jk1962 19.06.09, 17:59 To homofobia jest grzechem, zgorszeniem i zagrożeniem,... ........................................................... I należy z całą mocą podkreślić iż grzech ten czyniony jest w imię wartości chrześcijańskich. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
iwonak47 Geje, lesbijki, hipokryci 19.06.09, 18:23 Brawo,nikomu nic do tego kogo kochamy i z kim chcemy spedzac czas! Nie jestem lesbijka,jednak uwazam ze kazdy ma prawo do wlasnego szczescia,szczegolnie my Polacy nie lubimy jak sasiad jest wscibski wiec dlaczego chcemy innym ukladac zycie???????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
as200 Re: Geje, lesbijki, hipokryci 20.06.09, 03:28 Jest dluga lista bezecenstw czynionych przez ludzi od poczatku historii. Prof. i na dodatek filozof i na dodatek etyk musi te sprawy znac. Tymczasem pisze nonsensy, ktore nie wiem jak grzecznie nazwac. To, ze ludzie cos robia nie jest tworzeniem aprobaty moralnej. I prof. etyk tego nie wie ??? Jak zdolal tak pokrecic sumienie ?? Smutne i zalosne, ze mamy takich prof etykow. Gdzie i kiedy dostal tytuly ? Jak sie przesliznal ? Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Geje, lesbijki, hipokryci 20.06.09, 09:26 as200 napisał: > Tymczasem pisze nonsensy, ktore nie wiem jak grzecznie nazwac. .................................. Gdzie te nonsensy, bo nie znalazłem ani jednego? Odpowiedz Link Zgłoś
jazmig Nie istnieje homofobia 28.06.09, 17:16 Homofobia rozumiana klasycznie, jest po prostu schorzeniem, jak każda inna fobia i praktycznie nie wytępuje. Homofobia rozumiana postępowo, to fałszywa nazwa homowstrętu. We mnie sama myśl o seksie homo wzbudza obrzydzenie i jest to zdrowe obrzydzenie, dlatego nie wstydzę się tego odruchu. Obrzydzienie jest zderowym odruchem, ponieważ chroni człowieka przed szkodliwymi dla niego rzeczami, takimi jak np. jadanie ekskrementów, picie moczu, jedzenie brudnych, śmierdzących lub nieświeżych rzeczy. To, że jakaś grupa ludzi nie odczuwa wstrętu do tego rodzaju rzeczy nie oznacza, że zdrowa większość ma ich naśladować i pochwalać. Jak długo pedryl nie dobiera się do mnie, a swoje życie seksualne prowadzi w swoim domu - nic mnie on nie obchodzi. Kiedy jednak taki zboczeniec afiszuje się swoim zboczonym zachowaniem i żąda na dodatek, aby go chwalić, to ja się sprzeciwiam! Jeżeli spróbuje się do mnie dobierać, to dostanie po pysku, podobnie gdyby próbował uwodzić moich synów lub wnuki. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 jaki tam etyk? 23.06.09, 14:55 Ten profesor to po prostu pióro do wynajęcia. Jak grzecznie nazwać? Lepiej nie nazywać. Odpowiedz Link Zgłoś
praksi Re: Geje, lesbijki, hipokryci 17.03.10, 15:10 as200, w 100% się z Tobą zgadzam!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
japolak Hipokryci 20.06.09, 07:26 Może najważniejsze słowa z tego tekstu: "Dlatego właśnie uważamy za szczególnie naganne takie czyny, które sieją strach, zniewolenie i przemoc, a powstrzymujemy się od potępiania zachowań, które nie powodują cierpień, strat ani innego rodzaju krzywd osób trzecich." Nie jestem homoseksualistą, Żydzinem, Arabusem, murzyńskim Brudasem, azjatyckim żółtym Bambusem, Szwabem ani Ruskim. Akceptuję jednak, że istnieją - no i właśnie - jeśli nie stosują wobec mnie przemocy, nie nawracają na siłę, to akceptuję ich istnienie. Oby różne FOBY tyle się troszczyły o własne zbawienie, ile czasu tracą na atakowanie innych. Dość pechowo nasza "kierownicza siła", czyli Kościół Katolicki, w niektórych krajach bankrutujący z powodu odszkodowań za pedofilię i gwałty homoseksualne, walczy z prezerwatywami, zapłodnieniem "in vitro", "pedałami", edukacją seksualną itd. Jedynie "kalendarzyk" i pozycja "na misjonarza" - oczywiście heterycznie, chyba że gospodyni na plebanii ma uzasadnione podejrzenia... Wcześnie rano czytałem o jakimś procesie o zabicie proboszcza - nastolatek kilkadziesiąt ciosów nożem zadał. Kontekst seksualny wykluczony, lecz "ze względów obyczajowych" proces bez publiczności i mediów... Odpowiedz Link Zgłoś
aqualung_my_friend kartofelki 20.06.09, 18:18 Homoseksualiści mają te sama prawa i obowiązki co wszyscy obywatele tego kraju. Nie wiem o co tu chodzi. Trzymajmy się Konstytucji i ustaw, a wszystko będzie OK. Przykład nastolatka zgwałconego przez księdza dowodzi że homoseksualistów należy trzymać z dala od młodzieży. Po prostu nie każdy się nadaje do każdego zawodu. Np. ktoś z wadą wzroku nie zostanie pilotem myśliwca. Człowiek z zaburzeniami seksualnymi nie powinien pracować z dziećmi jak właśnie pokazał przykład z zasztyletowanym księdzem. japolak napisała: > Może najważniejsze słowa z tego tekstu: > "Dlatego właśnie uważamy za szczególnie naganne takie czyny, które > sieją strach, zniewolenie i przemoc, a powstrzymujemy się od > potępiania zachowań, które nie powodują cierpień, strat ani innego > rodzaju krzywd osób trzecich." > Nie jestem homoseksualistą, Żydzinem, Arabusem, murzyńskim Brudasem, > azjatyckim żółtym Bambusem, Szwabem ani Ruskim. > Akceptuję jednak, że istnieją - no i właśnie - jeśli nie stosują > wobec mnie przemocy, nie nawracają na siłę, to akceptuję ich > istnienie. > Oby różne FOBY tyle się troszczyły o własne zbawienie, ile czasu > tracą na atakowanie innych. > Dość pechowo nasza "kierownicza siła", czyli Kościół Katolicki, w > niektórych krajach bankrutujący z powodu odszkodowań za pedofilię i > gwałty homoseksualne, walczy z prezerwatywami, zapłodnieniem "in > vitro", "pedałami", edukacją seksualną itd. > Jedynie "kalendarzyk" i pozycja "na misjonarza" - oczywiście > heterycznie, chyba że gospodyni na plebanii ma uzasadnione > podejrzenia... > Wcześnie rano czytałem o jakimś procesie o zabicie proboszcza - > nastolatek kilkadziesiąt ciosów nożem zadał. Kontekst seksualny > wykluczony, lecz "ze względów obyczajowych" proces bez publiczności > i mediów... Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Geje, lesbijki, hipokryci 20.06.09, 07:33 Autor pisze: "Otóż, jakkolwiek to jest banalne, okoliczności nakazują przypomnieć, że dla niczyich praw nie ma żadnego znaczenia, czy homoseksualizm jest wrodzony, czy nabyty. Zapewne czasami jest osobistym wyborem i ekstrawagancją. Być może też niektórzy geje i lesbijki cierpią i chcą się zmienić. Może inni za to uważają się za wybrańców losu i są szczęśliwi. Nic nam do tego. Orientacja seksualna i związany z nią styl życia to sprawa osobista. I nie ma tu żadnego znaczenia, czy homoseksualiści częściej niż inni dopuszczają się pedofilii ani czy powodują więcej wypadków samochodowych, tak jak nie ma znaczenia, czy rudzi częściej kłamią, a szewcy częściej klną. Nie przesądza to o niczyjej winie ani nie uzasadnia żadnej dyskryminacji. Wolisz kobiety - dobrze. Brzydzisz się homoseksualizmu - twoja rzecz i twoje prawo. Możesz nawet o tym mówić." - pełna zgoda, niech każdy żyje na swój sposób: oni i ja. Chciałbym jednakże, żebyśmy w przestrzeni publicznej zachowali pewną powściągliwość w korzystaniu z niej i szanowali innych i ich odmienność. Nie chcę, żeby ktoś biegał po miejście i krzyczał:"jestem gejem", również nie chcę, żeby ktoś biegał po mieście i krzyczał:"robię to z moją żoną po bożemu". Jeżeli z kimś rozmawiam, wymieniam się poglądami, to interesuje mnie jakość dyskusji a nie jego życie intymne. Niech tajemnice alkowy pozostaną w alkowie." "Ale nie masz prawa ograniczać niczyich praw, gremialnie potępiać i obrażać ludzi, którzy nie robią ci żadnej krzywdy." - w tym również moich praw i wszystkich pozostałych obywateli, do czego może dojść, gdybyśmy panom i paniom kochającym się w ramach tej samej płci przyznali z tego powodu jakieś szczególne prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Geje, lesbijki, hipokryci 20.06.09, 09:25 pal666 napisał: ...w tym również moich praw i wszystkich pozostałych obywateli, do czego może > dojść, gdybyśmy panom i paniom kochającym się w ramach tej samej płci przyznali > z tego powodu jakieś szczególne prawa. ............................................ Jakie "szczególne prawa" masz na myśli? I jak one ograniczą Twoje prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Geje, lesbijki, hipokryci 20.06.09, 09:40 zapytaj autora komentowanej tu publikacji. moje słowa, które przytoczyłeś (łaś)? to odpowiedź na fragment tekstu, który jeszcze raz zacytuję: "Ale nie masz prawa ograniczać niczyich praw, gremialnie potępiać i obrażać ludzi, którzy nie robią ci żadnej krzywdy." Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 Re: Geje, lesbijki, heteryki 20.06.09, 18:27 Gdy czytam teksty, by się nie ujawniać, bo to nieprzyzwoite, przypomina mi się scena sprzed roku, gdy warszawski tramwaj długo stał na przystanku, przy jakieś pętli. Po drugiej stronie ulicy do autobusu wsiadała nastolatka, żegnana przez swojego kolegę (zdecywowanie byli płci różnej). Zakochane dzieciaki, mające ochotę tulić się jak psiaki, kociaki. Jak przez okno wysunęła rękę, chłopak ją w paluszek pocałował. Ja patrzyłem z zachwytem, bo jestem w wieku, iż mam starsze od nich dzieci - troszkę się zawstydzili, widząc, że na nich z uśmiechem patrzę. I w tym momencie w moim tramwaju przez okno zawyła jakaś stara krowa, wyzywając te dzieciaki od k... piep...ch się publicznie. Bądźmy więc odrobinę tolerancyjni. Choćby pamiętając jak sami byliśmy młodzi. Za mej młodości byłem w Kurdystanie. Już po zakończeniu oficjalnej wyprawy wysokogórskiej z kolegą dalej wędrowaliśmy. Dwóch Turków czy Kurdów zapytało, czy TEŻ jesteśmy małżeństwem. Zgodnie z prawdą zaprzeczyłem. Ale i tak zaprosili nas na kolację do fajnej restauracji, zainteresowani jednak sobą, nie nami. Potem poszliśmy z osobna spać, śniąc o naszych dziewczynach w Polsce... I to jest normalne. Jeśli mój kolega miałby narzeczonego, nie zaś narzeczoną, też bym miał do niego zaufanie w czasie wspinaczki. Naprawdę nie trzeba przemocą innych nawracać. Zresztą, jeśli czytam iż homoseksualiści są zagrożeniem dla rozmnażania się naszego polskiego narodu - to tylu księży i zakonników bezproduktywnie się marnuje, zamiast coś zrobić dla Ojczyzny... Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Geje, lesbijki, heteryki 21.06.09, 21:45 Sytuacja z tramwaju budzi we mnie takie same odczucia jak u Ciebie. Sytuacja w z Turkami (Kurdami) też jest dla mnie w 100 % normalna i do zaakceptowania: rozmowa była prywatna, toczyła się w kręgu zainteresowanych osób, nikt nie manifestował publicznie swoich preferencji. Gdybym wspinał się tak jak Ty, też nie zaglądałbym partnerowi od wspinaczki pod kołderkę, jak również nie pytałbym go o to czy jest za Legią czy Widzewem, czy kocha PiS czy PO, tylko intereoswałyby mnie jego kompetencje jako alpinisty... to przecież takie oczywiste, ale nie dla wszystkich. Niedawno, ktoś zapytał mnie dlaczego toleruję to, że jeden z moich młodych podwładnych ma dredy i kolczyk. Powiedziałem, że dlatego, iż jestem tolerancyjny a ten młody człowiek jest dobrym pracownikiem. I tyle. Chciałem przypomieć jedynie czytelnikom GW, iż termin "tolerancja" oznacza przyjęcie do wiadomości, że inni mają prawo do poglądów i działań, których my nie akceptujemy. Zatem warunkiem koniecznym bycia tolerancyjnym jest osobisty negatywny stosunek do tego, wobec czego jest się tolerancyjnym. Bez tego nie ma mowy o tolerancji. Piszę o tym, gdyż GW lansuje błędny pogląd, w myśl którego tolerancja = akceptacja. Wedlug GW jeżeli ktoś jest tolerancyjny wobec homosoeksualistów to "z automatu" ten ktoś ich akceptuje. A to nieprawda, nie ma mowy o tolerancji, gdy nie ma akceptacji. Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Geje, lesbijki, heteryki 21.06.09, 21:56 Oczywiście ostatnie zdanie mojego poprzedniego postu powinno brzmieć: "A to nieprawda, nie ma mowy o tolerancji gdy jest akceptacja." Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Jeżeli czegoś nie ma w GW to w ogóle tego nie ma ! 20.06.09, 07:46 Przeżyłem szok ! Mam wgrany w kompie Słownik języka polskiego, który kilka lat temu był dołączony na płytce do GW. Słownik jest poważny bo jest sygnowany przez PWN i Gazetę Wyborczą. W SŁOWNIKU NIE MA SŁOWA "HOMOFOBIA" ?????!!!!!!! Żądam wyjaśnień, kto jest winny tego, że taki podstawowy zwrot teologiczno - liturgiczny Gazety Wyborczej nie znalazł się w tym słowniku ? Odpowiedz Link Zgłoś
skac29 Geje, lesbijki, hipokryci 20.06.09, 11:01 Jan Hartman jak zwykle trafia w sedno. Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Jest odwrotnie niż twierdzi Hartman 20.06.09, 11:07 To wolność słowa jest tym przysłowiowym lasem, a czyjeś urażone uczucia - różą. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiarek Czasem faktycznie Geje, lesbijki, to hipokryci 20.06.09, 11:33 1. Dlaczego studenci i uczelnia nie ma prawa zapraszać kogokolwiek? Czemu nie ma mieć wyboru? Wszak to w poznawaniu różnych podlądów i punktów widzenia dochodzi się do rzetelnych opinii. Myślący człowiek przefiltruje bezsensowne teksty, a nie odrzuca ich a priori. W myśl twierdzeń autora Kopernik też nie miałby prawa wykłądać swoich twierdzeń, bo nie zgadzały się z ówczesną "poprawnością". 2. Ciekawe jest czytanie słów etyka, że religie uważa za "relikty czasów minionych". I że obecnie "Ludy bowiem poszły za nowymi bogami: wolności, tolerancji, zgody.". Ciekawe, że ci z nowymi bogami cechują się chociażby znacznie większym procentem rozwodów: ponad 70% w jednym z europejskich krajów. Czy to naprawdę takie dobre dla dziecka? Że może powiedzieć: moi rodzice są nowocześni, nie bywają z jedną osobą dłużej, niż kilka lat. 3. "Otóż, jakkolwiek to jest banalne, okoliczności nakazują przypomnieć"... że dla praw nie powinno być różnicy, czy ktoś jest homoseksualny, czy heteroseksualny. I wydaje mi się, że takie prawa (przynajmniej w Polsce) są. Jednocześnie uważam, że pewne przywileje dotyczące małżeństw (wspólne rozliczanie podatkowe, prawo do dopłat z programu "Rodzina na swoim", itp.) są właśnie przywilejami. Których ja, dopóki chcę być kawalerem (obecnie się na to mówi "singiel") nie oczekuję. Dla mnie to jest wolny wybór: chcę się bawić, korzystać z życia i być "wolnym" czy założyć rodzinę, mieć dzieci i korzystać z przywilejów ułatwiających życie tym, którzy chcą przedłużyć o następne pokolenie nasze społeczeństwo. PRZYWILEJÓW, nie praw. Prawa mam cały czas. 4. "Orientacja seksualna i związany z nią styl życia to sprawa osobista.". Właśnie: OSOBISTA. I dlatego o ile niewiele mnie obchodzi, co i jak ktoś robi, o tyle manifestowanie tego rodzi we mnie niesmak. Podobnie, jak rodzą widziane w mieście akcje nawołujące do nawrócenia różnych kościołów i sekt. Chodzę do kościoła, jak mam ochotę to porozmawiam z przyjaciółmi lub idę na różne spotkania różnych grup modlitewnych. Nie muszą mnie namawiać na ulicach. Czy homoseksualiści nie mogliby podobnie? Nie mają swoich mieszkań i miejsc spotkań? Muszą organizować manifestacje na ulicach? 5. "Brzydzisz się homoseksualizmu - twoja rzecz i twoje prawo. Możesz nawet o tym mówić." Właśnie w tym kłopot, że w przypadku obecnej "poprawności" nie mam prawa o tym mówić. Proszę sobie przypomnieć przypadek wyborów miss w USA w tym roku. Gdzie miss Kaliforni powiedziała, że DLA NIEJ małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Przez co dziewczyna nie zdobyła tytułu miss USA i naraziła się na wściekłe ataki homoseksualistów. Gdzie przez jednego z jurorów została nazwana przez to "głupią k***ą". To się nazywa wolność słowa i przekonań! Odpowiedz Link Zgłoś
praksi Re: Czasem faktycznie Geje, lesbijki, to hipokryc 17.03.10, 16:44 Racja kmarek, racja i jeszcze raz racja !!! Homoseksualiści nawołują do tolerancji, choć sami nie są tolerancyjni wobec tych, którzy mają inne poglądy i perfidnie ich atakują(krytykując i obrażając). Przypomina mi to mentalność Kalego(im wolno, innym nie, bo są "nietolerancyjni" i "homofobiczni"). Jestem katoliczką i uważam się za osobę tolerancyjną, ponieważ toleruję homoseksualistów (albo inaczej akceptuję fakt, że istnieją), znam nawet kilku. Zgadzanie się jednak na to, aby mieli takie same prawa jak małżeństwa heteroseksualne, uważam za "tolerancję" posuniętą do granic absurdu. Wielu pewnie zaprzeczy, że jestem tolerancyjna, ale wtedy powinien umieć odpowiedzieć na pytanie: gdzie są granice tolerancji? W przeciwnym razie, aby zasłużyć sobie na takie miano(osoby tolerancyjnej), trzeba byłoby zgadzać się na wszystko. Odnoszę wrażenie, że o to chodzi ludziom o odmiennej orientacji, bo jak wytłumaczyć zachowanie homoseksualnego jurora podczas wyborów Miss USA? Czy to nie zmuszanie innych do wyznawania takich poglądów jakie im odpowiadają i czy to jest tolerancja? Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: homofobia 20.06.09, 12:10 NIczego mi w tym panegiryku wolności nie brakuje, prócz... Prócz nadwyżki jednego zdania "To homofobia jest grzechem, zgorszeniem i zagrożeniem...". To nie wolno już ludziom się bać nieznanego? Od zawsze inność tępiono, za rogatki wyganiano, łatki przypinano, głowy golono, kazano nosić dzwonki ostrzegawcze... To typowo zwierzęce zachowanie, wimprintingowane przez ewolucję stadnego życia. Jak ludzka bojaźń przed menstruacją u kobiet, odsuwanymi ongi, na czas przemiany, w bok. Jeśli prawdą jest to, że jest - jak niektórzy wrogowie homoseksualizmu to eksponują - fala mody na propagowanie inności seksualnej - to proszę się nie dziwić reakcjom ludzi. Ludzi, przez milionlecia przyzwyczajonych do tępienia inności stadnej, którzy nadal mają instynktowną odrazę do tej stadnej inności. Jak na razie stadu to tępienie pozwala nadal stadnym, żywiołowym być, choć już nie wpólnotą myśli i sumienia. Stado nawet podkreśla, że jego bojaźń przed inaczej kochającymi przedłuża temu stadu byt! Odpowiedz Link Zgłoś
aqualung_my_friend homorealizm!!! 20.06.09, 18:45 Nie mam nic przeciwko temu aby kłiry mieszkały w tym samym mieście, na tej samej ulicy, czy w tym samym domu. Jednak niech się one trzymają z daleka od dzieci i młodzieży i nie próbują za wszelką cenę poszerzać swojego kręgu wybrańców - nadludzi jak chce Lupa. Ja uważam że wszyscy ludzie są równi wg Konstytucji i ustaw, a co najważniejsze wobec Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
zielka Re: Geje, lesbijki, hipokryci 20.06.09, 12:28 "Nowohuckie 'no nie'", ktore towarzyszy analogicznemu sucho-beskidziemu "nie"? :-) Bardzo dobry artykul, drogi Janie! Odpowiedz Link Zgłoś
stoniec profesorofob 20.06.09, 12:30 Pan Profesor dr. hab. filozof i etyk Collegium Medicum UJ etc, etc... jest profesorofobem i studentofobem, co jest grzechem smiertelnym i jadem, zgorszeniem,dyskryminacja i niesprawiedliwoscia. To profesorofobia jest zagrozeniem. a nie bycie profesorem. Jad profesora saczy sie nie tylko w Wyborczej ale pewnie i na uniwersytetach. A co zlego w tym, ze pewni studenci lubia pewnego profesora i chca miec z nim stsounki takie, jak inni z panem prof. Hartmanem.A czy gdyby ci drudzy chcieli miec przyjemnosc z prof. H. na prelekcji u siebie, wtedy jakas potezna sila moralna odrzucilaby go u wrot uczelni, czy jednak by przez drzwi przeszedl i mial te przyjemnosc? I czy wtedy nie okazalby sie aby rowniez hipokryta? Profesorowi nie sposob wszak odmowic cnoty wstrzemiezliwosci niejakiej - w swoim propagandowym zacieciu nie unikana wprawdzie paru epitetow typowych dla tego typu klimatow literackich. Nie zatrzymala goi wprawdzie , ostraoznosc chociazby, przed owym 'jadem saczacym', alec jakos udalo mu sie powstrzymac od 'pacholkow', 'ziania nienawiscia', 'pluciem na' oraz innych ozdobnikow stylistycznych. Gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
indris Raczej studentofob i zamordysta... 20.06.09, 12:51 ..ale nie profesorofob. Bo przecież PROFESOROWI Bombie łaskawie przyznaje prawo zorganizowania konferencji i zaproszenia na nią NAWET Camerona. Ale STUDENTOM - ooo, to już za wiele. Wolność słowa jest dla WSZYSTKICH, albo dla nikogo. Amerykanie zrozumieli to już ponad 200 lat temu, Polacy ciągle z tym mają problem. Odpowiedz Link Zgłoś
zg13 hartman jak zawsze w obronie zboczencow 21.06.09, 12:33 taki etyk, jak Cala historyk Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark Hartmann sam jest hipokrytą... 22.06.09, 11:15 ...PISZE BOWIEM: "Orientacja seksualna i związany z nią styl życia to sprawa osobista. I nie ma tu żadnego znaczenia, czy homoseksualiści częściej niż inni dopuszczają się pedofilii ani czy powodują więcej wypadków samochodowych, tak jak nie ma znaczenia, czy rudzi częściej kłamią, a szewcy częściej klną. Nie przesądza to o niczyjej winie ani nie uzasadnia żadnej dyskryminacji. Wolisz kobiety - dobrze. Brzydzisz się homoseksualizmu - twoja rzecz i twoje prawo. Możesz nawet o tym mówić." - pełna zgoda, niech każdy żyje na swój sposób: oni i ja. Chciałbym jednakże, żebyśmy w przestrzeni publicznej zachowali pewną powściągliwość w korzystaniu z niej i szanowali innych i ich odmienność. Nie chcę, żeby ktoś biegał po miejście i krzyczał:"jestem gejem", również nie chcę, żeby ktoś biegał po mieście i krzyczał:"robię to z moją żoną po bożemu". Alez geje przeciez własnie to robią! Krakauerowi moznaby przypomniec "Mamma, was ist Leutnant?" Daszyńskiego... 8^)... niby taki super-hiper-wykształciuch a nie wie, nie widział, nie słyszał.... że parady własnie homoseksualistów na swiecie maja charakter burdelowy, obsceniczny i wulgarny. I ze znakomita większość tekstów, gestów nasladujących kopulację i inne zachowania seksualne NIE BYŁABY WYBACZONA podobnej demonstracji heteroseksualnych kobiet i męzczyzn. Moze profesora uczelni nie stac na bilet do Paryza toto sobie obejrzeć.... Cresi pas! Byłoby miło, zeby taki "autorytet" od etyki zabierajac głos "w przestrzeni publicznej" pisał jednak prawde a nie pomijał zasadniczy motyw, dla którego ludzie sobie gay-parad ogladać nie zycza. Hipokryzją profesorze ma Pan podszyte kalesony jak Łaszcz wyrokami ferezję.... Jedni maja swiatu do zaproponowania wyłącznie swoja seksualnośc, drudzy wyłącznie przez siebie wydumaną "etykę" sprzeczna z moralnością obowiazujacą w danym społeczeństwie. Tacy "poprawiacze" Dekalogu nie powinni strugać moralistów... jak człowiek czyta aprobaty Szyszkowskiej, Środy dla eutanazji na zyczenie to po prostu trafia szlag, kto to dzisiaj moze zostac profesorem etyki, uczyć mlodzież! To jakby Eichmannowi i Himmlerowi dać pod opiekę żydowski sierociniec! Szczęśliwie to Polacy są normalni a tacy "etycy" są sierotami w społeczeństwie! Z czego Profesor wywodzi pewność, że człowiek wykształcony ma być akurat zwolennikiem burdelowego permisywizmu na ulicach - nie pojmuję.... Prosze więcej nie rznąc głupa. Nawet Wybiórcza ma granice tolerancji dla Tartuffe'ów zakutanych wyzej oczu w profesorską togę! Jesli prawda, ze styl to człowiek to dla mnie Hartmann jest oslizłym ichtiozaurem. Odpowiedz Link Zgłoś
praksi Re: Hartmann sam jest hipokrytą... 17.03.10, 17:38 Doskonała teza i uzasadnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama nowohuckie profesory 22.06.09, 11:18 Ktoś kto grzmi, że: "homofobia jest grzechem", a do tego mieni się być profesorem filozofii, mógłby na początek zdefiniować czym "homofobia" w jego rozumieniu jest, bo to wciąż pojęcie dość szerokie i w rozmaitych zakresach używane. Widać jednak nowohuckich filozofów obowiązuje inna metodologia niż np. krakowskich. Filozof, czy nie, artykuł napisał pan profesor fascynujący. Weźmy np. taki fragment: "Jeśli jednak grupa studentów niebędących specjalistami organizuje odczyt hochsztaplera, nazywając to konferencją naukową, wolno nam sprzeciwić się temu, zwracając uwagę, że słowo "nauka" zostało w tym przypadku nadużyte, a prawo do decydowania, co jest, a co nie jest naukowe, nie przysługuje akurat tejże grupie studentów." - Odpowiedz Link Zgłoś
ichbines Od autora 22.06.09, 12:35 Przeczytałem sobie, jak zawsze, posty z forum. Zawsze zadziwia mnie w tej lekturze przypisywanie mi poglądów, których wcale nie głoszę. Mój artykuł w żadnej mierze nie dotyczył parad gejowskich. W ogóle się o nich nie wypowiadam, choć GW takie akurat dała zdjęcie, jakie dała. Jeśli kogoś interesuje moje zdanie w tej sprawie, to nie lubię tych demonstracji, bo za dużo w nich obsceny i prowokacji. Bynajmniej też nie chcę ograniczać praw studentów do organizowania najidiotycziejszych nawet odczytów. Niechaj robią to sobie własnym sumptem. Na uczelniach jednak to władze uczelniane są gospodarzami i to one, a nie studenci decydują, kto może być zaproszony i co zostanie uznane za naukowe, a co nie. Wolność słowa i działania nie oznacza, że władze instytucji publicznych nie mają nic do powiedzenia na temat tego, co w ich murach będzie się działo. Mają prawo sprawować kontrolę nad wydarzeniami na swoim terenie, a publiczność ma prawo decyzje te komentować - krytycznie lub aprobatywnie. Nazwanie odczytu Camerona mianem "konferencji naukowej" jest nadużyciem terminu "nauka", którego sensu uniwersytet ma obowiązek bronić. Czy tak trudno zrozumieć zwykły artykuł w gazecie? Jeśli zaś kto myśli jedynie hasłami, to proszę bardzo, oto moje hasła: Niechaj geje (i nie-geje) kochają się w domach, a nie nie ulicach! Niechaj homofobi ogranizują sobie imprezy z Cameronem, ile wlezie! Niechaj uczelnie wyższe nie wpuszczają Camerona udając, że jest uczonym i powołując się na wolność słowa! A co naprawdę myślę o homofobach, to zachowam dla siebie. JH Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Od autora 22.06.09, 14:58 "Przeczytałem sobie, jak zawsze, posty z forum. Zawsze zadziwia mnie w tej lekturze przypisywanie mi poglądów, których wcale nie głoszę. " _ _ _ Kłopot w tym, że trudno zorientować się co Pan głosi, taki chaos zawarty jest w Pańskim tekście. Z jednej strony gromi Pan studentów twierdząc, że nie są oni władni organizować naukowej konferencji, skoro zapraszają na nią znanego homofoba, z drugiej sam "homofobii" uparcie nie definiuje, za to szafuje pan cokolwiek nienaukowym pojęciem "grzechu". Z jednej strony pisze Pan o szacunku dla cudzych poglądów i stylu życia, z drugiej gromi Pan bez krzty choćby próby zrozumienia tych, którzy nie idą za tym, co nazywa Pan "postępem". Oczywiście, felieton ma swoje prawa, Pan jednak cokolwiek balansuje na ich granicy. Co do "naukowości" wspomnianej konferencji - uznano ją za nienaukową zanim zdążyło paść w niej choćby słowo. Uznano ją za nienaukową na podstawie uprzedzeń bojowników przeciw homofobii właśnie. Tyle w kwestii "myślenia hasłami" - jak widać czasem wystarczy, by padło hasło: "homofobia", by rozsądek odstawić na plan dalszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kibiczdala Re: Od autora 23.06.09, 06:44 A czy pan wie co pan glosi ? Caluje Pan d...e pederastom, obraza moralnosc i obyczajowosc ludzka w tym artykule oraz wszystkich ktorzy mysla ze zboczenia sa grzechem, a teraz pisze ze co naprawde mysli o homofobach zachowa dla siebie. Przeciez ten caly artykul jest o homofobach. Zgas swiatlo Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Od autora 23.06.09, 07:30 Pytanie: co to jest - według Pana - "homofobia" ? Odpowiedz Link Zgłoś
stoniec Re: Od autora 23.06.09, 09:35 Niestety, Panie Profesorze, jeszcze gorszym grzechem niz nierozumienie tego, co sie czyta, jest udawanie, ze sie nie rozumie tego, co sie pisze, rowniez tego, co miedzy linijkami. Jednym z motywow przewijajcych sie w Pana wypowiedzi jest potepienie 'hipokryzji'. A jak nazwac take dwa zwroty zestawione wokoj siebie:1) 'homofobia jest grzechem'2) 'soja opinie o homofobach zachowam dla siebie'. Czyz nie jest to przypadkiem prztpadek zjawiska na 'h'? Zreszta Pana wypowiedzi na temat homofobii i tak nie maja wiekszego znaczenia, poniewaz jak w kazdym dyskursie nacechownaym ideologicznie, posluguje sie Pan okresleniami celowo niedokreslonymi, ale za to nacechowanymi wartosciujaco. Nalezy do nich owa 'homofobia' wlasnie, o ktorej wiadomo, ze 'jest grzechem', ale nie wiadomo, czym tak naprade jest. Ta mglawicowosc jest zamierzona, bo pozwala napietnowac tym znamieniem na dobta sprawe kazdego, ktory nam podpadnie albo, ktorego chemy zniszczyc. Taktyka ta zastosowana wobec samego Pana profesora pozwal mi , na przyklad, bardzo spokoje oswiadczyc, ze jest Pan homofobem czystej wody - sam Pan przecie oswiadczyl, ze mu sie wiadome parady nie podobaja. Co do wolnosci lub jej braku na uczelnaich, to chcialem Panu profesorowi przyponiec, z Uniwersytet (bezprzniotnikowy) jest spolecznoscia skupiajaca zarowno naukowacow, jak i studentow, ktorzy maja zagwarantwana pewna mozliwosc wspoldecydowania, o jego sprawach. Gdy chodzi o prpfesora C. , to jestem sie w stanie zgodzic z Panem co do oceny tej postaci, ktora tez nie jest bohaterem moich bajek. Alec przeciez wiemy, ze tekst publicystyczny, to nie tylko jego tzw. z angielska - face value, ale rowniez, to co sie kryje miedzy wierszami i tzw. ogolna wymowa. Polskie prawo prasowe kaze na przkald karac autorow tekstow, ktore nie zwieraja wprawdzie zadnych zaskarazalnych faktow ani sformulaowam, ale calosc niesie pewne szkodliwe lub obrazliwe przeslanie. A ze tekst atki da sie napisac, to wie kazdy bardziej rozganiety student drugiego roku dziennikarstwa. Wracajac do naszych baranow, czyli studentow i prof. C., smiem twierdzic, ze wiekszosc czytajacych i sam pan Profesor doskonale czuja, ze w tej sprawie akurat nie o poziom metodologiczny goscia ani ocene intelektuwalnej wartosc jego prac chodzilo, i ze gdyby studenci zaprosili kogos o rownie watpliwym warsztacie, ale gloszacego teze, iz istnieje perpetum mobile, tylko rzday mocarstw i sluzyby specjalne ukrywaja to przed ludzkoscia, to najprawdopodnie studenci nie mieli by najmniejszego klopout z zarezerwowaniem na spotkanie nawet jakiegos Audytorium Maksimum. To tyle uwag, choc cisna sie i inne, ale akurat zbliza sie czas mojej porannej kawy i medytacji na tematy homofobiczne, wiec sie oddam raczej tym szlachwetnym zatrudnieniom.. PS Gdyby mi jakas redakcja wcisnela jako ilustracje mojej wypowiedzi cos, co jest sprzeczne z moimi intencjami, to bylby to ostatni material, jaki do niej poslalem. Z powazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark Jednak Hartmann - hipokryta do kwadratu! 23.06.09, 13:21 "Przeczytałem sobie, jak zawsze, posty z forum. Zawsze zadziwia mnie w tej lekturze przypisywanie mi poglądów, których wcale nie głoszę. Mój artykuł w żadnej mierze nie dotyczył parad gejowskich. W ogóle się o nich nie wypowiadam, choć GW takie akurat dała zdjęcie, jakie dała. Jeśli kogoś interesuje moje zdanie w tej sprawie, to nie lubię tych demonstracji, bo za dużo w nich obsceny i prowokacji." Jaaasne! Artykuł "nie dotyczył parad gejowskich".... homofobów jeno pietnował.... 8^). Autor sobie "wydzielił" fragmencik jeno zjawiska ...i cacy! W ten sam sposób moznaby pochwalić hitleryzm ograniczajac sie do tego jakie świetne autostrady zbudował.... 8^).... a że na budowie zginęło z głodu tylu a tylu haeftlingów z kacetu to "nie dotyczy"... Adolf Hitler wielkim budowniczym był, nieprawdaż panie Hartmann?! Moze i Pan nie glosi... ale tzw. humanista powinien pamietac hasełko "cum tacent, clamant". Pominięcie najistotniejszej przesłanki niecheci do gejów jest zwykłą nieuczciwoscia intelektualną /a że sprawy tycza moralnosci - takze moralną!/. Autor napluł na Majcherka a sam się próbuje wyłgac z najobrzydliwszej konsekwencji swoich poglądów.... konsekwencji tej to jednak przeciez nie usuwa: gay-parady wyglądały zawsze jak burdel na kółkach a nie jak demonstracja ucisnionych sufrazystek co nam pleno titulo Szlachetny Humanista próbuje wcisnać... 8^). Homofobia Polaków nie dotyczy gejów nie robiacych sztandaru z genitaliów dyndajacych na ulicy, dotyczy publicznej promocji rozpusty i obsceny. Hartmannowi w tych paradach przeszkadza "ZA DUŻO obsceny". Czyli TROSZKĘ OBSCENY to Pan Profesor lubi! Facet jest ewidentnie z cywilizacji, która zostawiła nam perełki w rodzaju: "nieprilicznymi słowami SLISZKOM rugatsia wosprieszczajetsja"... czyli plugawym jezykiem mozna, byle w miarę! Wnioskując ze słów Hartmanna chciałbym Go zapytac JAKA JEST MIARA OBSCENY korzystna dla społeczeństwa? Dwa majtajace na gay-platformie fiuty w musztardzie - CZY PIĘĆ? Polecałbym na pokutę żeby Pan Profesor oblizał dookoła Eglise St. Eustache koło paryskiej Gieldy... ten kosciół własnie bo w nim ochrzczono ongiś twórcę postaci Tartuffe'a, którego Hartmann tak udatnie nasladuje.... Hipokryta biegnie ze spuszczonymi gaciami w checi dogonienia postępu ludzkosci krzyczac: "łapaj hipokrytę!" Jak już promowac ruje i porubstwo to uczciwiej juz robić to par excellence jako stary satyr, wieprzek z trzody Epikura a nie jako "etyk, profesor uniwersytetu". Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark o konferencjach "naukowych" i naukowych 23.06.09, 13:50 "Na uczelniach jednak to władze uczelniane są gospodarzami i to one, a nie studenci decydują, kto może być zaproszony i co zostanie uznane za naukowe, a co nie." I tak np. cała dziedzina, z której imci Hartmann jest za koryfeusza z tytułem naukowym na uniwersytetach z pierwszej "100" na swiecie zwykle nie jest "science" - a nie jest bo sa to uniwersytety anglosaskie lub na anglosaski system formatowane. A "etyka" wykładana przez rozmaitych Hartmannów jest tam tak ceniona jak "wykłady" religii bahaistów w Wilmette pod Chicago... Etyki sa systemami logicznego wyprowadzania wniosków - ale z przesłanek, których naukowo dowieść niepodobna....czy zatem takiego Hartmanna powinno sie zwolnic z katedry i zaproponowac Mu kopanie rowów? Oczywiscie NIE. Natomiast pretensje takich panów do uprawiania nauki sa ... no własnie - zachowaniem pretensjonalnym. Gdy komus profesorska powaga tytułu uderza do głowy to facet taki ma po prostu za słabą głowę, ot, co! Banach żadnych studiów nie skończył a uprawiał naukę lepsza niż wiekszość PRL-owskich profesorów od "postępu". Odczyty Camerona bywały odczytem, żadną konferencją, po prostu brakowało im formalnych cech takiego spotkania naukowego. Aha - rozumiem, ze Czcigodny Autor nie ma wpływu na to jaką "wartosć dodaną" GW dokłada ilustrując Jego teksty? Noo... ale jak się "naukowo" publikuje głównie w gazetach to nie mozna wybrzydzać na recenzentów... 8^)... moze kiedyś Wybiórcza trafi na Listę Filadelfijską, who knows? Na razie to jej Impact Factor kojarzy mi sie wyłącznie z penetracją zadka Pana Profesora..... 8^) (mam nadzieję, ze obsceny uzyłem akurat tyle aby trafic w gust Autora) Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark Co Hartmann uznaje za "publikację" 23.06.09, 14:21 Jan Hartman (ze strony www Autora) PUBLIKACJE I. KSIĄŻKI Sposób istnienia rzeczy materialnej według „Sporu o istnienie świata” Romana Ingardena, Lublin: Wyd. UMCS 1993, s. 148 (seria: RRR). .... III. DROBNE ESEJE I PUBLICYSTYKA (pominięto część drobnych publikacji prasowych) ... „Uniwersytety i postmoderniści. Spór z prof. Kołakowskim” (tytuł nadany przez redakcję), Universitas 9-10/1994, s. 86-88. „Profesory i chamy”, Przegląd polityczny 59(2003), s. 38-41 „Klonowanie? Czemu nie!”, Gazeta Wyborcza z 29 marca 2003, s. 17-18. „Szkoło – zajrzyj w swe dno” (tytuł nadany przez redakcję), Gazeta Wyborcza z 21 października 2003. „List do przodków”, Midrasz, luty 2004. „Ucywilizujmy eutanazję”, Gazeta Wyborcza z 3.07.2004. ----------------------------- Wypisuje artykuły w gazetach jako dorobek naukowy... 8^)... jest za klonowaniem, za "ucywilizowaniem" eutanazji.... (swoją drogą nie przypuszczałem, ze moje porównanie Hartmanna do hitlersynów jest aż tak na rzeczy... No bo JAK można ucywilizować zabijanie człowieka... brr! Uważajmy na takich "etyków" - proroków naukowego nihilizmu. Oczywiscie tak samo "naukowego" jak marksizm.... Nasz Pan Profesor jest bowiem Towarzyszem Profesorem.... 8^) co najmniej in pectore. Moze zatem wyjasni w myśl teorii marksizmu dlaczego ustrojem wygrywajacym wpółzawodnictwo, majacym wyzszy wzrost wydajnosci pracy był akurat kapitalizm? Bo taki ustrój miał wygrac wg samego Marksa.... 8^) Autor przytoczył w swoim eseju w GW cały szereg słusznych faktów... ciekawe jednak jak to sie stało, ze zapomniał o Wittgensteinowskim natrzasaniu sie z implikowania zdań o faktach - zdań o powinności... 8^) No i jak Jagiellonka ma sie wybic w swiecie przy takich profesorach jak Harmann? Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark Czytajmy Hartmana... 8^) 23.06.09, 15:02 "Teza 4. Władza odpowiada za społeczeństwo i jego kondycję moralną i materialną. Wszystkie wysiłki powinny prowadzić do umocnienia i zbudowania człowieka, a prawo, w tym również demokracja, to jedynie narzędzie służące do tego celu. Nie wolno fetyszyzować takich wartości politycznych jak równość i wolność, paraliżując wysiłki wychowawcze państwa. Państwo, które bez reszty odda się praktykowaniu bezstronności, faktycznie staje się stronnikiem relatywizmu i nihilizmu, utrwalając przewrotną postać ideologii, którą jest liberalizm." Wziąłem się za esej "Dlaczego przestałem być konserwatystą".... tytuł tak podobny do eseju Hayeka.... a treść, hm... bardzo "wyznawcza". Zachecam do przeczytania tekstów na stronie www Autora. Jesli je akurat tam umiescił to widać jest z nich dumny... taaak! Wąż by sobie kregosłup połamał pełznąc wzdłuż Hartmanowskiej aksjologii... ten człowiek się miota wdeptując w różne skrajnosci ale robi to ciekawie. Zachęcam. Kiedy będę miał czas to sobie te jego teksty doczytam do końca... tak na oko to facet ma Narcisstic Personality Disorder... a pro domo sua? Miło jest napotkac faceta, którego pycha niebotycznie przerasta pychę naszą własną.... z którą nie rok, nie dwa toczymy boje.... Boże, dzieki Ci, zem jest jeno chemikiem a nie Szlachetnym Humanistą....bo chyba dzieki temu, żem prosty i za głupi to taki umysł jak Hartman ani mnie nie zwiedzie ani nie oszuka.... Za moją kondycję moralną szczesliwie odpowiadam ja sam... nie władza. Jesli bowiem przyjać za Hartmanem: "Władza odpowiada za społeczeństwo i jego kondycję moralną i materialną" to niby czemu "człowiek" ma brzmieć dumnie, czemu ma się zmagać z materia by zapewnic rodzinie utrzymanie, czemu ma rezygnowac z robienia swiństw bliźnim choc racjonalnie toto bardzo by mu sie opłacało? Excusez le mot: do dupy z taką etyką! (ale burdelowe gay-parady w sam raz do Hartmana pasują, trudno o lepszą matched pair... jakie nam PRL wychował elity takie mamy..."wysiłki powinny prowadzić do umocnienia i zbudowania człowieka"...) Facet jest non plus ultra.... chyba zaczne kupowac Wybiórczą... 8^) Odpowiedz Link Zgłoś
001radek Re: Od autora 23.06.09, 17:44 Oczywiscie zgadzam sie z panem.Mam tylko jedna prozbe:prosze nie wrzucac do jednego koszyka nietolerancji i braku wyksztalcenia.To stereotyp.Mysle,ze nawet tacy jak ja(bez wyksztalcenia)potrafia byc tolerancyjni.Wyksztalcenie pozwala tylko na poznanie definicji takiej postawy. I jeszcze jedna uwaga.Ja jestem troche homofobem,to chyba efekt wychowania w braku akceptacji odmiennosci.Ale jednoczesnie nie zgadzam sie nigdy na ograniczanie czyjejs wolnosci ze wzgledu na jego preferecje seksualne.Jedno nie wyklucza drugiego. Np.nie znosze szpinaku.To nie oznacza jednak,ze zadam zakazu jego uprawy .Nawet jesli z pogarda patrze na dziwaków/milosników tego chwasta. Odpowiedz Link Zgłoś
pierot9 Re: Od autora 30.06.09, 01:05 001radek napisał: > Np.nie znosze szpinaku.To nie oznacza jednak,ze zadam zakazu jego > uprawy .Nawet jesli z pogarda patrze na dziwaków/milosników tego > chwasta. Odwróćmy sytuację: ja lubię mak, ale jego uprawa jest zakazana (konkretniej: wymaga zezwolenia).Pytanie: dlaczego jest zakazana? Bo wyrabia się z niego słomę makową, robi się z tego kompot i wali w żyłę, a to szkodzi ludziom, więc, żeby sobie ludzie nie szkodzili, prawo zabrania im uprawy tego zielska. A teraz proszę przełożyć to sobie, wstawiając zamiast słowa mak, słowo homoseksualizm i otrzyma pan odpowiedź, któej najlepszą kwintesencją są mądre słowa nawróconego Żyda Pawła (Szaweł): „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi mi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę” (1 Kr 6,12) Dlatego też, dla dobra swego i dla dobra mojej rodziny i bliźnich - chętnie rezygnuję z uprawy maku. 001radek napisał: Ja jestem troche homofobem,to chyba efekt > wychowania w braku akceptacji odmiennosci Myślę, że to nie tylko efekt wychowania, myślę że to normalne odczucie, że człowiek czuje pewną słuszną barierę (brak akceptacji) wobec tego, co jest "obrzydliwością" w oczach Pana (nie potępiając przy tym ludzi-homoseksualistów, lecz same ich czyny homoseksualne). 001radek napisał: >Ale jednoczesnie nie zgadzam sie nigdy na ograniczanie czyjejs wolnosci ze wzgledu na jego preferecje seksualne.Jedno nie wyklucza drugiego. A co pan powie, gdy czyjąś preferencją seksualną jest ... pedofilia? Ma pan dzieci? Jeśli tak, to czy rzeczywiście jedno nie wyklucza drugiego? Tak ... sobie tylko luźne myśli rzucam... Odpowiedz Link Zgłoś
donald_tuks Re: ichbines 30.06.09, 01:48 Przepraszam, ale nie będę się bawił w filozoficzne zawiłości, postawię na ... "prostotę" argumentów. Pisze Pan: "To homofobia jest grzechem, zgorszeniem i zagrożeniem, a nie homoseksualizm. To z niej, a nie z homoseksualnej miłości, wypływa strach i krzywda niewinnych" Cóż, samo bycie profesorem filozofii i etyki UJ, a nawet członkostwo B'nai B'rith Polska, nie jest widać synonimem mądrości, a już na pewno nie synonimem zdrowego moralnie podejścia do spraw tak żywotnych dla rodzaju ludzkiego, że Bóg wielokrotnie musiał ten rodzaj ludzki napominać, np. Księga Kapłańska (18,22 i 20,13): "Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość" "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli". Według tradycyjnej interpretacji fragmenty te potępiają akty homoseksualne, dodatkowo wyliczając je w otoczeniu zoofilii i kazirodztwa. Nachalność dzisiejszych homoseksualistów przypomina mi zachowanie ich "protoplastów" z czasów starotestamentalnych (Księga Rodzaju, Zniszczenie Sodomy i Gomory 19, 4-11: "4 Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, 5 wywołali Lota i rzekli do niego: «Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić!» 6 Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, 7 rzekł im: «Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku!2 8 Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!»3 9 Ale oni krzyknęli: «Odejdź precz!» I mówili: «Sam jest tu przybyszem i śmie nami rządzić! Jeszcze gorzej z tobą możemy postąpić niż z nimi!» I rzucili się gwałtownie na tego męża, na Lota, inni zaś przybliżyli się, aby wyważyć drzwi". Ma pan dzieci? I naprawdę nie budzi pana obaw informacja typu: "Nowa partia kusi Holendrów masą obietnic, by po wejściu do parlamentu zrealizować swój główny cel - legalizację pedofilii" wyborcza.pl/1,86698,3406509.html Naprawdę nie budzi? Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Od autora 01.07.09, 07:41 ichbines napisał: "Zawsze zadziwia mnie w tej lekturze przypisywanie mi poglądów, których wcale nie głoszę." "Czy tak trudno zrozumieć zwykły artykuł w gazecie?" ............................................. Trudności ze zrozumieniem tekstu i wynikające z tego przypisywanie autorowi poglądów, kórych on nie głosi, są skutkiem nauczania nastawionego raczej na wpajanie jedynie słusznych prawd a nie na umiejętność krytycznej oceny rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Małe pytanko domniemanego homofoba 23.06.09, 11:46 Małe pytanko do profesora zwolennika „postępu moralnego”. Czy jest granica tego postępu ? No i czy tempo jest odpowiednie ? Quo vadis ? Odpowiedz Link Zgłoś
rychoku Profesorski zamordyzm 24.06.09, 08:42 Pan Profesor pięknie pisze o wolności...dla pedałów. Jeśli jednak nie uznaje ktoś w pedale uebermenscha, to wara od studiów, tytułów naukowych. Pan Profesor w swej łaskawości (na razie!) nie proponuje jakichś obozów reedukacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
kylax1 Homoseksualisci istnieli, istnieja i beda istniec. 17.03.10, 19:11 Naleza im sie prawa, jak reszcie spoleczenstwa. Orientacji sie nie wybiera. I zaznaczam, ze jestem heteroseksualny. Odpowiedz Link Zgłoś