maruda.r 01.06.09, 07:17 "- Europa potrzebuje nowych inicjatyw, Europa potrzebuje świeżego powietrza - przekonywał w sobotę Jarosław Kaczyński," **************************** Oczywiście. Trzeba więc zlikwidować źródło smrodu, jakim jest PiS. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
apatryda_ateista Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 07:19 Będzie tak silna jak dzisiaj jest Polska?...he, he, he. Ten gościu żyje w swoim wyimaginowanym świecie. Stara Europa jest silna właśnie dzięki temu, że pokazała kościołom gdzie jest ich miejsce. Ciekawym jest też to, że najbogatszymi są kraje w których dominującymi były kościoły ewangelickie szerzące kult dyscypliny, pracy i odpowiedzialności.Tam gdzie dominował kościół wpajający poczucie winy, ergo: katolicki, kler miał, i ma się znakomicie (szczególnie w Polsce) natomiast społeczeństwa tych krajów klepały i klepią mniejszą lub większą biedę. Odpowiedz Link Zgłoś
qc Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 07:37 Spoleczenstwo katolickie nie klepie biede z powodu kosciola, to kosciol kwitnie bo dobrze mu w symbiozie z ciemnym, leniwym i zawistnym spoleczenstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
apatryda_ateista Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 07:54 Z tym też się zgadzam, chociaż nie nazwałbym tego symbiozą lecz pasożytnictwem. Karlheinz Deschner w swoim wielkim, 10-tomowym dziele "Kryminalna Historia Chrześcijaństwa" nazywa kler kościoła katolickiego "czarnymi pasożytami". Trzeba też pamiętać o zasadzie naczyń połączonych. Jedni się bogacą kosztem drugich. Odpowiedz Link Zgłoś
qc Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 08:11 jest bytowa i ekonomiczna koniecznoscia Kosciola trzymac cywilizacyjne zapedy spoleczenstwa pod butem a ciemny lud tutaj czy np w pld Wloszech dobrze sie do tej roli nadaje. 1. Bo jest ciemny. 2. Bo filozofia kija i marchewki, kary i strachu jest naturalnym instynktem u prymitywnych i prostych organizmow. Zjadajac jablko w raju czlowiek mial sie stac istota wyzsza i sam z siebie rozpoznawac zlo i dobro, zdaje sie ze nie dotyczy to katolikow. Odpowiedz Link Zgłoś
apatryda_ateista Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 08:25 "Święta" racja. Odpowiedz Link Zgłoś
feliks.edmuntowicz Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 12:25 qc napisał: > jest bytowa i ekonomiczna koniecznoscia Kosciola trzymac > cywilizacyjne zapedy spoleczenstwa pod butem a ciemny lud tutaj czy > np w pld Wloszech dobrze sie do tej roli nadaje. > 1. Bo jest ciemny. > 2. Bo filozofia kija i marchewki, kary i strachu jest naturalnym > instynktem u prymitywnych i prostych organizmow. Taka jest właśnie katolicka mentalność. Kto się stara ją zmienić, jest antykatolicki. Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 02.06.09, 15:58 Tu sie nie zgodze. W spoleczenstwach protestanckich to kosciol propaguje postawy dalekie ciemnocie lenistwu czy zawisci. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 23:28 apatryda_ateista napisał: > Będzie tak silna jak dzisiaj jest Polska?...he, he, he. Ten gościu żyje w> swoim wyimaginowanym świecie. Stara Europa jest silna właśnie dzięki temu, że> pokazała kościołom gdzie jest ich miejsce. Ciekawym jest też to, że> najbogatszymi są kraje w których dominującymi były kościoły ewangelickie> szerzące kult dyscypliny, pracy i odpowiedzialności.Tam gdzie dominował> kościół wpajający poczucie winy, ergo: katolicki, kler miał, i ma się> znakomicie (szczególnie w Polsce) natomiast społeczeństwa tych krajów klepały> i klepią mniejszą lub większą biedę. ************** Stara Europa uregulowała sprawy kościoła, w starej Europie pracuje kościół na własnym rozrachunku. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 06.06.09, 05:46 apatryda_ateista napisał: > Będzie tak silna jak dzisiaj jest Polska?...he, he, he. Ten gościu żyje w > swoim wyimaginowanym świecie. Stara Europa jest silna właśnie dzięki temu, że > pokazała kościołom gdzie jest ich miejsce. Ciekawym jest też to, że > najbogatszymi są kraje w których dominującymi były kościoły ewangelickie > szerzące kult dyscypliny, pracy i odpowiedzialności.Tam gdzie dominował > kościół wpajający poczucie winy, ergo: katolicki, kler miał, i ma się > znakomicie (szczególnie w Polsce) natomiast społeczeństwa tych krajów klepały > i klepią mniejszą lub większą biedę. !!!!>nareszcie mądry wpis.Popieram i pozdrawiam--A tak cynicznie "kler na stosy"-w ramach rewanżu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mareknaw Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 07:27 Nie chcę nowej frakcji, nie chcę nowych wypraw krzyżowych ! Odpowiedz Link Zgłoś
and-j1 Jaki kartofel pobożny przed wyborami ??!! 01.06.09, 20:51 WIĘKSZEGO KRĘTACZA NIE WIDZIAŁEM mareknaw napisał: > Nie chcę nowej frakcji, nie chcę nowych wypraw krzyżowych ! Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro-bis Kaczyński: Europa jest antykatolicka?! 01.06.09, 07:31 Kaczynski, biedny, chory czlowieku.....urodziles si 100 lat za pozno! Odpowiedz Link Zgłoś
cierpliwy Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 07:42 Coś się Panu Przewodniczącemu w głowie przemieściło. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro-bis Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 08:08 i to porzadnie! Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 08:10 I bardzo dobrze, że jest antykatolicka! Dzięki temu tam żyje się lepiej, k...ska kaczko-sraczko. Nie mieszaj do wszystkiego KK, żeby tylko podlizać się rydzykowi. Głębiej już nie wejdziesz... w dooopę KK Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Ktos może się zlituje nad Kaczyńskim 01.06.09, 08:14 i pośle mu Nowy Testament? Może być w wersji dla dzieci, może nawet w wersji obrazkowej. Niech wreszcie dowie się na czym polega chrześcijaństwo i że się ma nijak do polityki przez niego prowadzonej. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Chrześcijaństwo znów bez winy?:) 01.06.09, 13:24 na czym polega > chrześcijaństwo i że się ma nijak do polityki przez niego > prowadzonej. Od każdej polityki obrońca chrześcijaństwa może się łatwo odżegnać, bo image chrześcijaństwa jest taki, że łatwo jest jego obrońcy przekonywać na temat każdej polityki, że jest ona "nie dość chrześcijańska". Moim zdaniem maaac, nie jest jednak tak prosto jak myślisz. O ile owocem nauk chrześcijańskich w polityce jest coś innego niż zbieranie lilii polnych (a w to wierzą rzeczywiście chyba tylko dzieci), to nie ma nic nieprawdopodobnego w spostrzeżeniu, że polityka Kaczyńskich jest właśnie konsekwencją nauk chrześcijaństwa w zastosowaniu do realiów Polski XXI wieku. I, nie muszę dodawać, nie świadczy to moim zdaniem dobrze o chrześcijaństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Chrześcijaństwo znów bez winy?:) 01.06.09, 13:55 :) Powiedziałbym co innego. Mamy dwa skrajne pojęcia "chrześcijaństwa": - jedno bardziej abstrakcyjne to realizacja ideii wygłaszanych przez Jezusa Chrystusa oraz jego uczniów zawarte w Biblii; - drugie "chrześcijaństwo" to realne działania ludzi od plus minus roku 33 n.e. aż do dziś deklarujacych się jako chrześcijanie. To co się powszechnie uważa za "chrzescijaństwo" to jest coś mieszczące się w tym przedziale zamkniętym. Także prawdą jest zarówno to co Ty piszesz że "polityka Kaczyńskich jest właśnie konsekwencją nauk chrześcijaństwa w zastosowaniu do realiów Polski XXI wieku" jak i to co ja piszę, że Kaczyński nie bardzo ma cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem rozumianym jako nauka Chrystusa i Apostołów. Po prostu odwołujemy się do różnych dośc skrajnych pojęc "chrzescijaństwa". W skrajnym wypadku to "chrześcijaństwo" ma niewiele wspólnego samo z sobą w swoich skrajnych skrzydłach - np. nie da się ukryć, że działalnośc ojca T.R. to "chrześcijaństwo", ale co to "chrześcijaństwo" ma wspólnego z tym co głoszono 2000 lat temu to naprawdę nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Chrześcijaństwo znów bez winy?:) 01.06.09, 20:42 maaac napisał: > :) Powiedziałbym co innego. > Mamy dwa skrajne pojęcia "chrześcijaństwa": > - jedno bardziej abstrakcyjne to realizacja ideii wygłaszanych > przez Jezusa Chrystusa oraz jego uczniów zawarte w Biblii; > - drugie "chrześcijaństwo" to realne działania ludzi od plus minus > roku 33 n.e. aż do dziś deklarujacych się jako chrześcijanie. Ja tu widzę ciągłość, a nie dwie zupełnie różne rzeczy, maaac. Słowo "ewangeliczny" nabrało w Europie aury "bezgranicznie dobry". Ale stało się to w dużym stopniu na drodze wyparcia rzeczowej dyskusji przez kult. Podobna aura "bezdyskusyjnego dobra" otacza w świecie arabskim słowo "koraniczny". I nie wytyłumaczysz Arabowi, że Koran może nie być świetny. Jak coś "koranicznego" może być złe, skoro przecież jest "koraniczne"!:) Ewangelia to nie jest samo dobro (choć jest w niej sporo bardzo szczerych momentów). Choćby to: "Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam." (Jezus;-) Pierwsi chrześcijanie byli bardziej a nie mniej zajadli i fanatyczni od Rydzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Chrześcijaństwo znów bez winy?:) 02.06.09, 10:03 > Ja tu widzę ciągłość, a nie dwie zupełnie różne rzeczy, maaac. No to się mylisz. > Słowo "ewangeliczny" nabrało w Europie aury "bezgranicznie dobry". > Ale stało się to w dużym stopniu na drodze wyparcia rzeczowej > dyskusji przez kult. Prawda tyle że jest to efekt tego "drugiego" skrzydła religii. > Podobna aura "bezdyskusyjnego dobra" otacza w świecie arabskim > słowo "koraniczny". Ależ oczywiście. To skutek fundamentalistycznego podejścia do ideii. Dokładnie tak samo było z "prawami robotniczymi". Też to co prezentowali realni "komuniści" niewiele miało wspólnego z marzeniami pierwszych utuopijnych socjalistów. Humanizm, prawa człowieka, równość, egzekwowanie prawa, prawa dziecka, ochrona rodziny - wszystko tak można spaczyć gdy przejdzie to w "moheryzm", a straci się z oczu pierwotną idee. > I nie wytyłumaczysz Arabowi, że Koran może nie być świetny. > > Jak coś "koranicznego" może być złe, skoro przecież > jest "koraniczne"!:) No to wytłumacz jakieś bojowej działaczce o prawa kobiet, że to co ona uważa za "równość" może stać się zaprzeczeniem równości. No bo "równośc" jest dobra bo to równość!!! > Ewangelia to nie jest samo dobro (choć jest w niej sporo bardzo > szczerych momentów). Potrafisz naprawdę wskazać te złe cechy Ewangelii? > Choćby to: > > "Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam." (Jezus;-) Możesz podać gdzie padły takie słowa? Dokładnie werset? > Pierwsi chrześcijanie byli bardziej a nie mniej zajadli > i fanatyczni od Rydzyka. Oj. Nie przeczę. Tylko co oznaczało ten fanatyzm i zajadłośc? Gotowośc do mordowania "niewiernych"? Czy jednak gotowośc do oddania swojego życia za wiarę. Gotowośc odbierania komuś majątku "dla Boga"? Czy gotowość oddawania swojego majątku? Ot takie "drobne" różnice. Odpowiedz Link Zgłoś
kazik1942 Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 08:25 Jarek - mały, cwany, cyniczny, demagog. Odpowiedz Link Zgłoś
hardy1 Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 08:25 Co ten Lesio K. rzekł? Że Europa ma być...bo jest...antychrześcijańska a zwłaszcza antykatolicka? Z jakiego okresu historycznego on się urwał? Ze średniowiecza? Okres Canossy to dla niego najlepszy okres? Muszę mu zwrócić małą uwagę - Europa nie jest ani antychrześcijańska ani antykatolicka. Europa jest współczesna, normalna. Nie ma w niej odrzucanych ze względu na przekonania a zwłaszcza wyznania. Pomyliłeś się Lesiu- to ty jesteś nieeuropejski. Na szczeście twój czas się kończy. Polska też staje się europejska. Odpowiedz Link Zgłoś
executioner Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 08:38 Tak, tak, Kaczyński. Europie brakuje jeszcze zamordyzmu religijnego... Odpowiedz Link Zgłoś
areabis Rosja i Putin są zachwyceni wystąpieniami Kaczu- 01.06.09, 08:47 szenki . O to właśnie chodzi Rosjanom : Wyjąć Polskę spod parasola Unii i z powrotem uczynić ją rosyjskim dominium . Kaczuszenka wywiązuje się z tego zadania znakomicie . A Rydzyk ciągle nadaje ze specjalnych stref na terenie Rosji , kontrolowanych przez wywiad rosyjski . To gwoli przypomnienia ciemniakom i kołtunom . Odpowiedz Link Zgłoś
diorissimo Ideologie nie są ani wyższe ani lepsze od religii 01.06.09, 08:49 Ateiści usiłują nam wmówić że ideologie to coś lepszego niż religie. To totalna i niebezpieczna bzdura Równie dobrze można by było napisać « Kryminalną historię ideologii ateistycznych Istnieją dwie koncepcje Europy : - Roberta Schuman : Europa narodów, w której mogą znaleść swoje miejsce koncepcje socjalistyczne i więcej zdobyczy socjalnych dla narodów wchodzących w je skład - Jean Monnet : Europa nie europejscka ale transatlantycka, skrajnie liberalna, mondialistyczna to ten odłam chce na przykład włączenia Turcji (Turcja ani historycznie ani geograficznie ani kulturowo nie należy do Europy). Dzisiejszy mondializm jest pochodzenia anglo-saskiego, neguje on wilobiegunowość dzisiejszego świata wychodząc z zalożenia że jedynie model amerykański jest warty narzucenia całemu światu …W filozofii dzisiejszego mondializmu – czyli nowego TOTALITARYZMU – człowiek został podporządkowany ekonomii i zredukowany do konsumenta dóbr materialnych ..W imię tego mondializmu czyli nowego i najbardziej niebezpiecznego totalitaryzmu, Stany Zjednoczone, to znaczy jej biznesowe elity dążą do zapanowania i rządzenia światem całym co oczywiście nie będzie mogło się obyć bez nowych “holocaust” … takim preludium jest Irak … Aktualnie zwycięża koncepcja Europy Jean Monnet, ultraliberalna szkodliwa dla mas pracujacych i narodow, i trzeba to zmienić właśnie poprzez głosowanie do Parlamentu Europejskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
executioner Re: Ideologie nie są ani wyższe ani lepsze od rel 01.06.09, 09:13 diorissimo napisał: > Ideologie nie są ani wyższe ani lepsze od religii Religie są ideologiami. Patrz encyklopedia. Odpowiedz Link Zgłoś
diorissimo Ideologia to nie wiara 01.06.09, 10:06 do exeucioner : Ideologia to nie wiara . A która to ideologia ateistyczna mówi nam o Bogu ?!! Zadna i nie bez przyczyny W żadnej ideologii ateistycznej nie ma mowy o bycie transcendentnym, ponieważ we wszystkich ideologiach ateistycznych (nazism, marksizm, stalinizm, maoizm a dzisiaj globalizm czy mondializm) człowiek został sprowadzony do miary wrzechrzeczy, sam sobie jest bogiem … Ideologie nie są religiami i nie mogą pretendować do wyższości nad nimi a tę wyższość ateiści usiłują nam to wmawiać. Przyjrzyjmy się na ostanio rozprzestrzeniającej się ideologii ateistycznej “globalizm czy mondializm” “Globalizm w sposób nieomal nieskończony oddala wpływ jednostki na władzę, tworząc równocześnie niezwykle sugestywną iluzję współudziału we władzy. Globalizm sprzyja tworzeniu się światowej oligarchii, która w coraz większym stopniu uniezależnia się od państw, narodów i prawa; raczej podporządkowuje sobie państwa, rozbija narody i dyktuje prawo. Poprzez wpływ na media i edukację globaliści zniewalają ludzi od wewnątrz, odbierając na dużą skalę umiejętność obiektywnego myślenia i międzyludzkiej komunikacji. W porównaniu z dawnymi imperiami i uzurpatorami władzy nad światem globalizm jawi się jako pierwsze imperium, które nie tylko formalnie czy tytularnie, ale realnie posiadać będzie władzę nad światem, nad narodami i nad świadomością poszczególnych ludzi. Dopiero globalizm da to, do czego tak tęskni zwyrodniała władza: rząd dusz. „ Ideologie nie są religiami i nie mogą pretendować do wyższości nad nimi a tę wyższość ateiści usiłują nam to wmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Powtórzenie pięć razy nie zmieni rzeczywistości 01.06.09, 10:55 diorissimo napisał: > do exeucioner : > > Ideologia to nie wiara . No właśnie jesteś w błędzie, bo wielu Europejczyków przestawiło się z wiary w garbate aniołki i życie zagrobowe w rozumienie życia w taki sposób, jak to robili nasi wspaniali filozofowie. > A która to ideologia ateistyczna mówi nam o Bogu ?!! > Zadna i nie bez przyczyny > > W żadnej ideologii ateistycznej nie ma mowy o bycie > transcendentnym, ponieważ ...ponieważ takie bzdury potrzebne są osobom głęboko duchowym, które akurat zamieszkują raczej wschodnią część naszego kontynentu. Tam, gdzie ja się wychowałem mało kto wierzy w takie rzeczy, a ludzie mają głowę pod chmurami, nie nad. > we wszystkich ideologiach ateistycznych (nazism, marksizm, > stalinizm, maoizm a dzisiaj globalizm czy mondializm) człowiek > został sprowadzony do miary wrzechrzeczy, sam sobie jest bogiem … Ciekawe twierdzenie - jeśli sam jestem sobie bogiem, to pewnie jestem marksistą.... Nie pierwszy raz widzę takie brednie w ustach katolików, żebym był zaskoczony. > Ideologie nie są religiami Są, i mają się LEPIEJ niż religia katolicka. Popatrz na Europę zachodnią - moralnie stoi dużo WYŻEJ niż Polska, która podobno jest oparta na ideologii katolickiej. > i nie mogą pretendować do wyższości nad nimi Nie muszą, bo stoją wyżej. Gdybyś tylko miał ochotę sam sprawdzić... > Przyjrzyjmy się na ostanio rozprzestrzeniającej się ideologii > ateistycznej “globalizm czy mondializm” Może jednak zejdźmy na ziemię i przyjrzyjmy się ideologii, którą większość Europejczyków wyznaje. Nie wiem jak się nazywa, ale ci ludzie mniej kradną, mniej zazdroszczą sąsiadowi, mają większy szacunek do prawa, itp. > Ideologie nie są religiami i nie mogą pretendować do wyższości nad > nimi a tę wyższość ateiści usiłują nam to wmawiać. To już pisałeś. Powtórzenie tego pięć razy nie umocni tej słabej tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
unknown80 Re: Powtórzenie pięć razy nie zmieni rzeczywistoś 01.06.09, 14:26 >> Ideologie nie są religiami >Są, i mają się LEPIEJ niż religia katolicka. Popatrz na Europę >zachodnią - >moralnie stoi dużo WYŻEJ niż Polska, która podobno jest oparta na >ideologii >katolickiej. A w czymże Europa stoi moralnie wyżej niż Polska? Może w legalizacji aborcji, ślubów homoseksualnych (również kościelnych), próbach przefosowania pedofilii jako nie-choroby, ale orientacji seksualnej, w legalizacji narkotyków i dopalaczy, skali przestępczości, w ilości rozwodów, samobójstw i przestępczości u nieletnich - no w czym? Obiektywnie rzecz biorąc moralność jest jednak wyższa u nas. Jak dla mnie to Europa pogrąża się coraz bardziej w swojej liberalnej ideologii pt. "żyj jak chcesz, wszyscy jesteśmy równi" itd. Do tego dochodzi konsumpcja ponad wszystko. A prawda jest taka, że jesteśmy równi przede wszystkim wg. Boga i nie trzeba tego jeszcze bardziej wyrównywać. Chrystus uczył nas kochać bliźnich, nie kraść nie kłamać itd. Gdyby ludzie się tego słuchali kiedyś, nie byłoby wojen - gdybyśmy się tego słuchali teraz, gdybyśmy nie tracili wiary to nie trzebaby mnożyć idiotycznych (albo raczej zbędnych) przepisów zakazujących np. lżenia gejów, bo uważalibyśmy z mocy naszej wiary gejów za takich samych ludzi, godnych naszej miłości (albo jak kto woli szacunku) jak wszyscy inni. I nie przyszłoby nam do głowy ich bić czy poniżać. Nie mielibyśmy nic pzreciwko temu, by się spotykali, by legalizowali wspólnoty majątkowe, by żyli spokojnie. A jednocześnie nie wystawialibyśmy na piedestał naszej sztucznej wyzorumiałości celebrując w kościołach małeżeństwa homo, które są wbrew każdej religii jaka jest mi znana i wbrew ludzkiej naturze (póki co większość z nas jest nadal hetero). <sorry was geje za wytykanie, taki mi się przykład nasunął> Ale niestety religie, kościoły, a także systemy prawne tworzą ludzie, którzy są niedoskonali i tym samym nie mogą tworzyć doskonałych instytucji. Kościół katolicki, tak ostatnio poniewierany w opiniach, jest zbiorem takich samych ludzi, jakimi są ci, co go potepiają i wytykają błędy. Wiele "przepisów", które kościół nam narzuca jest nadinterpretacją boskiego dekalogu. Nawet pewne zapisy w Biblii należałoby brać z przymrużeniem oka, jeżeli nie wynikają bezpośrednio z dekalogu. Bo tworzyli je ludzie. A kk idzie jeszcze dalej, zakazuje jeszcze więcej, jeszcze bardziej potępia. Dlatego wchodzi w konflikt z przyrodzonym prawem ludzi (danym zresztą przez Boga) do popełniania błędów, do życia zgodnie z własnym sumieniem i korzystania ze swej wolnej woli z wyjątkiem ograniczania tych praw u innych. To prosta zasada, którą teraz próbuje na siłę stworzyć na nowo skomplikowany system prawny, który paradoksalnie również tworzą ci sami, niedoskonali ludzie... Jednak obiektywnie rzecz biorąc religie w czasach obecnych (mówię o religiach nie sektach i patologiach pseudo-religijnych) są znacznie mniej szkodliwe od wielu ideologii. Ten, kto zarzuca religiom, że otępiają ludzi, że przez nie wojny religijne i palenie na stosach, niech jeszcze raz wspomni kto te religie stworzył i kto wydawał konkretne polecenia? Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. Tacy sami jak ty czy ja. Tacy sami, którzy tworzą ideologie i systemy [prawne, które następnie egzekwują... JPII chciał to właśnie zmienić poniekąd, on rozgrzeszał ludzi za ich błędy, a sam dawał przykład, czego nie można powiedzieć o pozostałym klerze (w wielu wypadkach). Szkoda, że żył za krótko... Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Pisałem o moralności, nie gejach i podobnych. 01.06.09, 16:12 unknown80 napisała: > >> Ideologie nie są religiami > > >Popatrz na Europę zachodnią - moralnie stoi dużo WYŻEJ niż > >Polska, która podobno jest oparta na ideologii katolickiej. > > A w czymże Europa stoi moralnie wyżej niż Polska? Może w > legalizacji aborcji, [...] w legalizacji narkotyków i dopalaczy, > skali przestępczości, w ilości > rozwodów, samobójstw i przestępczości u nieletnich - no w czym? Pisałem o moralności, nie gejach i podobnych. Tutaj możesz zostawić rower i nikt ci go nie ukradnie. Zgubisz portfel = szansa jest że ktoś ci go odda. Żebyś nie mówił, że to związane z bogactwem - w pracy też mniej kradną, bo to niemoralne. A propos aborcji, co jest moralniejsze, korzystanie ze środków antykoncepcyjnych i niezachodzenie w ciążę, jak na zachodzie, czy niekorzystanie i potem po cichu usuwanie ciąży, jak to w Polsce się zdarza? > Obiektywnie rzecz biorąc moralność jest jednak wyższa u nas. Tak, w Polsce mniej kradną, kombinują i w ogóle są uczciwi do cna. > Jak dla mnie to Europa pogrąża się coraz bardziej w swojej > liberalnej ideologii pt. "żyj jak chcesz, wszyscy jesteśmy równi" Oczywiście, ale jaki to ma związek z moralnością? > Do tego dochodzi konsumpcja ponad wszystko. Polska nie różni się od zachodu w tym względzie. Europa to nie USA. > A prawda jest taka, że jesteśmy > równi przede wszystkim wg. Boga według Boga? rozwiń ten cytat Boga, bo go nigdy nie słyszałem. > Chrystus uczył nas kochać bliźnich, nie kraść nie kłamać itd. Dokładnie, i w tym Polska leży. > Gdyby ludzie się tego słuchali kiedyś, nie byłoby wojen Wojen w Europie zachodniej i Polsce nie ma - nie zmieniaj tematu. > A jednocześnie nie wystawialibyśmy na piedestał naszej sztucznej > wyzorumiałości Znowu wychodzi z ciebie typowy polski problem: tolerancja to nie zrozumienie, a przypomnienie ci, żebyś nie wciskał nosa w nie swój biznes. Jeśli nie jesteś gejem, to do spraw gejowskich się nie wtrącasz. Szanujesz sąsiada, nieprawdaż? > które są wbrew każdej religii jaka jest mi znana Religia ma małe znaczenie w Europie. > i wbrew ludzkiej naturze (póki co > większość z nas jest nadal hetero). <sorry was geje za wytykanie, > taki mi się przykład nasunął> Tak, to zupełny przypadek. I tak przypadkiem od moralności przeszedłeś do historii gejopwskich. Ty w ogóle wiesz co to moralność? Bo seks analny ma się nijak do moralności. Odpowiedz Link Zgłoś
unknown80 Re: Pisałem o moralności, nie gejach i podobnych. 01.06.09, 20:09 Hmm... To ja chyba się powinnam zapytać co to wg ciebie jest moralność? :) Też mogłabym się przyczepić, że wg ciebie tylko kradzież jest zła, bo o niej piszesz jakoś częściej. Logiczne (jak zostawisz rower i ci go zwiną, to go nie masz i jesteś poszkodowany), ale jednocześnie egoistyczne, że odnosisz świat tylko do siebie. Co cię krzywdzi - jest złe, co cię nie dotyczy - jest ok... I w tym jest problem, bo kiedyś, kiedy ludzie jeszcze masowo uznawali nad sobą jakąś siłę wyższą, Boga, religię, kościół czy jak chcemy to nazwać, sprawa była raczej prosta - moralność to nie kraść, nie zabijać (również nienarodzonych dzieci), nie cudzołożyć itd. A także nie mieć innych bogów czyli np. narkotyków, alkoholu. Nie kłamać (w domyśle również oszukiwać). Nie zazdrościć. Ogólnie nie krzywdzić siebie i innych. Teraz mało kto, również wśród katolików, umie powiedzieć co oznaczają przykazania – prędzej powie czego nie wolno w świetle prawa. Kiedyś się tego dzieci uczyło w domu. Nie mówię, że ludzie byli przez to lepsi, tzn. że nie zdarzały się zabójstwa, sodomia, kradzieże itp. Było ich pewnie tyle samo, pewnych rzeczy nawet więcej. Ale każdy z tych czynów był jednoznacznie potępiany. Dziś mamy z tym problem. Mimo, że ogólnie świat dąży ku lepszemu, jesteśmy bardziej wrażliwi na odmienność, na krzywdę zwierząt i wiele innych rzeczy, które kiedyś były normalne - to często mamy problem z oznaczeniem co jest dobre a co złe. To się tyczy np. aborcji i antykoncepcji. Skoro nawinąłeś ten temat - wyjaśnię, że właśnie w tym przypadku wg mnie kościół nadinterpretuje. Dlaczego niby antykoncepcja miałaby być zła? Komu ona szkodzi? Można się sprzeczać jedynie o hormony, bo obojętne wobec organizmu nie są. No i o to, że jakby każda lala zechciała nie mieć dzieci to wyginiemy ;) Natomiast aborcja - to po prostu zabójstwo. Gdybyśmy przy swojej obecnej wrażliwości nie odrzucili religii, jako źródła praw to bylibyśmy na drodze ku lepszemu światu. A tak jesteśmy pogubieni – albo w punkcie wyjścia. I zauważ, że cały czas tworzymy prawa zakazujące tego, czego jak świat stary zakazał nam sam Bóg. Czy nie prościej byłoby jego słuchać? Wiem, że to utopia więc mówię teoretycznie. Ale faktem jest, że zarosła nas administracja, tylko dlatego, że nie możemy posłuchać, a nawet uznać tych 10 prostych praw, a musimy tworzyć własne, coraz bardziej szczegółowe, choć sprowadzające się cały czas do tych 10... I nadal twierdzę, że Polacy na pewno nie w mniejszym stopniu niż reszta europejczyków tych praw przestrzegają :) Chyba dawno nie byłeś w Polsce albo masz szczególnego pecha, skoro twierdzisz, że tu się kradnie – a na zachodzie nie. Ja się z kradzieżą nie spotkałam oko w oko. Geje to temat rzeka, zapewne niepotrzebnie dałam ten przykład (zbyt kontrowersyjny i skomplikowany)... Sama orientacja niewiele ma wspólnego z moralnością czy jej brakiem na pierwszy rzut oka. Biblia ją potępia, choć czy dekalog - to już można się sprzeczać. Sama mam problem z jednoznaczną oceną, chyba głównie przez odbiór estetyczny. Jednak, gdyby pomysł Pana Boga na świat był taki do jakiego dążymy akceptując te związki(a raczej uznając je za równoprawne), wówczas homo mogliby się rozmnażać… Poza tym wraz z akceptacją tej odmienności, akceptujemy ogólnie wolne związki (czytaj - cudzołóstwo), rozpasanie moralne, narkotyki, walkę o mamonę – to często towarzyszy środowiskom homo i wraz z ich kulturą jest promowane. Tak wiem – hetero też zdradzają itd. Ale u hetero się to jako tako potępia – gejom wolno, bo to geje. Moim zdaniem w tej kwestii Polska jest we właściwym punkcie – nie zakazujemy, nie krytykujemy, nie pogardzamy – ale i nie propagujemy związków homoseksualnych. Europa propaguje, choćby przez zrównanie w prawach dot. małżeństw. W ten sposób już niedługo przed nami we wszelkich ankietach uwzględniających stan cywilny będzie pytanie – czy ma Pan żonę/męża. Upublicznianie tej orientacji, jej kultury itd. to pokazywanie młodym, niedojrzałym umysłom, że mogą sobie wybrać czy chcą chłopaka czy dziewczynę. Większość ludzi, co już udowodniono, ma skłonności biseksualne, więc nie rób takiej miny ;) Niestety do istnienia gatunku ludzkiego potrzebne są pary hetero. Dokąd zajdzie ludzkość, a raczej ile jeszcze przetrwa jeśli będzie nam wolno wybierać? Kiedyś podstawową komórką społeczną była rodzina (mąż plus żona), w której wychowywano dzieci. Dziś mamy problem z oceną, czy orientacja homoseksualna jest dobra czy zła, mając ją wokół siebie, jako coś normalnego musimy się z niej dzieciom tłumaczyć itd… Nie bronię homoseksualistom ani prawa do życia, ani prawa do miłości (co robi i kościół i większość katolików), uważam też że kościół nie ma prawa im zabraniać modlitwy, spowiedzi... Ale jednocześnie nie chcę przed moim blokiem parady równości, bo jest to manifestacja siły, a nie równości. Ja nie żądam imprez, na których wolno mi się rozbierać i prawie-że uprawiać seks publicznie, w biały dzień, gdy patrzą starsi i dzieci. To uważam za niemoralne, nie zaś to, co czynią w domach, zgodnie ze swoją orientacją i mam nadzieję z uczucia. To samo sądziłabym o hetero, którzy urządzaliby tego typu imprezy na ulicach. I dlatego uważam, że śluby gejowskie w kościołach (np. w Szwecji) to błąd, który – zauważ – postępuje u nich równo z upadkiem rodziny jako wartości. Nie muszę chyba tłumaczyć, że wolne związki powodują wiele nieszczęść, bo ludzie są stworzeni aby żyć w rodzinie, która jest ich punktem zaczepienia, daje poczucie bezpieczeństwa. Od wolnych związków, poprzez śluby homo, przejdziemy w końcu do poligamii itd. – a wszystko to już świat ćwiczył i ostatecznie odrzucił... Dodam jeszcze – a propos tolerancji – że mam koleżankę lesbijkę i zgadzamy się z nią, że jej styl życia nie powinien być reklamowany. Ona nie obściskuje się w restauracjach rodzinnych ze swoją dziewczyną – ja z mężem nie chodzę do jej klubu, aby robić niesmak dziewczynom ;) Nie przekraczam granic przyzwoitości w miejscach publicznych, bo szanuję innych – starszych, dzieci (którym należy dawać przykład lepszy zawsze niż gorszy), a także gejów. Oni mnie niestety pod tym względem często nie szanują… O wojnach pisałam w czasie przeszłym – czytaj uważnie :) A seks analny… no cóż – tego też nie ma w dekalogu, więc wg mnie wolnoć Tomku… Nie wiem tylko, skąd ten jad w moim kierunku? Czyżbym cię czymś skrzywdziła? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Moralność jest ateistyczna (humanistyczna). 01.06.09, 20:29 Moralność to kierowanie się empatią wobec innych ludzi (i innych czujących form życia). Kiedy z tej motywacji nie zadajemy cierpienia innym i staramy się, by go im odejmować, to się mówi, że jesteśmy moralni. A więc nie jest moralnością przestrzeganie jakichś zasad dlatego, że są wymagane przez tradycję, ideologię czy wiarę w hipotetyczne istoty mitologiczne (takie jak biblijny Jahwe). Byś może łatwie skłonić ludzi do przestrzegania pewnych korzystnych dla społeczeństwa reguł na tej właśnie drodze niż na drodze wykształcenia w nich empatii. Ale moralnością to nie jest. A ponadto wcale nie jest prawdą nawet to, że tradycyjne nakazy religijne judeochrześcijaństwa odpowiadają treściowo sposobowi postępowania wynikającemu z empatii. Człowiek moralny nie uważa odmienności religijnej za największą ze zbrodni (co czyni I przykazanie Dekalogu). Nie uznaje wierzeń magicznych za godne kary śmierci (patrz średniowiecze). Nie uważa seksu (wolnego od przymusu) za dziedzinę, którą należy najostrzej kontrolować i odejście od rygorów surowo piętnować. Etc. etc. Ale niezależnie od tego: Moralność to zupełnie co innego niż podporządkowanie się mitologicznej Władzy (choćby nie wiedzieć jak według mitu zasługującej na posłuch...) Odpowiedz Link Zgłoś
unknown80 Re: Moralność jest ateistyczna (humanistyczna). 01.06.09, 22:02 nick3 napisał: > > Moralność to kierowanie się empatią wobec innych ludzi (i innych > czujących form życia). Mówimy o tym samym, tylko wychodząc z innego założenia :) Czyż przykazanie "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" nie jest przykazaniem empatii? > A więc nie jest moralnością przestrzeganie jakichś zasad dlatego, że > są wymagane przez tradycję, ideologię czy wiarę w hipotetyczne > istoty mitologiczne (takie jak biblijny Jahwe). Jak najbardziej się zgadzam. To nieistotne z jakiego pwodu przestrzegamy pewnych zasad i czy wogóle nazywamy to zasadami. Grunt, żeby ich przestrzegać - innymi słowy liczy się wynik. > Byś może łatwie skłonić ludzi do przestrzegania pewnych korzystnych > dla społeczeństwa reguł na tej właśnie drodze niż na drodze > wykształcenia w nich empatii. Otóż to :) Co nie znaczy, że wierzący powinni moralizować i nawracać niewierzących (zwłaszcza na siłę). Ja po prostu teoretyzuję, że byłoby łatwiej, gdyby wszyscy przestrzegali boskich zasad (chrześcijańskich) i że łatwiej by nam się żyło, gdyby ta religia nie zaczęła zamierać. Religia w czystej postaci, nie przeróbki jakich dokonał i które zinstytucjonalizował kk. > Ale moralnością to nie jest. Moralnością jest przestrzeganie zasad moralnych. Jakkolwiek je nazwać i z jakiegokolwiek czerpać je źródła - oby wszyscy się co do nich zgadzali :) A to zdecydowanie ułatwia wpólna religia. > A ponadto wcale nie jest prawdą nawet to, że tradycyjne nakazy > religijne judeochrześcijaństwa odpowiadają treściowo sposobowi > postępowania wynikającemu z empatii. > > > Człowiek moralny nie uważa odmienności religijnej za największą ze > zbrodni (co czyni I przykazanie Dekalogu). Nie uznaje wierzeń > magicznych za godne kary śmierci (patrz średniowiecze). Ależ dlatego mówię o zasadach chrześcijańskich a nie o religii konkretnie katolickiej. Zresztą - chrześcijaństwo nie jest religią. Katolicyzm nią jest, jak i protestantyzm itd. A te religie to już zbiór ludzkich zasad opartych na dekalogu. Zresztą wiele religii z niego czerpie. Ale to na marginesie. Religie wytworzyli ludzie - omylni, jakimi i my teraz jesteśmy. To, że ludzie, a konkretnie tzw. głowy kościoła swego czasu paliły na stosie oraz toczyły wojny religijne, co czyniły zresztą z niskich pobudek i bynajmniej nie religijnych - to błąd ludzki. Pan Bóg tego nie wymyślił i nie nakazał. Zwłaszcza nie kazał zabijać (czytaj 5 przykazanie). A 1 przykazanie - CO PRAGNĘ PODKREŚLIĆ - nie oznacza, że nie wolno Boga nzywać inaczej i się inaczej modlić niż robią to katolicy. To nadinterpretacja kk, który chciał przejąć włądzę nad światem i potrzebował wymówki. To przykazanie oznacza ni mniej ni więcej - że wola boska jest nad wszystkim. Nie można posłuchać nawet matki jeśli każe ci robić coś, co jest zakazane przez dekalog, a także że nie należy się dać niczemu zawładnąć, odurzyć - np. przez narkotyki, władzę, pieniądze (a zapewne również duchownych i kościół). I że Bóg jest jeden, a nie ich wielu... Czy uczyłeś się religii? Bo wiem, że wielu katechetów o tym nie mówi... > Nie uważa seksu (wolnego od przymusu) za dziedzinę, którą należy najostrzej > kontrolować i odejście od rygorów surowo piętnować. To, że kościół katolicki piętnuje seks jako niemoralny, a z nim antykoncepcję itd. to również naidinterpretacja. Dekalog mówi jedynie o códzołóstwie, czyli w tłumaczeniu sypianiu z kim popadnie lub poligamii. To nie jest ok, bo rani ludzi (zazwyczaj) lub może potencjalnie ich zranić. Przyczynia się do chorób. Do tego, że dzieci nie mają obojga rodziców - czyli rodziny itd. Akurat Jan Paweł II jak zapewne wiecie nie piętnował innych religii - wręcz przeciwnie. Oskarżanie go o to, a także o śmierć ludzi w Afryce z powodu AIDS i braku prezerwatyw to z kolei nadinterpetacja niewierzących. On doprowadził do tego, że jeżdzili tam misjonarze wreszcie pokojowo nastawieni a nie wybijający lub porywający tubylców na niewolników... I ci, którzy przyjęli wiarę są na dobrej drodze, aby ograniczyć zachorowalność, a wkrótce ją wykluczyć. Nie chcę się nad tym rozwodzić, ale nawet odrzucając kwestie religijne należy przyznać papieżowi rację. To jest dawanie wędki zamiast ryby. Prezerwatywy nie załatwiłyby sprawy. Poza tym należy pamiętać, że JPII niekoniecznie zawsze zgadzał się z regułami ludzkimi wiary katolickiej, ale nie mógł ich nie przestrzegać jako głowa kościoła, starał się je reformować, ale nie mógł ich z dnia na dzień odrzucić. Napewno nie zrobił nikomu krzywdy, a wręcz przeciwnie. Zresztą ogólnie nadmiar cnoty nie jest krzywdzący - chyba się zgodzicie. Gorzej z niedoborem (choć jest łatwiej i ciekawiej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Moralność jest ateistyczna (humanistyczna). 02.06.09, 01:03 nick3 napisał: > Moralność to kierowanie się empatią wobec innych ludzi (i innych > czujących form życia). unknown80 napisała: > Mówimy o tym samym, tylko wychodząc z innego założenia :) Ale później unknown80 napisała: > Moralnością jest przestrzeganie zasad moralnych. To nie jest to samo. I ja wolę towarzystwo człowieka nieprzestrzegającego ściśle żadnych zasad moralnych, ale empatycznego, niż na odwrót. Tylko z pozoru rygorysta Dekalogu, jednak o rysach psychopaty, może wydawać się komuś osobą bezpieczniejszą niż anarchista o rysie autentycznie ludzkim. Wolę tego drugiego. Absolutnie obowiązujących zasad moralnych być może rzeczywiście nie ustalisz bez założenia bezwzględnie uprawnionego Prawodawcy (a więc Właściciela Ludzi). Ale z kolei zakładając istnienie Właściciela Ludzi czynisz obowiązującą podstawą ludzkiego postępowania co innego niż empatię (czyli, jeśli mam rację ze swoją definicją moralności, likwidujesz autentyczną moralność z ludzkiego życia). W praktyce sprawa może się wydawać nie tak bardzo postawiona na ostrzu noża, bo nakazy religijne pokrywają się często z postępowaniem, jakie dyktowałaby empatia. Ale nie zawsze. Ponadto, dokonana przez religię podmiana ostatecznej motywacji życiowej postępowania wyznawców sama w sobie nie jest pozbawiona praktycznego znaczenia. Człowiek religijny jest jakby "za szybą" wobec drugiego człowieka. Poniekąd "posługuje się nim" do pełnienia woli Bożej. I to się daje wyczuć (przynajmniej u konsekwentnie wierzących). A w bardziej osobistych relacjach może stanowić decydującą różnicę. "Realistycznie" nastawiony przeciętny rodak może być przekonany, że empatia bez pomocy Bata jest jako źródło moralności - mrzonką i utopią. Ale co najmniej na to warto mu zwrócić uwagę, że Bat wcale nie ku moralności (empatii) kieruje ludzi. I że to prędzej czy później musi "wyjść w praniu" (choćby w takich zjawiskach jak bigoteria, nietolerancja czy zwykła jałowość i nuda nazbyt "moralnej" osobowości). Odpowiedz Link Zgłoś
unknown80 Re: Moralność jest ateistyczna (humanistyczna). 02.06.09, 15:38 > To nie jest to samo. Wynik jest ten sam - nie krzywdzimy. Pisałam o tym dalej. > I ja wolę towarzystwo człowieka nieprzestrzegającego ściśle żadnych > zasad moralnych, ale empatycznego, niż na odwrót. > > Tylko z pozoru rygorysta Dekalogu, jednak o rysach psychopaty, może > wydawać się komuś osobą bezpieczniejszą niż anarchista o rysie > autentycznie ludzkim. > > Wolę tego drugiego. Ja też :) Ale jeśli chcemy dyskutować uczciwie, to stawiajmy uczciwe porównania - nie można porównać kogoś kto zna dekalog i wygląda porządnie (a nawet niechby i chodził w habicie), ale go nie przestrzega lub wręcz jak mówisz jest psychopatą - z kimś kto nie deklaruje przestrzegania konkretnych wartości a mimo to jest ok :) Mówmy o porównaniu znającego i przestrzegającego dekalog (lub zasady moralne) z kimś kto ich nie przestrzega, ale jest empatą. Wówczas wychodzi prawie na to samo. Na marginesie dodam tylko, że empatia tak po prawdzie to nie jest coś, czego można się nauczyć i tego przestrzegać. Albo się to ma albo nie, dlatego ciężko oczekiwać, że cały świat będzie wypełniony empatami i dlatego będzie nam się żyło super. Niektórzy mimo szczerych chęci (a załóżmy że je mają) nie byliby w stanie i plan leży. Natomiast przestrzeganie konkretnych, spisanych czarno na białym zasad jest łatwiejsze i potencjalnie do zrobienia. I dlatego ludzie bez ustanku tworzą prawa, których należy przestrzegać pod groźbą konkretnych sankcji. Gdyby tak odrzucić wrodzone skojarzenia można by uznać, że system prawny to nowa religia… > Absolutnie obowiązujących zasad moralnych być może rzeczywiście nie > ustalisz bez założenia bezwzględnie uprawnionego Prawodawcy (a więc > Właściciela Ludzi). Z tym właścicielem to się nie zgodzę. Jeśli uczyłeś się religii to chyba miałeś fatalnego księdza-psychopatę i stąd te nieustanne negatywne skojarzenia ;) Tak czy siak - właściciel, prawodawca, wszystko jedno - jeśli jest prawo lub przykazanie musi być i sankcja. Każdy prawnik wie, że bez sankcji mamy martwe prawo. Dotyczy to każdego - ateisty i bogobojnego. > Ale z kolei zakładając istnienie Właściciela Ludzi czynisz > obowiązującą podstawą ludzkiego postępowania co innego niż empatię > (czyli, jeśli mam rację ze swoją definicją moralności, likwidujesz > autentyczną moralność z ludzkiego życia). To nie do końca tak :) Jeżeli mówimy o przestrzeganiu zasad religijnych pod groźbą sankcji w postaci piekła np. i twierdzisz, że to nie jest prawdziwe ze względu na sankcję (czy właściciela, który ci coś karze) to masz rację, ALE JEDYNIE przy założeniu, że przestrzegający robi to wyłącznie dla nagrody lub w celu uniknięcia kary, a nie z własnej potrzeby, woli itd. To samo dotyczy przestrzegania jakichkolwiek innych zasad, choćby ustanowionego prawa. Jeżeli ktoś nie kradnie bo boi się iść do pierdla, ale jak tylko znajdzie okazję zrobienia jakiegoś szemranego interesu, za który nie będzie ukarany (np. luka prawna) i natychmiast korzysta - wówczas trudno go nazwać człowiekiem moralnym, choć prawa nie złamał, prawda? Albo inaczej - chce ukraść, myśli o tym, ale jednak ten pierdel... Ludzie go nie potępią, prawo nie ukarze, ale już Pan Bóg - tak. Bo zna te złe zamiary. I dalej, nie po bosku, ale po ludzku - nie kradł, bo się bał, ale miał chętkę, a tu nagle okazja! nie wiem... wojna! stan wyjątkowy! cokolwiek – wie, że go nie złapią i nie ukarzą to natychmiast korzysta z okazji. Dopóki tego nie zrobi ludzie mogą go oceniać jako wzór cnót, itd... Nie wszystko jest klarowne i jednoznaczne. Dlatego funkcjonuje jeszcze coś takiego jak sumienie, które ma wyjaśniać wątpliwości, które mamy i kontrolować zamiary, a nie tylko czyny. Ale to temat na oddzielną debatę :) > W praktyce sprawa może się wydawać nie tak bardzo postawiona na > ostrzu noża, bo nakazy religijne pokrywają się często z > postępowaniem, jakie dyktowałaby empatia. > > Ale nie zawsze. Pewnie, że nie zawsze. Po prostu to się uzupełnia. Potencjalnie jeśli dogadasz się z dwoma babkami (i one to zaakceptują), że tydzień sypiasz z jedną, tydzień z drugą to jesteś uczciwy, nikogo nie oszukujesz i jest ok. Ale z dekalogiem już jesteś na bakier. Jeszcze pół wieku temu zostałbyś potępiony przez społeczeństwo - teraz już nie (twoja sprawa). Sam się dobrze z tym czujesz, wiesz, że nikogo nie krzywdzisz, babki się zgodziły, jesteś empatą, jest cool. Ale czy masz pewność, że im to w 100% odpowiada? Może kochają cię tak bardzo, że zgodzą się na wszystko, byle cię mieć, ale cierpiąc w duszy? A co jeśli narodzi się dziecko? itd... Czasem empatia nie wystarcza, żeby nikogo nie skrzywdzić. Chciałeś dobrze - nie wyszło. Przecież nie umiesz czytać w myślach i przewidzieć przyszłości... A jest ktoś, kto umie. > Ponadto, dokonana przez religię podmiana ostatecznej motywacji > życiowej postępowania wyznawców sama w sobie nie jest pozbawiona > praktycznego znaczenia. > > Człowiek religijny jest jakby "za szybą" wobec drugiego człowieka. > Poniekąd "posługuje się nim" do pełnienia woli Bożej. Oj kurczę... Kto ci takich rzeczy naopowiadał? Nie wiem ile masz lat, ale jakiś strasznie zacofany ksiądz cię uczył, jestem pewna. Albo nadgorliwy fanatyk. > I to się daje wyczuć (przynajmniej u konsekwentnie wierzących). Nie u konsekwentnie wierzących, a u fanatyków. Którzy zamiast ćpać wolą odlatywać w kościele, a potem moralizować innych na siłę (albo patrzeć z góry). A to jedynie zmiana miejsca i środka odurzającego ;) A mnie nie interesuje ołtarz i póki co nie myślę o piekle i niebie, ale przede wszystkim właśnie ten drugi człowiek i jestem przekonana, że Bogu również o to chodzi. Moim zdaniem mniej go martwi czy palę papierosy, piję alkohol lub stosuję hormony (niszcząc organizm, który mi dał - tak przynajmniej twierdzi kościół, stąd ten zakaz), a bardziej czy nie znęcam się psychicznie nad dziećmi, nie zabijam nienarodzonego dziecka albo nie oszukuję sąsiada... Palę, piję alkohol, uprawiam seks z mężem kiedy mamy ochotę i jak mamy ochotę (ale nie zdradzam, choć kiedyś miewałam ochotę), stosuję antykoncepcję, bo więcej dzieci nie chcę, lubię ładnie się ubrać, mieć drogie perfumy, dobry samochód itd., zabiegam o rzeczy materialne - ale nie czyimś kosztem. Gdy zrobię coś źle – przepraszam w modlitwie, gdy mam za co dziękować – dziękuję itd. Gdy oglądam filmy porno rusza mnie sumienie, że może te babki były zmuszone. Jak zostanie w domu ostatni banan oddam go dziecku. Jak chcę zasadzić drzewo przed oknami sąsiadów zastanawiam się czy im nie zasłonię tym światła. Ogólnie jak mam wątpliwości jak postąpić zastanawiam się, czy nikogo tym nie skrzywdzę, co ja bym czuła na jego miejscu. Kim wg ciebie jestem? Chrześcijanką czy empatką? > A w bardziej osobistych relacjach może stanowić decydującą różnicę. > > "Realistycznie" nastawiony przeciętny rodak może być przekonany, że > empatia bez pomocy Bata jest jako źródło moralności - mrzonką i > utopią. > > Ale co najmniej na to warto mu zwrócić uwagę, że Bat wcale nie ku > moralności (empatii) kieruje ludzi. > > I że to prędzej czy później musi "wyjść w praniu" (choćby w takich > zjawiskach jak bigoteria, nietolerancja czy zwykła jałowość i nuda > nazbyt "moralnej" osobowości). No i co do tego się właśnie zgodziliśmy – nie ten jest moralnym albo empatą, kto się boi bata, tylko ten kto tak chce postępować sam z siebie. Ale z dwojga złego lepiej, żeby ludzie czynili dobrze bojąc się bata niż robili źle niezależnie od pobudek, prawda? :) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Moralność jest ateistyczna (humanistyczna). 07.06.09, 17:17 unknown80 napisała: > Wynik jest ten sam - nie krzywdzimy. Nie. Przestrzeganie zasad dekalogu nie jest tożsame z niekrzywdzeniem (ani na odwrót). Można wprawdzie tak rozciągnąć znaczenie przykazań, że podciągnie się pod nie każdy przypadek czegoś, co odczuwamy jako krzywdę. Ale po pierwsze, koszt tego jest niemały: stworzy się w ten sposób rygoryzm, który zabroni oprócz rzeczy rzeczywiście krzywdzących także mnóstwa innych spraw, co kompletnie zatruje życie tym, którzyby ewentualnie rzeczywiście się taką etyką przejęli. A po drugie, ludzie w ten sposób uformowani będą prawdopodobnie patologicznymi dewotami i znajdą sobie sposoby zgodnego z dekalogiem wyrażenia wyhodowanej w ten sposób wrogości. Uważam, że bez jasnego powiedzenia, że moralność nie tkwi w zasadach (regułach, przykazaniach, choćby i boskich) niszczymy ją zamiast wspierać. Dlatego chyba nie jest przypadkiem, że w krajach, z których znika religia (i nie dzieje się to wskutek barbarzyńskiego kataklizmu), przestępczość nie rośnie, lecz maleje: wyborcza.pl/1,76842,6662450,Holandia_zamyka_wiezienia.html "Z cegieł Prawa wzniesiono Więzienia, Burdele z cegieł Religii." Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Aborcja to nie zabojstwo. 02.06.09, 01:22 Rzad swiatowy powstanie i bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
michalw111 Re: Powtórzenie pięć razy nie zmieni rzeczywistoś 01.06.09, 16:32 Europa stoi wyżej moralnie od Polski przede wszystkim w tym, że nie ma w niej tylu zabójstw noworodków jak u nas. I że nie wsadza się tam ludzi bez wyroku sądowego do więzienia tak często jak u nas. I że nie oddaje się tam boskiej czci pewnemu papieżowi, który doprowadził w Afryce do śmierci na AIDS dziesiątki tysięcy prymitywnych ludzi (ale LUDZI!!!) przez swój ośli upór w zakazie stosowania prezerwatyw. Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Rzad swiatowy i tak powstanie. 02.06.09, 01:15 Kolejny krok, w naturalnej ewolucji form organizacyjnych gatunku ludzkiego. kylax - ateista globalista, radykalny antyislamista Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Istnieje milion koncepcji 01.06.09, 10:03 diorissimo napisał: > Ateiści usiłują nam wmówić że ideologie to coś lepszego niż > religie. To totalna i niebezpieczna bzdura Poproszę o cytat na poparcie tego stwierdzenia. > Równie dobrze można by było napisać « Kryminalną historię > ideologii ateistycznych Z tą różnicą, że miałaby 1/5 objętości. Zresztą nie jestem pewien, że WWII nie można również wrzucić do worka z religią, tym razem protestancką. > Istnieją dwie koncepcje Europy : Ja mam trzecią, a mój sąsiad czwartą. Zbyt łatwo wierzysz w teorie. > Aktualnie zwycięża koncepcja Europy Jean Monnet, Uff, a już myślałem, że zwycięża Europa narodów. Bo ja nie wiem do jakiego narodu należę. > ultraliberalna szkodliwa dla mas pracujacych i narodow, Czyli akurat tego obawiać się nie musisz, bo Polacy nie tworzą narodu. Jesteśmy tak odmienni jak Niemcy, np. mnie z Tobą łączy tylko język i waluta, a dzieli więcej niż odległość geograficzna. Nie piszę tych słów jako złośliwość pod Twoim adresem, a stwierdzenie faktu. > i trzeba to zmienić właśnie poprzez głosowanie do > Parlamentu Europejskiego. Cieszę się, że głosujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
feliks.edmuntowicz Re: Istnieje milion koncepcji 01.06.09, 12:56 lmblmb napisał: > > Równie dobrze można by było napisać « Kryminalną historię > > ideologii ateistycznych > > Z tą różnicą, że miałaby 1/5 objętości. Zresztą nie jestem > pewien, że WWII nie można również wrzucić do worka z religią, > tym razem protestancką. Jeśli chodzi o nazistów, to Hitler wielokrotnie powoływał się na chrześcijaństwo i określał nazizm jako ideologię chrześcijańską. Patrz: Positives Christentum, Deutche Christen. > > Istnieją dwie koncepcje Europy : > > Ja mam trzecią, a mój sąsiad czwartą. > > Zbyt łatwo wierzysz w teorie. > > > Aktualnie zwycięża koncepcja Europy Jean Monnet, > > Uff, a już myślałem, że zwycięża Europa narodów. Bo ja nie wiem do jakiego > narodu należę. > > > ultraliberalna szkodliwa dla mas pracujacych i narodow, > > Czyli akurat tego obawiać się nie musisz, bo Polacy nie tworzą narodu. Jesteśmy > tak odmienni jak Niemcy, np. mnie z Tobą łączy tylko język i waluta, a dzieli > więcej niż odległość geograficzna. Nie piszę tych słów jako złośliwość pod Twoi > m > adresem, a stwierdzenie faktu. > > > i trzeba to zmienić właśnie poprzez głosowanie do > > Parlamentu Europejskiego. > > Cieszę się, że głosujesz. > Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Ideologie nie są ani wyższe ani lepsze od rel 06.06.09, 05:58 diorissimo napisał: > Ateiści usiłują nam wmówić że ideologie to coś lepszego niż religie. To totalna > i niebezpieczna bzdura Równie dobrze można by było napisać « Kryminalną hi > storię > ideologii ateistycznych > > Istnieją dwie koncepcje Europy : > - Roberta Schuman : Europa narodów, w której mogą znaleść swoje miejsce > koncepcje socjalistyczne i więcej zdobyczy socjalnych dla narodów wchodzących w > je skład > > - Jean Monnet : Europa nie europejscka ale transatlantycka, skrajnie liberalna, > mondialistyczna to ten odłam chce na przykład włączenia Turcji (Turcja ani > historycznie ani geograficznie ani kulturowo nie należy do Europy). Dzisiejszy > mondializm jest pochodzenia anglo-saskiego, neguje on wilobiegunowość > dzisiejszego świata wychodząc z zalożenia że jedynie model amerykański jest > warty narzucenia całemu światu …W filozofii dzisiejszego mondializmu R > 11; czyli > nowego TOTALITARYZMU – człowiek został podporządkowany ekonomii i zreduko > wany do > konsumenta dóbr materialnych ..W imię tego mondializmu czyli nowego i > najbardziej niebezpiecznego totalitaryzmu, Stany Zjednoczone, to znaczy jej > biznesowe elity dążą do zapanowania i rządzenia światem całym co oczywiście nie > będzie mogło się obyć bez nowych “holocaust” … takim preludiu > m jest Irak … > > Aktualnie zwycięża koncepcja Europy Jean Monnet, ultraliberalna szkodliwa dla > mas pracujacych i narodow, i trzeba to zmienić właśnie poprzez głosowanie do > Parlamentu Europejskiego. 111111"dorrissimo-cibie nie warto nawet leczyć, chyba zacznę zbierać chrust na stos dla ciebie-będzie to dobry uczynek.Dla dobra wspólnego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
internet_wolna_europa Re: Ideologie nie są ani wyższe ani lepsze od rel 07.06.09, 14:14 > historycznie ani geograficznie ani kulturowo nie należy do Europy Geograficznie częściowo, historycznie - popatrz na mapę Europy sprzed 400 lat to sam sobie odpowiesz na pytanie czy należy, a kulturowo Europę przewyższa jak zawsze świat islamu przewyższał świat chrześcijaństwa szkodliwa dla > mas pracujacych Toś ty w końcu ekstremista chrystusowski czy leninowski? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra991 Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 09:09 Wolałabym, aby była uczciwa, a co do wiary, to sami wiemy jacy sa zwłaszcza katolicy... Odpowiedz Link Zgłoś
executioner Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 09:15 "- Europa potrzebuje nowych inicjatyw, Europa potrzebuje świeżego powietrza - przekonywał w sobotę Jarosław Kaczyński," Tak, tak. Kaczyński. Z całą jednak pewnością kościół kat nie jest świeżym powietrzem. Odpowiedz Link Zgłoś
jerjar Tak mu akurat pasuje 01.06.09, 09:29 Żeby nie była antykatolicka, Kaczyński sprzymierzy się z partiami z państw, gdzie katolików jak na lekarstwo. Tak mu akurat pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek4491 Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 09:33 A niby to dlaczego ma być katolicka,że co bo Yaro tak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
tadek-1 Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 09:36 Panie Jaroslawie Kaczynski, zaczynam juz na Pana patrzec z politowaniem. Taka mala kukielka, ktorej sznurki pociaga ktos w Angli. Tak bardzo chrzescianska Europe, probuje Pan nawracac, jezdzac do sekty torunskiej?. Odpowiedz Link Zgłoś
tadek-1 Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 10:06 Panie Jaroslawie Kaczynski. Dwie raczki jak do modlitwy, glowka lekko podniesiona. Trzeba przyznac ze dobrze Pan podpatrzyl ten gest u Lepera. Niestety, robic za aniolka sie nie uda. A moze przykleic dwa rozki. Polecam na "kropelke". Nie, diabel to tez za malo. Chyba zeby "Boruta". Nauczyl by sie Pan jesc nac od kartofli Odpowiedz Link Zgłoś
purpurat_z_fioletowym_nosem Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 10:25 Juz od jakies 400 lat. Bogu niech beda dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
swinia_spigelmana EU jest tolerancyjna! Neron jest postepowy! 01.06.09, 10:37 zaraz errata Neron byl postepowy i tolerancyjny wobec Chrzescijan jak EU. Tylko te katole spalili Rzym to musial im pokazac pelnie tolerancji Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: EU jest tolerancyjna! Neron jest postepowy! 01.06.09, 13:44 Tyle ze wtedy jeszcze katolicyzm nie istnial. Istnialo wczesne chrzescijanstwo, a to nie to samo. Katolicyzm powstal kilkaset lat poniej. Odpowiedz Link Zgłoś
rdabr Bezczelność tego faceta nie ma granic 01.06.09, 10:50 Ale zawsze będą ludzie którzy złapią się na hasła o chrześcijaństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
internauta.2007 Mowa J.Kaczynskiego, to bełkot idioty.... 01.06.09, 10:56 burak... Odpowiedz Link Zgłoś
freeskawiniak Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 10:59 Proszę zwróćcie uwagę na zamieszczone zdjęcie obok omawianego artykułu to wystarczy za resztę komentarz niepotrzebny Odpowiedz Link Zgłoś
fleshless Jarosław uosobienie cnót chrześcijańskich - patrz 01.06.09, 11:09 no ty się... Odpowiedz Link Zgłoś
diorissimo Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 11:12 W tym wypadku Prezydent Kaczyński ma rację. Nie chcecie żadnej religii ? No to ateiści już się postarają żeby wam narzucić jakieś zbawienne ideologię, to ostatnia to globalizm czy mondializm, gdzie pierwszą i ostatnią wartością jest zysk i pieniądz … już chyba tę “piosenkę” znacie ?? Nawet nie będziecie wiedzieć kto tak na prawdę będzie wami rządzić, bo będzie to po prostu oligarchia światowego kapitału który w pogoni za zyskiem Faktem jest że Europa ma korzenie chrześciańskie ale fakt ten przeszkadza i jest negowany przez zwolenników ultraliberalizmu i globalizmu w szerzeniu swojej własnej ateistycznej ideologii w pogoni za coraz większym zyskiem co jest stratą i szkodą dla mas pracujących i interesów witalnych poszczególnych narodów Europy … Odpowiedz Link Zgłoś
rdabr Re: Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 23:17 Rację, nie rację. Mowa o wartościach chrześcijańskich w ustach tego człowieka brzmi jak kpina. Niech jego brat zacznie edukację od szeregów jego własnej partii. Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Religie tez sa globalistyczne. 02.06.09, 01:26 Ze swoja koncepcja uniwersalnosci. Globalizm jest zdrowy, gdyz islamisci beda tepieni. Odpowiedz Link Zgłoś
mracek Kaczyński: Europa jest antykatolicka 01.06.09, 11:24 Ciekawe, dlaczego Kaczynski pograza katolikow... Odpowiedz Link Zgłoś
jacek230 A jak Kaczka byl premierm to co zrobil dla tych 01.06.09, 11:33 dobrych polskich rolnikow. Hipokryta! Odpowiedz Link Zgłoś