O zgubnych skutkach pielgrzymki JPII

15.06.09, 08:59

"Ale gdyby na tej pielgrzymce przemiany w Polsce się skończyły, to by raczej
ks. Kowalczykowi zrobiło różnicę?"

*********************************

Z pewnością. Bo gdzie i kiedy krk miał lepiej, niż w Polsce za komuny?

    • mim05 Co prawda, to prawda. 15.06.09, 09:15
      "Niedziela": jesteśmy "państwem biednych emerytów, taniej siły
      roboczej, zarobkowych emigrantów"... i baaardzo bogatego Kościoła
      Katolickiego.
    • lks17 Re: O zgubnych skutkach pielgrzymki JPII 15.06.09, 09:27
      Takie wypowiedzi świadczą, że w okolicach kk i prawicy potencjał rozsądku i
      myślenia wypala się jak świeca, przybywa zaś myślenia życzeniowego - przybył
      JPII i machnął kropidłem i stało się. Do ustalenia - kiedy!
    • prawieemeryt Skutkiem przepędzenia komunistów miało być 15.06.09, 09:49
      zapędzenie z kolei hołoty i pospólstwa do kruchty i przypisanie im
      roli owczarni, którą strzyc i prowadzać gdzie trzeba będą całowani
      po rękach pasterze. A tu klops. Hołota się zerwała z łańcuchów i ani
      myśli pozwolić się zapędzić jak bezładne i bezrozumne stado do
      zagrody dobrodziejów. JPII - taki wielki strateg od obalania
      ciemniężców a tak się dał wyrolować. To musi stresować i musi boleć.
    • michnikowo O zgubnych ... Wiśniewska papieżem 15.06.09, 10:22
      dlaczego wiśniewska nie jest księdzem? *** brak części tekstu ***
    • laberon1 O zgubnych skutkach pielgrzymki JPII 15.06.09, 11:17
      Za czasów panowania komuny,ówczesne elity wciskały kit masom. Dzisiaj,
      terażniejsze elity wciskają jeszcze większy kit masom. Szokuje mnie fakt, że
      są to często, panowie z tytułami profesorskimi.Ci normalni kryją się ,a ci
      zdegenerowani coraz bardziej są głośni.Prawda i fakty dalej są takie jakie są.
      Każdy kto samodzielnie potrafi postrzegać i myśleć, wie że nie da się
      sztucznie kreować rzeczywistości.
    • grzegorzlubomirski Nie jestem klerykalny ale musze przyzanc 15.06.09, 11:38
      ze ta pani nie potrafi czytac ze zrozumieniem. Katolikom chodzi o
      to, ze pielgrzymki doprowadzily do wydarzen z lat 80-81 a te z
      koleji do zachwiania sie systemu komunistycznego na przelomie lat 80
      i 90. Uwazaja oni jednak ze system sie ten przeformowal. Dlatego
      choc pielgrzymki papierza doporowadzily do Sierpnia i pozniej do
      kryzysu komunizmu to kryzys ten nie zostal nalezycie przez nas
      wykorzystany.

      Wydaje sie ze cos takiego chca oni powiedziec.


      Oczywiscei tylko idiota moze mowic, ze obecnie mamy do czynienia z
      jakims lepszym swiatem, swiatem z domienionym obliczem.
      • leon_z1 Re: Nie jestem klerykalny ale musze przyzanc 15.06.09, 12:03
        "Słownik Języka Polskiego"
        papież «najwyższy zwierzchnik Kościoła rzymskokatolickiego»
        Czy o tego papieża Ci chodziło?
      • monster1972 czyli co? jest gorzej niż za komuny? ciekawe... 15.06.09, 12:31
        • maaac Re: czyli co? jest gorzej niż za komuny? ciekawe. 15.06.09, 13:19
          Gorzej - bo za komuny było wiadomo "kto wróg, a kto przyjaciel", a
          dziś?
          "Katolicy" (tak to trzeba pisać, bo niewiele wspólnego ma ta opcja
          polityczno społeczna z katolicyzmem czy z Kościołem katolickim w
          Polsce) mają poważny problem by rozpoznać kogo mają popierać, czyich
          słów słuchać.
          Np taki Dorn - niby był z rodziców KPP, Żyd i nie ochrzczony, ale
          jednak był "słuszny". Teraz wziął wreszcie porządny ślub kościelny,
          ochrzcił się, ale pokłócił się z Kaczyńskim i już "niesłuszny".
          W ogóle problem np kogo poprzeć Libertas/LPR czy PiS? No jedni i
          drudzy "fajni" ale i mają swoje "grzechy". A taki Marcinkiewicz?
          Niby taki religijny, wykłady głosił, z PiSem współpracował, a potem?
          rodzine i Partię zdradził!!!

          A "Katolicy" głów łamać, szukać własnych dróg, we własnym sumieniu
          roztrząsać jak postępować, nie lubią. Oni musza mieć albo listę,
          albo prostą zasadę ("cztery nogi dobre, dwie nogi złe") kogo
          popierać, co słuszne, a co nie. Dzisiejszy świat pełen dylematów
          moralnych, nie tylko odcieni szarości zamiast czerni i bieli, ale i
          nawet całej gamy barw jest dla nich czymś strasznym.
          • ar.co Re: czyli co? jest gorzej niż za komuny? ciekawe. 15.06.09, 19:11
            Eeee tam, "katolicy" i tak zawsze wiedzą, co słuszne, a co
            niesłuszne. Słuszne - co mówi proboszcz. Niesłuszne - też co mówi
            proboszcz (tzn. mówi, że niesłuszne). I już. Prosto, łatwo i
            przyjemnie, głowa nie boli (od myślenia boli).
            Na szczęście jednak nawet w Polsce, powoli co prawda, ale
            liczba "owieczek" (określenie od owczego pędu i baraniego łba)
            maleje.
            • landaverde Re: czyli co? jest gorzej niż za komuny? ciekawe. 16.06.09, 03:58
              ar.co napisała:

              > Eeee tam, "katolicy" i tak zawsze wiedzą, co słuszne, a co
              > niesłuszne. Słuszne - co mówi proboszcz...

              To naprawdę zabawne, że przypisujesz katolikom własną mentalność
              michnikoida. W psychologii to sie nazywa projekcja. ;-)
              • maaac Re: czyli co? jest gorzej niż za komuny? ciekawe. 16.06.09, 06:50
                > To naprawdę zabawne, że przypisujesz katolikom własną mentalność
                > michnikoida. W psychologii to sie nazywa projekcja. ;-)

                Nie katolikom, a "katolikom".

                No i nie on a Ty się posługujesz projekcją. Ot ani razu nie
                złapałeś mnie na tym bym jako mądrość objawioną podawał czyjś tekst
                albo bym pisał, że to jest prawdą bo X czy Y tak napisał. Tobie zaś
                nie raz zdarzały się takie incydenty - walenie całych akapitów
                żywcem skopiowanych z jakiegó guru "katolicyzmu" jako dowód na to,
                że TAKA JEST PRAWDA.

                No i co landavaerde znów sięgniesz po stary numer odwracania kota
                ogonem i udowadniania że czarne jest białe? Spoko - nie martw się -
                nie odpiszę. Przekonałem się że dyskusje z Tobą są jałowe, bo nic
                się nie uczysz, a każdą dyskusję skręcasz na manowce byle zamazać
                fakt każdorazowego łapania Cię na pisaniu głupot.
                • landaverde Re: czyli co? jest gorzej niż za komuny? ciekawe. 16.06.09, 09:03
                  Projekcja maaaciołku wyłazi z ciebie nawet teraz, bo znów
                  przypisujesz mi swoją mentalność michnikoida. Nigdy nie twierdziłem
                  że tekst, który cytowałem jest prawdą bo X czy Y tak napisał. To ty
                  mi to zawsze wmawiałeś. Mógł cię zmylic fakt, że zawsze podawałem
                  źródło, a czasem, szczególnie w przypadku cytownia całego tekstu,
                  również nazwisko autora. Ale to wynika po pierwsze z wychowania, a
                  po drugie niepodanie źródła narusza prawa autorskie i regulamin
                  forum, więc mój wpis mógłby zostać skasowany.

                  Ślepa wiara w autorytety nie jest bynajmniej cechą katolika. My
                  katole mamy przecież wyraźny nakaz sceptycyzmu: "Strzeżcie się
                  fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a
                  wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach."

                  (Mt 7.15).

                  Posłuszeństwo autorytetom można raczej dostrzec w tradycji
                  żydowskiej: dla takiego np. chasyda coś jest prawdą nie dlatego, że
                  jest prawdą, tylko dlatego, że tak powiedział sam świątobliwy cadyk
                  (!). Oczywiście inny chasyd powie mu, że co innego mówił inny cadyk,
                  jeszcze bardziej świątobliwy, a do tego czyni cuda. Aaa, skoro tak,
                  to to co mówi drugi cadyk to musi być sam cymes!

                  Pewną pochodną kultu cadyków mamy również w komunistycznym kulcie
                  jednostki. Michnix czerpie z obu tych tradycji garściami pompując i
                  stręcząc nam przeróżne "autorytety moralne", jak choćby Lech Wałęsa
                  vel Bolek. Dawniej my katole nazywaliśmy takich ludzi: "faryzeusze".
          • landaverde Re: czyli co? jest gorzej niż za komuny? ciekawe. 16.06.09, 19:06
            maaac napisał:

            > Oni musza mieć albo listę, albo prostą zasadę ("cztery nogi dobre,
            dwie nogi złe")

            Widać wyraźnie, że ty tę zasadę wzorem Michnika zamieniłeś już dawno
            na "cztery nogi dobrze, dwie nogi lepiej"...
      • 3cik <-------------------------=-= 15.06.09, 13:13
        Mowa o papierze chyba.
      • maruda.r Re: Nie jestem klerykalny ale musze przyzanc 15.06.09, 13:14
        grzegorzlubomirski napisał:

        > ze ta pani nie potrafi czytac ze zrozumieniem. Katolikom chodzi o
        > to, ze pielgrzymki doprowadzily do wydarzen z lat 80-81

        ****************************

        A oprócz chciejstwa mają katolicy jeszcze jakieś argumenty? Bunty w 1968, 1970 i
        1976 odbyły się, zanim Wojtyła został papieżem.

        • maaac Re: Nie jestem klerykalny ale musze przyzanc 15.06.09, 13:25
          "Katolicy" nie katolicy. Bo to by sugerowało, że w Polsce katolikami
          jest tylko ten odsetek osób co ma takie poglądy.
          • monster1972 wszak "prawdziwy" Polak może być tylko katolem:) 15.06.09, 13:45
            inaczej jest od razu podejrzany

            podpisując się "Polak-ateista" wiele razy dowiedzialem się, ze to
            sprzecznosc:) hehe

            a ja specjalnie tak się podpisuję, coby przynajmniej niektorym
            uświadomic, ze w Polsce jednak nie wszyscy leżą plackiem przez
            watykańskimi funkcjonariuszami...


            Polak-ateista
            • maaac Re: wszak "prawdziwy" Polak może być tylko katole 15.06.09, 14:13
              Ateizm czy innowierstwo to jeszcze pikuś. "Katolicy" nie rozumieją,
              że ich katolicyzm nie musi być tą "jedynie słuszną" formą
              katolicyzmu. Zwłaszcza, że tu nie o pryncypia wiary chodzi (tu
              faktycznie granice swobody w poglądach są ograniczone ściśle
              spisanymi doktrynami wiary), a o poglądy czysto polityczne.
              • ar.co Re: wszak "prawdziwy" Polak może być tylko katole 15.06.09, 19:13
                Trudno mówić o pryncypiach, skoro w sondażu, przeprowadzonym wśród
                polskich praktykujących katolików okazało się, że 25% z nich wierzy,
                że można się wyspowiadać z grzechu pierworodnego.
                • maaac Re: wszak "prawdziwy" Polak może być tylko katole 16.06.09, 00:21
                  A co ma to do rzeczy? Jest pewna kodyfikacja co członek danego
                  wyznania powinien uznawać za "swoje poglądy". Jak uważa, że powinno
                  być inaczej może zrezygnować z przynalezności do danej grupy
                  wyznaniowej.
                  Do tej kodyfikacji nie należy wiara w istnienie "grubej
                  kreski", "spisek czerwonych z różowymi" czy w to że "Niemcy przyjdą
                  i zabiorą to co nie zabrali Żydzi".
                  Te "wyznania wiary" - są niezbędne do przynależności do różnych
                  grup POLITYCZNYCH, a nie religijnych. Więc wolałbym by ich wyznawców
                  nazywać zgodnie z politycznymi, a nie religijnymi kryteriami.
                  • landaverde Re: wszak "prawdziwy" Polak może być tylko katole 16.06.09, 16:43
                    maaac napisał:
                    > Jest pewna kodyfikacja co członek danego wyznania powinien uznawać
                    > za "swoje poglądy". Jak uważa, że powinno być inaczej może
                    > zrezygnować z przynalezności do danej grupy wyznaniowej.

                    Widzę, że dotaro do ciebie, że Kosciół to nie demokracja. Żebyś nie
                    musiał już tworzyć neologizmów zapamiętaj, że "pewna kodyfikacja"
                    nazywa się doktryną kościoła, zaś "swoje poglądy" to są
                    zasady wiary
                    danego kościoła.

                    > Do tej kodyfikacji nie należy wiara w istnienie "grubej
                    > kreski", "spisek czerwonych z różowymi" czy w to że "Niemcy
                    > i przyjdą zabiorą to co nie zabrali Żydzi".
                    > Te "wyznania wiary" - są niezbędne do przynależności do różnych
                    > grup POLITYCZNYCH, a nie religijnych. Więc wolałbym by ich
                    > wyznawców nazywać zgodnie z politycznymi, a nie religijnymi
                    kryteriami.

                    No tu już ci się wyraźnie pomerdało maaaciołku. Tu nie chodzi o
                    wiarę, lecz o znajomość pewnych faktów, a to nie ma absolutnie nic
                    wspólnego ani z przynaleznością do grup religijnych, ani
                    politycznych. Gdyby tak było to do grupy, którą określasz mianem
                    Katolików musiałbyś zapisać np. pana Bolesława Szenicera,
                    przewodniczącego Gminy Wyznaniowej Starozakonnych w RP. On w
                    różne 'legendy' nie wierzy, bo po prostu wie lepiej. Byłaby więc to
                    bardzo osobliwa grupa Katolików, wśród których należałoby wyróżnić
                    Katolików starozakonnych. ;-)

                    Przyznam, że jeśli i mnie zaliczasz do Katolików to czułbym się
                    zaszczycony znajdując się w towarzystwie ludzi takich jak pan
                    Szenicer, posługujących się zdrowym rozsądkiem, uczciwych i
                    miłujących prawdę.
            • pvf Re: wszak "prawdziwy" Polak może być tylko katole 15.06.09, 14:22
              Na szczęście jest nas więcej! :)

              Pozdrawiam - również ateista
          • maruda.r Re: Nie jestem klerykalny ale musze przyzanc 15.06.09, 15:37
            maaac napisał:

            > "Katolicy" nie katolicy. Bo to by sugerowało, że w Polsce katolikami
            > jest tylko ten odsetek osób co ma takie poglądy.

