Podziemne życie Ewy H.

12.06.09, 02:00
Znakomite. Gratulacje dla autora za swietny, oryginalnie napisany
tekst. Wyrazy podziwu i szacunku dla bohaterki tekstu.

--
Artificial intelligence is no match for natural stupidity.
    • mela_1 Podziemne życie Ewy H. 12.06.09, 08:10
      Ewo!
      Jesteś wspaniała i, jak zawsze, bardzo dzielna. Dużo zdrowia Ci
      życzę.
      • xyz2000 Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 10:30
        Przeczytałem pierwszą stronę. I, kurde, nie wiem, o czym jest ten
        artykuł. O biedzie? O kombatantach? O niezaradności? Że łatwiej
        burzyć niż budować? I kto to jest ta baba 185 cm? Jakiś pean na
        cześć? Za co?
        • 737ng Re: Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 10:32
          > Przeczytałem pierwszą stronę. I, kurde, nie wiem, o czym jest ten
          > artykuł.

          To ja proponuje jeszcze kilka stron. Na pewno sie uda. I wszystko bedzie jasne.

          Moze nawet sensowny komentarz Ci sie uda napisac?

          K.
          • koralgolas Re: Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 12:05
            Po pierwszej stronie: ktos z kimś gada, nie wiadomo kto, ani o co chodzi, mam
            dość. G... dalej nie czytam! Co z tego, że H-G zawsze o czymś ciekawym skoro
            forma niemal zawsze nie do zniesienia. Sieczka, reminiscencja w reminiscencji.
            Dla inteligentnych? Jestem! Ale nie chce mi się walczyć z formą. Chopin z etiud
            robił arcydzieła. H-G też by chciał tak z reportarzem ale nie okazuje się Chopinem.
            • carlos_m Re: Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 12:51
              forma bardzo mi sie podobala, ciekawa i niekonwencjonalna,
              rzeczywiscie trudno sie polapac i zlozyc ukladanke w calosc, ale
              moze oto chodzi o ten bol glowy, dluzsze zastanowienie, temat nie
              jest prosty, w naszych nieskomplikowanych zyciach czasami nie mamy
              pojeciach jak trudno czsami zyc z wlasnymi emocjami. Jezeli artykul
              zainicjuje bardziej analityczne artykuly o problemie
              transseksualizmu to znaczy, ze odniosl sukces.
              Niestety w swietle komentarza bohaterki uwazam, ze autor postapil
              niemoralnie, wykorzystal zaufanie i "dolozyl" swoj kamien do i tak
              nie latwego zycia pani Ewy. Tak sie nie robi!!!
              • obserwatorek44 Re: Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 14:13
                Zgdazam sie. nie jestem w takiej sytuacji. Co jest ktos winien, ze
                tak sie urodzil. Czy to wina takich osob? I jak przypuszczam, jest
                to opisane, zeby innym uzmzyslowic, jak ciezko zyc wg tego
                wewneytrznego ja, a nie tego jak nas natura stworzyla na zewntrz.
                Zaden z krytkujacych nie zdala sobie trudu, zeby postawic sie w
                takiej sytuacji i potrafic sobie wyobrazic jak "JA" bym sie czul
                bedac w takiej sytuacji. Jak bym sobie z tym poradzil, z ta
                nienawiscia otoczenia. Skoro nasz katolicki lud wierzy, ze to Bóg
                jest tworca wszelakiego zycia na ziemi, to dlaczego nie potrafia
                uszanowac tego, ze od czasu do czasu pozwala na takie przypadki? A
                moze ma w tym jakis cel?
            • kamil922 Re: Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 16:22
              koralgolas napisał:

              > Po pierwszej stronie: ktos z kimś gada, nie wiadomo kto, ani o co
              chodzi, mam
              > dość. G... dalej nie czytam! Co z tego, że H-G zawsze o czymś
              ciekawym skoro
              > forma niemal zawsze nie do zniesienia. Sieczka, reminiscencja w
              reminiscencji.
              > Dla inteligentnych? Jestem! Ale nie chce mi się walczyć z formą.
              Chopin z etiud
              > robił arcydzieła. H-G też by chciał tak z reportarzem ale nie
              okazuje się Chopi
              > nem.


              To samo pomyślałem po pierwszej stronie, ale przeczytaj jeszcze
              kilka następnych i wszystko się wyjaśni. A forma tekstu! Panie
              Jacku - IDEALNA. GW bardzo miło mnie zaskoczyła, od nie wiem jak
              długiego czasu nie czytałem czegoś na podobnym poziomie. Perfekcyjne!
          • xyz2000 Re: Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 15:00
            737ng napisał:

            > > Przeczytałem pierwszą stronę. I, kurde, nie wiem, o czym jest ten
            > > artykuł.
            >
            > To ja proponuje jeszcze kilka stron. Na pewno sie uda. I wszystko
            bedzie jasne.
            >
            >
            > Moze nawet sensowny komentarz Ci sie uda napisac?
            >
            > K.

            Misiu, wszystko jasne to jest na obrazach Picassa. Wystarczy rzut
            oka i widzisz wielowymiarowość emocji, uczuć, czy wręcz rozdwojenie
            jaźni. W słowie pisanym powinno być wszystko jasne po pierwszym
            akapicie, mistrzowie potrafią w pierwszym zdaniu. Widocznie autorowi
            trochę brakuje, żeby być Picasso dziennikarstwa, a Tobie do krytyka.
            A jeżeli podoba Ci się taka forma, to proponuję, żebyś przeczytał
            tekst od tyłu, dostaniesz orgazmu.
            • ak8131 Szanuje tych ktorzy tego artykulu nie rozumieja 20.06.09, 02:27
              Od 30 lat mieszkam zagranica, wiec realia Polski sa mi odlegle, ale
              ten artykul to potworny brud. Tylko ci, ktorzy z tym brudem maja cos
              wspolnego potrafia go zrozumiec.
        • mariaczczi1 Re: Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 13:36
          Ja nie przeczytałem ( na razie , bo pracuję ) , ale artykuł bardzo
          mi się podoba. Pozdrawiam







          Przeczytałem pierwszą stronę. I, kurde, nie wiem, o czym jest ten
          artykuł. O biedzie? O kombatantach? O niezaradności? Że łatwiej
          burzyć niż budować? I kto to jest ta baba 185 cm? Jakiś pean na
          cześć? Za co?
          • jaja24 Re: Kurde, co za idiotyzmy. 19.06.09, 15:43
            > Ja nie przeczytałem ( na razie , bo pracuję ) , ale artykuł bardzo
            > mi się podoba. Pozdrawiam

            Zalosne.. jesli jeszcze nie przeczytalas to skad wiesz ze ci sie podoba?
        • jaja24 ALE O CO CHODZI? 19.06.09, 15:45
          Dokladnie! Ja dotarlam do konca 2 strony i dalej ani rusz. Po prostu nie wiem o co chodzi w tym artykule. To jakis belkot.
    • olszymow Podziemne życie Ewy H. 12.06.09, 09:07
      Tak głupiego reportażu jeszcze nie czytałem.HUGO co nie miał długo natychmiast
      powinien byc zamknięty w psychicznym
      • emarcki Re: Podziemne życie Ewy H. 14.06.09, 17:00
        A co z Tobą "zrobić"?
      • nameja Re: Podziemne życie Ewy H. 16.06.09, 15:12
        olszymow napisał:

        > Tak głupiego reportażu jeszcze nie czytałem.HUGO co nie miał długo natychmiast
        > powinien byc zamknięty w psychicznym
        Jakieś argumenty? Czy tylko tak sobie bredzisz?
        • havokkk Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 08:30
          Moze mi ktos strescic o czym to jest i kto jest ta baba? Brnalem przez pierwsza
          strone ale nic nie wywnioskowalem wiec zarzucilem.
          • kretynofil Generalnie chodzi o to... 19.06.09, 09:21
            ...ze Gardias zastapi Molek w "Dzien Dobry TVN". Streszczenie masz tutaj:

            www.plotek.pl/plotek/1,78649,6735165,Gardias_zastapi_Molek_w__Dzien_Dobry_TVN___.html
            • havokkk Re: Generalnie chodzi o to... 19.06.09, 10:11
              Nie czytuje plotka, zostawiam tobie
              • kretynofil Hihihi, kretyn sie obruszyl :) 19.06.09, 10:23
                Zrozum, betonie, to nie dla Ciebie... Idz sobie na plotka, tam bedziesz mial
                krotko i bez udziwnien :)
            • nik-jednorazowy Re: 5 pkt za ripostę :D ale 19.06.09, 10:57
              zbyt wysublimowana była, co pokazuje reakcja odbiorcy. haha :D
              naprawdę, dobrze Ci to wyszło.
              • havokkk Re: 5 pkt za ripostę :D ale 19.06.09, 11:51
                O czyjej reakcji Ty piszesz? :) Przeciez widac ze ten gosc juz kipi, szpony
                wbijają sie w klawiature a krwawe gały gotowe przylepic sie do monitora :)
                Inwektywy typu "Beton" to typowe dla tego trolla, ktory jest przewidywalny jak
                pies Pawłowa :) To nie ja dałem sie sprowokować :)
                • asia123heh Re: 5 pkt za ripostę :D ale 19.06.09, 15:36
                  havokkk, mam dziwne wrażenie, że chodziło o Twoją reakcję
        • cleryka Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 14:34
          nameja napisała:

          > olszymow napisał:
          >
          > > Tak głupiego reportażu jeszcze nie czytałem.HUGO co nie miał
          długo natych
          > miast
          > > powinien byc zamknięty w psychicznym
          > Jakieś argumenty? Czy tylko tak sobie bredzisz?
          > To jest forma reportażu dla ludzi inteligentnych i
          wrażliwych.Świetnie,że taki dramat człowieka Wielkiego bohatera
          b.Solidarności został odsłonięty,bo inaczej nie wiedziałabym,kto
          powinien sie wstydzić,że w takich warunkach żyje bliska osoba,tylko
          dlatego,że urodziła sie z inną płcią.Fragm.mo nologu tego samego
          człowieka w podwójnej skórze,to naprawdę znakomity zabieg
          literacki,tylko w tej formie można zrozumieć aż do bólu dramat takich
          ludzi.
          • grzesbn Re: Podziemne życie Ewy H. 20.06.09, 15:49
            na ten tekst jest odpowiedz osoby zainteresowanej , p. Ewy
            powinien sie tu chyba znalezc....
            link do oryginalu: feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=700

            ____
            Ewa H dnia 18/06/2009
            Reportaż "wisząc" na portalu Gazety Wyborczej otrzymuje w większości dobre recenzje, a jego autor gratulacje. Tylko w Krytyce Politycznej i Feminotece pojawiły się głosy krytyczne względem sposobu przedstawienia osoby, którą ten reportaż opisuje, ale i one, jak widać na przykładzie odpowiedzi na krytykę p. Marka Sikory są podważane. Jakoś w tych gratulacjach, lub głosach krytycznych w stosunku do autora reportażu nikt z zamieszczających komentarze nie pomyśli o tym, że żywa Ewa Hołuszko przecież istnieje i jest dostępna. Prócz dwóch moich znajomych: Anki Grupińskiej i Magdaleny Mosiewicz nie pytano się o moje własne wrażenia na temat publikacji. Nikt też, poza najbliższym otoczeniem nie wie, że w ostatni tydzień przed publikacją przeżyłam swoisty horror, lekcję rzeczywistego stosunku ludzi mediów do takiej osoby jak ja. Wspaniałe pióro i całkowicie amoralne podejście do robiektur1;. Żadne, niezapisane umowy nie obowiązują!!! Żenada! To, w jakim kształcie ukazał się artykuł jest wynikiem gorzkiego dla mnie kompromisu z rzeczywistością. Ale wracam do faktów:

            - w lecie zeszłego roku, gdy byłam po operacji, a mój los był niepewny na skutek przerzutów raka, spotkałam się po raz pierwszy z autorem tekstu, któremu zastrzegłam, że nie zgadzam się na kolejną prasową sensację o osobie korygującej płeć: ma to być temat tła, a głównym tematem jest moja historia, jako nie tylko opozycjonistki, ale i działaczki społecznej; nie zgodziłam się też na zamieszczenie zdjęcia; autor zaakceptował te warunki

            - kolejne nagrywane sesje wykazywały, że zainteresowanie autora jest przede wszystkimi moimi osobistymi i intymnymi tematami; byłam tym zażenowana, lecz na pytania z reguły odpowiadałam zaznaczając, że robię to nie w celu zamieszczenia tego tematu w tekście, a przede wszystkim po to, żeby zrozumiał, na czym polega fenomen transseksualizmu (on na to wyraził wyraźną zgodę);

            - w listopadzie ubiegłego roku nagrania zostały przerwane, a w styczniu otrzymałam zapewnienie, że materiał o mnie ukaże się w "Gazecie Wyborczej" 4 czerwca, czyli w dwudziestolecie pierwszych wolnych wyborów;

            - ostatnia sesja nagrywająca moje wypowiedzi odbyła się w połowie maja b.r. i wreszcie rozmowa dotyczyła według mnie właściwego tematu artykułu; to dzięki ponownym zapewnieniom, że taki temat zostanie utrzymany i że publikacja będzie w tak ważny dla całej b. opozycji dzień zgodziłam się wreszcie na zdjęcia;

            - w czasie sesji zdjęciowej nagle dowiaduję się, nie od autora, ale od fotografującej mnie fotograf, że obiecany termin publikacji prawdopodobnie nie zostanie utrzymany; wówczas odzywa się we mnie pierwszy alarm, że "coś tu nie gra";

            - autor zjawia się u mnie 3 czerwca w celu autoryzacji tekstu; jest on nie do przyjęcia: jest to sensacja o "transseksualnym" odmieńcu, która napisana jest w 70% z końcówkami męskimi czasowników (i przed "zmianą" moja mowa wewnętrzna była tylko żeńska), uwypuklenie dwóch niezależnych postaci w jednym ciele bez wyjaśnienia, że całe te przedstawienie wymyślił autor mogło sugerować dla każdego psychiatry, czy psychologa, że opisana osoba ma po prostu schizofrenię, a moja działalność stanowiła tylko dodatek do przeważających w artykule seksualnych sensacji; przyniesiony też mi został także projekt okładki DF, z tym samym, co się ukazało zdjęciem, lecz tekstem (o czasowniku męskoosobowym), odwołującym się do seksualnych aspektów sprawy; poczułam się wówczas, że dla zwykłej poczytności gazety przedstawiono mnie jak "seksualny obiekt zoologiczny".

