homer_jay 05.06.09, 17:45 pedofilja - zboczenie (choroba) zoofilja - zboczenie (choroba) nekrofilja - zboczenie (choroba) homoseksualizm - ...... sami wywnioskujcie Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ambegen Re: Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie 05.06.09, 19:35 Ustanawianie w głosowaniu co jest chorobą, a co nie jest jest z deka niepoważne. więc decyzje podjęte w WHO i stowarzyszeniu psychiatrów są co najmniej niepoważne. Nie jest to oczywiście argument ani za, ani przeciw opinii że homoseksualizm jest chorobą. Trzeba to w końcu rozwiązać naukowo, nie przez głosowanie. Głosowaniem faktów się nie zmienia - chyba że jest się socjalistą. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Bez wiedzy objawionej ani rusz;-) 05.06.09, 19:46 ambegen napisał: > Ustanawianie w głosowaniu co jest chorobą, a co nie jest jest z > deka niepoważne. A jak sobie wyobrażasz wyrażenie się stanowiska nauki? Może ma je ogłosić nieomylny papież?:) > Głosowaniem faktów się nie zmienia - chyba że jest się socjalistą. Odp. To, czy coś jest chorobą czy nie, jest nie tyle faktem co wartością. A odbiór wartości zawsze zależy od odbiorcy. (W oczach Hotentotów nasze kobiety są patologicznie zachudzone, a w naszych oczach to ich kobiety są chorobliwie spasione, a oni sami mają patologiczny gust;-) PS. Jestem socjalistą. Odpowiedz Link Zgłoś
whiskeyjack Re: Bez wiedzy objawionej ani rusz;-) 05.06.09, 22:22 Dokladnie taki jest tez wyrok sadu. Odbior wartosci badz opinia sa kwestiami niemierzalnymi. Nie wiem czemu p. Legierski sie dziwi, ze w oczach niektorych osob jest "chory na glowe"? Pewnie on takie osoby postrzega dokladnie w taki sam sposob... Dopoki obie strony powstrzymuja sie od rekoczynow to nie widze problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
lungompa Re: Bez wiedzy objawionej ani rusz;-) 05.06.09, 22:39 Problem polega na tym, ze wmawia sie wszystkim, ze nienormalne jest normalne. Absolutnie jestem przeciwko dyskryminowaniu homoseksualistow tak jak jestem przeciwko dyskryminowaniu ludzi chorych na cukrzyce, horobe parkinsona czy padaczke. Ale nie zapominajmy ze zachowania nienormalne - wywolane takimi czy innymi czynnikami- ciagle pozostaja zachowaniami nienormalnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 słowo "normalność" nie oznacza nic realnego 05.06.09, 23:50 homoseksualista nie jest dużo bardziej nienormalny niż mańkut ale czy mańkut w ogóle jest "nienormalny"? swoją drogą, wszelka "normalność" znika pod baczniejszym spojrzeniem ludzie są tak indywidualni... Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Bez wiedzy objawionej ani rusz;-) 06.06.09, 00:31 Ja jestem przeciwko dyskryminowaniu ludzi pozbawionych mózgu.I dlatego nie będę dyskryminował ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie 05.06.09, 22:37 WHO nigdy nie glosowalo. glosowala APA. dobrze wiedziec, o czym sie mowi, gdy sie mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
szampans Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie c.. 05.06.09, 23:48 Wedlug definicji choroba, to stan, z ktorego mozna wyleczyc, a ktos, kto choruje, cierpi. Cos takiego, jak leworecznosc, rude wlosy, czy homoseksualizm, do chorob zaliczyc nie mozna. No, chyba, ze sie temu komus wmowi, ze jest nienormalny. Wtedy zacznie on cierpiec i okaze sie, ze pragnie byc leczony. W krajach, gdzie homoseksualizm uznaje sie po prostu za odmienna orientacje i nikogo nie interesuje z kim sypia blizni, zaden homoseksualista nie ma problemow ze swa osobowoscia i nie dazy do jej zmiany. Malo kto w Polsce rozumie, ze niemal wszyscy jestesmy biseksualni i kazdemu moze sie zdarzyc przygoda z przedstawicielem/ka plci, ktora go zwykle nie podnieca. Ci, ktorzy nie potrafia sie okreslic, gdyz sa 50% hetero, 50% homo, moga przejsc "kuracje", ktora ich ukierunkuje - chyba zawsze heteroseksualnie. Ale takich jest bardzo niewielu i stad tak znikomy procent "uzdrowien". Przyznaje to nawet najwiekszy swiatowy "autorytet", dr Aarweg. Udalo mu sie to z zaledwie kilkunastu osobami w calej swej, 30-letniej karierze zawodowej (!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie 07.06.09, 08:54 szampans napisał: > Wedlug definicji choroba, to stan, z ktorego mozna wyleczyc Czyli np. rak nie jest choroba, bo sie ine da z niego wyleczyc? A jak chorba polega na ogolnym oglupieniu i glupkowatym szczerzeniu zebow, to nie jest to choroba, bo si enie cierpi? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie 07.06.09, 09:40 szampans napisał: > Wedlug definicji choroba, to stan, z ktorego mozna wyleczyc, a ktos, > kto choruje, cierpi. Dziwaczna definicja - według której choroby nieuleczalne czy nie powodujące bezpośednich cierpień nie byłyby chorobami :-O > Cos takiego, jak leworecznosc, rude wlosy, czy > homoseksualizm, do chorob zaliczyc nie mozna. Leworęczność ani kolor włosów nie upośledzają funkcji życiowych organizmu. Homoseksualizm upośledza, bo uniemożliwia lub bardzo utrudnia płodzenie potomstwa w zwykły sposób. W sensie skutków praktycznych jest zatem zbliżony np. do bezpłodności, impotencji czy choćby stulejki. > W krajach, gdzie homoseksualizm uznaje > sie po prostu za odmienna orientacje i nikogo nie interesuje z kim > sypia blizni, zaden homoseksualista nie ma problemow ze swa > osobowoscia i nie dazy do jej zmiany. No i bardzo dobrze - homoseksualizm nie jest zaraźliwy ani szkodliwy społeczne, więc pomysły na jakieś przymusowe leczenia byłyby bez sensu (nawet gdyby w ogóle było to możliwe). > Malo kto w Polsce rozumie, ze niemal wszyscy jestesmy biseksualni i > kazdemu moze sie zdarzyc przygoda z przedstawicielem/ka plci, ktora > go zwykle nie podnieca. Modny pseudonaukowy idiotyzm; skądinąd zrozumiały psychologicznie (np. jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się spotkać złodzieja, który nie usprawiedliwiałby się oczywistym faktem, że przecież "wszyscy kradną" ;-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
rdabr To może być przykre dla homoseksualistów 06.06.09, 00:21 ale takie są fakty: pociąg seksualny jest mocno powiązany z rozrodczością, a ta jest możliwa jedynie pomiędzy ludźmi przeciwnej płci. Do tego, osoby heteroseksualne (szczególnie mężczyźni są na to wyczuleni) mają wrodzony wstręt do zachowań homoseksualnych. I nic tego nie zmieni. Nawet jeśli u kobiet pewne gesty (trzymanie się za ręce, przytulanie się) nie są źle odbierane, bo nie są traktowane bezwzględnie jako zachowania homoseksualne. Z drugiej strony rozumiem że jest to delikatna sprawa, sprawa bycia akceptowanym przez innych właśnie takim jakim się jest. I tutaj pewne wypowiedzi panów kandydatów są niczym innym jak zwykłym chamstwem. Sąd jednak nie jest w stanie nic z tym zrobić, bo nie ma paragrafu na chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 jak mocno... 06.06.09, 00:27 rdabr napisał: > ale takie są fakty: pociąg seksualny jest mocno powiązany z rozrodczością Jak mocno? >Do tego, osoby heteroseksualne (szczególnie mężczyźni są na to >wyczuleni) mają wrodzony wstręt do zachowań homoseksualnych. To nieprawda. Nie jest on wrodzony. Jest on rezultatem wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: jak mocno... 07.06.09, 09:32 nick3 napisał: > Jak mocno? Ściśle i bezpośrednio. > To nieprawda. Nie jest on wrodzony. Jest on rezultatem wychowania. Bzdura. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: jak mocno... 07.06.09, 16:33 nick3 napisał: > > Jak mocno? [seks jest powiązany z prokreacją] kapitan.kirk napisał: > Ściśle i bezpośrednio. No cóż za trzeźwy głos zdrowego rozsądku!:)) Odp. Ta "ścisłość i bezpośredniość" ogranicza się de facto do tego, że w przyrodzie do prokreacji seks jest niezbędny (co nijak nie znaczy, że nie służy on do tysiąca innych rzeczy, albo że seks nieprokreacyjny jest w przyrodzie rzadkością). Nie mówiąc o tym, że człowiek wychodzi poza ograniczenia przedludzkiej przyrody (jedzenie widelcem jest "nienaturalne"). nick3: > > To nieprawda. Nie jest on [wstręt do homoseksualizmu] wrodzony. >Jest on rezultatem wychowania. kapitan.kirk: > Bzdura. No świetnie. Co mam powiedzieć? "Bzdura, że bzdura"?:) Pogadaliśmy sobie. Facet postawił swoją tezę pierwszy (że homofobia jest u heteroseksualistów wrodzona), więc na nim i na jego poplecznikach spoczywa obowiązek dowodu. Nie przedstawił go. A co się gość myli, to jego;-) Odpowiedz Link Zgłoś
foid Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie c.. 06.06.09, 04:59 nigdy bycie pedalem, o przepraszam, bycie homosem,jeszcze raz przepraszam bycie gay'em nie bedzie uznane za bycie nienormalnym poniewaz jest to teraz ruch polityczny, poparty przez tolerancje i poprawnosc polityczna. osobiscie uwazam ze jest to takie samo zboczenie jak nekrofilja czy pedofilja, ale te dwie sa podobno szkodliwe dla spoleczenstwa takze sa akceptowane, ale jak dwoch sobie tam szturcha to podobno to nikomu trzeciemu nie szkodzi dlatego jest to OK wobec prawa itd itp. trzeba tych ludzi tolerawac tak jak schizofrenikow czy ludzi kalekich, ale zeby im jakies specjalne prawa z tego powodu dawac ze sie lubia od tylu... to raczej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 nekrofilja - typowe zboczenie 06.06.09, 14:15 Pisownia "nekrofilja" jest typowym zboczeniem, jeśli nie zaszczepem, filią innego, prawie-słownika ortograficznego. *** www.youtube.com/watch?v=Rkjg2VhHj8o&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie 06.06.09, 19:17 A bycie kretynem? Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie c.. 06.06.09, 16:51 Nasze sądy jak widać nie czują się kompetentne w rozstrzyganiu tego typu wątpliwości. W takim razie może Sąd Ostateczny :) ? Odpowiedz Link Zgłoś
rijselman12.0 Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie c.. 07.06.09, 10:04 Ja bardzo przepraszam,ze wtracam sie w dyskusje,ale cierpie na bardzo niepoprawne politycznie zboczenie (zaznaczam,ze zyje na zachodzie)...-jestem lesbijem ,co oznacza,ze bedac mezczyzna,mam pociag do kobiet.-Jak sie mozna z tego wyleczyc ? Odpowiedz Link Zgłoś
guglielmo Re: Sąd: A skąd wiadomo, że homoseksualizm to nie 10.06.09, 11:41 rijselman12.0 napisał: > -jestem lesbijem ,co oznacza,ze bedac mezczyzna,mam > pociag do kobiet.-Jak sie mozna z tego wyleczyc ? Zapewne jest to nieuleczalne, podobnie jak przekonanie, że się jest dowcipnym, mimo, że się tylko człowiekowi tak wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
psychologkliniczny psycholog kliniczny o homoseksualizmie 25.01.10, 06:15 narzady plciowe i poped plciowy jest uwarunkowaniem biologicznym majacym na celu prokreacje - dla umozliwienia przetrwania organizmow danego gatunku. poped homoseksualny jest niezgodny z tym uwarunkowaniem - po pierwsze, anatomicznie (penis nie stanowi naturalnego pokrycia dla penisa; pochwa nie stanowi naturalnego pokrycia dla pochwy, penis stanowi natomiast naturalne pokrycie dla pochwy); po drugie, poped do osobnika tej samej plci nie umozliwia prokreacji, zatem nie spelnia roli, dla ktorej zostal wyksztalcony gatunkowo - stanowi czynnik dysfunkcjonalny. wbrew potocznej opinii spolecznej, naukowe udowodnienie istnienia chromosomu odpowiedzialnego za homoseksualnosc (zakladajac odkrycie takiego genu), nie bedzie oznaczalo koniecznosci traktowania jej jako normy - wrecz przeciwnie. uwarunkowania genetyczne nie stanowia podstaw do ustanowienia jakiegokolwiek zjawiska w szeregach biologicznej normy. istnieje bowiem szereg zaburzen i chorob wynikajacych z mutacji innych chromosomow, np. zespol downa, zespol pataua, zespol edwardsa. odkrycie patogenu odpowiedzialnego za sklonnosci homoseksualne, postawiloby to zjawisko na rowni obok w/w zespolow. powstawanie homoseksualizmu na drodze psychologicznej podczas dojrzewania ma identyczny mechanizm powstawania co inne zaburzenia seksualne (np. pedofilia, nekrofilia) i polega na wyksztalcaniu reakcji pobudzenia seksualnego w odpowiedzi na niezwiazane z elementami seksualnymi (czyli popedem prokreacyjnym) bodzce. w przypadku pedofilii - fiksacja dotyczy dzieci, nekrofilii - obiektow martwych, fetyszyzmu - obiektow pozacielesnych, homoseksualizmu - obiektow tej samej plci etc. wieksza ilosc przypadkow homoseksualizmu wsrod mezczyzn w stosunku do kobiet, tlumaczona jest pozniejszym osiaganiem dojrzalosci plciowej przez mezczyzn, a wiec wieksza iloscia czasu, podczas ktorego moze wystapic ryzyko wystapienia nieprawidlowej fiksacji seksualnej na obiekcie niepowiazanym prokreacyjnie. normalne funkcjonowanie spoleczno-ekonomiczne osob homoseksualnych w stosunku do osob heteroseksualnych nie jest argumentem pozwalajacym stawiac wnioski nt. braku zaburzen w grupie tych pierwszych. powodem zasadniczym, zwykle pomijanym lub mylonym w genezach funkcjonalnych, jest fakt, iz poped prokreacyjny, realizowany poprzez seksualnosc jest osobnym procesem posredniczonym przez nasz organizm w sposob pozawerbalny i pozaintelektualny, a wiec poza sferami, ktore odpowiedzialne sa za funkcjonowanie spoleczne... Odpowiedz Link Zgłoś