Szybcyśmy i martwi

    • piter_ka Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:08
      Od 2001 roku liczba fotoradarów stacjonarnych w Polsce zwiększyła
      się kilkukrotnie, do tego dochodzą fotoradary przenośne SM, Policji
      i choroba wie czego jeszcze. Co więcej radiowozów z kamerą czasami
      na odcinku 20 km jeździ 3 (Łodź - Tuszyn). Kontroli też jakby wiecej
      z coraz lepszym sprzętem i co? I tyłek.
      Przyczyna jest prosta. Ile aut mielismy w 2001 a ile w 2002? W tej
      liczbie tkwi odpowiedź.
      Jeśli sie podaje dane o wypadkach to, żeby mieć jak najlepszy obraz
      trzeba je zestawić z danymi o liczbie aut.
      Statystyki trzeba umieć czytać i przetwarzać.
      Bo statystycznie co czwarty człowiek to Chińczyk, a na pewno nie
      szukacie ich we własnym domu.
    • wilczek1968 Trzeba wprowadzić ruch lewostronny jak w GB... 23.06.09, 08:08
      Choćby nie wiem, jakie statystyki pokazywano, to na końcu okazuje się, że winna
      jest nadmierna prędkość, a nie stan dróg / brak autostrad. To ja postawię śmiałą
      tezę, że winny jest ruch prawostronny. Trzeba wzorem Wielkiej Brytanii
      wprowadzić ruch lewostronny i od razu wypadkowość spadnie o połowę. Przecież
      statystyki nie mogą kłamać.
      • lukassuss Głupota i brawura 23.06.09, 08:29
        Niestety ale rację mają ci którzy twierdza że winna to jest głównie bezgraniczna
        brawura i tępota większości polskich kierowców.

        Oczywiście że stan dróg ma znaczenie - ale mądry widzi jaka jest droga i
        dostosuje prędkość - a głupol jedzie na wariata i powoduje wypadek. Ta prosta
        prawda jakoś nie dociera do zaciętych polskich łebków...

        W polsce spora część kierowców to proste chamy, którzy uważają innych kierowców
        za wrogów, których trzeba koniecznie wyminąć i być "pierwszy". Nieważne że zaraz
        światła i trzeba ostro hamować albo uciekać na pobocze bo wyprzedza się na
        piątego. Bo "łon jest pierwszy" - moto-penis rośnie?

        I taka jest główna przyczyna tylu wypadków w tym kraju. Tu kultura jazdy
        praktycznie nie istnieje - każdy na każdego wilkiem patrzy i tylko patrzy jak
        innemu kierowcy zrobić na złość. Wystarczy np. w korku chcieć zmienić pas -
        wyrzucasz kierunek i zaraz na pasie obok burak ognia do przodu i jedzie
        centymetr za innym byle tylko nie pozwolić ci wjechać. No ale wieśmak to wieśmak
        - choćby ubrany w garnitur i jechał nowym Mercedesem - nic nie zmieni jego
        natury chama. I tak jest co chwila - jazda po Warszawie to sport ekstremalny. Co
        chwila spotykasz buraków w 20-letnim BMW czy innym złomie chcących udowodnić
        jacy to oni sa chojracy i jaką "furę" mają. No ale potem można się chwalić w
        remizie na "dysko" że się "wydymało" paru na drodze nie? Wiejski lansometr idzie
        +2...

        A jeżdżenie na światłach jest ok - jak ktoś uważa, że samochód jest lepiej
        widoczny bez świateł niż z nimi - to powinien sobie przebadać oczy i może lepiej
        nie jeździć samochodem. Zresztą najzabawniejsze jest to, że najwięcej często
        narzekają na to ludzie z dobrymi samochodami. Stać takiego na bryczkę za 100
        tys. albo więcej - ale na żarówkę nie... Śmiech na sali. Albo że więcej pali. O
        wiele więcej pali przy włączonej klimatyzacji czy rozkręconym na maxa radiu -
        ale tego to się nie widzi nie...

        To taki narodowy sport polaczków - narzekać na wszystko.
        Winne są głupie przepisy, policja, dziury w drogach - wszystko tylko nie
        kierowca. Bo przecież to głupie przepisy, policja i dziury w drogach każą
        takiemu jechać przez wiochę 150 km/h albo wyprzedzać pod górkę i zawinąć się na
        drzewie. A swojej głupoty żaden nie widzi.
        Jest takie powiedzenie - u kogoś zauważysz słomkę na dywanie - a u siebie całej
        belki nie...
        • snow Re: Głupota i brawura 23.06.09, 08:35
          I wszystko w temacie :)
    • czwarty.wymiar Pitolenie... 23.06.09, 08:11
      Najgłupszy wniosek:
      "Autorzy raportu twierdzą jednak, że kluczowe znaczenie ma promocja aut o bezpiecznej konstrukcji."

      A ja myślałem, że kluczowe znaczenie ma stan dróg...
      • tomalamas Re: Pitolenie... 23.06.09, 08:19
        Więc myślałeś źle, bo o ile się nie mylę, na szutrach i drogach gruntowych ofiar jest wyjątkowo mało...
      • snow Re: Pitolenie... 23.06.09, 08:25
        czwarty.wymiar napisał:

        > Najgłupszy wniosek:
        > "Autorzy raportu twierdzą jednak, że kluczowe znaczenie ma promocja aut o be
        > zpiecznej konstrukcji."

        >
        > A ja myślałem, że kluczowe znaczenie ma stan dróg...

        Kluczowe znaczenie ma sam kierowca i to czy jeśli już ma mózg, potrafi go używać.
      • gonzo44 Pitolisz... 23.06.09, 21:44
        czwarty.wymiar napisał:
        > A ja myślałem, że kluczowe znaczenie ma stan dróg...

        to źle myślałeś...

        przykładowo - w 2007r na ok. 50000 wypadków w Polsce - jakość dróg
        (zły stan drogi, źle działająca sygnalizacja, nieprawidłowa
        organizacja ruchu itp.) była przyczyną ok. 60 z nich, tzn. trochę
        ponad jeden promil...

        www.policja.pl/portal/pol/8/21830/Wypadki_drogowe_w_Polsce_w_2007_r.h
        tml
    • yavorius Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:15
      Droga sama w sobie nie może być winna. Kierowcy muszą się
      dostosować do warunków - mówi "Gazecie" Maria Dąbrowska-Loranc z
      Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. - To nadmierna prędkość jest
      przyczyną wypadków


      Idiotka...
      • czwarty.wymiar W świetle tego artykułu... 23.06.09, 08:21
        Z artykułu wynika, że drogi nie są istotne - wystarczy, że kupisz sobie samochód o bezpiecznej konstrukcji. I jazda przez łąki, przez pola!
      • mark234 Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:22
        Nie obrażaj kobiety bo ma rację najpewniej jesteś jednym z tych drogowych kretynów co nie umie jeździć
        • czwarty.wymiar Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:23
          Po twojej wypowiedzi widać, że ty nie...
        • yavorius Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:37
          Nie człowieku, kobieta nie ma racji.

          W ciągu 10 dni przejechałem w pewnym normalnym kraju na zachodzie
          Europy 1950 km. Jeździłem różnymi drogami: autostradami, drogami
          krajowymi pierwszej, drugiej i trzeciej klasy.

          Nie widziałem ANI jednego wypadku, a policję drogową widziałem tylko
          raz, dyskutującą z kierowcą tira, który wjechał tam, gdzie nie miał
          prawa wjechać.

          Co ciekawe, nie widziałem też ANI jednego fotoradaru, który robiłby
          zdjęcia.

          Tam zasada jest prosta: wjeżdżasz do małego miasteczka, masz
          ograniczenie do 40 km/h. Spróbuj pojechać 50, to za 200 metrów
          zapali ci się czerwone światło. Nie, nie na skrzyżowaniu. Po prostu
          zapala się czerwone światło. I stoisz.

          W kraju, w którym byłem są normalne drogi i normalne autostrady. Nie
          ma tak, że jedziesz drogą klasy Warszawa-Katowice i to TY musisz
          zwolnić do 70 km/h, bo coś ci może wyjechać. Nie. To ten ktoś ma psi
          obowiązek wykonać stop.

          Nie ma czegoś takiego jak na tej drodze, że w polu (powtarzam, w
          POLU!) stoi fotoradar i wszyscy jadący 120 km/h zwalniają do 70
          km/h, chociaż można jechać szybciej, bo nie ma ograniczenia.

          Nie ma czegoś takiego, że jazda do Wrocławia polega na tym, że
          najpierw ciągniesz się przez Zapi...wo Dolne 50 km/h i są trzy
          fotoradary w tej miejscowości. Miejscowość się kończy, zaczyna się
          ekspresówka. Wszyscy, dawaaaaj, 130 km/h. Po trzech minutach
          ekspresówka się kończy i mamy Zapi...wo Górne i znowu: 50 km/h, dwa
          fotoradary, cztery sygnalizacje świetlne.

          Kumasz różnicę, czy jeszcze mam parę akapitów napisać?

          Polecam ci poczytać o statystykach wypadków na niedawno otwartym
          odcinku A1, proszę:
          A warto przypomnieć, że po otwarciu autostrady trend był
          przeciwny - drastycznie spadła liczba wypadków zarówno na samej A1 ,
          jak i na drodze krajowej nr 1.


          miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,49422,6730281,Od_lipca_drozsza_autostrada_A1.html

          I to nie prędkość zabija, tylko brak pomyślunku.
          • lateksowy_dzin Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:42
            Czegoś nie rozumiem - skoro w Niemczech czy gdzie indziej można jechać 50 km/h w
            terenie zabudowanym i korona z głowy nie spada, to czemu w Polsce robi się z
            tego problem? Ok, możesz tłumaczyć, że tam są autostrady i ekspresówki do
            jeżdżenia między miastami, a u nas nie. Ale czy tym argumentem będziesz
            przekonywać matkę dziecka, które potrącisz w terenie zabudowanym? Powiesz jej -
            twój syn zginął bo droga była za wąska? Niestety, warunki są u nas takie, że
            trzeba jeździć wolniej.
            • yavorius Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:48
              Właśnie na tym polega problem, że tych dróg nie ma, a wszyscy tzw.
              fachowcy pindolą, że to prędkość zabija. Jeszcze raz: prędkość nie
              zabija, zabija głupota.

              Dlatego ja nie zabiję matce jej syna, bo jak go zobaczę, to po
              prostu zachowam bezpieczną odległość i prędkość ;)
              • lateksowy_dzin Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:59
                Zabija głupota, czyli niedostosowanie prędkości do warunków jazdy, że pozwolę
                sobie użyć oklepanego zwrotu :-) Twierdzenie, że nie ma dróg i dlatego trzeba
                łamać przepisy to zwykła wymówka.
                • yavorius Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:34
                  > Twierdzenie, że nie ma dróg i dlatego trzeba
                  > łamać przepisy to zwykła wymówka.

                  To ciekawe, bo ja nigdzie tak nie napisałem, ale ty ze swoją kulturą
                  osobistą pewnie wiesz lepiej.
                  • gonzo44 czyby ??? 23.06.09, 10:31
                    yavorius napisał:

                    > > Twierdzenie, że nie ma dróg i dlatego trzeba
                    > > łamać przepisy to zwykła wymówka.

                    czyżby??? przypomnę że skwitowałeś wypowiedź:
                    "Droga sama w sobie nie może być winna. Kierowcy muszą się
                    dostosować do warunków - mówi "Gazecie" Maria Dąbrowska-Loranc z
                    Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego."

                    ..."idiotka" (koniec cytatu - błyskotliwy acz nieco lakoniczny
                    gosciu z ciebie hehe)

                    jeżeli powyższe jest dla ciebie "idiotyzmem" to logiczne, że jego
                    przeciwieństwem będzie np. "Kierowcy NIE muszą dostosowywać się do
                    warunków" lub "mogą łamać przepisy (ograniczenie prędkości) jeżeli
                    winny jest stan drogi"...
                    ... a ty - jako "nie idiota" się pod nim podpisujesz...

                    >To nadmierna prędkość jest przyczyną wypadków
                    to też zakwalifikowałeś jako wypowiedź "idiotki"... aha "nie
                    prędkość"...pewnie Duch Święty co nie...?

                    > To ciekawe, bo ja nigdzie tak nie napisałem,
                    no co ty - naprawdę ?

                    >ale ty ze swoją kulturą osobistą pewnie wiesz lepiej.

                    a co ty wiesz o kulturze osobistej? bo co sądzić o twojej logice to
                    wszyscy widzą...
                    • yavorius Re: czyby ??? 23.06.09, 10:49
                      Nie wiem za bardzo o co ci chodzi, formułuj proszę myśli trochę
                      mniej lakonicznie.

                      Nigdzie nie napisałem:
                      Twierdzenie, że nie ma dróg i dlatego trzeba łamać przepisy to
                      zwykła wymówka.
                      ,

                      ja tylko cytowałem owo zdanie. Wszystko co miałem do napisania w
                      temacie, napisałem
                      tutaj
                      • gonzo44 Re: czyżby ??? 23.06.09, 11:02
                        yavorius napisał:
                        > Nie wiem za bardzo o co ci chodzi, formułuj proszę myśli trochę
                        > mniej lakonicznie.
                        proszę bardzo:

                        > Nigdzie nie napisałem:
                        > Twierdzenie, że nie ma dróg i dlatego trzeba łamać przepisy to
                        > zwykła wymówka.
                        ,
                        > ja tylko cytowałem owo zdanie.

                        a słusznie - niepotrzebnie przesunąłem twoje "niczego podobnego nie
                        napisałem" w odpowiedzi na powyższy cytat na koniec mojego postu
                        (doczytałeś do końca - wiesz tam do "kultury osobistej"... ).
                        • yavorius ehe /ente 23.06.09, 11:25
            • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:52
              Jechałem kiedyś drogą krajową 79 z Sandomierza do Krakowa. 80 % tej drogi to obszary zabudowane.

              W Niemczech można jechać 50 po mieście ale jeśli chcemy jechać na odległość np. 100 km to mamy autostradę.

              Jazda wolna to jazda długa. Jazda długa to zmęczenie kierowcy. Zmęczenie kierowcy to konieczność noclegów. Im więcej noclegów tym jazda dłuższa. Im dłuższa jazda tym większe zmęczenie kierowcy.
              • lateksowy_dzin Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:04
                Ile czasu jedziesz z Sandomierza do Krakowa? 3 godziny, tak sądzę. Co daje
                średnią prędkość 53 km/h. Jak będziesz mieć średnią 70 km to zaoszczędzisz pół
                godziny góra (bo światła, korki itp.). Dla mnie odpowiedź na pytanie, czy warto
                narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo dla zaoszczędzenia trzydziestu
                minut jest oczywista - nie warto.
              • airborell Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 10:05
                >Jechałem kiedyś drogą krajową 79 z Sandomierza do Krakowa. 80 % tej drogi to
                obszary zabudowane.

                Kłamstwo. To jest akurat całkiem fajna i szybka droga.
                • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 10:43
                  Wolę nie zgadywać, po jakich drogach się przeważnie poruszasz.

                  Sam stan drogi K79 nie jest zły ale chodzi o teren zabudowany w każdej wiosce, gdzie prawie nikt nie przekracza jezdni.
            • czwarty.wymiar Już tłumaczę niekierowcy 23.06.09, 09:09
              Już tłumaczę.
              W Niemczech drogi główne raczej nie przebiegają przez centra miast i miasteczek. Jak podróżujesz z miasta do miasta, to zasuwasz zwykle z dopuszczalna prędkością ponad 100 km/h lekko (autostrady). W Polsce żeby dojechać z punktu A do B musisz przekulac się prakktycznie przez wszystkie znajdujące się pod drodze miasta i wiochy. Za każdym razem masz tam ograniczenia do 40-50 km/h. Do tego światła, korki. Poza terenem zabudowanym masz prędkość ustawioną zazwyczaj w granicach 70-90 km/h.
              Łapiesz już różnice czy nadal nie?
              • lateksowy_dzin Już tłumaczę idiocie 23.06.09, 09:12
                i nie-kierowcy bo kierowcą nazwać takiego debila nie można.

                Wróćmy do poprzedniego postu. Jak potrącisz dziecko w terenie zabudowanym, to
                też będziesz tłumaczył, że droga była za wąska?
                • yavorius no cóż, merytoryka twoja jest powalająca 23.06.09, 09:33
                  • lateksowy_dzin Tak samo jak idioty, który twierdzi, 23.06.09, 09:34
                    że zły stan dróg w Polsce daje mu prawo do jeżdżenia 90 km/h w terenie
                    zabudowanym czy wyprzedzania na trzeciego.
                    • yavorius Re: Tak samo jak idioty, który twierdzi, 23.06.09, 09:37
                      tylko że ten idiota, jak go nazywasz, jakoś nie napisał tego co mu
                      imputujesz.
                      • lateksowy_dzin Re: Tak samo jak idioty, który twierdzi, 23.06.09, 09:38
                        Niestety, napisał:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,904,96981330,96984420,Juz_tlumacze_niekierowcy.html
                        W odpowiedzi na moje pytanie, czemu w Niemczech można jeździć zgodnie z
                        przepisami, a w Polsce trzeba je łamać.
                        • yavorius Re: Tak samo jak idioty, który twierdzi, 23.06.09, 09:44
                          Nie ma tam nigdzie zwrotu trzeba łamać przepisy
                          • lateksowy_dzin Re: Tak samo jak idioty, który twierdzi, 23.06.09, 09:48
                            Pytanie było jasne:

                            Czegoś nie rozumiem - skoro w Niemczech czy gdzie indziej można jechać 50 km/h w
                            terenie zabudowanym i korona z głowy nie spada, to czemu w Polsce robi się z
                            tego problem?
                            • czwarty.wymiar Re: Tak samo jak idioty, który twierdzi, 23.06.09, 09:55
                              Nie moja wina, że nie potrafisz logicznie mysleć i od razu popadasz w agresję...
                              P.S.
                              Na drogach też jesteś taki sfrustrowany i agresywny?
                              • gonzo44 nie filozofuj 23.06.09, 10:12
                                czwarty.wymiar napisał:

                                > Na drogach też jesteś taki sfrustrowany i agresywny?

                                chyba cię konieczność przestrzegania przepisów zanadto frustruje.
                                nie filozofuj, nie dorabiaj bzdurnych teorii dlaczego w reichu można
                                a w rp nie (lub vice-versa). zamiast tego masz jechać tyle ile na
                                znakach - jasne?
                                • czwarty.wymiar Przeczytaj, potem pisz 23.06.09, 10:13
                                  Chodziło o wyzwiska lateksowego pod moim adresem.
                                  Przeczytaj sobie.
                                  • gonzo44 nie mierz swoją miarą... 23.06.09, 10:43
                                    czwarty.wymiar napisał:

                                    > Chodziło o wyzwiska lateksowego pod moim adresem.
                                    > Przeczytaj sobie.

                                    myślisz że wszyscy najpierw piszą a później czytają na co
                                    odpowiadają??? wolne żarty... nawet nie chce mi się pisać po raz
                                    któryś że lateksowemu na proste pytanie nie odpowiedziałeś...

                                    więc nie dziw się że tego rodzaju styl "dyskucji" może wzbudzać
                                    pewne hmmm... poirytowanie.
                                    • tomek62.0 Re: nie mierz swoją miarą... 23.06.09, 10:54
                                      gonzo44 napisał:
                                      > myślisz że wszyscy najpierw piszą a później czytają na co
                                      > odpowiadają??? wolne żarty... nawet nie chce mi się pisać po raz
                                      > któryś że lateksowemu na proste pytanie nie odpowiedziałeś...
                                      >
                                      > więc nie dziw się że tego rodzaju styl "dyskucji" może wzbudzać
                                      > pewne hmmm... poirytowanie.
                                      ------------------------------------------------------------------

                                      Moja ocena komentarza uzytkownika gonzo44

                                      Tresc - @@@@
                                      Styl - @@@@@

                                      Randle Patrick McMurphy

                                      Wytlumacz mi wreszcie te totalne bzdury !!!! BARDZO PROSZE !!

                                      www.dailymail.co.uk/news/article-1193070/Shoppers-cars-soon-able-power-supermarkets.html
                                    • raf-ber Re: nie mierz swoją miarą... 24.06.09, 01:02
                                      gonzo44 napisał:

                                      > czwarty.wymiar napisał:
                                      >
                                      > > Chodziło o wyzwiska lateksowego pod moim adresem.
                                      > > Przeczytaj sobie.
                                      >
                                      > myślisz że wszyscy najpierw piszą a później czytają na co
                                      > odpowiadają??? wolne żarty... nawet nie chce mi się pisać po raz
                                      > któryś że lateksowemu na proste pytanie nie odpowiedziałeś...
                                      >
                                      > więc nie dziw się że tego rodzaju styl "dyskucji" może wzbudzać
                                      > pewne hmmm... poirytowanie.

                                      ...podobnie jak liczne ograniczenie prędkości. Powodujące zmianę tempa jazdy, co
                                      przekłada się na wydłużenie czasu podróży i zwiększenie zużycia paliwa,
                                      pogorszenie samopoczucia kierującego i pasażerów. Taka padła zawoalowana (trudne
                                      słowo) odpowiedz na proste pytanie. Czego zblazowany wzrok mógł nie dojrzeć albo
                                      mu się (nawet) nie chciało.
                                      • gonzo44 Re: nie mierz swoją miarą... 24.06.09, 07:48
                                        raf-ber napisał:

                                        > pogorszenie samopoczucia kierującego i pasażerów. Taka padła
                                        >zawoalowana (trudne słowo) odpowiedz na proste pytanie.
                                        a o aktywności słonecznej i ciekach wodnych przy drogach nie
                                        zapomniałeś? zaowalowane (uups - nawalone, uuuups: zawalone przez
                                        idee fix) umysły dostrzegają odpowiedzi tam gdzie ich nie ma...

                                        >Czego zblazowany wzrok mógł nie dojrzeć albo mu się (nawet) nie
                                        >chciało.

                                        wg. oficjalnych statystyk zły stan dróg jest przyczyną około 1
                                        PROMILA wypadków drogowych w Polsce. zblazowany umysł tego nie
                                        dostrzeże i nawet nie będzie mu się chciało poszukać.
                                        • raf-ber Re: nie mierz swoją miarą... 26.06.09, 17:03
                                          gonzo44 napisał:

                                          > wg. oficjalnych statystyk zły stan dróg jest przyczyną około 1
                                          > PROMILA wypadków drogowych w Polsce. zblazowany umysł tego nie
                                          > dostrzeże i nawet nie będzie mu się chciało poszukać.

                                          To po co wydajemy pieniądze na ich remonty i rozbudowę skoro to nie wpływa na
                                          bezpieczeństwo? Żeby np. poprawić ich przepustowość i skrócić czas przejazdu.
                                          Kierowcy jeżdżą za szybko i to jak rozumiem jest podstawowa przyczyna wypadków
                                          .. ja twierdze że jeżdżą za szybko ale to nie jest przyczyna tylko skutek
                                          braku/stanu dróg. Może nie uwierzysz ale w Polsce nie ma sieci autostrad nie
                                          dlatego żeby ograniczyć zamiłowanie polskich kierowcy do szybkiej jazdy. Ty
                                          uparcie uważasz że na szerokich drogach z dopuszczalna prędkością 130 km/h
                                          większość będzie jeździć 200 km/h i lepiej - bo jesteśmy opętani przez demona
                                          prędkości, czy jest jakiś inny powód?
                                          Jadąc zgodnie z przepisami coś około doby, np. z Suwałk do Zakopanego, możesz
                                          sobie jak mantrę powtarzać że kierowcy łamią ograniczenia prędkości za każdym
                                          razem gdy cie ktoś wyprzedzi i nic się nie zmieni, do czasu aż powstaną drogi
                                          pozwalające na bezpieczna, szybka jazdę. Żadne inne rozwiązania tego nie
                                          poprawią co zresztą potwierdzają statystyki. Mimo wprowadzenia punktów,
                                          fotoradarów, kolejnej wersji taryfikatorów - odsetek wypadków śmiertelnych nie
                                          uległ zmianie. Oczywiście można powiedzieć że gdy na drodze krajowe jest
                                          ograniczenie prędkości 70 km/h, a kierowca powodujący wypadek jechał 90 albo 110
                                          km/h że nadmierna prędkość jest przyczyną wypadku i tak ci kolego wychodzą
                                          PROMILE. Tylko że prędkość podróżna w Europie dla samochodów osobowych waha się
                                          w różnych krajach 100-130 km/h a administracją tych że krajów zajmuje się
                                          wytyczaniem, projektowaniem i budową takich dróg aby zapewnić ustalony standard
                                          podróżowania. Można cofnąć się dwa wieki i przywrócić obowiązujące niegdyś w
                                          Anglii prawo, nakazujące poprzedzać każdy samodzielnie poruszający się pojazd
                                          piechurem z czerwona flagą - bezpieczeństwo wzrośnie radykalnie i zaoszczędzimy
                                          potężne kwoty na budowie zbędnych autostrad, a wygospodarowane środki będzie
                                          można wydać na edukacje lub ochronę środowiska.
                                          • gonzo44 odwracanie kota ogonem 26.06.09, 19:10
                                            raf-ber napisał:

                                            > Ty uparcie uważasz że na szerokich drogach z dopuszczalna
                                            >prędkością 130 km/h większość będzie jeździć 200 km/h i lepiej - bo
                                            >jesteśmy opętani przez demona prędkości, czy jest jakiś inny powód?

                                            200 to może i nie. ale ze 160 to zapewne tak - jak na autostradach w
                                            Europie gdzie przeważnie jest max 130 a grzeją 160... i wiesz co?
                                            jak się taki rozp..i to przyczyną będzie że jechał za szybko, a nie
                                            to że autostrada była za słaba. i bardzo słusznie.

                                            >Oczywiście można powiedzieć że gdy na drodze krajowe jest
                                            > ograniczenie prędkości 70 km/h, a kierowca powodujący wypadek
                                            >jechał 90 albo 110 km/h że nadmierna prędkość jest przyczyną
                                            >wypadku i tak ci kolego wychodzą PROMILE.
                                            a cóż innego jest w takim przypadku przyczyną ??? to że autostrady
                                            nie pobudowali ??? a jak się rozp..isz na autostradzie to wina tego,
                                            że powietrznego mostu na 747 nie zorganizowali ? - bo się takim jak
                                            ty bardzo śpieszyło... śmieszne.

                                            >Tylko że prędkość podróżna w Europie dla samochodów osobowych waha
                                            >się w różnych krajach 100-130 km/h a administracją tych że krajów
                                            >zajmuje się wytyczaniem, projektowaniem i budową takich dróg aby
                                            >zapewnić ustalony standard podróżowania.

                                            a nad Atlantykiem prędkość podróżna waha się od 800 do 1000 km/h - i
                                            co z tego? pobuduj autostrady i wtedy możesz dyskutować. do tego
                                            czasu jak się rozp..sz jadąc ponad 90 w RP to będzie to twoja wina a
                                            prędkość przyczyną. koniec kropka. jak pobudujesz autostrady to
                                            sobie 90 na 130 zamienisz. i dalej będziesz narzekał.
                            • gonzo44 pytanie było proste... 23.06.09, 10:08
                              ale kolega orbituje chyba w którymś-tam-wymiarze i na proste pytanie
                              nie umie prosto odpowiedzieć...
                              • czwarty.wymiar Re: pytanie było proste... 23.06.09, 10:22
                                Pajacujesz.
                                • gonzo44 pajacujesz 23.06.09, 10:37
                                  czwarty.wymiar napisał:
                                  > Pajacujesz.

                                  nie do ciebie pisałem (do ciebie nie warto)
                                  • tomek62.0 Re: pajacujesz 23.06.09, 10:48
                                    gonzo44 napisał:
                                    > nie do ciebie pisałem (do ciebie nie warto)
                                    -----------------------------------------------------------------
                                    A kto dal mi takie rady tydzien temu ? "dam ci chłopie parę rad:
                                    caps ci się zaciął - napraw. sygnaturkę
                                    zmień. fizyki i niczego innego nie ucz się - za późno już. i nie
                                    wracaj."


                                    Wytlumacz mi wreszcie "te bzdury" ! PROSZE !!! BARDZO PROSZE !! Czy
                                    to moja wina ze jestem taki GUPI ? Mam prawo do edukacji i ojczyzny

                                    Randle Patrick McMurphy

                                    Tresc - @@@@
                                    styl
                                  • czwarty.wymiar Re: pajacujesz 23.06.09, 11:10
                                    Gubisz się we własnym burczeniu.
                • czwarty.wymiar lateksowy_dzin 23.06.09, 09:53
                  Grzecznie ci wyjaśniłem w czym rzecz, a ty z niewiadomego powodu rzygnąłeś w moim kierunku...
                  No cóż, frustratów i gburów wszędzie pełno.
                  • lateksowy_dzin Re: lateksowy_dzin 23.06.09, 09:58
                    Wyjaśniłeś. Że uważasz za uprawnione łamanie przepisów tylko dlatego, że mamy
                    złe drogi. Moim zdaniem to idiotyzm. Nie ma w tym nic z frustracji, jest tylko
                    logiczne myślenie.
                    • czwarty.wymiar Re: lateksowy_dzin 23.06.09, 10:20
                      Cokolwiek napiszę, ty i tak sobie to po swojemu zinterpretujesz, więc szkoda czasu...
    • mark234 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:19
      Najlepszą zabawką wspólczesnego polaka powodem do dumy jest wypasiona bryka będzie mieszkał w klitce głodował a musi kupić samochód za 50tys zł a potem widać takich kretynów na drogach zero kultury prowadzenia samochodu, nadmierna prędkośc, wyprzedzanie na trzeciego jechanie na zderzaku i jeszcze jedno powinni dawać prawo od 25 lat.
      • kontestatorbg Grzechy polskich kierowców. 23.06.09, 08:54
        Nie oszukujmy się w Polsce winnymi wypadków drogowych są w 99% idioci
        poruszający się po drogach.
        Ostatnio jechałem 320 km z Warszawy do Rzeszowa. Na tej trasie 4 razy musiałem
        wyhamować prawie do 0 bo jakiemuś idiocie z naprzeciwka tak się spieszyło ze
        musiał 3-4 samochody na raz wyprzedzać. Nie wiem skad się tacy debile biorą -
        ale powinno być tak zmienione prawo żeby takim jełopom zabierać auto jak nie
        potrafią nim jeździć.
        Dwa. Kierowców po alkoholu traktowałbym jako potencjalnych morderców i każdemu
        złapanemu który ma powyżej 1 promil oskarżałbym o usiłowanie zabójstwa. Może
        jakby jeden z drugim kretynem poszliby za kratki na 15 lat za jazdę po alkoholu
        to by się większość zastanowiła. Choć z drugiej strony to też wątpliwe bo jak
        ktoś jest bezmózgiem ze siada po kielichu to do niego i tak nic nie dotrze.
        I jeszcze jedno piesi i rowerzyści. Zwłaszcza w zimie. Idzie taki k...a środkiem
        pasa po ciemku w czarnym płaszczu. Sam się prosi o śmierć,a spróbuj mu zwrócić
        uwagę zwłaszcza na wioskach to ci jeszcze na odlew sieknie. I rowerzyści bez
        świateł w nocy kolejni inteligenci którzy zakładają że jak się latarnia świeci
        to ich widać. Otóż nie widać.
        A na koniec będę pierwszym który pójdzie protestować jak zniosą obowiązek jazdy
        an światłach poza terenem zabudowanym. Tylko dzięki temu widzę tych jełopów
        wyprzedzających po 3-4 samochody i mam czas wyhamować.
        I jestem za wystawieniem nawet 10000 fotoradarów jak dzięki temu wreszcie
        większość zacznie normalnie jeździć a nie jakby droga była tylko ich
        • vinogradoff Lekarstwem sa drakonskie kary, Francja. 23.06.09, 21:59
          Nowoczesna, wspolczesna pedagogika specjalna wyraznie udowodnila,
          ze na czesc osobnikow w kazdej populacji nie dzialaja normalne
          metody wychowawcze i konieczna jest metoda drakonska zblizona do
          tresury jak dla zwierzat a wiec drakonskie, szybko wymierzane i
          bolesne kary moga cos zmienic w makufffkach takich osobnikow. Nigdy
          znak drogowy, prosba, modlitwa, zaklecie czy woda swiecona.
          Potwierdzeniem tej naukowej teorii tresury jest przyklad Francji.
          Polacy uczcie sie od innych bo oni maja racje. Na dobre drogi i
          autostrady trzeba jeszcze zaczekac 50 lat i to pod warunkiem ze
          dobrze pojdzie z gospodarka a na to nie ma zadnej gwarancji.
    • crag Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:33
      1. Drogi by się przydały, ale takich sobie wybraliśmy przedstawicieli władzy (a
      z resztą nie z kogo wybierać inteligentni ludzie rzadko zajmują się polityką) i
      budowa dróg nie idzie ... zmiana przepisów dot. budowy dróg by się przydała, bo
      ciągłe protesty wydłużają inwestycje o lata...

      2. Prawie za każdym razem w trasie jak jadę przes teren zabudowany 70 km/h
      (łamiąc przepisy) jestem wyprzedzany przez jakiegoś cwaniaczka i:
      a) zaraz skręca do chałupy (często zajeżżając drogę
      b) wyprzedzam go na prostym odcinku drogi poza terenem zabudowanym

      3. Jazda na światłach przez cały rok ma dobre i złe strony ... może trzeba to
      jeszcze przemyśleć ale nieda się ukryć, że:
      a) samochdy są dużo lepiej widoczne szczególnie pod ostre słońce
      b) przy dobrze widocznych oświetlonych samochodach rowerzyści i piesi są dużo
      trudniejsi do zauważenia

      4. Przydały by się dużo sroższe kary dla tzw recydywistów, którzy łamią przepisy
      notorycnie. Ponadto codziennie widzę "super" kieowców, którzy szybkim przejazdem
      przez miasto (warszawa) łamią tyle przepisów i narażają życie tyle razy, że
      koleś biegający z karabinem po mieście to pikuś.

      5. Może skoro rowerzystom po piwku zabieramy prawojazdy, to pijanym pieszym na
      ulicy lub chodniku powinniśmy zabierać dowód osobisty? Nie będą wtedy chodzili i
      gosowali ;)

      6. Kary powinny być tak zbudowane, by niezależnie od statusu majątkowego były
      równie dotkliwe.

      7. Co i rusz słyszę, o łapówkach dla Policji! Podobno 100 max 200 wystarcza by
      pojechać z czystym kontem punktowym !!! Policjanci powinni być dużo bardziej
      dotkliwie karani niż kierowcy!

      8. Kary powinny być dostosowane do stopnia zagrożenia jaki powoduje kierowca.

      Sam łamie przepisy (zazwyczaj chodzi o prędkość której mam zasadę by nie
      przekraczać o 50%) , ale z umiarem i staram się być BARDZO UWAŻNY i jak jestem w
      miejscu, gdzie mógł bym spowodować ewidentne zagrożenie lub może się wydażyć coś
      nieoczekiwanegojadę wolniej niż dopuszcają przepisy.

      ŁAMCIE PRZEPISY, ALE Z G Ł O W Ą.

      P.S. Pomagajcie innym na drodze ... np. przez ustąpienie pierwszeństwa!
      • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:48
        Punkty 6 i 8 są ze sobą sprzeczne.
        Albo chcesz karać po socjalistycznemu, na zasadzie "Zabrać bogatemu!" albo w zależności od stopnia niebezpieczeństwa popełnionego czynu.

        Biedak w maluchu może narobić więcej bałaganu na drodze niż bogacz w mercedesie.
        • crag Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 11:13
          punkt 6 i 8 w żadnym stopniu się nie wykluczają.
          - kara musi być dla wszystkich jednakowo dotkliwa .. niezależnie od statusu
          majątkowego (inna sprawa, że problem będzie go określić)
          - dodatkowo:
          przekroczenie prędkości o 50 w terenie zabudowanym np mandat 5000 (prędkość
          przekroczona o 100%!)a co innego przekroczenie o 50km na autostradzie 500pln
          (przekroczenie o ok 40% i znacznie mniejsze potencjalne zagrożenie)
          wyprzedzanie na podwójnej ciągłej na prostej pustej drodze 500 na zakręcie 2000
          i wszystko mnożone przez współczynnik majątku :)

          • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 11:59
            A z drugiej strony, to wartość głosu w wyborach też uzależnić od majątku?

            Jak to może być, żeby głos żula był tyle samo wart, co głos inżyniera czy lekarza?
            • megasceptyk Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 14:07
              Kara ma być dotkliwa, to jest funkcja.

              Gdy coś nie jest dotkliwe
              przestaje być z definicji karą.
    • fackir I tak i nie 23.06.09, 08:34
      bezpieczne samochody owszem. w tym niewątpliwie Francuzi królują. dobre drogi
      - też. ale no właśnie - takie nasycenie samochodami jakie osiągnęła Polska
      kraje zachodnie mają już dawno i zdążono do tego dostosować samochody, drogi
      i ludzi. ciekawszy byłby stosunek ogólnej ilości wypadków do wypadków śmiertelnych
    • dlbdlb To zapewnetakże wina kierowcy i starego auta !! 23.06.09, 08:35

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6742108,Auto_utonelo__Drogowcy__Wiadukt_jest_w_porzadku.html
    • rzecznik9 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:41
      I jeszcze więcej świateł w ciągu dnia.A może oświecenia dla zarządzających ruchem i prowadzących kursy i egzaminy na prawko.Ograniczyć rozdawnictwo tychże osobom nieodpowiedzialnym. Był kiedyś sprawdzony na świecie pomysł warunkowego praw jazdy ,to warto przemyśleć
    • gilmaly1 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:46
      Właśnie kilka dni temu "zarobiłem" stówę .Jadąc wieczorem pod ostro
      świecące,zachodzące słońce nie zauważyłem białej tablicy(miejscowość
      dwa domy)jechałem wolno ze względu na owo słońce i przekroczenie
      wyniosło 6 km/godz.To przykład,że państwo nasze stawia na fiskalizm
      a nie na bezpieczeństwo.
      • crag Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 19:03
        Skoro nie widziałeś białej tablicy, to może białego człowieka też byś nie
        zobaczył ...
    • koobersky Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:48
      ostatnio jak bylem wpolsce jechalem z lodzi w bieszczady niestety to co
      widzialem na drogach to horror.na terenie zabudowanym 60 km/h bylem
      wyprzedzany przez kazdy samochod i ciezarowke.jesli chodzi o kulture jazdy
      jest strzasznie jak masz slabszy samochod to jestes gorszy.i ten kult cb-radia
      co za wiocha.ludzie opanujcie sie troche chociaz troche.
    • magda010 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:49
      A moim zdaniem jest oczywiste, ze ogromne znaczenie maja drogi i
      rozwiazania na nich stosowane. Na pewno czesciowo to brak pieniedzy,
      nie tak latwo zmienic droge, poszerzyc, wybudowac autostrady,
      chociaz powinno sie do tego dazyc wszelkimi sposobami. Nie od dzis
      wiadomo, ze na autostradach jest mniej wypadkow. Ale czasem oprocz
      pieniedzy brakuje zwyklej wyobrazni i checi dzialania. Czasami to
      jak mowienie do sciany. Sa statystyki gdzie dochodzi do wypadkow,
      ludzie zglaszaja problem, pisza, a odpowiedzi brak. Najwyzej
      postawia w tym miejscu znak "czarny punkt", zamiast zastanowic sie
      dlaczego tu dochodzi do wypadkow i jak zmienic organizacje ruchu. To
      samo jest w miastach - zmienia sie infrastruktura, a drogi,
      przejscia dla pieszych nie nadazaja.. sa miejsca, gdzie ludzie pisza
      i domagaja sie przejsc (niekoniecznie swiatel - moze byc podziemne
      lub kladka) i nadal dochodzi do wypadkow, bo zarzad drog miejskich
      nic nie robi. Jasne, zawsze mozna powiedziec, ze to wina pieszego,
      bo szedl w miejscu niedozwolonym - problem w tym, ze nie bylo
      przejscia "dozwolonego" tam gdzie powinno. A widac gdzie powinny byc
      jak na dloni, kazdy glupek widzi gdzie jest potrzebne.
    • tojamyszka Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:49
      Dostosowac prędkość do warunków drogowych , tak radzą eksperci . Skoro
      porownuje sie nas do krajow zachodnich , to pozwole sobie zauwazyc , ze z
      takimi predkosciami jakie sa w Polsce to nikt w Niemczech czy Francji ,
      poza miastem nie jeżdzi . Ale to wlasnie ze wzgledu na jakosc drog . Inne
      są rozmiary tych państw i gdyby mieli jechac nie wiecej jak 90 km na
      godzine to tylko po zakupy , albo na piknik do teściowej , bo i po co sie
      spieszyc . A moze by tak dostoswac wreszcie drgi do liczby aut , do
      rozmiarow aut . Kto to slyszal zeby robic pasy ruchu na szerokosc samochodu z
      lusterkami . Takich szerokosci jezdni w tych wlasnie krajach nie uswiadczysc.
      Jak za wasko na dwa pasy to jest jeden i koniec . Zostawiacie szerokie
      pobocha , bardzo szerokie chodniki , ale pasy ruchu sa stanowczo za waskie
      , a jeszcze jak sie przeciskaja pojazdy jednośladowe ... Wiec nie
      szarzyjcie tu brakiem kultury kierowcow , ale wlanym lenistwem . Nie
      chcialo sie wczesniej wziac do roboty to wreszcie jestesmy na czele tabeli .
      szkoda , ze tak nie chlubnie .
      • xiv Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 10:46

        tak, tak usprawiedliwiajcie sie ludkowie drodzy... szerokosc drogi,
        zle postawione znaki, dziurawa skrapetka...

        tylko ciekawe, ze na Wyspach "polski kierowca" jest synonimem
        brawurwej jazdy praktycznie bez zadnych zasad; szerokosc drogi jest
        taka sama dla wszystkich, ale Polak potrafi wiecej...
    • asp420 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:56
      Rodzi się pytanie co ma być karą? Bo jeśli ktoś sądzi, że pieniądze to jedyny rodzaj kary się myli. Sądzę nawet że punkty karne i ich egzekwowanie są karą dużo bardziej dolegliwą a jednocześnie sprawiedliwszą społecznie, choć przedstawiciele Skarbu Państwa się pewnie ze mną nie zgodzą.
      I jeszcze jedno - kierowcy jeżdżący bez prawa jazdy czy powyżej pewnej zawartości alkoholu we krwi powinni być bezwzględnie pakowani do pierdla. A nie tak jak jeden z sąsiadów który od lat jeździ bez prawa jazdy bo te mu zabrano za jazdę na podwójnym gazie. A teraz jeździ na gazie i bez prawa jazdy - i nawet się z tym specjalnie nie kryje.
      • crag Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 19:10
        Przedmówca zdaje się mieć całkowitą rację ... tylko trzeba by jeszcze
        wyeliminiwać korupcję policji, boostatnio żaden z moich znajomych nie zapłacił
        mandatu ... łapóweczka 100-200 złotych załatwia sprawę i nie ma punktów ...
        Dodatkowo używanie CB radio ogranicza funkcjonalność fotoradarów i punktów
        kontroli.
        Może faktycznie ustawić dodatkowe 10ooo fotoradarów?

        • crag Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 19:13
          Dodatkowo mam kaca moralnego .. czy zgłaszać to na Policję ... czy podkablować
          rodzinę i znajomych ... w sumie dla swojego i ch bezpieczeństwa powinienem!
    • arczello Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:56
      Takie porównanie są bez sensu. Polacy to nie żaden europejski naród, żeby
      porównywać ich z Niemcami czy Francuzami. Polacy mogą się porównywać do Rosjan,
      Ukraińców czy jakiś Białorusinów. Mentalność, ogólna narodowa głupota (wystarczy
      popatrzeć kogo sobie wybierają te narody jako przedstawicieli władzy) przekłada
      się na nieumiejętność posługiwania się co bardziej skomplikowanymi wynalazkami
      cywilizowanego świata
    • bergman1 połowa nawalonych jezdzi albo naćpanych a kar 23.06.09, 08:58
      surowych NIE ma.
    • harvy 50% to wina sanu dróg!!! 23.06.09, 09:01
      Czemu w statystykach policja nie podaje ile % ludzi zabijają dziury
      i kolejiny na drogach?? To Państwo morduje ludzi nie remontując dróg
      w miastach!!!
    • yaman49 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:04

      To przecież jest problem złożony, i techniczny i charakterologiczny.
      Niewątpliwie jeździmy zbyt szybko i popisujemy się arogancją,
      cwaniactwem i zwykłym chamstwem. Ale kiedy czytam o "niedostosowaniu
      prędkości do warunków panujących na drodze", to przyglądając się tej
      drodze, zaczynam się zastanawiać, kto ponosi odpowiedzialność za
      projektowanie i wykonanie tej drogi. Dlaczego nie wykazano związku
      przyczyn wypadku z fatalnym oznakowaniem. Dlaczego ktoś może łamać
      przepisy będąc posłem, albo krewnym komendanta, a inny
      nieskoligacony nie, a co to ma wspólnego z poselskim immunitetem lub
      praworządnością. A nie jest to tak,że lubimy być lepsi
      niż "motłoch", i z wyższością oraz lekceważeniem patrzeć na
      maluczkich, którzy "muszą, a ja nie". Otóż to jest trudne do
      wykonania, żeby nie powiedzieć - niewygodne. To lepiej powiedzieć -
      kierowca nie dostosował..." resztę już znacie.
    • matol13 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:06
      Zdarzyło mi się to w ub piątek- jechałem w mieście wojewódzkim na ulicy z
      umiarkowanym ruchem, gdy z z parkingu po mej prawej stronie zaczęła się
      wycofywać nowiutka terenowa Tojota. Rozpaczliwe hamowanie mego Saab-a pozwoliło
      zatrzymać się tuż, tuż, bez kolizji. Zdziwiony sytuacją wykonałem rękoma gest
      zdziwienia. Kierowca Tojoty po wycofaniu ruszył w stronę, z której jechałem i
      mijając mnie,przez otwarte okienko opluł mój samochód.
      Piękny samochód można kupić i za "brudne" pieniądze, jednak chamstwo pozostanie.
      Jeśli nie zmienimy mentalności, to żaden płacz nie pomoże!
      U nas nikt nie ocenia swego negatywnego postępowania, a zagłusza sumienie
      zrzucaniem odpowiedzialności na innych!
      Jeżdżę sporo po krajach zachodnich i zawsze jestem zrelaksowany kulturą kierowców.


    • ksionc_proborzdz Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:09
      Jak widzę co się dzieje na drogach, to wcale mnie nie dziwi liczba wypadków. Z
      bardziej brawurowym stylem jazdy spotkałem się jedynie w krajach byłej Jugosławii.
      O ile fotoradary są irytujące, to przynajmniej zdają egzamin i temperują zapędy
      "mistrzów kierownicy".
    • smok_sielski Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:14
      Kazdy kto troche pojezdzil autem po zachodzie wie, ze w Polsce kultura jazdy nie
      istnieje - chamstwo, brak wyobrazni, prawo silniejszego itd. Na to nie ma
      przepisow...
      smok
    • jerjar Okrutna forma doboru naturalnego 23.06.09, 09:22
      Państwo nie jest bogate. Drogi kosztują sporo i nie można tego zrobić od ręki. Skoro wiadomo jakie są, warto zdjąć nogę z gazu i stosować się do przepisów.

      Z drugiej strony czasem myślę, że te pułapki drogowe, to dość okrutna forma doboru naturalnego. Przeżywają nastawieni na współdziałanie i z wyobraźnią.
    • libs Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:22
      Ja to mam sposób na ograniczenie liczby wypadków, skuteczny na 100%:

      1. domalowanie 300tyś km podwójnej linii ciągłej.
      2. postawienie 10tyś budek dla ptaków ( atrap fotoradarów ).
      3. wprowadzenie obowiązkowych kursów i egzaminów dla kierowców co 2 lata.
      4. zmniejszenie dopuszczalnej liczby punktów do 10...

      • lateksowy_dzin 10 pkt karnych 23.06.09, 09:25
        > 4. zmniejszenie dopuszczalnej liczby punktów do 10...

        To akurat funkcjonuje całkiem nieźle w Wielkiej Brytanii. Jak widać po
        statystykach - działa.
        • yavorius Czemu 10? 23.06.09, 09:36
          Może od razu 5, albo jeszcze lepiej - 2!!!
          • lateksowy_dzin Re: Czemu 10? 23.06.09, 09:38
            W Wielkiej Brytanii za przekroczenie prędkości dostajesz 3 pkt karne minimum.
            Maksymalna ilość punktów w roku to bodajże 12 pkt. Innymi słowy skala jest
            ustalona w taki sposób, żeby dać szansę tym, którzy incydentalnie przekraczają
            prędkość, ale eliminować takich, którzy robią to nagminnie.
          • dellik Re: Czemu 10? 23.06.09, 09:39
            Nie popadaj w skrajności, 10 pkt wystarczyłoby w zupełności ;)
      • smok_sielski Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:30
        > 4. zmniejszenie dopuszczalnej liczby punktów do 10...

        Bardzo dobry pomysl. Jezdze wiele lat i nawet nie zblizylem sie do karnego
        pulapu dozwolonego na rok. Nie wiem co trzeba robic, zeby w rok nastukac te 20
        iles punktow.
        smok
        • dellik Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:32
          Wystarczy raz się wygłupić np wyprzedzając w terenie zabudowanym (jadąc więcej
          niż 50 km/h) na pasach i pobliskim skrzyżowaniu :P
        • crag Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 19:31
          Ja od kiedy dostałem prawo jazdy zarobiłem 1 pkt karny... ZA PARKOWANIE! (w
          miejscu gdzie nie ograniczłem ruch i nie na trawniku). Nigdy nie dawałem łapówki
          mogę nadmienić.

          Też jeżdżę czasem za szybko, ale nie walcze o każdy kilometr na drodze ... jak
          jest korek to nie wyprzedzam stojących samochodów poboczem. Generalnie jeżdżę
          bardzo uważnie i maksymalnie kulturalnie.

    • xonnie Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:23
      Witam Serdecznie wszystkich czytelników. Wypowiedzi osób
      odpowiedzialnych za zmniejszanie liczby wypadków i jakość polskich
      dróg napawają mnie smutkiem. Wolałabym żyć w mniej restrykcyjnym
      państwie a bardziej nakierowanym na moje dobro. Trzeba powiedzieć
      sobie jasno: przyczyny wysokiego wskaźnika śmiertelności na polskich
      drogach są następujące:
      - zbyt mało przejść, kładek dla pieszych, te które są, są często
      niedostępne dla matek z wózkami, bardzo małych dzieci, ludzi
      niepełnosprawnych,
      - brak wydzielonych pasów dla rowerów i skuterów,
      - drogi, które powinny być drogami szybkiego ruchu (jak Warszawa-
      Katowice) mają bezsensowne ograniczenia prędkości, przejścia dla
      pieszych typu zebry, całą masę bocznych dróżek dołączających,
      - wiele dróg które łączą ważne miasta lub ośrodki nie posiada
      poboczy dla pieszych
      Można tak wymieniać jeszczo przez chwile. Szanowni Państwo - w
      Niemczech na wielu autostradach wogóle nie ma górnego ograniczenia
      prędkości, w większości krajów, które są przed nami na liście liczby
      wypadków śmiertelnych są porządne autostrady i obwodnice dookoła
      miast.
      Oczywiście możemy iść w stronę ograniczenia prędkości do
      absurdalnych - jak wlaśnie na drodze Warszawa - Katowice. Możemy
      przesiąść się na rowery i nasze władze będą nam wmawiały że to dla
      zdrowia. Ale prawda jest taka - bez autostrad, dróg ekspresowych,
      bezpiecznych przejść dla pieszych - nie będziemy w stanie zapewnić
      odpowiedniego pozioma bezpieczeństwa na drogach nie dewastując przy
      okazji polskiej gospodarki. To nie jest możliwe, żeby ciężarówki
      przewożące towary z jednego końca Europy na drugi, w Polsce
      zwalniały na całej trasie do 50-70 km. To nie możliwe, żeby ciężko
      pracujący człowiek interesu godzinami jechal z Katowic do Warszawy
      przez dwupasmową, ale pociętą ograniczeniami drogę. Nasz rozwój i
      nasze miejsce w Europie jest związane z rozwojem naszej
      infrastruktury transportowej.
      A tak już na koniec - jestem absolutnym przeciwnikiem restrykcyjnego
      prawa - litera i duch prawa powinny być w zgodzie z naprawde dobrze
      pojętym interesem obywateli. Nie wsadzajmy do więzień za
      przekroczenie prędkości o 10 km. Budujmy drogi, które pozwolą naszym
      kierowcom poruszać się po nich zgodnie z europejskimi standardami. I
      pozwolą im rozwijać swój biznes tak, aby mieli nowoczesne,
      bezpieczne samochody. Restrykcyjne ograniczanie prędkości bez
      poprawy jakości dróg i podnoszenie wymiaru kar w naszym i tak
      biednym społeczeństwie do niczego dobrego nie doprowadzi.
    • tbarbasz Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:25
      W Polsce droga to GOŚCINIEC!
      Nawet jak powstanie droga ekspresowa - to natychmiast koło niej budują się domy
      - lub "obwodnicę" prowadzi się przez wsie (np. słynny wariant obwodnicy
      Augustowa - pójdzie nie przez niezaludnione obszary, lecz równolegle do starej
      drogi - przez wsie!).
      Efekt - w dzień ciągniki do pól (słynne polskie furmanki już prawie całkiem
      zanikły), dzieci na rowerkach, psy, wieczorem panieńskie spacerki, pogaduszki
      kumoszek i kumów, nocą pijani rowerzyści na swych nieoświetlonych maszynach,
      oraz równie zawiani piesi, a po północy zalani i naćpani miłośnicy dyskotek w
      swych szalejących maluchach i beemach! No i jeszcze "tirówki" ale te
      przynajmniej uważają...
      No i w efekcie - mamy co chwilę 70 lub 50 km/h, przejścia dla pieszych, światła,
      radary itp. I to nie na podrzędnej drodze prowadzącej do wsi, ale np. na jednej
      z głównych magistral - np. Katowice-Warszawa.
      Jechałem tą drogą fragmentem zwanym "Drogą Czynu Żołnierskiego" zaraz po
      otwarciu. Szła przez dziewicze tereny, nie było potrzeby stawiać żadnych
      ograniczeń. A dziś - co zjazd do stacji benzynowej to 70 km/h. Jakiś idiota
      kiedyś nie ustąpił pierwszeństwa i spowodował wypadek - wprowadza się
      ograniczenie do 50, ustawia światła itp...
      Enklawą są jeszcze autostrady - ale pewnie niedługo też zamienią się w gościńce!
      A z drugiej strony - wąska (trudno się minąć), boczna droga przez wieś, zakaz 40
      km/h ale "lew kierownicy" wali stówą - i np. zabija kobietę, która miała
      otworzyć bramę posesji mężowi (autentyczne)...

      A to Polska właśnie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja