety w Polsce będą miały prawo wyboru
      takiego rodzenia - refundowanego z NFZ, w swoich sypialniach, a
      położne domowe - będą darzone należytym szacunkiem. Trzymam kciuki
      za prace komisji !!!
    • orzechowa1 marzę o porodzie domowym ! 29.05.09, 11:39
      socjolog, pracownica międzynarodowej korporacji, Wwa. Pierwsze
      dziecko urodziłam w renomowanym szpitalu, w asyście położnej, było w
      miarę 'po ludzku', jednak poród, mimo błyskawicznego przebiegu, był
      'naturalne' przyśpieszany bez mojej zgody (= płatna sala mogła się
      szybciej zwolnić). Dziecko urodziłam w 2,5 h od przyjścia do
      szpitala, w moim odczuciu i odczuciu dziecka (7 pkt AGPAR) - ZA
      SZYBKO. Wiem też po urodzeniu własnymi siłami, że jestem stworzona
      do rodzenia, potrafię urodzić i daje to ogromne poczucie MOCY i
      SPEŁNIENIA. Teraz wiem że poród to jedno z najważniejszych wydarzeń
      w moim życiu i życiu dziecka, wydarzenie ogromnie intymne, będące
      nieodłączną częścią życia intymnego !. Chciałabym przeżyć je jak
      najpiękniej, w tempie wyznaczanym przez naturę, rodzić w atmosferze,
      takiej jak ta, w której dziecko zostało poczęte. Marzę o porodzie
      domowym w asyście położnej która rozumie moje podejście do porodu.
      Życzę sobie i innym kobietom aby poród domowy był dostępny dla
      wszystkich zdrowych kobiet. Trzymam kciuki za prace komisji !
Pełna wersja