            - 4 czerwca, to nie był dla mnie dniem święta 20-lecia pierwszych wolnych wyborów, lecz horroru - jak zapobiec publikacji artykułu o treści sprzecznej z moim poczuciem własnego "ja", ilość telefonów, które w tym dniu wykonałam, między innymi do autora tekstu świadczyła o realnym dla mnie poczuciu niebezpieczeństwa. W rezultacie poszłam na kompromisy pod warunkami, z których najważniejsze były:
            1. Zmiany treści na okładce na odnoszącą się do spraw pozaseksualnych;
            2. Likwidacji wszelkich końcówek męskoosobowych czasowników, które autor artykułu przypisał mnie - ja zawsze byłam tą samą postacią, a moja mowa wewnętrzna była i przedtem kobieca;
            3. Likwidacja w tekście najbardziej intymnych sensacji o mnie i zmniejszenia objętości treści poświęconej sprawom płci i seksu.
            4. Wyjaśnienie przez autora, że forma artykułu polegająca na wewnętrznej rozmowie dwóch postaci to wyłącznie jego pomysł.

            - 5 czerwca, pomimo mego protestu ukazuje się "stara" okładka w "Gazecie Wyborczej" w zapowiedziach DF

            - 6 czerwca otrzymuję od autora telefon, że moje poprawki zostały uwzględnione, a tekst pójdzie do druku; nie wierzę już w słowa - żądam przeczytania go i autoryzacji; po południu otrzymuję poprawiony podobno tekst: dalej około połowa czasowników w tekście była męskoosobowa, część bardzo intymnych szczegółów pozostała, dalej nie zgadzało się wiele opisanych faktów z tym, o czym mówiłam w wywiadzie, zmiana treści okładki polegała tylko na tym, że końcówka męskoosobowa czasownika została zamieniona na żeńskoosobową, a wydźwięk seksualny pozostał; właściwie został spełniony tylko podany powyżej pkt. 4 - w postaci znanej już z wydrukowanego artykułu.
            W nerwowej atmosferze, gdyż autor protestował na każdą moją ingerencję, wprowadzam zmiany i autoryzuję wreszcie tekst wraz z nimi. Aby być pewna ich wprowadzenia dodatkowo wpisuję na zautoryzowanym egzemplarzu, to, czego w tekście nie życzę kategorycznie, a całość zostaje zeskanowana.

            - 7 czerwca znów zaczynają się telefoniczne targi na temat treści napisu na okładce, choć wydawało mi sie, że poprzedniego dnia został już on ustalony; znów próbuje się tak zmienić jego treść, aby jednak uzyskać to, że na okładce zostanie uwypuklona seksualna sensacja; wszystkie te targi wywołują już we mnie wręcz uczucia agresji względem manipulatorów; wreszcie za następnym telefonem treść okładki zostaje ustalona, a 8 czerwca ukazuje się jej zapowiedź w nowej formie;

            - 10 czerwca ukazuje się artykuł; odbiega on w kilku miejscach od tego, co autoryzowałam, a zamiast moich nieuwzględnionych poprawek otrzymuję protesty od tych, którzy mi przypisują rozmijanie się niektórych, zawartych w nim faktów.

            Cóż, całe dorosłe życie poświęciłam walce o godność istoty ludzkiej, o poszanowanie w niej czegoś niezbywalnego, danego przez Stwórcę. Czy czasy, które wartość tej istoty przelicza się na pieniądze, a w tym przypadku na ewentualne zwiększenie poczytności, gdy tą godność rozmieni się na tanią sensację są tymi, o których marzyłam? Na pewno nie! Jestem kobietą i kategorycznie nie zgadzam się na przypisywanie mi męskiego rjar1; r11; teraz i przeszłości. A sprawy korekty płci powinny być traktowane jak każdy biologiczny defekt człowieka - jeden urodził się z niewładną kończyną, drugi garbaty, a ja z mózgiem kobiety, a ciałem mężczyzny. I o to mi chodzi, o to będę walczyć niezależnie od potrzeb karmionego sensacjami tłumu. Taki, według mnie, powinien być przekaz artykułu, gdyż większość osób ma swoje mniej lub bardziej widoczne defekty r11; słabe strony. Czy są więc one odmieńcami?

            Ewa Hołuszko
            ___________________________________________________
    • ahlan Podziemne życie Ewy H. 12.06.09, 11:33
      jacku, jestes wielki
    • anonim_ka Re: Podziemne życie Ewy H. 12.06.09, 11:51
      Jestem pod ogromnym wrazeniem .
      Pozdrawiam autora i bohaterke reportarzu :)))
      • fedorczyk4 Re: Podziemne życie Ewy H. 12.06.09, 12:00
        Wielkie uznanie i szcunek dla pani Ewy.
    • cezzio Podziemne życie Ewy H. 12.06.09, 12:04
      Dziękuję, Panie Jacku. jak zwykle - reportaż pełen napięcia i
      emocji. Poruszający. A temat jakże ważny i poważny. Ku głębokiej
      refleksji. Pod warunkiem, że posiada się minimum wrażliwości i
      wątpliwości, a mózg znacznie większy od rozmiaru orzeszka laskowego.
      • agni-esz Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 10:17
        Super cezzio, podpisuję się w 100%
    • cezzio Podziw, gratulacje i pozdrowienia dla bohaterki! 12.06.09, 12:17
      • david_silbermann Wyrazy szczerego podziekowania za wszystko! 19.06.09, 12:32
        za wszystko, pozdrówki z Inowrocławia! wyrazy szczerego podziekowania
        za wszystko, szczery ukłon w twoją stronę chłopaczyno! bo liczą się
        wspomnienia, prawda!
    • zdanka1 Podziemne życie Ewy H. 12.06.09, 13:10
      Panie Jacku, jest pan wielki.
      I oby ta ksiazka o Polsce powstała jak najszybciej, skoro bedzie
      zbierać takie hity!
    • emarcki Podziemne życie Ewy H. 12.06.09, 20:55
      Wstrząsający reportaż. I rzadko kiedy do "tematu" czyli człowieka reporter
      podchodzi teraz z taką prawdziwą wrażliwością.
      • hermina5 Re: Podziemne życie Ewy H. 13.06.09, 10:13
        Jesli zna sie człowieka o którym robi sie reportaz to zazwyczaj ma
        sie wiecej empatii niz przy anonimowym osobiku.
        • abu75 Re: Podziemne życie Ewy H. 13.06.09, 16:34
          Przeczytałam. Jestem pod dużym wrażeniem, szybko o tym reportażu i jej
          bohaterze? bohaterce? nie zapomnę. Ale życiorys! A poza tym myślę, że ludzi,
          którzy mają problem z identyfikacją płciową, wcale nie jest mało. Pozdrowienia
          dla Ewy.
    • tosz.bar Podziemne życie Ewy H. 13.06.09, 19:56
      Świetnie napisany reportaż! Od razu czuć profesjonalizm! Historia
      trudna, temat tabu, bohaterka niekonwencjonalna. Szkoda, że nie ma
      szczęśliwego zakończenia, że bohaterowie historii giną w niepamięci.
      Ten reportaż na pewno pozwoli obronić od zapomnienia. Gratulacje dla
      pana Jacka i zdrowia dla pani Ewy!
    • mrs.morrison Podziemne życie Ewy H. 13.06.09, 20:48
      Najciekawszy artykuł jaki do tej pory było mi dane czytać! Niezwykła forma. Dla
      Autora gratulacje, dla Bohaterki wyrazy sympatii! Trzymaj się Ewo!
    • janus9 Podziemne życie Ewy H. 13.06.09, 21:36
      dobry reportaz ,,
    • fnoll Podziemne życie Ewy H. 13.06.09, 23:35
      mam przed oczami ten bunkier i ciągły stan totalnego oblężenia

      wyrazy uznania dla wszystkich niewspomnianych w artykule sojuszników i autora i
      dla pani Ewy za niezwykłą siłę
      • iluminacja256 Re: Podziemne życie Ewy H. 14.06.09, 09:47
        No tak, ale dlaczego własciwie osoba z kilkoma fakultetami,
        mieszkajaca praktycznie w Warszawie nie ma stalej pracy, tylko
        jakieś zlecenia? Co jest powodem? Zmiana płci, bezkompromisowe
        poglądy czy stan zdrowia? Z tego co zrozumiałam Ew jest po
        psychologii - czy nie mogłaby zarobkowo wspolpracować z jakaś
        organizacją zajmującą sie osobami z jej problemem? Wydaje mi się, ze
        ciagle na ten temat bardzo mało sie w Polsce wie i o ile temat
        homoseksulizmu pojawia sie non stop, to transseksualizm i zaburzenia
        identyfikacji płciowej sąciągle jeszcze objęte kompletnym
        milczeniem. Dla mnie ktoś kto ma na tyle rozbudowaną przeszlosc
        organizacyjną, swietnie nadawałby sięna twarz takiej organizacji-
        oczywiscie, zaznaczam, z enie wiem, jakim cżłowiekiem jest p. Ewa
        prywatnie i moz eona po prostu nie chce się bawić w takie działania.
        • kretynofil Wiesz, to nie takie proste... 19.06.09, 09:00
          Nie jestem pewien, czy w dobie politpoprawnosci jakas organizacja bylaby na tyle
          odwazna, zeby kogos takiego uczynic swoja twarza.

          Pamietaj ze Polska to kraj hipokrytow - i duzo wazniejsze od tego co ludzie maja
          do powiedzenia czy do zaoferowania, jest to w jaki sposob to zrobia. Kobieta z
          taka historia jak bohaterka artykulu to kopalnia wiedzy o czlowieku, ale jej
          glos jest tym co bedzie nakrecalo stereotypy i prowokowalo glupie zarty w prasie
          brukowej.

          Z drugiej strony, ona jest urodzonym przywodca i roli innej niz pierwszoplanowa
          nie przyjmie. Troche to rozumiem - moj ojciec chrzestny jest wybitnym
          czlowiekiem, z zawodu rezyserem i fotografem, z zamilowania podroznikiem i
          awanturnikiem. Na swoim koncie ma wiele osiagniec wlacznie z rekordem Guinessa,
          a zyje jak kloszard - bo za duzo ma godnosci zeby pracowac u jakiegos kretyna,
          ktory moglby mu co najwyzej buty czyscic...

          Niektorzy ludzie po prostu tak maja...
    • bultek Podziemne życie Ewy H. 14.06.09, 23:07
      Świetny tekst.
      Gratulacje dla autora i serdeczne pozdrowienia dla bohaterki.
      A opisana historia gotowym materiałem na scenariusz i film.
    • marcowsky Straszne wspomnienia ze szkoly!!! 15.06.09, 23:28
      Czyta sie od deski do deski takie reportaze.Ale wedlug mnie najbardziej
      wstrzasajace sa te szkolne wspomnienia pani Ewy to jest straszne- ta dzicz
      istnieje naprawde???
      • prababka44 Re: Straszne wspomnienia ze szkoly!!! 19.06.09, 13:16
        Istnieje.I dodatkowo filmuje komórkami swoje wypociny...
    • czarnyjozek Podziemne życie Ewy H. 16.06.09, 16:18
      Ten reportaż jest po prostu doskonały.
    • sparxx Podziemne życie Ewy H. 17.06.09, 15:51
      Nie da się tego czytać. No po prostu się nie da.
      Kim jest osoba, z która rozmawiał autor tego pseudo-artykułu? Kobietą?
      Mężczyzną? Transwestytą? Hybrydą? Schizofrenikiem? Bo do drugiej strony nie
      dało się wywnioskować. Dalej nie widzę sensu czytać.
      Może jakieś korepetycje z języka ojczystego?
      • mela_1 Re: Podziemne życie Ewy H. 17.06.09, 18:58
        sparxx napisała:

        > Nie da się tego czytać. No po prostu się nie da.
        > Kim jest osoba, z która rozmawiał autor tego pseudo-artykułu?
        Kobietą?
        > Mężczyzną? Transwestytą? Hybrydą? Schizofrenikiem? Bo do drugiej
        strony nie
        > dało się wywnioskować. Dalej nie widzę sensu czytać.
        > Może jakieś korepetycje z języka ojczystego?
        Bez watpienia. Dla autorki tego postu.
        Radzę wrócic do szkoły i jeszcze się trochę pouczyć. To nie boli. Bo
        empatia jest całkowicie poza pani zasięgiem emocjonalnym. Współczuję.
        • sabina Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 08:42
          mela nie przesadzaj od razu - empatia. Przeciez wyraznie zaznaczyla ze ma
          problemy z czytaniem i tylko do drugiej srony udalo sie przeczytac. Przypomnij
          sobie jak ty bylas w stanie przeczytac tylko 2 strony tekstu, poziom trudnosci
          tekstu trzeba dostosowac do czytelnika. Proponuje zaczac od plotka lub deseru z
          czasem nuczy sie czytac i dluzsze teksty ze zrozumieniem.
          • safed Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 08:47
            Po co te złośliwości?
          • sparxx Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 09:15
            Nie pisałam o problemach z czytaniem, drogie panie, a o formie tego "artykułu".
            I nie pisałam ani słowa o osobie, którą opisuje. Jedynie o formie
            publicystycznej, która pozostawia wiele do życzenia. Najwyraźniej, drogie panie,
            same macie problemy - i z czytaniem, i ze zrozumieniem tego, co czytacie.
            Ale jak wam ulżyło, to super :)
            • ned_pap Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 17:47
              Ty chyba nową maturę z polskiego zdałaś na 30%.
        • safed Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 08:45
          Empatia nie ma nic do rzeczy. Jacek Hugo-Bader miał świetny materiał na
          wielowątkowy reportaż i go koncertowo spieprzył, nie dając sobie rady w
          konwencji dialogu. Ja wiem, że w "Wysokich Obcasach" wypada się pozachwycać nad
          kolejnymi produkcjami tego pana, ale porównując go z mistrzami polskiego
          reportażu - Wańkowiczem, Mackiewiczem czy nawet tak niby uwielbianym na
          Czerskiej Kapuścińskim - pisanina Hugo-Badera, a przede wszystkim ten właśnie
          tekst, robi wrażenie zwykłego bełkotu, który nie przeszedłby bez poprawek na
          warsztatach dziennikarskich. Źle skomponowany, niechlujnie napisany, obowiązkowe
          wtręty o brzydkich Kaczyńskich itd. Szacunek dla pana Marka-pani Ewy, bo dużo
          przeszła i wiele zrobiła, ale nie każcie mi uważać, że ten reportaż Hugo-Badera
          jest wybitny czy zwyczajnie dobry, bo nie jest.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Dlaczego Słowacki wzbudza w nas miłość i zachwyt? 19.06.09, 09:28
            Zgadzam się. Dla mnie forma tego reportażu jest męcząca. Jak reportaż jest o
            transseksualiście, to już jest obowiązek się nim wzruszać? Dlaczego Słowacki
            wzbudza w nas miłość i zachwyt?
            • tlenek_wegla Re: Dlaczego Słowacki wzbudza w nas miłość i zach 19.06.09, 10:14
              Zmeczyl mnie ten reportarz. Napisany strasznym stylem, chaotyczny. Przez dwie
              strony zastanawialem sie o czym /o kim on jest.

              jednak wyznawcy Hugo Badera (ktory ma dobre chwile, jednak ta do nich nie
              nalezy) od razu skacza do oczu. Czlowiek, ktory odwazy sie skrytykowac od razu
              jest nieukiem, powinine cofnac sie do szkoly, albo brak mu empatii... A co to,
              za przeproszeniem, za pierdoly!!! Moim skromnym zdaniem ten tekst jest do d...
              • gondra Re: Dlaczego Słowacki wzbudza w nas miłość i zach 19.06.09, 11:31
                Ktoś może uważać, że ten reportaz jest dobry i ciekawie napisany, a
                ktos inny, że jest chaotyczny i beznadziejny. I ok, nich każdy ma
                swoją opinię. Ale tu chyba chodzi o cos innego - ludzie po 2
                stronach tekstu chcą zeby im go streścic. Bo 10 stron to dla nich za
                duzo. Przy dzisiejszym pośpiechu (często takim, który sami sobie
                narzucamy, a nie wynikajacym z czegoś) przeczytanie dłuższego
                tekstu, obejrzenie filmu bez reklam, czy w ogóle skoncentrowanie sie
                na czymś na dłuzej niż 5 minut, wielu ludzi przerasta.
              • nemomeimpunelacessit Re: Dlaczego Słowacki wzbudza w nas miłość i zach 19.06.09, 11:35
                [i]Zmeczyl mnie ten [breportarz[/b]. Napisany strasznym stylem, chaotyczny.
                Przez dwie
                > strony zastanawialem sie o czym /o kim on jest.
                >
                > jednak wyznawcy Hugo Badera (ktory ma dobre chwile, jednak ta do nich nie
                > nalezy) od razu skacza do oczu. Czlowiek, ktory odwazy sie skrytykowac od razu
                > jest nieukiem, powinine cofnac sie do szkoly, albo brak mu empatii... A co to,
                > za przeproszeniem, za pierdoly!!! Moim skromnym zdaniem ten tekst jest do d...[/i]

                Do szkoły odsyła się osoby, by czegoś się nauczyły. W tym przypadku jest to
                ortografia, dlatego daję pod rozwagę pomysł, by sięgnąć po słownik. Na naukę
                nigdy nie jest za późno.

                Nie każdemu musi się podobać forma, pomysł na reportaż, natomiast ośmieszają się
                Ci, którzy nie przeczytali, a krytykują. Ja jak czegoś nie rozumiem, to pracuję
                nad tym, by zrozumieć, a nie chwalę się tym, traktując to, jako powód do dumy i
                zadowolenia z samego siebie.
              • pearljam2312 Re: Dlaczego Słowacki wzbudza w nas miłość i zach 19.06.09, 12:16
                tlenek_wegla napisała:

                > Zmeczyl mnie ten reportarz. Napisany strasznym stylem, chaotyczny. Przez dwie
                > strony zastanawialem sie o czym /o kim on jest.

                To przeczytaj ten "reportarz" jeszcze raz, powoli i do końca - zrozumiesz
                więcej. I czytaj więcej książek.
                • tlenek_wegla Re: Dlaczego Słowacki wzbudza w nas miłość i zach 19.06.09, 12:43
                  Bledu nigdy nie zrobilas?

                  Jak sie nie ma nic do dodania w temacie, to sie do ortografii czepia...
                  Pierwszej klasy dyskutantka z Ciebie.

                  Jedno pytanie... Potrafisz zrozumiec, ze nie wszystko co podpisano H-B zasluguje
                  na peany pochwalne?

                  Ten tekst z pewnoscia nie zasluguje. Temat ciekawy, osoba rownez, ale to co
                  zrobil H_B to masakra! Czytac sie tego nie da. I jest to moja opinia. Mozesz sie
                  z nia nie zgadzac i uwazam, ze masz do tego prawo. Jednak ja nie odesle Cie do
                  ksiazek.
          • amaretta30 Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 10:33
            Co ty gadasz... Nie mówimy tu o stylu pisania, przynajmnie ja (nie
            znam się na tym i wypowiadać się nie będę). Dziwne wydaje się
            jednak, że dorosła osoba nie może załapać o co w tym tekście
            chodzi...
        • edi54 Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 09:09

          Pani meli pod rozwage:podzielam Pani opinie,ze zdolnosc okazywania
          drugiemu czlowiekowi wspolczucia jest esencja czlowieczenstwa.
          To jednak nie powinno oznaczac,ze wolno nam bezkrytycznie
          przechodzic nad opowiadana "historia".Wedlug mnie opowiadane
          tu "historie" sa z pogranicza legendy(sagi,mitu).Niestety,my Polacy,
          mamy wyjatkowy dar tak dowolnej prezentacji historii (zwlaszcza
          najnowszej,kombatanckiej).Warto w tym miejscu przywolac niezwykly
          zbior esejow Pani Prof.Marii Janion o przedstawianiu wojny
          w literaturze ("Placz generala), w tym o Wojnie Obronnej 1939 r.
          i o Powstaniu Warszawskim.Mozna tylko ubolewac,ze tego typu
          publikacje nie sa lektura (obowiazkowa) w szkolach srednich.
          Byc moze wowczas weksza grupa mlodych Polakow potrafila by
          bardziej racjonalnie pojmowac bieg naszej historii i logike
          dziejow cywilizacji.To jedyna droga przywracania prawdy w historii.
        • asteroida2 Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 09:26
          > Radzę wrócic do szkoły i jeszcze się trochę pouczyć. To nie boli. Bo
          > empatia jest całkowicie poza pani zasięgiem emocjonalnym. Współczuję.

          Empatia do osoby o której się przeczytało reportaż? Poważnie?
          Do osoby z którą nigdy się nie porozmawiało i której nigdy się nie spojrzało w
          oczy? Ile wspólnego ma twoje wyobrażenie o tej osobie z prawdziwą osobą?

          Radzę przemyśleć co to jest empatia. I zwrócić większa uwagę na otaczające
          osoby, zamiast na wykreowanych przez media bohaterów.
          • kiciiaa hehehehehehe 19.06.09, 13:52
            Empatia, a sympatia to są zupełnie dwie rożne rzeczy. Sympatię możemy odczuwać
            Do/WOBEC kogoś. Empatię (czyli zdolność współodczuwania najkrócej mówiąc) się ma
            albo nie i nie jest ona wybiorcza.
            i empatia naprawde nie ma nic wspolnego, z tym, czy daną osobę znasz - obcym
            możesz współczuć, umieć zrozumiec ich cierpienie, nawet jezeli tylko o nich
            słyszałeś. z sympatią już deczko trudniej, bo osobiste poznanie weryfikuje odczucia
            Radzę zajrzec do słowników.
            • eed567 Re: hehehehehehe 20.06.09, 13:29
              Bzdura.
              W przypadku empatii rowniez istnieje gradacja. Jest ona rowniez
              wybiorcza.
      • agni-esz Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 10:13
        sparxx korepetycje by ci się przydały nie tylko z języka ojczystego ale z
        inteligencji i tolerancji gburasie!!! Artykuł jest świetny, gratuluję pomysłu
        przedstawienia życia w ten sposób. Pani Ewo życzę dużo zdrowia.
      • amaretta30 Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 10:31
        Nie no, sparxx, poczułam się zażenowana czytając twoją wyowiedź! Ile
        ty masz lat, że nie łapiesz sensu? 8,10?
      • zefiryna.czarna Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 16:31
        Nie wahaj sie ani chwili! ;) Korepetycje powinny pomoc w czytaniu ze zrozumieniem.
    • platzhirsch Podziemne życie Ewy H. 17.06.09, 19:21
      Ewo jestes wielka!!! Twoja historia nie pojdzie na marne.
    • krysteklo te kaczyńskie są wszystkiemu winne. facetobabe tak 19.06.09, 08:22
      w bunkrze osadzić.
      • ambl Re: te kaczyńskie są wszystkiemu winne. facetobab 19.06.09, 09:51
        wszystko sie zgadza,tylko ortografia glupku!!!
    • muminos1975 Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 08:45
      może ktos to streścić w 3 zdaniach, ? sam bełkot
    • edi54 Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 08:52
      roo72 napisał:

      > Znakomite. Gratulacje dla autora za swietny, oryginalnie napisany
      > tekst. Wyrazy podziwu i szacunku dla bohaterki tekstu.
      >
      > --
      > Artificial intelligence is no match for natural stupidity.

      Doczytalem ten wywiad do strony piatej.Po informacji o wykonywaniu
      w latach 80-tych wyrokow smierci na Rakowieckiej uznalem,ze
      szkoda czasu na dalsza lekture.Enuncjace Ewy H. ,przy calym moim
      dla Niej wspolczuciu ( w zwiazku ze stanem zdrowia),sa akademickim
      przykladem jak powstaja "heroiczne" legendy i mity,ktore zaczynaja
      zyc wlasnym zyciem.Historia ustepuje przed nimi miejsca ,niestety.
      • safed Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 09:44
        Panie Edi, proszę spojrzeć na dementi p. Ewy poniżej. Może warto by najpierw
        Hugo-Badera zapytać o te zadziwiające fakty, które pojawiają się w reportażu?
        • edi54 Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 11:57

          dla safed : z podziekowaniem.Przeczytalem dementi p.Ewy
          i pozostalo mi tylko westchnac: o tempora,o mores.Jakze dzis
          trudno o przyzwoite pioro, o poszanowanie godnosci drugiego
          czlowieka i historii (takze indywidualnej).Coz,kolejna wielka
          manipulacja ! Ubolewam,ze Pani Ewa dala sie w to "wciagnac".
          Szkoda,ze Pani Ewa nie spisuje osobiscie historii swego zycia.
          Nikt lepiej nie jest w stanie oddac osobistego przezywania niz Ona
          sama.Jesli nawet nie byloby to arcydzielo (choc ide o zaklad,ze
          moglo by sie takim okazac) ,to bylby to autentyk.Nie jest jeszcze
          za pozno.

        • maklakiewicz Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 13:47
          dzięki safed za przytoczenie dementi! wiele wyjaśnia.
          !!!
    • nat.wroclaw Prośba do straszych czytelników 19.06.09, 08:57
      Piękny tekst, bardzo ciepły. Ale merytorycznie dla mnie niejasny.
      Mam 30 lat i pewnie powinnam wiedzieć kim jest Ewa H., ale nie wiem,
      niestety :( Trudno, nazwiecie mnie niedouczoną ignorantką, choć
      rodzice tez działali w podziemiu, w domu była drukarnia ulotek, w
      tornistrze nosilam numery Wolność i Pokój, a tata i brat byli
      internowani. I może dlatego tak mnie uwiera ta niewiedza. Googlam i
      nie mogę znaleźć - kim jest ta Pani (pan?). I czy to jest realne, to
      gdzie mieszka, jak pracuje? Czy to jest element choroby? Kurcze nie
      wiem. Ktoś wyżej napisał - dlaczego nie pracuje w zawodzie, dlaczego
      tak?

      Proszę, pomóżcie mi to zrozumieć, dzięki!
    • eurypides77 Pozdrowienia dla Pani Ewy 19.06.09, 09:09
      Serdeczne pozdrowienia od współuczestnika Parady Równości.
    • safed Ze strony www.feminoteka.pl 19.06.09, 09:10
      Ze strony www.feminoteka.pl - wypowiedź bohaterki o reportażu - warto!:

      Ewa H dnia 18/06/2009

      Reportaż "wisząc" na portalu Gazety Wyborczej otrzymuje w większości dobre
      recenzje, a jego autor gratulacje. Tylko w Krytyce Politycznej i Feminotece
      pojawiły się głosy krytyczne względem sposobu przedstawienia osoby, którą ten
      reportaż opisuje, ale i one, jak widać na przykładzie odpowiedzi na krytykę p.
      Marka Sikory są podważane. Jakoś w tych gratulacjach, lub głosach krytycznych
      w stosunku do autora reportażu nikt z zamieszczających komentarze nie pomyśli
      o tym, że żywa Ewa Hołuszko przecież istnieje i jest dostępna. Prócz dwóch
      moich znajomych: Anki Grupińskiej i Magdaleny Mosiewicz nie pytano się o moje
      własne wrażenia na temat publikacji. Nikt też, poza najbliższym otoczeniem nie
      wie, że w ostatni tydzień przed publikacją przeżyłam swoisty horror, lekcję
      rzeczywistego stosunku ludzi mediów do takiej osoby jak ja. Wspaniałe pióro i
      całkowicie amoralne podejście do robiektur1;. Żadne, niezapisane umowy nie
      obowiązują!!! Żenada! To, w jakim kształcie ukazał się artykuł jest wynikiem
      gorzkiego dla mnie kompromisu z rzeczywistością. Ale wracam do faktów:

      - w lecie zeszłego roku, gdy byłam po operacji, a mój los był niepewny na
      skutek przerzutów raka, spotkałam się po raz pierwszy z autorem tekstu,
      któremu zastrzegłam, że nie zgadzam się na kolejną prasową sensację o osobie
      korygującej płeć: ma to być temat tła, a głównym tematem jest moja historia,
      jako nie tylko opozycjonistki, ale i działaczki społecznej; nie zgodziłam się
      też na zamieszczenie zdjęcia; autor zaakceptował te warunki

      - kolejne nagrywane sesje wykazywały, że zainteresowanie autora jest przede
      wszystkimi moimi osobistymi i intymnymi tematami; byłam tym zażenowana, lecz
      na pytania z reguły odpowiadałam zaznaczając, że robię to nie w celu
      zamieszczenia tego tematu w tekście, a przede wszystkim po to, żeby zrozumiał,
      na czym polega fenomen transseksualizmu (on na to wyraził wyraźną zgodę);

      - w listopadzie ubiegłego roku nagrania zostały przerwane, a w styczniu
      otrzymałam zapewnienie, że materiał o mnie ukaże się w "Gazecie Wyborczej" 4
      czerwca, czyli w dwudziestolecie pierwszych wolnych wyborów;

      - ostatnia sesja nagrywająca moje wypowiedzi odbyła się w połowie maja b.r. i
      wreszcie rozmowa dotyczyła według mnie właściwego tematu artykułu; to dzięki
      ponownym zapewnieniom, że taki temat zostanie utrzymany i że publikacja będzie
      w tak ważny dla całej b. opozycji dzień zgodziłam się wreszcie na zdjęcia;

      - w czasie sesji zdjęciowej nagle dowiaduję się, nie od autora, ale od
      fotografującej mnie fotograf, że obiecany termin publikacji prawdopodobnie nie
      zostanie utrzymany; wówczas odzywa się we mnie pierwszy alarm, że "coś tu nie
      gra";

      - autor zjawia się u mnie 3 czerwca w celu autoryzacji tekstu; jest on nie do
      przyjęcia: jest to sensacja o "transseksualnym" odmieńcu, która napisana jest
      w 70% z końcówkami męskimi czasowników (i przed "zmianą" moja mowa wewnętrzna
      była tylko żeńska), uwypuklenie dwóch niezależnych postaci w jednym ciele bez
      wyjaśnienia, że całe te przedstawienie wymyślił autor mogło sugerować dla
      każdego psychiatry, czy psychologa, że opisana osoba ma po prostu
      schizofrenię, a moja działalność stanowiła tylko dodatek do przeważających w
      artykule seksualnych sensacji; przyniesiony też mi został także projekt
      okładki DF, z tym samym, co się ukazało zdjęciem, lecz tekstem (o czasowniku
      męskoosobowym), odwołującym się do seksualnych aspektów sprawy; poczułam się
      wówczas, że dla zwykłej poczytności gazety przedstawiono mnie jak "seksualny
      obiekt zoologiczny".

      - 4 czerwca, to nie był dla mnie dniem święta 20-lecia pierwszych wolnych
      wyborów, lecz horroru - jak zapobiec publikacji artykułu o treści sprzecznej z
      moim poczuciem własnego "ja", ilość telefonów, które w tym dniu wykonałam,
      między innymi do autora tekstu świadczyła o realnym dla mnie poczuciu
      niebezpieczeństwa. W rezultacie poszłam na kompromisy pod warunkami, z których
      najważniejsze były:
      1. Zmiany treści na okładce na odnoszącą się do spraw pozaseksualnych;
      2. Likwidacji wszelkich końcówek męskoosobowych czasowników, które autor
      artykułu przypisał mnie - ja zawsze byłam tą samą postacią, a moja mowa
      wewnętrzna była i przedtem kobieca;
      3. Likwidacja w tekście najbardziej intymnych sensacji o mnie i zmniejszenia
      objętości treści poświęconej sprawom płci i seksu.
      4. Wyjaśnienie przez autora, że forma artykułu polegająca na wewnętrznej
      rozmowie dwóch postaci to wyłącznie jego pomysł.

      - 5 czerwca, pomimo mego protestu ukazuje się "stara" okładka w "Gazecie
      Wyborczej" w zapowiedziach DF

      - 6 czerwca otrzymuję od autora telefon, że moje poprawki zostały
      uwzględnione, a tekst pójdzie do druku; nie wierzę już w słowa - żądam
      przeczytania go i autoryzacji; po południu otrzymuję poprawiony podobno tekst:
      dalej około połowa czasowników w tekście była męskoosobowa, część bardzo
      intymnych szczegółów pozostała, dalej nie zgadzało się wiele opisanych faktów
      z tym, o czym mówiłam w wywiadzie, zmiana treści okładki polegała tylko na
      tym, że końcówka męskoosobowa czasownika została zamieniona na żeńskoosobową,
      a wydźwięk seksualny pozostał; właściwie został spełniony tylko podany powyżej
      pkt. 4 - w postaci znanej już z wydrukowanego artykułu.
      W nerwowej atmosferze, gdyż autor protestował na każdą moją ingerencję,
      wprowadzam zmiany i autoryzuję wreszcie tekst wraz z nimi. Aby być pewna ich
      wprowadzenia dodatkowo wpisuję na zautoryzowanym egzemplarzu, to, czego w
      tekście nie życzę kategorycznie, a całość zostaje zeskanowana.

      - 7 czerwca znów zaczynają się telefoniczne targi na temat treści napisu na
      okładce, choć wydawało mi sie, że poprzedniego dnia został już on ustalony;
      znów próbuje się tak zmienić jego treść, aby jednak uzyskać to, że na okładce
      zostanie uwypuklona seksualna sensacja; wszystkie te targi wywołują już we
      mnie wręcz uczucia agresji względem manipulatorów; wreszcie za następnym
      telefonem treść okładki zostaje ustalona, a 8 czerwca ukazuje się jej
      zapowiedź w nowej formie;

      - 10 czerwca ukazuje się artykuł; odbiega on w kilku miejscach od tego, co
      autoryzowałam, a zamiast moich nieuwzględnionych poprawek otrzymuję protesty
      od tych, którzy mi przypisują rozmijanie się niektórych, zawartych w nim faktów.

      Cóż, całe dorosłe życie poświęciłam walce o godność istoty ludzkiej, o
      poszanowanie w niej czegoś niezbywalnego, danego przez Stwórcę. Czy czasy,
      które wartość tej istoty przelicza się na pieniądze, a w tym przypadku na
      ewentualne zwiększenie poczytności, gdy tą godność rozmieni się na tanią
      sensację są tymi, o których marzyłam? Na pewno nie! Jestem kobietą i
      kategorycznie nie zgadzam się na przypisywanie mi męskiego rjar1; r11; teraz i
      przeszłości. A sprawy korekty płci powinny być traktowane jak każdy
      biologiczny defekt człowieka - jeden urodził się z niewładną kończyną, drugi
      garbaty, a ja z mózgiem kobiety, a ciałem mężczyzny. I o to mi chodzi, o to
      będę walczyć niezależnie od potrzeb karmionego sensacjami tłumu. Taki, według
      mnie, powinien być przekaz artykułu, gdyż większość osób ma swoje mniej lub
      bardziej widoczne defekty r11; słabe strony. Czy są więc one odmieńcami?

      Ewa Hołuszko
      • nat.wroclaw Re: Ze strony www.feminoteka.pl 19.06.09, 09:22
        Ok, dziekuję. Wszystko już rozumiem ..

        no i .. brak mi słów.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl No i proszę... 19.06.09, 09:43
          Czułam, że coś w tym artykule nie gra.
          • nik-jednorazowy Re: No i proszę... 19.06.09, 11:18
            no nie powiem ,jestem lekko zaszokowany.
            jeśli to co napisała p. Ewa jest prawdą - a nie mam powodu by uważać że jest
            inaczej - to autor okazał się ostatnią łajzą i sukinsynem. czytając artykuł
            odniosłem wrażenie że opisuje osobę, która prócz wszystkich problemów o których
            traktuje artykuł ma także schizofrenię - i stąd taka forma artykułu.
            a tymczasem wychodzi że to tylko taki pomysł autora. taki przerost formy nad
            treścią - jednak.
            niezły lump z ciebie, jacku hugo baderze.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Co sądzić o poprzednich tekstach Hugo-Badera? 19.06.09, 11:23
              Teraz innym okiem spojrzę na wszystkie poprzednie reportaże Hugo-Badera. Bo
              niewykluczone, że też je napisał w podobny sposób.
              • nik-jednorazowy Re: fakt. wychodzi na to że ego gościa przysłania 19.06.09, 11:30
                mu temat i bohaterów. megaloman? mitoman? hgw :/
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: fakt. wychodzi na to że ego gościa przysłania 19.06.09, 14:28
                  nik-jednorazowy napisał:

                  > mu temat i bohaterów. megaloman? mitoman?

                  Raczej: Literat.
                  Estetyczne piękno opowiastki przedkłada nad dobro jej realnych bohaterów.

                  Tu akurat, moim zdaniem, nawet piękno zaszwankowało, ale to już de gustibus.
                  Podejrzewam jednak, że w jego niewątpliwie pięknie napisanych reportażach z
                  Syberii może zachodzić podobne zjawisko. Tylko że Syberia jest daleko, więc
                  ludziom wszystko jedno. Si non e vero, e bene trovato.
            • vacter Cóż - kryzys jest, a jeść trzeba. 19.06.09, 15:51
              Też czytałem tekst z dużym zdziwieniem. Nie można odejść od wrażenia, że jest to
              dialog schizofrenika. Autor stworzył więc klatkę dla seksualnego dziwoląga,
              kreując wszystko według swojego skrzywienia. Cel został osiągnięty - ludzie
              połknęli haczyk, reklamodawcy zapłacili, wierszówka została przechlana.

              Jeśli rzeczywiście dziennikarz zmanipulował, należy mu się kara.
              Ale GW pewnie dodatkowo nagrodzi za sukces w pompowaniu słupków za rok 2009.
              • tlenek_wegla Re: Cóż - kryzys jest, a jeść trzeba. 19.06.09, 16:47
                I reklamy... Liczba odsloniec strony i forum do dodatkowy zysk...
      • sparxx Re: Ze strony www.feminoteka.pl 19.06.09, 09:29
        Pani Ewo,
        przede wszystkim autor "zapomniał" o podstawowej rzeczy, jaka powinna
        towarzyszyć jego pracy - o szacunku do człowieka. Niektóre osoby zarzucały mi
        tu, różne rzeczy, ja nie widzę sensu czytać i poświęcać uwagi na produkt, który
        nie jest tego wart. Jeżeli dziennikarz pisze duży artykuł to jego obowiązkiem
        jest oddać fakty i zarys sytuacji w sposób, który wiernie odwzorowuje
        rzeczywistość i nie obraża bohaterów jego artykułu oraz czytelników.
        Nie wolno przykładać ręki do sukcesu tego pana, bo to, co napisał to jest
        skandal i nic więcej.
        A już to, czy ktoś jest gejem, lesbijką, trans, czy kimkolwiek innym - to już
        jest najbardziej intymna, prywatna sprawa tej osoby i nikt nie ma prawa
        dokonywać jakiejkolwiek oceny na tej podstawie. Heteryków nikt jakoś nie sądzi
        za to że są akurat hetero.
        Pozdrawiam.
      • drzejms-buond Re: Ze strony www.feminoteka.pl 19.06.09, 09:46
        safed napisał:

        > Ze strony www.feminoteka.pl - wypowiedź bohaterki o reportażu - warto!:
        >
        > Ewa H dnia 18/06/2009
        >

        przyznaję że treść artykułu w DF nie wzbudza sympatii
        tak do bohaterki jak i do autora tekstu.
        ciężkie, schizofreniczne artykulisko, którego treść
        uzupełniło dopiero sprostowanie pani Ewy na stronie feminoteki.

        Gazeta coraz bardziej robi się podobna do Superekspresu.
        Żenujące.
        Wstydź sie pan, panie Hugo!

        Myślę, że sprostowanie
        powinno się ukazać w formie drukowanej
        również w Gazecie.
      • quadri Re: Ze strony www.feminoteka.pl 19.06.09, 09:51
        Poruszająca historia,
        serdecznie Panią pozdrawiam, Pani Ewo!

        P.S. Po przeczytaniu wyjaśnień bohaterki, pozostaje wielki niesmak do
        autora reportażu...
      • koham.mihnika.copyright klania sie stary Schopenhauer-nie mow przyjacielow 19.06.09, 10:14
        i, czego ma nie wiedziec nieprzyjaciel.
      • pandaemonia znam panią Ewę 19.06.09, 10:21
        A ja znam Panią Ewę z widzenia. Z autobusu i nie tak dawnych zajęć na uniwerku.
        Ale nie wiedziałam, że to taka wspaniała kobieta. Pani Ewo, kiedy następnym
        razem spotkam Panią w autobusie, podejdę do Pani i będę zaszczycona, jeśli
        zgodzi się Pani uścisnąć moja rękę.
        • mordaprostaczek Re: znam panią Ewę 20.06.09, 23:52
          no ja też Panią pamiętam
          też zaszczyt mam

      • ilonka45 Re: Ze strony www.feminoteka.pl 19.06.09, 11:27
        Teraz rozumiem, dlaczego nie za bardzo mi sie podobal styl tego
        artykulu. Prosze sie nie martwic za bardzo tym artykulem, podziwiam
        Pani odwage.
      • nikt45 Re: Ze strony www.feminoteka.pl 19.06.09, 12:03
        jak zwykle - dla innych jesteśmy dziwolągami, zboczeńcami, których najlepiej
        wysłać w kosmos, albo zrobić lobotomię. Kiedyś też popełniłem błąd - udzieliłem
        wywiadu, koleżance dziennikarce - mając nadzieję, że ją zainteresuje problem,
        zainteresuje osoba - co myśli, co czuje etc....etc...wywiad okazał się szukaniem
        sensacji, niczym z brukowców - "Ona zmieniła pleć!". Pamiętacie sprawę Isees
        Gee? (przepraszam jeśli źle napisałem imię i nazwisko) - ONA JEST TRANSEM! -
        nie ważne jak śpiewa - ważne, że TRANS! Czy nim jest nie wiem i mnie to nie
        interesuje.
        Znajomi...zostają Ci najwierniejsi. Przyjaciele? Raczej się ichnie ma. A co
        jest? Próby obrażania, wytykanie palcami, upokorzenia.
        Zapomina się, że jesteśmy ludźmi - nade i przede wszystkim.
        • zdanka1 Re: Ze strony www.feminoteka.pl 19.06.09, 15:00
          ale wlasnie, dzieki takim reportazom ludzie przesatają was traktować
          jak dziwolągów i zboczeńców!

          Moim zdaniem tu nie ma zadnej sensacji, jest po rpostu opowiedziana
          historia czyjegoś zycia i to neizwykle szczerze.

          Przykro mi, ze za kulisamiHugo-Bader postapił dosc nieetycznie wobec
          p. Ewy, natomiast w zyciu nei odczytałabym tego reportazu jako
          taniej sensacji - wrecz przeciwnie, taka historia daje wiecej do
          myslenai niz caly program edukacyjny !
          • bantus Re: Ze strony www.feminoteka.pl 24.06.09, 15:04
            Myślę podobnie, Ewa Hołuszko oburza się na to co JHB chce przełamać. Można się
            czuć kobietą w obcym ciele, zmienić sobie metrykę i dokumenty, zrobić operacje,
            ale rodzina, społeczeństwo i tak "wie swoje". Chodzi jednak o to, żeby jednak
            nie odrzucano i nie dyskryminowano takich ludzi. Ten reportaż to krok na drodze
            do społecznej akceptacji.

            Jasne, że reportaż to spojrzenie z zewnątrz, no ale pani Ewa po tylu fakultetach
            może pisać swoje artykuły, a nawet książki przedstawiając jak to wygląda z jej
            perspektywy. Byłoby super.
    • alza73 Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 09:20
      Komentarz bohaterki jest tutaj na stronie:
      feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=700
      • liqier Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 11:54
        Fatalny tekst. Ktoś jest przeintelektualizowany. Dużo obecnie takiego bełkotu na
        różnych forach. Chcesz się wybić-bądź oryginalny. A zakompleksione osoby
        natychmiast zaczną bić brawo, bo to taki bon-ton. Natomiast co do bohaterki
        artykułu -serdeczne wyrazy sympatii.
      • babcia_kasi Re: Podziemne życie Ewy H. 19.06.09, 12:29
        Pani Ewo!
        Ja, zwykła czytelniczka, nic nie wiedząca o istnieniu takiej osoby, bardzo
        dobrze odebrałam artykuł.No, w pewnej chwili nastąpiło jakieś "trzęsienie
        ziemi",Marek-Ewa...zaraz, zaraz, czego tu się łapać?...Karuzela nieźle
        niesie...Tu fakty,historia, nazwiska,rodzina-a tu karuzela...cierpienie, inna
        perspektywa oglądu świata...Bardzo dobry zabieg autora!I to pytanie do Pana Boga
        "Teraz się wytłumacz". Mocne!
        Dla mnie nic nie za dużo, nic nie za mało.
        Serdeczności.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja