szabo
03.07.09, 17:56
Porównanie z gestapo i nkwd jest niesmaczne, ale II RP faktycznie miała sobie
wiele do zarzucenia, jeżeli chodzi o sprawę ukraińską. Może należałoby w
którymś momencie się z tego rozliczyć i zamknąć rozdział zamiast ciągle chować
się za wołyńskimi masakrami.
Cerkwie się paliły o ile pamiętam i to nie krasnoludki je podpalały.
Czy celem II RP było wyniszczenie ukraińskości? To mocne słowa. Ale na pewno
polskie państwo, mimo setek obietnic, ukraińskości nie popierało, nawet
neutralnością nazwać tego nie można było (no może Wołyń za wojewody
Józewskiego to wyjątek). Obiecany uniwersytet we Lwowie nie powstał, Petlura
zdradzony, Statut Galicji w śmietniku, szkolnictwo po ukraińsku - gorzej niż
kulawe, dobrze, że scen jak z Wrześni nie było... Polacy mają kompleks ofiary,
która nigdy nic złego nikomu nie zrobiła a ciągle jest karana przez historię.
Może to dobry moment na szybkie i jak najmniej bolesne, oczyszczenie. Potrzeba
tylko odrobiny zrozumienia dla Ukraińców, dla których Polska i ZSRR były tym
samym co dla Polakó Rosja i Prusy tudzież Niemcy. No może II RP jeszcze nie
upadła tak nisko... ale znowu tak daleko nie było. W czasie wojny polscy
partyzanci też nie zawsze zachowywali się tak jak należy. Bez zrozumienia i,
co ważniejsze, zaakceptowania tego wszystkiego naszych wschodnich sąsiadów
nigdy nie zrozumiemy. A chociażby ze względów strategicznych byłoby to co
najmniej wskazane.
Jak IPN będzie teraz bronił honoru Polski tak jak Rosjanie bronią swojego
przez oświadczanie kto to II wojnę światową zaczął, to ja dziękuję...