            *************************

            Niekoniecznie. Rozmawiamy o tej części katolików, o której pisała Wiśniewska. To
            dopuszczalne uproszczenie.

            • maaac Re: Nie jestem klerykalny ale musze przyzanc 15.06.09, 15:46
              Hmmmm. Jednak się nie zgodzę.

              Ok rozumiem - jak omawiamy jakieś wydarzenie, w którym brała udziła
              określona grupa Polaków w opozycji do grup innej narodowości to
              można zrezygnować z podkreślania że to była tylko ta grupa, a nie
              wszyscy Polacy. I tak wiemy że hasło Polacy w meczu np Polska-Dania
              wygrali - może oznaczać zwycięstwo osób pochodzących z Afryki
              grajacych w polskiej drużynie narodowej nad osobami pochodzacymi z
              Afryki grających w duńskiej drużynie narodowej.

              W takim samym wypadku np katolicy kontra prawosławni gdzieś w
              konkretnej wsi na wschodzie - bedzie oznaczało określone osoby, czy
              rowerzyści kontra rolkowcy tez nie bedzie oznaczało wszystkich
              rowerzystów czy rolkowców.

              Tu jednak pisanie o "katolikach" może sugerować że wszyscy katolicy
              mają takie poglądy. Jakbyś tą grupę ograniczył dodatkowym
              przymiotnikiem np "prawicowi katolicy", "radiomaryjni katolicy" to
              bym się też mógł zgodzić.
              • ar.co Re: Nie jestem klerykalny ale musze przyzanc 15.06.09, 19:16
                Tym niemniej nie słychać jakoś, żeby katolicy protestowali przeciwko
                temu, co w ich imieniu plotą "katolicy". Obawiam się zresztą, że w
                polskiej rzeczywistości ta pierwsza grupa jest tak niewielka, że
                może uchodzić za błąd statystyczny.
                • zlosnik84 znowu ci wstrętni katolicy... 15.06.09, 23:08
                  Towarzystwo wzajemnej adoracji tokuje o różnicy między katolikami
                  i "katolikami". Wniosek z tokowania taki, że dobrzy są ci katolicy,
                  co mają "słuszne" poglądy polityczne, a ci, którzy łaską słusznych
                  poglądów nie zostali dotknięci, są ciemnogrodem, niegodnym miana
                  katolików. No i na koniec wniosek ostateczny: najlepszymi katolikami
                  są ateisci:D A wszyscy bardziej papiescy od papieża...
                  • maaac Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 00:10
                    Nie - metoda podziału jest prostsza. Ci co nie bardzo stosują się do
                    nauk Kościoła i Bibli to tylko "katolicy" nie katolicy.

                    Resztę to sobie poprostu wyssałeś z brudnego "katolickiego", a nie
                    katolickiego palca.
                    • zlosnik84 Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 00:41
                      "Resztę to sobie poprostu wyssałeś z brudnego "katolickiego", a nie
                      katolickiego palca."
                      Ach.. jakiż inkwizytorski ton:D A i przenikliwość godna Torquemady.
                      Z jednego krótkiego wpisu rozszyfrować mnie jako "katolika" a nie
                      katolika, czyli osobnika co nie bardzo stosuje się do nauk Kościoła
                      i Biblii; na dodatek z brudnymi paluchami:D Jako katolik "co bardzo
                      stosuje się do nauk Kościoła i Biblii" napewno jesteś dumny ze
                      zdemaskowania kolejnego brudnego "katolika". Bóg z tobą dobry
                      człowieku:D
                      • landaverde Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 04:10
                        zlosnik84 napisał:
                        > Jako katolik "co bardzo stosuje się do nauk Kościoła i Biblii"
                        > napewno jesteś dumny ze zdemaskowania kolejnego brudnego
                        > "katolika". Bóg z tobą dobry człowieku:D

                        maaca katolikiem? Zauważ, że on i o jednych i o drugich mówi w
                        trzeciej osobie - jako o 'onych', więc siebie do żadnych nie
                        zalicza.
                        • maaac Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 06:44
                          Za to landaverde też się do ani jednych nie zalicza - też pisze o
                          nich jako o "onych".
                          Za to jest specjalistą od tropienia wszelkich "obcych" w polskim
                          społeczeństwie. Typowa przypadłość człowieka który Polskę ogląda
                          wyłącznie w telewizji.
                          • landaverde Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 08:18
                            maaac napisał:

                            > Za to landaverde też się do ani jednych nie zalicza - też pisze o
                            > nich jako o "onych".

                            Napisałm powyższe z twojej perspektywy, gdy piszę ze swojej piszę w
                            pierwszej osobie.

                            > Za to jest specjalistą od tropienia wszelkich "obcych" w polskim
                            > społeczeństwie. Typowa przypadłość człowieka który Polskę ogląda
                            > wyłącznie w telewizji.

                            Znasz histrię o agencie Smithsie?
                            Było to w czasch zimnej wojny, gdy USA i ZSRR były ze sobą, jak to
                            się mówi, "na noże". CIA zlecono zrobić dywersję na tyłach wroga. W
                            tym celu wyselekcjonowano i wyszkolono specjalnego agenta o nazwisku
                            Smith. Po dwóch latach starannego i wszechstronnego szkolenia agenta
                            Smitha wsadzono w samolot i po ośmiu godzinacgh lotu zrzucono ciemną
                            nocą w głebi terytorium ZSRR. Agent Smith zakopał spadochron,
                            przebrał się w kufajkę, wzuł gumofilce i naciągnął czapkę-uszatkę na
                            głowę. Dla lepszego kamuflażu utytłał się w błocie, a kufajkę
                            skropił wódką i gnojówką, i nad ranem był już gotów. Wyszedł więc na
                            gruntową drogę i pomaszerował w kierunku lokalnego kołchozu. Po
                            jakiejś godzinie marszu napotkał kołchoźnika jadącego naprzeciw
                            niemu na traktorze. Wspominając cały swój trening lingwistyczny
                            zawołał w stronę tubylca: "Priviet russkij traktarist!". "Priviet
                            amerikanskij szpion" - odpowiedział kołchoźnik. "Nu a kak ty uznał,
                            szto ja amerikanskij szpion?" - zdziwił się agent Smith. "Znajesz -
                            u nas prosta takich negro-traktoristow niet!".

                            Twoje zarzuty wobec mnie o "tropieniu obcych" sa równie absurdalne
                            co zarzucanie kołchoźnikowi, że rozpoznał przebierańca. Podobnie jak
                            twoje usiłowania narzucenia mi kagańca politycznej poprawności przez
                            zarzucanie mi rasizmu - równie absurdalne byłoby zarzucenie rasizmu
                            temu kołchoźnikowi. Nie wysilaj się więc z udawaniem klatolika,
                            zwłaszcza, że sam się głupio wydałeś twierdząc, że miałeś pierwszą
                            komunię, ale nie w kościele katolickim... U nas takich negro-
                            traktoristow niet, maaciołku.
                        • zlosnik84 Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 19:05
                          Być może maac ma kłopoty z określeniem własnej tożsamości, nie
                          przeszkadza mu to jednak, jak widać na załączonym obrazu, określać
                          mojej tożsamości:D
                          • landaverde Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 19:39
                            zlosnik84 napisał:

                            > Być może maac ma kłopoty z określeniem własnej tożsamości,

                            Ależ skąd, maaca nie ma żadnych kłopotów z określeniem swojej
                            tożsamości, szkoda tyko, że utożsamia się z szujami. On ją po prostu
                            ukrywa aby przedstawiać poglądy swojego środowiska nie jako swoje,
                            tylko jako 'obiektywne' i manipulować naiwniakami, na co i ty dałeś
                            się złapać.
                          • maaac Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 20:07
                            Nie bój się nie mam najmniejszych. To tylko landaverdę ma
                            obsesję "odkrywania" mojej "prawdziwej" tożsamości (zresztą nie
                            tylko mojej - biedny człowiek...). Jak do tej pory kiepsko mu to
                            idzie bo posługuje się nie rozumem lecz przykładaniem różnych
                            znanych klasycznych sztanc (a coś zbiór ma ubogi) i próbami
                            dopasowanie moich wypowiedzi do nich.

                            Co do Twojej tożsamości... czyżbym się pomylł? Nie
                            jesteś "wyznawcą" "katolicyzmu" rozumianego w tym wątku jako zbiór
                            określonych doktryn politycznych? Masz przeciwne poglądy do
                            cytowanych w omawianym artykule?
                            A może potrafisz mi udowodnić jedność katolicyzmu jako
                            wyznania/doktryny religijnej z prezentowanymi w omawianym artykule
                            poglądami, tak że jak ktoś ma inne poglądy automatycznie powinien
                            być wykluczony ze społeczności Kościoła katolickiego? Tzn. mylę się
                            wróżniając "katolików"?
                            • landaverde Re: znowu ci wstrętni katolicy... 16.06.09, 20:38
                              maaac napisał:

                              > To tylko landaverdę ma obsesję "odkrywania" mojej "prawdziwej"
                              tożsamości

                              Maaciołku odróżnić ciebie od katolika jest równie łatwo jak
                              rozpoznać murzyna w kołchozie. To się samo rzuca w oczy, odpuść więc
                              sobie te insynuacje o "obsesje".

                              > Nie jesteś "wyznawcą""katolicyzmu" rozumianego w tym wątku jako
                              > zbiór określonych doktryn politycznych? Masz przeciwne poglądy do
                              > cytowanych w omawianym artykule?

                              Nie myl znajomości faktów z poglądami - poglądy dotyczą teorii, a
                              nie faktów, fakty zaś są niezmienne i nie zależą od religii czy
                              przynależności politycznych. A to co Wiśniewska prezentuje w tym
                              artykule "to przesądy światło ćmiące", czyli pierdoły.
                            • zlosnik84 tożsmość złosnika:D 17.06.09, 01:03
                              Nie jestem wyznawcą "katolicyzmu" rozumianego w tym wątku jako zbiór
                              określonych doktryn politycznych, bo nie ma czegoś takiego
                              jak "katolicyzm polityczny". Jest to jedynie stworzony (a może
                              przejęty od "ałtoryjtetów merdialnych")przez ciebie sztuczny podział
                              katolików na tych prawdziwych i nieprawdziwych. W sumie identycznie
                              robią wszelkiej maści wszechpolacy, rydzykowcy itepe dzieląc Polaków
                              na "polaków" i "Prawdziwych Polaków" (jestem pewnien, ze jesteś
                              wtedy świecie oburzony na taki proceder). Nie podobają mi się takie
                              manichejskie, czarno-białe podziały. Nie wiem dlaczego nie chcesz
                              przyjąć do wiadomości, że katolik może być sceptycznie nastawiony do
                              przemian jakich jesteśmy świadkami od 20 lat. W Dekalogu nie
                              znalazłem przykazania - "czcij 4 czerwca jak siebie samego" czy
                              też "nie używaj krytycznego słowa przeciw transformacji". Zrozum, że
                              wielu ludzi czuje się rozczarowanych tym co się stało podczas
                              ostatnich 20 lat. Autorka tego tekstu również jak widac nie rozumie
                              najprostszych spraw, albo po prostu jest zwykłą manipulatorką.
                              Pierwsza pielgrzymka Papieża-Polaka była katalizatorem przemian
                              jakie nastąpiły rok później. Ludzie podnieśli głowy, policzyli się,
                              poczuli, że są realną siłą. Sierpień 80 był tego pokłosiem, ale
                              potem był przecież stan wojenny, duch wolności znowu został zdeptany
                              przez psy łańcuchowe duetu Jaruzelski-Kiszczak. W 89 roku coś znowu
                              odżyło, ale przeciez juz nie z taką siłą. Zresztą wszelki entuzjazm
                              był tłumiony przez... elity solidarnościowe. Wszak kiedy 4 czerwca
                              społeczeństwo jednoznacznie dało do zrozumienia, że ma komunistów w
                              d..., to właśnie elity opzycyjne rzuciły się do chłodzenia nastrojów
                              zwycięstwa.
                              Myśmy sie przecież umowili przy Okrągłym Stole z naszymi
                              partnerami komunistycznymi na 6-8 lat finlandyzacji Polski i
                              stopniowego wychodzenia ze starego systemu, a tu nieodpowiedzialne
                              społeczeństwo chce czerwonych odsunać tu i teraz! Nieodpowiedzialne
                              społeczeństwo wykreśliło podczas wyborów całą tzw. "listę krajową" z
                              komunistycznym aparatczykami, nie możemy tego tak zostwić, musimy
                              zmienic ordynację przed drugą turą, aby nasi nowi przyjaciele z
                              partii mogli również wejsc do parlamentu. Nie można zostawic
                              partnera naszego "historycznego kompromisu" w potrzebie.
                              Później było jeszcze gorzej. Obrona emerytalnych przywilejów
                              funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa (przywilejow! - nie chodziło o
                              odebranie esbekom emerytur, chodziło o odebranie świadczeń,
                              stawiajacych ich w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do ofiar
                              wlasnej zbrodniczej działalności); obrona majątku PZPR (zdobytego w
                              sposób urągający poczuciu przyzwoitosci, przez zwykłe wymuszenia. W
                              końcu w państwie gdzie wszystko było państwowe, Partia, jako
                              przewodnia siła narodu, brała sobie to co chciała. Dzieki obronie m.
                              in. A. Michnika, cały majątek po PZPR został przekazany SLD - jednym
                              słowem Partia bedąca monopolistą w dawnym systemie, przekazała całą
                              swoją kasę jednej z ogromnej liczby partii powstałych w nowym
                              systemie); wybór na prezydenta gen. Jaruzelskiego, dzięki poparciu
                              grupy solidarnosciowych posłów; zablokowanie jakiejkolwiek próby
                              lustracji i dekomunizacji; totalny brak zainteresowania rozwiązaniem
                              zagadki ponad setki tajemniczych zgonów opozycjonistów i dziesieciu
                              ksieży zmordowanych przez "nieznanych sprawców" w czasach rządów
                              Jaruzelskiego (raport sporządzony w tej sprawie przez komisje Rokity
                              przeleżał jako tajny kilkanascie lat na pólkach sejomowego archiwum,
                              niedostępny nawet dla historyków); przymykanie oczu na działalność
                              masowo uwłaszczajacych się na państwowym majątku partyjnych
                              aparatczyków (ponad 1600 spółek nomenklaturowych stworzonych jedynie
                              po to aby wyssać ze zrujnowanej gospodarki co najlepsze kąski).
                              Naprawdę dziwisz się, ze wielu ludzi, niekoniecznie katolików,
                              poczuło się zdradzonych? Bezczelne insynuowanie przez autorke tego,
                              pozal się Boże, tekstu , ze owi "katolicy" muszą odczuwać jakis
                              dysonans poznawczy, no bo przeciez to pielgrzymka JPII doprowadziła
                              do tych wszystkich patologii, jest objawem zupełnego odlotu rozumu.
                              Ci ludzie uważajacy, ze to elity opozycyjne zmarnowały te wspaniałą
                              siłę jaką natchnął miliony ludzi Ojciec Święty w roku '79. Ci ludzie
                              walczyli o inną Polskę. Mają prawo krytykowac sposób w jaki dokonała
                              sie transformacja. Płacą podatki, są obywatelami tego kraju,
                              walczyli w opozycji równie ofiarnie jak ci którzy zasiedli do rozmów
                              z komunistami i ustawili wektory przemian tak jak ustalili. I nie ma
                              tu nic do rzeczy czy są katolikami czy nie. Mają prawo mieć własne
                              poglądy.
                              • maaac Re: tożsmość złosnika:D 17.06.09, 12:42
                                Ok odsuńmy na bok Twoje poglądy polityczne z którymi się nie
                                zgadzam. Tzn ocenę tego co się do tej pory wydarzyło. Możemy na ten
                                temat pogadać gdzieś indziej.

                                W tym wątku bardziej mnie interesuje co innego:

                                > Ci ludzie walczyli o inną Polskę. Mają prawo krytykowac sposób w
                                > jaki dokonała sie transformacja. Płacą podatki, są obywatelami
                                > tego kraju, walczyli w opozycji równie ofiarnie jak ci którzy
                                > zasiedli do rozmów z komunistami i ustawili wektory przemian tak
                                > jak ustalili. I nie ma tu nic do rzeczy czy są katolikami czy nie.
                                > Mają prawo mieć własne poglądy.

                                O widzisz... i naokoło doszedłeś do dokładnie tego samego poglądu
                                na sprawę, którego cały czas próbuję tu bronić, a Ty niewiadomo
                                dlaczego próbujesz atakować.

                                Nie widzę najmniejsz podstawy by grupę osób o określonych poglądach
                                politycznych nazywać katolikami. Co nie ma katolików z innymi
                                poglądami politycznymi niż te przytoczone? Więc to nie katolicyzm
                                ich wyróżnia z reszty polskiego społeczeństwa tylko te poglądy
                                polityczne. Pisanie o nich jako o katolikach - bez cudzysłowu czy
                                dodatku (katolicy zwolennicy IVRP, katolicy prawicowcy) sugerowało
                                by, że wszyscy katolicy w Polsce mają takie poglądy. Zgodzisz się,
                                że to jest nieprawda?
    • na_pravo analiza na poziomie tygodnika NIE 15.06.09, 13:49
      Pani Wiśniewska jest naprawdę dobra. Ma pisarski talent, ostre jak
      brzytwa pióro i cięte słowo, którym smaga ciemnogród, który ośmiela
      się mieć inną opinię nt.przemian w Polsce niż jedynie słuszna linia
      reprezentowana przez salon Gazety Wyborczej. Przecież wszystko jest
      teraz super, mamy wolność gospodarczą, społeczną i polityczną ,
      jesteśmy w UE, jednym słowem - bonanza. A tu jakieś pismaki w tych
      śmiesznych katolickich pisemkach wypisują artykuliki, że w III RP
      ciągle jest bieda, że ludzie emigrują do Irlandii czy UK, że jest
      drogo etc. Oj,niegodnie tak pisać. Przecież nie ma już PiSu przy
      władzy, nie ma Olszewskiego, rządzi nami jakże proeuropejska PO z
      towarzyszącym PSL, więc musi być dobrze. Ciemni katolicy nadal tkwią
      w zabobonie i nie zauważają,że jest już OK.

      Pani dziennikarka spokojnie może się starać o posadę w pismach typu
      NIE czy Fakty i Mity.
    • hagawlik1 Uroda nie wystarczy 15.06.09, 13:49
      Gdyby Autorka była tak mądra jak jest ładna zastanowiłaby się może
      nad dziwnym sposobem objawiania przez społeczeństwo swego zadowolenia ze
      wspaniałości osiągnięć staro nowego systemu wybranego przez ok 1/3
      narodu w 1989 roku.Mianowicie po przez odmowę udziału w wyborach
      krajowych ponad połowy uprawnionych, a w wyborach europejskich - trzech
      czwartych.Jaka jest prawdziwa reprezentatywność społeczna rządzących? To jest
      pytanie!
      • maaac Re: Uroda nie wystarczy 15.06.09, 14:15
        Genialne!!! Rozumiem że niska frekwencja w innych krajach Europy ma
        dokładnie takie same podłoże - niezadowolenie z kierunku
        transformacji ustrojowych?
        A może wyjaśnienie jest prostsze - ty pieprzysz, a niska frekwencja
        ma wiele róznych przyczyn?
        • maruda.r Re: Uroda nie wystarczy 15.06.09, 15:35
          maaac napisał:

          > A może wyjaśnienie jest prostsze - ty pieprzysz, a niska frekwencja
          > ma wiele róznych przyczyn?

          *********************************

          I tak jest dobrze, bo w 20 postach nie pojawił się jeszcze spisek cyklistów.

          • landaverde Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 05:26
            maruda.r napisał:

            > I tak jest dobrze, bo w 20 postach nie pojawił się jeszcze spisek
            cyklistów.

            Masz na myśli posty typu: 'wszystkiemu winien jest PiS... i
            cylkiści'? Wszystko jeszcze przed nami... ;-)
        • mr_kagan Re: Uroda nie wystarczy 15.06.09, 18:15
          Niska frekwencja swiadczy o rozczarowaniu kapitalizmem rynkowym, tak
          promowanym przez Bruksele i braku alternatywy dla rzadzacych elit...
          • ar.co Re: Uroda nie wystarczy 15.06.09, 19:18
            A to ciekawe, bo wydawałoby się, że jeżeli ktoś jest taki
            rozczarowany, to może np. zagłosować na Libertas. Tymczasem jakoś ci
            straszliwie niezadowoleni i rozczarowani, zamiast masowo poprzeć
            libertasów, nie raczyli nawet ruszyć tylków sprzed telewizorów czy
            innych grilli.
            • gnago Re: Uroda nie wystarczy 15.06.09, 20:39
              Libertas i jego wodzuś popełnił zasadniczy błąd biorąc sobie taki "garnitur" naszych polityków ( zakładam że zasługują na takie określenie) bez kompetentnego rozeznania. Wyrobienie polityczne ludności Polski wzrosło od 1989.
              Wszyscy więc wiedzą że miód z domieszką miejscowej mierzwy, przestaje być słodkością a staje się gó..em . To klęska Libertasu staje się jasna i zrozumiała
            • mr_kagan Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 20:24
              Libertas byl jak najbardziej za kapitalizmem wolnorynkowym...
          • landaverde Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 05:22
            mr_kagan napisała:

            > Niska frekwencja swiadczy o rozczarowaniu kapitalizmem rynkowym,
            > tak promowanym przez Bruksele i braku alternatywy dla rzadzacych
            elit...

            Przepraszam, o jakim kapitaliźmie rynkowym mowa skoro na każdym
            kroku mamy w UE interwencjonizm państwowy? Objawia się to m.in.
            sraczką legislacyjną, gdzie PE ustala ustawowo nawet zawartość
            tłuszczu w jogurcie, czy promień zgięcia banana dopuszczonego na
            rynek europejski (aby dać monopol plantatorom francuskim), albo
            marchew zalicza ustawowo do owoców (z analoigicznych powodów).
            Biurokracja kontroluje tu wszystko, co przecież z definicji jest
            zaprzeczeniem wolnego rynku. Można więc mówić jedynie o rozczrowaniu
            z powodu braku kapitalizmu rynkowego, a nie na odwrót.

            Co do alternatywy dla rzadzacych elit to takie zapewne by się
            znalazły, tyle że wyborcy musieliby wszyscy jednomyślnie głosować
            przeciwko aktualnie rządzącym by odsunąc ich od władzy i dopuścić
            zupełnie nowych ludzi.
            • mr_kagan Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 20:29
              Wbrew temu, co piszesz, UE jest za kapitalizmem wolnorynkowym, tyle,
              ze w cywilizowanym opakowaniu, bo nie sadze, aby w Europie przeszedl
              model kapitalizmu amerykanskiego, ktory w naszych warunkach musialby
              przypominac systemy z Ameryki Poludniowej...
              • landaverde Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 20:57
                mr_kagan napisała:
                > Wbrew temu, co piszesz, UE jest za kapitalizmem wolnorynkowym,...

                W jaki sposób UE może być za kapitalizmem wolnorynkowym skoro
                państwo ściśle reguluje wszystko?? Jedno drugie wyklucza - nadzór
                urzędniczy wyklucza wolność.

                > tyle, ze w cywilizowanym opakowaniu, bo nie sadze, aby w Europie
                > przeszedl model kapitalizmu amerykanskiego, ktory w naszych
                > warunkach musialby przypominac systemy z Ameryki Poludniowej...

                Możesz mi to wytłumaczyć na konkretach, bo hasła typu 'cywilizowane
                opakowanie', czy 'model kapitalizmu amerykanskiego' nic nie znaczą?

                Podejrzewam, że pod pojęciem 'cywilizowane opakowanie' rozumiesz
                unijne regulacje, tyle że samo istnienie tych regulacji i zarządzeń
                robi z gospodarki UE gospodarke typu socjalistycznego. Skoro wybór
                produktów i usług dostępnych w UE obwarowany jest ściśle przepisami
                to znaczy, że wolny rynek tu po prostu nie istnieje.
                • mr_kagan Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 21:14
                  A gdzie masz nieregulowany kapitalizm? Na pewno nie w twym ukochanym
                  USA. Do twojego idealu jest najbardziej zblizona Somalia (nie ma tam
                  rzadu, nie ma wiec zadnej regulacji), wiec czemu tam nie wyjedziesz?
                  Wolny rynek w sensie "idealnie wolnego rynku" nigdzie w
                  rzeczywistosci nie istnieje, podobnie jak nie istnieje w
                  rzeczywistosci doskonala proznia, cialo doskonale czarne i doskonale
                  biale itp. itd.
                  • landaverde Re: Uroda nie wystarczy 17.06.09, 00:22
                    Widzę, że wyszło szydło z worka - wiesz doskonale na czym polega
                    wolny rynek i wiesz, że w EU go nie ma. Po co więc te chrzany, że
                    Bruksela propaguje kapitalizm rynkowy? Dlaczego świadomie kłamiesz?

                    mr_kagan napisała:

                    > A gdzie masz nieregulowany kapitalizm? Na pewno nie w twym
                    > ukochanym USA.

                    Nigdy nie twierdziłem, że w USA jest nieregulowany kapitalizm, to
                    raczej ty to sugerowałaś więc niczego mi nie przypisuj. Rzeczywiście
                    jest tu niewiele lepiej niż w UE.

                    > Do twojego idealu jest najbardziej zblizona Somalia (nie ma tam
                    > rzadu, nie ma wiec zadnej regulacji), wiec czemu tam nie
                    wyjedziesz?

                    Interesująca propozycja, warta rozważenia.

                    > Wolny rynek w sensie "idealnie wolnego rynku" nigdzie w
                    > rzeczywistosci nie istnieje, podobnie jak nie istnieje w
                    > rzeczywistosci doskonala proznia, ...

                    Ba, im bliżej tego ideału tym lepiej, co ilustruje przykład USA,
                    które w ciągu zaledwie stu lat stały się światowa potęgą gospodarczą
                    prześcigając stary kontynent. Natomiast obecnie wraz z postępami
                    socjalizmu potęga ta topnieje.
        • landaverde Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 04:56
          maaac napisał:

          > Genialne!!! Rozumiem że niska frekwencja w innych krajach Europy
          > ma dokładnie takie same podłoże - niezadowolenie z kierunku
          > transformacji ustrojowych?

          Manipulacja - przedmówca nic takiego nie twierdzi. 'Podłoże' w
          innych krajach Europy nie ma tu nic do rzeczy, przyczyny niskiej
          frekferncji w rożnych krajach mogą być całkiem różne i od siebie
          niezależne. W związku z tym diagnoza przedmówcy co do sytuacji w
          Polsce może być jak najbardziej prawidłowa.
          • maaac Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 06:56
            Manipulacja - pytanie przedstawione jako twierdzenie.

            Manipulacja przedmówca nie raczył wogóle się wypowiedzieć na temat
            innych krajów. Przedmówca wogóle nie raczył ruszyć głową i
            powiedzieć dlaczego sądzi jest tak jak pisze, a nie inaczej. Mój
            przedmówca po prostu "wie" i mu to wystarczy. Ot taka "prawda
            objawiona".

            No cóż się spodziewać po landaverde - specjalisty od przeinaczania
            cudzych wypowiedzi i walczenia z tymi przeinaczeniami.
            • landaverde Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 09:22
              maaac napisał:

              > Manipulacja przedmówca nie raczył wogóle się wypowiedzieć na temat
              > innych krajów.

              Ano właśnie - to był twój pomysł, nie jego, inne kraje nie mają tu
              nic do rzeczy maaaciołku.

              > Przedmówca wogóle nie raczył ruszyć głową i
              > powiedzieć dlaczego sądzi jest tak jak pisze,

              Mogłes go o to zapytać. Przecież absurdem jest twierdzenie, że
              przyczyna takiej czy innej frekwencji w różnych krajach powinna być
              jednakowa.

              > No cóż się spodziewać po landaverde - specjalisty od przeinaczania
              > cudzych wypowiedzi i walczenia z tymi przeinaczeniami.

              Potrafisz umotywowc te bzdurę, którą tu napisałeś? W jaki sposób to
              niby ja przeinaczyłem twoją wypowiedź? Przecież to ty przeinaczyłeś
              wypowiedź przedmówcy dodając te 'inne kraje' manipulancie.
          • mr_kagan Re: Uroda nie wystarczy 16.06.09, 20:30
            W kazdym kraju przyczyny niezadowoloenia sa nieco inne, ale w
            Polsce jest to wyraznie niezadowolenie z transformacji.
    • bawole_oko Do pani Kasi 15.06.09, 15:03
      Pani Kasiu (przepraszm, że się spoufalam. Piszę tak m.in. dlatego, że lubię to imię. Moja żona to Kasia.)
      Przepraszm panią za wszystkich katolików, którzy mówią o pani oszczerczo. Niechciałbym, żeby to pogłębiło pani, jak sama pani przyznaje, stronniczość wobec Kościoła, który założył przecież Chrystus, jako naszą drogę do Niego. Zło w Kościele istnieje, bo istnieje w każdym człowieku. I będzie tak do końca czasów. Ale nikt z nas, nie ma przecież prawa, osądzać innych. Dlatego przepraszam w imieniu swoim i innych katolików. I proszę, żeby się pani przez nas nie zniechęcała.
      Braterskie pozdrowienie.
      Paweł H.
    • goyahkla O zgubnych skutkach pielgrzymki Szechtera 15.06.09, 16:20
      O zgubnych skutkach pielgrzymki Szechtera lub przechery. Pani powinna njlepiej spytać się swego guru Adama nazywajacego się Michnik lub jego brata Stefana, dlaczego po 1989 roku nic się w Polsce nie zmieniło. To nie wina katolików takich czy siakich ani uczciwych niewierzących! To wina takich jak pani guru i im podobnych. To Oni byli "koncesjonowaną opozycją", to Oni się dogadywali z kolegami z obozu rządowego. To Oni stanowią prawo w Polsce do dzisiaj!
      • maaac O zgubnych skutkach głupoty. 15.06.09, 17:51
        Faktycznie "nic się w Polsce nie zmieniło" - sklepy są dalej puste,
        nie można jeździć za granicę, na kupno sprzętu AGD (o ile się go
        dostanie spod lady) trzeba wydać kilka średnich pensji, tak samo za
        używany samochód - Polskiego Fiata czy Poloneza. W TV dalej tylko 2
        kanały, o Internecie słyszeli tylko ci co mają znajomych za granicą,
        na telefon w domu czeka się dalej 20 lat, osobiste komunikatory jak
        im tam cellural phone to tylko w powieściach SF, albo na
        przemyconych filmach z zagranicy oglądanych na tajnych seansach na
        zajechanych odtwarzaczach video.
        Na ulicy możemy dalej podziwiać czerwone transparenty Partia Walczy
        z Narodem o Lepsze Jutro.


        Nic się nie zmieniło.... jak w Polsce prócz mądrych ludzi byli
        idioci tak i pozostali. Idioci grzesznie plujący na to wszystko co
        udało się nam dzięki odwadze niektórych i Bożej Opatrzności uzyskać.
        • goyahkla Re: O zgubnych skutkach zapatrzenia w GW. 15.06.09, 18:08
          W Chinach też jest pełno towaru!Nawet na eksport im starcza. Mają leprze drogi, stadiony większe lotniska , bezpieczniejsze ulice , większy wzrost gospodarczy, internet, telefony itp. itd.Czy to znaczy że jest tam wspaniale? Twoim GazetowoWyborczym zdaniem tak. I o to chodzi, żyjesz w matrixie GW. Gratuluję "ynteligencji" i spostrzegawczości! A szczególnie tej wybiórczej "mundrości".
          • maaac Re: O zgubnych skutkach zapatrzenia w GW. 15.06.09, 18:17
            Różnica pomiędzy "nic się nie zmieniło", a "jest wspaniale".
            Różnica pomiedzy "jest znacznie lepiej", a "jest wspaniale".
            Różnica pomiedzy "jest lepiej materialnie, ale ucierpiało na tym
            poczucie stabilności", a "jest lepiej pod wszelkimi względami".
            Różnica pomiędzy "jest lepiej większości, ale niestety nie
            wszystkim", a "jest lepiej wszystkim".
            Róznica pomiędzy "mamy wolność polityczną i gospodarczą", a "jest
            tylko wolność gospodarcza, a i to w ograniczonym zakresie".

            No ale tłumacz tu komuś kto wyzywa innych od >>"ynteligencji" i
            spostrzegawczości! A szczególnie tej wybiórczej "mundrości"<<. Pisze
            o >>matrixie GW<<, a sam żyje w kacztrixie gdzie "nic się nie
            zmieniło".
            • goyahkla Re: O zgubnych skutkach zapatrzenia w GW. 15.06.09, 18:30
              Ha Ha ja nie jestem wyznawcą PiS ani PO lub innej różowo czerwonej besti. To kiedy będzie wspaniale? Jak za komuny, będzie dobrze za ..ileś lat. Róbcie żeby wasze dzieci miały wspaniale albo wnuki! Czy to jest ta nowa mowa dla ludu?
              • ar.co Re: O zgubnych skutkach zapatrzenia w GW. 15.06.09, 19:21
                Nikt ci nie broni ani wyjechać do tych wspaniałych Chin z lepszymi
                drogami, większymi lotniskami, bezpieczniejszymi ulicami itp, ani
                zostać na miejscu i wziąć się do roboty. Ale nie, przecież lepiej
                siedzieć na tyłku, narzekać i czekać, aż "będzie wspaniale". Aha, i
                jeszcze pokrzykiwać "róbcie, róbcie". Jak sobie zrobisz, tak ci
                będzie.
                • goyahkla Re: O zgubnych skutkach zapatrzenia w GW. 15.06.09, 20:00
                  Ależ ja nie jestem kosmopolitą ! Jak wszyscy czytelnicy GW. Tu jest mój kraj moja ojcowizna! Jako nacjonalista (wredny) lubie Polske i Polaków.Tylko tych komuszków nie cierpię i wszelkiej maści lewactwa co to nasz kraj ogrbia od 1944 i jeszcze zganiają na innych a ich mordy nie zostały rozliczone. Oni sami nie poczuwają sie do żadnych win!
                  • maaac O zgubnych skutkach lewackiej "prawicowości". 16.06.09, 00:15
                    Następny "prawicowiec" o lewicowych poglądach, ogarnięty ślepotą i
                    nieumiejętnością czytania.

                    Napisałeś, że nic się nie zmieniło? No i bzdurę napisałeś bo
                    zmieniło się bardzo. Czy zmieniło się tak jak byśmy wszyscy chcieli?
                    Co powinno się jeszcze zmienić i jak można dyskutować.

                    Jednak zmiana jest, i jest wyraźna, i jest to bez wątpienia zmiana
                    na lepsze, no chyba że ktoś jest czerwony do szpiku kości - wtedy te
                    zmiany mu się nie będą podobać.
                    • goyahkla Re: O zgubnych skutkach lewackiej utopii 16.06.09, 14:55
                      Pan towarzysz właśnie zastosował to o czym pisałem! Jako komunista wypierasię swoich czarwonych przodków zganiając na innych że są lewicowi! Gratuluje dobry z ciebie NKWDzista. Oby tak dalej a awansujesz.
                      • maaac Re: O zgubnych skutkach lewackiej utopii 16.06.09, 15:15
                        Jakich przodków? Jakie wypiera się? Gdzie ja coś o jakiś przodkach
                        czArwonych, zielonych czy pomarańczowych pisałem? Co następny po
                        landaverde specjalista od czytania czegoś co ktoś nie napisał?

                        Za to ty napisałeś że w Polsce nic się nie zmieniło po '89.
                        Wyśmiałem to i jakoś nie potrafisz udowodnić bym nie miał racji - za
                        to piszesz co i raz nowe bzdury by tylko zamotać ten fakt (tą metodę
                        też "skądś znam).
                        • landaverde Re: O zgubnych skutkach lewackiej utopii 16.06.09, 20:23
                          maaac napisał:
                          > Co następny po landaverde specjalista od czytania czegoś co ktoś
                          nie napisał?

                          Hamuj się maaaciołku, bo robisz z siebie durnia rzucając
                          nieuzasadnione oskarzenia. Potrafisz podać przykład? Ja mogę bez
                          trudu podać przykłady twojego wmawiania mi rzeczy których nie
                          napisałem, a co sam wymyśliłeś.

                          > Za to ty napisałeś że w Polsce nic się nie zmieniło po '89.
                          > Wyśmiałem to i jakoś nie potrafisz udowodnić bym nie miał racji...

                          Równie dobrze możesz twierdzić, że zasługą Michnika i
                          reszty 'odważnych' jest zmiana czasu z letniego na zimowy i na
                          odwrót. W rzeczach zasadniczych jak wolność polityczna, ekonomiczna,
                          a nawet osobista niewiele się zmieniło, a jeżeli nawet to często na
                          gorsze - np dług publiczny stale się powiększa i to w rosnącym
                          tempie.
                • gnago Powód siedzenia i narzekania 15.06.09, 20:49
                  Pewnie brak "siły" przekonywania urzędników do udzielenia koncesji, forsy na spełnienie kolejnych wydumanych wymagań i wytycznych unijnych. Ale nie dziwota z tych ośmiu setek netto jedyną dostępną dzałalnością dostępną od zaraz, to szeroko rozumiana przestępczość.
                  W Chinach cenią kompetencję: niewielu polskich manago sprosta wymaganiom, z polityków za to wszyscy- lizo i włazidupstwo mają opanowane do perfekcji lepiej od tamtejszych oficjeli. Za to gołodupców jest ci tam dosyć aby mieli importować z POlski
        • landaverde Re: O zgubnych skutkach głupoty. 16.06.09, 07:39
          maaac napisał:

          > Faktycznie "nic się w Polsce nie zmieniło" - sklepy są dalej
          > puste, ...

          Pamiętam jak towarzysz Mieczysław Rakowski z okazji 'wyprowadzenia
          sztandaru' wyliczał zasługi partii. Zaliczył do nich miedzy innymi
          odbudowę kraju ze zniszczeń wojennych. Oczywiście wiemy, że kraje, w
          których komunizmu po wojnie nie było pozostają do dziś
          nieodbudowane... ;-) Widzę, że apologeci tzw. III RP kontynuują tę
          nową świecką tradycję!

          > Idioci grzesznie plujący na to wszystko co udało się nam dzięki
          > odwadze niektórych i Bożej Opatrzności uzyskać.

          Może wymieniłbyś tych niektórych odważnych z imienia i nazwiska, nie
          bądź taki tajemniczy (żeby nie napisać: tendencyjnie lakoniczny), bo
          co przyniosła nam Opatrzność to w zasadzie wiemy - koniec 'zimnej
          wojny' i 'pierestrojkę'.
    • mr_kagan Re: O zgubnych skutkach pielgrzymki JPII 15.06.09, 18:12
      Otoz to - swa pielgrzymka JPII zapoczatkowal koniec Kosciola R-K w
      Polsce. Gdyby troche myslal, to by te Gierkowska "komune", tak
      ulegla wobec kleru, popieral ile sie da...
      • ubiquitousghost88 Nawróć się, Kasiu! 15.06.09, 18:30
        Kasieńko, więcej odwagi i nie przejmuj się niesfornymi forum-owcami.
        Jak inne imperia, KK sam siebie wkrótce zniszczy, choć mu to jakoś 2000 lat nie
        wychodzi (musi taki zły), ale w końcu co to 2000 wobec wieczności. Kto czeka,
        ten doczeka.
        A ty nie rozmieniaj się na drobne, nie cytuj nam tu innych, powiedz sama, co
        myślisz:
        1. Czyją, na odmianę, kolonią jesteśmy dziś (w XXI w. w cuda nie wierzysz już,
        no nie?)
        2. Jak najskuteczniej odgonić emerytów Unii Europejskiej od śmietników (no bo
        psami raczej by nie wypadało, co na to ludzie powiedzą).
        3. Jakim argumentem ściągnąć do kraju ich dzieci, sprzedające (się) dziś
        zagranicą? A może by rozgonić definitywnie całe to tałałajstwo po szerokim
        świecie? - W historii cywilizacji taka selekcja naturalna w warunkach
        niesprzyjającego otoczenia pewnemu narodowi wyszła przecie nawet na zdrowie,
        sądząc po jego roli w świecie współczesnym...
    • august.k Nigdy w Niedzielę 15.06.09, 18:37
      Coś takiego - to ten zasłuzony pisuarczyk i "klenczon" Jacek
      Karnowski
      - jest nadal w TVP, choć zniknął wreszcie z
      "Sygnałów" PR, których teraz chce się znowu słuchać. Czasem
      ta para starych wyjadaczy: Molak&Szrubasz - urządza takie
      pośmiewisko ze swych pokręconych - łagodnie mowiąc - rozmówców, że
      dospać nie dają. Jak dziś z Gowina (wg mnie, wtyki PiS w PO), który
      jednakże im przyznał, że go zapędzili w kozi róg. A jeden z
      Kaczyńskich ostatnio (bodaj nasz prezydenciula) obarczył ich
      zarzutem nieprzychylności.
      Dziennikarz reprezentuje społeczeństwo, a nie żadne partie...
      Zwłaszcza rządzący powinny się żurnalistów bać.
      Kto dziś czyta "NIEDZIELĘ" ? Szkoda papieru na jej recenzowanie.
      • goyahkla Re: Nigdy w GW 15.06.09, 18:51
        Ja czytam ! Bardzo interesujące pismo! Tam pisza prawde w przeciwieństwie do GW. Która powstała w niejasnych okolicznościach.
    • ar.co Nie ma się co cieszyć 15.06.09, 19:32
      Trudno się dziwić, że KK niezadowolony z przemian. To, czy "ludkowi
      bożemu" jest lepiej, czy gorzej, nigdy specjalnie kleru nie
      interesowało, a nawet im ludkowi gorzej - tym lepiej, bo
      biedny "ludek" nie myśli o głupotach, tylko stara się przeżyć i
      modli się. KK dość szybko zorientował się, że w niepodległej Polsce
      nie będzie mu tak dobrze jak za PRL - bo musi odpowiadać za swoje
      winy, a nie zwalać wszystko na "komunę"; nawet szermowanie
      argumentem nagonki na Kościół (bo np. prezydent Krakowa nie chce
      zgodzić się na bezczelne okradanie miasta z gruntów przez kler)
      przestało robić większe wrażenie, trudno też udawać męczenników,
      kiedy politycy niemal wszystkich partii na wyścigi pchają się do
      całowania biskupich pierścieni. A i w to komunistyczne
      prześladowanie coraz mniej "ludek" wierzy. Może powoli dotrze
      do "ludka", że nawet tak niezłomny prymas tysiąclecia nie miał nic
      przeciw podpisaniu w 1950 r. ugody z Bierutem - w najgorszym okresie
      stalinowskim, kiedy służby tegoż Bieruta aresztowały dziesiątki
      tysięcy ludzi, a sądy kapturowe skazywały setki na śmierć. A i
      pieniążki z funduszu kościelnego jakoś hierarchom nie śmierdziały...
      Nie śmierdzą zresztą do dzisiaj, mimo że KK odzyskał znaczną część
      gruntów, których odebranie rekompensował Fundusz.
    • kicior99 Re: O zgubnych skutkach pielgrzymki JPII 15.06.09, 21:19
      A co kościół katolicki zyskał na przemianie ustrojowej i obyczajowej? Legalne
      zaczęły być inne style życia poza "chodzeniem po kościołach i kłamstwami o
      aniołach", gdzieś umknął rząd dusz a zaczął siłę rząd dup... Taca się
      odchudziła, trudniej jest wmówić cokolwiek, bo świat z czarno-białego stał się
      kolorowy... Wieczna kontestacja, którą prowadził zmuszony do opozycji Kościół
      (swoją drogą wymarzona pozycja) nagle straciły rację bytu. No to trzeba trochę
      pozrzędzić, pomarudzić...
    • landaverde Re: O zgubnych skutkach pielgrzymki JPII 16.06.09, 19:30
      > Bo gdzie i kiedy krk miał lepiej, niż w Polsce za komuny?

      Przed komuną, zamim komuna zagrabiła Kościołowi Katolickiemu jego
      mienie i ustanowiła zupełnie uznaniowy "fundusz kościelny".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja