Polska dla kobiet

22.06.09, 07:35
Ja też jestem feministką, dopóki nie chodzi
o wprowadzenie DYSKRYMINACJI MĘŻCZYZN.
    • dersky Polska dla kobiet 22.06.09, 07:38
      Pytanie:

      Czy kobiety chcą podniesienia progu wieku emerytalnego do 65 (a w przyszłości
      do 67) lat, tak jak ma to miejsce w przypadku mężczyzn, tak żeby mogły
      dostawać emeryturę tej samej wielkości?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 09:28
        Klimat jak z "Seksmisji". Przez dwa dni słynna Sala Kongresowa i jej okolice
        wyglądały jak plan filmu "Seksmisja".


        Nie no, to jest takie niezwykłe w Polsce, że w jednym miejscu zbiera się
        towarzystwo jednopłciowe w dużej ilości??? Jak zbierają się tak mężczyźni, to
        jest to uważane za normalne. Jak kobiety - seksmisja. Czy my qxva żyjemy w Iranie???
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ale ten kongres strzela sobie w stopę 22.06.09, 09:31
          Gdy one swoim głównym postulatem czynią parytet, to strzelają sobie w stopę.
          Ustalanie parytetu to bzdura. Nie życzę sobie, żeby w sejmie reprezentowały mnie
          osoby, które znalazły się tam wyłącznie dzięki temu, że są kobietami. Czym to
          się w zasadzie różni od kariery poprzez łóżko?!
          • turbo_wesz Re: Ale ten kongres strzela sobie w stopę 22.06.09, 09:58
            to ten parytet to nie był taki "żarcik" ?
          • ally Re: Ale ten kongres strzela sobie w stopę 22.06.09, 11:49
            przecież chodzi o parytet na listach wyborczych. bez głosów nikt się w
            parlamencie nie znajdzie.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ale ten kongres strzela sobie w stopę 22.06.09, 13:54
              ally napisała:

              > przecież chodzi o parytet na listach wyborczych. bez głosów nikt się w
              > parlamencie nie znajdzie.

              No przecież przy obecnej ordynacji, to do parlamentu wchodzą różne chwasty,
              które wcale nie dostały dużej liczby głosów. Wystarczyło, żeby dużo ludzi
              głosowało na daną listę, czyli człowieka na jej szczycie. W ten sposób łatwo
              pozapełniać 50% listy niekompetentnymi, ale kobietami - i one później wejdą do
              parlamentu tylko z powodu, że mają jajniki.
              • jkredman żadna z tych ciotek 22.06.09, 18:12
                nie jest zwolenniczką jednomandatowych okręgów wyborczych
              • polska_baba Z list PiS-u do PE nie weszła ani jedna kobieta! 22.06.09, 22:55
                Z ZSL zresztą też, ale oni zdobyli tylko 3 mandaty a PiS - 15.
                Nie rozumiem, dlaczego tak oburza Was żądanie parytetów, a nie oburza Was to, co się dzieje teraz.
                Zadałam sobie trud i policzyłam kobiety na listach kandydatów w ostatnich wyborach do PE - wzięłam pod uwagę tylko 4 największe partie. I cóż się okazuje?
                Z ogólnej liczby 93 kandydatek wystawionych na tych listach tylko 8 znalazło się na pierwszym miejscu listy (były 52 pierwsze miejsca - 13 okręgów x 4 partie = 52). Na 52 drugie miejsca na listach wystawiono także 8 kobiet. Pozostałe 77 kandydatek szlifowało doły.
                Kobiety w partiach pełnią rolę paprotek. Partie nie lansują swoich działaczek, więc wyborcy ich nie znają. Jak mają głosować na osoby, których nie znają?
                W mediach wypowiadają się prawie wyłącznie panowie (i Nelly, ale to chyba właśnie po to, żeby udowodnić, że kobieta nic sensownego nie powie). Nawet w sprawie, która wydawałoby się dotyczy trochę bardziej kobiet niż mężczyzn, czyli zapłodnienia in vito, głównym medialnym specjalistą jest Gowin.
          • jaro_ss Stajecie sią zakładniczkami własnych... 22.06.09, 13:22
            Ciągle jakiś przywileje, a żadna nie potrafi być po prostu sobą? Zwykle
            spełniacie fantazje własnych matek, koleżanek, idolek, Pani Środa i jej podobne
            to też straszna sztampa, po prostu inne fantazje, na szczęście jest parę na
            prawdę samodzielnych intelektualnie kobiet, bo inaczej nie byłoby ani z kim
            rozmawiać, ani mieć dzieci....
          • jaro_ss Zakładniczki seriali, co ma oglądać facet w TV? 22.06.09, 13:24
            Właściwie nic, feminizacja reklam, rozrywki i wychowania, ja czuję się na prawdę
            zagrożony.
        • troophel Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 11:42
          A dlaczego potraktowałaś to jako krytykę? Czyżbyś nie lubiła filmów Machulskiego?

          Druga rzecz, że mężczyźni nie organizują wieców na swoją cześ... ups, rzecz.
          Dlatego jest normalne, gdy na meczu piłkarskim zasiada 3tys., a nawet 30tys.
          facetów. Bo nikt nie zakładał, że ten mecz jest dla nich. Poza tym, gdy na
          koncert Feel u mnie w mieście przyszło parę tysięcy osób z czego 95% to kobiety
          - również nikt nie mówił o Seksmisji.
        • ewa9823 Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 16:14
          qxva chyba tak
      • dopaminka TAK 22.06.09, 16:34
        w koncu my, kobiety, żyjemy dłużej od mężczyzn - więc nie ma powodów, byśmy nie
        miały być równie długo aktywne zawodowo
        • dersky Re: TAK 23.06.09, 13:33
          dopaminka napisała:

          > w koncu my, kobiety, żyjemy dłużej od mężczyzn - więc nie ma powodów, byśmy nie
          > miały być równie długo aktywne zawodowo

          Tak tylko moja droga, na pewno zdajesz sobie sprawe z tego jak wiele pań jest za
          taka forma rownouprawnienia, niewiele ;). To bylby ciekawy temat do dyskusji na
          takim forum na rzecz rownouprawnienia. Takze niewiele osob sobie zdaje sprawe z
          tego jak ogromna jest ta dysproporcja.

          www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_L_ludnosc_stan_struktura_31_12_2008.pdf
          (wykres strona 10.)

          Mężczyna spędza 71-65 = 6 lat na emeryturze, kobieta 80-60 = 20 lat na
          emeryturze. Rażąca dyskryminacja mężczyzn :).
    • taraj Polska dla kobiet 22.06.09, 07:40
      A kiedy p. Środa i jej podobne uznają, że już nie są potrzebne parytety? I czy w ogóle taki moment kiedyś nastąpi? A może uznają, że potrzebny jest parytet 75%, 99%, 150%?
    • zdzicho_waciak Jakbym czytał Trybune Ludu... 22.06.09, 08:08
      lub słuchał relację DTV z plenum pewnej jedynie kiedyś słusznej partii... :-))))
    • swan_ganz jak się popatrzy na te "kobiety" 22.06.09, 08:10
      to nie ma się co dziwić ich "walce"; jak się ma taka aparycję jak
      one to o dobrym seksie nawet marzyć nie wypada i faktycznie - w tym
      sensie są one "zakłądniczkami" męskich fantazji... A precyzyjniej
      mówiąc "ofiarami" :-)
      • fc_pl Re: jak się popatrzy na te "kobiety" 22.06.09, 10:29
        > to nie ma się co dziwić ich "walce"; jak się ma taka aparycję jak
        > one to o dobrym seksie nawet marzyć nie wypada

        Odezwał się Casanova barów mlecznych.
    • kmiarek Polska dla kobiet 22.06.09, 08:52
      Ze statystyk wynika, że kobiet jest więcej, niż mężczyzn. Po co więc
      parytety? Przecież mogą sobie bez problemu wybrać te minimum 50%
      mandatów w sejmie. Tylko, że trzeba tego chcieć, a nie oczekiwać, że
      mężczyźni dadzą. To już nie te czasy, kiedy muszą na to czekać. Mogą
      demokratycznie to same uzyskać.

      Inna rzecz, że spora część kobiet u mnie w pracy uznaje, że...
      wolałyby nie mieć kobiety jako przełożonego. Bo oczekują od nich
      racjonalnego, nie emocjonalnego myślenia.

      I wreszcie: zawsze mi się wydawało, że dziecko to WSPÓLNE dzieło
      kobiety i mężczyzny. A tu nagle się okazuje, że "kobieta sama
      decyduje o macierzyństwie". Nie chciałbym żyć z kobietą, która ma
      takie myślenie. Wolę budować związek na wspólnych celach i
      dążeniach, nie na podziale: to moje, to twoje i parytety różnych
      rzeczy.
      • turbo_wesz Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 10:00
        dlatego feministki głośno krzyczą: bo są w mniejszości, a chcą być zauważone. i
        do tego ta presja na niezależność, a dzisiaj nikt nie jest niezależny (taka
        specyfika naszego gatunku: żyjemy w stadach)
      • aeromonas Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 11:11
        "kobieta sama decyduje o macierzyństwie" - chodzi o to, żeby
        decydowała (wspólnie z ojcem dziecka, o ile on chce współdecydować),
        ale bez wtrącania się biskupów i posłów.
        "Bo oczekują od nich racjonalnego, nie emocjonalnego myślenia."
        Kobiety, tak samo jak mężczyźni potrafią, wierz mi, myśleć
        racjonalnie. A przede wszystkim bardziej myślą, jak załatwić
        konkretną sprawę, a mniej o tym, jak się wylansować (mam na ten
        temat bardzo bogaty materiał obserwacyjny).
        • troophel Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 11:48
          No ja Cię przepraszam... W którym miejscu biskup (buahaha), a tym bardziej poseł
          (lmao) wtrąca się do kwestii macieżyństwa? :D Jak z T.Love normalnie :D

          Wiesz kiedy państwo interweniuje w sprawy rodzinne? Kiedy dochodzi do patologii.
          Na przykład kiedy bite, czy nawet zabijane są dzieci. See my point? Tak naprawdę
          pod takim pięknym sloganem "decydowania o macierzyństwie" kryje się brutalne
          "pozwolenie na zabicie dziecka, którego nie chcę i które psuje moją wizję
          życia". I nie mów, że płód to nie dziecko bo to już naprawdę pogląd rodem ze
          średniowiecza :]
        • barry.the.babtist Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 12:05
          aeromonas napisała:

          > "Bo oczekują od nich racjonalnego, nie emocjonalnego myślenia."
          > Kobiety, tak samo jak mężczyźni potrafią, wierz mi, myśleć
          > racjonalnie. A przede wszystkim bardziej myślą, jak załatwić
          > konkretną sprawę, a mniej o tym, jak się wylansować (mam na ten
          > temat bardzo bogaty materiał obserwacyjny).

          Z tą racjonalością to się nawet zgodzę, ale czy tego chcesz czy nie
          kobiety myślą inaczej niż mężczyźni. Z resztą sama to potwierdzasz

          " A przede wszystkim bardziej myślą, jak załatwić
          > konkretną sprawę"

          Ano właśnie!Kobiety podchodzą do problemów w sposób analityczny i
          dostrzegają więcej szczegółów niż faceci. Natomiast mężczyźni
          podchodzą do problemu -że się tak wyrażę- "całościowo" i posiadają
          lepsze myślenie abstrakcyjne.

          Teraz pytanie jakie podejście problemowe powinien mieć kierownik
          zespołu ludzi - szczególnie dużego zespołu.
          Jak myślisz?

          Bo wg mnie osoba z umysłem analitycznym nie nadaje się do kierowania
          dużym zespołem ludzi. Przecież nie chodzi o to żeby pilnować (patrzeć
          na ręce), a kierować. No chyba, że mówimy o pracy w produkcji....

          I nie twierdzę, że to dotyczy WSZYSTKICH kobiet, pewnie dużej części.
          Zdarzają się kobiety obdarzone zdolnościami idealnie nadającymi się
          do kierowania innymi, ale nie wmawiajmy ludziom, że wszyscy są tacy
          sami!
        • barry.the.babtist jeszcze odnośnie macierzyśtwa 22.06.09, 12:12
          aeromonas napisała:

          > "kobieta sama decyduje o macierzyństwie" - chodzi o to, żeby
          > decydowała (wspólnie z ojcem dziecka, o ile on chce
          współdecydować),
          > ale bez wtrącania się biskupów i posłów.

          "Prof. Magdalena Środa, etyk, przekonywała, że nie należy bać się
          zmian, ale je oswajać: - Nie widzę żadnych zagrożeń płynących z
          wolności indywidualnej, jedyną granicą jest tu cierpienie drugiego
          człowieka. Nie wiem, jakie zagrożenie jest w tym, że kobieta sama
          decyduje o macierzyństwie. Dlaczego ta sfera nie może podlegać
          indywidualnym wyborom? "

          Proponuję tutaj zwrócić uwagę na "sama" i "indywidualnie". Gdzie
          tu mowa o partnerstwie !?


          Z resztą przypominają mi się transparenty zwolenniczek aborcji na
          których było napisane coś w stylu "Mój brzuch, mój wybór"

          Po raz kolejny pytam gdzie tu partnerstwo i równość?

          Feminazisstki oskarżają KK że traktuje kobiety jak inkubatory, a
          tymczasem ja widzę, że same sprowadzają mężczyzn do dawców spermy. Z
          jednej skrajności w drugą. A tymczasem miliony polskich rodzin jakoś
          potrafią normalnie funkcjonować, bez dobrych i odkrywczych rad
          jednych i drugich....
          • charlie11 Re: jeszcze odnośnie macierzyśtwa 22.06.09, 19:32
            "Prof. Magdalena Środa, etyk, przekonywała, że nie należy bać się
            > zmian, ale je oswajać: - Nie widzę żadnych zagrożeń płynących z
            > wolności indywidualnej, jedyną granicą jest tu cierpienie
            drugiego człowieka.

            Czyli jak zwykle wg. pani profesor plod nie jest czlowiekiem i nie
            odczuwa bolu. Ciekawe, ciekawe.
    • ja.ja222 Polska dla kobiet 22.06.09, 09:03
      W których latach rozpocznie sie wojna płci o władzę.
      • darr.darek Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 12:32
        ja.ja222 napisał:
        > W których latach rozpocznie sie wojna płci o władzę.

        Takiej wojny nie będzie, bo nawet po doprowadzeniu do spedalenia przyszłych
        osobników męskich i do naparzania się na torebki z kobietami, to wcześniej
        młodzież muzułmańska rozpocznie prawdziwą wojnę w krajach takich jak Holandia,
        Francja itp.. Ich będzie tam za niedalekie dekady więcej niż rodzimej młodzieży
        a rozbudowane środki militarne państwa w wojnie domowej nie są skuteczną bronią.
        Będzie się liczyło tylko to, że muzułmanie uczeni są walki i męskiego podejścia.
        Społeczeństwo białych składające się z "wojowniczych" kobiet i spedalonych
        mężczyzn podda się, gdy każdy zobaczy choć jeden przypadek publicznego obcinania
        głowy przez młodzież muzułmańską. I taka szybka akcja militarno-społeczna pd
        tytułem "10 tysięcy obciętych głów w każdym państwie europejskim" da muzułmanom
        pełnię władzy w państwie. Na początek w Holandii i Francji a potem pójdą następne.


    • fields1 A ten facet w chińskim mundurku na zdjęciu to kto? 22.06.09, 09:36
    • wincenty.wardowski Polska dla kobiet 22.06.09, 09:49
      Jesteśmy zakładniczkami męskich fantazji. Ten kongres jest po to, by
      nas urealnić
      ===========================

      Wiem, że to trudne, dla niektórych wręcz niewykonalne, ale chyba
      można przynajmniej spróbować spojrzeć trzeźwym okiem na świat.
    • fc_pl a ja żądam 100% 22.06.09, 10:27
      Żądam 100% miejsc dla ludzi inteligentnych i z misją, a nie żądnych
      władzy przymułów.
    • 7reason Polska dla kobiet 22.06.09, 11:47
      Niektóre kobiety - w tym wszystkie feministyczne dewotki - są
      zakładniczkami własnych głów (pustych w środku). Parytety dla kobiet
      są DOKŁADNIE tak samo poważne, jak parytety dla leworęcznych i
      praworęcznych, łysych i owłosionych, brunetów, rudych, blondynów i
      szatynów, mających parzystą i nieparzystą ilość włosów na głowie,
      grupę krwi BRh+ i BRh- itd., itp. Płeć, ani żadne inne biologiczne
      różnice (których jest NIESKOŃCZENIE wiele), nie determinują poglądów
      politycznych!!! Proszę mi udowodnić - nie ośmieszając się zbytnio -
      że postulat, aby w sejmie zasiadało 10% mańkutów (tyle ich jest mniej
      więcej w społeczeństwie) jest mniej poważny, niż parytet dla
      kobiet... Cóż kobiety miały z tego, że Hanna Suchocka była premierem
      i cóż łysi mieli z tego, że Józef Oleksy był premierem?! Wiara
      feministek w to, że kobiety będą głosować na kobiety, że istnieje coś
      takiego jak solidarność kobieca, jest kolejnym przykładem na ich
      gorliwe samooślepianie się i kompletne wyalienowanie ze
      społeczeństwa. Kiedyś moja znajoma zaczęła się popisywać (tak,
      popisywać, bo jej realne poglądy są normalne) na imprezie takimi
      feministycznymi bredniami mówiąc min., że czuje się dyskryminowana
      tym, że prezydentem czy premierem jest mężczyzna...(chociaż wcześniej
      ogłaszała, że na ginekologów wybiera wyłącznie mężczyzn). Ja miałem
      trochę w czubie i zamiast siedzieć cicho i potakiwać, walnąłem: czyli
      mężczyzna ginekolog Twojej kobiecości nie dyskryminuje, Twoja
      kobiecoś poniewierana jest tym, że ustawy uchwalają w większości
      mężczyźni??? Znajoma natychmiast zaczerwieniła się, zamilkła... no i
      musiałem przestać bywać (już nie jest moją znajomą...) Podsumowując:
      feministki reprezentują kobiety o tyle, o ile LPR reprezentuje Polskę
      i Polaków, Partia Łysych (zarejestrowana!) - łysych, PSL - rolników,
      Leszek Miller - siwych, Adam Michnik - jąkających się itd. Naprawdę,
      jak czytam relacje z tego rodzaju zebrań niewiast, to niezmiennie
      odnoszę wrażenie, że Pani Nelly Rokita nie jest wcale najbardziej
      ograniczona umysłowo...
    • the_rest Liga rządzi, liga radzi... 22.06.09, 12:02
      ....liga nigdy cię nie zdradzi :))
    • turtlezzz Zdecydowanie zgadzam się z głosem... 22.06.09, 12:36
      ...że kobiety powinny walczyć o równy męsko-damski wysiłek w prowadzeniu domu i więcej przedszkoli i żłobków. To podstawa. Nierówność w tym elemencie konstytuuje nierówność w pozostałych.

      Za to parytet wydaje mi się jednak czymś zawstydzającym. Dyskryminuje nie tylko mężczyzn, ale również kobiety, które wychodzą jako "te słabsze". A może słabsze nie są, może nie mają takiego parcia na władzę polityczną ? Już nie wspominam o negatywnych skutkach dla jakości polityki polskiej. Wygrywać muszą najlepsi, a nie właściciele jajników (tak, wiem, całe zło w polityce to wina mężczyzn...). Wystarczy, że już teraz politycy prezentują okropny poziom.
      • n0e2008 Re: Zdecydowanie zgadzam się z głosem... 22.06.09, 13:27
        > ...że kobiety powinny walczyć o równy męsko-damski wysiłek w prowadzeniu domu [...]

        o to chyba powinny walczyc ze swoimi partnerami, a nie w Sejmie co?
        • turtlezzz Re: Zdecydowanie zgadzam się z głosem... 22.06.09, 17:48
          A kto powiedział, że w Sejmie ? Kto powiedział, że tylko z partnerami ? Wszędzie.
    • malwa.2 Polska dla kobiet 22.06.09, 13:29
      Myśle, że na temat parytetu powinny wypowiadać się osoby, które wiedzą na czym
      proponowany parytet ma polegać, a nie ci wszyscy, którym się wydaje, że parytet
      to przymusowa równa ilość kobiet we wszystkich gremiach decyzyjnych. Z takimi
      poglądami po prostu nie ma sensu dyskutować.
      Fascynująca jest ilość agresji jaką wywołuje sam fakt, że kobiety spotkały się -
      ponad podziałami - żeby zastanowić się nad zmianami w Polsce w czasie ostatnich
      dwudziestu lat. Cóż strasznego, albo śmiesznego w tym, że kobiety chcą spojrzeć
      na życie społeczno-polityczne ze swojej perspektywy?
      A co do argumentu dotyczącego analogii parytetu dla kobiet i dla łysych i
      leworęcznych. Argument jest nietrafiony ponieważ łysi nie mają wspólnych
      interesów politycznych. Gdyby uznali, że są dyskryminowani ze względu na brak
      włosów - i mieli dowody na systematyczną dyskryminację - to jak najbardziej
      mieliby powody aby żądać rozwiązań równościowych i dążyć do posiadania swoich
      reprezentantów we władzach. Na takich zasadach funkcjonuje parytet dla
      mniejszości niemieckiej, na przykład, choć również moglibyśmy powiedzieć, że
      wolne wybory pozwalają na wolny wybór.
      • zdzicho_waciak Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 14:04
        Hmmm, parytet wyborczy ma niby zapewnić obecność kobiet na listach, a o wyborze
        mają niby decydować wyborcy. Hmmm, a w przypadku parytetu we władzach uczelni
        (min. Kudrycka wspominała) - czy to nie będzie oznaczało przymusu obecności
        kobiet w gremiach decyzyjnych? A, jeśli to będzie za mało, przymusowa obecność
        kobiet w radach nadzorczych PRYWATNYCH spółek (jak w Norwegii)? Jeśli nie podoba
        mi się idea parytetu to nie dlatego, że nie wiem czym jest, a wręcz
        przeciwnie... Jest tyle idiotycznych rozwiązań do skopiowania...

        Argument z łysymi jest jak najbardziej na miejscu. Czy kobiety mają wspólne
        interesy polityczne, poza poczuciem, że są dyskryminowane? A jeśli są
        dyskryminowane - kto zabrania im "dążyć do posiadania swoich reprezentantów we
        władzach"? Zdaje się, że nawet w ostatnich wyborach starowała Partia Kobiet...
        Problem nie w posiadaniu swoich reprezentantów, ale w drodze, jaką chce się to
        osiągnąć. Czy gdyby łysi zorientowali się, że są dyskryminowani - powinni zacząć
        walczyć o swoje interesy zgodnie z demokratycznymi regułami gry, skoro o wiele
        prościej jest od razu domagać się parytetów?

        Parytety dla mniejszości niemieckiej to też pomyłka...
    • 25cz Polska dla kobiet 22.06.09, 13:29
      Są kobiety z naszych fantazji, z nasz naszych marzeń i z koszmarów
      nocnych.
    • michuwroclaw Fantazja ze środą....o rany... 22.06.09, 14:13
      to byłby koszmar stulecia. Albo inną zarośnięta, grubą i brzydką feministką.
      Pozdrowienia dla kobiet, nie dla kobietonów.
    • monster1972 tak, wiemy! Kopernik była kobietą:) i Einstein też 22.06.09, 14:45
    • wronskipacewicz córka stalinowskiego sędziego Graffa 22.06.09, 15:28
      Agnieszka Graff w otoczeniu innych feministycznych celebryt :
      Szczuki , Janion etc.
      A gdzie hrabina von Thun i prof. Senyszyn ?
    • budrus Polska dla kobiet 22.06.09, 17:17
      Mam idealne rozwiązanie.
      Po prostu la listach wyborczych powinno się utajnić płeć kandydata do
      parlamentu. Np. Magdalena Środa kandydowała do Parlamentu Europejskiego. Gdyby
      utajniono jej płeć może zdobyła by więcej głosów, a już na pewno nikt by nie
      powiedział, że nie weszła, bo jest kobietą :)
      • turtlezzz Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 18:09
        Tak. Najlepiej wszystko utajnijmy ;) Może się okazać, że ktoś nie wszedł bo jest protestantem, mańkutem, rudowłosym, grubasem, brzydalem, kosmopolitą, szowinistą, muzułmaninem. Utajnijmy wszystko, co mogłoby decydować o wyborze niepoprawnym politycznie. Niech anonimowi kandydaci przedstawią tylko w internecie swoje pomysły na ustawy, a jawni, bezstronni eksperci ocenią je w mediach. Dzięki temu drastycznie zmaleje udział populistów, radykałów, prawicy i lewicy, i partyjniaków w ogóle, a parlament zdominują kandydaci liberalno-demokratyczni i związani z raczej z pozarządowymi organizacjami.
    • hiram Parytet ... 22.06.09, 17:42
      Drogie Panie !

      Proponowany w artykule parytet, czyli prawnie określony obowiązek procentowego
      udziału konkretnej płci w składzie jakiegoś gremium, w stosunku do drugiej płci,
      to w istocie nic innego jak zaprzeczenie demokratycznych wyborów i tak już
      zniekształconych przez naszą ordynację wyborczą (głosowanie na listy, nie na
      kandydatów).

      Przez wprowadzenie takiego parytetu zniekształca się rzeczywisty wynik wyborów,
      gdyż bez względu na ich wynik i tak określony procent miejsc ma być obsadzony (z
      grona kandydatów) według klucza płci - dla samej zasady.

      W ten sposób kpi się z wyborców (i kobiet i mężczyzn), którzy sami chcą
      decydować na kogo oddadzą głos, oraz z samych kandydatów, którzy pomimo
      uzyskania ilości głosów uprawniających do objęcia mandatu, muszą ustąpić miejsca
      osobie, która dostała co prawda mniej głosów, ale jest przedstawicielem
      konkretnej płci i obejmuje mandat dla samego zachowania zasady parytetu.

      Sama płeć urasta tutaj do rangi kryterium decydującego o wyniku wyborów i nie ma
      żadnego znaczenia to,że np. same kobiety chciały w swoich okręgach głosować na
      mężczyznę. Ma być 50/50 i koniec!

      Jeżeli chcemy liczniejszej reprezentacji kobiet w parlamencie, to czyńmy to z
      zachowaniem rozsądku, a nie przez wprowadzenia sztucznych reguł, które - z całym
      szacunkiem - kompromitują pomysłodawcę.

      Kłaniam się nisko!
      • turtlezzz Re: Parytet ... 22.06.09, 17:51
        Warto dodać, że parytet "50% dla kobiet" konstytuowałby ich przewagę, bo nie ma tu mowy o co najmniej 50% dla mężczyzn ;)
    • tfurca p l u s z o w y 22.06.09, 18:25
      z całym szacunkiem dla płci pięknej

      asp.blox.pl/2009/06/pluszowy.html
    • m_caliban Polska dla kobiet 22.06.09, 19:21
      "Jesteśmy zakładniczkami męskich fantazji" - co za idiotyczne,
      puste, nieprzemyślane, antagonizujące hasełko. Co to w ogóle
      właściwie znaczy? Ale tak konkretnie? Dlaczego kobiety są niby
      zakładniczkami męskich fantazji bardziej niż mężczyźni zakładnikami
      kobiecych?

      Prawda, że spora część kultury/tradycji/cywilizacji/whatever była
      stworzona przez mężczyzn, przez co kobiety, mimo emencypacji, są
      poniekąd na słabszej pozycji. Ale bez przesady! Są tysiące dużo,
      dużo poważniejszych przeszkód w osiąganiu sukcesu niż bycie kobietą
      (olaboga!) - a jakoś ludzie je przełamują.

      Nota bene moje obserwacje z pracy w kilku miejscach są takie, że
      owszem, od młodych facetów też często wymagana jest całkowita
      dyspozycyjność i owszem, też się ich pyta o ewentualne plany
      rodzinne (choć się niby nie powinno). Gdzie tu dyskryminacja
      kogokolwiek? Pracodowca chce wiedzieć, czego się ma po proacowniku
      spodziewać - i uważam, że wiedzieć powinien. Zresztą bywało, że
      słyszałem (od facetów i o facetach!) że dziecko to bardzo poważna
      przeszkoda w niektórych sprawach i trzeba po prostu wybrać i ustalić
      sobie w życiu priorytety... a mówili mi to szczerze, bo z autopsji i
      o sobie.

      Druga rzecz jest taka, że często aż się łapałem za głowę słysząc, że
      np. koleżanka z dłuższym stażem, wyższym stopniem, sukcesami,
      doświadczeniem zapieprza ciężko za kasę taką jak np. ja (akurat
      zaczynałem) i trzeba ją było NAMAWIAĆ żeby poszła do szefowej
      (kobiety!) i zwyczajnie zażądała podwyżki, która jej się należy. I
      takich kobiet jest pewnie multum - nie chodzi o to, że źli mężczyźni
      tłamszą je zawodowo, nie płacąc im i traktując je gorzej, albo o to,
      że źli mężczyźni nie pozwalają im startować np. do parlamentu i
      odnosić sukcesów. Same nie potrafią walczyć o swoje - bo tak im
      wygodniej, bo mają mniejsze wymagania, bo bardziej się oszczędzają
      (i przez to dłużej żyją), bo tak je wychowano, bo mniej jest
      przebojowych i twardych kobiet niż mężczyzn? A może mają
      (statystycznie rzecz ujmując, oczywiście!) inne priorytety? Trudno
      powiedzieć. Ale tak czy tak, żadne bezsensowne parytety czy
      wymuszanie równej ilości pracowników obu płci, czy nawet ustawowe
      wyrównanie płac kobiet i mężczyzn nie zmienią tego tak po prostu.

      Dlatego płacze i żale z powodu bycia "zakładniczkami męskich
      fantazji" uważam za jałowe i bezproduktywne po prostu. Nie aż tak
      jałowe i bezproduktywne, jak pisanie na nowo języka polskiego, czy
      zamalowywanie cycków na reklamach, ale jednak.
      • rachmaninov Re: Polska dla kobiet 22.06.09, 23:38
        m_caliban napisał:

        > Nota bene moje obserwacje z pracy w kilku miejscach są takie, że
        > owszem, od młodych facetów też często wymagana jest całkowita
        > dyspozycyjność i owszem, też się ich pyta o ewentualne plany
        > rodzinne (choć się niby nie powinno). Gdzie tu dyskryminacja
        > kogokolwiek? Pracodowca chce wiedzieć, czego się ma po proacowniku
        > spodziewać - i uważam, że wiedzieć powinien. Zresztą bywało, że
        > słyszałem (od facetów i o facetach!) że dziecko to bardzo poważna
        > przeszkoda w niektórych sprawach i trzeba po prostu wybrać i ustalić
        > sobie w życiu priorytety... a mówili mi to szczerze, bo z autopsji i
        > o sobie.

        No tak, ale jak przyjdzie co do czego i np. będzie trzeba wziąć wolne, bo
        dziecko zachoruje, to okazuje się, że naturalnie weźmie je kobieta...
        A ilu z Twoich kolegów podpisywało dokumenty dot. planów reprodukcyjnych, że
        fachowo się wyrażę? Od treści której zależała ich dalsza kariera?

        > Druga rzecz jest taka, że często aż się łapałem za głowę słysząc, że
        > np. koleżanka z dłuższym stażem, wyższym stopniem, sukcesami,
        > doświadczeniem zapieprza ciężko za kasę taką jak np. ja (akurat
        > zaczynałem) i trzeba ją było NAMAWIAĆ żeby poszła do szefowej
        > (kobiety!) i zwyczajnie zażądała podwyżki, która jej się należy. I
        > takich kobiet jest pewnie multum - nie chodzi o to, że źli mężczyźni
        > tłamszą je zawodowo, nie płacąc im i traktując je gorzej, albo o to,
        > że źli mężczyźni nie pozwalają im startować np. do parlamentu i
        > odnosić sukcesów. Same nie potrafią walczyć o swoje - bo tak im
        > wygodniej, bo mają mniejsze wymagania, bo bardziej się oszczędzają
        > (i przez to dłużej żyją), bo tak je wychowano, bo mniej jest
        > przebojowych i twardych kobiet niż mężczyzn? A może mają
        > (statystycznie rzecz ujmując, oczywiście!) inne priorytety? Trudno
        > powiedzieć.

        Tak, to prawda, nie potrafią walczyć o swoje, przeważnie zajmują pozycje
        podporządkowania, kultura, pierwotna i wtórna socjalizacja etc. robią swoje. Nie
        raz i nie dwa są sabotażystkami własnej sprawy, jak parę miesięcy bardzo
        ciekawie nazwała je pewna świetna publicystka, o której już z jadem parę osób
        wyżej zdążyło wypowiedzieć (dodając zwyczajowo parę słów o obowiązkowej
        frustracji, seksualnym niewyżyciu oraz braku powabu).
        A zresztą odsyłąm bezpośrednio do tekstu, gdzie ukuto właśnie to celne
        sformułowanie:
        Agnieszka
        Graff: Wolę myć wannę


        > Dlatego płacze i żale z powodu bycia "zakładniczkami męskich
        > fantazji" uważam za jałowe i bezproduktywne po prostu. Nie aż tak
        > jałowe i bezproduktywne, jak pisanie na nowo języka polskiego, czy
        > zamalowywanie cycków na reklamach, ale jednak.

        Zupełnie jakby Kolega nie czytał tekstu... Ktoś tam płakał i skarżył się?

        Pozdrowsony


Inne wątki na temat:
Pełna wersja