blagam_nie_podwazajcie_sojuszy
05.06.09, 21:23
Akurat to że w przeciwieństwie do Polski niektóre z wymienionych
krajów przynajmniej formalnie były niepodległymi sprzymierzeńcami
Hitlera czyni pomocnictwo części ich obywateli w eksterminacji Żydów,
poddanie się w tym zakresie sprawstwu kierowniczemu niemieckich
nazistów dużo łatwiejszym do wytłumaczenia.
Zachowanie Polaków, którzy sami doświadczyli nazistowskiej agresji i
prześladowań, a mimo to potrafili pomagać im w ludobójstwie swoich
żydowskich współobywateli zdecydowanie bardziej ohydne. Więc ja bym
autorom artykułu na plus zapisał, że tego nie wyciągnęli, choć
przecież mogli.
Poza tym Niemcy od dziesięcioleci byli karmieni pouczeniami jedynie o
swojej winie, tak jak my o swoim wyjątkowym heroizmie, wiec nic
dziwnego że i oni i my odreagowujemy. Dwa procesy zbiegły się w tym
samym czasie, co tak boleśnie odbieramy, a przecież nawet jeśli
niepokoi nas niemiecka rewizja historii, to ze swojej - jeśli
faktycznie niesie prawdę - powinniśmy być dumni... tymczasem przebija
z wypowiedzi kunktatorskie przekonanie, że nowe bliższe prawdy
podejście nie jest dla nas wartością samą w sobie.
Wreszcie żadne biadolenia nie pomogą. Głos Niemców będzie bardziej
słyszalny niż nasz w Europie, Stanach, Izraelu czy Brazylii, tak
długo jak niemieckie gazety będą bardziej poczytne od naszych,
niemieccy politycy bardziej rozpoznawalni i wpływowi, niemieckie
produkty przemysłowe bardziej godne pożądania, a niemieckie
uniwersytety będą kształcić lepszych naukowców. Czyli zawsze. I nie
ma się co specjalnie napinać bo to zupełnie bezcelowe. Chyba że na
użytek wewnętrzny.