Dodaj do ulubionych

Abp Wielgus współpracował. Skromnie

04.07.09, 12:37
Skromnie, i zapomnieliście dopisać - roztropnie, to również ulubione
słowo katolików.
Obserwuj wątek
    • manfred211 Abp Wielgus współpracował. Skromnie 04.07.09, 13:01
      Dwie sprawy są tutaj bulwersujące:

      1.
      Jak może sprawę konfidenta wielgusa badać komisja abpa Życińskiego, skoro
      tenże Życiński sam był konfidentem SB o pseudonimie Filozof? To jest
      naigrawanie się z prawdy i brak zwykłej przyzwoitości.

      2.
      Co to znaczy WSPÓŁPRACOWAŁ SKROMNIE?
      Czy nie wykonywał miesięcznej normy donosów?,
      czy może pisał je odręcznie a nie na maszynie?,
      czy może nie wykazywał się inwencją (sam się nie ZADANIOWAŁ?).

      Skromnie nie skromnie. faktem jest, że bp. Wielgus był po prostu wstrętnym
      KAPUSIEM i robił to (podobnie jak abp. Życiński) z wyrachowania i próżności
      (dla ułatwienia sobie i przyspieszenia kariery naukowej) - żałosne!
      • w_u_j_e_k Skromnie to znaczy 04.07.09, 13:13
        Skromnie to znaczy, że za te usługi jakie świadczył powinien wg. komisji
        otrzymać więcej niż otrzymał. No ale cóż w PRL solidna praca nie była w cenie,
        wszędzie liczyło się cwaniactwo.
      • tom202 Re: Abp Wielgus współpracował. Skromnie 05.07.09, 09:33
        W punkcie pierwszym zgadzam się, natomiast to co napisałeś w drugim punkcie , absolutnie nie. Skromnie to jest w tym kontekscie słowo wytrych dla Ciemnego Ludu, ma w dalszym ciągu sugerować tym , ktorzy nie potrafią samodzielnie mysleć, że coś z Wielgusem jest na rzeczy. Wielgus nie był żadnym współpracownikiem tajnych służb PRL, najbardziej krzyczą ci oskarżając Wielgusa o współpracę, którzy sami są upaprani, zgodnie z zasadą gdy złodziej krzyczy , łapaj złodzieja.
      • mrowka_na_cyfrowym_kontynencie Media zrobiły z ks. Wielgusa superagenta!!! 05.07.09, 14:24

        Jeśli GW daje tytuł „Współpracował skromnie”, to znaczy wcale. Redaktorzy GW wyspecjalizowali się w nadawaniu artykułom tytułów, które wypaczają istotę tych artykułów. Do niedawna robił to wyćwiczony przez SB Maleszka a teraz jego „pojętny” uczeń. Prawdziwy tytuł byłby ten: „Media zrobiły z ks. Wielgusa superagenta!!!” Tak powiedział prof. Janusz Wrona, informując, że wiele stwierdzeń zawartych w teczce z I departamentu (wywiad) MSW to fikcja.

        Przecież jak się czyta całość, to nie ma tam żadnych dowodów współpracy. Gdyby współpracował, to nawet po zniszczeniu jego teczki byłby ślad w innych miejscach w archiwach SB. Bo dokumenty były sporządzane w kilku egzemplarzach i wpinane do teczek spraw, których dotyczą.

        Zresztą poczekajmy do sierpnia na książkę Macieja Sobieraja o inwigilacji Kościoła lubelskiego albo do jesieni, gdy będzie opublikowany raport, o którym mowa w artykule. Mam nadzieję, że abp Życiński napisze wstęp do raportu, inaczej nie uwierzę, że to on powołał to gremium. Już była jedna samozwańcza komisja w tym czasie, gdy abp Wielgus był (kilka dni) metropolitą warszawskim.
    • don_kapucyn Abp Wielgus współpracował. Skromnie 04.07.09, 17:11
      Kiedy okazalo sie, ze glowa polskiego kosciola ewangelicko-augsburskiego na
      potege wspolpracowala z SB, synod biskupów oficjalnie potepil winowajce, i
      zdecydowal sie na skrocenie mu kadencji. Glowny zainteresowany z pokora
      przyjal decyzje synodu. Nikt z zainteresowanych nie usprawiedliwial owego
      jegomoscia, nie dorabial ideologii typu "ciezkie czay, wszyscy mielismy prawo
      pobladzic...".
      • maaac Re: Abp Wielgus współpracował. Skromnie 05.07.09, 06:13
        Nie synod biskupów bo tych jest w Polsce w kościele EA jedynie tak w
        okolicach 10 tylko synod kościoła bo w swoim składzie ma również
        świeckich wybieranych sposód parafian:
        www.luteranie.pl/pl/?D=104
        A jak wyglądały obrady można przeczytać tutaj:
        www.luteranie.pl/pl/index.php?D=2675
    • tomekjeden Arcybiskup i SB-ecka "prawda". 04.07.09, 17:41
      Arcybiskup Wielgus podpisał umowę z SB. A potem łgał o tym potwornie. Arcybiskup Wielgus sprzeniewerzył się ustaleniom Komisji Episkopatu Polski w sprawie kleru współpracującego w najmnieszym, w NAJSKROMNIEJSZYM stopniu z SB. Ustalenia te były oczywiste, jednoznaczne, i niezaprzeczalnie sprzeczne z duchem jakichkolwiek późniejszych "skromnych" i kłamliwych przekrętów. Mówimy tutaj o działalności publicznej arcybiskupa Wielgusa. Takie "skromne" przekręcanie prawdy jest oliwą do ognia dla innych semantycznych zakłamań. Równie dobrze można by powiedzieć, że kościelny pedofil działał "skromnie", bo dziecko to osoba nieduża. Włosy na karku z przerażenia stają jeżeli ktoś taki jak sam biskup Życiński dokłada się do psychologii łgarstw i manipulacji. A to już jest zgroza. Bo to już dla wielu może być, tak się domyślam, końcem autorytetu moralnego Kościoła w Polsce.
    • tadjan Abp Wielgus współpracował. Skromnie 05.07.09, 05:02
      No cóż należy więc uczynić go natychmiast świętym, skoro następca
      Piotrowy tak czule go traktuje. I powiedzieć sobie: nie było sb, nie
      było kapusiów i cwaniaczków którzy donosili za paszport, za talon i
      inne przywileje..... ale była jest i będzie ciemna masa, której
      ci "wszyscy święci" wmówią że oni na tę świętość zasługują. Mamy
      więc jak mamy, cieszmy się że Wielgusopodobni nie wsadzają nas
      jeszcze za komentarze w internecie.... chociaż pewnie by chętnie to
      zrobili. Nie dziwmy się także że byliśmy i jesteśmy,
      najśmieszniejszym barakiem najpierw w prl-u, a teraz w UE.
    • mer-llink Czy można grzeszyć Skromnie? 05.07.09, 05:32
      " Ja uważam, że jego [TW ADAMA = arcbp. WIELGUSA] współpraca była
      skromna - mówi prof. Wrona".
      Niewątpliwe jest, że donosił. Niewątpliwie dobrowolnie. Niewątpliwie
      za wynagrodzniem.
      Donosicielstwo jest jednym z najcięższych przypadków choroby
      sumienia: delator, wykorzystując niewiedzę, naiwność czy
      zaufanie "donoszonego" czyni zeń whikuł dla załatwiania swoich -
      egoistycznych - spraw. Przecież TW ADAM nie stawał wobec wyborów
      wielkiej miary, przerastającej wolną wolę człowieka; ot, donosił,
      aby dostać czekoladkę [czytaj: paszport].
      W mediach, a i w publikacjach o pretensjach naukowych, buduje się
      kłamliwy obraz wmawiając czytelnikom, że w PRLu był taki terror, że
      aby prowadzić badania naukowe koniecznie trzeba było zostać
      współpracownikiem UB/SB.
      Nieprawda: aby pracować naukowo wcale nie trzeba było dopuszcząc
      się donosicielstwa. Prof. Janusz Wrona doświadczył tego na własnej
      skórze i to doskonale wie [pracę naukową i dydaktyczną na państwowym
      uniwersytecie zaczął przecież w roku 1977, kiedy PRL miała się
      całkiem dobrze - ref. portal UMCS, własnoręczny biogram Profesora].
      Donosicielstwo jest donosicielstwem - bez względu na rozmiar.
      Nawet "skromne" donosicielstwo jest ogromnym grzechem. Celowo użyję
      dobitnego kolokwializmu: nie mogę być trochę w ciąży...
      Zażenowała mnie relatywizacja i ezopowy język stosowane przez prof.
      Wronę. Nie uchodzi, nie uchodzi....
      • maruda.r Re: Czy można grzeszyć Skromnie? 05.07.09, 19:11
        mer-llink napisał:

        > Zażenowała mnie relatywizacja i ezopowy język stosowane przez prof.
        > Wronę. Nie uchodzi, nie uchodzi....

        *****************************

        Najwyraźniej określenie "współpracował skromnie" ma być punktem odniesienia dla
        współpracy całego kościoła z SB. Ostre napiętnowanie Wielgusa, to napiętnowanie
        polityki kolaboracji kościoła, której skala mogłaby zaszokować opinię publiczną.
        Stąd zapewne relatywizacja...

    • pogadaniec Koscielna banda lobuzow 05.07.09, 07:00
      Komisja ds inwigilacji KUL dzialajaca pod auspicjami Jego
      Delikatnosci ks. abp Zycinskiego to jakies nieporozumienie. Kapus
      nie moze wiarygodnie oceniac pracy innych kapusiow. Stolec biskupi w
      Lublinie od dawna osadzony byl przez wspolpracownikow esbecji. Nie
      tylko Wielgus byl zasluzonym denuncjatorem, ale jak wiadomo byl nim
      rowniez Jozio Zycinski oraz jego poprzednik na stannowisku, jak mu
      tam, no, Boleslaw Pylak, co raz zazarcie bronil w telewizji abp
      Wielgusa przed jak sie wyrazil niesprawiedliwymi oskarzeniami.
    • unamatita Abp Wielgus współpracował. Skromnie 05.07.09, 08:17
      Sam nie wiem co jest gorsze z dwojga złego współpracować skromnie z SB czy
      bzykać niezobowiązująco kleryków jak np. Paetz? Podejrzewam, że wszystko zależy
      od tego jak niezobowiązująco współpracowało się z SB lub jak skromnie bzykało
      się kleryków.
      Na pohybel czarnym i czerwonym!
      u.
    • wanda43 Abp Wielgus współpracował. Skromnie 05.07.09, 09:09
      Co w tym dziwnego, ze ten, czy ow wspolpracowal z wladzą? W tej instytucji, to
      normalka, ze wspolpracuje z kazda wladza. Tak przeciez jest od czasow jej
      powstania, czyli od wspolpracy z Konstantynem. 1700 lat wspolpracy, to kawal
      czasu i ogrom doswiadczenia.
    • elzbietamariakowalska To chyba raczej NIE współpracował? 05.07.09, 09:50
      Jeżeli nie ma żadnych dowodów na współpracę, tylko jakieś nieudane podejścia
      SBcji, to chyba jednak cała afera została wymyślona przez jakichś chłoptasiów
      zabiegających o sensację?
      A skoro centrala nie zgodziła się dofinansować wyjazdu na konferencję o św.
      Anzelmie, to jakiż to musiał być bezcenny agent?
      A jakie profity miał z tej niby-współpracy? udział w konferencji o św.
      Anzelmie? a jak widać nawet i to nie?
      Jedno wielkie kłamstwo!!!
      • tomekjeden Re: To chyba raczej NIE współpracował? 05.07.09, 11:18
        Współpracował na pewno. Dowody na współpracę są. Jest ich dużo. (Czy przejrzała Pani mikrofilm, opublikowany w mediach dwa lata temu, z materiałami o biskupie Wielgusie?) Już chociażby ten, że centrala nie zgodziła się sfinansować wyjazdu na konferencję "jednostce sprawdzonej". Ale nie do końca o to idzie. Rzecz w tym, że biskup Wielgus początkowo kłamał o swojej współpracy z komunistyczną bezpieką, i tym samym sprzeniewierzył się on ustaleniom polskiego episkopatu. (Link poniżej.) Nikt tutaj raczej nie wnika w prywatną i osobistą część decyzji biskupa Wielgusa nawiązania współpracy z SB i z komunistycznym wywiadem. Biskup Wielgus był osobą publiczną opłacaną przez publiczne pieniądze wiernych.




        www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2006825_0
      • sam16 Re: Skromnie a moze nieskromnie..... 05.07.09, 16:39
        Najwieksi "antykomunisci" rodrem z IV RP przescigaja sie w potepianiu komuny i
        SB natomiast jesli nadarzy sie okazja zeby kogos zniszczyc przy pomocy teczek
        wtedy ich zawartosc staje sie niepdwazalna prawda.

        IPN pod kierownictwem lojalnych ludzi ma zawsze pod reka jakies kwity ktore
        posel Mularczyk w ciagu jednej nocy wydobedzie i przedstawi jako dowody
        niewiarygodnosci sedzow TK.
        Podobna sztuczke mozna zawsze spreparowac i napisac o dziadku z Wermahtu albo o
        siusianiu do chrzcielnicy.
        Taki proceder powielano juz wiele razy a ciemy lud dalej uwaza akta SB za zrodlo
        absolutnej prawdy.
        Nie mozna niszczyc ludzi na podstawie falszywych albo niepelnych akt.
        Wykorzystywanie akt IPN do niszczenia przeciwnikow politycznych jest naduzyciem
        za ktore wczesniej czy pozniej zamieszani za ten szmalcowniczy proceder
        odpowiedza przed wyborcami chyba ze ciemny lud pozostanie ciemny i glupi.

        Niestety ciemnych nie brakuje rowniez na tym forum.
        Wszyscy ktorzy wypowiadaja sie za lustracja sa jak hieny cmentarne w ludzkim
        wydaniu,zywiace sie klamstwm,obluda i fauszerstwem.
        Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno sie zeswinic.
        • 1stanczyk Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno sie 05.07.09, 17:12
          << Wszyscy ktorzy wypowiadaja sie za lustracja sa jak hieny cmentarne w ludzkim
          wydaniu,zywiace sie klamstwm,obluda i fauszerstwem.
          Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno sie zeswinic.>>

          Kazdy powienien miec rowniez prawo znac nazwiska i moc napietnowac tych, ktorzy
          sie zeswinili chociazby po to by w przyszlosci obecne honorowanie wszelkiego
          donosicielskiego sprzedajnego scierwa nie stalo sie powszechna zacheta jako
          wzorzec postepowania.

          Bo ci co sie zeswili nie byli jak hieny cmentarne, zywiace sie szmatlawym tajnym
          donosicielstwem dzieki ktoremu jezdzily zagranice, robily kariery "naukowe",
          byly i nadal sa honorowane i wyrozniane przez nasz polswiatek polinteligentwo
          niejednokrotnie z roznymi profesorskimi prl-owskimi tytulikami.

          Klamstwem i obluda bylo i jest przede wszystkim negowanie przez tych ktorym
          zarzucano i zarzuca sie wspolprace od Hejmo poczawszy przez Czajkowskiego i
          Malinskiego i niekoniecznie na Wielgusie skonczywszy wspolpracy ze sluzbami
          bezpieczenstwa uragajace elementarnej uczciwosci. Widac ze nie przez przypadek
          dolaczyli do grona tajnego donosicielskiego scierwa!



          Re: Skromnie a moze nieskromnie.....
          • sam16 Re: Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno 05.07.09, 20:20
            1stanczyk napisał:

            > << Wszyscy ktorzy wypowiadaja sie za lustracja sa jak hieny cmentarne w
            > ludzkim
            > wydaniu,zywiace sie klamstwm,obluda i fauszerstwem.
            > Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno sie zeswinic.>>
            >
            > Kazdy powienien miec rowniez prawo znac nazwiska i moc napietnowac tych, ktorzy
            > sie zeswinili chociazby po to by w przyszlosci obecne honorowanie wszelkiego
            > donosicielskiego sprzedajnego scierwa nie stalo sie powszechna zacheta jako
            > wzorzec postepowania.
            >
            Nie sadzcie a nie bedziecie sadzeni...Nikt nie ma prawa poznac cudzych tajemnic
            po to zeby wykorzystac te wiedze do napietnowania.
            Poza tym jakie to jest poznanie kiedy w tylu wypadkach okazalo sie ze zrodlo
            jest falszywe.
            Stwierdzaly to sady albo jak J Kaczysnki sam doszedl do winiosku ze cokolwiek
            jest w aktach SB na jego temat do jest falszerstwo.
            Jesli tak dowolnie mozna traktowac zawartosc teczek to one nie maja wartosci
            dowodowej i nikogo na ich podstawie nie mozna napietnowac.

            > Bo ci co sie zeswili nie byli jak hieny cmentarne, zywiace sie szmatlawym tajny
            > m
            > donosicielstwem dzieki ktoremu jezdzily zagranice, robily kariery "naukowe",
            > byly i nadal sa honorowane i wyrozniane przez nasz polswiatek polinteligentwo
            > niejednokrotnie z roznymi profesorskimi prl-owskimi tytulikami.
            >
            W PRL wychowalo sie i wyksztalcilo kilka pokolen Polakow.
            Kazdy w tamtych warunkach dzialal tak jak pozwalaly na to mozliwosci.
            JEdni zeby robic kariere donosili ,inni jak L Kaczynski zeby przypodobac sie
            komunie albo zeby zrobic dobre wrazenie cytowal w swojej pracy dziela Lenina.
            Czy to jest powod zeby go napietnowac???
            Macierewicz,Kaczynscy,Brudzinski,Waserman wszycy konczyli studia w PRL i jakos
            nie wiedze zeby oddawali swoje dyplomy czy zrzekali sie tytulow nadanych przez
            komunistyczne wladze uczelni.
            Czy to tez jest powod od napietnowania?????

            > Klamstwem i obluda bylo i jest przede wszystkim negowanie przez tych ktorym
            > zarzucano i zarzuca sie wspolprace od Hejmo poczawszy przez Czajkowskiego i
            > Malinskiego i niekoniecznie na Wielgusie skonczywszy wspolpracy ze sluzbami
            > bezpieczenstwa uragajace elementarnej uczciwosci. Widac ze nie przez przypadek
            > dolaczyli do grona tajnego donosicielskiego scierwa!
            >
            Kazdy ma prawo sie bronic i nawet w sadach nie ma obowiazku ociazac siebie
            zeznaniami mimo ze one sa prawdziwe i w takich wypadkach prawo pozwala milczec.
            Ci ktorzy dopuscili sie donosicielstwa i zostalo im to udowodnione ponad wszelka
            watpliwosc i na podstawie nie tylko aktow SB ale tez innych dowodow powinni
            swoje postepki opokutowac ale nikt nie z nas nie ma prawa ich napietnowac-niech
            oni to zrobia sami bo my nie wiemy co ich sklonilo i w jakich okolicznosciach
            dzialali.
            Moze to byla chec kariery,moze slabosc,moze glupota.
            W kazdym przypadku nie jest to podstawa do kary chyba ze po drodze kogos
            skrzywdzili ale to juz jest inna zbyt daleko idaca kategoria.
            >
            >
            > Re: Skromnie a moze nieskromnie.....
            • 1stanczyk Re: Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno 05.07.09, 22:08
              "Nie sadzcie a nie bedziecie sadzeni..."

              To jest powazne i bardzo grzeszne naduzycie slow Bibli czy Chrystusa jako
              argumentu w obronie tych co tylko sobie przypisuja powyzsze uprawnienia.
              Naduzycie bardzo czesto zreszta uzywane jako argument przez nasza butna i
              bezczelna hierarchie koscielna.

              Dyskredytuje tych co sie posuwaja to takiego zwyczajnego bluznierstwa na uzytek
              obrony wlasnych konformistycznych pogladow w obronie towarzystwa wzajemnej
              adoracji jakie panuje w naszym polswiatku polinteligentow, ktory opanowal nasze
              wyzsze uczelnie z KUL-em wlacznie.

              "Nikt nie ma prawa poznac cudzych tajemnic po to, zeby wykorzystac te wiedze do
              napietnowania."
              Opinia jak kazda inna z ktora mozna sie po prostu nie zgodzic szczegolnie jesli
              te tajemnice dotycza sprzedajnego potajemnego donosicielstwa na rzecz wladzy
              bedacej niczym innym jak narzuconym nam namiestnictwem obcego mocarstwa.

              Ma nie tylko prawo ale zwykly wynikajacy z instynktu samozachowawczego i
              panstwowego obowiazek.

              "Jesli tak dowolnie mozna traktowac zawartosc teczek to one nie maja wartosci
              dowodowej i nikogo na ich podstawie nie mozna napietnowac."

              Kolejna opinia lansowana pod haslem prawdy oswieconej.
              Mozna i trzeba: "dowolnosc" traktowania zawartosci teczek wynika z miedzy innymi
              z bezprawnej, przestepczej i jak do tej pory bezkarnej decyzji hierarchi kk w
              naszym kraju o spaleniu czesci archiwow.
              Spaleniem archiwow i dlugoletnia walka z wszelkimi probami wczesniejszej
              lustracji dzisiaj "sami sobie zgotowali taki los".

              W ogole cala ta Twoja argumentacja jest gowno warta bo jest prowadzona juz na
              plaszczyznie calkowicie dyskredytujacej zarowano tajne donosicielskie scierwa
              jak i chierarchie, ktora ich broni.

              Jest nieprawdopodobna i uragajaca elementarnym wartosciom gloszonym z ambony: to
              ze przez 20 lat nie bylo zadnego, ktory samodzielnie, spontanicznie i bez noza
              na gardle nie przyznal sie do tajnej donosicielskiej wspolpracy ze sluzbami
              bezpieczenstwa prl-u dykredytuje cala nasza hierarchie koscielna pelna butnych,
              pajacowatych "religijnych" i "patriotycznych" frazesow nie majacych zadnego
              odniesienia do rzeczywistosci zarowno tych tajnych donosicielskich szmat jak i
              tych co przez dwadziescia lat robia wszystko z lamaniem prawa kanonicznego
              wlacznie by ich nazwiska nie zostaly upublicznione.

              "nikt nie z nas nie ma prawa ich napietnowac-niech oni to zrobia sami, bo my nie
              wiemy co ich sklonilo i w jakich okolicznosciach
              dzialali."

              Nie tylko ma prawo ale i obowiazek wobec wlasnych dzieci i wlasnych wnukow
              niezaleznie co ich sklonilo i w jakich okolicznosciach dzialali.

              Kiedys w czasach w ktorych w naszym kraju zajmowalismy sie glownie rozpaczaniem
              nad naszym losem i probami odzyskania niepodleglosci w innych krajach to prawo
              napietnowania tajnych donosicieli i zdrajcow wyrazalo sie w zwyczajnym
              wieszaniem ich na najblizszych galeziach.

              Takie historyczne "nauki" ktorych nam z racji szegolnych losow brakuje zostaja i
              ksztaltuja zachowania na wiele pokolen.

              Dzisiejsza tania poblazliwosc jako forma "wysublimowanego dowartosciowywania sie
              poblazliwych" jest poczatkiem jutrzejszych problemow.


              • sam16 Re: Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno 05.07.09, 23:59
                1stanczyk napisał:

                > "Nie sadzcie a nie bedziecie sadzeni..."
                >
                > To jest powazne i bardzo grzeszne naduzycie slow Bibli czy Chrystusa jako
                > argumentu w obronie tych co tylko sobie przypisuja powyzsze uprawnienia.
                > Naduzycie bardzo czesto zreszta uzywane jako argument przez nasza butna i
                > bezczelna hierarchie koscielna.
                >
                > Dyskredytuje tych co sie posuwaja to takiego zwyczajnego bluznierstwa na uzytek
                > obrony wlasnych konformistycznych pogladow w obronie towarzystwa wzajemnej
                > adoracji jakie panuje w naszym polswiatku polinteligentow, ktory opanowal nasze
                > wyzsze uczelnie z KUL-em wlacznie.
                >
                Napisales tyle zdan ale z nich nic nie wynika.
                Takie ogolnikowe bajanie o wszystkim i o niczym wprowadza tylko zamet a tu
                trzeba odpowiadac konkretnie.
                Nie sadzcie ...jest zaliczane do tzw.kanonu wartosci chrzescijanskich o ktore
                tak zabiega kosciol i ktorymi wycieraja sobie geby wszelkiej masci politykierzy
                szczegonie ci czesto wystepujacy w RM.
                Cytat z Pisma albo z JPII traktowane jest jak wytrych i stosowane jest przez
                populistow do podparcia swojej niewiarygodnej argumentacji.
                Twoja ogolnikowa reakcja w ktorej posadzasz mnie o naduzycie sprowadza sie do
                myslenia jakie prezentuja J Kaczynski ktory mowi: Gdybysmy przyjeli zasady
                czysto moralne to nie mielibysmy nic.
                Tak walsnie traktowane sa tzw wartisci chrzescijanskie.
                Sa dobre jesli w danej chwili sa wygodne do wykorzystania ale tak na prawde to
                my je mamy gdzies.
                > "Nikt nie ma prawa poznac cudzych tajemnic po to, zeby wykorzystac te wiedze do
                > napietnowania."
                > Opinia jak kazda inna z ktora mozna sie po prostu nie zgodzic

                To jest wlasnie kliniczny przyklad wybiorczego traktowania moralnosci.Jesli cos
                jest przyjete za tzw.podstawe oceny w swietle wartosci chrzecijanskich to nie
                mozna tego traktowac jako opini z ktora sie mozna zgodzic lub nie.
                Jesli podwazasz wiarygodnosc tej zasady tzn.wykluczasz sie poza nawias
                chrzescijanstwa i moralnosci jaka obowiazuje w naszym kregu kulturowaym.
                Tym samym wracasz do prawa Hammurabiego "oko za oko" a odwet czyli napietnowaie
                innych jest zasada twojego mylenia.

                szczegolnie jesli
                > te tajemnice dotycza sprzedajnego potajemnego donosicielstwa na rzecz wladzy
                > bedacej niczym innym jak narzuconym nam namiestnictwem obcego mocarstwa.
                >
                > Ma nie tylko prawo ale zwykly wynikajacy z instynktu samozachowawczego i
                > panstwowego obowiazek.
                To co piszesz jest jeszcze jednym potwierdzeniem "oko za oko"
                Nas dalsze wypowiedzi odpowiem pozniej.
                >
                > "Jesli tak dowolnie mozna traktowac zawartosc teczek to one nie maja wartosci
                > dowodowej i nikogo na ich podstawie nie mozna napietnowac."
                >
                > Kolejna opinia lansowana pod haslem prawdy oswieconej.
                > Mozna i trzeba: "dowolnosc" traktowania zawartosci teczek wynika z miedzy innym
                > i
                > z bezprawnej, przestepczej i jak do tej pory bezkarnej decyzji hierarchi kk w
                > naszym kraju o spaleniu czesci archiwow.
                > Spaleniem archiwow i dlugoletnia walka z wszelkimi probami wczesniejszej
                > lustracji dzisiaj "sami sobie zgotowali taki los".
                >
                > W ogole cala ta Twoja argumentacja jest gowno warta bo jest prowadzona juz na
                > plaszczyznie calkowicie dyskredytujacej zarowano tajne donosicielskie scierwa
                > jak i chierarchie, ktora ich broni.
                >
                > Jest nieprawdopodobna i uragajaca elementarnym wartosciom gloszonym z ambony: t
                > o
                > ze przez 20 lat nie bylo zadnego, ktory samodzielnie, spontanicznie i bez noza
                > na gardle nie przyznal sie do tajnej donosicielskiej wspolpracy ze sluzbami
                > bezpieczenstwa prl-u dykredytuje cala nasza hierarchie koscielna pelna butnych,
                > pajacowatych "religijnych" i "patriotycznych" frazesow nie majacych zadnego
                > odniesienia do rzeczywistosci zarowno tych tajnych donosicielskich szmat jak i
                > tych co przez dwadziescia lat robia wszystko z lamaniem prawa kanonicznego
                > wlacznie by ich nazwiska nie zostaly upublicznione.
                >
                > "nikt nie z nas nie ma prawa ich napietnowac-niech oni to zrobia sami, bo my ni
                > e
                > wiemy co ich sklonilo i w jakich okolicznosciach
                > dzialali."
                >
                > Nie tylko ma prawo ale i obowiazek wobec wlasnych dzieci i wlasnych wnukow
                > niezaleznie co ich sklonilo i w jakich okolicznosciach dzialali.
                >
                > Kiedys w czasach w ktorych w naszym kraju zajmowalismy sie glownie rozpaczaniem
                > nad naszym losem i probami odzyskania niepodleglosci w innych krajach to prawo
                > napietnowania tajnych donosicieli i zdrajcow wyrazalo sie w zwyczajnym
                > wieszaniem ich na najblizszych galeziach.
                >
                > Takie historyczne "nauki" ktorych nam z racji szegolnych losow brakuje zostaja
                > i
                > ksztaltuja zachowania na wiele pokolen.
                >
                > Dzisiejsza tania poblazliwosc jako forma "wysublimowanego dowartosciowywania si
                > e
                > poblazliwych" jest poczatkiem jutrzejszych problemow.
                >
                >
                >
              • sam16 Re: Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno 06.07.09, 00:37
                1stanczyk napisał:

                > "Nie sadzcie a nie bedziecie sadzeni..."
                >
                > To jest powazne i bardzo grzeszne naduzycie slow Bibli czy Chrystusa jako
                > argumentu w obronie tych co tylko sobie przypisuja powyzsze uprawnienia.
                > Naduzycie bardzo czesto zreszta uzywane jako argument przez nasza butna i
                > bezczelna hierarchie koscielna.
                >
                > Dyskredytuje tych co sie posuwaja to takiego zwyczajnego bluznierstwa na uzytek
                > obrony wlasnych konformistycznych pogladow w obronie towarzystwa wzajemnej
                > adoracji jakie panuje w naszym polswiatku polinteligentow, ktory opanowal nasze
                > wyzsze uczelnie z KUL-em wlacznie.
                >
                > "Nikt nie ma prawa poznac cudzych tajemnic po to, zeby wykorzystac te wiedze do
                > napietnowania."
                > Opinia jak kazda inna z ktora mozna sie po prostu nie zgodzic szczegolnie jesli
                > te tajemnice dotycza sprzedajnego potajemnego donosicielstwa na rzecz wladzy
                > bedacej niczym innym jak narzuconym nam namiestnictwem obcego mocarstwa.
                >
                > Ma nie tylko prawo ale zwykly wynikajacy z instynktu samozachowawczego i
                > panstwowego obowiazek.
                >
                > "Jesli tak dowolnie mozna traktowac zawartosc teczek to one nie maja wartosci
                > dowodowej i nikogo na ich podstawie nie mozna napietnowac."
                >
                > Kolejna opinia lansowana pod haslem prawdy oswieconej.
                > Mozna i trzeba: "dowolnosc" traktowania zawartosci teczek
                Prawo prawem ale sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie.To nie z pisma sw.ale
                wypowiedz Pawlaka do Kagula.
                Jezeli J,Kaczysnki mowi ze cokolwiek zapisane jest w teczkach na jego temat to
                falszywki i na tym zamyka sie argumentacja tzn,kazdy posadzony moze tak
                powiedziec i oczyscic sie z zarzutow.
                Niestety wielu ludzi nieslusznie ciagano po sadach i niektorym sie udalo a inni
                w dalszym ciagu dziwgaja pietno posadzonych ale nie oczyszczonych.
                Czy taka sprawiedliwosc i taka dowolnos interpretacji teczek sa zgodne z prawem
                poczuciem sprawiedliwosci?

                wynika z miedzy innym
                > i
                > z bezprawnej, przestepczej i jak do tej pory bezkarnej decyzji hierarchi kk w
                > naszym kraju o spaleniu czesci archiwow.
                > Spaleniem archiwow i dlugoletnia walka z wszelkimi probami wczesniejszej
                > lustracji dzisiaj "sami sobie zgotowali taki los".
                >
                > W ogole cala ta Twoja argumentacja jest gowno warta bo jest prowadzona juz na
                > plaszczyznie calkowicie dyskredytujacej zarowano tajne donosicielskie scierwa
                > jak i chierarchie, ktora ich broni.
                >
                > Jest nieprawdopodobna i uragajaca elementarnym wartosciom gloszonym z ambony: t
                > o
                > ze przez 20 lat nie bylo zadnego, ktory samodzielnie, spontanicznie i bez noza
                > na gardle nie przyznal sie do tajnej donosicielskiej wspolpracy ze sluzbami
                > bezpieczenstwa prl-u dykredytuje cala nasza hierarchie koscielna pelna butnych,
                > pajacowatych "religijnych" i "patriotycznych" frazesow nie majacych zadnego
                > odniesienia do rzeczywistosci zarowno tych tajnych donosicielskich szmat jak i
                > tych co przez dwadziescia lat robia wszystko z lamaniem prawa kanonicznego
                > wlacznie by ich nazwiska nie zostaly upublicznione.
                >
                > "nikt nie z nas nie ma prawa ich napietnowac-niech oni to zrobia sami, bo my ni
                > e
                > wiemy co ich sklonilo i w jakich okolicznosciach
                > dzialali."
                >
                > Nie tylko ma prawo ale i obowiazek wobec wlasnych dzieci i wlasnych wnukow
                > niezaleznie co ich sklonilo i w jakich okolicznosciach dzialali.
                >
                Argumentacja jest go...warta kiedy w odpowiedzi nie uzywaz sie kokretow tylko
                sypie ogolnikami ktore nie sa odpowiedzia ani kontrargumentem
                > Kiedys w czasach w ktorych w naszym kraju zajmowalismy sie glownie rozpaczaniem
                > nad naszym losem i probami odzyskania niepodleglosci w innych krajach to prawo
                > napietnowania tajnych donosicieli i zdrajcow wyrazalo sie w zwyczajnym
                > wieszaniem ich na najblizszych galeziach.
                >
                > Takie historyczne "nauki" ktorych nam z racji szegolnych losow brakuje zostaja
                > i
                > ksztaltuja zachowania na wiele pokolen.
                >
                > Dzisiejsza tania poblazliwosc jako forma "wysublimowanego dowartosciowywania si
                > e
                > poblazliwych" jest poczatkiem jutrzejszych problemow.
                >
                Gdybysmy powiesili winnych na galeziach albo jak w Katyniu strzelali podejrzanym
                w tyl glowy bylibysmy czysci jak krysztal i spokojni o jutrzejsze problemy.
                Jesli mi sie nie podobasz to musze cie zabic bo co powiem swoim dzieciom i wnukom.
                To piekna nauka dla dzici i wnukow.
                Ciesz sie ze oni tego nie przeczytaja bo mogli by pomyslec ze jests taki sam jak
                Ziobro,ktoremu sie wydaje ze zamordyzm jest lekarstwem na wszystko.
                Szkoda ze sie tak pozno urodziles bo NKWD i Gestapo potrzebowalo takich
                wypranych mozgow jak twoj.
                • 1stanczyk Zerowanie na naszej rusofobi w obronie tajnego, 06.07.09, 08:33
                  sprzedajnego, donosicielskiego scierwa zakrawa na jakis zart.

                  Przywolywanie Katynia, symbolu radzieckiego barbarzynstwa w naszym kraju, to juz
                  nie zart ale powazne uposledzenie umyslowe uragajce nie tylko ofiarom
                  sowiedzkiego panstwowego bandydtyzmu ale rowniez naszej o nich pamieci.

                  Przywolywanie NKWD i Gestapo jako wygodnej ale bezczelnej insynuacji w obronie
                  naszego tajnego donosicielskiego scierwa jest tylko swiadectwem propagandowych
                  prl-owskich najgorszych tradycji w ktorych zamiast rzeczowych argumentow byly
                  personalne i najczesciej skrajnie glupie ataki.

                  Zamordyzm moze nie jest lekarstwem na wszystko i na pewno nie dla wszystkich
                  ale jak dowodzi tego nasza historia upadku panstwowego i narodowego jest na
                  pewno narzedziem zachowania i utrzymania suwerennosci panstwowej szczegolnie w
                  warunkach kiedy dominuje u naszych sasiadow.

                  Nie jest zreszta zadnym zamordyzmem zwykle ujawnianie i publiczne napietnowanie
                  tajnego sprzedajnego donosicielstwa w naszym kraju na rzecz sowiedzkiego
                  namiestnictwa.
                  Jest wyrazem elementarnej troski o nasza przyszlosc i przyszlosc naszej
                  suwerennosci zagrozonej od juz wiekow nasza powszechna poblazliwoscia dla
                  wszelkiego zdradzieckiego szamba i bedaca karma dla wszelkiego rodzaju fobi jak
                  te (rusofobia i germanofobia), ktore obecnie obezwladniaja nasza polityke
                  zagraniczna.

                  Zas wieloletnie honorowanie, wyroznianie i poblazliwosc mozna bez trudu
                  utozsamiac ze zwykla antypanstwowa dywersja.


                  Re: Kazdemu wolno miec swa opinie i kazdemu wolno
      • 1stanczyk Solidarnosc naszego polswiatka polinteligentow 05.07.09, 16:55
        wyraza sie rowniez nagrodach przyznanych Wielgusowi juz po ujawnieniu Jego
        wspolpracy z sluzbami bezpieczenstwa PRL-u ktore sa kontunuacja naszej
        "chlubnej" tradycji honorowania wszelkiego sprzedajnego, donosicielskiego
        zdradzieckiego scierwa, ktora siega uswieconego przez "nasza" hierarchie
        koscielna bp sw Stanislawa skazanego przez naszego krola na smierc za zdrade a
        obecnie honorowanego sarkofagiem na Wawelu symbolu naszej panstwowosci.

        pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Wielgus
        "Pod koniec marca 2007 arcybiskup Wielgus przeprowadził się do Lublina. 4
        kwietnia 2008, decyzją Towarzystwa Naukowego KUL, abp Wielgus otrzymał Nagrodę
        im. Księdza Idziego Radziszewskiego za rok 2007[4]. W 2009 uhonorowany przez KUL
        Księgą Pamiątkową."
    • 1stanczyk Rozumiem, ze wsrod wspolpracownikow SB byli 05.07.09, 16:46
      tacy, ktorzy byli bardziej "skuteczni" niz inni.

      Czego nie rozumiem to tego, dlaczego dzisiaj wszyscy ujawnieni tajni
      sprzedajni donosiciele SB naleza do grona tych nieskutecznych bo jak probuja
      nam to "udowodnic" nasze "autorytety" historyczne wspolpracowali "skromnie".

      To skad sie brala w takim razie skutecznosc SB, ktore przez 45 lat swojej
      "aktywnosci" panowaly nad tym co sie dzialo w naszym kraju ?

      Jedno z dwojga: albo ten solidarnosciowy przewrot byl zwyczajnym lgarstwem
      albo lgarstwem sa nasze (naszego polswiatka polinteligencji broniacego
      wlasnego towarzystwa wzajemnej adoracji) obecne proby wybielania wszelkiego
      rodzaju tajnego donosicielskiego scierwa od Hejmo poczawszy poprzez
      Czajkowskiego, Malinskiego i niekoniecznie na Wielgusie skonczywszy.

      Moze znajdzie sie w tym polswiatku polinteligentow wreszcie ktos kto osmieli
      sie zapytac dlaczego w takim razie (skoro wspolpracujacy i donoszcy tylko
      udawali ze donodsza) czesc dokumentacji zostala bezprawnie spalona na wyrazne
      zyczenie naszej hierarchi koscielnej za rownie bezprawnym przyzwoleniem LW i
      dlaczego do tej pory to zwyczajne grozne przestepstwo wobec panstwa pozostalo
      bezkarne.

      Nie mowiac juz, ze zniszczenie dokumentow panstwowych swiadczy o wyraznym
      konflikcie interesow pomiedzy praworzadnym panstwem a panoszaca sie w nim
      bezprawnie hierarchia koscielna posluszna Watykanowi "pracujaca" w naszym kraju.

      Abp Wielgus współpracował. Skromnie
    • benek231 A czyz nie skromnosci oczekujemy po kaplanach 05.07.09, 16:56
      vontomke napisał:

      > Skromnie, i zapomnieliście dopisać - roztropnie, to również ulubione
      > słowo katolików.
      ======
      Nijak wam ludzie dogodzic nie mozna. Bral pieniadze - zle. Nie bral - jeszcze
      gorzej. Bral skromnie - tez paskudnie. No wiec jak, do cholery, byloby OK?
    • landaverde Abp Wielgus współpracował. Skromnie 05.07.09, 17:08
      Teraz, dla odmiany, nalezy powolac analogiczna komisje pod
      przwodnictwem abp Wielgusa. Za trzy lat6a wyjdzie ksiazka, z ktorej
      dowiemy sie ze abp Zycinski, czyli TW Filozof, wspolpracowal z SB.
      Ciekawe tylko czy dowiemy sie, ze wspolpraca nadal rozwija sie w
      najlepsze?
      • tom202 Re:Powiem tak 05.07.09, 20:12
        Mnie to g.... obchodzi co pisze Radio Erewań , jak sięgam pamięcią to najbardziej płomienne listy przepełnione patriotyzmem i troską o losy Polski czytane były podczas zbiórki w drugim dniu Świąt Bożego Natrodzenia i Wielkiejnocy , kiedy rektorami KUL-u byli ŚP. Ks. Prof Krąpiec i Ks. Prof Wielgus. Obecny rektor KUL Ks. Prof Wilk to żenada, zwłaszcza po nadaniu doktora hc. glorofikatorowi banderowskich faszystów Juszczence.
    • j.an Abp Wielgus współpracował. Skromnie 05.07.09, 22:12
      Gdyby na początku lat 90 nie spalono akt współpracy duchownych z SB to Komisja
      abp.Życińskiego miałaby robotę do końca XXI wieku i tak by nic nie odkryła bo na
      koniec wszystko by utajniła dla dobra Kościoła.Taka jest prawda o
      prześladowaniach naszego kleru za czasów komunistycznych przez SB,tej grupie
      żyło się bardzo dobrze wtedy i jeszcze lepiej teraz, przybierając rolę
      uciemiężonych przez poprzednią władzę,większej obłudy nie słyszałem.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka