Potęga stereotypu

02.07.09, 15:41
bardzo dziękuję za ten bardzo błyskotliwy artykuł. Rewelacyjny i bardzo
głęboki psychologicznie. Tylko w GW można takie analizy przeczytać, nigdzie
indziej. Dziękuję i życzę Autorce dalszego, tak szybkiego i głębokiego rozwoju
intelektualnego oraz udanego wakacyjnego wypoczynku od ciężkiej
dziennikarskiej pracy
    • donskar Potęga stereotypu 02.07.09, 15:42
      Grafomanskie brednie...wiecej chyba nie warto komentowac.
      • donskar Re: Potęga stereotypu 02.07.09, 15:43
        dotyczy oczywiscie artykulu, a nie komentarza
        • jsw Re: Potęga stereotypu 02.07.09, 22:04
          dotyczy oczywiście komentarza, a nie artykułu
    • valesta Potęga stereotypu 02.07.09, 16:49
      Mam wrażenie, że nigdy nie zwróciłabym uwagi na tę jakże subtelną różnicę, gdyby Pani Redaktor tego nie uwypukliła. Cóż, ja też zawsze byłam "bojaźliwa" i "nie umiałam matematyki ani fizyki". To było naturalne; BYŁO. Teraz już chyba nie jestem tego taka pewna...
      Trzeba przestać myśleć sterotypowo; jeśli ktoś mówi, że nie może zmienić myślenia, jest zwyczajnym leniem i wygodnisiem.
      Ale po co, dziewczyny do garów. Pewnie. To zdanie jest prościutkie nawet do wymówienia, pewnie dlatego tak często używane...
      • rst Re: Potęga stereotypu 02.07.09, 17:32
        Myslę, iż do ojca ocalonej dziewczynki nie zdążyli dotrzeć spece od
        kreacji wizerunku i tyle. Tata powiedział szybko to co czuł, co
        wiedział.
        A my, mężczyźni po przejściach, przecież i tak dobrze wiemy Pani Ewo
        M, że kobiety są jak diament. Tylko z pozoru kruche i delikatne... :)
        • nick3 "Czego ci lewacy chcą od normalnego ojca?":))) 02.07.09, 17:51

          rst napisał:

          > Myslę, iż do ojca ocalonej dziewczynki nie zdążyli dotrzeć spece
          od
          > kreacji wizerunku i tyle.


          Tu nie o żadną "kreację wizerunku" chodzi.

          Lecz o krzywdę, jaką się robi milionom dzieci (pewnej płci)
          wpierając im bezzasadną opinię o nich, która później przyczynia się
          wydatnie do zaniżenia poczucia własnej wartości i własnych
          możliwości w życiu dorosłym.



          > Tata powiedział szybko to co czuł


          Niedobrze czuł.



          > ,co wiedział.


          Czy przecinek w twoim zamierzeniu ma tu służyć za znak równości?


          Bo to nie to samo: "co czuł" i "co wiedział".


          Jak fakty pokazały - nie "wiedział".

          A "czuł" niezgodnie z prawdą.
          • rst Re: "Czego ci lewacy chcą od normalnego ojca?":)) 02.07.09, 18:24
            nick3 napisał:

            > (...)
            > Jak fakty pokazały - nie "wiedział".
            >
            > A "czuł" niezgodnie z prawdą.

            OK! Czuł źle - stereotypowo. Wiedzieć - nie wiedział. Oczywiście
            masz rację. Ale ja pisząc nie zastanawiałem aż tak dogłębnie nad
            każdym wyrazem. Sens myślę jest podobny.
            A reszta Twoich pretensji to już temat na wielką dyskusję. Podobną
            do tej o wyższości jednych świąt, nad innymi :)
            • nick3 Re: "Czego ci lewacy chcą od normalnego ojca?":)) 02.07.09, 21:34

              Czuł - źle.


              Nie tyle zresztą "źle" w sensie moralnym, co źle w
              znaczeniu "szkodliwie".


              Chyba zgodzisz się, że rodzic, który błędnie odbierałby swoje
              dziecko (dajmy na to chłopca:) jako pod jakimś względem nieudane,
              robiłby mu tym życiową szkodę.


              Jeśli prawdą jest, że w odniesieniu do dziewczynek rodzice robią to
              notorycznie na mocy przyzwyczajenia społecznego, to dlaczego nie
              uznać, co się narzuca, że dziewczynkom dzieje się szkoda psychiczna?


              Czy ci "politpoprawni lewacy" (i ta-durna-baba-Środa) aż tak
              bardzo "bredzą"?


              A może warto choć raz spróbować pomyśleć ich tokiem? A nuż okaże
              się, że nie "bredzą" tylko mają rację.
              • landaverde Re: "Czego ci lewacy chcą od normalnego ojca?":)) 02.07.09, 22:45
                nick3 napisał:
                > Czy ci "politpoprawni lewacy" (i ta-durna-baba-Środa) aż tak
                > bardzo "bredzą"?

                Owszem, bredzą aż tak bardzo, z pewnością w tym przypadku. Jeśli
                znasz angielski to puśc sobie ten clip i sam się przekonaj.
                • nick3 Re: "Czego ci lewacy chcą od normalnego ojca?":)) 02.07.09, 23:08

                  Wygląda na to, że Milewicz nie opierała się tylko na tym klipie.

                  Być może słowa ojca przytacza za jakimś źródłem pisanym, a w takim
                  wypadku chyba nie ma wymogu dostarczania linków.

                  Gdyby opierała się tylko na klipie, to rzeczywiście jej tekst byłby
                  wyssany z palca (choćby dlatego, że ojciec nigdzie nie mówi ani
                  słowem, że dziewczynka "była bojaźliwa").

                  • landaverde Re: "Czego ci lewacy chcą od normalnego ojca?":)) 03.07.09, 18:20
                    nick3 napisał:
                    > Wygląda na to, że Milewicz nie opierała się tylko na tym klipie.

                    Na czymkolwiek się opierała nie zweryfikowała faktów, co świadczy o
                    poziomie jej dziennikarstwa. Z poziomu ideologicznego zaangażowania
                    tego bełkotu wynika po prostu, że w GazWybie jest rozkaz żeby wmawiać
                    kobietom jak strasznie są ciemiężone i "piętnować stereotypy", a
                    Ewa "Cyngiel" Milewicz doskonale swą powinność rozumie.
      • nikodem_73 Potęga stereotypu 03.07.09, 00:06
        Hmmm... A czy takie "co by było gdyby" nie jest powielaniem stereotypu? :>
        Przecież "wiadomo" (prawda? "Wszyscy" wiedzą) jak zachowałby się
        ojciec/matka/whatever gdyby uratowanym był chłopiec. Prawda? :>
    • don_kapucyn Płeć i potęga stereotypu 02.07.09, 18:21
      Czy żurnaliści naprawdę zarabiają na życie pisząc takie brednie? Tak wygląda
      praca publicysty? Darmozjady, doły kopać !!!
    • verey Potęga wytfurczego stereotypu 02.07.09, 18:48
      O Chryste Panie !

      Ten ojciec to gdzies na poczatku powiedzial ze bedzie mowił stereotypem?
      Albo p.Ewa tam była i poczuła jaka straszna krzywde dziewczynce wyrzadził jej
      ojciec.Ze dziewczynka była prawdziwa pionierka tylko zdziczały samiec ojciec nie
      dostrzegał tych jej przymiotów?
      I czy pani na pewno wie , że dziewczynka nie była po prostu bojazliwa - co sie
      zdarza dzieciom i nie tylko?

      Tworzy sie nowy stereotyp : dziennikarki Wytfurczej sa kretynkami !
      • haial Re: Potęga wytfurczego stereotypu 02.07.09, 19:43
        Czyli mamy wychowywać takich "chłopaczków-fiforków", którzy będą sie bac wyjsc z
        domu po 17.30 bo ich normalnie wychowani arabscy imigranci sklepią i babochłopy
        utrzymujące rodziny gdy ich "fiforki" siedzą w domu z dziećmi.
    • haial Płeć i potęga stereotypu 02.07.09, 19:19
      Przeciez trzeba od malego rozwijac naturalne predyspozycje obu plci do
      przyszlych rol spolecznych. Mezczyzn uczyc siły i twardosci, konsewekncji i
      samodzielnoci. Kobiet ciepła, miękkości i innych cech potrzebnych do
      wychowywania dzieci mamom.
      • don_kapucyn Re: Płeć i potęga stereotypu 02.07.09, 19:24
        To są towarzyszu szowinistyczne brednie. Kobieta i mężczyzna obowiązani są
        prezentować jednaką postawę wobec narodu, a wychowanie dzieci mogą zająć się
        waleczni pederaści. Reprezentujecie drogi forumowiczu zabobon i ciemnogród.
    • timoszyk Re: Potęga stereotypu 02.07.09, 19:30
      pierot9 napisał:

      > bardzo dziękuję za ten bardzo błyskotliwy artykuł. Rewelacyjny i bardzo
      > głęboki psychologicznie. Tylko w GW można takie analizy przeczytać, nigdzie
      > indziej. Dziękuję i życzę Autorce dalszego, tak szybkiego i głębokiego rozwoju
      > intelektualnego oraz udanego wakacyjnego wypoczynku od ciężkiej
      > dziennikarskiej pracy

      Dolaczam swoje zyczenia! Tylko GW potrafi sie wzniesc tak wysoko pod wzgledem
      intelektulnym i znalezc problemy tam, gdzie inni ich nie widza.

      Waclaw Timoszyk
      • czabanow Re: 14 letnia dziewczynka 02.07.09, 19:46
        a nie 12 letnia jak pisze autorka artykulu. Czy to cos zmienia. Niby
        nnic, tylko swiadczy o profesjonalizmie autorki.
    • preemption Różnica między mną i Milewicz 02.07.09, 19:52
      Jako mężczyzna bardzo się cieszę, że uratowała się kilkunastoletnia
      dziewczynka. Z kolei Milewicz, zaczadzona ideologią feministyczną,
      szuka dziury w całym. Komentarz Milewicz pokazuje, że feminizm
      często przyjmuje postać groteskowej donkichoterii. Ciekawe, co
      napisałaby Milewicz w podobnym przypadku, w którym jedynie inna
      byłaby płeć rodzica oraz nastoletniego dziecka? Przypuszczam, że
      wtedy Milewicz nie napisałaby żadnego komentarza. Ale swoją drogą
      zazdroszczę kobietom tego feminizmu. Dzięki ideologii feministycznej
      kobiety mają łatwiej. Komentarz Milewicz przypomniał mi absurdalną
      sytuację z czasów moich studiów. Mianowicie, w 2003 roku
      przygotowywałem przez cały tydzień referat na temat rozszerzenia UE
      na wschód. Włożyłem w niego wiele trudu. Przygotowałem się solidnie
      do merytorycznej dyskusji na temat potencjalnych - negatywnych i
      pozytywnych skutków rozszerzenia UE o kraje Europy Środkowo-
      Wschodniej. Spodziewałem się ciekawej dyskusji. Ale cała grupa
      studentów siedziała cicho na seminarium. W końcu jednak zabrała głos
      studentka, która chodziła też na zajęcia z gender studies. I
      zgadnijcie co miała ciekawego do powiedzenia? Odpowiedź jest
      banalnie prosta - NIC. Kompletnie nic nie wiedziała na temat
      rozszerzenia UE o dziesięć nowych krajów. Zaczęła za to coś mówić o
      potrzebie wprowadzenia parytetów w instytucjach wspólnotowych, bo
      jest tam nadreprezentacja mężczyzn. Oczywiście zapomniała dodać, że
      wśród tłumaczy w Brukseli zdecydowaną przewagę mają kobiety. I to
      tyle byłoby w temacie ;-)
      • nick3 Niejedyna... 02.07.09, 21:52

        > Ciekawe, co
        > napisałaby Milewicz w podobnym przypadku, w którym jedynie inna
        > byłaby płeć rodzica oraz nastoletniego dziecka?


        Rzecz w tym, że nie można równoważyć wymowy zdarzeń realnych (nawet
        pojedynczych) zdarzeniami hipotetycznymi.


        Wiadomo skądinąd (tylko trzeba się chcieć interesować wynikami
        badań), że przypadek uderzająco nieadekwatnej (zaniżającej)
        oceny "mężnych" cech u dziewczynki nie jest odosobniony, lecz
        stanowi w naszych społeczeństwach normę.



        > Zaczęła za to coś mówić o
        > potrzebie wprowadzenia parytetów w instytucjach wspólnotowych, bo
        > jest tam nadreprezentacja mężczyzn. Oczywiście zapomniała dodać,
        > że wśród tłumaczy w Brukseli zdecydowaną przewagę mają kobiety.


        Nie trzeba chyba być jakoś szczególnie rozgarniętym, by zauważyć, że
        pozycja tłumacza jest znacznie niższa od pozycji decydenta we
        władzach unijnych.


        A tu wykładowca akademicki tego nie zauważa...



        > I to
        > tyle byłoby w temacie ;-)
        • rikol Re: Niejedyna... 07.07.09, 16:59
          Jaka pozycje maja tlumaczki, to pokazal swietnie niejaki pan Iwinski. A
          tlumaczka twierdzila, ze sie nic zlego nie stalo - zeby nie stracic pracy.
    • gilbert.grape Potęga stereotypu 02.07.09, 21:11
      Pani redaktor po 60 latach ponawia hasło "Kobiety na traktory!"
    • helguera Pierwsze miejsce-kategoria -najgłupszy tekst roku 02.07.09, 21:32
      Aż trudno uwierzyc że napisala go p.Milewicz.Tym tekstem pobiła kutza na glowe.Czy w tej gazecie jest jeszcze ktoś normalny,ktoś kto n.p,nie bedzie odbieral ojcu prawa do oceny zachowania swej corki.Ja myślalem że tylko o homosiach należy mówic wedlug tego co nakazuje ''podreczniki.Pisząc o swych bliskich ,n.p.dzieciach rodzic ma chyba prawo napisać jak dziecko sie jaka że dziecko się jąka,a jak jest strachliwe to mówić że jest strachliwe,nawet jezeli jest dziewczynką czy homosiem.Ta gazeta jest chora i choroba postępuje.
      • nick3 A może lepiej pomyśleć zamiast kamieniować? 02.07.09, 21:40

        A czy, jak dziecko się nie jąka, ma prawo mówić, że się jąka?


        Zresztą nie o "prawo" tu przede wszystkim chodzi, lecz o
        uświadomienie. Zakłada się bowiem optymistycznie, że rodzice
        bardziej przywiązani są do dobra dzieci niż do swoich
        konserwatywnych stereotypów.

        I że kiedy tylko uświadomią sobie, co tak naprawdę robią dziecku,
        sami skorygują swoje postępowanie.
      • aj A gdyby to Was wyłowili... 02.07.09, 21:49
        Przećwiczmy. Lecicie samolotem z mamą. Samolot spada. Wszyscy giną,
        mama też - ale Wy żyjecie. Reporterzy pędzą więc do taty po
        komentarz. A tata...
        No tak, tata mówi prawdę
        - Zawsze się jąkał, gole puszczał, złe stopnie dostawał. A tu - co
        za dziwy - ocalał. Proszę, prosze, kto by pomyslał...

        No i jak się czujecie? Oczywiście, tata nic złego nie miał na myśli.
        Po prostu tak mu sie skojarzyło. I poszło na cały świat.


        Ale zaraz - przecież to córka, nie o synka chodziło - córka nie gra
        w nogę - więc gdzie problem? Że cały świat się dowiedział, że no
        niezguła? Przecież to TYLKO dziewczynka

        A tak serio - myslę, że żaden z wpisujących się panów nie wie o co
        chodzi. Tak jak - sądząc z wpisów - kobiety wiedza doskonale, bo
        gdzies to słyszały...

    • johnny_p Tekst kapie od stereotypow 02.07.09, 22:21
      Straszny bzdet. W koncu nie wiadomo, czy ktos cos powiedzial i co,
      czy p. Milewicz domysla sie, co by powiedzial, bo z jego plci
      wynika, jak powiedziec musi. A co by powiedzial Polak (katolik), to
      i tak wszyscy wiemy, sluchac nie trzeba.

      Chyba jeszcze gorsza od Srody. Oczywiscie nie powinienem sie
      madrzyc, bo statystycznie bije zone i jestem antysemita. Cztery katy
      i kat piaty. Taki kat od wieszania. To wlasnie ja.
      Mam genetyczne przeslanki, lezy to wszystko na moim polskim
      chromosomie Y. Wrodzona glupota i sklonnosc do przemocy, do tego
      homofobia. I zyje w rodzinie, a rodzina, jak wiadomo, jest
      patologiczna. Kazda. A polska na pewno. Mea culpa.

      Inna wersja: pani Milewicz zna te dziewczynke, bo to kolezanka jej
      corki. Ale w to watpie.
    • landaverde Potęga stereotypu - wyłącznie u pani Ewy Milewicz 02.07.09, 22:22
      Brednie! Czy nikt w Wyborczej nie zna angielskiego???

      Po pierwsze dziewczynka ma nie 12, lecz 14 lat.

      Po drugie wypowiedź, którą pani redaktor-inaczej Milewicz przypisuje
      jej ojcu była wypowiedzią dziewczynki. Tatuś ją jedynie
      cytował
      po tym jak z nią, leżącą w szpitalu, przez telefon.

      Oto tekst z clipu:

      I asked her: "what happened?". She told me: "I saw the plain crash
      in the water, I found myself in the water. I heard voices, but
      couldn't see anybody, as it was pitch black. And you know dad, I
      cannot swim well
      , but I managed to cling on to a piece of debris
      and the rest I cannot explain."

      Tłumaczę, specjalnie dla upośledzonej językowo i skrzywionej
      stereotypowo Ewy Milewicz:

      Zapytałem ją: "Co się stało?". Powiedziała mi: "Zobaczyłam jak
      samolot uderza w wodę. Znalazłam się w wodzie. Słyszałam głosy, lecz
      nikogo nie mogłam zobaczyć, gdyż było zupełnie ciemno. I wiesz
      tato, że nie umiem dobrze pływać
      , ale udało mi się uczepić
      kawałka wraku, a reszty nie potrafię wytłumaczyć."

      Każdy kto zna angielski, może obejrzeć sobie ten clip i powyższe
      zweryfikować.
      • johnny_p Czyli: dowal facetom (penis bad, breasts good) 02.07.09, 22:28
        Strasznie wydumany tekst. Widac, ze autorka ma chandre i patrzy,
        komu dac w ryja.
        • landaverde Seksmisja Ewy Milewicz 02.07.09, 22:35
          A Kopernik Też była kobietą... ;-)
      • rikol Re: Potęga stereotypu - wyłącznie u pani Ewy Mile 07.07.09, 17:04
        Wiesz, jesli ona umie tak plywac, ze uratowala sie z katastrofy lotniczej, to
        chyba jednak dobrze plywa, nie uwazasz? A to, ze sie przestraszyla, to normalne.
        Konia z rzedem temu, kto sie nie przestraszyl.

        Dziewczynka byla bardzo dzielna - i to wlasnie uslyszalaby, gdyby byla chlopcem.
        Ojciec pekalby z dumy. I o to wlasnie chodzi w tym tekscie: ze identyczne
        zachowania u obu plci ocenianie sa zupelnie inaczej, a efektem tego jest
        przekonanie o gigantycznych roznicach miedzy plciami. Dwojka dzieci sie
        uratowala - jaki stad wniosek? Jedno uratowalo sie, bo bojazliwe (czyli trzymalo
        sie kurczowo jakiejs deski), a drugie jest odwazne (bo sie kurczowo trzymalo deski).
        • landaverde Re: Potęga stereotypu - wyłącznie u pani Ewy Mile 07.07.09, 19:50
          A niby skąd ty, albo Ewa Milewicz wiecie co dziewczynka usłyszała od
          Ojca?

          A to co wam się wydaje co by usłyszała, gdyby
          była chłopcem, to są wasze stereotypy. Cały ten artykuł "to
          przesądy światło ćmiące", czyli wyssane z palca Ewy Milewicz bzdety.
    • kapitan.kirk Dość niesamowite :-O 02.07.09, 22:58
      Autorka notki nie tylko wie lepiej od samej dziewczynki i jej ojca,
      czy umie ona pływać i czy się bała (dziewczynka twierdzi absolutnie
      bezsensownie, że spadając z kilkuset metrów do morza czuła strach,
      tym bardziej że kiepsko pływa; p. Milewicz natomiast widzi w tym
      oczywisty przejaw ulegania przez nią i jej ojca antygenderowym
      stereotypom). Autorka wie nawet, co by powiedział ów ojciec, gdyby
      miał syna i dlatego należy go obecnie bezlitośnie napietnować za to,
      co zdaniem autorski z pewnością by powiedział, gdyby miał syna. To
      juz nawet bardziej progresywne niż słynne "MIŚiowe": "A gdyby tu
      było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały przechodził w
      przyszłości, którego jeszcze nie macie? Więc nie mówcie mi, że
      siedzi z tyłu! (sprawdzić czy nie ksiądz)" :-/

      Pzdr
    • johnny_p Na kurs angielskiego ! 02.07.09, 23:02
      Moze w klasie u Ziobry sa jeszcze wolne miejsca.
      Rzeczywiscie kompromitacja.
      Ale artykul jest i tak bardziej o rzeczywistosci takiej, jaka
      powinna byc, a nie o tej, jaka jest. Pelno trybu przypuszczajacego
      (jezeli...)

      I nie mowcie mi faceci, ze nie gnebicie kobiet, bo jako faceci
      musicie to robic, wiec nawet jezeli nie, to nie zmienia to
      statystyki i waszej winy. Wiec zawsze mozna wam dokopac, nawet
      trzeba.
      Przepraszam, jezali powyzsze wyglada na brednie, ale probowalem
      zrekonstruowac feministyczna logike. Feministyczna, nie kobieca -
      kobiety sa w porzadku, nawet blondynki. Znam pare bytrych i
      sympatycznych.
    • johnny_p A ze sie uratowala, to niewazne 02.07.09, 23:07
      ...bo uratowala sie z niewlasciwych pozycji.
      Do tego ma zaufanie do ojca, a ojciec kocha ja i zone, ktora zginela.
      P. Milewicz na pewno wie, ze on klamie (faceci zawsze klamia), a jak
      ma corke, to pewnie ja molestuje.

      No dobrze, koniec zabawy na dzisiaj. Ale nie wypisujcie wiecej tak
      prowokujaco glupich tekstow. I tak glupio prowokujacych.
    • michnischerbeobachter Płeć i potęga stereotypu 03.07.09, 14:45
      Jak tu nie ulegać "potędze stereotypu" skoro pani dziennikarka ten stereotyp
      potwierdza-potęgą swojej bezbrzeżnej głupoty.
      Na ale cóż "praca" w gazecie dla idiotów zobowiązuje.
    • ajakzupa Zatracenie 04.07.09, 10:12
      Czy obywatelka Milewicz jest jeszcze subtelną kobietą? Co zostało w niej z
      ideałów "Solidarności"? Czy już stała się kukiełką w służbie ideologii?

      Ten człowiek, o którym pisze, stracił w katastrofie żonę. Powiedział o swojej
      ocalonej córeczce to, co jest jego prywatną sprawą. Nie jest ani politykiem,
      ani nikim z osób publicznych. Dlaczego obywatelka Milewicz prywatną osobę
      traktuje jako przedmiot w swojej ideologicznej misji? Czy ma obywatelka
      jakąkolwiek wrażliwość, skoro ohydnie analizuje słowa człowieka będącego w
      najgłębszym nieszczęściu? Zatraciliście w sobie humanitaryzm, obywatelko Milewicz?

      Skoro obywatelka nie zna hamulców, to i ja bez pardonu wtargnę w prywatne
      życie obywatelki. Czy obywatelka Milewicz swojego wnuka (zapewne macie wnuka),
      posyła do szkoły w sukience? Czy ma odwagę kazać mu, aby zakładał biustonosz?
      Czy w imię przełamywania stereotypów ubolewa wraz z wnuczką (którą także
      zapewne ma) nad tym, że kobiety nie mają wąsów?

      Czy obywatelka Milewicz goli twarz co dzień?
      • landaverde Re: Zatracenie 08.07.09, 17:21
        ajakzupa napisał:
        > Czy w imię przełamywania stereotypów ubolewa wraz z wnuczką (którą
        > także zapewne ma) nad tym, że kobiety nie mają wąsów?
        >
        > Czy obywatelka Milewicz goli twarz co dzień?

        Interesująca hipoteza - może właśnie ma wąsy i goli, i może po to
        własnie chce przełamać stereotypy, żeby już golić ich co dzień nie
        musiała? ;-) To by własciwie miało jakiś sens, a przynajmniej
        pozwalało zrozumieć jej motywacje...
    • klara993 Płeć i potęga stereotypu 04.07.09, 15:05
      Brawo Pani Ewo dziękuję za tak trafny komentarz
    • lowca_jeleni1 Płeć i potęga stereotypu 04.07.09, 20:12
      Odwaga i bojazn. Kto tak dzis mowi? Moze za czasow mlodosci pani redaktor.
      Teraz wpaja sie dzieciom obojga plci egoizm, cwaniactwo i kombinatorstwo czyli
      tzw. twarde stapanie po ziemi. kasa . tylko to sie liczy. w jakims dziwnym
      matrixie zyja jeszcze niektorzy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja