Matko, zostań piłkarzem

27.05.09, 16:07

"Bo zgodnie z prawicową ideologią kobiety zachodzą w ciążę wyłącznie po to, by
dokonać aborcji."

******************************

Poszczególne postulaty prawicy mają jakiś sens. Gdy jednak próbujemy je złożyć
w konsekwentną i spójną całość, to wychodzi z tego jakiś pijany sen chorego
idioty.

    • teka666 Matko, zostań piłkarzem 27.05.09, 16:39
      Zastanawiałem się dzisiaj, na kogo zagłosować w wyborach do PE... bo
      zapomniałem, ze mogę na p. Środę.
      Nie przekonuje mnie p. Hubner, nie przekonuje mnie p. Kaminski, nie przekonuje
      mnie p. Olejniczak.
      • helmi-wp Środa - zostań Kwaśniewską... 29.05.09, 20:02
        Głosuj na feministki...

        >>>>

        Magda Środa w kółko powtarza: „Ty nawet nie wiesz, ty jesteś feministką”. Skoro Środa mówi, że jestem, niech tak zostanie - powiedziała w wywiadzie dla dziennika "Polska" Jolanta Kwaśniewska.
    • zi-k Matko, zostań piłkarzem 27.05.09, 16:40
      Biedna Pani Magdaleno,jakich potwornych mężczyzn spotykałaś w swoim życiu że
      tak ich nienawidzisz?
      Zawsze musisz wpleść w felieton wątek mężczyzny nieudolnego,głupiego i beż uczuć?
      • maruda.r Re: Matko, zostań piłkarzem 27.05.09, 17:12

        zi-k napisał:

        > Zawsze musisz wpleść w felieton wątek mężczyzny nieudolnego,głupiego i beż uczu
        > ć?

        *****************************

        Jeżeli uważasz się za mężczyznę mądrego, zaradnego i uczuciowego, to nie
        powinieneś się czuć urażony.

      • goyahkla Re: Matko, zostań piłkarzem 27.05.09, 19:14
        Ona kupiła w sex schopie swego mężczyznę! Na początku było dobrze ale baterie siadły i nie wie co ma robić kobiecina chciała mieć z nim dziecko a teraz... nie odzywa się nie pieści jej. Więc pisze bzdurne felietoniki o rodzeni i mężczyznach aby się wyżyć na innych. Wystarczy baterie zmienić i będzie Pani zadowolona!
      • godur Re: Pani Magdalena S. i źli mężczyźni? 27.05.09, 19:14
        John Stuart Mill powiedział kiedyś, że prawa kobiety nie powinny być ugruntowane
        na szlachetności mężczyzny, a na prawie. Mężczyźni, jak to ludzie, są różni -
        lepsi, gorsi, mniej świadomi, bardziej uświadomieni, podobnie jak kobiety,
        pokładanie swych nadziei w kwestiach istotnych społecznie to wystawianie się na
        traf przypadkowości. Dlatego pani Magdalena Środa, abstrahując zapewne od
        prywatnych doświadczeń,kieruje słowa krytyki przede wszystkim w stronę
        polityków. Oni bowiem zachowują się tak, jakby problem rodzicielstwa był
        wyłącznie problemem żeńskiej połowy społeczeństwa.
    • godur Matko, zostań piłkarzem 27.05.09, 18:02
      Obawiam się, że wiele z opisanych problemów odnosi się także do mężczyzn - o
      ile tylko stają przed koniecznością wzięcia na siebie odpowiedzialności za
      spłodzone potomstwo. Kobieta- matka to dla pracodawcy wielki kłopot, ale
      mężczyzna w roli aktywnego rodzica to już zupełne wynaturzenie - nie dość, że
      dajmy na to ośmiela się wziąć zwolnienie na dziecko, to jeszcze chyba coś w
      nim nie jest w porządku, bo nie potrafi zmusić żony, żeby pełniła swą
      "naturalną rolę". Taki mężczyzna jako pracownik od razu wypada gorzej na tle
      przeciętnych pracowników- mężczyzn. Skutek jest taki, ze prawdopodobnie, o ile
      oczywiście tylko może, nawet jeśli nie chce zaczyna oczekiwać od partnerki, że
      to ona weźmie na siebie wszystkie obowiązki związane z opieką nad potomstwem.
      I kółko się zamyka - zona staje się mniej dyspozycyjna w pracy, pracodawcy nie
      opłaca trzymać się pracownika- kobiety na etacie...
      A przyczyna tego wszystkiego leży w niedobrych nawykach kulturowych, w zwykłym
      braku pomyślunku, chęci zmieniania się, uczenia. To od kobiety oczekuje się,
      że wreszcie (rodzina) lub niestety (pracodawcy) będzie miała dziecko. Kobiety
      zatem rodzą te dzieci - jedne, bo chcą, inne, bo zegar tyka a społeczeństwo
      patrzy, jeszcze inne, bo nie mogą się zrealizować w inny sposób. W każdym
      przypadku trudno im doprosić się należnej im pomocy - od państwa, pracodawcy,
      rodziny. Popadają we frustrację, odczuwają agresję, wychowują sfrustrowane,
      agresywne dzieci.
      Gdyby kobiety miały wybór - z jednej strony nie czuły presji, by się
      rozmnażały, gdyby czuły, że oprócz "twórczości biologicznej" społeczeństwo
      czeka także na inne rodzaje ich kreatywności, że je docenia, a z drugiej
      strony miałyby pomoc państwa, rodziny (partnera!), społeczeństwa w opiece nad
      dziećmi, mogłyby sporą część energii, którą dziś przeznaczają na walkę z
      wiatrakami, przeznaczyć na własny rozwój (intelektualny, zawodowy, rozwijanie
      pasji, itp). Efekt - więcej dzieci rodziłoby się w wyniku świadomej decyzji,
      doświadczałyby mniej agresji, a dbający o przyrost własnych umiejętności,
      wiedzy rodzice stanowiliby najlepszą gwarancję wychowania coraz mądrzejszych
      pokoleń. Bo z pustego to i Salomon nie naleje.
      Do tego potrzebne jest wszakże zrozumienie, że jeśli jest dziecko, to kobieta,
      która je urodziła jest matką, ale mężczyzna, który je spłodził jest ojcem -
      oczekiwanie (pomijając różne sytuacje życiowe, ale generalnie chodzi o możność
      wyboru) że jedno z nich tylko "zamknie się w domu", a drugie będzie tylko
      "zarabiać", prędzej czy później doprowadzi do wypalenia obojga, a wychowanemu
      w takim układzie dziecku zostaną wpojone błędne przeświadczenia i zasady,
      które kiedyś przekaże ono swoim własnym dzieciom....
    • 21.gazeta.pl Matko, zostań piłkarzem 27.05.09, 19:09
      zupełnie nie rozumiem, jak państwo może głosić politykę prorodzinną
      i jednocześnie nie robić nic, aby zwiększyć ilośc żłobków czy
      przedszkoli. Obecnie dużo łatwiej dostać się na wymarzone studia niż
      do zapisać dziecko do przedszkola.
      • godur Re: Matko, zostań piłkarzem 27.05.09, 19:23
        21.gazeta.pl napisała:

        > zupełnie nie rozumiem, jak państwo może głosić politykę prorodzinną
        > i jednocześnie nie robić nic, aby zwiększyć ilośc żłobków czy
        > przedszkoli.

        A ja rozumiem. Ten cyrkowy manewr łatwo osiągnąć, zajmując się ideologią
        zamiast życiem. Oczywiście w imię życia.

    • grek.grek Matko, zostań piłkarzem 28.05.09, 15:35
      W każdym tekście musi się oberwać "mężczyznom", za to, że "kobietom niedobrze i za ciasno".

      Wynika z tego tekstu, że "tradycyjna rola kobiety" jest jej narzucona z zewnątrz (przez mężczyzn, oczywiście) - przecież to wierutna bzdura, nie można traktować kobiet w tym kraju, jak debilek, które nie są w stanie samodzielnie podejmować decyzji i tak naprawdę nie chcą mieć dzieci, tylko są do tego przymuszane. I to jest wrzucane w tekst, w którym jednocześnie jest poruszany problem in vitro, a więc ratunku dla wielu tysięcy kobiet tej swojej "tradycyjnej roli" pragnących bardziej niż czegokolwiek innego. Pewnie dlatego, ze zostały zmanipulowane, bo jak można mieć takie pragnienie. Ohyda.
      Oto poglądy osoby, która podobno jest za prawem swobodnego wyboru.

      Btw, poród bez znieczulenia, to nie jest wymysł mężczyzn, tylko KOBIETY - doktor Ewy KOpacz. Bynajmniej osobistości nie ze stajni Ojca Rydzyka.

      Jasne, kiedy kobieta dostaje urlop macierzyński - niedobrze, bo to wyraz pogardy.
      Kiedy musi pracować w ciązy albo mając dziecko na wychowaniu - tez niedobrze, bo to jaskrawy przykład jak mężczyzna olewa swoje obowiązki.

      Nie chce się tego czytac, bo chodzi o jedno - przykopać mężczyznom.

      Pani profesor, niestety, stała się niestety kopią Tadeusza Rydzyka.
      U niego winni wszystkiemu są Żydzi.
      U pani Środy - męzczyźni.
      I jedynym celem działalności obojga -żerców jest sprowadzenie każdego zagadnienia do kwestii absolutnej winy wrogów polskiego narodu.
      Trzeci jest pan Biedroń - u niego z kolei : wszyscy Polacy to homofobiczni zaprzańcy, czyhający w uliczkach, żeby gejowi takiemu jak on dać po głowie. I w każdym temacie pan B. dązy do udowodnienia swojej jedynie słusznej tezy - gejów nie znoszą heteroseksualni mężczyźni, oni są winni całej tej hekatombie.
      Nie będzie dobrze, dopóki wszyscy Żydzi nie znajdą się na Madagaskarze za ogrodzeniem z drutu kolczstego, nie zapanuje ustrój rodem z Seksmisji, a koalicjanci feministek - geje nie dostaną resortów siłowych na własność, heteroseksualni mężczyźni nie zostaną zredukowani do roli niewolników, a kobiety, które chcą mieć dzieci i spełniają się w roli matki i zony - zostaną poddane przyspieszonej reedukacji.









      • godur Re: Matko, zostań piłkarzem 28.05.09, 20:05
        Nie, no ręce opadają! Gdybym była złośliwa, to bym powiedziała "Nie udawaj...",
        ale nie będę wołać po... nicku... ; )
        Drogi Przedmówco, chyba niezbyt dokładnie przeczytałeś tekst. Autorce jak
        najbardziej chodzi o ochronę praw kobiet - tych za wszelką cenę pragnących
        dziecka, i tych już w ciąży też. Zwraca ona jedynie uwagę na to, że to samo
        społeczeństwo/państwo, które deklaruje poszanowanie dla macierzyństwa, nie jest
        w stanie zdobyć się na wysiłek wypracowania rozwiązań i zwyczajów, które matkom
        obecnym i przyszłym ułatwiałyby życie. Na otarcie łez kobiety te dostały
        wspomożenie, które można by porównać do kwiatka dla Ewy lub zdawkowego
        cmoknięcia w dłoń używanych jako rekompensata za nierówny podział obowiązków.
        Pani Magdalena Środa nie wyraża opinii, że państwem polskim rządzą jedynie
        mężczyźni, stąd uwaga o minister zdrowia, acz nie pozbawiona słuszności,
        modyfikuje jedynie kierunek powyższych rozważań, ale ich w sposób istotny nie
        zmienia.
        Z Twojej wypowiedzi za to, może w sposób niezamierzony, przebija nutka owego
        tonu, szczególnie niemiłego kobietom, także, a może przede wszystkim, tym, które
        pragną być matkami, no i niesłusznego społecznie:"Same chciałyście, to o co
        chodzi? - macie".
    • helmi-wp Matko, zostań piłkarzem 29.05.09, 19:13
      Z panią profesor coś jest nie tak.
      Ostatnio jest zagubiona i rozdarta.
      Rozdarta pomiędzy wp a gw, między Kwaśniewską a Rosatim, między PE a UW (Uniwersytet Warszawski), między embrionami a bzdurami.
      Nie dziwię się. Gdybym był osiołkiem mającym w jednym żłobie owies, a w drugim... - to pewnie robiłbym to samo.
      Felietony są coraz bardziej wypełnione koniunkturalizmem - z którym podobno pani Środa ostro walczy.

      Tak czy inaczej składam Pani profesor życzenia Imieninowe - oraz większej inspiracji wsią.
      • godur Re: Składam życzenia... 29.05.09, 20:14
        ... większej inspiracji dyskutowanym tematem.
        • helmi-wp ...ja nie piszę za kasę... 29.05.09, 21:59
          ...i czasami wiem co czytam i piszę.
          Może, nieraz, taki niezależny - od nikogo - w miarę uważny obserwator, miewa rację?

          - Teraz przygląda się wyborom do europarlamentu i chyba zmieniła zdanie. To nie jest lekka praca, a pieniądze też nie są oszałamiające. Znam wiele innych zawodów, w których przyjemniej zarabia się na życie. No i nie trzeba tyle obiecywać ludziom w czasie kampanii wyborczej. To dla mnie byłby kłopot, bo jestem tak skonstruowana, że jeśli mówię „a” na pewno powiem „z”. Realizuję projekty w swojej fundacji ............

          J.Kwaśniewska o prof. ŚRODZIE

          P.S. To czy te spoty z Rosatim to bzdury???


          • godur Re: A może tak na temat? 30.05.09, 14:51
            Jest różnica między "z a kasę", a "d l a kasy". Dla kasy, to w tym wypadku
            raczej nie - poglądy autorki znane są nie od dziś, głoszenie ich traktuje ona
            jako pewnego rodzaju misję. A, że z a kasę - no, cóż, może to, co pani Środa
            robi to jest jakaś praca u podstaw, ale to chyba nie znaczy, ze ma być ona
            wykonywana za darmo?
            No, i skoro już autorka wykonała jakąś pracę - spłodziła tekst, to może
            wypadałoby odnieść się jakoś do jego t r e ś c i?
            Bo momentami to nasza dyskusja zbliża się do tego egzaminu, na którym profesor
            zapytał o słonia, a student, skwitowawszy, że trąba tego olbrzymiego ssaka
            przypomina robaka, zaczął opowiadać o systematyce robaków...
Pełna wersja